usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydenckich)

    • babcia47 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:55
      mozliwe, ze PiS wystawi kandydaturę Jarosława, mozliwe że on nawet
      sie zgodzi..ale sądzę, ze musiałby sie kilka razy nad tym
      zastanowic, bo jednak ma wiekszy i to duzo wiekszy negatywny
      elektorat niz jego zmarły brat..nawet taka tragedia nie pozwoli
      ludziom zapomnieć tych wszystkich, niewczesnych a często
      krzywdzacych lub obrażajacych słów, których nie szczędził prawie
      każdej grupie społecznej, czesto strzelając samemu sobie i swojej
      partii w kolano, "pracując" na wzrost poparcia dla przeciwników
      politycznych. Obecnie wielu ludzi (w tym ja) współczuje mu jak
      każdemu człowiekowi..ale nie sądzę, by to współczucie przełozyło się
      na głosy w wyborach..chyba byłoby duzo lepiej, gdyby jednak PiS
      postarał sie znaleźć innego kandydata, moze młodszego..a przede
      wszystkim "mniej nielubianego" i bardziej wyważonego w wygłaszaniu
      tego, co ma do powiedzenia
      • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:02
        babcia47 napisała:

        > mozliwe, ze PiS wystawi kandydaturę Jarosława, mozliwe że on nawet
        > sie zgodzi..ale sądzę, ze musiałby sie kilka razy nad tym
        > zastanowic, bo jednak ma wiekszy i to duzo wiekszy negatywny
        > elektorat niz jego zmarły brat..nawet taka tragedia nie pozwoli
        > ludziom zapomnieć tych wszystkich, niewczesnych a często
        > krzywdzacych lub obrażajacych słów, których nie szczędził prawie
        > każdej grupie społecznej, czesto strzelając samemu sobie i swojej
        > partii w kolano, "pracując" na wzrost poparcia dla przeciwników
        > politycznych. Obecnie wielu ludzi (w tym ja) współczuje mu jak
        > każdemu człowiekowi..ale nie sądzę, by to współczucie przełozyło się
        > na głosy w wyborach..chyba byłoby duzo lepiej, gdyby jednak PiS
        > postarał sie znaleźć innego kandydata, moze młodszego..a przede
        > wszystkim "mniej nielubianego" i bardziej wyważonego w wygłaszaniu
        > tego, co ma do powiedzenia

        To prawda. Zreszta nawet normalnie popierajac Jaroslawa mozna by sie zastanawiac
        nad wplywem katastrofy na jego stabilnosc emocjonalno-polityczna, ktora juz i
        bez tego nie byla najlepsza.
    • paszczakowna1 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 11:56
      > Osobiście uważam, że Jarek nie powinien kandydować. Pewnie, wygrałby
      > lekko, ale głównie przez wzgląd na zmarłego brata. Jeśłi będzie
      > kandydowa,ł będzie to dla mnie oznaka dążenia "po trupach do celu".
      > Tylko ostatni @#$@ wykorzystałby taką sytuację dla własnych korzyści.

      A KTO ma z PIS-u kandydować? Lech Kaczyński nie żyje, Gęsicka nie żyje,
      Wasserman nie żyję, Gosiewski nie żyje - PIS stracił najbardziej znane twarze.
      Ziobry Jarosław nie chce wystawić, i go za to bynajmniej nie winię, też bym nie
      chciała. Z dwojga złego wolę następnego Kaczyńskiego, bo Ziobro IMHO jest po
      prostu mało inteligentny.

      Jeśli Jarosław będzie się czuł na siłach psychicznie (w co raczej wątpię),
      kandydowanie byłoby odpowiedzialnym posunięciem z jego strony. Na wygraną ma
      raczej nikłe szanse, ale wzmocniłoby to partię.

      I gdzie tu 'wykorzystanie sytuacji dla własnych korzyści', bo nie widzę? Raczej
      byłaby to próba minimalizacji szkód.
    • syriana Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:03
      nie sądzę by kandydował, ale jestem pewna, że ludzie pokroju Kurskiego i Ziobry
      już zwąchali okazję i tylko czekać jak ogłoszą nową mitologię narodową a siebie
      jedynie słusznymi jej strażnikami

      zupełnie nie po mojej myśli skończył Kaczyński, nie tak z PiS-em się miało dziać
    • solaris31 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:15
      umarl król, niech zyje król...

      ech, z tym ja się nigdy nie umiałam pogodzić...

      jeszcze ciała nie ostygły, a już jest żer...

      to jest żenujące, straszne i świadczy jak najgorzej o tych, którzy
      piszą lub mówią to czy tamto.


      i co z tego, że tak już jest?

      gdzie jest pora na człowieczeństwo?
      • morgen_stern Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:24
        Cytat
        > umarl król, niech zyje król...
        >
        > ech, z tym ja się nigdy nie umiałam pogodzić...
        >
        > jeszcze ciała nie ostygły, a już jest żer...
        >
        > to jest żenujące, straszne i świadczy jak najgorzej o tych, którzy
        > piszą lub mówią to czy tamto.



        Oj, przestań już rozdzierać szaty, bo jest to zupełnie zbędne. Śmierć śmiercią, ale owszem, umarł król-niech żyje król, jest państwo pozbawione prezydenta i o tym trzeba teraz pomyśleć. Jeśli ktoś się na poważnie interesuje losem swojego kraju, to to właśnie teraz będzie robił, a jeśli ktoś woli zawodzić jak płaczka, to wolna wola, ale wstrzymaj się z tymi "żałosne" i "straszne", jak ja lubię takie domorosłe moralistki.

        Myślę, że Kaczyński nie wystartuje. Psychika - raz (śmierć brata i ciężki stan matki), a dwa, że nie sądzę - brutalnie rzecz ujmując - by śmierć brata dodała mu aż tylu punktów procentowych, by wygrać wybory. Ich jedynym czarnym koniem jest Ziobro i raczej jego bym się bała.

        Co do SLD to wróżę dogadanie się z Cimoszewiczem. I tu Komorowski może zacząć się bać smile
        • solaris31 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:32
          > Oj, przestań już rozdzierać szaty, bo jest to zupełnie zbędne


          ale wstrzymaj się z tymi "żałosne" i "straszne", jak ja lubię
          > takie domorosłe moralistki.
          >

          wiesz Morgen, nie wiedzieć czemu duzo masz tutaj fanek, ale to Ty
          jesteś w tym momencie żałosna. nie masz ani taktu, ani kultury, nie
          jesteś w stanie uszanować tego, że ktoś rozpacza. całkiem soporo
          tu , na forum osób, które osobiście znały ofiary. a Ty wyjeżdżasz z
          podobnymi tekstami. zastanów się czasem, co wypisujesz. chyba, że
          jest to poza Twoim zasięgiem uncertain

          prezydenta nie mamy, ale państwo działa, nie przesadzaj. Komorowski
          sobie poradzi.

          kwestią kultury i dobrego wychowania jest to, żeby na jakiś czas
          odłozyć podobne dywagacje. jedni tę kulture mają, inni nie. nawet
          Wałęsa potrafil zachowac się z klasą. Tobie jej widocznie brakuje.
          i to tyle w temacie.
          • morgen_stern Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:42
            No popatrz, byłam wczoraj na mieście z osobami, które straciły w
            katastrofie członka rodziny i jakoś potrafiliśmy na takie tematy
            rozmawiać, ale TY oczywiście, czołowa moralistka, wiesz lepiej.


            Cytatnie masz ani taktu, ani kultury, nie
            > jesteś w stanie uszanować tego, że ktoś rozpacza.


            Co ma piernik do wiatraka?
            Taaa, nie mam klasy ani kultury, rozmawiam o przyszłości mojego
            państwa i tego, jak rozłoży się w nim władza. Puknij się dziewczyno w
            głowę.
          • paszczakowna1 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 13:10
            >jedni tę kulture mają, inni nie

            Święte słowa. Jedni na przykład potrafią uszanować żałobę, i powstrzymać się
            bodaj na parę dni od wycieczek osobistych i prowokowania awantur na forach
            internetowych. Inni nie.
            • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 13:28
              > Święte słowa. Jedni na przykład potrafią uszanować żałobę, i powstrzymać się
              > bodaj na parę dni od wycieczek osobistych i prowokowania awantur na forach
              > internetowych. Inni nie.

              A w ktorym konkretnie dniu mozna zaczac omawiac polityke, zebys nie miala
              pretensji? Termin mija o polnocy czy o 8:56?
              • paszczakowna1 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:01
                Chyba, Cherry, nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi... Raz jeszcze przeczytaj,
                w kontekście.
                • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:06
                  Ok sorry moze mnie ponioslo smile
          • kawka74 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 13:25
            I pomyśleć, że w tej rozpaczy już za chwileczkę, już za momencik będziesz
            zmuszona, jako dobra obywatelka, do przemyślenia tej kwestii. Polska musi mieć
            prezydenta, takt i kultura nijak się mają do tej konieczności.
        • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:33
          > Oj, przestań już rozdzierać szaty, bo jest to zupełnie zbędne. Śmierć śmiercią,
          > ale owszem, umarł król-niech żyje król, jest państwo pozbawione prezydenta i o
          > tym trzeba teraz pomyśleć. Jeśli ktoś się na poważnie interesuje losem swojego
          > kraju, to to właśnie teraz będzie robił, a jeśli ktoś woli zawodzić jak płaczk
          > a, to wolna wola, ale wstrzymaj się z tymi "żałosne" i "straszne", jak ja lubię
          > takie domorosłe moralistki.

          Zgadzam sie. Zaloba dotyczy czlowieka, a dyskusja funkcji.
    • b.bujak Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:52
      kawad napisała:

      > Usłyszałam takie zdanko: "Jeśli Jarosław bedzie kandydował to na
      > niego zagłosuję".


      ludzie w szoku różne głupoty wygaduja... jak ochłona to pomyśla na trzeźwo to
      zrezygnuja z tego pomysłu
      • morgen_stern Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 12:58
        Będę sobie powtarzać celem otuchy to, co napisałaś smile
    • aiwlysji Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:24
      hmmm, czegos tu nie rozumiem, jesli jaroslaw k. bedzie kandydowal znaczy, ze wykorzysta smierc swojego brata?
      rozumiem, ze smierc brata powoduje, ze jaroslaw nie ma prawa siegac po najwyzsze urzedy w panstwie?

      pare z was napisalo, ze komorowski najprawdopodobniej pozostanie na 5lat jako presydent...rozumiem, ze w ten sposob okreslacie na kogo bedziecie glosowac?
      nie widzicie zagrozenia w tym, ze jedna partia moglaby miec wplyw na calosc polityki w naszym kraju?
      • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:29
        Jeszcze Cimoszewicz moze powstac z popiolow. Jesli nie teraz, to nigdy.
        • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:36
          > Jeszcze Cimoszewicz moze powstac z popiolow. Jesli nie teraz, to nigdy.

          Kajam sie, ta metafora jest chyba niestosowna w kontekscie sytuacji. Wroci z
          puszczy.
          • babcia47 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:48
            Cimoszewicz mógłby zagrozić Komorowskiemu..ale sam sobie zamknął
            drogę mówiąc kiedys, ze wystaartuje tylko wtedy gdyby było
            niebezpieczeństwo..że Kaczyński wygra ponownie. Gdyby obecnie
            wystartował, to było by to b.niezręczne..no i mógłby raczej tylko
            jako niezalezny lub jako reprezentant Lewicy..a w tym ostatnim
            przypadku przypadku chyba by sporo stracił
            • cherry.coke Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:52
              > Cimoszewicz mógłby zagrozić Komorowskiemu..ale sam sobie zamknął
              > drogę mówiąc kiedys, ze wystaartuje tylko wtedy gdyby było
              > niebezpieczeństwo..że Kaczyński wygra ponownie.

              A sprecyzowal, ktory Kaczynski?

              > Gdyby obecnie
              > wystartował, to było by to b.niezręczne..no i mógłby raczej tylko
              > jako niezalezny lub jako reprezentant Lewicy..a w tym ostatnim
              > przypadku przypadku chyba by sporo stracił

              Juz sa glosy o kandydacie ponadpartyjnym (Gowin mowil w ktoryms radio o jakims
              profesorze). Moze jesli wystarczajaco szeroka delegacja uda sie do puszczy...
      • triss_merigold6 Nie piszcie bzdur 12.04.10, 14:30
        Nie piszcie bzdur.
        Komorowski nie "pozostanie" jako prezydent, tylko jak marszałek
        Sejmu pełniący z mocy konstytucji obowiązki prezydenta RP będzie
        kandydował. Gwarancji wygranej nie ma.
        • babcia47 Re: Nie piszcie bzdur 12.04.10, 14:40
          triss, nie przesadzaj..to raczej taki skrót myślowy (jak sadzę), bo
          przed katastrofą Komorowski miał już raczej najlepsze notowania i
          najwieksze szanse..choc obecnie konieczność sprawowania obu funkcji:
          marszałka sejmu i po prezydenta moze mu uniemozliwić prowadzenie
          kampanii (wczesniej planował urlop w ostatnim miesiącu kampanii) ale
          jezeli nie popełni jakiegos kardynalnego błedu, to również
          zwiększona obecność w mediach może mu pomóc w wygraniu wyborów i
          pozostaniu prezydentem a nie jego pełniacym obowiązki
      • angazetka Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:32
        > rozumiem, ze smierc brata powoduje, ze jaroslaw nie ma prawa
        siegac po najwyzsze urzedy w panstwie?

        Nie, prawo ma. Ale nigdy nie było mowy o nim w kontekście
        prezydentury i gdyby teraz wcielano to w zycie, byłoby to dziwne.
        Poza tym - można zakładać, że człowiek po tak potęznym ciosie
        prędzej usunie się z zycia publicznego na jakiś czas, a nie będzie
        rwał się do kampanii wyborczej.

        > pare z was napisalo, ze komorowski najprawdopodobniej pozostanie
        na 5lat jako presydent...rozumiem, ze w ten sposob okreslacie na
        kogo bedziecie glosowac?

        Nie tylko. Moim zdaniem, przy takiej kampanii, jaka - mam nadzieję -
        będzie, Komorowski, który i tak prowadził w sondażach, wygra w
        sposób niejako naturalny.

        > nie widzicie zagrozenia w tym, ze jedna partia moglaby miec wplyw
        na calosc polityki w naszym kraju?

        Nie. A powinnam?
        • morgen_stern Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:42
          Słyszałam głosy, że owszem, to niezbyt dobrze smile
          • lila1974 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:48
            Dla tej partii całkiem dobrze ... teraz pole do popisu ma lewica ... jako opozycja.
        • malila Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:48
          angazetka napisała:
          > Nie tylko. Moim zdaniem, przy takiej kampanii, jaka - mam
          nadzieję -
          > będzie, Komorowski, który i tak prowadził w sondażach, wygra w
          > sposób niejako naturalny.

          Mam wątpliwości. Sądzę, że gdyby nie katastrofa, Komorowski miałby
          dużo większe szanse. Atmosfera wciąż była antyPISowska, PiS wciąż
          znajdował się w strefie żartów i kpin.
          Teraz mimo wszystko, mimo poglądów, które niespecjalnie się
          zmieniły, chyba trochę inaczej patrzy się na Sp Prezydenta i chyba
          inaczej ocenia się scenę polityczną bez jego obecności. Czy też
          raczej w ogóle ludzie zaczynają sobie wyobrażać politykę bez niego,
          bo do tej pory skupiali się na tym, jak wygląda razem z nim.

          Z drugiej strony duże szanse miał Jerzy Szmajdziński ("mój"
          kandydat), którego teraz brak...
      • babcia47 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:43
        > nie widzicie zagrozenia w tym, ze jedna partia moglaby miec wplyw
        na calosc pol
        > ityki w naszym kraju?
        widzę, choc z drugiej strony prezudent ma niewielki wpływ i mało
        mozliwości..no i nie widzę wśród obecnych kandydatów alternatywy
    • izabellaz1 Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 14:55
      kawad napisała:

      > Usłyszałam takie zdanko: "Jeśli Jarosław bedzie kandydował to na
      > niego zagłosuję".

      Bo to taka polska znajomość polityki i polska logika...minimum myślenia,
      maksimum okazjonalnych emocji...
      • morgen_stern Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 12.04.10, 15:10
        Podpisuję się pod izabellaz.
        Wielu Polaków błądzi w polityce jak dzieci we mgle. I nie chodzi tu
        nawet o dogłębną znajomość historii, struktur politycznych, nie
        wiadomo jakiej zaawansowanej wiedzy, ale o zdrowy rozsądek,
        wyciąganie wniosków z zaistniałych faktów, odporność na populistyczne
        zagrywki.
    • mama.idealistka.online Re: usłyszałam dzisiaj... (o wyborach prezydencki 13.04.10, 11:43
      Byłby to pierwszy przypadek w historii kiedy to Pierwszą Damą mógłby zostać Kotwink))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja