Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mnie

08.04.10, 10:57
Matka się na mnie obraziła ale nie mogłam, zgodziłam się już zostać
świadkiem na jego ślubie. Bycia chrzestną odmówiłam, nie stanę przed
ołtarzem i nie obiecam, że pomogę wychować w wierze katolickiej,
skoro sama od tej wiary odeszłam. Mam wyrzuty sumienia jak stąd do
Paryża, bo szkoda mi dziecka i brat nie może na mnie liczyć ale
jakbym się zgodziła to wkurzałabym się, że słaba jestem i znowu
dałam się wrobić wbrew swoim przekonaniom. Ech, sytuacja bez
wyjścia!
    • makurokurosek Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:00
      Ja żałuję, że takiej decyzji nie podjęłam.
      • jureker Że niby z przekonań?To głupie,chodzi o folklor prz 09.04.10, 15:45
        ecież...
        • jureker Coś jak: wierzysz w Boga?- Nie,walczę z nim! 09.04.10, 15:48
          • tetlian Pokaż im ten filmik, a przestaną Cię namawiać 10.04.10, 00:06
            Pokaż im ten filmik:

            www.youtube.com/watch?v=fN8vTZIKj-o
            Jeśli są inteligentni, to zrozumieją dlaczego nie chcesz być chrzestną i
            przestaną Cię namawiać.
            • kgsz Szkoda zachodu 10.04.10, 11:22
              Przecież nie są inteligentni skoro _namawiają_ niewierzącą.
    • franczii Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:14
      Slusznie postapilas. Wiem jak to jest, ja kiedys odmowilam bycia chrzestna
      kuzynce. Rodzina probowala we mnie wywolac poczucie winy i udalo im sie, babcia
      jeczala, ze skandal, ze dziecku sie nie odmawia i udalo im sie bo wyrzuty
      sumienia mialam. Ale z drugiej strony bylo i przekonanie, ze racje mam ja i ze
      to bylo jedyne wyjscie.
      • franczii Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:17
        A odkad zadecydowalam ze dzieci wlasnych nie ochrzcze to chyba rodzina
        stwierdzila ze my tak na powaznie i nikt juz nie probowal ani mnie ani meza
        namowic na bycie chrzestnymitongue_out
    • matsuda ślub kościelny czy cywilny? 08.04.10, 11:15
      n/t
      • gazeta_mi_placi Re: ślub kościelny czy cywilny? 08.04.10, 11:17
        A jak konkordatowy to co?
      • premeda Re: ślub kościelny czy cywilny? 08.04.10, 11:19
        no właśnie kościelny ale świadkowanie to co innego niż bycie
        chrzestną.
        • matsuda pytam z ciekawości: 08.04.10, 11:44
          jeśli kościelny to jak rozwiążesz kwestię formalną, czyli spowiedź i
          zaświadczenie od księdza o przyjmowaniu sakramentów- uczestnictwa we wspólnocie?
          • imasumak Re: pytam z ciekawości: 08.04.10, 11:49
            matsuda napisała:

            jeśli kościelny to jak rozwiążesz kwestię formalną, czyli spowiedź i
            zaświadczenie od księdza o przyjmowaniu sakramentów- uczestnictwa we wspólnocie?


            Do tego, żeby zostać świadkiem na ślubie kościelnym (w zasadzie konkordatowym),
            nie trzeba być osobą wierzącą.
            • joxanna Re: pytam z ciekawości: 08.04.10, 12:01
              Świadek do ślubu w ogóle nie musi być wierzący, ochrzczony itp. Ale chrzestny -
              to nie jest sprawa administracyjna, tylko czysto religijna. Chrzestny nie może
              być niewierzący!

              Myślę, że lepiej to zrobiłaś niż w mojej rodzinie, gdzie była taka dziwna sytuacja:

              Mieliśmy zbiorowy chrzest, bodajże trójki moich bratanków. Na raz trzeba było
              zebrać trzy pary chrzestnych, a nie jesteśmy bardzo dużą rodziną. Więc: my,
              bliscy znajomi i jako trzecia para kuzyn z dziewczyną. Bliski kuzyn, był
              świadkiem na ślubie brata. No, ale niewierzący. Bratostwu to nie przeszkadzało,
              kuzyn - ugodowy człowiek, nawet poszedł do spowiedzi, bo to legalista, miał
              dostarczyć kartkę - no i oczywiście ksiądz odmówił mu spowiedzi i kartki.

              Wszyscy bardzo się zdziwili, sprawa wyszła na jaw 15 minut przed chrztem, trzeba
              było szybko wydzwonić znajomych, żeby wpadli i zostali chrzestnymi.

              Bardzo nam się to wydało śmieszne. Ale prawda jest taka, że ksiądz miał poważną
              zagwozdkę. Nie mógł zrozumieć co się dzieje. Najgorsze jest to, że moi bratostwo
              faktycznie wierzyli, że skoro był świadkiem na ślubie w kościele, to już
              wystarczy, by być księdzem.

              oczywiście nikt do niego nie miał pretensji. Ale wyszło, jakby to była nie
              wiadomo jaka manifestacja. A naprawdę dużo w tym było naiwności.
              • tym08 Re: pytam z ciekawości: 08.04.10, 16:36
                ale z tego co mi sie o uszy obilo to wnioskuje, ze wcale 2
                chrzestnych dziecko nie musi posiadac
              • zdzisiek66 Re: pytam z ciekawości: 09.04.10, 12:25
                Masz rację i popieram wszystkich, którzy mają odwagę odmówić.
                Ale w relacjach rodzinnych to nie jest łatwa sprawa, można najbliższym zrobić
                dużą przykrość.
                Ja odmówiłem swojej jedynej i kochanej siostrze i chociaż nie żałuję, to nie
                było przyjemne dla niej ani dla mnie.
                A przy jej następnym dziecku zgodziłem się na taką hipokryzję i też nie żałuję,
                siostra jest zadowolona, mimo że, jak uprzedziłem od razu, z tymi obowiązkami
                religijnymi to nie do mnie. Chrześniak i rodzice również nie narzekają.
                Nawet ksiądz jakoś przełknął brak karteczki.
                Co za głupota nawiasem mówiąc. I rzekł Jezus: "Którym odpuścicie, będzie
                odpuszczone, i dacie im karteczki, a zaprawdę powiadam wam, któren jest bez
                karteczki, nie dostąpi ślubu kościelnego i chrzestnym rodzicem nie zostanie, a
                jeśli jest dzieckiem, to nie dostanie dobrego stopnia z religii".
                • angazetka Re: pytam z ciekawości: 09.04.10, 12:30
                  > Nawet ksiądz jakoś przełknął brak karteczki.
                  > Co za głupota nawiasem mówiąc. I rzekł Jezus: "Którym odpuścicie,
                  będzie odpuszczone, i dacie im karteczki, a zaprawdę powiadam wam,
                  któren jest bez
                  > karteczki, nie dostąpi ślubu kościelnego i chrzestnym rodzicem nie
                  zostanie, a jeśli jest dzieckiem, to nie dostanie dobrego stopnia z
                  religii".

                  We wszystkich urzędach jakaś papierkologia musi być, więc w
                  kancelarii parafialnej także wink Poza tym, podejrzewam, że karteczki
                  wzięły się stąd, że ludzie ściemniali, że byli u spowiedzi, kiedy
                  nie byli.
      • imasumak Zapewne konkordatowy 08.04.10, 11:43
        Świadek może być osobą niewierzącą
      • wieczna-gosia Re: ślub kościelny czy cywilny? 08.04.10, 12:49
        ojojoj nie udalo sie czepniecie.....
    • iwles Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:15

      gdybys się zgodziła, to byłoby nieuczciwe, skoro od wiary odeszłaś.
      Więc wyrzutów sumienia nie mniej, bo przecież to nie przekreśla, że
      będziesz dobrą ciotką, prawda ?
    • gazeta_mi_placi Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:17
      Postąpiłaś słusznie i zgodnie ze swoimi faktycznymi poglądami.To rzadkie na tym forum zwłaszcza w kwestii ślubów kościelnych/chrzcin czy też bycia właśnie rodzicem chrzestnym.
      Bratu zawsze możesz powiedzieć,że w razie czego zawsze dziecko może na Ciebie liczyć niezależnie od bycia czy nie matką chrzestną.
      Ja swoją matkę chrzestną widziałam ze trzy razy na oczy-moja przyjaciółka podobnie.
      Matka chrzestna mojej siostry nie dość,że nigdy nam nie pomagała to jeszcze rozpuszczała plotki o mojej siostrze.
      Najważniejsze jest to jakim się jest człowiekiem i czy faktycznie interesuje się dzieckiem a kwestia bycia matką (ojcem) chrzestnym to naprawdę rzecz drugorzędna albo i trzeciorzędna.
      • premeda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:26
        > Ja swoją matkę chrzestną widziałam ze trzy razy na oczy-moja
        > przyjaciółka podob
        > nie.
        Gazeta u mnie to właśnie był argument, żebym jednak tą chrzestną
        została. Bo co to takiego chrzestna przecież matka małego żyje, więc
        co ja pitolę o wychowywaniu. Ciotką zamierzam być jak najlepszą.
    • foczkaka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:19
      . Bycia chrzestną odmówiłam, nie stanę przed
      > ołtarzem i nie obiecam, że pomogę wychować w wierze katolickiej,
      > skoro sama od tej wiary odeszłam.

      To zasadnicza kwestia. Chrzestni sa po to zeby wspierać rodziców w wychowaniu
      dziecka po katolicku. Nie jesteś katoliczką - to jak mozesz być chrzestną. Myśle
      że podjełas dobrą, dojrzałą decyzję.

      U mnie w rodzinie była odwrotna sytuacja. Bratu urodziła sie coreczka i o bycie
      chrzestną poproszono mniem a nie nasza starsza siostre. Była oburzona, obrazona
      i w ogóle zdziwona wielce. Bo ona mieszka blizej, ma wiecej kasy, stac ja na
      lepsze prezenty. Tylko że... od wielu lat nie chodzi w ogóle do koscioła wink
      • premeda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:30
        Ja też to tłumaczę mammie ale jak grochem o ścianę. Wychodzi na to
        że jestem bardziej katolicka od katolików sad Do tego słyszę, że
        odmówiłam dziecku, osądziłam je, że jest nieślubne i robię to z
        czystej złośliwości.
        • gazeta_mi_placi Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:36
          Nie możesz tego zlać?
          • premeda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:45
            Staram się ale kod kulturowy (kobieta ma się poświęcać) działa.
            • gazeta_mi_placi Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:21
              Tak samo działa (odnośnie chrzestnych) w przypadku mężczyzn.
              Mój biedny ziejący jadem na katolików lecz niestety mało asertywny kumpel
              niedawno został wkręcony na ojca chrzestnego.
              Ależ miałam ubaw big_grin
              • girasole01 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:56
                Wiesz, jedni wola zlac proszacych i zachowac sie zgodnie ze swoimi
                przekonaniami, a inni wola zlac swoje przekonania i zadowolic
                proszacych. Sa tez tacy, ktory sie nagna tylko po to, zeby miec
                swiety spokoj i nie sluchac jacy to sa wyrodni, bo odmowili chrztu.
                Niech sobie kazdy postepuje jak chce i tak jak jemu odpowiada.
        • typical.me Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 16:52
          U mnie była podobna sytuacja, nie zgodziłam się zostać chrzestną
          brata ciotecznego, bo uznałam, że osoba niewierząca nie bardzo się
          do tego nadaje. Awantury rodzinnej nie było, ale wyczuwałam
          pretensję, w domyśle taką typu: a co to przeszkadza? I to jest dla
          mnie najbardziej niezrozumiałe - im to nie przeszkadzało, a mnie i
          owszem. Wychodzi na to, że to ja najbardziej się przejmowałam tym,
          żeby dziecko miało chrzestną z prawdziwego zdarzenia, skoro to już
          takie ważne smile
    • izabellaz1 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:25
      Postąpiłaś słusznie i uczciwie.
      Twojej rodziny nie rozumiem, bo dla mnie to byłoby budujące, bo okazałaś właśnie
      szacunek wierze, religii odmawiając.
      • tabakierka2 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:35
        Nie rozumiem podejścia Twojej rodziny.
        Postąpiłaś susznie, bo zgodnie ze swoimi poglądamy. Zawsze możesz
        być świadkiem chrztu, jeśli Ci zależy. To opcja dla 'innowierców'
        albo ateistów.
        • jana111 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:22
          Guzik prawda. To opcja dla chrześcijan innego wyznania.

          Ochrzczony, należący do niekatolickiej wspólnoty kościelnej, może
          być dopuszczony tylko razem z chrzestnym katolikiem i to jedynie
          jako świadek chrztu (kan. 874 §2).


          Wiele parafii postępuje wbrew przepisom przyjmując na świadków
          chrztu osoby niewierzące czy rozwiedzione. Akurat moja (niestety)
          nie-zgodnie z przepisami, więc nie było o czym dyskutowac.

          A odnośnie autorki wątku- oczywiście, że miałaś rację.
          • tabakierka2 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:25
            jana111 napisała:


            >
            > Ochrzczony, należący do niekatolickiej wspólnoty kościelnej,
            może
            > być dopuszczony tylko razem z chrzestnym katolikiem i to jedynie
            > jako świadek chrztu (kan. 874 §2).

            >
            >

            wydaje mi się, że autorka wątku jest osobą ochrzczoną, tyle, że nie
            praktykuje religii katolickiej, więc jaki problem, żeby została
            świadkiem?
            Z resztą może niech sama napisze.
            • filipianka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:27
              > > Ochrzczony, należący do niekatolickiej wspólnoty kościelnej,
              • annajustyna Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 13:34
                Swiadkiem chrztu moze byc tez katolik pozostajacy w zwiazku niesakramentalnym.
                • angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 15:19
                  Świadek chrztu jednakowoż musi być wierzący.
                  • annajustyna Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 15:23
                    Nie, moze byc tez ateista. Sama znam takie przypadki.
                    • angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 15:31
                      Ale to jest wbrew przepisom.
                      • annajustyna Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 17:21
                        Ponizej zalinkowalam oficjalna wykladnie Episkopatu Polski.
            • premeda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 13:29
              Ochrzczona jestem, bierzmowanie mam, apostazji nie dokonałam.
              Dziewczyny w wątku o spowiedzi przedślubnej, uświadomiły mnie, że
              nie muszę się spowiadać będąc świadkiem.
    • ms135pt Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:40
      Postapilas zlusznie, zgodnie z wlasnym swiatpogladem.
      Przeciez jako nie-katoliczka nie mozesz obiecywac ze pomozesz w wychowaniu
      dzieci po katolicku.
      Niestety dla wielu osob funkcja chrzestnej potrzymanie dziecka do chrztu i
      kupowanie lepszych i drozszych prezentow na wszystkie mozliwe okazje
    • tosterowa Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:44
      Swoją drogą ten brat też jakiś mało myślący, skoro prosi na chrzestną osobę
      niewierzącą.
    • wuika Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 11:56
      Też odmówiłam bycia chrzestną. W sumie obyło się bez bezpośredniego pytania i
      konieczności powiedzenia "nie" (że niby nie odmawia się dziecku), tylko tak
      przez jedną osobę dotarła do mnie wiadomość, że świeżo upieczeni rodzice
      chcieliby mnie mieć na chrzestną. Żeby nie było niesmaków, również przez tę
      osobę wróciła odpowiedź, że lepiej nie pytać, bo na pewno odmówię i będzie
      przykro. Chrzestną został ktoś inny, obyło się bez żadnego konfliktu. Niby
      lepiej wszystko otwarcie i bez takich zakrętów, ale w sumie, wyszło bez kwasów.
    • solaris31 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:01
      postąpiłaś uczciwie i tyle. uważam, że słusznie i z szacunkiem do
      wiary, której nie wyznajesz.

      ale możesz być nie chrzestną, ale świadkiem chrztu. i do tego nie
      musisz być wierząca.
      • premeda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:05
        Poproszono mnie na chrzestną i to tak telefonicznie, miałam 1 godz,
        na zastanowienie się, nie w głowie mi było szukanie innego
        rozwiązania.
        • kindofmagic Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 14:45
          > Poproszono mnie na chrzestną i to tak telefonicznie, miałam 1 godz,
          > na zastanowienie się

          W ten sposób można kogoś prosic aby został "mikołajem" na czas
          gwiazdki. Ale jak to w naszym katolickim kraju bywa chrzest i komunia
          maja malo wspolnego z Bogiem, to po prostu obowiązkowy punkt
          porzadnego rodzica i bon ton...

          Nie miej wyrzutów sumienia, to rodzice dziecka powinni mieć, że
          rozwijać wiarę dziecka miała osoba niewierząca. Wszyscy wiemy, że tu
          chodzi o wybór sponsora prezentów dla pociechy.
    • anel_ma Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:03

      brawo, mądra decyzja, szczera i bez hipokryzji
      jak nie kumają, to idz do ich księdza - moze on im wytłumaczy, ze
      lepiej zeby chrzetną była osoba bardziej wierzaca
    • miska_malcova Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:05
      Brawo! Dobrze zrobiłaś! Nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Kłamałabyś w
      kościele dla świętego spokoju i dobrego samopoczucia rodziny, która chyba nie
      rozumie, że gdybyś się zgodziła, to byłoby to kłamstwo
    • anika772 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:07
      Bardzo dobrze zrobiłaś odmawiając.
    • imasumak Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:10
      Wykazałaś się większym szacunkiem do wiary, którą wyznaje Twoja rodzina, niż oni
      sami.
      Zdumiewa mnie tak lekkie, dość częste zresztą podejście niby katolików, do
      kwestii sakramentów uncertain
      • premeda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:17
        Takie podejście jest niestety bardzo powszechne! Sama pamiętam jak z
        moją ciocią (bardzo wierzącą i udzielającą się katoliczką)
        rozmawiałam na temat mojego ślubu cywilnego (w przyszłości). Jedyne
        pytanie co padło: "No co ty??? To nie chcesz do ślubu w białej sukni
        iść???"
        • gazeta_mi_placi Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:23
          A to na cywilny nie można ubrać białej kiecki?
          • anika772 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:44
            "ubrać" nie można. Można ją założyć/włożyć, czemu nie.
            • imasumak Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 14:02
              anika772 napisała:

              "ubrać" nie można. Można ją założyć/włożyć, czemu nie.


              Albo ubrać się w suknię. Ale skoro już się wzajemnie uczymy, nie potrzebnie
              napisałaś słowo ubrać w cudzysłowie wink
    • blaaanka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:47
      Jaka tam małpa z Ciebie ?.
      Uczciwie, mądrze postąpiłaś.
      Bycie chrzestnym/tną to spory obowiązek, a także wsparcie w
      wychowaniu w wierze dla Rodziców Dziecka. Tylko osoba wierząca
      podała zadaniu. No chyba, że ktoś traktuje bycie rodzicem
      chrzestnym, w kategoriach jedynie obowiązków w...dawaniu
      prezentów wink.
    • magdaaa73 Mogłaś zostać świadkiem chrztu 08.04.10, 12:55
      Do tego nie trzeba być katolikiem i wszyscy byliby zadowoleni.Nie
      miałabyś wyrzutów sumienia i kaca moralnegosmile)Wszystko można
      pogodzić.
      • angazetka Re: Mogłaś zostać świadkiem chrztu 08.04.10, 13:23
        Nie mogłaby, bo nawet świadek chrztu musi być osobą wierzącą, tyle że innego niz
        katolickie wyznania.
        • premeda Re: Mogłaś zostać świadkiem chrztu 08.04.10, 13:31
          Już wcześniej napisałam ale powtórzę, brat poprosił mnie
          telefoniocznie dając 1 godz. do namysłu, nie miałam głowy do
          szukania rozwiązań kompromisowych.
    • jkl13 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 12:57
      Uważam, że postąpiłaś w jedyny właściwy sposób. Na pocieszenie
      dodam, że żałuję, iż nie miałam tyle asertywności przy moim
      pierwszym chrześniaku sad
      Nam dwukrotnie odmówił jedyny brat męża i nie mam o to do niego
      pretensji. Przy pierwszym synu jako powód podał, że przynosi pecha
      jako chrzestny, bo jest już chrzestnym dwójki dzieci i oba małeństwa
      skończyły się rozwodem. Powód jak dla mnie durny, ale co mu tam. Nie
      chce, to nie, nic na siłę.
      Przy drugim synu nie był w stanie spełnić warunków, jakie mu
      postawiliśmy, tzn. stawienie się na I Komunię dziecka i jego 18-tkę.
      Powiedział, że nie wie, czy da radę być w te dni u chrześniaka, bo
      przecież mieszka za granicą. I znowu - nie, to nie, nic na siłę. Co
      prawda moi teściowie są na niego obrażeni za te odmowy, ale nam to
      zupełnie zwisa i powiewa. A ostatecznie obaj nasi synowie mają tych
      samych chrzestnych (moje rodzeństwo), którzy interesują się nimi na
      bieżąco i uczestniczą w ich codziennym życiu. I tak powinno być.

    • majenkir Re: 08.04.10, 13:18

      Najlepiej zawczasu dokonac apostazji i dylematy sie koncza smile.
      • premeda Re: 08.04.10, 13:26
        Żałuję, że nie obnosiłam się ze swoimi poglądami, bo później
        potraktowano to jako fanaberię.
        • franczii Re: 08.04.10, 13:47
          Wlasnie swoja odmowa obwiescilas oficjalnie wszem i wobec swoje poglady. Teraz
          juz na pewno nie mysla, ze to fanaberia.
          Moim zdaniem obnoszenie sie nie ma sensu,
          po co przy kazdej sposobnosci podkreslac dzielace nas z rodzina roznice?
          najwazniejsa jest konsekwencja w kluczowych momentach. Z podobna propozycja
          twoja rodzina juz drugi raz nie wystapi.
          • marminia Re: 08.04.10, 14:23
            Oczywiście, że dobrze zrobiłaś. Szacunek. No a przy okazji
            poćwiczyłaś asertywność wink
    • zonka77 Również odmówiłam 08.04.10, 14:21
      i bycia świadkiem na ślubie i bycia chrzestną. Nie jestem katoliczką. Nie mogę
      kłamać w kościele - tym bardziej że chrzest niemowlaków jest dla mnie czynnością
      bezsensowną. Nie mogę i nie chcę iść do spowiedzi ani komunii - jestem innego
      wyznania.
      Brat przez krótką chwilę się gniewał że nie mogę "poudawać" bo dla niego sprawy
      religijne to tylko czynności tradycyjne, wiarę ma głęboko gdzieś. Ale zrozumiał
      że dla mnie to ważne i nie mogę i nie chcę kłamać - dziś nie ma do mnie żadnych
      pretensji.
      • premeda Re: Również odmówiłam 08.04.10, 14:38
        Mój brat również podchodzi do tego jako tradycji, z wiarą nie ma
        mającą wiele wspólnego. Mam nadzieję, że im przejdzie, bo na razie
        to tak zachowują się, jakbym złośliwie się nie zgodziła.
      • a1ma Re: Również odmówiłam 08.04.10, 14:46
        Świadkiem na ślubie jak najbardziej mogłaś być.
        U nas jeden ze świadków był ateistą, oczywiście nic nie udawał. Nie ma wymogów
        wobec świadka innych, niż bycie osobą pełnoletnią w pełni władz umysłowych wink
      • a1ma Re: Również odmówiłam 08.04.10, 14:48
        Świadkiem na ślubie jak najbardziej mogłaś być.
        U nas jeden ze świadków był ateistą, oczywiście nic nie udawał. Nie ma wymogów
        wobec świadka innych, niż bycie osobą pełnoletnią w pełni władz umysłowych wink
      • imasumak Re: Również odmówiłam 08.04.10, 14:48
        zonka77 napisała:

        i bycia świadkiem na ślubie i bycia chrzestną.


        Ale bycia świadkiem na ślubie chyba odmówiłaś z innych względów?
      • franczii Re: Również odmówiłam 08.04.10, 15:06
        U mnie bylo to samo, rodzina twierdzila, ze powinnam sie poswiecic dla dziecka
        kuzynki iprzez chwile udawacbig_grin Bo co to takiego sie wyspowiadac na ten jeden
        dzien, mnie to przeciez nic kosztowac nie bedzie a wszyscy beda zadowolenibig_grin
        A jeszcze pamietam pokretny argument jednego kuzyna. Otoz skoro dla mnie
        spowiedz, komunia nie przedstawia zadnej wartosci to tym bardziej nic mi sie
        nie stanie jesli przedstawienie odstawiebig_grin Bo ani grzechu nie bede miala ani
        poczucia, ze dopuszczam sie swietokradztwa. Rece z gaciami opadly, mialam
        wrazenie, ze ja niewierzaca powazniej traktuje te sprawy niz przykladni katolicy.
        • titta Re: Również odmówiłam 09.04.10, 12:19
          Wielu katolikow to tzw. praktykujacy-niewierzacy. Niestety wlasnie
          dlatego stosunek wielu ludzi do kk jest jaki jest.
      • sevennationarmy ja też 09.04.10, 11:48
        Kolejny raz widzę, że zdeklarowani ateiści bywają bardziej moralni od katolików.
        Nie będę kłamać i nie będę przyklaskiwać czemuś, w co nie tylko nie wierzę, ale
        jeszcze uważam za szkodliwe. Więc w takiej sytuacji grzecznie odmawiam.
    • lubie.garfielda Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 15:40
      Najlepszy dowcip w tym, że tak naprawdę TY odmawiając udziału w
      obrzędach religijnych traktujesz religię znacznie bardziej serio niż
      twój "katolicki" braciszek oraz wszyscy krewni i znajomi królika
      których jedyny a koronnym argumenem jest stara fraza "dziecku się
      nie odmawia"
    • asia_i_p Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 16:17
      Możesz być chyba świadkiem chrztu, jeśli oprócz tego będzie wierzący
      chrzestny. Może brata ta forma zadowoli?
      • gabi683 :( 08.04.10, 16:29
        Odmówiłaś dziecku a nie bratu bo On prosi w dziecka imieniu .
        • gryzelda71 Re: :( 08.04.10, 17:29
          A jak dziecko przekazało info,ze chce właśnie tę osobę nie inna?
          • gabi683 Re: :( 09.04.10, 14:39
            gryzelda71 napisała:

            > A jak dziecko przekazało info,ze chce właśnie tę osobę nie inna?



            Ale Ty trzaśnięta jesteśwink
            • krejzimama Re: :( 09.04.10, 14:49
              Odpowiedz na pytanie gryzeldy.
              Powtórzę, w jaki sposób dziecko oznajmiło że ta a nie inna osoba ma
              być chcrzestną.
            • gryzelda71 Re: :( 09.04.10, 15:51
              A co z tobą niehalo,że wierzysz w te brednie o wyborze noworodka.
          • marter7 Re: :( 09.04.10, 16:53
            > A jak dziecko przekazało info,ze chce właśnie tę osobę nie inna?

            No jak to w jaki - w ten sam sposób, w który oznajmiło, że chce być ochrzczone w
            wierze katolickiej... wink
        • angazetka Re: :( 08.04.10, 17:32
          Tia, jasne.
        • anaisanais96 dziwne, że brat w ogóle o to poprosił 09.04.10, 12:57
          ale dałaś! ten argument jest co najmniej niepoważny. odmówiła bratu i dobrze
          zrobiła. sama jestem katoliczka i dla mnie to jest jasne że ktoś niewierzący
          nie może być chrzestnym. dla mnie jest w ogóle dziwne że brat wiedząc znając
          zapewne poglądy siostry poprosił ją o coś takiego.
      • angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 16:30
        Nie może, bo nie jest wierząca. I brat jej dał godzinę do namysłu, więc już po
        ptokach.
        • verdana Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 08.04.10, 16:40
          Gratuluję odwagi. Naprawdę. Uwazam, ze postapiłaś bardzo dobrze, a
          rodzina skoro tego nie rozumie - to jej strata.
    • pj.pj Słusznie zrobiłaś! 09.04.10, 11:56
      Słusznie zrobiłaś. Postawy (pseudo)katolików, że chrzestnym może być niewierzący
      są skrajną hipokryzją - przecież tam się przysięga wychowywać po katolicku.
      Swoją drogą osoba nieuważająca się za katolika nie powinna też brać ślubu
      kościelnego, bo też tam jest taka przysięga. I jeśli ktoś bierze swoje własne
      słowo na serio, to nie powinien czegoś takiego przyrzekać, nawet jeśli traktuje
      ceremonię kościelną jako formalność "dla rodziny". To jest wspieranie hipokryzji
      okołokościelnej. Mnie na szczęście nie grozi chwilowo perspektywa prośby o
      zostanie chrzestną, ale i tak przygotowałam sobie na wszelki wypadek odpowiednią
      asertywną odpowiedź wink
      • jolunia01 Re: Słusznie zrobiłaś! 09.04.10, 12:35
        pj.pj napisała:

        > ...Swoją drogą osoba nieuważająca się za katolika nie powinna też
        > brać ślubu kościelnego, bo też tam jest taka przysięga....

        Niekatolik może zawrzeć w kosciele katolickim związek małżeński -
        przewidziana jest forma ślubu jednostronnego.
        • pj.pj Re: Słusznie zrobiłaś! 09.04.10, 18:10
          jolunia01 napisała:

          > Niekatolik może zawrzeć w kosciele katolickim związek małżeński -
          > przewidziana jest forma ślubu jednostronnego.

          Taa. I potem będą kłótnie, bo jedno przyrzekło "wychować po katolicku", a drugie
          sobie tego nie życzy. OK, w sumie to raczej kwestia tej przysięgi - na takich
          jednostronnych ślubach nie powinno jej być albo coś. Dla mnie to problem nie do
          rozwiązania - chyba nie byłabym w stanie związać się z kimś, kto by to poważnie
          traktował. (A jak niepoważnie, to bym mu wyperswadowała, że branie ślubu
          kościelnego dla tradycji, rodziny itd. nie ma sensu; mnie by na sukience itp.
          nie zależało.)
          • shigella Re: Słusznie zrobiłaś! 09.04.10, 21:29
            pj.pj napisała:

            > jolunia01 napisała:
            >
            > > Niekatolik może zawrzeć w kosciele katolickim związek małżeński -
            > > przewidziana jest forma ślubu jednostronnego.
            >
            > Taa. I potem będą kłótnie, bo jedno przyrzekło "wychować po katolicku", a drugi
            > e
            > sobie tego nie życzy. OK, w sumie to raczej kwestia tej przysięgi - na takich
            > jednostronnych ślubach nie powinno jej być albo coś.
            Przy takim slubie osoba niewierzaca tez przysiega, ze bedzie wychowywac dzieci w
            wierze katolickiej.

            A autorce watku gratuluje odwagi i uczciwosci - nie kazdy by sie zdobyl na
            wiernosc swoim pogladom w obliczu zmasowanego ataku rodziny i grania na emocjach.
            Rodzinie naklaniajacej ja do klamstwa zycze przeczytania katechizmu (ze
            zrozumieniem).
    • affera123 Zakłamanie w kwestii chrztu 09.04.10, 11:58
      Z jednej strony mamy "praktycznych" rodziców, którzy lubią na
      chrzestnych wybierać ludzi z kasą, a z drugiej strony
      podejrzliwe "ofiary" tego procederu, które nie chcą być jeleniami,
      co to raz potrzymają dzieciaka przed ołtarzem, a potem co roku będą
      musieli wyskakiwać z kasy, bo albo urodziny, albo imieniny, albo
      dzieć dziecka, komunia aż po ślub. Ludzie chodzą x-lat do kościoła,
      a nie mają pojęcia, czym jest funkcja matki czy ojca chrzestnego.
      Już widzę, jak rodzice umierają, a statystyczny chrzestny przejmuje
      wszystkie obowiązki i staje się prawdziwym opiekunem dziecka. Nie
      byłoby wtedy tylu podopiecznych w domach dziecka. Mojemu dziecku
      niedoszły chrzestny odmówił, bo, jak to z rozbrajającą szczerością
      stwierdził, nie był przy forsie. Takie to jest podejście w narodzie.
      • kgsz Eeeee. dziecku odmówił? 10.04.10, 12:52
        "Mojemu dziecku niedoszły chrzestny odmówił"

        Zakładam, że jesteś katolikiem - w takim razie chrzciłeś maleńkiego niemowlaka -
        mamy uwierzyć, że kilkutygodniowy bobas zapytał swojego niedoszłego chrzestnego
        czy zechce mu wyświadczyć tę przysługę, a ten patrząc maleństwu prosto w oczy -
        odmówił?!

        Zgroza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja