Dodaj do ulubionych

A jak wasze dzieci przeżywają żałobę?

16.04.10, 21:23
Mój przedszkolak, najpierw strasznie się martwił, że ja lub jego tata, zginie
w katastrofie. Niecierpliwie Nas wyglądał, wypytywał, nie chciał puszczać
nigdzie. Później namiętnie, mimo, moich upomnień, bawił się w katastrofę
lotniczą. Teraz zaczyna się irytować i złościć, że ciągle nie ma jego bajki,
że nie pojedziemy do cioci do Krakowa, że w przedszkolu każą być cicho i
rysować kwiaty dla prezydenta, a on go nie zna, że w niedziele nie pójdziemy
do teatru, tak jak obiecałam. Napominam i staram się zwracać uwagę, ze stało
się coś ważnego i dlatego tak jest, ale nie bardzo mi to wychodzi. Znowu nie
chcę przesadzić, bo potem Młody ma lęki związane z katastrofą i śmiercią.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 21:28
      Mam starsze dzieci, więc w szkole był tylko krótki apel w
      poniedziałek i tyle, rozmawiamy z synami na temat tego, co się stało
      i tyle. Kazanie siedzieć cicho i rysować kwiatki dla prezydenta
      przedszkolakowi uważam za głupotę, bo dziecko tak małe- jak to
      widać- ma tylko niepotrzebne lęki.
      • czar_bajry Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 21:42
        Była z 6 latkiem w sobotę pod pałacem położyliśmy kwiaty.
        Młody wiedział o tym że prezydent i jego żona zginęli w wypadku lotniczym. Przez
        dwa dni z uporem maniaka twierdził iż 3 osoby przeżyły (taka informacja była
        podana na początku), w poniedziałek miął pogadankę w przedszkolu i na tym jego
        przeżywanie żałoby się skończyło. A i w sobotę jak kład kwiaty to koniecznie
        chciał wiedzieć gdzie prezydent teraz leży.
        siedemnastolatka też była pod pałacem tyle że ze znajomymi, miała apel w szkole,
        ogląda co ważniejsze wiadomości. Przeżywała jak przyleciało pierwsze 30 trumien.
        W każdym razie żałoba narodowa nie spędza jej snu z powiek a co bardziej jest
        już nią zmęczona.
        • e-muffinka Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 19.04.10, 08:12
          wiedział o tym że prezydent i jego żona zginęli w wypadku lotniczym

          Nie prezydent i jego żona tylko prezydent i pierwsza dama. To taka sama funkcja
          jak prezydent tylko z innym zakresem obowiązków. Kolejne pierwsze damy tego
          kraju walczą min o to aby kobiety nie były ciągle postrzegane jak kwiatek w
          butonierce męża a tu - żona prezydenta...
          • moofka Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 19.04.10, 08:16
            e-muffinka napisała:

            > wiedział o tym że prezydent i jego żona zginęli w wypadku
            lotniczym

            >
            > Nie prezydent i jego żona tylko prezydent i pierwsza dama. To taka
            sama funkcja
            > jak prezydent tylko z innym zakresem obowiązków. Kolejne pierwsze
            damy tego
            > kraju walczą min o to aby kobiety nie były ciągle postrzegane jak
            kwiatek w
            > butonierce męża a tu - żona prezydenta...

            no tak, ale to funckja ktora jej przypadla niejako duzo wczesniej
            to prezydent zostal wybrany demokratycznie przez ludzi
            a zona prezydenta przez niego samego
            nie wybieramy pierwszej damy
            w sformulowaniu prezydent i jego zona nie widze zadnej
            niestosownosci
        • lilka69 epistilbit 17.04.10, 13:05
          jesli ja mam opinie na forum pierwszej oderwanej od rzeczywistosci to ty
          zaslugujesz na drugie miejsce.

          tez mam 4-latka wiec wiem , ze mozna mu do glowy nie klasc trudnych spraw. a ty
          niby nie chcesz ale chcesz.
            • lilka69 Re: epistilbit 17.04.10, 20:55
              moglabym to samo napisac o tobie.

              pisze dla uproszczenia jakbys uwaznie czytala- 4 latkiem byl dla mnie jak mial
              prawie 4 lata i teraz jak juz dosc dawno skonczyl.

              a ty nie powinnas teraz utulic swojego malenstwa placzacego w zalobie zamiast w
              necie siedziec? moj juz spi i sprawami dla doroslych sie nie zajmuje
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl W przedszkolu odwołali zabawy??? 8-| 17.04.10, 23:53
          > Ale chodzi do przedszkola, tam mieli
          > apel, odwołanie zabawy i jakieś akcje typu kwiatki dla prezydenta.

          Konstanty Ildefons Gałczyński, 1936

          Zima z wypisów szkolnych

          Któż to tak śnieżkiem prószy z niebiosów?
          Dyć oczywiście pan wojewoda;
          módl się, dziecino, z całą krainą -
          niech Bóg mu siły doda;
          śnieżku naprószył, śnieżek poruszył
          dobry pan wojewoda.

          A któż na szybach maluje kwiaty,
          czy mróz, czy mróz, dziecino?
          Nie, to rączuchną dla siebie, żabuchno,
          starosta ze starościną;
          srebrzyste prążki, listki, gałązki
          dla ciebie, dziwna dziecino.

          A któż te śliczne zawiesił sople
          za oknem u okapu?
          Czy może także mróz niedobry
          swą fantastyczną łapą?
          Bie, moje złoto, to referenci,
          podkierownicy, nadasystenci
          nocą nie spali, hurra! wołali,
          sople poprzyklejali.

          Hej, tam w Warszawie jest pan minister
          siwy i taki miły,
          przez okno rzuca spojrzenia bystre,
          bo chce, by dla ciebie były
          zimą sopelki, śniegi i lody:
          wszystkie zimowe wygody.

          Jeżeli tedy sanki usłyszycz
          i dzwonki ich tajemnicze,
          wiedz: to minister w skupionej ciszy
          nacisnął taki guziczek,
          że gwiazdki dzwonią i gwiazdki lśnią
          nad miastem i nad wsią.
        • mdro Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 17.04.10, 19:57
          Ale co to znaczy "angażowanie"? Kilkulatek zaangażuje się sam, ślepy
          nie jest. Oczywiście, można nie mieć w domu/nie włączać telewizora,
          nie kupować gazet, nie wchodzić do internetu i w ten sposób
          odizolować dziecko, ale w zasadzie w jakim celu?

          Moi synowie, jak pisałam niżej, kilkulatkami nie są, ale starszy
          miał dwa lata, gdy była tzw. powódź tysiąclecia. I musieliśmy
          odpowiadać na jego pytania i tłumaczyć, co się dzieje.
            • mdro Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 17.04.10, 21:11
              A czy trzeba 24/24 tkwić przed telewizorem? Pięciolatek nie widzi,
              co mama/tata mają na ekranie komputera? Że wszystkie strony
              wyglądają inaczej niż zawsze? Nie widzi, że rodzice są czymś
              przejęci? I powtarzam pytanie: w jakim celu tego kilkulatka izolować
              od - odpowiednio podanej - informacji?
              • izis_k Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 18.04.10, 19:17
                2 latek zadajacy pytania? 5 latek wyłapujący takie niuanse, jak
                zmiana wygladu ogladanych przez rodziców stron? Że niby zna
                wszystkie ogladane strony? I czyta tez biegle i ze zrozumieniem?
                Chyba mam doczynienia wylacznie z opoznionymi dziecmi, bo mnie sie
                cos takie jeszcze nie przytrafilo.

                Właczanie malych dzieci w ta histerie i ciaganie na groby uwazam za
                spore naduzycie wladzy rodzicielskiej. Akurat tej traumy nalezy im
                oszczedzic.
                • a-m75 Jak moje dzieci patrzą na narodowy lament 18.04.10, 21:41
                  Lubię rozsądne wypowiedzi. izis_k - uff smile

                  Moja, niemała już córka, ucieszyła się dziś, że w końcu włączą Plotka.
                  Cokolwiek, osobiście uważam go za bzdurnego, nie mniej jednak dziec jest plastik
                  i to ją raduje.
                  Nie wywiesiłam flagi ani nawet kiru na aucie. Nie byłam na żadnym placu zapalić
                  znicza. Nie zaprzestałam gier w domu. W ciągu całego tygodnia z politowaniem i
                  zażenowaniem patrzyłam na durny lud otumaniony, co to nagle uzdrowion,
                  oczyszczon i umiłowan.
                  Dzieciom o tragicznej katastrofie, skoro świt budząc w sobotę powiedziałam. Była
                  to jak najbardziej informacja niezwykle wyjątkowa w swej traumie.
                  Później tylko tłumaczyłam, by ich media nie otumaniły, że Prezydent nie był
                  święty, nie był królem, a bohaterstwo to coś więcej niźli bycie ojcem czy mężem,
                  choćby najlepszym.
                  I w takim klimacie przeżyliśmy tydzień lamentu narodowego.
                    • a-m75 Re: Jak moje dzieci patrzą na narodowy lament 18.04.10, 21:52
                      angazetka napisała:

                      > > Moja, niemała już córka, ucieszyła się dziś, że w końcu włączą
                      > Plotka.

                      > O, to nowy wymiar traumy wink
                      Wystarczy się wczytać, by zrozumieć, że nie odczuwało dziec traumy.

                      >Tyle że Plotek działał cały tydzień,poza sobotą tongue_out
                      Pewnikiem na pierwszej stronie go nie widząc, stwierdziła, że nie ma. Musi co też jednak priorytet nie był.

                      > Do reszty nie mam już siły się odnosić.
                      Dlatego, że masz inne zdanie? Ale można na Forum mieć różne poglądy?
                        • a-m75 Re: Jak moje dzieci patrzą na narodowy lament 18.04.10, 22:03
                          Trudno mi uwierzyć, że odczuwasz to tak osobiście, nie mając Tam nikogo bliskiego.
                          Zbyt bardzo bolą osobiste, rodzinne, przyjacielskie dramaty, o które człowiek
                          się ociera jakże często, by później nie zobojętnieć kiedy dzieje się to komuś,
                          obok. Żali mi Jego i wszystkich innych - normalnie, po ludzku, jak ofiar
                          katastrofy pod Grenoble, tsunami, trzęsień ziemi.
                          Znacznie jednak głębiej przeżyłam odejście prof. Religi. zupełnie mi obcego.
                          Jestem sobie także w stanie wyobrazić, co czują rodziny poległych na wojnie
                          polskich żołnierzy, słysząc tę "bohaterską śmierć" prezydenta.
                          I właśnie to tłumaczyłam dzieciom. Śmierć jest oczywistym dramatem, szczególnie
                          gdy zbiorowa, ale do tego nie można uprawiać skrajności w żadną stronę!
                  • izis_k Re: Jak moje dzieci patrzą na narodowy lament 19.04.10, 11:06
                    > Później tylko tłumaczyłam, by ich media nie otumaniły, że
                    Prezydent nie był
                    > święty, nie był królem, a bohaterstwo to coś więcej niźli bycie
                    ojcem czy mężem
                    > ,
                    > choćby najlepszym.
                    I nie wystarczy zginąć tragicznie, zeby sie zasluzyc dla narodu.
                    To w koncu byl tylko wypadek. Tragiczny, dramatyczny, nie spotykanym
                    wymiarze. Ale nadal wypadek.
                • mdro Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 19.04.10, 00:34
                  > Właczanie malych dzieci w ta histerie i ciaganie na groby uwazam
                  > za spore naduzycie wladzy rodzicielskiej. Akurat tej traumy nalezy
                  > im oszczedzic.

                  Możesz przytoczyć, w którym miejscu pisałam o ciąganiu dzieci na
                  groby (swoją drogą, jakie groby - czy wliczasz w to także groby
                  rodziny? Np. dziadka czy babci?) i wciąganiu ich w "tę histerię"?

                  I naprawdę nie miałaś do czynienia z zadającym pytania dwulatkiem? I
                  z czytającym czy też potrafiącym rozpoznać wygląd stron
                  internetowych pięciolatkiem? Może faktycznie ja miałam genialne
                  dzieci... Dlaczego uważasz, że dziecko nie ma prawa wiedzieć, co
                  poruszyło rodziców (no, chyba że nie poruszyło)? A może należy to
                  przed dziećmi skrywać? Tylko po raz kolejny się pytam - w jakim celu?

                  Nawiasem mówiąc, moje dzieci były w przedszkolu, gdy był 11
                  września. W szkole i przedszkolu, gdy był atak na szkołę w
                  Biesłanie. Nie oglądały z nami telewizji, ale miały - w sposób
                  adekwatny do ich wieku - wyjaśnione, co się wydarzyło. I wiedziały,
                  że rodzice nie przeżywają czegoś, co może dotyczyć ich osobiście.
    • karra-mia Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 21:42
      Mój syn (3.5 roku) zarejestrował, ze się rozbił samolot, się spalił i zniknęli ludzie. I jak widział migawki w tv, to wie, że się pani/pan smuci i tyle.
      Nie rozmawiam z nim jakoś specjalnie na ten temat, myślę, że to i tak kiedyś wróci, teraz na siłę nie zamierzam mu tłumaczyć wszystkiego, omawiać.
    • aluc Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 21:52
      wiedza, nie przeżywają
      interesują się szczegółami technicznymi, organizacyjnymi
      trudno, by było inaczej, dom Kaczynskiej mamy na codziennej trasie do
      szkoły i przedszkola, a my ze starym przez pierwsze dwa dni żyliśmy
      miedzy telewizorem i netem, jako rasowi infoholicy
      mieli sensowne pogadanki w placówkach, zadają sensowne pytania

      bez względu na stosunek osobisty i poglądy polityczne, to jest istotne
      wydarzenie, jeśli pierwsza refleksja pieciolatka było to, ze bedą
      wyboru nowego prezydenta, znaczy nie jest ani za mały ani za głupi,
      żeby go nie wlaczac
      • epistilbit Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 22:05
        No co ty, jeśli o mnie chodzi, to niech się bawi. Reaguje jeśli przy tym może
        obrazić inne osoby np swoją prababcię, która katastrofę przeżywa, bo znała pewne
        osoby osobiście, albo wymyśla głupoty w stylu "lecą lecą lody jedzą później się
        boją i zwymiotują". Nie testuj na mnie taniej psychologii, ok?
    • eilian Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 22:01
      Mój 5-latek nie przeżywa, w naszym domu wszystko jest jak zawsze, w przedszkolu
      też. Kiedyś zobaczył fragment jakichś wiadomości, zainteresował się, więc
      opowiedziałam ogólnie co się wydarzyło i tyle.
      Dzisiaj widziałam w TV jak ludzie pod tym pałacem z dziećmi nocami koczują, taką
      lekcję historii im fundują chyba. Jakiś na oko 8 latek mówił, że chcą "oddać
      cześć prezydentowi". To jest chore według mnie.
    • izabellaz1 Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 22:07
      Na szczęście w przedszkolu mojego dziecka panie znają poszczególne etapy rozwoju
      emocjonalnego i rozwoju myślenia u dzieci 4letnich...pogadanka była. Nawet
      zaskoczona byłam, że dziecko tyle powtórzyło i z powagą, ale i tak rozryczała
      się na wspomnienie pieska babci, którego już "nigdy?? nigdy?? nigdy nie
      zobaczę?? nie pogłaszczę?? (czasem Jej się przypomnisad ) a nie na wspomnienie
      prezydenta...ale czy mam prawo tego od Niej wymagać? Chyba nie.
    • betty_julcia Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 22:37
      Moja prawie 7 latka dziś w przedszkolu robiła flagę i uczyła się
      krótkiego wierszyka o fladze i co symbolizuje.
      Całą sobotę i niedzielę przeżywala wraz z nami katastrofę. Trudno
      przed dzieckiem ukryć tak wstrząsająca informację. Próbowałam
      zakamuflować ze była to katastrofa lotnicza, z obawy ze będzie
      bardzo przeżywała loty, ale się nie dało. Oglądała ze łzami kondukt
      żałobny.
      7 latka to już mądra osóbka, zainteresowana katastrofą, ale też tym,
      po co lecieli, co za uroczystości miały być obchodzone.
      Opowiedziałam. Bardzo chciała więc obejrzeć Katyń, pozwoliłam ale
      wprowadziłam cenzurę na pewne sceny.
      Generalnie zdziwiłam się, bo wykazała się ogromnym taktem,
      współczuciem, ogromnym zainteresowaniem historią, osobą prezydenta,
      przyszłością kraju i niesamowitą wrażliwością. Codziennie czeka na
      bajki, tym razem sama tłumaczy młodszemu braciszkowi, ze bajki nie
      będzie bo jest żałoba, nie marudzi, nie jęczy z powodu braku
      rozrywek, też nam przepadł teatrzyk sobotni, na który bardzo czekała
      ale jest to dla niej zrozumiałe.
      Coraz częściej mnie moje dziecko zaskakuje bo ma w sobie dużo
      rozwagi, zrozumienia i wrażliwości na cierpienie innych, co nie jest
      dobre...
    • majenkir Re: 16.04.10, 22:48
      Ze durni starzy sami podkrecaja zbiorowa histerie, to juz wiemy. Ale
      zeby w to wciagac dzieci??
      "Ale chodzi do przedszkola, tam mieli
      apel, odwołanie zabawy i jakieś akcje typu kwiatki dla prezydenta."
      To brzmi jak zart jakis ponury....
      • clas_sic Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 23:08
        moja córka nie przyniosła żadnych niepokojących niusów z przedszkola, nie pyta o
        to co słyszy w radiu (jak jedziemy samochodem). TV w domu jeśli idzie to
        włączamy bajki, żeby nie epatować za bardzo. Z rysunków w przedszkolu ostatnio
        było rysowane tego, co podpowiada wyobraźnia podczas słyszanej muzyki (Szopen).
        Nie zamierzam na siłę tłumaczyć co się stało z prostego powodu - za dwa tygodnie
        też mam lecieć samolotem i nie chcę niepotrzebnie fundować traumy dziecku.
        Rozważam nawet zełganie jej, że pojadę pociągiem.
    • paulka25 Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 23:05
      Moja 6-latka to nijak. Wie oczywiście co się stało ale generalnie nic to nie
      zmienia w jej świecie. W przedszkolu chyba jakoś szczególnie temat "wałkowany"
      też nie był. W każdym razie nie wspominała o tym a zwykle zdaje mi relacje z
      tego co się działo w przedszkolu.
    • beata985 Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 23:06
      a moja 8latka była zbulwersowana...nie za mocnesłowo..może
      zdziwiona....
      mamo, jak na złość na regoinaliźmie, zawsze mówiliśmy o Polsce, o
      fladze i o takich...a teraz jak by mogli wspomniec na ten temat to
      drzewka kolorowaliśmysuspicious....heh
      Mieli apel, jakaś dziewczyna wiersz recytowała, minuta
      ciszy.....symbolicznie tak jak trzeba, bez dziwactw..
      córka na tv nie narzeka-jak chce to dvd włączy albo grę na
      komputerze a najchętniej pędzi na dwór do kotki swojej....
      syn zadowolony z programu w tv-ogląda film o Sikorskim, czeka na
      film o papieżu a najczęściej jest poza domem na rowerze...
      wiedzą co się stało.....
      • majenkir Re: 16.04.10, 23:17

        beata985 napisała:
        > syn zadowolony z programu w tv-(...) czeka na
        > film o papieżu

        Syn?? A ile ma lat?
            • asia_i_p Re: 18.04.10, 11:54
              Może czekać.
              Ja jako 12-latka miałam sporą świadomość polityczną, określone
              poglądy (na razie po rodzicach, ale silnie zinternalizowane) i
              silnie mnie tematy polityczno-społeczne wciągały.
              Miałam 12 lat w 1989. Pamiętam, jak biegałam od puntku wyborczego do
              punktu po osiedlu i zbierałam dane. Mama miała dane ze swojego
              punktu, gdzie była mężem zaufania Modzelewskiego i pomimo
              nieprzespanej nocy jechała na adrenalinie i zamiast odsypiać
              podsumowywała ze mną te dane i wierzyć nam się nie chciało, że to
              już. Później pamiętam to lato i to, że na wczasach w górach jako
              pierwsza wychwyciłam z radia informację, że zrezygnował rząd
              Kiszczaka i jak rodzice i znajomi się z tego cieszyli.
              Dziecko nie będzie w tym wieku miało pewnie poglądów czy
              zainteresowań polityczno-społeczno-religijnych innych niż rodzice,
              ale te "odziedziczone" może przeżywać mocno i autentycznie.
              • marianczyk0 Re: 18.04.10, 13:02
                > Miałam 12 lat w 1989. Pamiętam, jak biegałam od puntku wyborczego do
                > punktu po osiedlu i zbierałam dane.

                to bardzo przykre

                > Mama miała dane ze swojego
                > punktu, gdzie była mężem zaufania Modzelewskiego

                Twoja mama byla mezem, to dopiero jest przykre
                T
                  • marianczyk0 Re: 19.04.10, 18:16
                    morgen_stern napisała:

                    > Aaaa, ty jesteś takim forumowym dyżurnym kretynem, teraz załapałam.

                    a ty jestes gruba
                • nutka07 Re: 18.04.10, 15:02
                  Co w tym przykrego?
                  Ja w 1989r. rozpoczelam szkole podstawowa. Podczas wyborow prezydenckich rok
                  pozniej znalam wszystkich kandydatow i partie. Bylo to dla mnie bardzo ciekawe.
    • aurita Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 16.04.10, 23:27
      jak spotkamy kogos dawno nie widzianego i mowimy "straszna tragedia prawda"? to
      moje dziecko z patosem zaczyna tlumaczyc co sie stalo : ze samolot lecial tak ze
      wpadl na drzewo i ze wszyscy zgineli,
      a potem wraca do swoich zajec

      Wczoraj poszlismy zapalic swieczke to sie bardzo cieszyla ze moze ja niesc, a
      pozniej piszczala z radosci jak ojciec wzial ja na barana (tlum by spory i balam
      sie ze zadepcza) i przygladano na sie z ... zdziwieniem?

      z powodu choroby siedzimy w domu wiec apeli i kwiatkow dla prezydenta nie miala...
    • the_ukrainian 9 lat 17.04.10, 01:23
      I nie moja niestety.
      Pierwszego dnia po katastrofie miała koszmary senne. To u niej typowe bo jak się
      coś dzieje niedobrego to tak ma. Śniło jej się że szła pięknym lasem takim
      prawie jak w bajce i doszła do miejsca gdzie wszystko stało się szare, ponure,
      zrobiło się przeraźliwe zimno, ptaki przestały śpiewać a na drzewach wisiały
      szkielety, ona zaczęła uciekać i goniła ją dziewczynka która nie miała oczu. I
      jak uciekała to ziemia się pod nią zapadła, były tam trupy, ona się wygramoliła
      z tego dołu i uciekała dalej a z ziemi wystawały kości i omszałe czaszki i dalej
      nie pamięta bo się obudziła. Bardzo płakała jak widziała w telewizji Martę
      Kaczyńską przy trumnie ojca, bo bardzo było jej szkoda że ona płacze bo straciła
      rodziców. Jak poszliśmy pod Pałac Prezydencki to też łezki jej poleciały. Potem
      przypomniało jej się jak Maria Kaczyńska odwiedziła tą Czeczenkę której córki
      zmarły z wyziębienia przy polskiej granicy i znów była rozpacz bo pani Kaczyńska
      była taka dobra i już jej nie ma i tej Czeczenki było jej szkoda i tych dzieci.
      A poza tym to żyje tak jak żyła bo i co ma robić? Pewnie będzie jeszcze płacz w
      niedzielę. Ona jest bardzo uczuciowa i wrażliwa więc pewnie dlatego to tak
      przeżywa może nietypowo.
    • jaque Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 17.04.10, 07:02
      Moje dzieci (5latka i 6latek) wiedzą o katastrofie.
      Dużo o tym rozmawialiśmy, bo zadawały masę pytań - o częstotliwość rozbijania
      się samolotów, o szczegóły techniczne, o ludzi, którzy zginęli, o ich rodziny, o
      żałobę, o śmierć, o pogrzeby, o prezydenta, o wybory przydenckie, o demokrację,
      o dawnych prezydentów... Bardzo ich to interesuje, ale nie przeżywają tego w
      takim sensie, jak my - zresztą pytały czy też muszą być smutne...
      Nie mają żadnej traumy (o śmierci już wcześniej sporo rozmawialiśmy), nie boją
      się lecieć samolotem (latamy sporo, za 1,5 miesiąca lecimy na wakacje).
      Nie wyobrażam sobie, żeby z nimi o tym nie rozmawiać, choć, gdyby nie ich
      pytania, to pewnie ograniczyłabym ilość informacji i szczegółów do minimum. Ale
      widocznie byli na takie rozmowy gotowi.
    • shellerka Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 17.04.10, 07:23
      moj ze smiercia spotykal sie ostatnio nazbyt czesto, bo na przestrzeni dwoch
      miesiecy stracil dwoch dziadkow. musialam tlumaczyc, co to urna i dlaczego
      dziadka wiecej nie zobaczy, dlaczego dziadkowie sie nie pozegnali z nim i
      dlaczego czasami tak jest. przyjal to rewelacyjnie i nadzwyczaj dojrzale. od
      czasu do czasu mowi mi ze jest mu smutno, ze teskni za dziadkiem. pamietajac
      swoje wlasne leki wytlumaczylam mu ze rzadko tak jest, ze ma sie nie martwic i
      nie myslec ze my tez go zostawimy.
      co do katastrofy, to niestety ale po wizycie babci ktora non stop ogladala i
      gadala o tylu trumnach i samolocie ktory sie rozbil młody zaczal popadac w
      zadume i ciagle ogladal swoj miniaturkowy samolot zabawke. Mlody pare razy
      lecial samolotem, a jego chrzestną mniej wiecej co dwa miesiace odbieramy i
      zawozimy na lotnisko, wiec balam sie ze przestraszy sie ze samoloty ot tak
      spadaja. wytlumaczylam mu ze czasem wszedzie moze sie zdarzyc wypadek, ze nawet
      auta sie ze soba zderzaja, ale to sie rzadko zdarza, ze tamto lotnisko bylo
      wyjatkowe, ze ani my ani ciocia ani wujek nie laduja na takich lotniskach i ze
      przeciez tyle razy widzial samoloty i nigdy cos takiego nie mialo miejsca. ze to
      byly wyjatkowe okolicznosci i ze nie ma sie martwic.
      tez zrozumial i zaczal mi nawet tlumaczyc przyczyny katastrofy (ze samolot
      zahaczyl skrzydlem o drzewo i wyladowal do gory nogami) - ma 3,5 roku.
      • marianczyk0 Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 18.04.10, 13:08
        reteczu napisała:

        > Moja prawie 3-latka zareagowała któregoś dnia tak:
        > Siedzi w swoim krzesełku i ogląda minimini.
        > -Córcia, gdzie jest pilot? - pytam.
        > -Nie dam ci - odpowiada - bo znowu psełoncys na te głupoty.
        > I mocno przytuliła go do swej piersi...

        eee tam, nudy

        gdyby na pytanie "gdzie jest pilot" odpowiedziala "roztrzaskal sie pod smolenskiem razem ze swoim samolotem" to by bylo cos
    • vre-sna Nie, no bez przesady. 17.04.10, 12:38
      6-letnia córka, gdy dowiedziala sie o katastrofie, doszła do
      wniosku, że gdyby nie bylo grawitacji, to by wszyscy żyli. Na
      kolejne relacje gdzieś tam zapytała, czy samoloty moga tak sobie
      spadać. No i dostała odpowiedz, że zdarza sie, ale bardzo rzadko.
      Nie latamy - więc pewnie stąd brak strachu i dobrze. Natomiast mam
      wrażenie, że nie za bardzo sie tym tak przejmuje.

      Syn - bylo mu smutno. Jest już duzy i pewnie łatwiej mu ogarnąc
      wyobraźnią tragedię, chociaż przyszedł któregos dnia ze szkoły i
      stwierdził, że z Marii został tylko palec (chodziło o
      zidentyfikowana obraczkę), gdyz sama Prezydentowa została wciągnięta
      w silnik. No więc tłumacze jak krowie - że to niemożliwe, tym
      bardziej, że rozpoznano pewnien szczegół twarzy M. Kaczyńskiej - na
      co szesnastolatek (sic!) spytał - to twarz tez znaleziono? Mam
      niejasne wrażenie (pomimo tego, że syn naprawde to przeżywa), że
      niedorostki poprzez takie odczłowieczanie tragedii sie bronia przed
      tym koszmarem.
    • b.bujak Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 17.04.10, 12:49
      syn skończył 5 lat;
      wytłumaczylismy mu co sie stało, odpowiadamy na mase pytań od niego;
      tez pare razy "rozbił" papierowy samolot; przedwczoraj, w trakcie transmisji
      rozładunku trumien zbudował z klocków trumne... zapadły mu w głowe słowa "Bóg
      miłosierny daje odkupienie" - analizuje wnikliwie ich sens - dzis była pogadanka
      o życiu po życiu, o niebie i piekle...
    • freya81 Re: A jak wasze dzieci przeżywają żałobę? 17.04.10, 12:59
      Niedziela, zapalnowany od tygodnia grill, syn 5 lat:..."Mamo, a jak jest żałoba, to grilla można robić??". Powrót trumien do Polski, siedzę i płaczę przed telewizorem kolejny dzień, syn:"Mamo, a ty to musisz wszystko oglądać??". Dzieciaki 3 lata i 5 lat wiedzą, co się stało,ale nie męczą pytaniami, żyją swoim zyciem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka