kont-akt1
06.04.10, 10:40
Potrzebuję spojrzenia na tę sytuację z boku. Córka kończy 18 lat i
przez przypadek dowiedziałam się,że teściowie w ramach
prezentu...zamówili jej mszę.Szlag mnie trafił, bo raz,że to dla
mnie kretynizm, dwa-nikt mi nie powiedział, trzy-koliduje to z moimi
planami uroczystości dla najbliższej rodziny (dla kolegów impreza
oddzielna, w klubie, córka robi razem z koleżanką).
Msza po południu i ogromne obawy graniczące z pewnością, że teściowa
na mszę ściągnie całą rodzinę i znajomych i potem spróbuje zaprocić
ich do mnie. Raz,że nie planowałam,dwa-nie chcę ich gościć, trzy-to
nie moja decyzja. Jak z tego wybrnąć bez wszczynania wojny (teściowa
ma zawsze rację, a jak się stawiam to to rzutuje to na moje
stosunki z meżęm).
Zamiast się cieszyć mam problem i to duży. Co zrobić,żeby po
kościele te wszystkie ciotki, pociotki nie stawiły się u mnie w domu?
Imprezę dla rodziny zrobię wcześniej albo wręcz dzień wcześniej, ale
jak wyjść z tej sytuacji z twarzą i w miarę pokojowo? Proszę o rady!