maminka_83
28.04.10, 09:47
Ostatnio zaproponowałam teściowej że jak ma ochotę to może wpaść do nas zabrać
malucha na spacer albo plac zabaw. No i rozmówiła się z mioim M. żeby
następnego dnia przywiózł dziecko do niej do mieszkania. PO powrocie
oczywiście ten sam tekst bo chce znowu jutro malucha.
Niby nic, tylko drażni mnie to że zawsze my musimy jej wozić dziecko jak ona
chce się z nim zobaczyć(jest sprawną, młodą babcią i ma do nas bliziutko), no
i jak raz zawieziemy to potem nie ma końca a przywieźcie jutro, a przyjezie na
weekend.... A no i wszelka komunikacje w tej sprawie odbywa się na lini
teściowa - mąz, który zawsze jej ustępuje, mnie tylko informuje a jak nie chce
sie zgodzić to zawsze jest tekst że babcia nie może nawet wnuczki zobaczyć.
Co o tym sądzicie, słowa krytyki przyjmę z pokorą.