volta2
26.04.10, 08:51
denckich?
bo u mnie niestety zanosi się na małe zawirowanie...
planowałam wyjechać na wakacje w ostatnim tygodniu czerwca i wrócić
po pierwszym tygodniu lipca, mniej więcej 26-10 licpca.
no i nie wiem, co robić?
zawsze wybory parlamentarne, samorządowe i prezydenckie to dla mnie
spełnienie obowiązków obywatelskich - do tego się faktycznie
poczuwam, choćby i po to, by mieć podstawy do krytykowania czy
narzekania.
do tego ta kampania będzie trudna, mój kandydat w sondażach nie
wygrywa

bo go już nie ma, ale jednak chciałabym wesprzeć moim
głosem choćby i kandydata zgłoszonego przez partię.
no i ten termin...
do tego dochodzi jeszcze to, że chętnie popracowałabym w komisji
wyborczej (propozycja już padła, bo mieszkam na obczyźnie, zatem
konsulat szuka już polaków na stanie) i szczerze, nie wiem co zrobić?
gdybm miała pewność, że będzie tylko jedna tura, to termin wakacji
bym dostosowała do głosowania i pracy w komisji, ale jak będą dwie
to już z tymi pracami lekki kłopot.
bo głosowanie zakładam, że może się odbyć w innym kraju, w
tamtejszej ambasadzie.
a jak jest u was?
kto kupił wycieczkę, zadatkował - to zgłasza się na wybory do
ambasady, czy odpuszczacie głosowanie?
czy jednak będziecie lekko modyfikwać plany wakacyjne?