premeda
14.04.10, 12:43
i jest mi jej ogromnie szkoda, bo nawet w spokoju nie może rozpaczać
po stracie rodziców. Ona straciła ojca i matkę, nie prezydenta i
pierwszą damę. Tak sobie pomyśłam, że w ogromnej szopce musi
towarzyszyć, gdy tak klękała przed trumną matki i wszystko tak
dostojnie, bo kamery przecież były i cały naród patrzył. Naprawdę
nie dało się tego zrobić inaczej, oficjele na lotnisku i rodzina bez
udziału kamer? Zwłasza, że dziewczynie tylko te trumny zostały, ona
nie mogła objąć ostatni raz swoich rodziców, pogłaskać po twarzy czy
co tam chciała Przerażajace to wszystko! I teraz ten Wawel i
znowu ona-córka jest jak pionek w grze.
Wpisałam to w wątku o Wawelu ale o niej osobny wątek powinien być.