przedszkole? nie, dziekuje

25.04.10, 11:17
najpierw wyjasnienie-nie zadam tego pytania na forum przedszkola poniewaz ktos
kto nie zamierza zapisywac dzicka do przedszkola nie bedzi tam pewnie wchodzil.

a moje pytanie brzmi- sa tu tak mamy, ktoreych dzieci zaczna edukacje dopiero
od klasy zerowej? dlaczego?
    • gabrielle76 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 11:58
      moja córcia we wrzesniu skończy 4 latka i nie idzie do przedszkola, ja nie
      pracuję więc nie widze sensu, córka ma 2 braci więc towarzystwa jej nie brakuje,
      rozwija sie tez dobrze przy starszych braciach smile

      Jako że moja córka załapie sie jako pierwszy rocznik który z przymusu pójdzie
      rok wczesniej do szkoły chce jej chyba w ten sposób przedłużyc dzieciństwo
      • przeciwcialo Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 12:06
        Szkoła nie skraca dzieciństwa.
        A czasami powód prozaiczny- dziecko nie dostaje się do przedszkola a
        ma jakąś babcie czy ciocie na podoredziu. Do zerówki muszą przyjąc
        więc czasem to naturalna kolej rzeczy.
      • angazetka Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 12:10
        > Jako że moja córka załapie sie jako pierwszy rocznik który z przymusu pójdzie
        rok wczesniej do szkoły chce jej chyba w ten sposób przedłużyc dzieciństwo

        A to pójście do szkoły oznacza koniec dzieciństwa?
        • ratrelka bzdury 25.04.10, 12:14

          dzieco z roku 2006 maja obowiązkowe przedskzole od 5
          r.ż!!!!!!!!!!!!!!!
        • el_jot Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 12:19
          angazetka napisała:

          > > >
          > A to pójście do szkoły oznacza koniec dzieciństwa?
          Nie, dosłownie nie. Tylko, że wraz z pójściem do szkoły zaczynają
          się prawdziwe obowiązki: wczesne wstawanie, uczenie się, odrabianie
          lekcji, czytanie lektur, oceny. No i dziecko jednak też się zmianie
          psychicznie, dojrzewa, staje się Uczniem. Wg mnie to jest trochę
          koniec dzieciństwa, takiego całkowicie beztroskiego,
          durnego, "głupiego"
          • anyx27 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 12:37
            Dokładnie. Moja młoda, i my zresztą też wink lubi pospać długo. I na szczęście
            jest ostatnim rocznikiem , gdzie rodzice mają wybór. Pójdzie do szkoły w wieku 7
            lat, chcę przedłużyć jej o ten rok beztroskie dzieciństwo smile
            • przeciwcialo Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 12:51
              Myslisz że w wieku 7 lat łatwiej sie wstaje?
              • anyx27 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 13:02
                przeciwcialo napisała:

                > Myslisz że w wieku 7 lat łatwiej sie wstaje?

                oczywiscie, ze nie łatwiej. Sama jestem koło 30-tki i nie wstaję wczesniej, niż
                o 9, bo nie lubię tongue_out

                Ale, jeśli mogę przedłużyć dziecku okres nie wstawania na zawołanie,tylko w
                zgodzie ze soba wink to dlaczego mam tego nie zrobić?
          • lilka69 el jot i anyx 25.04.10, 12:55
            tak przy okazji anyx-moj syn tez jest takim ostatnim rocznikiem i tez pojdzie
            jako 7 latek do szkoly.

            moim zdaniem szkola to obowiazek , zreszta jak sama nazwa wskazuje a obowiazek
            nigdy nie kojarzyl mi sie z czysta przyjemnoscia mimo iz dotrwalam w tym
            obowiazku az do skonczenia studiow. to wlasnie wstawanie i mus aby byc codziennie!
            • przeciwcialo Re: el jot i anyx 25.04.10, 13:04
              Co prawda post nie był do mnie.
              Zerówka tez jest obowiązkowa. I trzeba miec odpowiednia ilość
              obecności żeby ją zaliczyc.
              • el_jot Re: el jot i anyx 25.04.10, 13:09
                przeciwcialo napisała:

                > Co prawda post nie był do mnie.
                > Zerówka tez jest obowiązkowa. I trzeba miec odpowiednia ilość
                > obecności żeby ją zaliczyc.
                Pisząc o szkole miałam na myśli też zerówkę, właśnie dlatego, że
                jest obowiązkowa.
            • liwia_augusta Re: el jot i anyx 25.04.10, 15:12
              Dziwi mnie to, co piszecie. Taki niechętny stosunek do szkoły i
              obowiązków przekzujecie dzieciom. A potem rosną takie "leniwce", co
              to im nie chce się rano wstać ani lektury na czas przeczytać. No tak
              najlepiej to spać i nic nie robić. Rosną nam przyszli bezrobotni ?
              • el_jot Re: el jot i anyx 25.04.10, 15:37
                liwia_augusta napisała:

                > Dziwi mnie to, co piszecie. Taki niechętny stosunek do szkoły i
                > obowiązków przekzujecie dzieciom. A potem rosną takie "leniwce",
                co
                > to im nie chce się rano wstać ani lektury na czas przeczytać. No
                tak
                > najlepiej to spać i nic nie robić. Rosną nam przyszli bezrobotni ?
                A ty mimo, że taka robotna i chętna do szkoły, nawet czytać ze
                zrozumieniem nie potrafiszsmileWytłumaczyłam bym ci o co nam chodzi,
                ale chyba i tak nie zrozumiesz.
              • anyx27 Re: el jot i anyx 25.04.10, 15:50
                liwia_augusta napisała:

                > Dziwi mnie to, co piszecie. Taki niechętny stosunek do szkoły i
                > obowiązków przekzujecie dzieciom.

                Tak? a po czym to wnioskujesz?
                Bo chyba nikt nic takiego nie napisał?
                Aty poszłaś w wieku 7 lat do szkoły? jak tak, to leniwiec z ciebie tongue_out
                bezrobotna jesteś? bo ja nie. I co z tego, ze śpię do 11?
              • lilka69 od razu leniwce!! liwia augusta 25.04.10, 16:27
                dlaczego od razu leniwce? po prostu jak mozna to wole sobie nie uprzykrzac
                zycia. i studia nawet skonczylam. wybieralam tak cwiczenia aby nie musiec
                wstawac zbyt wczesnie ( choc na AM czasem zaczynalam od 7-to byla moj zmora!).
                aktualnie przychodze do pracy przed 10 ( i nie koncze o 19 tylko o 16).moje
                dziecko pojdzie do prywatnej szkoly i nie bedzie musialo wstawac na 8 tylo na 9.
                marna pociechaale zawsze!
                i mozna tez zyc bez koniecznosci uciekania sie do nicnierobienia.

                a ty sie zaharuj jak chcesz.
    • beata7305 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 12:57
      Moje dziecko rozpoczęło edukację dopiero w zerówce. Dlaczego? Bo nie
      widziałam powodu dla którego miałby tam chodzić wcześniej. Gdy byłam w
      pracy to zajmował się nim mąż na zmianę z teściową (sporadycznie).
      Kontakt z dziećmi miał na podwórku, woziłam go na angielski (więc też
      się uspołeczniał w grupie), oprócz tego często odwiedzaliśmy sale
      zabaw. Mimo, że poszedł do przedszkola dopiero jako sześciolatek to i
      tak swoje odchorował. Tak też zaoszczędziłam mu chorób w młodszym
      wieku.
      • lilka69 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 13:06
        beata- to pomysl jakby chorowal jakby poszedl w wieku 3 lat gdy organizm jest
        znacznie mniej odporny niz 6-latka!

        • anyx27 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 13:11
          Moja chodzi do przedszkola i nie opuściła jeszcze żadnego dnia z powodu
          choroby. Nie wszystkie dzieci chorują.
        • beata7305 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 13:16
          Dlatego nie żałuję, że poszedł tak późno.
          • lilka69 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 13:27
            racja beata
    • braktalentu Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 13:28
      Nie tylko nie chodzi do przedszkola, ale również nie pójdzie do szkoły.
      Obowiązek szkolny można realizować poza instytucją szkoły, a proces socjalizacji
      nie wymaga spędzania większej części dnia w grupach i klasach rówieśniczych.
      Ogólnie rzecz biorąc przedszkole i szkoła to doskonałe rozwiązanie dla mam
      pracujących, lub tych które z różnych względów nie chcą lub nie mogą podjąć się
      wychowywania i uczenia swoich dzieci bez wsparcia instytucjonalnego (to nie jest
      krytyka mam posyłających dzieci do przedszkoli i szkół!). Mnie łatwiej
      zdecydować się na takie rozwiązanie, bo sama jestem udanym-smile produktem
      nietypowej formy edukacji.
      • thana203 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 14:00
        Braktalentu a możesz napisać coś więcej o tym, jak się sama uczyłaś i jak
        zamierzasz uczyć swoje dziecko? To bardzo ciekawe jest. I czy widzisz różnice
        jako "produkt" nietypowej edukacji między swoim wykształceniem a wykształceniem
        rówieśników? A rozwój emocjonalny? Łatwiej Ci było? Trudniej? Tak samo?
        • lilka69 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 14:08
          pewnie po prostu INACZEJ...
          • verdana Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 15:31
            Nie chodziłam do przedszkola, chodziłam na różne
            zajecia "uspołeczniajace" - plastyke, rytmikę.
            Brak edukacji przedszkolnej bardzo mi w zyciu przeszkadzał. O wiele
            trudniej nawiązywałam kontakt z rówieśnikami, nie znałam niektórych
            zabaw, bylam nastawiona na rozmowy z doroslymi, nie dziećmi.
            Odetchnęłam dopiero, gdy moi rówieśnicy stali się dorośli. Bardzo
            załuję, ze do przedszkola chodziłam tylko pół roku - najlepszy czas
            dziecinstwa.
            • mamakrzysia4 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 19:08
              a ja do przedszkola nie chodziłam i szkoda bo w szkole już nie
              potrafiłam nawiązać relacji z dziećmi i do dziś mam z tym problem
              najlepiej gada mi się z facetami starszymi ode3 mnie bo takie miałam
              środowisko-koledzy starszego brata a kobiety oj oj zero gadki
              zwłaszcza że niestety bardzo słabo pamiętam mamę-zmała jak miałam
              niecałe 7 lat
          • monika19782 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 15:41
            Starsza córka poszła od razu do szkolnej zerówki, młodsza też, nie
            pracowałam, dzieci miały kontakt z rówieśnikami wiec nie widziałam
            powodu żeby posyłać je do przedszkola. Nic złego sie z tego powodu
            nie stało a omineła je pewnie nie jedna antybiotykoterapia.
      • hanalui Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 16:45
        Cytat braktalentu napisała:
        Mnie łatwiej
        > zdecydować się na takie rozwiązanie, bo sama jestem udanym-smile
        produktem
        > nietypowej formy edukacji.


        Bylabym ciekawa jakimi dyplomami i jakich uczelni moze sie ten udany
        produkt pochwalic? Jaki zawod po tej edukacji wykonujesz/wykonywalas?
    • mamakrzysia4 Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 19:05
      mój straszak chodzi do państwowego przedszkola i ja choć mam
      przygotowanie pedagogiczne to do swoich dzieci nie mam cierpliwości
      poza tym odkąd chodzi do przedszkola pięknie mówi, też pyskuje,
      pięknie maluje, sam je, sika, etc... ale też łapie infekcje i
      kończy się na kichaniu ale u siostry która dostaje te rewelacje to
      jużzapalenie płuc i cuda na kiju także wszystko ma złe i dobre
      strony....
      i chwale się choć zaraza ma tylko 4 lata zna na pamięć Lokomotywe
      Tuwima bo Pani kazała i woli te kolorowe wierszyki bo bajko to dla
      dzidziusiów
    • sotto_voce Re: przedszkole? nie, dziekuje 25.04.10, 19:33
      Mój syn zacznie edukację instytucjonalną w zerówce, jako
      pięciolatek. Mam nienormowany czas pracy, mogliśmy sobie na ten
      luksus pozwolić, doszły też względy zdrowotne. Nie jestem natomiast
      bynajmniej wrogiem (dobrych!) przedszkoli, choć raczej nie dla
      trzylatków. Jeśli chodzi o moje obserwacje, większość czterolatków
      jest już gotowa, żeby spędzać na zajęciach te kilka godzin, ale nie
      10. Napiszę jeszcze raz coś, za co mnie tu skrytykowano: dzieci z
      rodzin słabszych (defaworyzowanych jak kto woli) powinny koniecznie
      chodzić do przedszkola. Sama chodziłam do przedszkola, bo była taka
      konieczność. Niczego się tam nie nauczyłam (nauczyły się dzieci,
      które nie umiały rzucać piłki, nie znały nazw kolorów itp.), nie
      nawiązałam trwałych przyjaźni, bo na to było za wcześnie i nie
      stałam się bardziej towarzyska. Ale z ogromną radością poszłam do
      szkoły, więc przewrotnie jakąś funkcję przedszkole spełniło.
      • majan2 Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 02:27
        Tak sie składa, że mam porównanie między polskim, publicznym przedszkolem i
        małym, domowym zagranicznym przedszkolem, i każda forma ma swoje wady i zalety,
        ale uważam, ze o ile przedszkole jest dobre (u nas oba dobre) to jest dorbe dla
        dzieci, a także dla ich systemu odpornościowego. Tu za granica do przedszkola
        poszła także moja 1,5 roczna córka (5 godzin dziennie) i ona i siostra i my
        jestemy zadowoleni.
    • myelegans Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 03:19
      Nic mu sie nie stanie jak nie bedzie chodzil do przedszkola POD WARUNKIEM, ze
      nie bedzie wybcowany siedzial calymi dniami z mama czy z babcia w domu.
      Pokolenie mojego meza, mieszkam w USA, nie chodzilo do przedszkola WCALE,
      takiebyly czasy, taki model rodziny, kobiety zostawaly w domu z dziecmi do
      momentu pojscia do szkoly najmlodszego, czyli czesto bylo to 3-5 dzieci.
      Przedszkola to wymysl najnowszych czasow, tradycyjnie matki byly z dziecmi w
      domu dlugo, przynajmniej do momentu pojscia do szkoly.
      Nawet teraz wsrod znajomych dzieci ida do przedszkola TYLKO I WYLACZNIE ze
      wzgledow ekonomicznych, nie z wyboru, ale wiekszosc rodzin majacych 2+ dzieci
      decyduje sie na zostanie mamy w domu do momentu pojscia do szkoly. Coraz wiecej
      rodzin decyduje sie na homeschooling i prawde powiedziawszy jak bylam kiedys
      BARDZO przeciwna, tak teraz sie przekonuje, musze jeszcze meza przekonac.
      Sposobow na socjalizacje dziecka jest 100+, od zajec pozaszkolnych, grupy
      rowiesnicze, rodziny, kuzynostwo, sasiedzi, kosciol, co kto lubi. Zerowka
      zaczyna sie od 5 lat i jest to 3 godziny dziennie, 1klasa podobnie 3-4 godziny
      dziennie. Ostatnia rzecza, ktorej mozna odmowic amerykanskim dzieciom to
      zahukanie, nieprzystosowanie spoleczne, czy niesmialosc.
      Moj 5+ latek chodzi do przedszkola 3 dni w tygodniu dopiero od roku, codziennie
      pyta czy to "school day", czy to "home day". Lubi zostac w domu z tata, bo z tym
      ma wiecej rozrywek, uwagi i stymulacji, przedszkole tez lubi, nei narzeka, ale
      gdyby mial wybor woli zostac z tata i pojsc na rower,do akwarium,muzeum nauki,
      na 4-godzinna wycieczke, rower,biblioteki, basen, kino, a nawetzostac w domu i
      ogladac Discovery Channel i rozwiazywac zagadki czy przerabiaceksperymenty
      naukowe, albo budowac zawile konstrukcje z TInker Toys.
      Merytoryczna nauka w szkole jest wysoce nieefektywna, rowna do dolnego
      poziomu,podczas homeschooling ilosc wiedzy zdobyta w szkole, mozna zdobyc w 20%
      czasu.
      Socjalizacje mozna przeprowadzic na wiele innych sposobow: klub
      sportowy,harcerstwo, i wiele wiele innych.

      Podsumowujac. Dziecko do przedszkola nie musi chodzic, do szkoly zreszta tez nie.

      Zazarta dyskusja toczy sie tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/w,566,110159524,110159524,czy_4_letnie_dziecko_musi_powinno_byc_przedszkolak.html
      • wieczna-gosia Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 06:35
        Kiedy bylam w domu moje dzieci chodzily do przedszkola w kratke. Jak
        tylko mialam jakis pomysl gdzie by sie tu udac, z kim spotkac, co
        porobic- a mialam je niezwykle czesto- do przedszkola nie szly. W
        zasadzie dwojka najmlodszych chodzi tak na pelen etat, ale tez od
        czasu do czasu maja dzien "jeden na jeden", maja rodzica do pelnej
        dyspozycji i robia fajne rzeczy. Ja poszlam do zerowki dopiero bo
        strasznie chorowalam- wtedy nie bylo sal zabaw, nie bylo klubikow
        ale byly place zabaw, na ktorych niezmordowana pani Helenka
        przesiadywala ze mna podobno po 5-6 godzin. W domu tez byla
        niesamowicie kreatywna i prawde mowiac nie przypominam sobie bym
        miala jakas traume z powodu wierszykow czy piosenek ale tez mysle ze
        wiem dlaczego- ja sie do tej pory ucze tekstu piosenki przez jedno
        wysluchanie, a w szkole przez pierwsza klase nie wylapano ze ja nie
        umiem czytac bo bylo nas 40, a ja zapamietywalam teksty czytanek i
        dopiero w pierwszej klasie poproszono mnie o przeczytanie NOWEJ smile

        a wniosek jest taki ze jak wzykle nalezy podarzac za potrzebami
        dziecka smile sa takie dla ktorych przedszkole nic nie zmienia sa takie-
        ze zmienia wszystko i sa typy posrednie. W dzisiejszych czasach w
        wielkim miescie z mozliwosciami zajec dla dzieci to naprawde ani
        braku socjalizacji ani nieznajomosci wierszykow nie da sie
        wytlumaczyc inaczej niz "rodzic nie mial pomyslow, nie chcialo mu
        sie"- ale sa srodowiska gdzie braku przedszkola nie da sie
        przeskoczyc.
      • hankam Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 13:00
        myelegans napisała:

        Po pierwsze - czy czasem w Stanach nie zaczyna się edukacji w wieku lat pięciu?

        Po drugie -
        > Przedszkola to wymysl najnowszych czasow, tradycyjnie matki byly z dziecmi w
        > domu dlugo, przynajmniej do momentu pojscia do szkoly.


        - slyszalaś o czymś takim jak "freblówka"?
        • myelegans Re: przedszkole? nie, dziekuje 29.04.10, 03:16
          Owszem, zerowka zaczyna sie od 5 lat, sa to 3 godziny dziennie. Wiekszosc dzieci
          wtedy po raz pierwszy ma do czynienia z instytucja. Jest roznica jak dziecko
          uczeszcza na zajecia 3 godziny dziennie w porownaniu do pelnoetatowego
          przedszkola - 40-50 godzin tygodniowo.

          > - slyszalaś o czymś takim jak "freblówka"?
          W Polsce? I bylo to zjawisko tak powszechne jak teraz? No to nie slyszalam.
    • barbaraonly Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 06:08
      Ja bylam dzieckiem, ktore zaczelo edukacje dopiero od obowiazkowej
      zerowki i bardzo tego zaluje. Bylam pilnowana przez babcie a potem
      sasiadke (to byla taka przechowalnia, dopoki mama nie wrocila z
      pracy).
      Gdy poszlam do zerowki, nie potrafialam odnalezc sie w grupie,
      wiekszosc dzieci znala sie juz z przedszkola, ja nie znalam zadnych
      piosenek, wierszykow, balam sie zabrac glos w grupie. Zawsze bylam
      niesmialym dzieckiem i to siedzenie w domu az do zerowki na pewno mi
      nie pomoglo. Dlatego swoje dzieci posylam do przedszkola i jestem
      pod wrazeniem postepow, ktore robia.
    • beniusia79 lilka, ten sam prawie post zakladalas juz na emami 26.04.10, 07:53
      jakies 4 miesiace temu... dlaczego?
    • kropkacom Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 08:12
      Nie chodziłam do przedszkola i nie czuje że coś mnie w związku z tym ominęło big_grin
      W szkole zaaklimatyzowałam się bez problemu. A zaznaczę że nie należałam do
      dzieci odważnych i śmiałych.

      Własne młode zapisałam do przedszkola głównie ze względu na potrzebę nauki
      języka kraju w którym mieszkamy. Mimo że miały cztery i pół roku weszły w kierat
      placówkowy bez problemu. Język też szybko opanowały. Na dzisiaj widzę kilka
      niezaprzeczalnych zalet przedszkola ale nadal twierdzę że wielu dzieciom
      przedszkole wcale nie jest niezbędne. Oczywiście jest wiele domów gdzie dziecko
      nie nawet własnych kredek a jedyny sposób spędzania czasu to podwórko.
      • luska1973 Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 08:32
        Kropka, ale podwórko, to wcale nie takie straszne zło. W każdym razie moje 5-
        letnie nieprzedszkolne dzieci spędzają na nim każdą możliwą chwilę i właśnie m.
        in. ze względu na to podwórko - do przedszkola nie poszły.
        Mają "miliony" własnych kredek i innych badziewi edukacyjnych, ale pozwalam ich
        używać tylko w sytuacji, kiedy jest ulewa lub - 20 stopni, no i trochę wieczorami.
        W porozumieniu (a właściwie zgodnie z zaleceniami) z lekarzem nie wysłałam
        dzieci do przedszkola właśnie po to, żeby maksymalną ilość czasu spędzały na
        podwórku.
        Kiepsko malują/rysują ... wiem. Ale mają własną grządkę, posadzili sałatę i
        rzodkiewkę. Codziennie ją podlewają. Jeżdżą na rowerach, budują "bazy" i robią
        wiele różnych rzeczy, które ja robiłam w ich wieku (również bez przedszkola). I
        tak jak ja pójdą do szkoły jako 6 latki. I mam nadzieję, ze tak jak jak będą
        wspominać swoje dzieciństwo na podwórku smile))
        • kropkacom Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 08:37
          Nie chciałam nikogo urazić tym podwórkiem smile
          • luska1973 Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 09:00
            Ale myślę, ze nikogo nie uraziłaś, przynajmniej mnie nie.
            Chciałam tylko zwrócić uwagę, że czasami rodzice za bardzo wymagają od dzieci w
            drugą stronę - wczesne czytanie, dodatkowe zajęcia itd. I bywa tak, że dziecko
            po prostu nie ma czasu na "głupią" zabawę bez zabawek właśnie. Na totalną
            beztroskę na trawie, na szukanie korzeni, które będą wężami, jaszczurkami, na
            poparzenie się pokrzywą, na żółty od pyłków kwiatów nos itd.
            Rozumiem, ze miałaś na myśli sytuację, w której dziecko poza podwórkiem nie ma
            alternatywy (znam i takie), ale chciałam też pokazać, że podwórko może być fajne.
            PS. Tak, w ogóle, to u nas się mówi pole (galicja)smile))
    • franczii Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 08:25
      Jedynie w sytuacji gdybym zamierzala nie poslac dziecka do szkoly podstawowej i
      uczyc je w domu nie poslalabym do przedszkola. Poniewaz jednak zamierzam poslac
      dziecko do szkoly, ktora we Wloszech zaczyna sie w wieku 6 lat to dla mnie
      oczywiste, ze dziecko poszlo do przedszkola. Bo przedszkole w sposob
      niezobowiazujacy i stopniowy przygotowuje do wyzwan szkolnych.
      Wszelkie inne argumenty zarowno te o zdrowiu jak i o skracaniu dziecinstwa mnie
      nie przekonuja. Bo o tym, jak zdrowe dziecko zareaguje mozna sie przekonac
      dopiero posylajac je do tego przedszkola. Jak widac, ze dziecko non stop choruje
      to i tak sie go nie posyla wiec nie wiem w czym problem. Ja bylam nastawiona na
      chorobska i rzeczywiscie od pazdziernika do grudnia moj syn mial 2 dlugie okresy
      przerw ale ani razu nie bral antybiotyku, trzymalam go w domu dluzej niz trzeba,
      zeby sie wykurowal porzadnie i dopiero wtedy wracal. Od stycznia natomiast
      chodzi nieprzerwanie.
      Do tego przedszkole to nie musi byc orka skracajaca biednemu dziecku dziecinstwo
      bo dziecko nie musi tam siedziec caly dzien, moj chodzi na 9.30 a odbierany jest
      o 15. Teraz bede odbierac przed drzemka. Czasem zwlaszcza na wiosne jak mam
      jakas wycieczke zaplanowana to dziecka nie posylam do przedszkola.
      Jest tez jeszcze jeden problem, gdybym nie poslala do przedszkola to trudno by
      mi bylo znalezc towarzystwo dla syna bo system we Wloszech jest taki, ze kazde
      dziecko po ukonczeniu 3 lat musi znalezc miejsce w przedszkolu wiec niemal 100%
      chodzi do przedszkola. W zwiazku z tym w godzinach porannych nie ma zadnych
      klubow zabaw ani zajec dodatkowych dla dzieci powyzej 3 lat a place zabaw
      zaludniaja sie dopiero po 15.
      • kropkacom Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 08:36
        > mi bylo znalezc towarzystwo dla syna bo system we Wloszech jest taki, ze kazde
        > dziecko po ukonczeniu 3 lat musi znalezc miejsce w przedszkolu wiec niemal 100%
        > chodzi do przedszkola.

        To podobnie ja w Czechach (chociaż nie jest to sto procent).
        W Polsce jest jednak inaczej. Przedszkoli jest za mało. I w związku z tym ciągle
        to raczej instytucje opiekuńcze niż edukacyjne.
        • bweiher Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 12:07
          Mój syn nie chodził do przedszkola,poszedł od razu do zerówki
          (2003rocznik). Ja chodziłam do pracy,synem opiekowała się babcia
          (nauczycielka na emeryturze)a przedszkola w moim małym miasteczku
          nie było.Bez sensu według mnie było wożenie młodego do innego miasta
          a potem wracać do drugiego(nie po drodze)żebym mogła iść do pracy.
          syn poszedł do zerówki umiejąc już literki i cyferki.W klasie jest
          jednym z 3 najlepszych uczniów.Umie czytac i pisać.
          Myślę ze to zależy od dziecka.
          • 3-mamuska Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 13:22
            bweiher napisała:
            > syn poszedł do zerówki umiejąc już literki i cyferki.W klasie jest
            > jednym z 3 najlepszych uczniów.Umie czytac i pisać.
            a nie pomyslalas ze to moze dlatego ze byl z "taka babcia"ktor umiala go nauczyc.
            >,synem opiekowała się babcia
            > (nauczycielka na emeryturze)
            Chodz masz racje ze bez sensu wozic dziecko do drugiego miasta.
            • bweiher Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 13:41
              3-mamuska napisała:

              > bweiher napisała:
              > > syn poszedł do zerówki umiejąc już literki i cyferki.W klasie
              jest
              > > jednym z 3 najlepszych uczniów.Umie czytac i pisać.
              >
              a nie pomyslalas ze to moze dlatego ze byl z "taka babcia"ktor
              umiala go nauczy
              > c.

              No wyobraź sobie że własnie dla tego nie poszedł do
              przedszkola.Przecież że to był powód.A drugi to odległość.
        • e_r_i_n Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 12:48
          kropkacom napisała:

          > Przedszkoli jest za mało. I w związku z tym ciągle
          > to raczej instytucje opiekuńcze niż edukacyjne.

          Wyjaśnij mi te związek.
      • 3-mamuska Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 13:15
        franczii napisała:
        Bo przedszkole w sposob
        > niezobowiazujacy i stopniowy przygotowuje do wyzwan szkolnych.
        > Wszelkie inne argumenty zarowno te o zdrowiu
        Ja tez mam takie zdanie,dzieci nie chodzace do szkoly,w klasie gdzie
        nauczycielka uczyc literek,dzieci ucza sie dopiero siedzenia w lawce,czy
        wiazania butow,chodzenia do lazienki itp.A nie potem wszystko naraz,zreszta
        kiedys nauczycielka sie wypowiadala, ze bardzo widac ktore dziecko bylo w
        przedszkolu a ktore nie,a ona nie ma czasu uczyc dzieci podstawowych zasad, jak
        musi reszte uczyc liter,pisania,czytania.
        Tak samo z chorobami,okres kiedy dziecko ma sie uczyc czytac
        pisac,najwazniejszych poczatekow nauki,to dziecko wiecej czasu spedza w domu niz
        w szkole.
        Moje dzieci ida do przedszkola w wieku okolo 3-3.5 roku,bo ona trwa tylko 2.5-3
        godzinny dzienie,i nie widze powodu dla ktorego mialo by siedziec w domu,zreszta
        mije dzieciaki chca isc i nie mogly sie doczekac.Do tego jesli nie chca nie
        ida,lub mamy jakies wyjatkowe plany,nie mam tez jakiegos nacisku na to ze jak
        chore, to cos traci i bedzie musialo nadrobic.Jak to ma miejsce w szkole/zerowce.
        • vikama Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 14:49
          tez sie zgadzam z tym co napisała franczi i potwierdza 3mamuska
          Bo przedszkole w sposob
          > > niezobowiazujacy i stopniowy przygotowuje do wyzwan szkolnych.
          > > Wszelkie inne argumenty zarowno te o zdrowiu
          > Ja tez mam takie zdanie,dzieci nie chodzace do szkoly,w klasie gdzie
          > nauczycielka uczyc literek,dzieci ucza sie dopiero siedzenia w lawce,czy
          > wiazania butow,chodzenia do lazienki itp.A nie potem wszystko naraz,zreszta
          > kiedys nauczycielka sie wypowiadala, ze bardzo widac ktore dziecko bylo w
          > przedszkolu a ktore nie,a ona nie ma czasu uczyc dzieci podstawowych zasad, jak
          > musi reszte uczyc liter,pisania,czytania.
          > Tak samo z chorobami,okres kiedy dziecko ma sie uczyc czytac
          > pisac,najwazniejszych poczatekow nauki,to dziecko wiecej czasu spedza w domu ni
          > z
          > w szkole.
          Czytam tą dyskusję i uważam że czasem ciężko generalizować bo dzieci są różne
          tak samo jak różne są przedszkola.
          Uważam jednak że uspołecznianie dziecka jest potrzebne jesli nie od tego 3 roku
          zycia to miedzy 4a 5 już na pewno. A po drugie nie podważając niczyjego
          autorytetu jeśli dziecko jest tylko z mamą w domu to czasem mama może
          nieświadomie przeoczyć pewne nieprawidłowości w rozwoju w danym wieku dziecka,
          na które uwagę może zwrócić nauczycielka z przedszkola.
          • franczii Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 15:41
            A po drugie nie podważając niczyjego
            > autorytetu jeśli dziecko jest tylko z mamą w domu to czasem mama może
            > nieświadomie przeoczyć pewne nieprawidłowości w rozwoju w danym wieku dziecka,

            No i to jest dla mnie dodatkowy argument na korzysc przedszkola zwlaszcza ze w
            przypadku mojego syna tak wlasnie bylo. Wprawdzie nie chodzilo o powazne
            nieprawidlowosci i patologie ale na 2 sprawy zwrocono mi uwage i dzieki temu
            mozemy juz teraz nad tym popracowac a nie dopiero kiedy dziecko pojdzie do
            szkoly bo wtedy moglby byc wiekszy klopot. Ja jestem wprawdzie uwazna matka ale
            brak mi po prostu wiedzy i doswiadczenia w zakresie rozwoju dzieci.
        • afrikana Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 22:41
          ,dzieci nie chodzace do szkoly,w klasie gdzie
          > nauczycielka uczyc literek,dzieci ucza sie dopiero siedzenia w
          lawce,czywiazania butow,chodzenia do lazienki itp

          ha, ha, ha zawsze rozwalają mnie te argumentysmile
          Ty nie umiałabyś tego nauczyć własnego dziecka gdybyś się nim
          zjamowała ? Musi to za ciebie zrobić obca osoba ??? No to nie dziwię
          się, że twoje dziecko MUSI KONIECZNIE chodzić do przedszkola..skoro
          rodzice nieudolni i nie potrafią nauczyć dziecko takich podstaw, to
          sorry, ale szkoda słow...
          • kocianna Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 22:56
            To wcale nie są podstawowe sprawy. Uczyłam kiedyś w 1-3, we wrześniu bywały
            dzieci, które sikały w spodnie, bo nie wiedziały, że na lekcji MOŻNA wyjść do
            łazienki i co w tym celu trzeba zrobić. Siedzenia w ławce też swojego dziecka
            nie uczę, raczej namawiam do biegania, a rysuje dzieć na podłodze, chociaż ma
            własne biurko - i do głowy by mi nie przyszło nakłaniać ją do siedzenia przy
            biurku, skoro na podłodze wygodniej - dlatego cieszę się, że Młoda chodzi do
            przedszkola i poznaje zasady FUNKCJONOWANIA W GRUPIE. Zwłaszcza w grupie
            animowanej, kiedy należy się zastosować do odgórnych reguł, typu nie gadamy
            wszyscy naraz, podnosimy rękę, jesteśmy cicho kiedy pani mówi etc.

            Edukacja domowa jest OK, przedszkole też jest OK - ale przedszkole jest wręcz
            koniecznością dla rodzin w jakiś sposób dysfunkcyjnych czy z biedniejszych
            środowisk, które nie mogą lub nie umieją zapewnić dziecku choćby tych
            przysłowiowych kredek.
            • afrikana Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 12:40
              >To wcale nie są podstawowe sprawy

              dla mnie są i podejrzewam, że jednak dla zdecydowanej większości.
              Nie rozumiem, dlaczego rozmowa schodzi na temat rodzin
              patologicznych czy dysfunkcyjnych. To w takim razie napiszcie jasno,
              że to własnie dla takich rodzin przedszkole jest potrzebne, wtedy
              pewnie większość się z wami zgodzi. Ja cały czas rozmawiam jednak o
              normalnie funkcjonujących rodzinach.

              Uczyłam kiedyś w 1-3, we wrześniu bywały
              > dzieci, które sikały w spodnie, bo nie wiedziały, że na lekcji
              MOŻNA wyjść do
              > łazienki i co w tym celu trzeba zrobić.

              Dla mnie szok, też jestem nauczycielką z kilunastoletnim stażem
              (również w klasach 1-3 oraz przedszkolach) i w życiu się z tym nie
              spotkałam. Sądzę, że mówisz jednak o jakichś jednostkowych
              przypadkach. Przyznaj się, ile ich było ? 1 czy 2 ? Może się zdarzyć
              wśród dzieci bardzo nieśmiałych, a takich po przedszkolach nie
              brakuje, bo po prostu taki mają charakter.

              Siedzenia w ławce też swojego dziecka
              > nie uczę, raczej namawiam do biegania, a rysuje dzieć na podłodze,
              chociaż ma
              > własne biurko - i do głowy by mi nie przyszło nakłaniać ją do
              siedzenia przy
              > biurku, skoro na podłodze wygodniej -

              A ja (i pewnie większość) dbam jednak o prawidłową postawę i
              kręgosłup i dlatego moje dziecko zajęcia plastyczne, manualne odbywa
              przy stoliku. Dla mnie to naturalne i dla moich znajomych też. Na
              dywanie odbywają się inne zabawy.

              kiedy należy się zastosować do odgórnych reguł, typu nie gadamy
              > wszyscy naraz, podnosimy rękę, jesteśmy cicho kiedy pani mówi etc.
              >
              Wiesz, moje dziecko zna te reguły, bo one mają zastosowanie w
              codziennym życiu. Mam dużo znajomych i ogromną rodzinę, więc
              naturalnym jest, że uczę moje dziecko, że nie mówi się naraz, że nie
              wolno przerywać i trzeba poczekac na swoją kolej kiedy się czegoś
              chce. Ja naprawdę jak tak czytam te wasze problemy, których to niby
              nie można nauczyć bez pomocy przedszkola i obcych osób, to doznaję
              szoku. Widzę nieudolność takich rodziców i tyle. Brak reguł w domu,
              czy co ? Niczego nie uczycie, nie wymagacie, nie tłumaczycie, nie
              pokazujecie, nie bywacie wśród ludzi, nie macie styczności z różnego
              rodzaju sytuacjami ? Wasze dzieci sikałyby po majtkach gdyby nie
              przedszkole ??? No to brawoooo dla rodzicówsmile


              ale przedszkole jest wręcz
              > koniecznością dla rodzin w jakiś sposób dysfunkcyjnych czy z
              biedniejszych
              > środowisk, które nie mogą lub nie umieją zapewnić dziecku choćby
              tych
              > przysłowiowych kredek.

              A tu się zgodzę, ale my chyba dyskutujemy jednak o czymś innym.
              Odłóżmy patologię na bok, bo to odrębny temat. Wiadomo, że dziecko
              powinno się wychowywać tam, gdzie mu lepiej.

              • 3-mamuska Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 16:11
                afrikana napisała:Wasze dzieci sikałyby po majtkach gdyby nie
                > przedszkole ??? No to brawoooo dla rodzicówsmile
                moja corka chodzila bez pieluchy w wieku 18 miesiecy.
                Wiesz,wlasnie utwierdzilas mnie w przekonaniu, ze rzeczywiscie czasem
                nauczyciele maja sie za BOGOW i uwazaja ze inny to idioci, ze one musze je uczyc
                jak swoich uczniow.
                A najlepszym przykladem takiej pani jest nauczycielka dziecka, jednej z
                dziewczyn na forum.
                • afrikana Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 21:38
                  Cos ci się kompletnie pomyliłosmile To ty tutaj od samego początku
                  twierdzisz, że dzieci niechodzące do przedszkola będą "gorsze" i nie
                  będą potrafiły o siebie zadbać, że będą lały po gaciach w
                  szkole...zakładasz, że większość z nas to idioci i nie potrafimy
                  sami zadbać o wychowanie i rozwój naszych dzieci bez pomocy
                  przedszkola. I kto tu kogo ma za idiotę ? Ja swojego dziecka nie
                  ucze jak ucznia, tylko dla mnie to zupełnie naturalne, że uczę
                  wszytskiego co w życiu potrzebne. Skoro dla ciebie nie jest to
                  oczywiste a wręcz nazywasz osoby poświęcające czas swoim dzieciom
                  Bogami, to całe szczęście, że twoje dziecko chodzi do przedszkola.
                  Ktoś inny zrobi to za ciebie, nie musisz się przemęczać. Zobaczymy
                  tylko, kto będzie miał lepszy kontakt z dzieckiemsmile Nie musisz mi
                  odpisywać i tak wiem, że Ci żal, że nie możesz więcej czasu spędzać
                  ze swoim dzieckiem, zamiast siedzić w pracy. Ja jako nauczyciel BÓG
                  mam ten luksusbig_grin
          • 3-mamuska afrikana 27.04.10, 16:06
            afrikana napisała
            > Ty nie umiałabyś tego nauczyć własnego dziecka gdybyś się nim
            > zjamowała ? Musi to za ciebie zrobić obca osoba ??? No to nie dziwię
            > się, że twoje dziecko MUSI KONIECZNIE chodzić do przedszkola..skoro
            > rodzice nieudolni i nie potrafią nauczyć dziecko takich podstaw, to
            > sorry, ale szkoda słow...
            No widziesz skoro jestes nieudolna i nie mozesz zrozumiec czytanego tekstu to ci
            napisze: NIE NAPISALAM ze moje dzieci tego nie robia,ale za sa dzieci ktore idac
            do 1 klasy nie sa wstanie funkcjonowac w grupie.
            Mowila to nauczycielka ,ktora uczy od ilus tam lat i ma stycznasc z takimi
            dziecmi, ktore niczego nie sa wstanie kolo siebie zrobic.
            Osobiscie znam chlopca co babcia w wieku 7 lat, trzymala mu siusiaka jak
            sikal,zeby sobie spodni biedaczek nie zmoczyl.Chodzi o to ze czasem wrecz jest
            lepiej kiedy dziecko idze do przedszkola.
            • afrikana Re: afrikana 27.04.10, 22:06
              Chodzi o to ze czasem wrecz jest
              > lepiej kiedy dziecko idze do przedszkola.

              Tego chyba nikt tutaj nie neguje. Wiadomo, że czasami lepiej.
              Szczególnie jeśli dziecko nie ma właściwej stymulacji do rozwoju,
              złe warunku bytowe, jest zaniedbywane.
              Nie zawsze rodzice potrafią zadbać o swoje dziecko i wtedy
              przedszkole jest najlepszym rozwiązaniem.
              Przypadek z chłopcem nienauczonym załatwiania potrzeb
              fizjologicznych jest skrajny i na szczęscie nie powiesz mi, że
              nagminny. A winy na babcię bym nie składała, bo rodzice mogli o to
              zadbać.
              A tak naprawdę nie interesują mnie patologiczne przypadki, bo
              mogłabym Ci wymieniać w drugą stronę przykłady dzieci
              nieszczęśliwych, które przedszkola nienawidziły, po którym miały
              traumę i źle wspominają do końca życia. Takie, które chodziły na
              siłę i do szkoły poszły z ulgą. Takie, które doznawały w przedszkolu
              wielu nieprzyjemnych sytuacji. Otwórz oczy i poczytaj sobie co się
              dzieje w wielu przedszkolach.
              Mogę Ci równie dobrze podać przypadek mojej uczennicy, która ma mega
              problemy w kontaktach z rówieśnikami w szkole, a do przedszkola
              chodziła od 3-latków. Jest bardzo niesmiała, zakompleksiona,
              małomówna i zawsze trzyma się z boku. Takich przykładów w obie
              strony znam całe mnóstwo. Podam ci przykład mojego chcreśniaka,
              który wraz z przestapieniem progu szkoły, uczęszcza do psychologa,
              ponieważ nie potrafi się zaadaptować i przystosować do warunków
              panujących w szkole. W przedszkolu problemów nikt nie zgłaszał.
              Teraz okazało się, że młody jest indywidualistą, bardzo inteligentny
              ale niedojrzały emocjonalnie i społecznie. Ma ciągłe problemy wśród
              rówieśników.
              I mogłabym tak pisać i pisać, a z tego wyniknie, że NIE MA REGUŁY.
              Nikt Ci nie zagwarantuje, że Twoje dziecko doskonale się odnajdzie w
              szkole (bo realia są jednak inne, inne dzieci, inna pani, inne
              obowiązki), ani nikt mi nie powie, że moje to na 100% sobie nie
              poradzi.

              TAk więc podsumowując -
              przedszkole jest czasami niezbędne, czasami zbędne.
              Dlatego nie rozumiem, dlaczego tak usilnie przekonujecie, że
              wszystkie dzieci powinny chodzić do przedszkola. Na szczęscie
              nie jest jeszcze ono obowiązkowe i zapewne za naszego życia nie
              będzie. Zbyt wielu znających się na temacie docenia rolę domu,
              rodziców, rodziny oraz najbliższego otocznia w kwestii wychowania
              dzieci w pierwszych latach życia.
              • franczii Re: afrikana 28.04.10, 08:48
                Zbyt wielu znających się na temacie docenia rolę domu,
                > rodziców, rodziny oraz najbliższego otocznia w kwestii wychowania
                > dzieci w pierwszych latach życia.

                Nikt przy zdrowych zmyslach nie mysli ze przedszkole przejmie na siebie role
                domu, rodzicow, rodziny. Przedszkole ma byc uzupelnieniem do tego co wynosi z
                domu i przede wszystkim dziecko nie musi tam siedziec od rana do wieczora.
                Zarzucasz, ze zwolennicy przedszkola podaja negatywne przyklady dzieci, ktore
                nie chodzily do przedszkola a sama robisz dokladnie to samo tylko w druga
                strone. Piszesz o dzieciach z trauma, o dzieciach przymuszanych do przedszkola
                itp. A czy sprobowalas swoje poslac do przedszkola zeby sie przekonac jak mu tam
                bedzie naprawde i jak zareaguje?
                Ja jestem w domu i moge sobie pozwolic zeby caly dzien poswiecic dzieciom bo i
                tak siedze z mlodszym ale poslalam starszego syna, bylam jednak przygotowana na
                ewentualnosc, ze dziecko moze zle zareagowac zwlaszcza, ze zawsze bylo ze mna a
                i rodziny na miejscu nie mamy wiec jego kontakty z ludzmi innymi niz rodzice
                byly mocno ograniczone. Ty sie za to dramatycznie bronisz przed tym
                przedszkolem ale sama nie mozesz wiedziec co tak naprawde twoje dziecko ominelo
                w sensie i pozytywnym i tym negatywnym. Mnie to wlasnie smieszy, ze ludzie
                gdybaja na temat chorob czychajacych na watly organizm, traumy itp a nie dadza
                swojemu dziecku sprobowac.
                • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 13:16
                  Zarzucasz, ze zwolennicy przedszkola podaja negatywne przyklady
                  dzieci, ktore
                  > nie chodzily do przedszkola a sama robisz dokladnie to samo tylko
                  w druga
                  > strone.

                  No to oczywiste, że pokazuję odworotne przykłady. Dziwi Cię to ? Nie
                  wszystko jest Tak, jak wam się wydaje. Nie wszystko jest czarne albo
                  białe. Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś z całą kategorycznością
                  stwierdza, że przedszkole jest NAJ< SUPER< KONIECZNE< POWINNO SIĘ
                  itd.
                  Zauważ, że nigdzie nie napisałam, że przedszkole to samo złooo,
                  natomiast wy wciskacie kit, że jest ono samym dobrem, dobrem
                  koniecznym. A wg mnie to bzdura. Podkreślam poraz kolejny, nie ma na
                  wszytsko reguły, nie dla wszystkich dobre jest to samo.


                  Piszesz o dzieciach z trauma, o dzieciach przymuszanych do
                  przedszkola

                  Może jeszcze chcesz mi napisać, ze to się nie zdarza ??? Wyobraź
                  sobie, że takich biednych dzieci, ciąganych codziennie na siłę do
                  przedszkola i wypatrujących rodziców przez okno jest całe mnóstwo.
                  Naprawdę widzisz wszystko tylko w superlatywach ? Jeśli tak, to mało
                  wiesz na ten temat. Spędziłam pół życia w przedszkolu, bo moja mam w
                  nim pracowała i ja również (choć tlko rok). Ile łez ocierałam i ile
                  nieszczęścia widziałam, wiem tylko ja. Nauczyciele się oczywiście
                  nie przyznają, a rodzice udają, że problemu nie ma. Bo im się
                  wydaje, że jak już wracają po dziecko do przedskola, to ono jest
                  szcżęśliwe i uśmiechnięte. Zgadza się, jest uśmiechnięte, bo
                  nareszcie przyszła mama i może iść do domu. I nie powiesz mi, że
                  większość dzieci idzie do przedszkola na 3-5 godzinek dla rozrywki.
                  Zdecydowana większość spędza w nim cały dzień ! Po 8 - 10 godzin !!!
                  Spędzaja więcej czasu w obcym miejscu, z obcymi ludźmi niż z
                  własnymi rodzicami ! Dwa razy więcej godzin niż w szkole !!! Skoro
                  Tobie się to podoba i możesz z czystym sumieniem napisać, ze
                  przedszkole to samo dobro, to ja już kończę tą dyskusję, bo macie
                  klapki na oczach i widzicie tylko jedną stronę medalu, tak jak wam
                  wygodniej.


                  A czy sprobowalas swoje poslac do przedszkola zeby sie przekonac
                  jak mu tam
                  > bedzie naprawde i jak zareaguje?

                  Mnie to wlasnie smieszy, ze ludzie
                  > gdybaja na temat chorob czychajacych na watly organizm, traumy itp
                  a nie dadza
                  > swojemu dziecku sprobowac.

                  No i widzisz, nic o mnie nie wiesz, a się wymądrzasz. W moim
                  przypadku, jest całe mnóstwo argumentów przeciwko przedszkolu.
                  Między innymi to, że moja córka ma alternatywę, którą sama wybrała,
                  mając porównanie. Tak, była, widziała i nie powaliło jej na kolana.
                  Robi o o wiele więcej ciekawych rzeczy. Rozumiem, że dzieci, którym
                  rodzice nie są w stanie zbyt wiele zaoferować, lecą do przedszkola
                  jak na skrzydłach. Skoro w domu nuda, rodzice niczego nie uczą, nie
                  zapewniają rozrywek, kontaktów z rówieśnikami, to pewnie, że w
                  przedszkolu lepiej.
                  • 3-mamuska Re: afrikana 28.04.10, 14:04
                    afrikana napisała:. I nie powiesz mi, że
                    > większość dzieci idzie do przedszkola na 3-5 godzinek dla rozrywki.
                    > Zdecydowana większość spędza w nim cały dzień ! Po 8 - 10 godzin !
                    Moje dzieci chodza wlasnie dla rozrywki 2.5-3 godzinn dziennie.
                    A najmlodszy ma 2.5 roku jes ze mna w domu, ale juz myslimy o przedszkolu.
                    • franczii Re: afrikana 28.04.10, 14:47
                      Zaraz ci Afrikana odpowie, ze gdyby twoje dzieci mialy odpowiednia rozrywke w
                      domu to by do przedszkola nie chcialy chodzictongue_out Zreszta moje pewnie tez jest
                      patologia bo chodzi az na 5 godzin.
                      A do Afrikany co do godzin spedzanych w przedszkolu to wszystko zalezy od
                      rodzicow i ich mozliwosci czy ich dzieci beda spedzac w przedszkolu 10 godzin
                      czy mniej. Nie zgadzam sie co do tego, ze wiekszosc spedza po 10 12 godzin. Nie
                      wiem gdzie ty pracowalas i z jakimi przedszkolami mialas do czynienia ale z
                      moicvh obserwacji wynika, ze wiekszosc dzieci do przedszkola chodzi na pol dnia
                      czyli ok. 4-5 godzin.
                      W przedszkolu mojego syna przyjmuja dzieci od 7.30 do 17. Kiedys zaprowadzilam
                      moje dziecko na 8.30 i bylo chyba z czworo dzieci, nie wiecej. Najwiecej
                      przychodzi tuz przed zamknieciem czyli przed 9.30.
                      A o 17 tez jest ich kilkoro i sa to dzieci, ktorych rodzice naprawde zmusza do
                      tego sytuacja. Nikt kto ma troche oleju w glowie i mozliwosci czy chocby pomoc
                      dziadkow lub cioc nie trzyma dziecka tyle czasu w placowce.
                      • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 21:36
                        Nie zgadzam sie co do tego, ze wiekszosc spedza po 10 12 godzin.

                        Wiesz, gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem i nie przeinaczała
                        czyichś słów, to ta rozmowa może by miała jakiś sens. wyraźnie
                        napisałam, że większość dzieci spędza w przedszkolach po 8-10 godzin
                        (nie jak sobie sama wymysliłas po 10-12). Skoro twierdzisz, że tak
                        nie jest, to mogę ci tylko powiedzieć, ze zbyt malutko wiesz na ten
                        temat.

                        • franczii Re: afrikana 28.04.10, 22:51
                          Pomylilam sie, przepraszam i kajam sie za to ze przeinaczylam twoje slowa. Choc
                          gdybys miala odrobine dobrej woli to uznalabys to za zwyczajna pomylke. Widze ze
                          moj blad sprawil ci duza satysfakcje, tak sie nim upajaszwink
                          Owszem, twierdze w dalszym ciagu, ze wiekszosc dzieci nie spedza w przedszkolu
                          po 8-10 godzin a po 4-5. Twierdze tak na przykladzie znajomosci mojego
                          otoczenia. Jesli w twoim otoczeniu jest inaczej to moge tylko napisac, ze zal mi
                          takich dzieci i ich rodzin bo nie wierze, ze majac inne wyjscie rozstawaliby sie
                          z malymi dziecmi na caly dzien.
                          • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:06
                            Pomylilam sie, przepraszam i kajam sie za to ze przeinaczylam twoje
                            slowa. Choc
                            > gdybys miala odrobine dobrej woli to uznalabys to za zwyczajna
                            pomylke. Widze z
                            > e
                            > moj blad sprawil ci duza satysfakcje, tak sie nim upajaszwink

                            Wiesz, takich błędów jest sporo, więc cięzko z Toba rozmawiaćbig_grin Masz
                            po prostu manię wkładania komus do ust nie jego słów. A przykładów
                            negatywnych o przedszkolu też mi nie zacytujesz, bo nie istniejąsmile
                            Ja tylko wszędzie piszę, że przedszkole nie jest konieczne, a nie że
                            jest złe. A Ty ciągle nie możesz zrozumieć i wymyslasz tam sobie
                            jakieś głupotki w tej swojej główcebig_grin
                            • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:20
                              > Ja tylko wszędzie piszę, że przedszkole nie jest konieczne, a nie że
                              > jest złe. A Ty ciągle nie możesz zrozumieć i wymyslasz tam sobie
                              > jakieś głupotki w tej swojej główcebig_grin

                              A ja wszedzie pisze, ze przedszkole jest konieczne ale dla MOJEGO DZIECKA i
                              napisalam tez dlaczego. A dla wiekszosci, nawet tych, ktore maja atrakcje
                              zapewniane przez rodzicow jest bardzo uzyteczne w rozsadnych ilosciach. Tylko ze
                              to akurat do ciebie nie dociera.
                              • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:28
                                A dla wiekszosci, nawet tych, ktore maja atrakcje
                                > zapewniane przez rodzicow jest bardzo uzyteczne w rozsadnych
                                ilosciach

                                A to dodałaś dopiero teraz. Wcześniej tego nigdzie nie napisałaś.
                                No, a skoro Twojemu dziecku przedszkole jest potrzebne, to niech
                                sobie chodzi. A mojemu nie jest potrzebne. Woli ciekawsze zajęcia.
                                Jeszcze coś ?
                                • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:34
                                  > A to dodałaś dopiero teraz. Wcześniej tego nigdzie nie napisałaś.
                                  > No, a skoro Twojemu dziecku przedszkole jest potrzebne, to niech
                                  > sobie chodzi.

                                  To poczytaj lepiej. Pisalam i to w tym watku.
                                  >A mojemu nie jest potrzebne
                                  I nigdzie ci nie wmawialam ze twojmu akurat jest potrzebne.
                          • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:16
                            > Owszem, twierdze w dalszym ciagu, ze wiekszosc dzieci nie spedza w
                            przedszkolu
                            > po 8-10 godzin a po 4-5


                            Taaaaak ? A to ciekawe. Jakie Ty masz nikłe spotrzeżenia w temaciesmile
                            To może wytłumacz mi dlaczego państwowe przedszkola sa czynne od 7
                            do 17, a prywatne nawet do 18-19 ??? Te drugie funkcjonuja nawet po
                            12 godzin ! Jak myślisz ? Dlaczego ? Pewnie panie tak sobie lubią
                            posiedzieć i na puste sciany popatrzećbig_grin Myślisz, że prywatne
                            przedszkola są tak długo otwarte dla jednego dziecka ????
                            • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:27
                              Sa otwarte tyle godzin bo widocznie rodzice nie maja innego wyjscia i dzieciom
                              nie moga poswiecic tyle czasu ile trzeba. Pozostaje wspolczuc takim ludziom i
                              ich dzieciom bo to nie jest normalne. Nie wiem jednak na jakiej podstawie
                              twierdzisz, ze wiekszosc dzieci spedza tyle czasu w przedszkolach, to ze takie
                              placowki istnieja swiadczyc moze jedynie o tym, ze jakis margines z tego
                              korzysta. Podaj jakies dane liczbowe to mnie przekonasz.
                              • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:30
                                W przedszkolu mojego dziecka od 15 do 17 zostaje kilkoro dzieci z jedna pania i
                                wozna. Wszystkie dzieci sa odbierane tuz po 15. Kiedy czasem mi sie zdarzy
                                spoznic i przyjsc o 15.30 to juz prawie nikogo nie ma.
                                • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:40
                                  A do 7 do 15 to według Ciebie ile godzin ???
                                  8 to dla 3-4 latka mało poza domem, w obcym miejscu z obcymi
                                  ludźmi ? Gdybyś miała wybór zdecydowałabyś się ? Bo ja NIE.
                                  A własnie te 8 godzin to standardzik. A często jest to 10 !
                                  W szkole dziecko, mimo że starsze, ma 4-5 lekcji a nie dwa razy tyle.
                                  • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:50
                                    No ale ja caly czas twierdze, ze ci co na tyle godzin wysylaja nie maja po
                                    prostu innego wyboru. Ja mam wybor i na tyle nie posylam. Osobiscie znam tylko
                                    jedno dziecko ktore siedzi az 8godzin ale jego rodzice po prostu taka maja prace
                                    i sa bez dziadkow na miejscu wiec inaczej nie moga.
                                    • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:59
                                      > No ale ja caly czas twierdze, ze ci co na tyle godzin wysylaja nie
                                      maja po
                                      > prostu innego wyboru

                                      My tu nie piszemy o tym, czy ktoś ma wybór, czy nie. Ich sprawa.
                                      Każdy sobie życie sam układa. Ja wolę przynajmniej częsciowo
                                      zrezygnować z pracy, aby tego własnemu dziecku nie fundować. A skoro
                                      oni tak wolą, proszę bardzo. Ale nigdy tego nie pochwalę. Mogę
                                      napisać, że szkoda mi dziecka. I wolałabym aby moje dziecko nie
                                      chodziło do przedszkola wcale (nawet i na zajęcia), niż siedziało w
                                      obcym miejscu po tyle godzin. Poza domem praktyzcnie cały dzień, a
                                      potem piżama i spać, bo jutro trzeba wstać do przedszkola. Dla mnie
                                      to beznadziejne rozwiązanie i tyle. Ale każdy sobie rzepkę skrobie.
                              • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:36
                                to ze takie
                                > placowki istnieja swiadczyc moze jedynie o tym, ze jakis margines
                                z tego
                                > korzysta. Podaj jakies dane liczbowe to mnie przekonasz.

                                DZIEWCZYNO ! Jakie dane liczbowe !?! KAŻDE przedszkole państwowe
                                jest otwarte do 17 ! Jak myślisz dlaczego ? Bo siedzi tam jedno
                                dziecko ? Przedszkola prywatne tylko się prześcigają, które ma
                                dłużej otwarte, bo to ważne dla pracujących rodziców ! Godzina 18-19
                                w przedszkolach prywatnych to norma ! Myślisz, że opłaca im się
                                kręcić ten biznes do takich godzin dla pojedyńczych dzieci ?
                                I ja nie muszę Cię do niczego przekonywać. Po prostu otwórz oczy i
                                rozejrzyj się. WIĘKSZOŚĆ dzieci siedzi w przedskzolach więcej niż te
                                5 godzin, niejednokrotnie jest to 8 albo 10, od 7 do 15-17.
                    • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 21:59
                      > Moje dzieci chodza wlasnie dla rozrywki 2.5-3 godzinn dziennie.


                      No i super. Gdybym miała wysyłac do przedszkola, to tez tylko na
                      same zajęcia przedobiadowe, bez leżakowania. Tylko powiedz mi
                      dlaczego uważasz, że nie można tych 2,5-3 godzin dziennie
                      zagospodarować inaczej niż posyłając do przedszkola. A jeśli moje
                      dziecko woli iśc np. na balet, to co ? Bedzie lało po gaciach w
                      szkole ???
                  • franczii Re: afrikana 28.04.10, 15:05
                    Tak, była, widziała i nie powaliło jej na kolana.
                    > Robi o o wiele więcej ciekawych rzeczy.

                    Czyzbys wiec i ty, taka zdeterminowana przeciwniczka przedszkoli rozwazala
                    mozliwosc poslania tam dziecka? Bo dla mnie sprobowac to znaczy zostac na troche
                    bez rodzica. Moj syn tez sie zapieral, ze nie pojdzie. Zeszta tak samo sie
                    zapieral, ze nie bedzie jezdzil na rowerze, nie pojdzie na basen i na
                    psychomotorykebig_grin
                    • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 21:55
                      Czyzbys wiec i ty, taka zdeterminowana przeciwniczka przedszkoli
                      rozwazala
                      > mozliwosc poslania tam dziecka?

                      Bardzo proszę o fragment, w którym napisałam, że jestem zagorzałą
                      przeciwniczką przedszkola i w którym napisałam, że wszystkie dzieci
                      do przedszkola absolutnie nie powinny chodzić. Może jeszcze
                      napisałam, żeby wszystkie przedszkola pozamykać ?! Wiesz, masz
                      bardzo bujną fantazję, wkładasz mi słowa w usta, masz klapki na
                      oczach i nie potrafisz czytać. Od samego początku twierdzę, że po
                      prostu NIE JEST ono KONIECZNE i POTRZEBNE dla KAŻDEGO dziecka. Od
                      samego początku podkreślam, że nie ma na to reguły i że dla jednego
                      będzie super sprawą (nawet potrzebną dla pewnych srodowisk), a dla
                      innego będzie bezsensem. To wy tutaj krzyczycie, że WSZYSTKIE DZIECI
                      POWINNY, bo będą niesamodzielnymi i nieprzystosowanymi dzikusami,
                      nie poradzą sobie, będą głupsze i będą w szkole lały po gaciach. Jak
                      cztam takie bzdury, to się zastanawiam skąd u ludzi takie
                      myślenie ??? Po tych gadkach jestem pewna, że widocznie istnieją
                      takie domy, rodziny, nieudolne mamuśki, które po prostu nie
                      potrafiłyby sobie z tym wszystkim same poradzić (patologię pomijam).
                      No mamuśki wprost nie wyobrażają sobie jak to można rozwijać,
                      stymulować i usamodzielnić własne dziecko bez pomocy instytucji i
                      obcych bab. Dla mnie to szok. Całe szczęście, że wasze dzieci chodzą
                      do przedszkola, bo inaczej by w szkole po gaciach lały.

                      Ps. NIgdy nie rozważałam mozliwości posłania bądź nie posłania
                      dziecka do przedszkola. Nie miałam noża na gardle i stwierdziałam,
                      ze moje dziecko samo zdecyduje co jest dla niego atrakcyjniejsze.
                      Woli inne zajęcia, których w przedszkolu nie ma, a nie będę jej
                      wyganiać poza dom na cały dzień, żeby pogodzić to wszystko. Sama
                      wybrała, jest przeszczęśliwa, w pełni samodzielna i rozwija się
                      prawidłowo.
                      Dla mnie to chyba koniec dyskusji, bo nie lubię rozmawiać z osobami,
                      które wiedzą co dla WSZYSTKICH najlepsze, a na dodatek nie
                      potrafią czytać.
                      • franczii Re: afrikana 28.04.10, 22:41
                        Afrikana zadalam ci pytanie dotyczace twojej osobistej sytuacji i twojego
                        wlasnego dziecka a ty mi walnelas przydlugie kazanie, w ktorym nie tylko nie
                        znalazlam odpowiedzi na moje pytanie ale kolejny stek bzdurnych zarzutow o
                        nieudolnych mamuskach. Nie wiem w jakim celu to wszystko powtarzasz,
                        prawdopodobnie po to zeby dopiec , jesli tak to daremny twoj trud. Niepotrzebnie
                        sie tak rozpisywalas, chyba ze chcialas sie pochwalic specyficzna umiejetnscia
                        czytania, jakiej mnie brakwink W rzeczywistosci, odpisuje na temat a nie rzucam na
                        oslep.
                        W kazdym razie nie bede przytaczac zadnych fragmentow, gdzie piszesz wprost ze
                        jestes przeciwniczka przedszkoli bo twoja niechec do tej instytucji przebija z
                        kazdego twojego postu jesli nie z kazdego twojego zdania. I jak sobie
                        przypomnialam dzieki uczynnosci jednej z kolezanek nie tylko w tym watku. To
                        twoje prawo i ja przeciez nigdzie nie pisze, ze twoja corka przez to gorzej sie
                        rozwija i jest nieszczesliwa. Nie smialabym sie tez wypowiadac, ze przedszkole
                        byloby dla twojej corki lepsze. Mam wrazenie sadzac po emocjach wylewajacych sie
                        z twojego postu, po histerycznym tonie oraz po tym, ze kazda rozmowe dotyczaca
                        przedszkola sprowadzic jestes w stanie tylko do jednego aspektu, ze to temat dla
                        ciebie bolesnytongue_out Wyglada na to, ze ty sama masz problem z przyznaniem sobie
                        prawa do takiego a nie innego nastawienia i to ty nie jestes do konca przekonana
                        co do swojego wyboru. I kochana ja nic nie krzycze, przyjrzyj sie lepiej sobie.
                        • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:02

                          > Afrikana zadalam ci pytanie dotyczace twojej osobistej sytuacji i
                          twojego
                          > wlasnego dziecka a ty mi walnelas przydlugie kazanie, w ktorym nie
                          tylko nie
                          > znalazlam odpowiedzi na moje pytanie ale kolejny stek bzdurnych
                          zarzutow o
                          > nieudolnych mamuskach

                          Żenada. Najpierw naucz się czytać, to może kiedyś pogadamy. Teraz
                          szkoda czasu. Na twoje pytanie odpowiedziałam wyraźnie - moja córka
                          sama wybrała, bo dałam jej wybór. Mi na przedszkolu nie zależało, bo
                          uważam, że nic nie traci. (Ale nigdzie nie napisałam, że nigdy za
                          nic w świecie bym jej nie puściła) Ma ciekwsze zajęcia, przedszkole
                          ją nudzi. Czego tu można nie rozumieć ? Ty jakaś niezbyt rozgarnięta
                          jesteś, bo ile można w kółko tłumaczyc to samo.

                          > W kazdym razie nie bede przytaczac zadnych fragmentow, gdzie
                          piszesz wprost ze
                          > jestes przeciwniczka przedszkoli

                          Bo takowych nie znjadziesz. Nigdy ich nie napisałam.

                          ze kazda rozmowe dotyczaca
                          > przedszkola sprowadzic jestes w stanie tylko do jednego aspektu,
                          ze to temat dla ciebie bolesnytongue_out Wyglada na to, ze ty sama masz
                          problem z przyznaniem sobie
                          > prawa do takiego a nie innego nastawienia i to ty nie jestes do
                          konca przekonan
                          > a co do swojego wyboru. I kochana ja nic nie krzycze, przyjrzyj
                          sie lepiej sobie
                          > .

                          Piszesz chyba o sobiebig_grin Co do mojego wyboru, jestem zadowolona w
                          100%. W przeciwieństwie chyba do Ciebie. No...ale koniec tej laby,
                          czas na Ciebie, wracaj do garów, już za duzo czasu tu zmarnowałaś
                          mogłas coś w tym czasie ugotować, a tak, to potem nie masz czasu dla
                          własnego dziecka, ha, habig_grin

                          Ps. Nie muszę gotować, wolę inaczej spędzać czasbig_grin
                          • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:15
                            > Żenada. Najpierw naucz się czytać, to może kiedyś pogadamy. Teraz
                            > szkoda czasu. Na twoje pytanie odpowiedziałam wyraźnie - moja córka
                            > sama wybrała, bo dałam jej wybór. Mi na przedszkolu nie zależało, bo
                            > uważam, że nic nie traci. (Ale nigdzie nie napisałam, że nigdy za
                            > nic w świecie bym jej nie puściła) Ma ciekwsze zajęcia, przedszkole
                            > ją nudzi. Czego tu można nie rozumieć ? Ty jakaś niezbyt rozgarnięta
                            > jesteś, bo ile można w kółko tłumaczyc to samo.

                            Dziewczyno i ty do mnie, ze czytac nie potrafie. O forme mi chodzilo. Na moje
                            pytanie odpowiedzialas mi w Ps.
                            Zreszta nie odpowiedzialas mi dokladnie o to o co ja pytalam. Ale pytania i
                            prosby o odpowiedz nie ponawiam bo widac za trudne, takze daruj sobie.
                            Litosciwie nie skomentuje reszty twojego posta, zreszta zadnego komentarza nie
                            potrzebuje tak sie okazale zaprezentowalas.
                            • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:25
                              > Dziewczyno i ty do mnie, ze czytac nie potrafie. O forme mi
                              chodzilo. Na moje
                              > pytanie odpowiedzialas mi w Ps.

                              Zabronione ??? Ważne, że ci jednak odpowiedziałam, bo w poprzednim
                              poście pisłaś, ze się nie doczekałaś odpowiedzi z mojej strony. Czy
                              Ty się oby dobrze czujesz ?

                              Zreszta nie odpowiedzialas mi dokladnie o to o co ja pytalam

                              Nie wiem co chcesz jeszcze wiedzieć. Wszystko, co istotne dla
                              tematu, już wytłumaczyłam. Interesuje Cię mój życiorys ???

                              > Litosciwie nie skomentuje reszty twojego posta, zreszta zadnego
                              komentarza nie
                              > potrzebuje tak sie okazale zaprezentowalas.

                              No ja patologia w końcu jestem. Moje dziecko jest niesamodzielne,
                              nieprzystosowane, dzikie, gorsze, głupsze, nielubiane,
                              nietowarzyskie i będzie w gacie walić jak do szkoły biedactwo
                              pójdziebig_grin I już do końca życia będzie miało przerąbane bez tego
                              przedszkola... Jakie ono biednebig_grin Najwazniejsze, ze Ty masz
                              ugotowane a Twoje dziecko w przedszkolu. Ja to mojemu krzywdę
                              robięsmile Jesteś moim niedoścignionym wzorembig_grin
                              • franczii Re: afrikana 28.04.10, 23:39
                                Ważne, że ci jednak odpowiedziałam, bo w poprzednim
                                > poście pisłaś, ze się nie doczekałaś odpowiedzi z mojej strony.


                                Bo sie nie doczekalam odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie.
                                Jesli jestes zainteresowana to przeczytaj sobie uwaznie o co zapytalam. Jesli
                                nie, to nie ma sprawy. Juz mnie to nie ciekawi.
                                • afrikana Re: afrikana 28.04.10, 23:54

                                  > Bo sie nie doczekalam odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie.
                                  Przed chwilą czepiałas się formy, twierdząc, ze nie o odpowiedź ci
                                  chodziło...napewno nie masz gorączki ? smile


                                  Czyzbys wiec i ty, taka zdeterminowana przeciwniczka przedszkoli
                                  rozwazala
                                  mozliwosc poslania tam dziecka? Bo dla mnie sprobowac to znaczy
                                  zostac na troche bez rodzica.

                                  Bosheeee dziewczyno ! O to pytanie Ci cały czas chodzi ??? Przecież
                                  odpowiedziałam Ci setki razy. Mam zacytować ?
                                  TAAAAAK ! Moja córka była, zrobiła rozeznanie, pobawiła się, po
                                  czym stwierdziła, że nuudą wieje ! Ma ciekawsze dla siebie zajęcia.
                                  Woli na przykład balet - tam też jest beze mnie !!!! Czego Ty
                                  jeszcze oczekujesz ? Że ci rozkład dnia napiszę i skróce mój
                                  życiorys ?
                                  • hanalui Re: afrikana 30.04.10, 10:05
                                    Cytat afrikana napisała:
                                    > TAAAAAK ! Moja córka była, zrobiła rozeznanie, pobawiła
                                    się, po
                                    > czym stwierdziła, że nuudą wieje ! Ma ciekawsze dla siebie
                                    zajęcia.


                                    Buchahahaha....3-4 latka robi rozeznanie big_grin. Jaki czas tam spedzila?
                                    Godzine? dwie? Czy chociaz tydzien po 3-4 godziny dziennie?
                                    Moje dziecko po rozeznaniu stwierdzilo ze nie bedzie robic na
                                    kibelek, nie chce by mu kupowac rowerek, bo na niego nie siadzie,
                                    nie chce myc zebow i wiele innych rzeczy po rozeznaniu. A po
                                    zachceceniu i myje zeby, i szaleje na rowerze, i robi bez problemu
                                    na kibelek.
                                    Moze ciezko ci sie przyznac ze twoje dziecko nie potrafilo sobie
                                    poradzic ze ktos nie poswieca i nie skupia na nim uwagi w 100%, ze
                                    musi sie znalezc w grupie, ze jest jedno z wielu, ze musi sie samo
                                    zabawic i mama nie podsuwa zabawy. Moze wlasnie z tych
                                    dzieci....mamo co mam robic bo sie nudze tongue_out, a mama musi powiedziec
                                    porysuj, ubierz lalke itd, bo bez tego samo na nic nie wpadnie tongue_out
    • daga_j A jak dziecko chce? 26.04.10, 12:38
      Ja mam córkę prawie 6 latkę w przedszkolu, od września pójdzie do szkoły. No i
      młodszego synka, który trzy lata dopiero skończy w październiku. I on od
      urodzenia "odprowadzał" siostrę do tego przedszkola, teraz gdy ma ponad 2 lata
      sam zaczyna mówić, że chce iść do przedszkola. Jak wchodzimy tam to on pierwszy
      biegnie do drzwi, otwiera siostrze ale wie, że tylko ona tam zostaje, wydaje się
      jednak tęsknie patrzeć za salą i dziećmi, jak były jakieś święta przedszkola,
      dni otwarte, zebrania nawet to ja z nim chodziłam, bo nie mam z kim zostawić i
      on zna to miejsce i chce tam chodzić.
      I teraz były listy (bo go zapisałam) - wstępnie się NIE dostał. A ja mu ciągle
      uspokajająco mówiłam, synku jak będziesz duży, jak będziesz miał 3 latka to
      pójdziesz do przedszkola, a on podskakiwał radośnie i wołał "jestem duży jestem
      duży!", muszę studzić jego zapał, a tu przykra sprawa, że nie ma go na liście
      przyjętych! I co ja mu powiem we wrześniu?
      A inne dzieci, 4 latki to nie chcą chodzić do przedszkola? Szczególnie jak mają
      starsze rodzeństwo?
      • wieczna-gosia Re: A jak dziecko chce? 28.04.10, 15:19
        nie zawsze- ale jak dziecko chce to w ogole nie ma gadania
        zapisalabym i juz smile
    • martishia7 Re: przedszkole? nie, dziekuje 26.04.10, 13:50
      Tak tylko zaznaczam zwrócić na coś uwagę, bo o tym zapewne żadna władza nie
      pomyśli do za pięć dwunasta. Dzieci, które są w ostatnim roczniku który "ma
      wybór" i ich rodzice nie zdecydują się posłać ich do szkoły wcześniej, pójdą do
      szkoły razem z pierwszym rocznikiem, który wyboru już nie ļędzie miał. Biorąc
      pod uwagę, że rodzice niechętnie posyłają dzieci "rok wcześniej", to ten rocznik
      będzie niemalże "podwójny". Znając zdolność przewidywania u miłościwie nami
      rządzących, obawiałabym się scenek myśliwskich z dolnej Bawarii - nauka na
      zmiany, przepełnione klasy. To też wpływa na jakość kształcenia i może
      należałoby wziąć pod uwagę.
      Sama poszłam do szkolnej zerówki mając 5 lat, nie chodziłam wcześniej do
      przedszkola, więc z punktu wiedzenia kontaktu z innymi dziećmi było to dla mnie
      fajne.
    • lilka69 beniusia 26.04.10, 15:39
      dawaj linka, poczytam to mi sie przypomni. widocznie zapomnialam.
      • beniusia79 nie, nie mam czasu szukac. 26.04.10, 16:55
        tytul byl moze troche inny, typu-dlaczego nie do przedszkola czy
        jakos tak. mozliwe, ze ktos inny watek zalozyl, ale wiem, ze bardzo,
        bardzo sie w nim udzielalas i ze ciagnal sie niesamowicie. dla mnie
        to samo tylko troche tekst zmieniony. nawet odpowidzi byly bardzo
        podobne. dla to ciagniecie tematu w nieskonczonosc, nie wiem czego
        nowego oczekujesz? chyba kolejnego poklepania po ramieniu i
        uslyszenia, ze wspaniale robisz...


        • slonko1335 Re: nie, nie mam czasu szukac. 26.04.10, 20:53
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,107150453,,czy_wasze_dzieci_NIE_uczeszczaja_do_przedszkola_.html?v=2
          • beniusia79 he, he. niezla jestes slonko :) 27.04.10, 20:29
            cos jakos nasza bohaterka zamilkla. czyli nie mylilam sie. musze
            zapamietac date, moze podobny watek pojawi sie latem? wink
            • slonko1335 Re: he, he. niezla jestes slonko :) 27.04.10, 22:03
              Widzisz na Małym był niedawno wąteczek o żłobku, tyle że Lilka występowała tam
              jeszcze jako mama przedszkolaka i dowartościowywała się w ten sposób a teraz
              synek do przedszkola nie chodzi, więc stąd nowe spojrzenie na temat i potrzeba
              poklepania po pleckach przez forumki - przeciwniczki przedszkoli. Ten poprzedni
              wątek o przedszkolu zdaje się, że tez jako mama przedszkolaka jeszcze pisała,
              wiec ten ma zupełnie inny wymiarsmile
              • beniusia79 z tego co pamietam albo juz wypisala malego 28.04.10, 08:04
                albo miala taki zamiar wtedy. bo pamietam, ze pisala straszne
                glupoty na temat ciaglego chorowania przez przedszkole, pisala o
                tym, ze maly zima nie spotyka sie z rowiesnikami bo wtedy
                najczesciej mozna cos zalapac, ze ubiera mu rajtuzki nawet gdy na
                zewnatrz jest plus 15 stopni.... pamietam, ze juz wtedy mocno byla
                na NIE bo ja sama wtedy, jako zwolenniczka posylania jedynakow do
                przedszkola, mocno sie udzielalam... nie wiedzialam, ze bohaterka
                udzielala sie niedawno na innym forum. albo ma jakis problem z
                pamiecia, albo raz posyla go do rzedszkola a potem znow nie, albo
                sama juz nie wiem co jej dolega...
            • lilka69 Re: he, he. niezla jestes slonko :) 28.04.10, 13:26
              zajeta bylam to sie nie odzywalam. wczoraj na zakupach a dzis w
              pracy zatem pisze szybko- i co z tego, ze juz watek byl?
              przestepstwo? nie? to spadaj beniusia
              • beniusia79 jak zwykle wychodzi kulturka pani lilki 28.04.10, 20:19
                "to spadaj beniusia"- bo? jesli ci przeszkadzaja moje uwagi, nie
                czytaj ich. do swoich pacjentow tez sie tak odnosisz?
    • dag_dag Re: przedszkole? nie, dziekuje 27.04.10, 13:29
      Moja córka nie poszła w PL do przedszkola, ponieważ nie dostała się do żadnego z
      trzech, do których złożyliśmy dokumenty. Nie dostała się, mimo iż oboje
      pracowaliśmy, a dziadkowie mieszkali kilka godzin od nas. Wtedy już się
      zgodziłam na wyprowadzkę z Polski. Poszła do angielskiej szkoły w wieku 4 lat i
      2 miesięcy, do powiedzmy klasy przygotowawczej, jak i tysiące jej rówieśników.
      Wcześniej, ogólnie moja córka nie siedziała w domu, uczestniczyła w różnych
      zajęciach, spotykała się z rówieśnikami, bardzo dobrze się rozwijała. Muszę
      jednak przyznać, że była jednym z gorzej przygotowanych dzieci, angielscy
      rówieśnicy o głowę przewyższali ją w wielu czynnościach, na tle innych wypadała
      też na mniej samodzielną. Po kilku tygodniach nie było widać różnicy, mała w
      szkole odnalazła się rewelacyjnie, bardzo lubi to miejsce i cieszę się, że
      polski system zrobił nam taką życiową przysługę. Teraz córka ma prawie 6 lat,
      szkołę uwielbia, ma mnóstwo przyjaciół, mądrze, ciekawie i wesoło
      zagospodarowany czas, kończy pierwszą klasę, rozwija się cudownie. Ja nigdy nie
      chodziłam do przedszkola i zawsze bardzo żałowałam. Rodzice, niestety,
      przedłużyli mi nudne dzieciństwo w domu.
      • k1234561 Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 09:44
        Moja córka chodziła do przedszkola ale nic z niego nie wyniosła
        oprócz nauczenia się przekleństw i bicia.Merytorycznie więcej ja
        zrobiłam z nią w domu poświęcając czas na
        lepienie,malowanie,rozwiązywanie zadan w książeczkach itd.Do zerówki
        już poszła do przyszkolnej zerówki i tam jako tako przygotowano ją
        do I klasy.
        Najbliżasza koleżanka córki,która nie chodziła do przedszkola,a
        poszła dopiero do przyszkolnej zerówki,nie ma żadnych problemów z
        nauką,jest prymuską w klasie, nie ma też problemów z kontaktem z
        rówieśnikami.Tak więc niechodzenie do przedszkola to nie jest jakaś
        trauma dla dziecka i nie jest też tak,że niewysłowioną szkodę się
        temu dziecku wyrządza.
        Reasumując,gdybym miała jeszcze raz wybierać nie posłałabym dziecka
        do przedszkola.
        Większość przedszkoli prezentuje niestety marny poziom i powinny tam
        chodzić dzieci z rodzin patologicznych i o patologię się
        ocierających tudzież dzieci których oboje rodzice muszą pracować,a
        z dzieckiem nie ma kto zostać.
        A jeśli ktoś ma wybór to posłać dziecko do prywartnego,porządnego
        przedszkola.Ja niestety tego wyboru nie miałam.
        • afrikana Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 22:08
          k1234561, zgadzam się w całej rozciągłoścismile
          Dodałabym jedynie, że jak już, to przedszkole prywatne i to
          tylko na 3-4 godzinki, nie na cały dzień. Nie wierzę, że to nie jest
          mordęga dla dziecka. A wystarczy odrobina dobrej woli mamy, a
          dziecko będzie szczęsliwe i doskonale przygotowane do szkoły przez
          nią samą.

          Co do całości twojej wypowiedzi napiszę więc:
          AMEN
        • myelegans Re: przedszkole? nie, dziekuje 29.04.10, 03:39
          bo wiekszosc panstwowych przedszkoli to przechowalnie. 30dzieci/ i nauczycielka
          i w porywach pomoc. Gdzie tu miejsce na indywidualne podejscie?
          Wiekszosc 3-4-latkow zwyczajnie nie jest dojrzale na pelnoetatowe 8-godzinne
          szychty w przedszkolu.
    • hellulah Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 09:46
      Nie wiem, czy mieszczę się w Twojej grupie docelowej smile

      Moje dziecko wysłaliśmy do przedszkola w wieku 4,5 lat. Celowo nie
      wcześniej. W przedszkolu spędziło trzy lata.

      Nie wcześniej, ponieważ świadomie chcieliśmy utrwalić w dziecku pewne
      wzorce zachowań i nawyki, tak abyśmy sami, jako rodzice, byli
      odpowiedzialni za całokształt wychowania w najmłodszych latach.
      Dziecko miało odpowiedni naszym zdaniem kontakt z rówieśnikami i
      dziećmi, wiele kontaktów z najrozmaitszymi dorosłymi, nie było
      odizolowane od reszty świata. Z racji zawodu mogliśmy sobie pozwolić
      na coś a la opieka naprzemienna, odpowiednio ustawiając godziny
      pracy.

      Nie odważylibyśmy się jednak na opcję prosto do zerówki. Mąż miał
      podobnie i dał sobie radę; ja tak miałam i zostałam nieumiejącym
      spijać "mądrości" z ust nauczycielek workiem treningowym dla
      szkolnych bullies. Przedszkole jako dobrodziejstwo edukacyjno-
      wychowawcze? buhaha smile))) nie dla mnie ten lukier smile ale przedszkole
      jako niezbędny acz czasami nawet szkodliwy poligon - o tak, to
      konieczne.
      • kocianna Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 13:23
        Wg mnie przedszkole powinno być obowiązkowe od 4 roku życia. Bo rodzin, które
        nie mogą zapewnić dziecku odpowiedniego zajęcia jest o wiele więcej, niż nam się
        wydaje, a jeśli obowiązkowe nie będzie, to będzie a) trudnodostępne, jak obecnie
        b) tym, co nie mogą zapewnić często nie będzie się chciało zaprowadzić dziecka.
        Obowiązkowe również dlatego, żeby nie tworzyć gett ("lepsze" z nianią czy mamą,
        "gorsze" do przedszkola).

        Jednocześnie ten obowiązek nie powinien przekraczać 2-3 godzin dziennie, a
        edukacja domowa powinna być dostępna w większym stopniu, niż obecnie w szkołach.

        Oczywiście, że świadomy, mądry rodzic będzie rysował, uczył wierszyków, budował
        z klocków i dokonywał eksperymentów naukowych, zabierze na wycieczkę, do zoo czy
        do teatru. Ale jest dużo, bardzo, bardzo dużo rodziców, którzy mają takie
        przypływy edukacyjne raz w miesiącu, a na codzień włączają dziecku mimi-mini i
        sprzątają, gotują, gadają przez telefon. I dziadków też. I nawet niań.
        • a_gurk Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 14:10
          Właśnie należę do tych rodziców, co bajki włączają (telewizji nie
          posiadam). Co złego jest w puszczeniu dziecku dobrej bajki zamiast
          pozwalaniu mu demolowania mieszkania? W tym czasie mogę ugotować np.
          zdrowy obiad. W końcu na każdym portalu "dzieciowym" matki pouczane
          są, jak żywić dziecko. Ale nie bardzo radzi się im, jak zabawiać
          głodnego, marudzącego, wszedobylskiego potomka podczas chociażby
          gotowania posiłków w małej i gorącej kuchni. Wiem! Rysować z nim
          samolociki! A na obiad podać pizze z warzywami z supermarketu. Też
          zdrowo! A brudne ubrania, naczynia w zlewie, okruchy na dywanie?
          Wyrzucić wraz z zawartością. Bawmy się z dzieckiem!

          Ps. Co to znaczy "przypływ edukacyjny"? Przecież tak naprawdę dzieci
          najbardziej potrzebują miłości i poczucia bezpieczeństwa. Uczą się
          przez naśladowanie. Można je uczyć nawet podczas wspólnego
          sprzątania mieszkania lub podczas zabaw malucha z innymi dziecmi na
          podwórku.
          • franczii Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 15:09
            Ale nie bardzo radzi się im, jak zabawiać
            > głodnego, marudzącego, wszedobylskiego potomka podczas chociażby
            > gotowania posiłków w małej i gorącej kuchni.

            No ja wlasnie skonczylam przygotowywac co sie dalo na dzisiejsza kolacje i
            jutrzejszy obiad. Dziecko w tym niedobrym przedszkolu, zaraz odbieram i bedziemy
            atrakcyjnie spedzac razem do wieczora.
          • kocianna Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 16:23
            Bajki to ja też włączam od czasu do czasusmile Chodziło mi o bajki na okrągło,
            ZAMIAST wspólnego gotowania, sprzątania etc.Bo tak jest prościej, niż robić to z
            dzieckiem. Nie ma większej różnicy między lepieniem pierogów i lepieniem z
            plasteliny (o ile nie jesteśmy nadmiernie przywiązane do nadzienia etc), liczyć
            można czerwone patyczki w sali i marchewki w lodówce, czytać mnie nauczono na
            nagłówkach gazetowych, a nie na elementarzu, i wszystko wskazuje na to, że Młoda
            też pójdzie w moje ślady. Uważam też, że to, co proponuję dziecku w weekend jest
            bardzo atrakcyjne.

            Mimo to ona się nie może doczekać spotkania z przyjaciółmi w przedszkolu i rano
            bardzo się cieszy, że do niego idzie. A gdybym nie pracowała zawodowo,
            potrzebowałabym 2-3 godzin przedszkola dla własnego zdrowia psychicznego, i
            myślę, że nie ja jedna.

            • a_gurk Re: przedszkole? nie, dziekuje 28.04.10, 17:45
              Doskonale rozumiem. Do niedawna studiowałam w trybie dziennym,
              dzieci korzystały z pomocy państwowo-instytucjonalnych placówek, a
              ja szczęśliwa i pełna wrażeń wracałam z przyjemnością do domu. Życie
              jednak nas dogoniło, choroby młodego i moje, i teraz siedzę w domu.
              Dzieci są szczęśliwsze, nie da się tego ukryć. A ja? Zobaczymy jak
              długo wytrzymam.
        • luska1973 Re: przedszkole? nie, dziekuje 29.04.10, 09:16
          A żłobek od 1 r.ż. Bo jak to taki 4 latek pójdzie nieprzygotowany do
          przedszkola, kiedy mu matka/opiekunka nie zafunduje odpowiedniego zajęcia???

          Państwo wie co dla dzieci najlepsze. W każdym razie - wie lepiej niż rodzice.

          sad((((((((((((((((((((((
          • afrikana Re: przedszkole? nie, dziekuje 29.04.10, 11:55
            > A żłobek od 1 r.ż. Bo jak to taki 4 latek pójdzie nieprzygotowany
            do
            > przedszkola, kiedy mu matka/opiekunka nie zafunduje odpowiedniego
            zajęcia???
            >
            > Państwo wie co dla dzieci najlepsze. W każdym razie - wie lepiej
            niż rodzice.
            >
            > sad((((((((((((((((((((((

            Brawo luska big_grin big_grin big_grin
            • x.armide Re: przedszkole? nie, dziekuje 29.04.10, 22:23
              "Skoro dla ciebie nie jest to
              oczywiste a wręcz nazywasz osoby poświęcające czas swoim dzieciom
              Bogami, to całe szczęście, że twoje dziecko chodzi do przedszkola.
              Ktoś inny zrobi to za ciebie, nie musisz się przemęczać. Zobaczymy
              tylko, kto będzie miał lepszy kontakt z dzieckiem Nie musisz mi
              odpisywać i tak wiem, że Ci żal, że nie możesz więcej czasu spędzać
              ze swoim dzieckiem, zamiast siedzić w pracy. Ja jako nauczyciel BÓG
              mam ten luksus"

              wypowiadasz sie tak agrsywnie ,ze mam wrazenie , ze boisz sie ze przez przedszkole zabawy z mamusia nie beda juz jedyna potrzeba corki i co gorsza bedzie czekac do rana zeby spotkac sie z dzieciakami. oskarzasz innych , ze maja tych co nie posylaja do przedszkola za patologie a sama gadasz bzdury jak to niby kazde dziecko cierpi katusze bo jest 8 h poza domen I NA PEWNO chcialo by juz do mamusi. ja wspominam swoje panstwowe przedszkole jako najwieksza przygode zycia i kazdy KAZDY dzien byl atrakcyjny bo robilismy rzeczy, ktorych matka nie zapewni. nawet najlepsze wakacje z najlepszymi znajomymi, najlepsze imprezy nie umywaja sie do przedszkola (pan przedszkolanek, dzieciakow, zabaw, jedzenia). moje poczatki w przedszkolu nie byly latwe pierwszy rok to byl koszmar i pewnie bylam najwikszym dzikusem ktory przeszedl do histori tego przedszkola ale na nastepny rok byla zmiana o 180 stopni i bylam dzieckiem ktore rewelacyjnie sie odnajdywalo w tym miejscu na tyle rewelacyjnie ze doskonale pamietam ten czas i jak mnie wezmie na wspomnienia to mi lzy w oczach staja
              • afrikana Re: przedszkole? nie, dziekuje 30.04.10, 00:10
                gadasz bzdury jak to niby kazde
                > dziecko cierpi katusze bo jest 8 h poza domen I NA PEWNO chcialo
                by juz do mamu
                > si.

                Nie...z całą pewnością nie każde. Takie, które ma w nosie mamusię i
                woli obce baby napewno nie big_grin big_grin big_grin Nie każde dziecko ma silny
                związek emocjonalny z rodzicami. Szczególnie jesli ich widzi po
                dwie, trzy godziny dziennie, a wychowuje je obca pani i placówka.

                KAZDY dzien byl atrakcyjny bo robilismy rzeczy, ktorych matka nie
                zapewni.
                Mówisz pewnie o swojej ? Bo moja mi zapewniała, a ja zapewniam
                swojej. TAk, wiem...to przechodzi Twoje wyobrażeniesmile No nie możliwe
                i wręcz nie do wykonania, ha, hasmile

                nawet najlepsze wakacje z najlepszymi znajomymi, najlepsze imprezy
                nie umywaja
                > sie do przedszkola (pan przedszkolanek, dzieciakow, zabaw,
                jedzenia).
                Widocznie miewałaś kiepskie imprezy i wakacje big_grin Wszystko umywało
                się i nadal umywa do mojej mamy, przyjaciół, zabaw z dzieciństwa
                oraz domowego jedzenia.

                i jak mnie
                > wezmie na wspomnienia to mi lzy w oczach staja

                łoooo matko, no prawie się wzruszyłambig_grin I naprawdę nie masz lepszych
                wspomnień z dzieciństwa ? To współczujębig_grin Moje najmilsze wspomnienia
                związane są z moją najukochańszą mamą, tatą, rodzeństwem ,dziadkami
                i ogólnie najbliższymi oraz przyjaciółmi, a nie z instytucją czy
                obcymi babami. Przyjaźnie, które zawarłam w pisakownicy, trwają do
                dzisiajbig_grin

                Jak widać, każdy ma swoje wspomnienia. Moje nie są gorsze od Twoich,
                więc po co się tak licytowaćbig_grin W ogóle, nie wiem co chciałaś przez
                ten post udowodnić. Kończę tą dziwną dyskusję, bo mi szkoda czasu.
                Bez odbiorusmile
                • x.armide Re: przedszkole? nie, dziekuje 30.04.10, 00:31
                  ojej zabolalo ze 'musisz konczyc i bez odbioru' ?


                  "Nie...z całą pewnością nie każde. Takie, które ma w nosie mamusię i
                  woli obce baby napewno nie Nie każde dziecko ma silny
                  związek emocjonalny z rodzicami. Szczególnie jesli ich widzi po
                  dwie, trzy godziny dziennie, a wychowuje je obca pani i placówka."

                  jejku jaka ty jestes zabawna. tak to wrecz oczywiste ,ze dziecko ktore uwielbia zabawy w przedszkolu i inne dzieci to napewno ma slaby zwiazek z matka. no bo jak to mozna lubic przedszkole przecie tylko mamusia dziadzius i rodzenstwo moga by atrakcyjne dla dziecka.
                  widze ze chcesz by nie tylko supermama ale i domoroslym psychologiem.
                  co do moich relacji z rodzina to byly rewelacyjne na tyle rewelacyjne ze nie musialam 8h byc uczepiona mamusi i co najwazniejsze swietnie dogadywalam sie z rodzina jak bylam nastolatka kiedy powinna przechodzic okres buntu.

                  "Widocznie miewałaś kiepskie imprezy i wakacje big_grin Wszystko umywało
                  się i nadal umywa do mojej mamy, przyjaciół, zabaw z dzieciństwa
                  oraz domowego jedzenia."

                  tez mam takie wspomnienia niebywale prawda ? chodzila do przedszkola ubostwiala je a jednak zabawy z dzieciakami z bloku tez pamieta i to jak miala 5 lat z dzieciakami sama latala. skandal prawda ? bo teraz to trzeba 10 letnia dziecinke samochodem odwozic zeby bron boze przez ulice nie przechodzila. wakacje z dziadkami na dzialce gdy mama w pracy byla tez pamietam a przeciez jestem dzieckiem z syndromem przedszkola i mi nie wolno.
                  • x.armide Re: przedszkole? nie, dziekuje 30.04.10, 00:37
                    najbardziej mnie rozwala z jakim wstretem podchodzisz do OBCYCH osob. zmartwie ci ale twoje dzieciatko przez wiekszosc zycia bedzie sie stykac z OBCYMI ludzmi. no i wszystko bierzesz jako personalny atak wiec moze podswiadmoiwe wiesz ze nie masz racji i to taka reakcja obronna.
Pełna wersja