Rodziny ofiar bez środków do życia

15.04.10, 09:20
Banki zablokowały konta zmarłych, żony nie mają pełnomocnictw...
I co? Banki zabiorą kasę???
    • matsuda część napewno 15.04.10, 09:24
      resztę dostanie rodzina, ale po rozprawie sądowej. i tak to jest jeśli nie
      upoważni się najbliższych.
      • imasumak Pełnomocnictwo wygasa w chwili śmierci 15.04.10, 09:28
        właściciela konta.
        • alicja_ala Re: Pełnomocnictwo wygasa w chwili śmierci 15.04.10, 09:32
          czyli w momencie smierci wspolmalzonka czy np smierci rodzica-jezeli
          jest sie upowaznionym trzeba leciec biegiem do banku i wyplacic
          pieniadze zanim bank sie dowie?? dobrze rozumiem? Ale jak bank sie
          dowiaduje??W przypadku , o ktorym mowa wiadomo jak sie dowiedzieli,
          ale jak to jest z szarym czlowiekiem?
        • ida771 Re: Pełnomocnictwo wygasa w chwili śmierci 15.04.10, 09:37
          A jak jest z pełnomocnictwami do innych form oszczędzania (lokaty, obligacje...)?
          • imasumak Re: Pełnomocnictwo wygasa w chwili śmierci 15.04.10, 10:30
            Tak samo. Dlatego, chcąc uniknąć całego zamieszania w razie śmierci, najlepiej
            mieć po prostu wspólne konto, lokatę etc
    • alabama8 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:27
      Ciekawe którzy to politycy mieli pozakładane konta osobiste tylko
      dla siebie, bez pełnomocnictwa dla współmałżonek? Którzy to politycy
      mającc 7-mioro czy 8-mioro dzieci mieli oddzielne konta i żonom
      wysupływali co miesiąc jakąś groszówkę w bilonie? Jak to jest
      możliwe? On pracuje - ona zajmuje się domem. On ma konto w banku -
      ona dostaje od niego co miesiąc gotówkę na utrzymanie domu. Które to
      żony polityków nie mają nic! Tak wielkie nic, że nie są w stanie
      utrzymać się przez 6 dni bez gotówki od ojca- żywiciela rodziny.

      I proszę w tą sytuację nie mieszać banków! To nie banki tak ustawiły
      finanse tych rodzin, że ojcowie zakładali konta nie wyrabiając nawet
      żonie karty dodatkowej do rachunku - a po co ma baba wiedzieć ile
      tam w depozycie złożono.
      Banki postępują zgodnie z funkcjonującymi w Polsce przepisami prawa,
      współtworzonymi zarówno przez polityków, jak i kierownictwo NBP na
      przykład.
      • deodyma Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:31

        alabama8 napisała:

        > Ciekawe którzy to politycy mieli pozakładane konta osobiste tylko
        > dla siebie, bez pełnomocnictwa dla współmałżonek? Którzy to
        politycy
        > mającc 7-mioro czy 8-mioro dzieci mieli oddzielne konta i żonom
        > wysupływali co miesiąc jakąś groszówkę w bilonie? Jak to jest
        > możliwe? On pracuje - ona zajmuje się domem. On ma konto w banku -
        > ona dostaje od niego co miesiąc gotówkę na utrzymanie domu. Które
        to
        > żony polityków nie mają nic! Tak wielkie nic, że nie są w stanie
        > utrzymać się przez 6 dni bez gotówki od ojca- żywiciela rodziny.
        >
        > I proszę w tą sytuację nie mieszać banków! To nie banki tak
        ustawiły
        > finanse tych rodzin, że ojcowie zakładali konta nie wyrabiając
        nawet
        > żonie karty dodatkowej do rachunku - a po co ma baba wiedzieć ile
        > tam w depozycie złożono.










        dokladnie.
      • robotkuchenny Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:34
        "Ciekawe którzy to politycy mieli pozakładane konta osobiste tylko
        dla siebie, bez pełnomocnictwa dla współmałżonek? "
        Pełnomocnictwo wygasa w chwili śmierci właściciela konta. Często
        pełnomocnik wyciąga forsę z banku nie informując, że właściciel nie
        żyje ale w przypadku tej katastrofy tak się nie da.
      • sueellen Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:34
        > Ciekawe którzy to politycy mieli pozakładane konta osobiste tylko
        > dla siebie, bez pełnomocnictwa dla współmałżonek? Którzy to politycy
        > mającc 7-mioro czy 8-mioro dzieci mieli oddzielne konta i żonom
        > wysupływali co miesiąc jakąś groszówkę w bilonie?

        Tutaj
        masz odpowiedz



        Skoro politycy tak robią, poslowie, wicemarszałek, to zwykly Kowalski i Nowak
        tego nie robią?
        • deodyma Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:37

          > Skoro politycy tak robią, poslowie, wicemarszałek, to zwykly
          Kowalski i Nowak
          > tego nie robią?



          oczywiscie, ze robia.
          ja znam takie rodziny, maz rowniez.
          • sueellen Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:42
            Oczywiście. Bo wszystkie emamy sa przezorne i ubezpieczone. Żony tych polityków
            zapewne nie korzystały z forum i dlatego...
          • sueellen Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:44
            Sorry, przeczytałam, że NIE robią.

            Po prostu nie miesci mi się w glowie jak z bedąc rodzicem (wyksztalconym
            rodzicem no codzień pelniacym funkcje kierownicze) mozna byc tak krotkowzrocznym?
        • chicarica Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:48
          Pewnie że tak właśnie robią. Mój mąż na przykład wywołał w lokalnym oddzialiku
          banku zdziwienie, bo biorąc kartę kredytową dla siebie, wziął od razu drugą
          kartę dla mnie na to samo konto, z identycznym limitem. Panie w banku zrobiły
          wielkie gały i powiedziały, że chyba jeszcze nikt u nich tak nie brał.
          • imasumak Bardzo to pięknie z jego strony, ale w przypadku 15.04.10, 10:42
            jego śmierci (tfu, tfu), nic Ci to nie da. Jak wypłacisz pieniądze, skoro konto
            będzie zablokowane?
            • chicarica Re: Bardzo to pięknie z jego strony, ale w przypa 15.04.10, 13:53
              Jeśli chodzi o konto, jestem współwłaścicielką. Podobnie jak współspłacaczką
              połowy kredytu.
              Jedno co mnie martwi to mocno niekorzystne rozwiązania w prawie spadkowym dla
              małżeństw takich jak nasze, czyli bez dzieci.
              • majkaba Chicarica 15.04.10, 16:47
                Chicarica, spiszcie z mężem wzajemne testamenty. Można to zrobić u notariusza
                ale można też samemu. Musi być własnoręczne (nie na kompie) opatrzone datą i
                podpisem czytelnym. Oczywiście każde z Was musiałoby spisać osobne a nie na
                jednym papierze. Wystarczy napisać: "Do całości spadku powołuję męża/żonę (imię,
                nazwisko imiona rodziców, pesel, ew. adres)" i tyle.
                My mamy dzieci ale spisaliśmy testamenty wzajemne, bo w przypadku śmierci
                jednego z nas dziedziczyłoby to drugie z dziećmi i żeby cokolwiek zrobić z
                majątkiem (np sprzedać mieszkanie) trzeba by iść do sądu rodzinnego po zgodę
                dokonania takiej czynności w imieniu dziecka.
          • gazeta_mi_placi Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:22
            Widać nie był to oddział banku mojego męża wink
          • atena12345 dzieki imasumak 15.04.10, 15:11
            chicarica napisała:

            > Pewnie że tak właśnie robią. Mój mąż na przykład wywołał w
            lokalnym oddzialiku
            > banku zdziwienie, bo biorąc kartę kredytową dla siebie, wziął od
            razu drugą
            > kartę dla mnie na to samo konto, z identycznym limitem. Panie w
            banku zrobiły
            > wielkie gały i powiedziały, że chyba jeszcze nikt u nich tak nie
            brał.


            no chyba zartujesz ????
            mamy z mężem wspólne konta, ale już np. lokatę czy fundusz mięliśmy
            na jedno z nas + polnomocnictwo na drugiego. Nie wiedzialam, że
            wygasa z chwila śmierci - teraz wiem.

            wogóle nie wyobrażam sobie jak można nie mieć dostepu do konta męża
            i odwrotnie - nie znam takiego przypadku

            • imasumak Re: dzieki imasumak 15.04.10, 18:58
              Takie zabezpieczenia są wbrew pozorom z korzyścią dla rodziny zmarłego. W ten
              sposób ogranicza się osobom niepowołanym dostęp do masy spadkowej.
            • croyance Re: dzieki imasumak 15.04.10, 23:43
              My mamy oddzielne konta, maz nie zna kodow do mojego.
      • angazetka Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:36
        Też mi się w głowie nie mieści taki układ. Nie mam pojęcia, jak to
        mogło u Putrów funkcjonować, w każdym razie teraz widac, że
        funkcjonowało źle. Wierzyć się nie chce, że zona posła nie ma
        środków do życia.
        • imasumak Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:46
          Jak to jak funkcjonowało? Normalnie. Pani mogła mieć nawet złotą kartę i pełen
          dostęp do środków na koncie, ale w przypadku gdy nie jest jego
          współwłaścicielką, po śmierci męża z tej karty już nie skorzysta.
      • unna Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 14:02
        Z tym wykształceniem, to różnie bywa:pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Putra
        • przeciwcialo Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 16:55
          Technik mechanik nie jednego inteligenta kupiłby wraz z dobytkiem z
          palcem w nosie.
    • sueellen Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:28
      Taaa... jak założyłam watek pod tym samym tytulem, natychmiast został skasowany.
      • czarna_ida [...] 15.04.10, 09:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • vernalis1 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:40
          ok, a jesli właścicielem konta jest małżeństwo na równych prawach, i
          jedno z małżonków umrze -to co wówczas? też blokada?
          • matsuda to żona szybciutko do banku 15.04.10, 09:45
            biegnie i kasę wypłaca.
          • wuika Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:45
            Wtedy jest blokada połowy, a reszta wchodzi do masy spadkowej.
            • circa.about Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:56
              Nieprawda - byłam współwłaścicielem konta wraz z moim ojcem i po jego śmierci
              nie było żadnej blokady.
              Mogłam normalnie ze wszystkich środków korzystać.
        • angazetka Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:44
          O czym ty piszesz?
          • tina1000 alabama8- Popieram! 15.04.10, 09:46
      • solaris31 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:47
        wątek nie zostal skasowany, tylko przeniesiony do wątku, który
        powstal wcześniej.

        tytuł wątku - a zycie nas dogania...
    • velluto Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:44
      Ludzie stawiają znak równości między udzieleniem pełnomocnictwa a wspólnym
      kontem, bo na co dzień, w praktyce nie widać różnic. Pełnomocnictwo prościej
      załatwić, da się nawet na odległość, nie muszą być jednocześnie w banku, co w
      przypadku osób pracujących w innym mieście jest wygodniejsze. Dopiero w momencie
      śmierci okazuje się, że jest kolosalna różnica pomiędzy tymi dwoma rozwiązaniami.

      a problem leży głównie w tym, że kwota renty rodzinnej dzieli się między
      członków rodziny, co w przypadku paru osób daje głodowe sumy.
      • alfa36 pelnomocnictwo a wspolne konto 15.04.10, 10:09
        velluto napisała:

        > Ludzie stawiają znak równości między udzieleniem pełnomocnictwa a
        wspólnym
        > kontem, bo na co dzień, w praktyce nie widać różnic.
        Wytłumaczcie, proszę, róznicę.
        • iwoniaw Re: pelnomocnictwo a wspolne konto 15.04.10, 10:20
          Różnica jest taka, że pełnomocnictwo dotyczy uprawnień do korzystania
          z konta - dopóki to konto należy do właściciela pełnomocnictwo
          dającego. W chwili śmierci właściciela konto, jak i cały majątek,
          wchodzi w skład masy spadkowej i jest blokowane do chwili przejęcia
          spadku przez spadkobierców.

          W przypadku wspólnego konta w chwili śmierci jednego ze
          współwłaścicieli tylko jego część (czyli połowa, gdy współwłaścicieli
          dwóch) wchodzi w skład masy spadkowej, a pozostała część nadal jest
          własnością pozostałych współwłaścicieli, którą można swobodnie
          dysponować.
          • alfa36 Re: pelnomocnictwo a wspolne konto 16.04.10, 11:28
            Czy można w takim razie oficjalnie cos zrobic, zeby w momencie
            smierci wspolmalzonka drugi malzonek mógł korzystac z calosci
            pieniędzy? Jakies ubezpieczenie? I jeszcze jedno: czy wspolne konto
            (bo takie jest rozumiem korzystaniejsze z punktu widzenia tfu tfu
            smierci wspolmaloznka) jest związane z dodatkowymi oplatami?
    • magdakingaklara Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:47
      I mamy przykład jak zycie moze sie potoczyc inaczej niz sie chce.
      Dlatego ja licze na siebie i pracuje. Wlasne aby kiedys gdy cos sie
      stanie nie byc w takiej sytuacji jak te biedny kobiety ktore wybrały
      prac w domu a maz przejal obowiazki utrzymania rodziny.
      Mam przykład cos moze sie stac gdy zabraknie osoby ktora utrzymuje
      rodzine.
      Straszne to
      • kropkacom Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:18
        Gdyby panie były współwłaścicielami kont miały by czas stanąć na nogi.
        • chicarica Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 14:00
          Miałyby, ale to nadal nie rozwiązuje problemu braku wpływu środków na to konto.
    • chicarica Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 09:51
      No cóż. Niestety, to jest właśnie dla mnie przykład, że MUSZĘ mieć swoje własne,
      niezależne dochody, bo model rodziny z niepracującą zawodową matką jest zbyt
      problematyczny.
      • verdana Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:09
        Dla mnie to też jest przyklad - wybaczcie - pewnej beztroski. W
        przypadku tylko jednej pracującej osoby, rodzina powinna zastanowić
        się nad tym, co robić, gdy jej zabraknie. Nie można winić bankow,
        rzadu, kogokolwiek - to tylko skutek braku przeidywania następstw
        pewnych decyzji.
        Katastrofa samolotu to rzadki wypadek - ale zawał, wypadek
        samochodowy - to już niestety, codzienność. A skutek bylby taki sam.
        • gaba29 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:18
          myślę, że Ci Panowie byli ubezpieczeni, nie wyobrażam sobie by mogło być
          inaczej. To odpowiedzialni ludzie byli. Problem polega na tym że formalności
          trochę trwają. To piękny gest że koledzy partyjni zrzucają się na pomoc. To
          środki własne partii, prywatne. Poza tym zgadzam się że część tych dzieci to
          ludzie dorośli pewnie pracujący, a na pewno do pracy gotowi. Syn pani Puzyny -
          Piotr ma 25 lat (jak wynika z wywiadu w WO)
          • shellerka Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:27
            no właśnie - moja mama musiała wyłożyć na pogrzeb ojca pieniądze z własnych
            oszczednosci, bo ojciec prowadzil dzialalnosc gospodarcza i w takich
            przypadkach zasilek pogrzebowy jest wyplacany po jakims tam czasie.
            w zusie oczywiscie robili tysiace problemow, a to skladka ktora mama zaplacila
            za ojca, keidy ten lezal w spiaczce nie takiej wysokosci (taka wysokosc podano
            mamie w zusie), a to pismo w sprawie przywrocenia terminu platnosci bylo
            napisane przeze mnie a nie przez mame (dopytywalam sie czy moge w imieniu mamy -
            oczywiscie tak tak, a potem se przypomnieli ze jednak nie)
            w ubezpieczalni - niestety kwoty powyzej zdaje sie 20 tysiecy zlotych wyplacane
            sa nie w kasie, ani bezposrednio na konto, ale po odpowiedniej weryfikacji w
            centrali (a co za roznica czy ojciec byl ubezpieczony na 5 czy 50 tysiecy
            zlotych? co to kogo obchodzi?
            jaka roznica?

            ubezpieczenie szpitalne - juz przewiduje problemy z kwalifikacja choroby pod
            termin "ciężka" (bo przeciez wtedy nalezy sie wiecej)

            te wszystkie szopki i utrudnienia moglabym mnozyc, a my jestesmy jednymi z wielu
            rodzin ktorym umiera ktos bliski. i nikogo nie interesuje, czy ojciec zostawil
            kredyt na remont domu, ani czy mama aby miala jakies oszczednosci zeby zaplacic
            za pochowek.
            i to mnie wk... wia za przeproszeniem.
            ze teraz sie wszyscy litowac beda nad tymi wdowami itp., a nikt nie widzi ze z
            takimi problemami borykaja sie na codzien tysiace ludzi skazani na bezdusznosc
            urzednikow.
            • gaba29 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:32
              Bardzo mi przykro że Ciebie spotkała taka sytuacja. Jednak podkreślam - puki co
              to koledzy partyjni pomagają. Tzn. znajomi , przyjaciele, koledzy rodzin. To
              pomoc PRYWATNA.
            • hellulah Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:47
              Shellerka więc może wykorzystać fakt że wdowy po politykach itd. aby
              naświetlić takie sytuacje jak Twoja? żeby na przyszłość pomóc innym?
              może koledzy partyjni zmarłych nie tylko wesprą finansowo rodziny,
              może, pod naszym (opinii publicznej, wyborców) naciskiem zajmą się
              regulacją przepisów/usprawnianiem procedur już istniejących?
              • shellerka Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 12:13
                a wiesz ze o tym pomyslalam?

                zwlaszcza w takim kontekscie, ze tak naprawde gdyby nie ja, to moja mama nie
                dostałaby prawdopodobnie niczego, bo nie potrafiłaby w języku biurokratycznym, a
                tylko taki jest "zrozumiały i szanowany" przez urzędników ZUS sklecić pism i
                postraszyć odsektami, sądem, prawnikiem itp. itd.
                o dziwo w niecały tydzień po właśnie postraszeniu prawnikiem i poproszeniu o
                wskazanie podstaw prawnych do wymyslonych błędów formalnych pieniądze zostały
                mamie przesłane.

                i natychmiast przyszła refleksja ile wdów w takiej sytuacji odpuszcza i
                pieniądze które im się należą jak psu zupa - marne 6 tysięcy (co jest śmieszną
                kwotą w porównaniu do tego co ojciec co miesiąc przez tyle lat odprowadzał na
                konta ZUS i NFZ) zagarnie machina biurw.
                • cherry.coke Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 12:38
                  Przykro mi o tym slyszec Shellerko. Ciesze sie, ze dalas rade. Jesli mozesz, to
                  walcz o naglosnienie.
        • leli1 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:18
          można zrobic cos takiego jak "zapis na wypadek śmierci" i wtedy pieniądze są bez problemu wypłacane osobie wskazanej w zapisie - nie trzeba czekac na zakonczenie postepowania spadkowego jak w przypadku rachunku bez stosownego zapisu. Banki nie zabierają nic (jak ktos wczesniej sugerowal) tylko pieniadze znajduja sie na nie oprocentowanym koncie czekajac na zakonczenie postepowania spadkowego.
          Rozumiem, że niewiele osob majac 30-40 lat mysli o smierci, wiec pewnie zapisow nie porobili.......takie zycie..... sad
          • velluto Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:34
            leli1 napisała:

            > można zrobic cos takiego jak "zapis na wypadek śmierci" i wtedy pieniądze są
            bez problemu wypłacane osobie wskazanej w zapisie - nie trzeba czekac na
            zakonczenie postepowania spadkowego jak w przypadku rachunku bez stosownego zapisu.

            tak, ale bank wypłaca tylko do określonej wysokości:

            www.infor.pl/finanse/artykuly/327579,bankowa_dyspozycja_na_wypadek_smierci.html
            a postępowanie spadkowe, czy wypłata z ubezpieczenia trochę trwa.
        • bri Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:20
          Nie wierzę, że te kobiety o tym nie myślały. Nie znam kobiety
          majacej dzieci i pozostającej na utrzymaniu męża, która by
          lekceważyła taką sprawę. Po prostu zapewne nie miały głosu w
          sprawach finansowego zabezpieczenia rodziny sad
        • ixiq111 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:08
          > Katastrofa samolotu to rzadki wypadek - ale zawał, wypadek
          > samochodowy - to już niestety, codzienność. A skutek bylby taki
          sam.

          Nie do końca się zgodzę. W przypadku tej katastrofy rodziny ofiar są
          objęte szczególną pomocą - finansową, prawną, psychologiczną itp.
          Jak ginie, np. w wypadku komunikacyjnym zwykły, szary człowiek
          rodzina może liczyć tylko na siebie i na to co po nim zostało.
        • saphire-2 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 16:27
          verdana napisała:

          > Dla mnie to też jest przyklad - wybaczcie - pewnej beztroski. W
          > przypadku tylko jednej pracującej osoby, rodzina powinna
          zastanowić
          > się nad tym, co robić, gdy jej zabraknie. Nie można winić bankow,
          > rzadu, kogokolwiek - to tylko skutek braku przeidywania następstw
          > pewnych decyzji.
          > Katastrofa samolotu to rzadki wypadek - ale zawał, wypadek
          > samochodowy - to już niestety, codzienność. A skutek bylby taki
          sam.


          Dokładnie.
    • morgen_stern Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:17
      Ot, taka lekcja z przykładami z życia wziętymi, jak to fajnie jest
      być niepracującą żoną z gromadką dzieciaków "przy mężu". Bo nie
      wierzę, że wszystkie kobiety w takiej sytuacji są dobrze przygotowane
      na podobne smutne okoliczności.

      Przed chwilą mówili w tvn24, że żonie Putry znajomi przynoszą
      jedzenie, no ludzie!
      • verdana Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:23
        Dlatego ja np. jestem zwolenniczka oddzielnych kont. Jako, ze
        głównym zywicielem rodziny jestem ja, choć mąż oczywiscie pracuje,
        część pieniedzy jest jednak na kontach na nazwisko męża. W razie
        czego starczy na jakis czas, do momentu zakonczenia procedury
        spadkowej.
        • iwoniaw To nie jest kwestia oddzielnych kont, tylko 15.04.10, 10:29
          pomyślunku i zaufania. Można mieć konta oddzielne i na nich wspólne
          środki - jak u Ciebie, można te wspólne środki mieć na jednym (czy
          wielu) kontach wspólnych, można część środków mieć wspólnych albo
          całkowita rozdzielność prawnie przeprowadzoną - grunt, żeby się nad tym
          zastanowić i mieć świadomość konsekwencji swojego wyboru.
        • bri Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:31
          Chwilowy brak środków do życia to pikuś - w końcu można od rodziny
          pożyczyć - w porównaniu z faktem, że pieniędzy będzie tym rodzinom
          brakowało długoterminowo, bo te panie nie pracują i przy takiej
          liczbie potomstwa może być im naprawde trudno jakąkolwiek pracę
          podjąć sad
          • iwoniaw Bri, a cóż ty się tak martwisz 15.04.10, 10:36
            o kobiety, które nie tylko lada chwila przejmą spadek po mężach, ale są
            otoczone pomocą i opieką życzliwych znajomych? Współczuj raczej paniom,
            które mimo że żyją ich mężowie, a one pracują nie mogą sobie na 3.
            dziecko pozwolić. To dopiero jest tragedia finansowa.
            • bri Re: Bri, a cóż ty się tak martwisz 15.04.10, 10:41
              Tym paniom też współczuję.
          • crises Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:48
            Nie no, jak to? To nie mają wypaśnych ubezpieczeń na życie, działek
            pod Warszawą i całej rodziny pędzącej na ratunek?

            In the immortal words of Maksio Paradys: "Jak to? To niemożliwe
            jest! To jest niemożliwe!"
            • iwles Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:04

              na szczęście mają przyjaciół, którzy im pomogą, bez wyliczanek,
              wypominanek i rozrachunków !

              rozumiem, że można podyskutować o sytuacji, w jakiej się znalazły
              zony i dzieci, ale obrażac i ironizować ?
              żenada............ sad
              • deodyma Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:09

                iwles napisała:

                >
                > na szczęście mają przyjaciół, którzy im pomogą, bez wyliczanek,
                > wypominanek i rozrachunków !
                >
                > rozumiem, że można podyskutować o sytuacji, w jakiej się znalazły
                > zony i dzieci, ale obrażac i ironizować ?
                > żenada............ sad
                >




                otoz to.
                mam wrazenie ze niektore ematki ciesza sie z nieszczescia innych.
                • kropkacom Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:13
                  A ktoś myślał że sobie darują taką wisienkę na torcie w rozmowie: "niepracujące
                  kontra pracujące"? To ten poziom empatii właśnie.
                • chicarica Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 14:01
                  Bez przesady.
                  Ja bym raczej powiedziała, że jest to doskonała okazja, by uczyć się na błędach
                  innych.
              • crises Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 14:58
                > na szczęście mają przyjaciół, którzy im pomogą, bez wyliczanek,
                > wypominanek i rozrachunków !

                Jak długo byłabyś skłonna w znaczącym stopniu przyczyniać się do
                utrzymania przyjaciółki, która została bez środków do życia?
                Podpowiem: doświadczenie uczy, że można liczyć maksymalnie na
                jednorazową pożyczkę, dolne stany czterocyfrowe.

                > rozumiem, że można podyskutować o sytuacji, w jakiej się znalazły
                > zony i dzieci, ale obrażac i ironizować ?

                Bardzo współczuję rodzinom, które które straciły bliskich, ale
                (wpisywanie - śmanie, echtom) to jest dokładnie to, o czym pisałam:
                w sytuacji podbramkowej dzieciom trzeba dać jeść już zaraz teraz.
                Przyjaciele pomogą przeżyć może miesiąc, co docelowo nie rozwiązuje
                problemu utrzymania rodziny wielodzietnej przez matkę w wieku post-
                balzakowskim, która nigdy nie pracowała. A jak napisała Verdana -
                zawały i wypadki komunikacyjne to jest coś, co po prostu się zdarza.
                I wtedy nie można liczyć na błyskawicznie wypłacane zapomogi rządowe
                i współczucie oraz pomoc całej wsi.
          • attiya Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:25
            bri napisała:

            > Chwilowy brak środków do życia to pikuś - w końcu można od rodziny
            > pożyczyć - w porównaniu z faktem, że pieniędzy będzie tym rodzinom
            > brakowało długoterminowo, bo te panie nie pracują i przy takiej
            > liczbie potomstwa może być im naprawde trudno jakąkolwiek pracę
            > podjąć sad

            przecież te dzieci nie mają po 5 lat - w rodzinie Krupskich najstarsze ma około
            25 lat, a w rodzinie Putry około 30-stu - i naprawdę żadne z nich nie pracuje?
            Wszystkie na utrzymaniu tatusiów były? Jeśli tak to natychmiast trzeba szukać
            pracy i tyle. Żony posłów a kasy na chleb nie mają - trudne do uwierzenia....
      • iwoniaw Nie Morgen - to przykład czegoś zupełnie innego 15.04.10, 10:25
        Braku przewidywania, jak pisze Verdana. Ja sobie wyobrażam różne
        opcje (oboje pracujący, jedno pracujące, jedno wspólne konto,
        oddzielne konta), ale w każdym z ww. przypadku rozsądni ludzie
        ustawiają to tak, żeby w razie czego każda ze stron miała dostęp
        przynajmniej do części środków - i pisząc "część" nie mam na
        myśli promila wszystkich posiadanych.
        Hasło o konieczności brania jedzenia od znajomych mimo tego, że mąż
        ma pieniądze na koncie jest dla mnie totalną abstrakcją.
    • imasumak Jaka ma być świadomość społeczeństwa... 15.04.10, 10:39
      ...skoro posłanka gada takie bzdury:

      "Mamy dramatyczne sytuacje. Trzy rodziny naszych zmarłych posłów zostały
      pozbawione pieniędzy na życie. Banki zablokowały konta, bo żony nie mają
      pełnomocnictw do kont osobistych
      - opowiada Barbara Bartuś, posłanka PiS,
      która zaangażowała się w pomoc"

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7773393,Niektore_rodziny_ofiar_bez_srodkow_do_zycia.html
    • andaba Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:48
      Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że jeżeli konto jest na męża, a
      żona jest upoważniona, to z momentem śmierci męża blokują dostęp.
      • sara.24 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:53
        Ja też nie wiedziałam, że to tak funkcjonuje. Tylko w przypadku osób
        niepublicznych bank nie ma możliwości dowiedzieć się o czyjejś
        śmierci od razu i jest czas żeby te pieniądze przelać na inne konto.
      • iwoniaw Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:00
        Nie z momentem śmierci, tylko gdy się dowiedzą. Prywatna osoba jak ma
        pełnomocnictwa to na chleb zdąży sobie wypłacić. Co nie zmienia faktu,
        że robi to nielegalnie (jeśli wie o śmierci) i praktyczniej mieć
        wspólne konto w takiej sytuacji.
    • swiniara Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:49
      Jeżeli członek rodziny był współwłaścicielem konta, może w każdej chwili pobrać
      pieniądze. Jeśli był tylko pełnomocnikiem, musi czekać do uprawomocnienia wyroku
      sprawy spadkowej.
      Bank nie zabiera żadnej kasy!
    • martishia7 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 10:53
      Nie bu nic Skarbie.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7769455,_Dziennik_Gazeta_Prawna___Tragiczny_lot_nie_byl_ubezpieczony.html
      Posypią się takie pozwy, że po 40 tyś odszkodowania na rodzinę, które zarządził
      Tusk, to będzie przy tym pikuś. Do rodzin już się zgłaszają kancelarie, które
      chcą to zrobić pro bono. Takich spraw jeszcze, siłą rzeczy, nie było. Nasi to
      pół biedy, na pokładzie byli polonusi. A ich prawnicy z Chameryki, to nie zaczną
      kulturalnie od 300 tyś., tylko 300 mln. Skarb Państwa beknie za to mocno. Skarb
      Państwa - czyli my wszyscy.
      • sueellen Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:38
        no pięknie...

        Rzadzą nami ludzie, ktorzy nie myslą o tak podstawowych sprawach jak ubezpieczenie.

        No nie dziwię się zupelnie ze gospodarka wygląda tak jak wygladaja. budżet też
        się pewnie planuje tak jak ubezpiecza pastwowe loty.
        • martishia7 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 12:17
          Wiesz, to też nie takie proste. Wyobrażasz sobie kto, jak i za ile ubezpieczy z
          chęcią samoloty, które od czasu do czasu bujają się np. do Afganistanu?
          • cherry.coke Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 12:40
            martishia7 napisała:

            > Wiesz, to też nie takie proste. Wyobrażasz sobie kto, jak i za ile ubezpieczy z
            > chęcią samoloty, które od czasu do czasu bujają się np. do Afganistanu?

            Dokladnie. To sa takie ogromne koszta stale, ze czasem przeprowadza sie po
            prostu analize i rezygnuje z tego.
      • ixiq111 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:59
        > po 40 tyś odszkodowania na rodzinę, które zarządził
        Tusk, to będzie przy tym pikuś.

        To tak na początek, wiadomo. Są równi i równiejsi.

        Czy ktoś słyszał, żeby rodzina ofiary wypadku samochodowego, gdzie
        przyczyną tragedii było np. złe oznakowanie, uszkodzona nawierzchnia
        drogi /czyli to, za co odpowiada państwo/ lub śmierć była efektem
        błędu popełnionego przez państwową służbę zdrowia, dostała z
        państwowej kasy bez ciągania się po sądach jakieś odszkodowanie?

        A nie wątpię, że dla wdów, które będą chciały podjąć pracę, znajdą
        się "odpowiednie" posady, niekoniecznie zgodne ich kompetencjami i
        kwalifikacjami, aczkolwiek atrakcyjne finansowo. Partyjni koledzy
        pomogą...
        • iwles Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 12:04

          zazdrościsz im ?
          • ixiq111 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 12:13
            Nie.
            Współczuję głównie Tym, których zmarli tragiczne członkowie rodzin
            nie byli za życia na pierwszych stronach gazet i państwo ich dramaty
            ma gdzieś.
            • iwles Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 13:41

              zauważ, że "państwo" było miejscem pracy tych, którzy zginęli.
              Dużo zakładów pracy nie dość, że wypłaca odprawy pośmiertne i inne
              należne świadczenia rodzinom zmarłego, to jeszcze starają się
              zaopiekować w możliwy sposób. Nie trzeba być osobą publiczną, aby
              pracodawca się zatroszczył o rodzinę zmarłego pracownika.
        • e_r_i_n Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 13:37
          ixiq111 napisała:

          > To tak na początek, wiadomo. Są równi i równiejsi.

          Nie równi i równiejsi. Pojechały tam osoby w ramach podróży SŁUŻBOWEJ. Firmy też
          bardzo często rodzinom pracowników, którzy zmarli podczas podróży służbowej
          wypłaca jakieś środki. Prosta analogia.
          • kai_30 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 14:13
            Czasami, ale niekoniecznie.

            Mój teść zmarł nagle tuż przed świętami, wracając do domu z delegacji. Z jego
            zakładu pracy teściowa dostała jedynie pensję za marzec i pisemko, że nie będzie
            w przyszłości miała żadnych roszczeń.

            Teściowa też niepracująca, bez prawa do emerytury, czworo dzieci, ale tylko
            jedno jeszcze w domu (17 lat). Zero ubezpieczenia na życie (nawet zwykłego
            zbiorowego w pracy), zero oszczędności. Kwestia dostępu do konta problemem nie
            była, bo na koncie pustki.

            Jedyne, co jej się należy, to zasiłek pogrzebowy i renta rodzinna.

            Komentować nie będę.
            • iwles Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 15:13

              faktycznie, zakład pracy beznadziejny sad
              bo obowiązkiem zakładu jest wypłacenie jeszcze odprawy pośmiertnej
              (to na pewno), nie wiem, czy nie coś więcej.
            • saphire-2 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 16:31

              >
              > Mój teść zmarł nagle tuż przed świętami, wracając do domu z
              delegacji.
              >
              > Teściowa niepracująca, bez prawa do emerytury, czworo dzieci, ale
              tylko
              > jedno jeszcze w domu (17 lat). Zero ubezpieczenia na życie, zero
              oszczędności.


              To jest dopiero beztroska. Straszne po prostu.
    • donkaczka Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:26
      ah ah, osobne konta lekarstwo na wszystko


      no wiec nie, drogie panie
      wszystko zalezy od okolicznosci
      moi rodzice mieli osobne konta
      tylko mama pechowo nie umarla, tylko zachorowala tak, ze zadnych czynnosci
      prawnych wykonywac nie mogla, a kase na nia lozyc trzeba bylo
      i zanim bank ustalil opiekuna prawnego dla mamy, a bank udzielil mu zgody na
      branie kasy z mamy konta, to prawie rok moj ojciec stawal na rzesach zeby kase
      na leczenie i rozne koszta kombinowac
      gdyby mieli wspolne, to by emerytura mamy na nie wplywala i nie zaczelaby sie
      nakrecac spirala dlugow i pozyczek

      nie widze powodu, zeby niepracujaca zona nie miala wspolnego konta z mezem
      (zreszta pracujaca tez, kwestia ukladow rodzinnych), wtedy nie ma probemu z
      zejsciem jednego z wlascicieli
      i nie wiem, czy to nie jest tak, ze polskie prawo bankowe blokuje nawet wspolne
      konto, dopoki sprawy spadkowe sie nie ureguluja - a to juz problem z prawem nie
      ukladami


      czego zupelnie nie rozumiem, to kredytu z ktorym Krupscy zostali, to jedyny
      zywiciel ubezpieczony nie byl? matko jedyna, szczyt glupoty, konta to przy tym pikus
      • iwles Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 11:54

        a gdzie wyczytałaś, że był nieubezpieczony ?
        • iwoniaw Oj, no znajomi rodzin głupoty gadają i tyle 15.04.10, 13:28
          więc i w artykule pada hasło "nie wiadomo, co z nimi będzie, co z
          kredytem" - nie wiem, jak kredyt posłów, ale normalnie to bank wymaga
          ubezpieczenia nawet jeśli kredytobiorców jest więcej i oboje pracują
          oraz są żyranci, więc nie sądzę, aby akurat spłata kredytu
          hipotecznego mogła być dla kogokolwiek w tej sytuacji problemem
          (gorzej w tej sprawie byłoby, gdyby np. nagle stracił źródło
          dochodów, zdrowie, a żył).

          Natomiast tak chamskie jak w tym wątku omawianie spraw finansowych
          rodzin ofiar na forum zanim jeszcze trumny dowieziono na cmentarz
          uważam za kwintesencję ematki sad
          • donkaczka Re: Oj, no znajomi rodzin głupoty gadają i tyle 15.04.10, 20:04
            ubezpieczenie kredytu jest obowiazkowe do momentu wpisu na hipoteke, czyli przez
            pierwsze miesiace kredytu
            potem wiele osob rezygnuje, bo to podwyzsza rate

            rozumiem, ze pisanie artykulow jest ok, ale rozmawianie o ich tresci juz nie
            mnie ruszylo, bo sama jestem etatowa matka, z mezem jedynym zywicielem, ogromnym
            kredytem na dom i gromada dzieci, wiec ubezpieczenia i stabilne uklady finansowe
            od poczatku byly dla nas wazne
            mnie gesia skorka przechodzi na mysl, ze moglabym zostac z kredytem na glowie i
            bez dostepu do konta pana malzonka

            btw, uzylam trybu pytajacego, nie oznajmujacego, wiec nie wiem, tylko zdziwilam
            sie tym co napisano
    • alabama8 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 13:21
      Teraz nie wiadomo, co z kredytem na remont domu, który wzięli
      Putrowie


      Jakto nie wiadomo? Zazwyczaj udzielenie kredytu obwarowane jest
      różnego typu ubezpieczeniami. Ubezpieczeniem na wypadek śmierci,
      ubezpieczeniem na wypadek utraty pracy. Tak więc doskonale wiadomo,
      co z kredytem, który wzieli Putrowe. Należy skontaktować się z
      bankiem, zorienotować się jak ubezpieczona była spłata kredytu i
      wystąpić o wypłatę odszkodowania.
      • imasumak Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 13:29
        alabama8 napisała:


        Jakto nie wiadomo? Zazwyczaj udzielenie kredytu obwarowane jest
        różnego typu ubezpieczeniami.


        Ubezpieczenia kredytu nie są obowiązkowe. Nawet nie wiesz, jak często ludzi
        rezygnują z ubezpieczenia, żeby obniżyć kwotę raty kredytu.
    • osa551 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 15:11
      ida771 napisała:

      > Banki zablokowały konta zmarłych, żony nie mają pełnomocnictw...
      > I co? Banki zabiorą kasę???

      wybacz, ale to jest powalająca indolencja
      • ida771 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 21:29
        wybaczam smile
    • kitty4 Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 15:46
      Skoro trzy rodziny dostały po 10 tys , to chyba MAJĄ za co żyć ? Czy
      to tylko takie drobne na wydatki najpotrzebniejsze ? typu gazeta w
      kiosku lub bochenek pieczywa ? (gazeta chyba nie jest naj bardziej
      potrzebna.)
    • majkaba Re: Rodziny ofiar bez środków do życia 15.04.10, 16:40
      ale przecież pełnomocnictwo i tak wygasa z chwilą śmierci mocodawcy, z tego co
      wiem. Co innego wspólne konto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja