vre-sna
11.04.10, 18:43
Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, na zdjęciach w jakiejś gazecie -
pomyślałam sobie - hm. no niezbyt urodziwa.
Potem był jakis program przed wyborami prezydenckimi - i wówczas
pomyslałam sobie - nielubiany przeze mnie L. Kaczyński ma fajną żonę.
Później jeszcze gdzies tam przeczytałam wywiad, były czasami zdjęcia
z imprez - pomyslałam sobie jaka to kochająca się para. Wielki
szacunek dla p. prezydentowej - mając duży potencjał intelektualny
dla milości była przy męzu - ale w taki pozytywny sposób - nie
poświęcająco - upierdliwy - tylko dlatego, że taki był jej wybór.
Po śmierci Prezydenta w zasadzie doszłam do wniosku, że duzy wpływ
na jego wizerunek miał jego brat bliźniak - bardziej porywczy i
zapalczywy. I zreszta częściej pojawiający sie w mediach.
Jest niewyobrażalnie przykro, że tak sie stało. Teraz, oglądając
wspomnienia oraz relacje na żywo - wiem, że jestem Polką i doceniam
naszego Prezydenta za to, że był wielkim, gorącym patriotą.
Nie wiedziałam, że będzie mi tak smutno po śmierci pierwszej pary RP.