Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy?

06.04.10, 18:53
Okazuje sie, ze...... wlasnych rodzicow...
A przede wszystkim matek.

Mnie wlasnie uswiadomil moj prawie 7-letni syn.
Uslyszalam przed chwila miedzy innymi:
"Nie cierpie cie, zawsze musisz wszystko psuc! Jak tylko zaczynam bawic sie z
kolega, ty juz mnie wolasz na obiad! Teraz jak chce wyjsc to mnie nie
puszczasz bo mielismy umowe! (Przyszedl w zmoczonej kurtce, rzeczywiscie
otrzeglam do, ze jak tak sie stanie, nie wyjdzie juz na dwor). Juz bym wolal
cie coraz rzadziej widywac! Albo nawet... (tu juz nie dokonczyl).

Siedzialam w pokoju obook wysluchujac tych zali z korytarza zdumiona
dojrzaloscia wypowiadanych argumentow. Uswiadomilam sobie, ze nasza troska dla
kogos, o kogo sie troszczymy tak naprawde bywa udreka, nie troska. I
rzeczywiscie, pamietam, ze w dziecinstwie moja mama rowniez potrafila w ten
sposob wiele zepsuc, nawet do momentu mojego zamazpojscia.

Tylko jak znalezc ten zloty srodek, ktory pozwoli nam, znienawidzonym za to
przez dzieci matkom, rozsadnie ocenic, czy lepsze dla dziecka bedzie jak
chwile pobiega zmoczony i wroci szczesliwy, czy tez jego natychmiastowy powrot
po rzeczonym zmoczeniu jest bezwzglednie konieczny, by nie zachorowal, mimo ze
nas znienawidzi?
A intencje mialam naprawde dobre - po wstepnym zabronieniu wyniesienia
pistoletu z woda (bo calkiem dzisiaj zimno), uznalam, ze nie mozna zawsze
wszystkiego zabraniac, by nie byc matka jedza. Pozwolilam pod jednym
warunkiem, ze nie bedzie moczyc siebie i kolegow. Wrocil w oblanej kurtce. Jak
powinnam sie zachowac w ktorym momencie - gdzie tym razem mial miejsce blad?

Ale on ma racje, ja tez tez czesto mamy nie cierpialam... A teraz jestem mama
i jestem taka sama...
    • lola211 Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 06.04.10, 18:58
      Ja na duzo dziecku pozwalam.Jak do tej pory dobrze na tym
      wyszlismy.Kar praktycznie nie ma.No i nie stawiam wymagan, jesli
      wiem, ze dziecko ich nie ma szans spełnic- typu sucha kurtka po
      zabawie z pistoletem na wode.
      Uprzedzajac komentarze- nie, nie wychowałam rozpuszczonego bachora,
      ktoremu wszystko wolno.

    • anorektycznazdzira Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 06.04.10, 19:07
      Hmmm... Ja się nie podpiszę.
      Moja mama była i jest uosobieniem empatii, chyba nigdy w życiu mi
      niczego nie popsuła ani nie zrobiła obciachu. Jest dla mnie
      absolutnym wzorem w postępowaniu z dziećmi, które zamiast mi mówić,
      że im wszystko psuję mówią, że tylko ja je rozumiem. Tak samo
      uważałam ja o swojej mamie. Kluczem jest komunikacja w obie strony,
      ale nie tylko (nie będę pisać elaboratu), nie można nigdy stracić z
      oczu faktu, że to szczęście dziecka jest celem i temu celowi służy
      opieka a nie jest ono (dziecko) środkiem do tego, abym mogła
      zrealizować założenia pielęgnacyjne.
    • erba Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 06.04.10, 19:25
      A ja bardzo lubię moją mamę, głównie za to, że mało zrzędzi i nie uważa mnie za
      małą dziewczynkę, którą wciąż trzeba wychowywać. Można normalnie pójść z nią na
      kawę, pogadać o moich i jej sprawach bez strachu, że znów zaraz będzie mnie
      pouczać. Nawet teraz jak jestem w ciąży to niepytana mało mi doradza sama z
      siebie. Z tego co widzę wśród koleżanek to nie jest zbyt częsta postawa. Mam
      wrażenie, że matki zatrzymują się w na poziomie wychowywania 10latka.
    • kra123snal Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 06.04.10, 19:37
      Nie dziwię się twojemu dziecku. Moja mama nie stawiała przede mną
      wymagań nie do spełnienia. Na śnieg wychodziłam, wracałam w mokrych
      spodniach a ta zdejmowała drugie z kaloryfera i szłam z powrotem. W
      lany poniedziałek wiedziała czym się skończy wyjście i warunku o
      powrocie w suchej kurtce nigdy nie słyszałam (zresztą jak chłopak
      miał tego dokonać? mógł zostać oblany przez kogokolwiek
      gdziekolwiek. Miał na nią chuchać, żebyś była zadowolona?). Wg mnie
      powielasz zachowanie swojej mamy. Może warto zastanowić się co
      zrobić, aby przestać ją przypominać?
    • narsen Ja 06.04.10, 20:07
      Zakochałam się w idei Summerhill. Chciałabym żyć w tej utopii. Szkoda, że to oni
      (wychowankowie) musieli później dostosowywać się do ułomnego społeczeństwa a nie
      odwrotnie. Społeczeństwo by na tej zamianie wiele zyskało.
    • byakhee Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 06.04.10, 21:25
      Ja niestety musze sie zgodzic z mama_dominika. Metody wychowawcze
      mojej mamy byly tak wspaniale, ze juz od wczesnych lat podstawowki
      wymigiwalam sie od prawdy, bo balam sie jej czegokolwiek powiedziec.
      Byla nadopiekuncza, po szkole musialam wracac zawsze od razu do domu
      (nawet nie moglam od kogos zadzwonic), na dwor mnie wypuszczala na
      godzine; wiec gdy inne dzieci sie bawily i biegaly na czesto
      siedzialam w domu. Sytuacja nie duzo sie poprawila jak wkroczylam do
      swiata nastolatek, ciagle bylam traktowana jak dziecko.

      Mam teraz przynajmniej perspektywe do wychowywania wlasnego dziecka.
    • 18_lipcowa1 ja nie lubię przedszkolanek i nauczycieli 06.04.10, 21:47
      co to o mnie mówi?
    • zonajana Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 06.04.10, 21:55
      Pozwolilas wyjsc dziecku z pistoletem z woda, ale nie zmoczyc ani siebie, ani
      kolegow big_grin big_grin big_grin big_grin

      Dobre, chyba nawet ja bym sie do takiego nakazu nie potrafila dostosowac, hehe.
    • agablues Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 07:18
      Gorąco polecam książkę "7 nawyków szczęśliwej rodziny" S. Coveya
      www.empik.com/7-nawykow-szczesliwej-rodziny-ksiazka,6380,p
      Jest tam m.in opisana koncepcja "banku emocjonalnego" ( dla mnie to raczej bank zaufania). Codziennie, w relacjach z najbliższymi, dokonujemy "wpłat" i "wypłat". Wpłaty - powiększają konto zaufania, są to - przytulania, dobre słowo, zaufanie, zrozumienie. Wypłaty - zmniejszają zaufanie, to krzyki, niedotrzymywanie słowa dzieciom, stawianie nadmiernych wymagań. Chodzi o to, żeby gromadzić wpłaty, żeby było ich więcej; gdy zdarzy się wypłata, żeby na koncie jeszcze coś zostało. Jeśli ciągle wypłacasz - karzesz, narzekasz, wymagasz, a nie uzupełniasz wpłat - masz takie efekty.
      Druga fajna koncepcja to myślenie w kategorii wygrana-wygrana. To nauczenie się szukania takich rozwiązań, żeby obie strony były zadowolone. W kwestii zmoczonej kurtki - pozornie wygrałaś, ale tak naprawdę przegraliście oboje, o czym świadczy Twój post. Na szczęście Twój syn ma dopiero 7, a nie 17 lat i wszystko możecie zmienić na lepsze, czego Wam życzę.
      • asia_i_p Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 08:02
        Też ją lubię.
    • asia_i_p Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 08:01
      Nie unikniesz wszystkich wypadków, kiedy będziesz znienawidzona.
      Ale w tym konkretnym przypadku z kurtką śliska sprawa - bo to nie od
      niego zależało, czy zmoczy tę kurtkę. Wyszedł z pistoletem na wodę,
      więc wyszedł się polewać. Przecież nie mógł powiedzieć kolegom "Na
      mnie nie lejcie, bo mi mama nie pozwala moczyć kurtki".
      Chyba próbowałaś osiągnąć kompromis tam, gdzie jest nieosiąglany,
      przy tego typu zabawach albo na całość (oczywiście między sobą) albo
      w ogóle, ubrać kurtkę przeciwdeszczową i czekać w domu z gorącą
      herbatą.
    • alabama8 Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 09:13
      Ale jak można puścić dzieciaka na dwór, w lany poniedziałek z
      pistoletem na wodę i jednocześnie zakładać że wróci suchy, że nikt
      go nie obleje, nie ochlapie ... to tak jakby puścić mnie samopas do
      działu ze słodyczami w Carrefourze, z pełnym portfelem i oczekiwać,
      że nie kupię czekolady!!!
      Postawiłaś wymagania nieralizowalne i teraz się publicznie dziwisz.
      Trzeba było go w pelerynę ubrać, albo nakazać powrót do domu w celu
      ubrania się w kolejną - suchą kurtkę i sio na dwór. Lany
      poniedziałek jest naprawdę raz w roku. Faktycznie potrafisz wszystko
      zepsuć.
      Mojego młodego lany poniedziałek zastał w czasie choroby, podczas
      brania antybiotyku, więc się pryskał z braćmi w domu a ja
      pilnowałam, żeby co jakiś czas przebrać go w suchą koszulkę.
      Chłopaki polali się jakieś 15-20 minut, zaliczyłam w tym czasie dwie
      czy trzy przebieranki, młodziaki szczęśliwe, lany poniedziałek
      zaliczony, koszulki wyschły do wieczora.
    • tabakierka2 Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 09:27
      najważniejsze, że nie przeszłaś nad jego słowami do porządku, a
      poświęciłaś czas na refleksję na tematem. Czyli, że uświadomiłaś
      sobie, że może nie wychowujesz Młodego tak, jakbyś chciała.
      Jak dla mnie zrobiłaś pierwszy krok ku lepszemuwink

      Aha, a odnośnie Twojego warunku (sucha kurtka), tak jak dziewczyny
      napisały - nie możesz wymagać od kogokolwiek żeby spełnił warunek,
      którego spełnienie nie zależy od niego (tak jak w tym przypadku).
    • takatoszymura Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 09:56
      Czasami dobrze jak rodzic dostanie od dziecka "w pysk", bo wtedy
      przychodzi chwila na refleksję nad sobą. Rozumię Cię doskonale,
      niestety sad Mój synek ma dopiero 5 lat, parę tygodni temu
      wykrzyczał , że mnie nie lubi, woli tatę, bo on na niego nie
      krzyczy. Omal mi serce nie pękło jak to usłyszałam, poryczałam
      się ,ale po chwili przyznałam mu rację. Czasami mam wszystkiego
      dość, cały dom jest na mojej głowie, męża cały dzień nie ma w domu-
      więc wydzierałam sie bez powodu na dzieci, odreagwywałam na nich, a
      dzieci na to nie zasługiwały. Ten kubeł zimnej wody- był potrzebny,
      żeby stać się lepszą matką.
    • syla27 Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 14:26
      jestem ciekawa jak moglaś liczyć na to, że pójdzie z pistoletem
      pełnym wody i nie będzie oblewał siebie i kolegów. Godząc się na
      jego wyjście powinnaś wiedzić, że przyjdzie zlany.
    • suazi1 A ja uwielbiam moją mamę! 07.04.10, 14:26
    • julinekk Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 07.04.10, 16:12
      Zgadzam sie z twoim synem - psujesz mu zabawe i wcale sie nie dziwie
      ze cie za to nie lubi. Postaw sie na jego miejscu, pomysl co on moze
      czuc i myslec w sytuacjach takich jek opisalas. A potem zastanow sie
      jak mozna zrobic zeby wszyscy byli zadowoleni. Wychowywanie dziecka
      to sztuka kompromisow, a srodkiem do ich osiagniecia jest empatia.
      Duzo sily zycze bo latwe to to nie jest.
    • mama_dominika Re: Kogo od dziecka najbardziej nie lubimy? 09.04.10, 13:00
      Wsztstkie macie rację.
      Chciałam tylko dodać, że epizod z wodą nie dotyczył Lanego
      Poniedziałku, a dnia następnego - juz po nim, bardzo zimnego
      niestety. Tak czy owak, naraziłam się wymagając powrotu suchym,
      pozwalając wyjść z pistoletem, ale zapewne nie mniej niż gdybym
      zabroniła zabrać rzeczonego pistoletu albo w ogóle wyjść z domu.
Pełna wersja