rodzina męża-czy ja zwariowałam?

06.04.10, 10:40
Potrzebuję spojrzenia na tę sytuację z boku. Córka kończy 18 lat i
przez przypadek dowiedziałam się,że teściowie w ramach
prezentu...zamówili jej mszę.Szlag mnie trafił, bo raz,że to dla
mnie kretynizm, dwa-nikt mi nie powiedział, trzy-koliduje to z moimi
planami uroczystości dla najbliższej rodziny (dla kolegów impreza
oddzielna, w klubie, córka robi razem z koleżanką).
Msza po południu i ogromne obawy graniczące z pewnością, że teściowa
na mszę ściągnie całą rodzinę i znajomych i potem spróbuje zaprocić
ich do mnie. Raz,że nie planowałam,dwa-nie chcę ich gościć, trzy-to
nie moja decyzja. Jak z tego wybrnąć bez wszczynania wojny (teściowa
ma zawsze rację, a jak się stawiam to to rzutuje to na moje
stosunki z meżęm).
Zamiast się cieszyć mam problem i to duży. Co zrobić,żeby po
kościele te wszystkie ciotki, pociotki nie stawiły się u mnie w domu?
Imprezę dla rodziny zrobię wcześniej albo wręcz dzień wcześniej, ale
jak wyjść z tej sytuacji z twarzą i w miarę pokojowo? Proszę o rady!
    • gryzelda71 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 10:43
      Oficjalnie nic jeszcze nie wiesz tak?
      • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 10:46
        Oficjalnie nie wiem, podpytałam dziecko po tym jak usłyszałam,że
        dostanie taki prezent od nich jakiego nikt inny jej nigdy nie da (w
        domyśle najlepszy na świecie, co tam drudzy dziadkowie - tu
        błogosławieństwo na lata). Dodatkowo dziwne, bo córka taka
        rozmodlona nie jest....
        • gryzelda71 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 10:52
          Mszą mszą,ale ew zaproszenie pociotków to już nie twoje zmartwienie.Obecność na
          mszy nie musi kończyć się poczęstunkiem w domu.
          • lubie.garfielda Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:47
            proponuje wyskoczyć do kina lub zorganizować "niespodziewane" rodzinne wyjście
            (wspólny spacer do parku, wyjazd do ulubionej, dalekiej restauracji...) no coś
            takiego co może wyglądać na nagły poryw szaleństwa na cześć jubilatki
    • lila1974 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 10:46
      Przede wszystkim porozmawiać z mężem i szukać u niego wsparcia - razem
      wypracować plan.
      • lubie.garfielda Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:50
        jeśli dziecko ma już 18 a jej tatuś nadal uważa swoją mamusię za wyrocznie to
        już trochę późno na budowanie wspólnego frontu.
        • lila1974 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:29
          Nigdy nie jest za późno.
    • marzeka1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 10:48
      Mnie akurat msza od wierzącej babci w intencji wnuczki nie szokuje, ale
      zaproszenie różnych ciotek i wujków, a potem ewentualne zaproszenie do ciebie do
      domu BEZ UZGODNIENIA z tobą- już tak. Co zrobić? A pogadać, jak teściowa to
      widzi, da się?
    • takatoszymura Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 10:56
      Całkiem jak u rodziny mojego mężasmile Więc tak: konfliktu zapewne nie
      unikniesz, powiedz wprost, że impreza jest już zaplanowana, córka
      idzie do klubu, nie zmienisz waszych planów. Nie zrób tego samego
      błędu co ja i nie ustąp!!!!!! Idźcie na mszę, a potem róbcie co
      macie zaplanowane! Teściowa może gości zabrać do siebie, skoro ich
      zaprosiła. Ja nigdy nie mogłam zrobić urodzin synkowi, bo w ten
      dzień zawsze teściowa zamawia mszę za zmarłą babcie, a potem był
      rodzinny obiad u teściwej, przy okazji był urodzinowy tort synka, a
      jak chciałam coś zrobić u siebie w domu-była wielka obraza. I tak
      zamiast urodzin z dziećmi była impreza stypowo-urodzinowa, bo bałam
      się wprost powiedzieć na co mam ochotę.
      • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:05
        Wsparcia mężą nie mam... Problem w tym co zrobić jak po mszy mnie
        pociotki rzucą tekstem: "to teraz idziemy do was" - jak odmówić.
        Teściowa tego nie załatwi z klasą, najwyżej powie, że ja nie chcę
        gości (co jest prawdą),a w końcu na chwilę, na herbatę to może
        jednak...Chyba wredna jestem, ale naprawdę lubię gości, ale tych,
        których u siebie chcę widzieć. Nie chcę kolejnej uroczystości, gdzie
        mam się poświeęcać w imię nie wiem czego.
        Mój brat wymyślił super rozwiązanie - wykupi 3 kolejne msze pod rząd
        i będzie już tak późno,że nikt nie będzie myślał o
        jedzeniu...żartuję oczywiście, ale mi nie do śmiechu. Został
        tydzień.....
        • sylwia11022000 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:17
          pomysł taki
          idź do teściowej i opowiedz jak genialne urodziny córce szykujesz,
          opowiedz jej ze szczegółami - ba sama powiedz że myślisz o
          zamówieniu mszy a potem o wypadzie prosto na imprezę, narzekaj że
          nawet do domu nie uda ci się wpaść, tak napięty będzie harmonogram.
          I że masz do niej wielką prośbę, że jeśli zjawi się ktoś
          przypadkiem z rodziny na mszy to niech przeprosi w twoim imieniu i
          niech się nim zajmie a ty będziesz jej wdzięczna za pomoc.
        • koti_koti Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:34
          Pociotki: "to teraz idziemy od was"
          Wy: "Przykro mi, ale właśnie idę z mężem/córką do kina, ale pewnie mama chętnie
          was ugości"
          • gazeta_mi_placi Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:39
            >Pociotki: "to teraz idziemy od was"
            Wy: "Przykro mi, ale właśnie idę z mężem/córką do kina, ale pewnie mama chętnie
            was ugości
            "

            big_grin
        • jkl13 kontakt 06.04.10, 11:43
          Jak pociotki rzucą hasłem "to teraz idziemy do ciebie" zrób wielkie
          oczy i odpowiedz "no skądże, przecież MAMUSIA zaprasza nas do siebie
          na herbatkę, nie wypada jej odmówić" big_grin
        • velluto Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:52
          Kobieto, co z tobą? po 19 latach nadal boisz się odezwać?
          A może najwyższy czas przestać być wycieraczką dla rodziny męża? lekko irytują
          mnie teksty "nie mogę nic zrobić, bo to wpływa na relacje z mężem". Jasne,
          najlepiej sprowadzić się do roli gejszy, której głównym celem życiowym jest
          umilanie innym życia.

          jeśli masz inne plany to nie szłabym na mszę w ogóle, teściowej powiedziałabym
          jasno i klarownie że macie inne plany, zaznaczyć że zaproszenie dodatkowych
          gości nie wchodzi w rachubę - i olać czyjekolwiek fochy.
      • imasumak a to już jest hardkor jakiś ;) 06.04.10, 14:54
        Naprawdę Twoje dziecko nie obchodzi normalnych, dziecięcych urodzin, bo Ty się
        boisz teściowej przeciwstawić?
        Olałabym jej smętne spędy i urządziła dziecku kinderbal.
    • girasole01 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:00
      Powiedz tesciowej, ze przypadkiem dowiedzialas sie o tym jaki
      prezent szykuja i zapytaj kto jest na msze zaproszony oraz jakie
      tesciowa ma wobec gosci plany po mszy. Jezeli rzeczywiscie okaze
      sie, ze ma w planie zaproszenie gosci do Ciebie to powiedz, ze
      wolalabys tego uniknac, bo nie jestes na to przygotowana i chcialas
      zaprosic tylko najblizszych.
      • kali_pso Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:06
        Powiedz tesciowej, ze przypadkiem dowiedzialas sie o tym jaki
        > prezent szykuja i zapytaj kto jest na msze zaproszony oraz jakie
        > tesciowa ma wobec gosci plany po mszy


        Dokładnie tak.
        Bez udawania, że się nic nie wiedziało, bez spiskowania z mężem itp.
        Bo chyba chciałabyś uniknąć niemiłej sytuacji pod kościołem, kiedy
        teściowa zakomunikuje ci, że jedziecie do was a Ty zaczniesz wtedy
        tłumaczyc się, że raczej nie, bo..... Jasno i konkretnie wypytać
        teściową, przedstawić swoje plany i tyle.
        • ihanelma Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:31
          Dokładnie tak jak mówia dziewczyny. Zadzwoniłabym do teściowej,
          podziękowała za inicjatywę (córa się cieszy z tego co piszesz) i
          zapowiedziała, że zaplanowaliście już z okazji osiemnastki córki
          pomoc w organizacji imprezy/romantyczną kolację/wyjazd do hoteliku
          na noc/kino czy teatr do późna - dorosłość córki to też Wasze
          święto. Także oczywiście podjęcie pociotków herbatą będzie należało
          do teściowej w charakterze konsekwencji pomysłu.
          A propos - zamierzacie być w kościele?
    • jowita771 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:00
      Po wyjściu z kościoła pożegnaj się z rodziną, wsiądź do samochodu i jedź
      gdziekolwiek, byle nie do domu. I domownicy razem z Tobą, tak, żeby teściowa nie
      mogła wejść do Waszego domu.
    • attiya Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:24
      zagadaj z córką, i zaproponuj jej w tym wypadku, że ona w ramach podziękowań dla
      swoich rodziców kupiła im bilety do kina albo teatru, niech zrobi to szybko -
      dziś, jutro i niech godzina seansu jest zbliżona do godziny zakończenia mszy smile
      Poza tym tyle lat po ślubie a ty boisz się powiedzieć teściowej prosto w oczy,
      ze skoro zapraszała gości to niech ich teraz gości.
      Tylko ten pierwszy raz jest trudny, później będzie Ci bardzo łatwo powiedzieć
      "nie" gdy ona mówi "tak" smile
      Napisz jak się sprawa już rozwiąże smile
      • joxanna Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:26
        a jak córce podoba się prezent?

        Tak, z ciekawości pytam.
        • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:38
          Córka nawet się cieszy,ale nie jestem pewna czy nie robi dobrej miny
          do złej gry. Koncepcja remont-awaria odpada, bo nie chcę jej uczyć
          hipokryzji. Już i tak powiedziałam jej co o tym myślę (nawet nie sam
          pomysł, ale to,że nikt mnie nie poinformował, ani ze mną tego nie
          uzgodnił).
          Boję się jak cholera, naprawdę! Wyjdzie na to,że jestem ta zła,
          niegościnna, nierodzinna...
          Teściowa usiłuje organizować mi życie co jakiś czas. Staram się żyć
          z nią pokojowo,ale jak widać jest to trudne. Jej wizja świata jest
          jedyną właściwą. Nie chcę konfliktów w dniu święta córki,a z drugiej
          strony jako matka mam prawo do określenia w jaki sposób chcę ten
          dzień spędzić (i z kim).

          pzdr
          • agni71 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:44
            Oficjalnie nic nie wiesz, to raz.

            Dwa, masz prawo urządzic ten dzień jak sobie życzycie wy, a nie
            babcia 18-latki.

            Trzy, mnie by zapienił sam fakt mszy, a dodatkowo to, ze mogłaby ta
            msza kolidowac faktycznie z planami spędzenia tego dnia.

            Cztery, teściowej po mszy córka dziękuje za prezent, wy sie wylewnie
            żegnacie i do widzenia. Ja sie rodzinka wyraznie zadeklaruje, że
            chce was nawiedzić - to mówisz zgodnie z prawdą - msza była pomysłem
            teściowej, a ty nie jesteś dziś przygotowana na gości, a dalej jak
            wyżej - tj żegnacie sie i robicie w tył zwrot.

            pięć, jesli mąz uważa inaczej - niech podejmuje gości, a ty nie
            robisz nic, tylko radośnie sobie gawędzisz z wybranymi czlonkami
            rodziny.
          • q_fla Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:46
            Ja bym tę cała ferajnę wzięła do siebie do domu, postawiła przed
            każdym filiżankę herbaty lub kawy i zakomunikowałabym, że ci
            przykro, że tak skromnie, ale nikt cię nie uprzedził o zaproszeniu
            gości po mszy.
            Poza tym za godzinę musicie wyjśc, bo córka w ramach podziękowań
            zaprosiła was do.....(tu dowolnie) i nie chcecie by się bilety
            zmarnowały.
    • latajacamysz Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:32
      W ostateczności wykombinuj jakiś remont/malowanie. A jeżeli uważasz, że to nie
      przejdzie, to zawsze możesz stwierdzić, że kanalizacja wam padła.
      Po za tym niech sama zainteresowana (córka) powie babci, że owszem bardzo jest
      wdzięczna za mszę ale na potem ma plany których nie może zmienić. Niech się uczy
      asertywności i dyplomacji.
      Powodzenia!
    • elza78 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:44
      ale z tego co mi wiadomo zamowienie mszy za kogos nei wiaze sie ze spraszaniem
      calej rodziny na to konto smile
      • q_fla Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:49
        eee, u mojej teściowej zawsze się wiąże, ale plus jest tego taki, ze
        ona podejmuje gości. Mszę zamawia kilka razy w roku za kogoś tam i
        zawsze z tej okazji jest wieeeelki spęd rodzinny, ok 20-30 osób. wink
      • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 11:51
        Pewnie się nie wiąże jak msza jest w porywu serca (sorry za
        petetyzm). Teściowa na 100% zechce chodzić w glorii chwały jaka to
        wspaniała, jaki cud miód prezent (zbawienie do końca życia) i będzie
        potrzebowała audytorium.Obecność rodziny bliższej i dalszej z
        przyległościami (oby nie sąsiadów) murowana.
    • lubie.garfielda Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 12:10
      mam takiego "cudownego" wujka który potrafił spraszać całą rodzinę na własną
      uroczystość do kogoś zupełnie nieświadomego owego zaszczytu.

      Do dziś dnia się zastanawiam jakim cudem nie dostał za to w pysk od żadnej z
      ciotek...
    • volta2 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 12:34
      a czy przypadkiem córka też nie chce tych ciotek widzieć u siebie w
      domu?

      ja tam bardzo lubiłam ciotki ojca i ciotki matki - do dziś ich lubię
      i poczęstowanie ich herbatą i ciastem(własnoręcznie zrobionym przez
      18-latkę) nie byłoby chyba niczym strasznym.

      nie zrozumiałam tylko czy impreza w klubie jest w tym samym dniu co
      msza? jeśli tak, to faktycznie kłopot jakiś może być?

      a czy wy serio do tego klubu się też wybieracie?
      może jesteście tam tak samo mile widziani jak te ciotki męża u
      ciebie w domu.
      czy mąż też kategorycznie nie lubi swoich ciotek czy jest to tylko
      twój problem z nielubieniem? bo jeśli tylko ty masz problem z
      niechcianymi gośmi(póki co tylko potencjalnymi gośćmi) to chyba
      nie masz prawa tak się tu stawiać. herbatę do stołu może podać mąż.

      u mnie mąż obsługuje swoich rodziców gdy ci przyjadą nie sami tylko
      z drugim synem i przyległościami. ponieważ za przyległościami nie
      przepadam - nie zapraszam i nie obsługuję. ale nie zabraniam wejśc
      do domu - nie tylko przecież mojego. i moje dzieci te przyległości
      też lubią, zapytaj córki, czy ona też faktycznie tych ciotek nie
      lubi?
      • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 12:41
        Na imprezę dla młodzieży się nie wybieram! To nie tak,że to problem
        zaserwować ciasto i kawę, ale po prostu nie chcę! Nie moi goście i
        nie lubię jak mnie się zmusza i narzuca swoją wizję świętowania
        urodzin córki. Moja córka, mój dom i chcę ten szczeg ólny dzień
        spędzać w sposób, który chcę.
        Dziwne,że na inne np.18-stki nie chodzimy (teściowa też nie),ale
        tutaj chce robić za gwiazdę naszym kosztem (nie finansowym,
        psychicznym)
        • volta2 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 13:43
          , ale po prostu nie chcę!
          ale to nie są twoje urodziny, ci goście nie przyjdą do ciebie, to
          nie ty w tym dniu jesteś najważniejsza.
          córka ma 18 lat a ty się tak wypowiadasz jakbyś jej o zdanie nie
          zapytała nawet.
          to poniższe to nawet zabawne w kontekcie tych 18 urodzin:
          Moja córka, mój dom
          wszystko w tonie moje, mojsze i najmojsze(racja, córka, dom)

          jeszcze raz, bo nigdzie nie doczytałam:
          co na wizytę ewentualnych gości - ciotek mąż? toż to i jego dom,
          jego córka, jego ciotki?
          co na tę wizytę córka - toż to jej dom, jej urodziny i jej ciotki.

          pytałaś?
          czy odpowiedź pozytywna ma jakieś znaczenie dla ciebie?

          oczywiście zmienię ton wypowiedzi jeśli się okaże że córka nie mężą,
          dom nie męża, zatem i ciotki nie córki.
          • imasumak Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 13:49
            Trudno się z Tobą nie zgodzić smile
            • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 13:54
              OK, pisze wszędzie "ja" i "ja", ale to dlatego,że mnie ciska i mam
              ochotę komuś przywalić. Męża można nie liczyć, bo go fizycznie
              obecnie nie ma, wróci po urodzinach z dłuższego wyjazdu,a i tak w
              niczym mi nie pomoże i nie wesprze (teściowa to mamuśkaw końcu,
              krytyka jakakolwiek niewskazana). Córka się ze mną zgadza, ekstra
              gości nie chce, ale zależy jej na tym,żebym to ja to załatwiła (a ja
              jej psuć układów z dziadkami nie chę). Tak więc ja nie chcę ekstra
              gości i wizji innej imprezy niż planowałam, ale konflikt jest na
              linii teściowa a nie ja-córka (ona naprawdę na swoim postawić
              potrafi,a ja jej nie narzucam - gdyby chciała i jej zależało inna
              sprawa).


              pzdr
    • azile.oli Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 13:12
      Postawiłam się w Twojej sytuacji. Wiem, że moja córka też by nie
      chciała nalotu wszelkich krewnych po utroczystości w kościele. Nie
      mówiąc już o znajomych babci. Dlatego myślę, że dobrze by było, aby
      ona uprzedziła babcię, że nie będziecie mogli gości podjąć (powodów
      milion).
      Albo niech powie babci, że po kościele do niej wpadniecie , w
      podziękowaniu za taki prezent. Przecież wnuczce nie odmówi. Tym
      bardziej, że , jak rozumiem, impreza dla rodziny jest przewidziana,
      więc wtedy zaproszeni goście mile widziani. Babcia niech ponosi
      wszelkie konsekwencje prezentu i tyle.
      A jeszcze lepiej , żeby wnuczka zapytała wprost, czy może tych
      wujków i ciocie zaprosić do babci na herbatę. I na ciasto (tu
      specjalność babci wymienić). Założę się, że wnuczce nie odmówi.
      W przeciwnym razie obraza teściowej i rodzinki murowana i foch męża
      też możliwy.
      Proponuję też zaprosić do domu babci jak najwięcej osób - może to
      ją nauczy, żeby w ramach prezentu nie organizowała komuś życia.
    • osa551 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 13:56
      Wydawałoby się, że babka, która ma 18 letnią córkę żyje na świecie wystarczająco
      dużo czasu, żeby sama decydować o takich rzeczach i mieć w sobie więcej
      asertywności względem otoczenia.

      Ja nawet nie stawiłabym się w kościele, a Ty jeszcze drżysz czy ktoś Ci gości do
      domu nie zaprosi - normalnie polewka....
      • beatrycja.30 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:10
        osa551 napisała:

        > Wydawałoby się, że babka, która ma 18 letnią córkę żyje na świecie
        wystarczając
        > o
        > dużo czasu, żeby sama decydować o takich rzeczach i mieć w sobie
        więcej
        > asertywności względem otoczenia.
        >

        Dokładnie. Jeśli macie z córka inne plany, po prostu powiedz o tym
        teściowej. Nie musisz zapraszać ciotek, jeśli nie chcesz tego ani ty
        ani córka.
    • izabellaz1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:06
      Powiedz, że córka zaprosiła Cię również na imprezę do klubu, czyli nikogo w domu
      nie będziebig_grin
      • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:18
        Asertywność to jedno, ale na wojnę iść nie chcę,stąd pytanie o rady
        jak z tej sytuacji wybrnąć bez strat w ludziach.
        Rodzina religijna, więc na mszę pójść muszę,a nawet sama skoro to w
        intencji córki czułabym się głupio, gdybym nie poszła.Córka idzie.
        Proponowane rozwiązania praktycznie wiążą się z walką z teściową, a
        ja chciałąbym uniknąć konfliktu w tak ważnym dniu.
        Chyba jednak się nie uda i znowu wyjdę na tę złą, która nie potrafi
        decenić tak wspaniałego pomysłu i gestu.
        • yoma Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:29
          Wcale nie musisz. Nie możesz odbierać dziecku prezentusmile

          Poza tym jak ty to sobie wyobrażasz - musisz iść na coś, o czym nawet nie wiesz? smile
        • velluto Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 15:05
          tchórzysz i szukasz wymówek. Trzeba było od razu powiedzieć, że chcesz
          ponarzekać na teściową, a nie szukasz wyjścia z sytuacji.

          poraża to, że ty nawet grzeczne powiedzenie o własnych planach uważasz za
          wypowiedzenie otwartej wojny! nie chcesz psuć córce jej dnia - załatw sprawę
          przed urodzinami.

          Lansujesz jakiś chory wzorzec kobiety - potulnej owcy, której każdy wchodzi na
          głowę. Współczuję córce - liczyła na ciebie że pomożesz jej się wyplątać, a tu
          mamusia boi się odezwać...
    • yoma Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:23
      A jak teściowie zamierzają "wręczyć" ten prezent jubilatce?
      • kont-akt1 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:28
        Już chyba "wręczyli" mówiąc o mszy?To taki unikatowy, przemyślany
        prezent,że szok, szkoda tylko,że nie uzgodniony i średnio sensowny...
        Moja przyjaciółka jak się o tym dowiedziała to dostała histerycznego
        napadu śmiechu i nie da się z nią rozmawiać.Twierdzi,że ona by
        zabiła za taki pomysł i mam albo odstawić imprezę dla całej rodziny
        albo olać i powiedzieć co o tym myślę.
        • yoma Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:33
          Szok i owszem smile Ale to prezent dla córki, nie dla ciebie, więc córka idzie,
          dziękuje grzecznie za prezent i wraca do domu czy do klubu czy gdzie tam. Co cię
          obchodzi, co od dziadków dostała smile A pociotków olać.
        • yoko0202 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:35
          no mnie też zatkało, jak przeczytałam o tym nieziemskim prezenciesmile

          czy impreza w klubie jest tego samego dnia, co msza?
          jeżeli tak, to w zasadzie problem z głowy - przecież córka musi się naszykować
          itp. itd., nie ma czasu na żadne herbatki
          jeżeli nie, to też w sumie żaden kłopot - zaplanowałaś inne rozrywki dla siebie
          i dla córki na to popołudnie.
          dobrze jednak byłoby wcześniej, mimochodem, nawiązać to tematu w rozmowie z
          teściową - np. zadzwoń upewnić się o której msza, po czym powiedz: aha, to
          świetnie, bo akurat o 16.00 (17.00 czy którejtam) jedziemy we dwie tu i tu ...
          Wtedy wszyscy z góry wiedzą, że po mszy rozchodzimy się grzecznie do domu.
          • ola07 Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:46
            Ja jako osoba wierząca,często bywam na mszach za czyjeś intencje,ale
            pierwsze słyszę ,żeby potem urzadzać jakiś spęd rodzinny,zawsze po
            mszy każdy rozchodzi się do swoich domów.Dla mnie to trochę
            dziwne,ja bym powiedziała po mszy do przybyłych,jest mi miło, że
            przyszliście dziękuje,ale muszę już lecieć, bo szykujemy klubową
            imprezę dla córki ,do widzenia i tyle.
    • stinefraexeter Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 14:46
      A ja uważam, że całą sprawę powinna rozwiązać twoja córka. W końcu to jej święto
      i to dla niej wszystkie te ceregiele z mszą i gośćmi. Kończy 18 lat - to bardzo
      dobra okazja by zaprezentować swoją dorosłość.

      Skoro córci nie podoba się pomysł dziadków, to niech sama im o tym powie. Bo na
      razie jest tak, że najchętniej czarną robotę pozostawiłaby swojej matce, na
      której skupi się cała obraza i nieprzyjemności.
      Niech zaproponuje, że po mszy pójdzie z goścmi do teściów. Niech powie, że
      prezentu nie chce. Cokolwiek - byleby zareagowała i nie chowała się za spódnicą
      matki.
      • 3-mamuska Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 15:06
        Ja tez tak pomyslama,ze jesli to prezent dla corki,to niech ona idzie na masze,a
        ty zostan w domu,no chyba ze jestes bardzo wierzaca i ze wzgeldu na wiare chcesz
        isc.Po mszy nie corka powie babci ze bardzo dziekuje za prezent,i idzie na
        impreze,albo powie ze jest umowion z toba pod kinem(najbezpieczniej bo do
        kawiarni to i babcia sie moze zwalic)
        Ja bym powiedzial corce ze jesli nie chce to nich nie idzie,ja nie chodze do
        kosciola i gdyby moja tesciowa zrobila dzieciom taki prezent to bym dala dzicku
        wolna reke.Przeciaz ty oficjalnie nic nie wiesz,to isc nie musiasz,moze tesciowa
        wcale tam cie nie chce bo chce dac wnusi taki wspanialy prezent.Dokladnie tak
        samo mysle:
        > Skoro córci nie podoba się pomysł dziadków, to niech sama im o tym powie. Bo na
        > razie jest tak, że najchętniej czarną robotę pozostawiłaby swojej matce, na
        > której skupi się cała obraza i nieprzyjemności.
        > Niech zaproponuje, że po mszy pójdzie z goścmi do teściów. Niech powie, że
        > prezentu nie chce. Cokolwiek - byleby zareagowała i nie chowała się za spódnicą
        > matki.
        • czar_bajry Re: rodzina męża-czy ja zwariowałam? 06.04.10, 18:51
          Co zrobić,żeby po
          kościele te wszystkie ciotki, pociotki nie stawiły się u mnie w domu?

          Wyjechaćsmile
    • anorektycznazdzira oj, uważaj. 06.04.10, 17:13
      No chyba będziesz musiała pogadać? Nawet, jeśli sie boisz?
      Najsensowniejsze sa rady, aby wywalic karty na stół, tylko trzeba
      wyjść z roli przepraszam-że-żyję i spokojnie przedstawić swoje
      racje. Dziękujemy, doceniamy, będziemy- ale liczymy, że mamusia
      ugości jeśli kogoś ugaszczać będzie trzeba, bo mamy już takie-a-
      takie plany. Nie od rzeczy byłoby dorzucic zdanie o INFORMOWANIU w
      porę i UZGADNIANIU terminów tak istotnych wydarzeń. Prezent w
      religijnej rodzinie dla mnie zrozumiały, moja religijana mama nie
      tylko na 18ke ale na KAŻDE urodziny zamawiała msze za moja córkę.
      Tylko że nigdy nie rujnowała jej urodzinowej imprezy ani nie
      sciagałą mi kogokolwiek pod tym pretextem na głowę.
      Zwróciłabym teściowej uwage na jedno: nie uzgodniła terminu. Czy ja
      dobrze rozumiem, ze solenizantka wychodzi po tej mszy do klubu? To
      jak sobie teściowa wyobraża przyjecie dla rodziny z okazji urodzin,
      kiedy główna osoba jest nieobecna?! Ja bym obciażyła tesciową
      obowiazkiem wyjaśnienia zaproszonym PRZEZ NIĄ osobom, że taka bedzie
      sytuacja i w zwiazku z tym uprzedzenie, ze żadnego przyjecia po
      mszy nie bedzie. To się moze np. wiazać z oficjalnym zwolnieniem
      ludzi z domyślnego "obowiazku" przyjścia z prezentem. Licz sie
      bowiem z tym, że odmelduja się z pudełkami z czerwona kokarda albo z
      kopertami i naprawdę poczujesz sie jak idiotka nie zapraszajac ich
      do chaty.
      To trzeba omówić i to już, i uważam, że sprawę musi zmknąć teściowa,
      bo to ona ja wywołała. (No chyba, ze córka ma na to czas i chce te
      ciotki, to w ogóle nie ma gadki). Minimum asertywnosci, albo zacznij
      już kupować jajka na trzy ciasta.
Pełna wersja