usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydenckich)

11.04.10, 15:35
Usłyszałam takie zdanko: "Jeśli Jarosław bedzie kandydował to na
niego zagłosuję".
Osobiście uważam, że Jarek nie powinien kandydować. Pewnie, wygrałby
lekko, ale głównie przez wzgląd na zmarłego brata. Jeśłi będzie
kandydowa,ł będzie to dla mnie oznaka dążenia "po trupach do celu".
Tylko ostatni @#$@ wykorzystałby taką sytuację dla własnych korzyści.
    • wespuczi Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:38
      wez nie strasz...
      • iuscogens Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:41
        Nie wygrałby raczej, ale też nie wierzę, żeby kandydował. nie ma temperamentu na
        prezydenta, a poza tym nie zrobiłby tego raczej z tego powodu co Tusk, ktoś musi
        rządzić partią, szczególnie tak rozbitą. Nie widzę niestety sensownego kandydata
        w pisie teraz.
        • czar_bajry Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 18:12
          Jak mam być szczera to ja nigdzie nie widzę sensownego kandydata a ten co mnie
          pasował też zginął w tej katastrofie.
      • czar_bajry Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 18:11
        proszę Cię ...jeszcze mi się przyśni, chyba że właśnie to miała na myśli ta
        domorosła Pytia. Najpierw go wybiorą a potem żałobę ogłoszą.
    • zebra12 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:38
      Też to czytałam na onecie. No cóż, ludzkie gadanie. Zobaczymy za
      tydzień jak będzie.
    • esi1 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:47
      Ale też trzeba pomyśleć o tym, że jest szefem PiS i kogoś muszą wystawić i to
      szybko. Może według nich tylko on będzie mógł kontynuować wizję brata?
    • sueellen Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:48
      Moj ojciec tez twierdzi ze Kaczynski bedzie kandydowal.
      A ja mysle, ze KOmorowski jak teraz przejal urzad to juz tak na 5 lat zostanie.

      Mam tylko nadzieje, ze kandydaci zachowaja sie powsciagliwie i godnie.
      Przedstawia swoja wizje prezydentury i daruja sobie bitwy na haki i dziadkow z
      Wermahtu...
      • echtom Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:09
        > A ja mysle, ze KOmorowski jak teraz przejal urzad to juz tak na 5 lat zostanie.

        Też sądzę, że ma zapewnioną prezydenturę, jeśli w najbliższych tygodniach nie popełni większego błędu.
    • mariolka99 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:53
      Myślę, że będzie kandydował.
      Właśnie dlatego, że teraz MOŻE wygrać- głosami radiomaryjowymi na
      przykład. To "mały" człowiek i "mały" polityk. Założę się, że wygłosi
      przemówienie w stylu "nie chcę, ale muszę" i znowu będziemy
      pośmiewiskiem na świecie.
    • kali_pso Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:53

      Różnie może być.
      Jego kandydatura może w jakis sposób dać nadzieję PIS po takim
      rozbiciu, przywrócić im nadzieję, zjednoczyć wokół jednego celu,
      zewrzeć szeregi. A co później? To zalezy- jesli sondaże
      pokazywałyby, że nie ma szans- będzie mógł sie wycofać z
      twarzą..albo też rzeczywiście może wygraćwinkp
      Może jednak Ziobro? A Jarosław zajmie się opatrywaniem ran w partii
    • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:57
      Nie sadze, zeby wtedy wygral. Owszem, sporo osob zaglosowaloby na niego "zamiast
      brata", ale i bardzo duzo by stracil, bo widzieliby go jako hiene cmentarna. A
      elektorat negatywny ma i tak potezny, mnostwo ludzi zaglosowaloby na
      kogokolwiek, byle nie jego.
    • byakhee Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 15:59
      Niekoniecznie. Mozna na to spojrzec z drugiej strony. Jesli wygra
      bedzie kontynuowal prace swojego brata, wiec w pewnym sensie jego
      start w wyborach moglby byc ku czci brata, a jego prezydentura moze
      byc mu zadedykowana.
      Wszystko mozna obrocic "po swojemu" smile
      • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:05
        To raczej brat kontynuowal dzielo Jaroslawa, wiec ciaglosc byla tak czy tak smile
        Oczywiscie, moze to tak przedstawiac. Ale nie wiem, jaki to bedzie mialo odbior
        w spoleczenstwie, ktore sie juz przekonalo, ze mozna miec przemiera czy
        kandydatow na prezydenta, ktorzy nie wywijaja wiekszych szopek, tylko sprawuja
        urzedy jak ludzie.
    • tosterowa Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:02
      Jarosław nie będzie kandydował i na pewno by nie wygrał. Nie wiem, skąd wam to
      przyszło do głowy.
    • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:05
      Nie wierzę, że wystartuje. A gdyby nawet - nie zagłosuję na niego. Śmierć jego
      brata nie zmieniła moich poglądów politycznych, poza tym byłoby to z jego strony
      żerowanie na nieszczęsciu najbliższych.
    • kol.3 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:06
      Clou prezydentury LK było psucie wystąpień DT, chęć pokazania kto
      ważniejszy. Stąd awantury o Brukselę, o wyjazd do Katynia. Nie wiem czy
      w tym wszystkim nie było ręki JK, bo skąd ten dziwaczny meldunek na
      początku prezydentury? Wyglądało, że LK działa z inspiracji brata. Nie
      wiem czy w tym feralnym wyjeździe JK nie maczał paluchów. Dla mnie to
      zły duch.
      • lukrecja34 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:17
        mam jednak nadzieję,że prezydentem zostanie pan marszałek Komorowski..
        • iuscogens Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:24
          Myślę, że niestety zostanie Komorowski.
          • landora Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 17:20
            Mam nadzieję, że Komorowski, choć wolałabym, żeby wystawili Sikorskiego.
      • lusitania2 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:30
        kol.3 napisała:

        > w tym wszystkim nie było ręki JK, bo skąd ten dziwaczny meldunek
        na
        > początku prezydentury? Wyglądało, że LK działa z inspiracji
        brata. Nie
        > wiem czy w tym feralnym wyjeździe JK nie maczał paluchów.

        oczywiście, że maczał. To miało być preludium do kolejnej kampanii
        wyborczej Lecha. Stąd w delegacji Skrzypek, Kochanowski,
        generalicja, poselska wierchuszka PiS plus pełna mobilizacja
        telewizji publicznej.
        • iuscogens Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:35
          "To miało być preludium do kolejnej kampanii
          > wyborczej Lecha. Stąd w delegacji Skrzypek, Kochanowski,
          > generalicja, poselska wierchuszka PiS plus pełna mobilizacja
          > telewizji publicznej. "

          No i??? To jakaś zbrodnia?? Prawybory namiętnie relacjonowane przez TVN niby nic
          z kampanią wspólnego nie miały??
          • malgosiek2 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:44
            Oj chyba będzie JK kandydował,ale raczej ze względu na brata-pamięć.
            Za bardzo nie wierzę P.JK.
            Też mówił kiedyś,że nie ma zamiaru być premierem.
            I co?
            Po 100 dniach(a moze więcej)"zrzucił" Marcinkiewicza i został
            premierem.
            Mam takie dziwne wrażenie,że P.M. został w jakiś sposób "zmuszony"do
            tego.
            Bo przecież nie mógł być premierem zaraz po wyborach
            prezydenckich,bo byłoby to mocno podjerzane.
            Polską rządzili bracia K.
            • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 19:30
              Tyle że teraz dla Jarosława Kaczyńskiego jest potwornie ciężki -
              prywatnie - czas. Zginął jego brat i bratowa, matka w ciężkim stanie
              w szpitalu - jeszcze nie wie, co się stało. Jak on ma znaleźć siłę,
              by startować? Nie wierzę, że da radę się tak szybko pozbierać.
              • malgosiek2 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 21:22
                W tej chwili na pewno nie.
                Ale Lech miał lecieć do Chicago na obchody Konstytucji 3-go Maja,a
                tam miał właśnie ogłosić swoją kandydaturę na prezydenta.
                Do tego czasu JK może powiedzmy dojść do siebie na tyle,że może
                spróbować.
                Ale to i tak gdybanie.
                Zrobi co uważa za stosowne i tyle.
                Bardzo współczuję jego rodzinie,a szczególnie chyba córcesad
                Matka jest b.chora i ta tragedia też może mieć wpływ na jej stan
                zdrowiasad
                • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 21:26
                  > Matka jest b.chora i ta tragedia też może mieć wpływ na jej stan
                  > zdrowiasad

                  Adam Bielan powiedział, że matka Kaczyńskich nic o tej tragedii nie
                  wie. Biedny, biedny Jarosław. Nie sądziłam, że kiedkolwiek będę tak
                  mu współczuła.
                • morekac Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 23:31
                  Ale Lech miał lecieć do Chicago na obchody Konstytucji 3-go Maja,a
                  > tam miał właśnie ogłosić swoją kandydaturę na prezydenta.
                  > Do tego czasu JK może powiedzmy dojść do siebie na tyle,że może
                  > spróbować.
                  Tylko że wybory miały być na jesieni,a nie w połowie czerwca...
    • kawka74 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:49
      Takie oświadczenia są wydawane przez ludzi będących w stanie podobnym, w jakim
      byli pseudokibice po śmierci Jana Pawła II. Maluczko, a nikomu kandydatura
      Jarosława na myśl nie przyjdzie, a co dopiero głosowanie na niego.
      • malgosiek2 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:53
        Kawka,ale Polska to dziwny krajwink
        Tu wszystko może się zdarzyć.
        Może nikt nie pomyśli,ale sam zainteresowany może tak?
        Któż to wie...?
        • kawka74 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 17:18
          Przypuszczam, że zainteresowanemu już to przeszło przez głowę - prezydentura
          jako spuścizna po bracie i kontynuacja jego dzieła.
          Polacy jednak szybko się otrząsną, a kiedy się otrząsną, Jarosław nie będzie
          miał wielkich szans.
    • kannama Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 16:59
      Nie wiem czy Kaczyński będzie kandydował, bo to trudny dla niego czas. Zmarły
      brat, chora mama. Jeśli jednak wystartuje- nazywanie go hieną to przegięcie.
      Pamiętajcie, ze on kochał brata, szczególnie, że bliźniaków łączy szczególne
      uczucie. Nie wiem jak można uważać, że chciałby coś zrobić "kosztem"brata. Może
      jeszcze ktoś powie, że się cieszy, że brat zginął, bo będzie mógł za niego
      kandydować? Litości. Co do szans na wygraną- myślę, że byłyby niewielkie. I PIS
      i Lewica straciły swoich kandydatów. O ile lewica da rade jeszcze kogoś wynaleźć
      o tyle w PISie będzie trudno. Myślę, że Komorowski już może się przyzwyczajać do
      fotela.
      • iuscogens Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 17:24
        Całkowicie się podpisuję, I jak już gdzieś indziej napisałam, dla niektórych
        każdy moment jest dobry, żeby dowalić nielubianemu politykowi. Rozumie, że każda
        z pań piszących o hienie, w obliczu śmierci rodziny porzuca pracę, którą
        wykonuje od wielu lat i pogrąża się w żałobie, żeby tylko nie zostać nazwana hieną.
        • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 17:55
          Pardasik, nie nazwalam Jaroslawa hiena, prosze czytac uwaznie. W tej chwili jest
          mi go zwyczajnie po ludzku szkoda. Wyobrazam sobie, jak musi sie czuc - stracil
          brata blizniaka i bratowa, matka jest ciezko chora i na pewno tragedia zawazy na
          jej zdrowiu. A jednoczesnie musi zdawac sobie sprawe, ze Lech znalazl sie w tym
          miejscu i w tym czasie posrednio za jego sprawa. Jest mi go naprawde, szczerze zal.

          A jednoczesnie znam polityke na tyle, zeby wiedziec, ze jesli nie w glowie
          Jaroslawa, to koleczka juz sie sie kreca w glowie Bielana i podobnych. Nie ma
          sensu temu zaprzeczac.
    • landora Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 17:17
      Pewnie, wygrałby
      > lekko, ale głównie przez wzgląd na zmarłego brata.

      Tylko tego nam jeszcze potrzeba sad
    • mniemanologia Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 18:20
      Nie będzie. Jak coś, to wystawią Ziobrę.
    • attiya Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 18:34
      Komorowski też można powiedzieć, że po trupach do celu - czyli po trupie
      Szmajdzińskiego i Kaczyńskiego
      • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 18:46
        No nie, to nie jest w ogole porownywalne - Komorowski zamiar kandydowania
        oglosil dawno temu i obecna sytuacja nic w tym zamiarze nie zmienila.
      • sueellen Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 18:51
        KOmorowski pelni funkcje prezydenta czy tego chce czy nie bo taki jest jego
        obowiązek konstytucyjny. I wcale nie zauważyłam, aby to wykorzystywał (na razie)
        do biegu po fotel - w mediach prawie go nie ma...
        • gabrielle76 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 19:15
          mi Komorowski pasuje, jesli bedzie kandydował bede na niego głosowac, opcji z
          Jarosławem sobie nie wyobrażam ...
    • velluto Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 19:11
      Jestem pewna, że to on zostanie kandydatem PIS, choćby dlatego że nie ma nikogo
      innego, a za mało czasu na wylansowanie innego kandydata o podobnej charyźmie.
      Będzie się powoływał na obowiązek obywatelski i zobowiązanie wobec swojej partii
      - ma świadomosć, że jeśli się teraz usunie i pogrązy w żałobie, to PIS polegnie
      z kretesem. To mecz ostatniej szansy. Wystartuje na zasadzie "nie chcę, ale
      muszę", jako jedyny kandydat swojej partii, który miałby jakąkolwiek szansę.
      Ziobro się nie nadaje, świeci światłem odbitym, nie własnym.
    • elza78 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 20:12
      wlasnie powiedzieli ze zamierza sie na jakis czas wycofac z polityki wiec mysle
      ze nie zamierza...
      • verdana Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 21:38
        Cholera, jeszcze dwa dni temu nie uwierzyłabym, ze mogę tak bardzo
        Jarosławowi współczuć.
        • wieczna-gosia Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 22:22
          ja tez mu wspolczuje i tez sie sama sobie dziwie- i nawet go przed
          tesciem swym dzisiaj bronilam (ze on taki bez uczuc przy tej trumnie
          na pewno nie przezywa- no jasne dorosly chlop polityk rasowy mialby
          sie rozszlochac przy trumnie- ja to wtedy bym go zaczela podejrzewac
          ze gra na PR)
          • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 22:26
            Czy teść widział zdjęcia Jarosława z wczoraj, ze Smoleńska? Niech
            zobaczy, może zmieni zdanie.
          • dorota.alex Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:26
            wg Ciebie "dorosly chlop rasowy polityk" nie moze plakac przy trumnie
            brata??? I to brata blizniaka??
        • asia_i_p Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 22:55
          Ja też mu współczuję, a generalnie nie przepadam za nim.
          I budzi we mnie szacunek, że identyfikację brata i bratowej (kiedy
          jeszcze myślano, że się da) wziął na siebie i oszczędził tego ich
          córce.
          • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:15
            > Ja też mu współczuję, a generalnie nie przepadam za nim.
            > I budzi we mnie szacunek, że identyfikację brata i bratowej (kiedy
            > jeszcze myślano, że się da) wziął na siebie i oszczędził tego ich
            > córce.

            Tak, to tez mnie uderzylo, przeciez to musial byc koszmar. Dzielny
            czlowiek.
    • denea Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 21:53
      Mnie się zdaje, że w tej chwili po prostu niczego nie wiadomo, bo
      wszystko zależy od tego, jak Jarosław psychicznie się pozbiera,
      kiedy i czy w ogóle. Matko jedyna, człowiek w jednej chwili został
      praktycznie prawie że sam na świecie, bez bliźniaka czyli jakby
      połowy siebie, bez bratowej, z matką w szpitalu w ciężkim stanie.
      Gdzieś była wiadomość, że Jadwiga Kaczyńska nie wie o katastrofie,
      bo lekarze obawiają się, jak zniosłaby taką wiadomość.
      Przecież to jest tak straszne, że się w pale nie mieści sad

      Ja bym łatwo uwierzyła, że ten człowiek chce w jakiś sposób
      kontynuować dzieło zmarłego brata, że czuje się w obowiązku
      kandydować zamiast niego - przyjęłabym to jako szczere, choć uważam,
      że raczej nie miałby większych szans.
      Ale on doskonale wie, że szczególnie teraz musi trzymać w kupie to,
      co z PiS-u zostało. Partie jednego wodza zawsze mają
      niezadowolonych, dla których byłoby to świetną okazją na dojście do
      głosu...
      Z drugiej strony jeśli Kaczyński zostanie jako szef partii, nie mam
      pojęcia, kto mógłby być kandydatem PiS-u na prezydenta... Ziobry
      chyba jednak nie wypuści, no jakoś mi się nie wydaje.

      Jak by się nie obrócić, wszędzie kanał. Nie myślałam, że kiedyś coś
      takiego poczuję, ale bardzo współczuję Kaczyńskiemu, naprawdę. Nie
      dość, że przechodzi okropną tragedię rodzinną, osobistą (co on
      ściemnia tej biednej matce, kiedy ona pyta o Lecha ??), to ma
      rzeczywiście poważne problemy polityczne. A wszyscy wiemy, jakie to
      dla niego ważne.
    • taka_ja31 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 22:18
      Czyli lewica też nie powinna wystawiać nowego kandydata, bo zaraz znajdzie się
      jakaś duszyczka, która go oskarży, że jest ....., bo żeruje na śmierci
      Szmajdzińskiego. A co do głosowania na Jarosława, nikt zdrowo myślący nie
      zagłosowałby na niego z uwagi na śmierć brata, może prędzej zwolennicy Lecha
      liczący na kontynuacje jego drogi. I sorki, ale nie wierzę, żeby chciał
      wykorzystać śmierć brata dla własnych korzyści. Wiele można o nim powiedzieć,
      ale nikt nie zaprzeczy, że brami byli super ze sobą zżytymi.
      • tika-tika Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 11.04.10, 23:21
        ja myślę że gdyby Jarosław kandydował to nie robił by tego dla
        własnych korzyści a dla państwa , jednak wszystko co robili, robili
        w myśl zasady że najważniejsze jest państwo i byli wierni swoim
        ideom od lat niezmiennie ( byli i byli przepraszam Jarosław wciąż
        jest ) . A kandydata wyłania chyba ugrupowanie polityczne a nie
        pojedyńcza osoba.
    • premeda Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:13
      Moim zdaniem wybory wygra (jeśli bedzie startował) Komorowski, przez
      te 2,5 miesiąca ludzie zdążą się do niego przyzwyczaić ale nie zdążą
      go znielubić.
      • sueellen Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:38
        Komorowski prawie się nie pokazuje w mediach. Można to interpretowac dwojako:
        nie chce aby wygladalo, że idzie potrupach do celu, albo że jest sierota i nic
        nie robi...
        • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:48
          > Komorowski prawie się nie pokazuje w mediach. Można to interpretowac dwojako:
          > nie chce aby wygladalo, że idzie potrupach do celu, albo że jest sierota i nic
          > nie robi...

          Nie ma zadnego interesu w pokazywaniu sie. Jego rola teraz jest stricte
          zastepcza, na kampanie przyjdzie czas. Szczerze mowiac nie wiem jak to wyglada
          prawnie, ale czy jako kandydat nie powinien przekazac tego urzedu komus innemu?
          Bo kandydowanie bedac jednoczesnie po prezydenta jest jakies bez sensu.
          • kammik Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:57
            > Bo kandydowanie bedac jednoczesnie po prezydenta jest jakies bez sensu.

            Bo? Tak samo bez sensu jest, kiedy kandyduje urzędujacy prezydent?
            • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:00
              > > Bo kandydowanie bedac jednoczesnie po prezydenta jest jakies bez sensu.
              >
              > Bo? Tak samo bez sensu jest, kiedy kandyduje urzędujacy prezydent?

              W sumie racja, tak na zdrowy rozum. Ale urzedujacy prezydent juz raz zostal
              wybrany, wiec ma jakis mandat na to, ze istniejacy urzad moze pomagac w
              kampanii, a po prezydenta jest z przypadku. Tak sie tylko zastanawiam.
              • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:19
                Nie jest z przypadku. Jest marszałkiem sejmu, drugą osobą w
                państwie, wiec logiczne, że przejmuje obowiązki prezydenta w tym
                momencie.
          • paszczakowna1 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:59
            > Szczerze mowiac nie wiem jak to wyglada
            > prawnie, ale czy jako kandydat nie powinien przekazac tego urzedu komus innemu?

            Musieć chyba nie musi, ale może byłoby dobrze. Ale musiałby parlament go zdjąć
            ze stanowiska marszałka i nowego wybrać.
            • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:18
              Pomijając wszystko inne - naprawdę, jest teraz tak wiele stanowisk
              do obsadzenia (sejm stracił np. dwóch wicemarszałków), że
              zdejmowanie jeszcze Komorowskiego byłoby zwyczajnie głupie.
          • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:16
            Ma zrezygnować z bycia marszałkiem sejmu? Jak to sobie wyobrażasz?
            Znaczyłoby to, że ma gdzieś konstytucję.
            • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:21
              > Ma zrezygnować z bycia marszałkiem sejmu? Jak to sobie wyobrażasz?
              > Znaczyłoby to, że ma gdzieś konstytucję.

              Dlaczego ma gdzies konstytucje? Powaznie pytam.

              Sama nie wiem, zastanawiam sie. Urzedujacy prezydent ma zawsze przewage w
              kampanii, wiec p.o. prezydenta pewnie tez. Ale urzedujacy prezydent ma mandat
              wyborcow, a p.o. prezydenta nie. Nie wiem, czy ma to jakies konsekwencje
              formalne? Na pewno kontrkandydaci moga miec o to pretensje, wiec moze w celu
              uproszczenia sytuacji i niezasyfiania tym kampanii powinien przekazac te obowiazki?
              • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:26
                > Dlaczego ma gdzies konstytucje? Powaznie pytam.

                Bo kiedy godził się zostać marszałkiem sejmu, wiedział, jakie są
                konsekwencje. Wiedział, że w razie czego ma zastąpić prezydenta.
                Teraz ma to olać dla własnej kariery?

                > Na pewno kontrkandydaci moga miec o to pretensje, wiec moze w celu
                > uproszczenia sytuacji i niezasyfiania tym kampanii powinien
                przekazac te obowiazki?

                Komu? Z czworga wicemarszałków zostało dwoje. Nie trzeba powodować
                jeszcze większego chaosu.
                • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:30
                  Masz racje z punktu widzenia praktycznego smile Niemniej prawdopodobnie bedzie to
                  przedmiotem jakichs uwag ze strony kontrkandydatow.
                  • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:34
                    Mam nadzieję, że nie. Nie Komorowskiego wina, że taka jest
                    konstytucja.
                    • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:38
                      Ok. Przekonalyscie mnie smile
              • babcia47 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:28
                po prezydenta tez nie jest wzięty z łapanki..otrzymał odpowiedni
                mandat od wyborców by zasiadac w ławach poselskich a dodatkowo od
                wszystkich wybranych by przewodniczyc sejmowi..a takze w razie
                konieczności zastapić prezydenta..nie ma u nas funkcji
                wiceprezydenta ale na mocy Konstytucji własnie marszałek sejmu a w
                dalszej kolejnosci marszałek senatu pełnią taką rolę
        • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:08
          Komorowski w sobotę wygłosił orędzie, wczoraj był z nim wywiad w
          tvn24. To malo?
    • lila1974 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:17
      Dla mnie jest rzeczą wręcz naturalną, że mógłby kandydować - wszak mieli jakąś
      wspólną wizję i kontynuowałby to, co zaczęli.

      Natomiast, czy by wygrał? Wątpię, mimo wszystko.
    • sueellen Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:35
      Braci Kaczyńskich nigdy nie popierałam, jednak serdecznie wspołczuję Jarosławowi
      Kaczyńskiemu. Nie wiem czy bedzie kandydowal, bo w tej chwili przezywa osobisty
      dramat. Jesli to zrobi, zapewne zobi to "z misją" kontynuacji polityki brata i
      nie mam nic przeciwko. Ma do tego prawo, choć mam nadzieję, że wyborów nie wygra.
    • winniepooh bez przesady z tym współczuciem dla Jarosłwa 12.04.10, 11:46
      wielu ludzi było w podobnej sytuacji i nikogo to nie obeszło

      dlaczego niby swiat miałby być mniej brutalny dla notabli, niż
      zwykłych ludzi?
      • lila1974 Re: bez przesady z tym współczuciem dla Jarosłwa 12.04.10, 11:52
        Jak można pisać takie durne posty? No jak?

        Przyszło ci do głowy, że współczujemy również zwykłym ludziom?
        W tym również JK?
      • cherry.coke Re: bez przesady z tym współczuciem dla Jarosłwa 12.04.10, 11:52
        Wspolczulabym kazdemu, kto stracilby naraz tyle osob w rodzinie w tak szokujacy
        sposob, i musial identyfikowac spalone ciala bliskich. O Jaroslawie po prostu
        wiem, a o innych "zwyklych" ludziach nie.
      • sueellen Re: bez przesady z tym współczuciem dla Jarosłwa 12.04.10, 12:07
        jestes po prostu wstretna...
      • angazetka Re: bez przesady z tym współczuciem dla Jarosłwa 12.04.10, 12:10
        Uważasz, że wiele osób traci jednocześnie brata-bliźniaka, który
        przypadkiem jest prezydentem kraju, bratową i masę przyjaciół i w
        dodatku musi wystawiać swoje cierpienie na widok publiczny?
        • winniepooh Re: bez przesady z tym współczuciem dla Jarosłwa 12.04.10, 19:43
          angazetka napisała:

          > Uważasz, że wiele osób traci jednocześnie brata-bliźniaka, który
          > przypadkiem jest prezydentem kraju,

          uważam, że to jest jedyny powód tego niby współczucia

          bratową i masę przyjaciół i w
          > dodatku musi wystawiać swoje cierpienie na widok publiczny?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja