Czy są mamy z astmą? Jak sobie radzicie?

28.02.04, 08:40
Cześć. Ja mam astmę wysiłkową od 15 lat. Dlatego też rodziłam przez cc.
Jestem mamą 6-miesięcznej Ewuni. Choroba mi trochę przeszkadza w ciągłym
bieganiu z uczelni do domu i na odwrót. Potem biegiem na spacerek, zakupki i
do domku szykować zupkę dla Malutka i obiad dla reszty.
Jak Wy emamusie z astmą dajecie radę? Jak rodziłyście? Czy bierzecie sterydy
wziewne przy karmieniu piersią? A co Wasi lekarze mówią o okresie pylenia i
lekach branych podczas laktacji, odradzają czy wręcz przeciwnie?
Pozdrawiam Basia

P.S. Ja biorę obecnie Pulmicort 100 raz dziennie i Oxis raz dziennie. Przy
napadzie dusznści Salamol EB. smile)
    • julka15 Re: Czy są mamy z astmą? Jak sobie radzicie? 28.02.04, 15:35
      Hej,
      ja też mam astmę. Nawet nie wiedziałam, że może to być przeciwskazaniem
      dla "normalnego" porodu - rodziłam naturalnie i bez większych problemów.
      Astmę mam od dzieciństwa, potem jakby przeszła, ale znowu wróciła (paliłam
      papierosy i trawkę). W ciąży , zwłaszcza pod koniec kiepsko się czułam,
      ponieważ astma potęgowała trudności z oddychaniem.
      Teraz siedzę w domu, nie muszę za bardzo "gonić", choć wolałabym, żeby było
      inaczej. Mam dwa psy, które za bardzo mi nie "pomagają", ponieważ jestem
      uczulona na sierść. Biorę serewent i flixotide. Brałam oxis, ale czasem robiło
      mi się po tym słabo, więc już nie biorę. Moja ginekolog jak byłam w ciązy
      powiedziała mi, że wiele dziewczyn bierze leki na astmę, rodzi, karmi itd. i
      jest w porządku.
      Pozdrawiam
      Julia
    • sylviakia Re: Czy są mamy z astmą? Jak sobie radzicie? 28.02.04, 19:12
      o tym, ze mam astmę dowiedziałam się w tym roku. troche dziwne zwazywszy, ze o
      dmalucha leczę się na pyłkowicę. w trakcie karmienia brałam tylko leki
      miejscowe ( krople, ew. wziewy) bez leków ogólnoustrojowych. Nie wiem dlaczego
      bierzesz tak małą dawke pulmicortu. Skoro nie dizała prawdiłowo to moze trzeba
      zwiększyć? ja biorę na noc 2x200 + serevent +singulair ( ale nie karmię) i rano
      1x 200 przy mniejszych dawkach jednak odczuwałam spory dyskomfort np przy
      wysiłku i lekarka powiedziała, że prawdiłowa dawka to taka, która nie pozwala
      na wystąpienie duszności (nie mówię o ataku astmy ale o permamentnym uczuciu
      gorszego oddychania). brałam Foradil ale źle sie po nim czułam na początku
      pulmicortu też nie było najlepij ale pani w aptece zaproponowała ziołowy lek
      uspokajający i po jakimś czasie gdy organizm sie przystosował do pulmicortu to
      przestałam brać te ziołowe.Uważam, zę powinnaś sie skonsultowac z pulmonologiem
      w sprawie dawkowania jesli obecne jest niewystarczające. a tez sie boję pylenia
      bo w ubiegłym roku sie dusiałm ale teraz ze wziewami mam andzieję, ze będzei
      lepiej. pozdrawiam Sylwia
    • ashan Re: Czy są mamy z astmą? Jak sobie radzicie? 28.02.04, 20:04
      Mam astmę na tle alergicznym i wysiłkowym. Miałam to szczęście, że ciąża i
      pierwsze miesiące karmienia piersią były czasem, w którym mój organizm przestał
      tek nerwowo reagować na pyłki smile. Miałam na podorędziu tylko ventolin. Raz czy
      dwa astma zostrzyłą się na tyle, że musiałam przyjmować i pulmicort (200
      bodajże)i oxis. Nie brałam sterydów (chyba, nie pamiętam, ale pytałam o
      wszystko lekarkę i wiem, że dzidziusiowi leki na pewno nie szkodziły).
      Generalnie natomiast macierzyństwo b. pozytywnie wpłynęło na mój stan zdrowia,
      i już miałam nadzieję, że tak miło zostanie. Niestety... Wszystko zaczęło
      powoli wracać i tegoroczne odwilże, a co z tego wynika kwitnące leszczyna i
      olcha nieźle mi dogodziły wink. Teraz jestem na pulmocort 100 2x1, z
      zastrzeżeniem, że mogę dojść nawet do 2x4 (w przypadku, gdy wybieram się w
      miejsce, gdzie wiem, że będą koty albo inne sierściuchy smile, albo będę miała
      zamiar wyjątkowo zaszaleć), serevent w dysku 2x1, singulair na wieczór i
      telfast 100 1x. No i u mnie takie dawkowanie będzie pewnie mniej więcej do
      końca września sad. Z tym, że moja lekarka daje mi spore pole manewru w
      stosowaniu leków, tj. daje rozliczne wskazówki ile i czego brać, gdy jest mi
      lepiej, a co gdy gorzej.
      Przy charakterze swojej choroby na pewno masz już doświadczenie i stałego
      prowadzącego lekarza. Radziłabym Ci przejść się do niego, bo skoro cały czas
      mimo osłony pulmicortu miewasz ostre duszności albo "podduszania" to znaczy, ze
      coś jest nie tak i powienien inaczej ustawić Ci leczenie.
      pozdrawiam
      a.
      • aniamr Re: Czy są mamy z astmą? Jak sobie radzicie? 01.03.04, 13:40
        Cześć!! To i ja sie do Was dołączę. Mam 16,5 miesieczną córeczkę. O astmie
        dowiedziłam sie jakiś rok przed zajściem w ciążę mimo, że miałam ewidentne
        objawy nigdy nikt mnie nie skierował na badania pod kątem astmy. Moja astma
        jest na tle alergicznym i wysiłkowym. Latem miałam takie duszności, że aby
        wziąć głeboki oddech musiałam mocno się skulić. 3 miesiące przed zajściem w
        ciąże poddałam się kuracji ziołowej z wilka kory (namówiła mnie do tego moja
        mama) i nie wiem czy to ciąża tak na mnie wpłyneła czy rzeczywiście tak kuracja
        mi pomogła. Teraz nie biorę w ogóle leków, a duszności miałam raz po bardzo
        wielkim przeżyciu. Ciążę plnowaliśmy na okres jesienno - zimowy właśnie na moją
        przypadłość, ale wyszło inaczej i trafiłam na okropne lato 2002 r.Jakoś
        przeżyłam i zbyt często nie musiałm brać leków. W bardzo upalne dni siedziałam
        w domu, na spacery chodziłam popołudniami. Rodziłam naturalnie i nie było
        przeciwstakazań bym tego nie robiła. Cały czas położna czuwała nad moim
        oddechem i pytała o moje samopoczucie - było ok.
        Przed ciążą brałam:accolade, pulnikort, serevent (ten również zostawił mi
        lekarz na czas ciąży), flixotide, oxis (ale odrzuciłam, bo strasznie sie po nim
        czułam - cał byłam rozdygotana).
    • aluc Re: Czy są mamy z astmą? Jak sobie radzicie? 01.03.04, 13:58
      u mnie astmę atopową rozpoznano dopiero jak byłam w ciąży, ale prawdopodobnie
      choruję na nią od 20 lat, nikomu tylko nigdy nie przyszło do głowy, żeby zrobić
      mi spirometrię

      na szczęście ataki duszności mam tylko latem, w porze największego pylenia,
      biorę wtedy serevent, budesonid i jakoś sobie radzę, nie mogę tylko stać,
      kolejka do kasy powyżej trzech osób odpada wink, w ciąży było gorzej, bo
      największe nasilenie duszności miałam w I trymestrze, w sierpniu (3 mc)w
      zasadzie nie wychodziłam z domu

      rodziłam drogami natury, bez znieczulenia, karmiłam piersią, leki te same
Pełna wersja