agnieszka_niemirska
09.04.10, 23:14
To pytanie skojarzyło mi się z niedawnym wątkiem "odmówiłam bycia
chrzestną"...
Ja mam odwrotną sytuację: jesteśmy wierzącą i praktykującą rodziną,
mamy dwoje dzieci. Chrzestną pierwszego dziecka została moja siostra
i brat męża, drugiego powinien być mąż siostry, tak "wychodzi" z
logicznej kolejnosci, tym bardziej, że mamy niewielką rodzinę, więc
nie bardzo jest kogo innego poprosić... siostra przywiązuje do
takich rzeczy dużą uwagę, na pewno byłoby jej bardzo przykro,
gdybyśmy na chrzestnego nie poprosili jej męża... Ale ten mąż jest
człowiekiem dalekim od kościoła, nie wyobrażam sobie, jakież to
katolickie wychowanie może zapewnić naszemu dziecku, dla niego bycie
chrzestnym to raczej powód do kpin (smutne, ale prawdziwe), jak
sądzę, wnosząc z jego publicznych wypowiedzi (nie znamy się zbyt
dobrze, więc mogę go osądzać tylko po tym, co mówi ogólnie "na forum
rodzinnym"). Trochę przeraża mnie myśl, że chrzestnym mojego dziecka
ma być ktoś, kto kpi sobie ze spraw dla nas ważnych, wolałabym
poprosić o to przyjaciół, którzy są osobami wierzącymi i nie
uważają, że chrzest to tylko folklor i "szopka dla rodziny" (moja
rodzina nie jest zbyt wierząca i tradycyjna i jak dla niej to możemy
dziecko ochrzcić, nie ochrzcić, ochrzcić w innej wierze, whatever :-
)... więc to nie o to chodzi, chodzi o nasze przekonania.
Ryzykować, że sprawię siostrze dużą przykrość wykluczając w jakiś
sposób jej męża czy ugiąć się (tak chyba zrobię

( ) i jednak go
poprosić?
Od razu mogę powiedzieć, że moja siostra nie jest osobą,
która "zrozumie, jak jej wytłumaczę swoje pobudki"...
Aga