Dlaczego poród bez znieczulenia?

28.04.10, 13:39
Rodząc dwoje dzieci dwa razy porosiłam o znieczulenie. Było dla mnie
dość oczywiste, że na to znieczulenie zdecyduję się. Ale są kobiety,
dla których oczywiste jest, że będą rodzić bez znieczulenia. I
zastanawiam się dlaczego podjęły taką decyzję.
Przeczytałam właśnie:
www.newsweek.pl/artykuly/55938?page=2
Czy przyczyna jest taka jaką zasugerowała autorka?
(cytat) "nie chodzi o żadne dobro dziecka ani o bycie bliżej natury.
Zwolenniczkom porodowej kaźni chodzi dokładnie o to samo, co
amatorkom eleganckiej cesarki – o własny image. O to, żeby
doświadczyć czegoś, przejść coś, stać się kimś w oczach własnych i
świata. Te dziewczyny, które uczą się technik oddychania i ćwiczą na
piłce, żeby tylko nie pęknąć i przy szóstym centymetrze nie poprosić
o to straszne znieczulenie, ostatecznie robią to wyłącznie dla
siebie i swojej satysfakcji"

Dość kontrowersyjna teza. A może nie jest prawdziwa? Albo prawdziwa
tylko w stosunku do niewielkiej liczby kobiet?
Jak sądzicie? (oczywiście wykluczam względy finansowe).
    • green_nuska Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:45
      Ja myślałam że urodzę bez znieczulenia, że dam radę, po 9 godzinach jednak poprosiłam o znieczulenie, odmówiono mi, kazano się zamknąć i współpracować. Położna udowodniła mi, że jednak mogę urodzić w 100% siłami natury. Niestety, nie jesetm jej za to wdzięczna ani troszkę. Dzięki niej mam blokadę na posiadanie kolejnego dziecka.
    • kropkacom Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:45
      > ostatecznie robią to wyłącznie dla
      > siebie i swojej satysfakcji"

      Pewnie w wielu przypadkach jest tak. Popatrzcie jaka jestem naturalna i dzielna
      tongue_out Większość jednak pewnie nadal nie wie że poród aż tak nie musi boleć.
      • y_y Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:50
        bo przy pierwszym porodzie przy niewłaściwie podanym zzo (za szybko? po
        prostaglandynach na zainicjowanie akcji porodowej?) nie miałam najmniejszego
        pojęcia w ktorym momencie przeć. dziecko urodziło się w niedotlenieniu.
        za drugim razem nie chciałam ryzykować.
        czasowo pierwszy i drugi poród poszedł tak samo (4 h), na szczęście przy drugim
        akcja rozpoczęła się sama.
        bolało, ale do wytrzymania.
      • attiya Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 29.04.10, 11:25
        kropkacom napisała:

        > > ostatecznie robią to wyłącznie dla
        > > siebie i swojej satysfakcji"
        >
        > Pewnie w wielu przypadkach jest tak. Popatrzcie jaka jestem naturalna i dzielna
        > tongue_out Większość jednak pewnie nadal nie wie że poród aż tak nie musi boleć.
        ależ wie, wie
        tylko później zawsze z góry można popatrzeć na te, co miały cesarkę albo
        znieczulenie, bo one nie okazały się prawdziwymi kobietami a te bez znieczulenia
        a i owszem
        • aretahebanowska Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 29.04.10, 11:32
          Jak ktoś ocenia matki po tym czy miały cesarkę, zzo czy rodziły sn
          to chyba ma coś z głową. Równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że
          ja jestem mięczak bo boję się operacji i w czasie pierwszego,
          skomplikowanego porodu kiedy już przygotowywali salę do porodu ja
          darłam się że "do jasnej k...y jak mnie jeszcze pokroicie to mnie
          szlag trafi". Walczyłam jak lew żeby tej cesarki nie mieć bo się
          bałam. Wkłucia też się bałam i dlatego zzo nie wchodziło w grę.
          Czyli miękka buła jestem. Naprawdę tu chyba nie chodzi o to jak ale
          żeby w ogóle urodzić. I tyle!
    • marghot Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:50
      nie czytałam linkowanego artykułu
      rodziłam bez zniecuzlenia...
      jednak położna9 Nieopłacona, a przydzielona losowo) wiedziała, że
      chcę mieć zzo
      ponawiała swoje pytanie "czy już zniecuzlamy" 2-3 razy; w końcu
      zapytałam czy będzi ebardziej bolało, bo oznajmiła mi, że to ostatni
      moment
      stwierdziłam, że jesli bolec bardziej nei będzie to zniosę, fakt
      byłam zmęczona le nie moge pwoiedzieć, że baaardzo bolało, bolały
      bóle parte przed którymi zzo nie uchroni
      nie robiłam tego dla własnej satysfakcji, ale uznałam to jako
      niepotrzebne
      • napoleonka_k Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:56
        Rodziłam bez znieczulenia.
        Wiem,że znieczulenie niesie ze sobą pewne ryzyko,np.zatrzymania lub spowolnienia
        akcji porodowej,a u mnie akcja toczyła się bardzo szybko,więc nie chciałam
        znieczulenia.
        Nie miałam też takiego zaufania do umiejętności lekarza,aby pozwolić mu wbić
        igłę w mój kręgosłup.
      • k1234561 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia?ch dobrodziejs 28.04.10, 13:57
        Każdy robi jak mu pasuje.Jak jest wytrzymały na ból to jazda bez
        znieczulenia.Ja miałam cesarkę,co prawda nie zaplanowaną,ale gdyby
        mi przyszło rodzić po raz drugi,to pewnie poprosiłabym właśnie o
        cesarkę.Wychodzę z założenia,że życie trzeba sobie ułatwiać a nie
        utrudniać i po to medycyna idzie do przodu,abyśmy mogli z tych
        dobrodziejstw korzystać.
    • izabellaz1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:56
      Pewnie jest w tym trochę racji.
      Ja rodziłam z zzo. Nawet miałam wskazania, bo przy moich 4 cm rozwarcia przez
      wiele godzin pewnie skończyłabym na cesarce. Po podaniu znieczulenia (kiedy
      zaczęło działać) urodziłam w 10 minut, bo rozluźniło mi trochę mięśnie.
      Wspominam bardzo dobrze i gdyby mi jeszcze kiedyś przyszło do głowy zaciążyć, to
      zdecydowałabym się od razu. Czułam nadchodzące skurcze. Czułam kiedy parłam.
      Czułam jak wychodzi dziecko. Nie czułam tylko bólu.

    • mniemanologia Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 13:58
      Pani autorka artykułu powinna wziąć pod uwagę, że doświadczenia
      kobiet po ZZO mogą być różne.
      Ty też powinnaś wziąć to pod uwagę.
      Ja na przykład przy pierwszym porodzie byłam zdecydowana na ZZO,
      przy drugim - zdecydowana, że postaram się ZZO nie brać.

      BTW - myślę, że tu się pani rąbnęła: "Zwolenniczkom porodowej kaźni
      chodzi dokładnie o to samo, co amatorkom eleganckiej cesarki – o
      własny image. O to, żeby doświadczyć czegoś, przejść coś, stać się
      kimś w oczach własnych i świata." - wydaje mi się, że pomyliła
      zwolenniczki cesarki z przeciwniczkami.
    • denea Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:02
      > Jak sądzicie? (oczywiście wykluczam względy finansowe).
      >

      Link jest walnięty, ale to, co zacytowałaś też daje do myślenia.
      Wobec ostatniego zdania to ja uważam, że artykuł jest pisany z
      perspektywy dużego miasta i kompletnie omija kwestię braku
      dostępności znieczulenia. Są całe rejony Polski, włącznie z miastami
      wojewódzkimi, gdzie możesz wykonywać taniec brzucha między skurczami
      i klęczeć przed lekarzem z tysiącem peelenów w zębach - nie ma zzo i
      koniec. Tam się chyba zakłada, że jak masz chęć, to znieczulenie
      kupisz nawet w państwowym biednym szpitalu - a to niepojęta,
      katastrofalna nieprawda uncertain

      W odniesieniu do tych Warszawianek, które zzo nie kupiły, choć
      mogły, to pewnie jest to teza przesadzona i na wyrost. Może ból był
      do zniesienia, może obawa przed zzo zbyt duża. Raczej mi to zwisa,
      szzcerze mówiąc, bo mieszkam na zadupiu i mam inne problemy wink

      Ale wobec faktów takie teksty to i tak jak gadanie niedożywionym
      afrykańskim dzieckiem o menu w wykwintnej restauracji tongue_out
      • elan-o100 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:14
        nie chcialam znieczulenia bo moj strach przed wkluciem jest wieksszy
        niz bol porodowy.
        drugi raz tez bym sie nie zdecydowala, bo akurat moj porod byl do
        zniesienia smile
    • bri Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:07
      Bardziej się boję zastrzyku w kręgosłup niż bólu, ale nie
      wykluczałam z góry, że skorzystam ze znieczuelnia. Bolało mnie mniej
      więcej tak, jak przy menstruacji. Na koniec poprosiłam o
      znieczulenie, ale bardziej ze względu na zmęczenie niż nasilenie
      bólu. Położna odmówiła; powiedziała, że już za późno i miała rację,
      bo urodziłam 15 min. później.
      • gato.domestico Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:12
        zastrzyk w kregoslup- brzmi nie ciekawie ale nie boli...
        • karro80 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:45
          Jak spitoloą to i boli, a ściśle ja miałam uczucie porażenia prądem
          o niskim natężeniu(miałam tez ta przyjemnoścwink)-a miejsce wkłocia i
          tki bol promieniujący do dziś mi się czasem odzywa, także nigdy
          więcej. Jak cesarka to ogólne, no i tamto też zadzałało sobie tylko
          w łydkach, więc ogólne być musiało -na szczęście czasu nie było żeby
          ponawiali, zresztą juz bym sie nie zgodziła.
        • madeleine.b Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 20:33
          Może z założenia nie powinien.
          Mnie bolało jak cholera, bo pani anestezjolog nie mogła znaleźć odpowiedniego
          miejsca do wkłucia i "gmerała" mi w kręgosłupie przez 5 minut uncertain
    • gato.domestico Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:08
      zburze twoja teze - wybierajac cc nie chodzi mi o image....cokolwiek
      mialas na mysli.
      • kub-ma Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:12
        To nie moja teza tylko autorki artykułu. Ja bardziej wierzę w to, że
        kobiety rodzą bez znieczulenia ze względu na dobro dziecka i swoje.
    • suazi1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:14
      Hmm, w moim przypadku było tak, że sama zafundowałam
      sobie "psychiczne znieczulenie". Od początku byłam nastawiona na tak
      ogromny ból nie do przeżycia, że gdy położna poprosiła, abym
      przestała przeć, byłam zdziwiona, że to już "po", bo nie zdążyło
      mnie jeszcze porządnie zaboleć. Nigdy w takie rzeczy nie wierzyłam,
      ale autosugestia jednak czasami działa...
      • suazi1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:17
        Dodam jeszcze, że położna kilka razy podczas porodu proponowała mi
        znieczulenie, ale w moim odczuciu ból był ciągle za mały, żeby go
        traktować konkretnymi środkami. smile No i obeszło się bez wspomagania.
        • elske Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:37
          > Zwolenniczkom porodowej kaźni...
          Hm, poród to nie zawsze bój nie do zniesienia .Ja swoje porody bardzo miło
          wspominam.Przy pierwszym porodzie, nawet gdybym chciała znieczulenie, nie miałam
          na to funduszy.Na upartego może bym sie postarała uzbierać wcześniej, ale wtedy
          byłam w takiej sytuacji, że znieczulenie było w kategoriach :fanaberia.
          Ostatecznie okazało sie rzeczą zbędna.
          Przy drugim porodzie , miałam tak miłe wspomnienia z porodu, że znieczulenia nie
          brałam pod uwagę.Będąc na porodówce, mając skurcze co 5 min i rozwarcie 7 cm
          rozwiązywałam krzyżówkę dla zabicia czasu.Znieczulenie moglam mieć gratis, kilka
          razy pytano mnie czy chcę.Ale nie chciałam, bo nie było potrzebne.

          I wedłóg mnie nazywanie porodu kaznią to gruba przesada.
          • zoe7 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 30.04.10, 09:37
            Poród porodowi nierówny... Jak czytam, że zdarzają się takie przypadki jak Twój,
            to mi żal tyłek ściska... z zazdrości oczywiście. a żeby było śmieszniej, jestem
            osobą raczej odporną na ból, wszystkie zabiegi medyczne, dentystę, zawsze mężnie
            znoszę. Nie było mi dane urodzić, ale poród wspominam jako koszmar. Może właśnie
            dlatego...
      • heca7 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:24
        Za pierwszym razem bez zzo bo nie bolało i poszło b. szybko. Za drugim razem zzo
        bardzo bolesny poród, niepostępujący, ruszyło po zzo. Za trzecim razem bez zzo
        bo nie zdążyliwink poszło b. szybko. Ale to fajna rzecz i jestem zadowolona, że
        mogłam dostać na życzenie.
        • kocianna Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:35
          Ja bardziej się bałam zastrzyku niż bólu - i urodziłam w końcu bez zzo - ale to
          sprawa bardzo, bardzo indywidualna. Ja kiedy poprosiłam o anestezjologa, to
          musiałam poczekać 10 minut aż zejdzie z operacji - i w tym czasie zaczęły się
          parte i nie było już czego znieczulać.
        • izabellaz1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:44
          heca7 napisała:

          > Za drugim razem zzo bardzo bolesny poród, niepostępujący, ruszyło > po zzo.

          To jak u mniesmile

          > Za trzecim razem bez zzo bo nie zdążyliwink poszło b. szybko.

          No i w takim przypadku też uważam, że zzo zbędne. Bez żadnego budowania teorii.
          Jak mnie lekko boli głowa, to procha nie łykam. Jak oko mi się samo przymyka z
          bólu i patrzeć na światło nie mogę od migreny, to biorę. Proste smile

          > Ale to fajna rzecz i jestem zadowolona, że
          > mogłam dostać na życzenie.

          Niestety to co powinno być standardem jest u nas luksusem i to słono płatnym
          zazwyczaj.
    • panpaniscus Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:35
      IMHO wydumane pierdoły, co ta pani pisze. O własnym image. Cokolwiek się pisze
      przed porodem, to wydaje mi się, po paru godzinach rozwierania się szyjki (przy
      pierwszym dziecku) własny image ma się w nosie.

      Rodziłam raz, chciałam zzo - dostałabym (poród w DE, było "w standarcie"), ale
      najpierw bardzo długo nic się nie działo (był wywoływany), a jak ruszyło, to
      tak szybko, że już było za późno.
      W ciągu najbliższych dwóch tygodni czeka mnie drugi poród. Na 85% nie chcę
      znieczulenia - bo w pierwszym najgorsze były te długie godziny zanim w ogóle
      szyjka zaczęła się rozwierać. Chciałabym rodzić niekoniecznie na łóżku, być może
      w wannie - tu zzo bruździ. Ale jeśli będzie bardzo męcząco i długo, to je wezmę
      (to te 15%).
    • wieczna-gosia Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:37
      uwazam ze teza "bardziej sie boje znieczulenia niz bolu bez" jest
      idiotyczna napisana czarno na bialym- ale w moim przypadku jest
      prawdziwa. Jestem jedna z tych bab co najchetbiej urodza sobie
      gdzies bez zbednego tlumu lekarzy w katku ( a zzo wymaga i szpitala
      i dodatkowej osoby w moim poblizu i dodatkowych zabiegow) i wrocila
      do gotowania obiadu.

      Drugarzedna sprawa jest to ze mnie to prostu porody nie bola jakos
      strasznie i nie mam motywacji by sie przelamac smile

      ale nawet jak jeszcze nie wiedzialam ze mnie nie bola- zzo
      rozpatrywalam jako objaw koncowej desperacji a nie realne wyjscie w
      moim przypadku.

      Rozumiem ze ktos wobec bolu moze miec tak jak ja wbec procedur smile
      • aluc Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:52
        ooo właśnie
    • kammik Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:44
      Z wielu powodów. Przy pierwszym dziecku możliwości znieczulenia nie było, więc
      przekonałam się, że poród może być fantastycznym przeżyciem. Przy drugim maluchu
      mogłam mieć zzo, ale odmówiłam. Powody różne - wpływ znieczulenia na przebieg
      porodu i samopoczucie dziecka, obawa przed wbijaniem igły w kręgosłup. Mój image
      srednio mnie wówczas interesował smile
      A, u dentysty też nie biorę znieczulenia, satysfakcji nie odczuwam z tego powodu smile
    • karra-mia Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 14:55
      Ja rodziłam bez zzo, teraz czeka mnie drugi poród, również nie chcę znieczulenia. ja jestem po dwóch operacjacj kręgosłupa, więc jakby to powiedzieć, dziękuję za wszystko, co się z nim wiąże. Nie chcę żadnych zastrzyków w kręgosłup, nie chcę nic. Pierwszy poród bez zzo okazał się słuszną decyzją, bo i akcja porodowa bardzo szybka i ból niezbyt duży. Bolały tylko bóle krzyżowe, ale na to nic nie ma niestety.
    • 18_lipcowa1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:03
      bo:
      -słyszały jak szwagierka brata koleżanki z LO wylądowała na wózku po
      zzo
      -bo spowalnia poród
      -bo chce być bohaterką, prawdziwą matką, odwazną prawdziwą kobietą

      Ja wiem co to ból porodowy, myślałam że umrę zanim mi podali.
      Potem bajka.
      ZZO to cud po prostu, cudowna rzecz.
      Zdobycz medycyny z której należy korzystać.
      • problemkind Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 29.04.10, 10:59
        18_lipcowa1 napisała:

        > -bo spowalnia poród

        Bo tak jest, ja po podaniu zzo dostalam tez kroplowke z oksy, zeby
        skurcze sie nie wyciszyly. Do tego zle ulozenie sie glowki dziecka,
        co mysle mozna byloby uniknac gdybym nie lezala po podaniu zzo-ale
        to juz moje dywagacje. Efektem tej mieszanki bylo wyciaganie dziecka
        proznociagiem.

        I tez wiem co to jest bol porodowy, mialam skurcze jak ta lala, ale
        rozwarcie nie postepowalo-tak bylo pare godzin. Fakt, zzo pomoglo,
        bylo bosko. Ale koncowka porodu nie nalezala do wymarzonych.

        Za pare tygodni drugi porod i nie chce zzo.


        >
        > Ja wiem co to ból porodowy, myślałam że umrę zanim mi podali.
        > Potem bajka.
        > ZZO to cud po prostu, cudowna rzecz.
        > Zdobycz medycyny z której należy korzystać.
    • franczii Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:24
      Kobiety nie biora znieczulenia bo wiedza, ze mimo ogromnego postepu w
      poloznictwie w dalszym ciagu kazda ingerencja w naturalny przebieg porodu moze
      go zaklocic i spowodowac koniecznosc nastepnych. Bo mimo, ze wcale nie lubia
      bolu i chetnie skorzystalyby z mozliwosci usmierzenia bolu porodowego nie
      potrafia przymknac oka na wady tego znieczulenia. Bo kiedy trzeba cos wybrac to
      wybieraja mniejsze zlo, czyli w ich wypadku bol.

      Sa tez inne przyczyny, najpowszechniejsza to brak dostepu do zzo. Ja pisalam o
      moich.
    • lola211 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:28
      Moze byc tez calkiem inny powód-
      Ja osobiscie nie mam zaufania do lekow.To sa substancje oddzialujace
      na organizm indywidualnie- kazdy srodek medyczny moze powodowac
      skutki uboczne.Dlatego minimalizuje jak moge ilosc przyjmowanych
      srodkow.Nawet paracetamolu nie łykam jak mnie glowa boli.Tym
      bardziej jakies znieczulacze.
      • izabellaz1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:34
        lola211 napisała:

        > Nawet paracetamolu nie łykam jak mnie glowa boli.Tym
        > bardziej jakies znieczulacze.

        Bo paracetamol, to nie na prawdziwy ból głowywink To cukierek dla mięczaków co
        łykają jak witaminę C jak tylko kichnąwink
    • martishia7 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:30
      Jeszcze nie rodziłam. ZZO nie planuję, z dwóch powodów. Po pierwsze chcę
      wiedzieć jak to jest. A nie dowiem się, póki nie zrobię rozpoznania ogniem. Chcę
      sobie wyrobić swoje zdanie na podstawie swoich doświadczeń. W moim przypadku
      jest to "tyle siebie znamy ile nas sprawdzono". Czy "lans"? Wątpię, bo nie wiem
      przed kim, niewiele jest osób z którymi będę mieć życzenie dyskutować na te
      tematy. Po drugie bardziej mnie przeraża wkłucie w kręgosłup i ewentualne
      konsekwencje tego, jak anestezjologowi "ręka drgnie".
    • byakhee Nie wolno 28.04.10, 15:32
      Ja nie moglam miec znieczulenia, bo rodzilam w basenie.
      Ale gdybym nie rodzila w basenie, pewnie tez bym nie wziela
      znieczulenia (przynajmniej nie byl to by moj pierwszy wybor). Powod?
      Zadko kiedy nawet biore tabletke na bol glowy. nie lubie sie
      faszerowac swinstwami (dosc mi tych, ktore jem) - ale sa opcje
      elektryczne.
    • anek130 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:50

      ja nigdy nie idę na łatwiznę, mówię ogólnie o różnych rzeczach- i
      nawet się nie zastanawiałam nad porodem ze znieczuleniem. Uznałam,
      że dam radę, bo wszystkie przede mną dały radę - dlatego
      potraktowałam to jako normalne i nauturalne - nie lubię wspomagaczy
      itp. - natura ponad wszystko. A po drugie bardziej bałabym się
      wbicia igly w kręgosłup niż bólu porodowego..
      Ania
      • izabellaz1 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 16:02
        anek130 napisała:

        > ja nigdy nie idę na łatwiznę, mówię ogólnie o różnych rzeczach

        Chodzisz wszędzie pieszo?
        Na południe Europy opływasz statkiem kontynent dookoła?
        Używasz zmywarki, czy choćby płynu do mycia naczyń?
        Czytasz książki przy świecach? itd. smile
        • anek130 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 29.04.10, 09:34
          nie dyskutuję z osobą, która ma do przytoczenia tylko skrajnie
          argumenty.

          Ania
          • kunegunda32 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 29.04.10, 23:57
            I to jest właśnie to o czym pisze autorka, podejście w stylu "jak ja Wam
            strasznie pokarzę i jak Wy strasznie zobaczycie" jaka to jestem twarda, nie
            miętka i dzielna bo nie chodzę na łatwiznę. Jak rozumiem znieczulenia do
            leczenia zębów również nie bierzesz, bo taka dzielna i twarda jesteś i na
            łatwiznę nie chodzisz. I powiem Ci jedno, ja znam na tyle swoją wartość, że
            niczego nie muszę udowadniać ani sobie ani nikomu, rodziłam z zzo i jestem
            zadowolona, dziecię zdrowe, poród luzik, żadnych traumatycznych wspomnień.
    • maurra Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:52
      rodziłam w regionie, w którym chęć przeżycia owej satysfakcji i sprawdzenia się jest traktowana chyba jak obowiązek rodzącej, w związku z czym zzo mi odmówiono - "a niech się babka sprawdzi"

      dzięki temu zamiast porodu miałam piekło, z porodówki przywiozłam do domu noworodka z całą masą negatywnych emocji względem niego.

      Ostatnia rzecz na jaka mam ochotę i na jaką się godzę jako kobieta to testowanie własnego progu wytrzymałości na ból, IMO to chore. I dziwnym trafem tylko bólu porodowego dotyczy jakoś nie znam pań gotowych testować swoją wytrzymałość na ból np. w trakcie operacji stawu kolanowego
    • ga-ti Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 15:58
      Nie wiem, jak inne kobiety.
      Ja przy pierwszym porodzie nie zdążyłam smile Skurcze miałam nieregularne, czekałam w domu aż będzie bardziej boleć i dojechałam na izbę przyjęć z pełnym rozwarciem. Położna krzyczała: niech pani nie prze!
      Przy drugim mąż nie słuchał mojego "może jeszcze poczekamy" i zapakował mnie w samochód. Na sali porodowej byliśmy 2 i pół godziny. Ostatnie badanie i 7 cm, leżę pod ktg i leżę, mąż obok, personelu sporo się zebrało, czekają, rozmawiają, ja sobie myślę "niech pozwolą mi już wstać i pochodzić troszkę". Położna postanowiła sprawdzić, co się dzieje i w krzyk: "co pani tak cicho leży i nic nie krzyczy? no urodziła by nam pani tak cichutko!" Chwilka i już niunia była na moim brzuchu smile

      Sorry za przydługi opis, ale naprawdę nie miałam potrzeby prosić o znieczulenie.
      • zonajana Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 16:17
        Jeszcze nie rodzilam, ale planuje bez zzo, z paru powodow:
        - chce rodzic w domu
        - zzo ma wiele skutkow ubocznych
        - zzo pociaga za soba kolejne interwencje medyczne, a ja bym jednak wolala, by
        jak najmniej ludzi musialo grzebac narzedziami przy moim kroczu wink

        Mozliwosc zzo na zadanie mam, nie rodze w PL. Tak wiec wybor mam.
    • adsa_21 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 16:03
      ja z tych co tez bez znieczulenia rodzily a dziecko wazylo ponad 4
      kg. Nie wiem czemu nie wzielam, jakos o tym nie pomyslalamsmile Bolalo
      jak cholera ale ja jestem typ odporny na bol takze suma sumarum nie
      bylo tak zlewink
    • erin7 Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 16:09
      Moja mama twierdzila, ze kazda kobieta powinna rodzin naturalnie bo
      taka rola kobiety i takie tam. Rodzilam naturalnie bo sie strasznie
      balam znieczulenia i tej rurki w kregosłup. Ale drugi razy chyba juz
      wezme..smile
    • figrut Re: Dlaczego poród bez znieczulenia? 28.04.10, 16:18
      Dlaczego bez znieczulenia ? Do chwili obecnej nikt nie przebił natury.
      Staram się jak najmniej ingerować w naturę. Nie zrobiłam tego dla
      satysfakcji, czy z przekory, czy też dla swojego image. Z tego samego
      powodu staram się używać jak najmniej aptecznych lekarstw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja