aurita
16.04.10, 18:11
wyborcza.pl/1,75248,7779113,O_Rydzyk__manipulacja_na_placu_Pilsudskiego.html
"Tam co się stało, to jest dużo do wyjaśnienia, ja o tym nie będę
mówił. Słyszałem dzisiaj, że jak pan Jarosław Kaczyński tam się zjawił, w
Katyniu, ktoś mi opowiadał, że jego samochód jechał do Katynia bardzo
wolno z lotniska, gdzieś tam wylądował daleko - relacjonował. - Najpierw
jechał ileś kilometrów, później 60, później 40, a później coraz mniej.
Chodziło o to, żeby inna delegacja wcześniej przyleciała, tam mi tłumaczyli.
Nie wiem, niech to ludzie sprawdzą. A później, gdy przyjechał, to
chcieli zabrać też pana prezydenta do Moskwy. On po prostu wyrwał ciało
swojego brata, nie pozwolił, trumny już tam były, i nie godził się na to. Tego
jednego wyrwał. To też jest symboliczne, to też dużo mówi"
czy ktos tego biednego czlowieka badal psychiatrycznie?