Rowerami na wakacje

21.04.10, 12:41
Do wakacji jeszcze troche ale z racji tego ze nasze wyjazdy do tej pory okazywaly sie wielkimi niewypalami z roznych powodow postanowilismy zaplanowac urlop doskonaly Moj maz zaproponowal zebysmy pojechali nad morze (400km) rowerami. Oboje nie lubimy biernego spedzania czasu wiec pomysl zeby dojechac nad Baltyk rowerem spodobal mi sie.
Czy ktos z Was jechal kiedys na klikudniowa wycieczke rowerem z dziecmi? Czy moze mi ktos poradzic jak sie zorganizowac? co zabrac etc?

Mamy dwoje dzieci (10 i 3 latka)

Narazie plan jest taki ze dziennie robimy nie wiecej niz 50 km i spimy w schroniskach mlodziezowych chociaz poczatkowo mowa byla o namiocie.
    • aretahebanowska Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 13:35
      My co roku jeździmy na takie wakacje. Dzieci są teraz w wieku 5 i
      3. Myślę, że te 50 km jest do zrobienia, nawet jeśli starszy jedzie
      sam. To już duże dziecko i z taką trasą powinno sobie poradzić.
      Jeśli chodzi o młodsze polecam zamykaną przyczepkę. Jest w niej
      sporo miejsca, w razie czego młode może się zdrzemnąć. My mamy taką
      dwuosobową (obaj w niej siedzieli) ale są też takie trochę
      mniejsze. Dla starszego mamy już na ten rok inny patent więc
      przyczepka zostaje dla małego. Nie wiem jaki macie plan jeśli
      chodzi o trasę, bo z przyczepkami jazda ulicą jest trochę
      niebezpieczna. Jeśli nie będzie po drodze tras rowerowych to chyba
      trzeba szukać bitych albo asfaltowych, ale bardzo mało
      uczęszczanych. My z dziećmi nigdy nie jechaliśmy ciągiem (sami
      tak), więc nie mamy ze sobą dużego bagażu. Generalnie jedziemy
      samochodem, robimy bazę i tak ze dwa dni jeździmy po okolicy. Potem
      przenosiny w inne miejsce. Jeśli chcecie jechać tylko na rowerach
      to polecam drugą przyczepkę na bagaż. Śpimy najczęściej pod
      namiotem. Dodam tylko ,że nie praktykowaliśmy takiej jazdy w
      Polsce. Z dziećmi zaliczyliśmy Bornholm i trasę rowerową w Austrii,
      wzdłuż Dunaju, od Pasawy do Wiednia. W tym roku jedziemy do Niemiec
      nad Mozelę. To takie raczej lajtowe trasy i nie robimy więcej niż
      te 50-60 km, żeby dzieciaki dały radę. Sami to oczywiście
      zaliczaliśmy jakieś hardkory.
      • bianka.5 Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 13:47
        My nie mamy doswiadczenia w tym temacie tz z jazda z dziecmi. Fajnie ze napisalas o tej bazie moze tak wlasnie zrobimy.Stan drog polskich pozostawia wiele do zyczenia dlatego tez pomysl z baza wydaje mi sie bardzo rozsadny.Musze to obgadac z mezem.
        • aretahebanowska Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 13:56
          Baza to o tyle dobry pomysł, że jak jedzie się z dziećmi to trzeba
          zabrać trochę gratów. Dla siebie to człowiek bierze dwie koszulki
          na zmianę, a i żywić może się przez tydzień chińskimi zupkami. Z
          dzieciakami to już trochę gorzej. Dobrze mieć miejsce gdzie można
          te graty zostawić i nie ciągnąć ze sobą na rowerze. Takie wyjazdy
          są super. Chłopaki je strasznie lubią. Jak jechaliśmy z nimi na
          Bornholm to mniejszy miał 10 miesięcy i jeszcze nie chodził, ale
          dzielnie siedział w przyczepie. A już spanie w namiocie to była
          mega atrakcja. W przyszłości polecam też kajaki.
        • des4 Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 14:04
          stan polskich dróg, zwłaszcza tych bocznych jest dobry i od kilku
          lat szybko się porawai, w każdym razie jest znacznie lepszy od tego
          co mozna znaleźć np. na Slowacji czy Węgrzech
          • jamesonwhiskey Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 14:13
            > stan polskich dróg, zwłaszcza tych bocznych jest dobry i od kilku
            > lat szybko się porawai,

            i bardzo latwo spotkac miszcza prostej na takiej bocznej drodze
            ze wzgledu na bezpieczenstwo nie wydaje mi sie to najlepszym pomyslem
            • antarka Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 14:50
              I po naszych krajowych drogach nie można ciągnąć przyczepki na rowerze.
              pozdr.
              • lacitadelle przyczepka 21.04.10, 14:57
                dokładnie - w Polsce jeżdżenie z taką przyczepką jest zabronione!
                • marychna31 Re: przyczepka 21.04.10, 15:02
                  Jeśli mielibyście używać zwykłych dróg a nie ścieżek rowerowych to jest to
                  meganiebezpieczne. Jaką szansę na przeżycie mają dzieci uderzone przez samochód,
                  jesli siedzą w takiej przyczepce?
                  • kub-ma Re: przyczepka 21.04.10, 16:25
                    Ja mam w pamięci wypadek o którym było gośno kilka lat temu:
                    rodzinna wycieczka rowerowa - rodzice i jdące z nimi dziecko.
                    Niestety dziecko przewrociło się wprost pod nadjeżdżający samochód.
            • premeda Re: Rowerami na wakacje 22.04.10, 08:02
              Miszcza kierownicy na prostej drodze można spotkać wszędzie, a
              główna droga wcale nie jest bezpieczniejsza. Niestety o kierowcach
              osobówek mam złe zdanie, bo oni nie patrzą na ten przepisowy 1m,
              który zachować powinni od wyprzedzanego rowerzysty i to na głównych
              drogach niestety bardziej widać. Co do ciężarówek to raz spotkałam
              barana, który ominął mnie bardzo blisko, na szczęście nie byłam
              rowerem tylko szłam z kijkami. Mam jedynie nadzieję, że gdybym była
              rowerem to może facet by się przytomniej zachował, bo lewy pas miał
              całkiem pusty, a ja nie miałam drogi ucieczki bo akurat tam jest
              metalowa barierka sad
    • bianka.5 Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 15:47
      No wlasnie i moj entuzjazm znowu gasnie. O wielu rzeczach nie pomyslalm tak jak pisalam nie mamy doswiadczenia w jezdzeniu na rowerach z dziecmi i ten wyjazd moze okazac sie kolejnym wielkim niewypalaem.Dzieci z racji roznicy wieku maja skrajnie rozne potrzeby.Nie mam sily wysluchiwac marudznia i placzu tymbardziej ze to ja jestem od uspokajania maz potrafi sie wylaczyc i olac placze ,krzyki dzieci ja nie potrafie. Nie wyobrazam sobie jechania w stresie.
      Nie chcemy biernie spedzac czasu opalajac sie na plazy nie lubimy tego.Po gorach nie pochodzimy z dziecmi bo one marudza juz to przerabialsmy wrocilismy mega sfrustrowani.
      Nie mam narazie pomyslu na udany urlop dla nas wszystkich.
    • asik262 Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 16:30
      polecam przepiękna trasę rowerową wzdłuż dunaju (passau - wiedeń), czechy
      (mikulov),
      nie polecam dróg w polsce - bocznymi jeździ się ok ale długo
      a skąd chcecie jechać?
    • wzosia Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 16:38
      Doświadczenie mam. I rowerowe i jeżdzenie z dziećmi.Myślę, że na
      początek lepszym pomysłem byloby podróżowanie samochodem z rowerami.
      Na campingu/ PTSM rozbijacie się na 2-3 dni i robicie rundki
      rowerowe. Dla młodszego dobra jest przyczepka (wprawdzie nielegalna
      jak ktoś zauważył, ale policja się nie czepia, wręcz przeciwnie
      chwali je bo są bezpieczniejsze od fotelików) a dla starszego na
      wszelki wypadek hol. W zeszłym roku w decathlonie można było nabyć
      Traligator (albo jakoś podobnie). Mocuje sie do sztycy roweru
      rodzica i ramy roweru dziecka( pod kierownicą). Hol unosi przednie
      koło, dziecko siedzi na swoim rowerze i nie musi pedałować. Hol
      załatwia w dużym stopniu marudzenie. Ilośc km dostosujecie metodą
      prób i błędów. Trzeba robić przerwy po każdych 10-15 km bo dzieci
      szybko się nudzą. Warto poszukać jakiś atrakcji typu plac zabaw,
      jeziorko itp. Dłuższą trasę można ustalić w porze gdy maluch śpi - w
      przyczepce to dość wygodne.
      I pamiętajcie, że to tylko wakacje. nie musicie robić setek km bo
      tak zaplanowaliście. Czasami warto gdzieś zostać dłużej. Nie ma co
      się spieszyć. Wtedy wszyscy będą zadowoleni. Ustal tą zasadę
      wcześniej z mężem, zeby on potem się nie wkurzał, ze mieliście
      zrobić to i to a teraz plany wzięły w łeb. Morze nie zając nie
      ucieknie. A moze nad jakimś przypadkowym jeziorem bedzie fajniej?
      Bez doświadczenie nie ryzykowałabym jazdy 400 km z dziećmi. Chyba,
      ze macie 1,5 miesiąca wolnego. Zamiast samochodu można też
      podróżować samymi rowerami ale na tej samej zasadzie. Dojeżdżacie w
      miejsce A- załatwiacie 2-3 noclegi i spokojnie bez bagaży zwiedzacie
      okolicę. Potem wszystkie bagaże do sakiew (pamiętajcie - tylko nie
      plecaki!!!! - kręgosłupy wam wymiękną) i znów szukacie noclegu.
      Pamietajcie też aby zrobić wolne dni czyli dni bez roweru. Dzieci
      się buntuja po jakimś czasie. Muszą trochę odpocząć. Zwłaszcza
      starszy.
      pozdrawiam i miłej podróży.
      • szonik1 Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 17:16
        A może taka trasa,tylko bez dzieci?Nie wyobrażam sobie takiej eskapady z 3-latkiem.
        Jeśli chodzi jednak o urlop z dziećmi: piszesz o górach - a może to byłby dobry
        pomysl,tylko w innym wydaniu niż ostatnio?A może np. kurs jazdy konnej i do tego
        przejażdzki na rowerach i plażowanie?Jeśli tak,to polecam okolice Łeby i
        Nowęcin. Albo np. wyspa Wolin - rowery, zwiedzanie,stacjonarnie,a jednak aktywnie.
      • aretahebanowska Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 17:47
        My teraz dla starszego (5 lat) kupiliśmy właśnie taki hol. Bardzo
        dobrze się sprawdza. Jeśli chodzi o przyczepki to nie tyle są
        nielegalne, tzn. zakazane, co nie są legalne czyli w przepisach nic
        na ich temat nie ma. Mamy taką już trzy lata i nigdy policja się nie
        czepiała. Tak jak mówiłam jazda po normalnych drogach nie wchodzi w
        grę.
    • panpaniscus Re: Rowerami na wakacje 21.04.10, 18:08
      Hej,
      My spędziliśmy zeszłoroczne wakacje rowerowo na Rugii i Bornholmie, z (wtedy)
      3-latką. Jeśli idzie o bagaż, to sakwy na tyl u obojga + na przod u mnie (nie
      ciągnęłam przyczepki) + miejsce z tylu w przyczepce bylo wystarczające - a
      mieliśmy pełny ekwipunek biwakowy (namiot, spiwory+karimaty, kuchenkę itd). Z
      jednym dzieckiem więcej wzięłabym może jeszcze jedne sakwy, a może bym się
      bardziej ograniczyławink.

      Bornholm jest fantastyczny rowerowo, Rugia - choć nie ma tak wypasionych dróg
      rowerowych - też, a jest dużo większa i tańsza (z Polski można dojechać
      pociągiem do Stralsund).

      Nam średnio dziennie wychodziło 30 km, więcej nie mieliśmy ochoty jeździć - żal
      dziecka siedzącego długo w przyczepce no i warto korzystać z atrakcji i
      zwiedzać. Parę razy urządzaliśmy kilkudniową bazę, z wycieczkami dookoła.
      Nie bylabym tak negatywnie nastawiona do jechania w Polsce nad morze, o ile
      pojedziecie zupełnie bocznymi/polnymi drogami (wtedy to 50 km i z powodów
      technicznych się nie da zrobić). W końcu ludzie i konne rajdy urządzają w
      poprzek Polski, właśnie tak zupełnie bokiem - wymaga dużo planowania.
    • bea.bea Re: Rowerami na wakacje 22.04.10, 08:32
      świetna sprawa, ale nie wiem czy zdecydowałabym sie na polskie drogi
      www.wyprawyrowerowe.pl/index1.html
    • jkl13 Re: Rowerami na wakacje 22.04.10, 08:59
      Mieszkam nad morzem (okolice Mielna) i jedyne co mogę powiedzieć, to
      w sezonie na bocznych drogach jest bardzo duży ruch. Auta nie jadą
      szybko, ale jest ich bardzo dużo, sznury ciągną się w obie strony.

      Za to kiedyś przymierzaliśmy się do zwiedzania rowerami okolic
      Lublina, tam są wytyczone trasy rowerowe od 10 do 30 km. Nie wiem,
      gdzie mieszkacie, ale może pomyślcie właśnie o Lublinie - baza
      noclegowa w Lublinie i dłuższe wypady w okolice.
      Skoro jednak nie macie dużego doświadczenia w tego typu wyprawach,
      spróbujcie w weekendy pojeździć w swojej okolicy - sprawdzicie, jak
      radzicie sobie kondycyjnie i jak takie wyjazdy znoszą dzieci.
    • volta2 Re: Rowerami na wakacje 22.04.10, 14:04
      to ja chyba mam najlepszą i przetrenowaną osobiście opcję:

      wyjazd z dziećmi nad nasze morze, ale znalezienie kwatery to był
      priorytet do tych rowerów.
      kwatera była dobre 3 km od morza ale drogą w lesie - zatem kompletny
      luzik.
      starszak - jako 4 i 5 latek potrafił sobie odjechać na pół
      kilometra - tak czuł się swobodnie
      młodszy jako 3 i 4 latek - też, z tym że 3 latkowi musiałam pomagać
      wygrzebywać się czasem z dołków - jeździł wtedy na czterokółu.

      droga przez las gwarantowała niespotkanie żadnego auta - były
      szlabany na całej długości lasu

      kwatera daleko zatem jazda na rowerze zajmowała ok. 30-40 minut
      jak się zmęczyli to szli w krzaki na jagody
      potem relaksowali się na plaży a jak się im znudziło - to znów na
      rowery i do lasu, przez las do domku.

      na zachód słońca też jeździli rowerami.

      taki wyjazd to same zalety:
      tania kwatera, bo na uboczu miejsowości i daleko do morza
      duży spokój w lesie i na plaży(bo każdy chce do morza mieć 100
      metrów i najlepiej w centrum)
      brak nudy, bo był i rower i zabawa w piachu i kąpiele w morzu i
      znów rower

      moje dzieci mają różnice wieku 2 lata, i sama zostawałam z nimi nad
      morzem na tydzień, nie czułam się zmęczona, bo dzieci dzień miały
      naprawdę bardzo intensywnie zajęty przy moim miniudziale. moim
      zadaniem było dopilnować by się nie utopiły w morzu i bezpiecznie
      wkroczyli do lasu, a tam hulaj dusza.

      gdy dzieci będą starsze, myślę że udział czasu na plaży będzie się
      zmiejszał w stosunku do jazdy po lesie, bo teraz 3 czy 4 latkowi
      jednak ten dystans do pokonania dawał w kość(leśna droga, lekko
      piaszczysta i do tego jeszcze czterokołowiec)

      na całej mierzei wiślanej masz oznakowaną śieżkę rowerową, na plażę
      można sobie pojechać 3 czy 5 km dalej od kwatery, pobyć na plaży i
      powrót.

      jedyny minus to jednak lekki strach o rowery i to równało się temu,
      że trzeba było zabirać je na plażę, i mieć na oku. ponieważ byłam
      sama, to nie targałam ich jak inni do naszego grajdołka, tylko
      zostawiałam przy zejściu - ale już na plaży i potem musiałam je
      tachać pod górkę - ty będziesz z mężem, więc to nie problem.

      na taki rowerowo-morski wypoczynek polecam mierzeję helską i wiślaną
      (ja wolę wiślaną), podobno okolice darłówka też mają fajną sieć
      rowerową.


    • franczii Re: Rowerami na wakacje 22.04.10, 14:57
      ja bym zaladowala rowery na samochod i jezdzila na miejscu. Z dziecmi bym sie
      nie tlukla 400 km bo po pierwsze niebezpiecznie a po drugie to nie wyobrazam
      sobie, zeby 3latek wysiedzial tyle w przyczepce.
Pełna wersja