Brakuje mi madrych kobiet...

08.04.10, 14:50
Rozgladam sie wokolo i widze tylko takie w maskach.Pewnie zle sie
rozgladam.Ale mozliwosci tez ograniczone.
Mam dosc kolorowych pisemek,pudelka i glupich seriali.Bezmyslnego
paplania.Tej calej papki i wymuszonych usmiechow,bo wypada,albo:
moze sie kiedys przydac.
Mi brakuje takich Prawdziwych kobiet,co to nie udaja,nie wymadrzaja
sie, nie zawiszcza.Madrych,cieplych,zyciowych.Takich co interesuje
caly Wszechswiat ze swoimi tajemnicami i brudnymi plamami
historii,takich co nie zamykaja sie we wlasnym szalasie,tylko
wychodza na lake i robia,mowia rzeczy cudowne...
Ja wiem,inne czasy,inna generacja.Dobrze,ze takie kobiety mozna
czasem spotkac...przynajmniej na kartkach papieru.Albo w domu nad
rozlewiskiemsmile
Czujecie taka potrzebe szukania inspirujacych i madrych zyciowo
kobiet?Taki pierwotny glod wiedzmy???
Czy tylko ja tak mam?
    • gryzelda71 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 14:52
      Nie mam tak.
      • a1ma Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 14:56
        <lol>

        Ja też nie.
        Najwyraźniej swój swojego zawsze znajdzie wink
    • zlosliwe_malpisko Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:02
      y.... znaczy w domu nad rozlewiskiem takie są?
      Jakoś mi się dom nad rozlewiskiem z mądrością nie kojarzy. Bardziej
      z kolorowymi pisemkami i głupawym serialem.
      Znam masę mądrych kobiet, a jak mi ich brakuje - wchodzę na forum smile
    • malila Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:02
      Tak, mialam tak. Ale znalazłam. Cierpliwoścismile
    • lila1974 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:06
      Całkiem sporo ... nie wiem, jak ty szukasz smile
    • izabellaz1 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:06
      my-azi napisała:

      > Takich co interesuje
      > caly Wszechswiat ze swoimi tajemnicami i brudnymi plamami
      > historii,takich co nie zamykaja sie we wlasnym szalasie

      > takie kobiety mozna czasem spotkac...w domu nad rozlewiskiemsmile

      Yyyyyyyyyy? No mnie się to wykluczabig_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:11
      Mi też.
      Zwłaszcza na tym forum.
      • matsuda to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 15:31
        • gazeta_mi_placi Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 15:40
          Sama nie wiem.Znajomy forumowicz mówi żebym dała sobie z Wami siana "bo i tak
          nie nauczę jeździć Murzynów na rowerze" i żebym zostawiła to forum dla kogoś na
          tym samym poziomie.
          • kali_pso Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 16:07

            Posłuchaj go i daj od siebie odpocząćwinkp
          • angazetka Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 16:08
            Znajomy na wysokim poziomie, jak widzę wink
            • gazeta_mi_placi Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 20:07
              Wysokim dość.Prawnik tongue_out.
              Nie powiem kto,bo ponoć przyjaźni się z jedną z tutejszych moderatorek i jak ona się dowie,że "gada" ze mną będzie miał "przechlapane" tongue_out.
              • sanrio Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 20:47
                noooo, na pewno. Bo nie ma już nic ważniejszego w życiu prawnika niż
                forum.
              • imasumak Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 20:50
                gazeta_mi_placi napisała:

                Wysokim dość.Prawnik tongue_out.


                Imponuje Ci to, prawda? Ale wykonywanie tego zawodu nie świadczy jeszcze o
                wysokim poziomie tongue_out.

                Nie powiem kto,bo ponoć przyjaźni się z jedną z tutejszych moderatorek i jak
                on a się dowie,że "gada" ze mną będzie miał "przechlapane" tongue_out.


                Paczpani, taki kształcony pan, a przyjaźni się z szefową takiego kurnika jak
                jołmama wink.
                • gazeta_mi_placi Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 21:00
                  Nie.
                  Bardziej imponuje mi docent doktor habilitowany big_grin
              • angazetka Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 21:45
                > Wysokim dość.Prawnik tongue_out.

                Niskim dość. Rasista o prymitywnym poczuciu humoru tongue_out
              • yenna_m Re: to po groma tu siedzisz...?!! 10.04.10, 00:17
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Wysokim dość.Prawnik tongue_out.

                ukleklam z szacunkiem na kolana tongue_out

                PS: Na wydzialy prawa w tym kraju co roku przyjmuje sie tysiace osob.
                Szczegolnie na studia zaoczne. Te studia przestaly byc elitarne i ukonczenie
                tych studiow w tej chwili o niczym nie swiadczy (zwlaszcza w czasach, gdy
                zdajesz egzamin w formie testu a nie face to face tongue_out ). Nie swiadczy szczegolnie
                o inteligencji ani o predyspozycjach do bycia wyrocznia wink
          • kropkacom Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 16:09
            > tym samym poziomie.

            Wyższym od Twojego tongue_out I zdecyduj się jaką linię trzymasz. Dziś baba, jutro
            chłop, lubię dzieci, nie lubię itd.
            • bez_seller Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 16:15
              kropkacom napisała:

              > > tym samym poziomie.
              >
              > Wyższym od Twojego tongue_out I zdecyduj się jaką linię trzymasz. Dziś
              baba, jutro
              > chłop, lubię dzieci, nie lubię itd.

              Jest tzw kijem w mrowisko i rozkreca dyskusje. Moze gazeta jej za to
              placi? smile

              • kropkacom Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 16:18
                Nawet "kij w mrowisko" musi być odrobinę chociaż wiarygodny, prawda?
          • anulka.p Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 16:18
            bo i tak
            > nie nauczę jeździć Murzynów na rowerze"

            Uuuu, to kolega rasista większej miary. Sądzisz, że (niech już
            będzie, trzymajmy się twojej nomenklatury) Murzyn nie jest w stanie
            opanować tak prostej czynności jak jazda na rowerze?
          • anomalia.kanalia Re: to po groma tu siedzisz...?!! 08.04.10, 19:29
            Powiedz koledze, że prędzej nauczysz murzyna jeździć na rowerze, niż jego
            oduczysz chamstwa tongue_out
      • marychna31 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 21:58
        ale brakuje ci mądrych kobiet jako mężczyźnie, czy brakuje ci własnej mądrości
        jako kobiecie??
    • bez_seller Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:49
      my-azi napisała:

      > Czujecie taka potrzebe szukania inspirujacych i madrych zyciowo
      > kobiet?Taki pierwotny glod wiedzmy???

      Madry czlowiek szuka madrych ludzi.smile
    • foczkaka Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:49
      było miło
      ale jak doczytałam do tego domu na d rozlewiskiem to
      pffff... madrych? wink
      • verdana Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 15:55
        Żadam, aby w świetle takiej definicji madrych kobiet zaliczyć mnie
        do głupich.
        • yenna_m Re: Brakuje mi madrych kobiet... 10.04.10, 00:19
          a mnie do pretendujacych do glupoty tongue_out
      • my-azi o ksiazke chodzilo nie o film!!!! 08.04.10, 15:58
        Apropo ww domu nad rozlewiskiem,jak juz na tapecie....
        Tak,pelno tam madrych i zyciowych kobiet.I podkreslam-w
        ksiazce,serialu widzialm 2 odcinki i sie zrazilam na dlugo...Ble!
        Dopiero teraz wzielam te ksiazke,jakby z przymusu-mile rozczarowanie!


        Ech,wiedzialm,ze tu wszystkie takie oswiecone i madre!Nie wiem po co
        w ogole sie uzewnetrznilam...?
        No jakis glos wewnetrzny poczulam, czy co?Hmm...
        Pozostaje wierzyc,iz jeszcze na mojej drodze spotkam takie za
        ktorymi w ogien sie pojdzie.Tym,co takowe maja-zazdroszcze i
        gratuluje.Chuchac-dmuchac na siebie!!!
        • zlosliwe_malpisko Re: o ksiazke chodzilo nie o film!!!! 08.04.10, 16:03
          tak, wiem, że o książkę.
          Książka też mi się kojarzy z głupawymi serialami i kolorowymi
          pisemkami. Nie kojarzy mi się z niczym mądrym.
        • bez_seller Re: o ksiazke chodzilo nie o film!!!! 08.04.10, 16:08
          my-azi napisała:

          > Ech,wiedzialm,ze tu wszystkie takie oswiecone i madre!Nie wiem po
          co
          > w ogole sie uzewnetrznilam...?

          Nie zrazaj sie. Dystans do siebie to pierwszy krok ku madrosci.
          Nie ma wiedzmy w poblizu? Sama musisz nia zostac.smile
        • foczkaka Re: o ksiazke chodzilo nie o film!!!! 08.04.10, 16:39
          Generalnie może rozumiem o co Ci chodziło - taki klimat, troche jak u
          Musierowicz. Tylko przykład zły.
          Ksiażka IMO w niczym nie jest lepsza od filmu, wręcz przeciwnie.
        • sanrio Re: o ksiazke chodzilo nie o film!!!! 08.04.10, 20:49
          > Dopiero teraz wzielam te ksiazke,jakby z przymusu-mile rozczarowanie!

          no tak. Jak to ktoś wyżej zauważył: ciągnie swój do swego i ciężko
          będzie ci znaleźć mądre kobietytongue_out
          znasz definicję słowa "rozczarowanie"?
        • izabellaz1 Re: o ksiazke chodzilo nie o film!!!! 08.04.10, 21:01
          my-azi napisała:

          > Tak,pelno tam madrych i zyciowych kobiet.I podkreslam-w
          > ksiazce,

          W romansidle? Nie przesadzaj smile
      • bez_seller Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 16:03
        foczkaka napisała:

        > było miło
        > ale jak doczytałam do tego domu na d rozlewiskiem to
        > pffff... madrych? wink


        To ciekawe, bo znajome pieja z zachwytu nad "Rozlewiskiem", a ja nie
        moglam przez pierwsze piec stron przebrnac, i nie przebrnelam.
        Dlaczego nie byly wg Ciebie madre?
        • foczkaka Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 16:50
          > To ciekawe, bo znajome pieja z zachwytu nad "Rozlewiskiem", a ja nie
          > moglam przez pierwsze piec stron przebrnac, i nie przebrnelam.
          > Dlaczego nie byly wg Ciebie madre?

          Juz pomijam styl i język w tej ksiązce. Ale niesamowicie lekko i bezproblemowo
          potraktowano tam dosyc cięzkie i trudne sprawy. Główna bohaterka została
          porzucona przez matke w dziecinstwie, ale to nie przeszkadza jej po 40 latach tę
          matke nagle odszukac i z miejsca zamieszkać z nia. Po jednej rozmowie, bez
          zadnych chyba normalnych w takiej sytuacji rozterek, żali, wyjaśnień itd.
          Zreszta z ta samą lekkością bohaterka traktuje własna córkę. A mimo to córka
          jest cudownie bezproblemowa, cierpliwie znosi rozchwianie emocjonalne
          rodzicielki. Mowa tam o rozstaniach, rozwodach, o alkoholizmie, o wielu
          zyciowych perturbacjach, a wszystko to traktowane jest tak samo lekko i
          bezproblemowo, az nierealnie. Główna bohaterka ma dojrzałość może
          dwudziestolatki, mimo że ma czrterdzieści. Dużo by pisać, ale żadna z kobiet w
          tej książce nie jest dla mnie pozytywnym wzorem.

          U mnie też spora część znajomych się zachwyca - nie rozumiem dlaczego.
          Przeczytałam trochę na siłę pierwszy tom, a dwa pozostałe szybko oddałam wink
          • bez_seller Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:24
            foczkaka napisała:

            > Juz pomijam styl i język w tej ksiązce.

            No wlasnie, mnie odrzucil styl i jezyk.

            Autorce nie posiadajacej warsztatu, trudno bylo przedzierzgnac
            materie zycia w material literacki. Te lekkosc z jaka potraktowala
            problemy przypisalabym znow, slabemu warsztatowi oraz psychicznej
            blokadzie. Bardzo trudno jest, bez profesjonalnej pomocy, udzwignac
            tego calego bolu i emocji jakie wyzwalaja sie podczas pisania
            drastycznych wspomnien. Pisanie tego rodzaju wspomnien, to rodzaj
            wyczerpujacej psychoterapii.
            • foczkaka Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:39
              Bardzo trudno jest, bez profesjonalnej pomocy, udzwignac
              > tego calego bolu i emocji jakie wyzwalaja sie podczas pisania
              > drastycznych wspomnien. Pisanie tego rodzaju wspomnien, to rodzaj
              > wyczerpujacej psychoterapii.

              W sensie ze to nie tylko fikcja literacka?
              • bez_seller Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:49
                foczkaka napisała:

                > W sensie ze to nie tylko fikcja literacka?

                Zadna fikcja. Opisala swoje zycie.
                • foczkaka Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 09:52
                  Nie wiedziałam.
                  Tym bardziej nie brałabym się za autobiografie nie mając warsztatu.
    • spacey1 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 16:00
      Czyli podobnych do Ciebie, jak mniemam? Aż sie prosi o taki wniosek smile

      • bez_seller Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 16:39
        spacey1 napisała:

        > Czyli podobnych do Ciebie, jak mniemam? Aż sie prosi o taki
        wniosek smile


        To ciekawe, bo mnie taki wniosek nie przyszedl do glowy. Pamietam
        jak sama szukalam madrosci u innych kobiet.
    • titta Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 16:56
      > sie, nie zawiszcza.Madrych,cieplych,zyciowych.Takich co interesuje
      > caly Wszechswiat ze swoimi tajemnicami

      A na wydziale astrofizyki sprawdzalas? wink
      • my-azi Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:13
        titta napisała:

        > > sie, nie zawiszcza.Madrych,cieplych,zyciowych.Takich co
        interesuje
        > > caly Wszechswiat ze swoimi tajemnicami
        >
        > A na wydziale astrofizyki sprawdzalas? wink


        Nie sprawdzalam.Nie zamierzam.Madra-nie musi oznaczac
        wcale "wyksztalcona" smile
        Mi nie brakuje kolezanek profesorow,czy doktorow habilitowanych iles
        tam razy!To moze byc Kaska z miesnego, co wieczorami czyta Burse i
        zna sie na ziolach.Czy tam na NLP.Obojetne.Moze byc i Baska-
        bezrobotna matka trojki dzieci,ale kochana i zyczliwa!

        Chodzi mi o takie kobiety,co podazaja za glosem swojej
        intuicji,rozpalaja ogien swoimi pytaniami,ktore ufaja swojej
        wewnetrznej opiekunce...O madre,glebokie i Normalne kobiety.A takich
        jak na lekarstwo...Tu tez sad

        Teraz cwicze sie w szukaniu.
    • triss_merigold6 Uff 08.04.10, 17:07
      Uff, cieszę się, że jestem mniej skomplikowana.
    • deela Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:42
      no i co moj drogi pigmalionie?
    • pasikonik10 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:56
      ja nie dość ze widzę maski na twarzach, to jeszcze mam poczucie ogromnej
      nieżyczliwości.
      Brak mi obrazu kobiety, która jest matką, żoną a do tego nie pieprzy bez sensu
      że ma czas na wszystko pracując albo że się samorealizuje siedząc w domu ...
      Albo że do wszytskiego to ona doszła własną ciężką pracą a rodzice jej nie
      pomogli w niczym... A tak naprawdę np mieszkanie ma od teściów itp, mama dowozi
      obiadki a ona utrzymuje że swietnie w życiu sobie radzi wink
      Brak mi uczciwości, życzliwości, naturalności...
      • pasikonik10 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 17:57
        i brak mi kobiet z wewnętrznym ciepłem, z poukładanymi zasadami życiowymi...
        • bronka_z Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 20:53
          Niestety teraz musi byc midnie, ubranka zorseja, roz, codzienny
          makijaz, babskie psrawy, ktore wcale nie sa babskie itp.......
    • sheer.chance Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 20:58
      Probowalam z tego belkotu wyluskac jakies konkretne cechy owej madrej kobiety,
      ale bez powodzenia. No coz, widac glupia jestem.

      > Czy tylko ja tak mam?
      pozostaje miec nadzieje, ze tak.
      • titta4 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 21:35
        A ja cię rozumiem, choć nie czytałam domu nad rozlewiskiem( ani tym bardziej nie
        oglądałam, bo w ogóle TV nie oglądam).Za to czytałam "Biegnącą z wilkami"-
        polecam.Takie kobiety są, ale ich nie widać w tłumie...
        • echtom Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 09:17
          > Za to czytałam "Biegnącą z wilkami" - polecam

          Autorka wątku też pewnie czytała i ją natchnęło wink
    • 18_lipcowa1 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 21:37
      ło matko
    • karra-mia Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 21:39
      > Czujecie taka potrzebe szukania inspirujacych i madrych zyciowo
      > kobiet?Taki pierwotny glod wiedzmy???

      ale po co?
    • aluc Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 21:42
      eeee
      ja tam na przykład mam lustro
      • imasumak Re: Brakuje mi madrych kobiet... 08.04.10, 22:12
        aluc napisała:
        eeee
        ja tam na przykład mam lustro


        ALUC!!! big_grin big_grin big_grin
    • byakhee Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 21:48
      Osobno, to mozna znalesc, ale wszystko na raz?
      Ja moze mam jakas tam wiedze (w pracy ciagle mi mowia - ile Ty
      wiesz; tylko, ze niestety to nie jest tak, ze ja wiem duzo, tylko ze
      one nie wiedza nic!), ale nie jestem bardzo ciepla, a juz na pewno
      nie zyciowa smile
      Ale wiem o co Ci chodzi. Moj partner namawia mnie, zebym chcodzila
      do grup dla "matek z dzieckiem", ja z reguly odpowiadam, ze nie chce
      gadac z jakimis durnymi matkami, o kolejnej operze mydlanej czy o
      jakies niby-piosenkarkach, o ktorych nigdy nie slyszalam. Bo o czym
      innym mozna w tych czasach z ludzmi porozmawiac?
      • angazetka Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 21:50
        > Bo o czym innym mozna w tych czasach z ludzmi porozmawiac?

        Yyy, o wszystkim?
        • byakhee Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 21:54
          To kiedys sprobuj z obca osoba zaczac rozmawiac o czyms innym niz
          pogoda, czy jakies glupoty i zobaczymy jaka dostaniesz reakcje.
          • angazetka Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 22:00
            Da się, napewniam. Poza tym można zacząć od pogody, a skończyć...
            łohoho. Wiadomo, że nie z każdym, ale nie tragizowałabym, że cały
            świat taki tępy, a tylko my jesteśmy ponad szarym tłumem.
            • byakhee Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 22:05
              Ha ha, no nie; ze caly swiat to nie powiem. Zreszta, na pewno wiele
              osob uznalo by nie za tepa. Niestety mmimo mojej silnej checi nie
              jestem geniuszem sad
              Moze mam po prostu uprzedzenie z pracy. Lubie swoja prace bardzo,
              ale niestety nie wymaga ona wyksztalcenia, wiec duza ilosc kobiet
              (bo raczej kobiety pracuja tu), jest nie tyle glupia (bo duzo jest
              calkiem inteligentnych), ale kompletnie pozbawiona wiedzy na
              jakikolwiek temat poza tym co mozna przeczytac w kolorowych
              pisemkach. Tej wiedzy natomiast ja jestem pozbawiona, wiec
              najczesciej nie mam o czym z niby gadac. I chyba mi to troche
              wypaczylo postrzeganie ludzi. Dlatego tak sie boje isc na te
              spotkania smile
          • kosher_ninja Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 22:19
            Obce osoby nie rozmawiają z innymi obcymi na głębsze tematy, bo te głębsze
            porusza się w głębszych relacjach.
            Jeśli obca osoba próbowałaby ze mną rozmawiać o tajemnicach wszechświata, to
            uciekłabym od niej natychmiast. O tajemnicach jakichkolwiek to ja sobie mogę z
            przyjaciółką porozmawiać. A poglądy głębsze niż pogodowe też są swojego rodzaju
            tajemnicą. Głupi ten, kto swoje tajemnice powierza pierwszym lepszym osobom.
            • byakhee Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 22:22
              A kto mowi o sekretach, ale o czyms innym niz ostatni odcinek X-
              Faktor czy opery mydlanej.
            • bez_seller Re: Madre, cieple czy zyciowe. 08.04.10, 22:42
              kosher_ninja napisała:

              > Obce osoby nie rozmawiają z innymi obcymi na głębsze tematy, bo te
              głębsze
              > porusza się w głębszych relacjach.
              > Jeśli obca osoba próbowałaby ze mną rozmawiać o tajemnicach
              wszechświata, to
              > uciekłabym od niej natychmiast. O tajemnicach jakichkolwiek to ja
              sobie mogę z
              > przyjaciółką porozmawiać. A poglądy głębsze niż pogodowe też są
              swojego rodzaju
              > tajemnicą. Głupi ten, kto swoje tajemnice powierza pierwszym
              lepszym osobom.

              Lubie rozmawiac z obcymi ludzmi. Zwlaszcza w podrozy. Ludzie
              otwieraja sie wtedy latwo i powierzaja swoje tajemnice.
    • anomalia.kanalia O tak, mnie też brakuje takich kobiet! 08.04.10, 22:21
      Ciepłych, niewinnych ale i roztropnych! Np takiej Steńki z "Na ustach grzechu"
      M. Smozwaniec.

      Takich kobiet już dzisiaj nie ma, wyglądających jak westalki, święte dziewice,
      pilnujące swego ognia namiętności, aby nie zgasł nadaremnie.

      Ech, jakże ja bym chciała poznać taką kobietę, a wy?
    • truscaveczka Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 08:59
      Ja nie szukam. Wolę facetów. Przynajmniej jest z nimi o czym
      pogadać.
      • imasumak Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 09:18
        truscaveczka napisała:

        Ja nie szukam. Wolę facetów. Przynajmniej jest z nimi o czym
        pogadać.


        No patrz, a z Tobą jest o czym pogadać? Wszak Ty baba wink
        • my-azi Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 10:13
          Tak to czytam....
          Nawet tu, czyt:forum/watek brak serdecznosci.Zwyklej serdecznosci po
          prostu.I to potwierdza moja hipoteze,ze coraz wiecej kobiet nie
          emanuje cieplem,sserdecznoscia,dobrocia.Dominuja inne cechy...
          Ech,wiadomo jaka jest rzeczywistosc, co pisza w gazetach i pokazuja
          w tv.Ze jest ciezka z kasa,mezem,dziecmi,praca,sasiadka itp.
          Ale nie mozemy byc dla siebie dobre tak po prostu?Dzielic sie i
          dawac???
          Za duzo?
          • z_lasu Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 14:23
            Ależ dziel się, my-azi! I dawaj, dawaj, dawaj, dużo za dużo!
            Przecież nikt Ci tego nie zabrania!
          • uullaa Re: Brakuje mi madrych kobiet... 10.04.10, 00:08
            A ja wiem o czym piszesz, My-azi. Są takie kobiety. Tylko mało kto
            je widzi.
        • truscaveczka Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 10:17
          Imasumak, ja wolę gadać o męskich sprawach, z babami nie bardzo mam
          o czym.
          • byakhee Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 11:18
            O meskich, czyli o czym? O kobietach big_grin Bo nic innego nie uderza
            mnie jako "typowo meskie".
    • elza78 Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 11:24
      mi tez smile
    • z_lasu Re: Brakuje mi madrych kobiet... 09.04.10, 14:31
      Nie, nie brakuje mi mądrych ani ciepłych kobiet. Mam ich wokół
      siebie mnóstwo, zawsze miałam. Nie wiem czy to wyjątkowe szczęście,
      czy może jakiś dar, "trzecie oko", które pozwala mi dostrzec mądrość
      i ciepło w napotkanych kobietach.

      "Domu nad rozlewiskiem" nie czytałam, ale nie kojarzy mi się z jakąś
      szczególnie "mądrą" literaturą.

      A od kiedy zrozumiałam, że to nie Słowackiemu te wszystkie dzieci
      poumierały (matka czytała mi "Ojca zadżumionych" trochę za
      wcześnie big_grin ), oddzielam fikcję od rzeczywistości i nie szukam już w
      realnym świecie tego, co wyczytałam w literaturze. Nie dosłownie w
      każdym razie.
    • vre-sna Dziwna wypowiedź.b 10.04.10, 00:21
      Spytam się: ale o co chodzi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja