czar_bajry
26.04.10, 21:15
Już sama nie wiem śmiać się czy płakać... ale do rzeczy, zaraz po katastrofie
rozmawiałam z mężem przez telefon (był u swojej mamy) i zaczęliśmy rozmawiać o
tym że jego mama wietrzy spisek i takie tam brednie, na to teściowa z krzykiem
żebyśmy przez telefon na takie tematy nie rozmawiali bo to niebezpieczne,
następnie podczas rozmowy z tatą padła wersja że to L.K kazał lądować, że tak
naprawdę innej opcji nie było itp. na to mój zrównoważony i mądry ojciec mówi
że pogadamy jak przyjedzie bo przez telefon lepiej nie, no nic zmilczałam, w
między czasie teorię spiskową zaczęła głosić moja ciotka i też broń Boże nie
przez telefon. I teraz czas na finał, przed chwilą pod wpływem jednego z
wątków zadzwoniłam do mamy w celu przekonania jej żeby na Komorowskiego
głosowała i czasem nie obraziła się na wybory ( to też potrafi) i że ja ją
bardzo proszę itp.
Miała głosować na Szmajdzińskiego teraz zastąpił go Napieralski jednak moim
zdaniem liczą się tylko dwaj kandydaci...
Mówię że ta kampania będzie oparta na trupach z pod Smoleńska a na to mama
całkiem poważnym tonem rzecze:
dziecko nie przez telefon !!!Czy to
zaraźliwe jest??? może jeszcze z dawnych czasów im zostało