staruszka - czy to obraza?

29.04.10, 13:21
Wczoraj gdy wracalyśmy z przedszkola mijałyśmy starszą panią ( na
oko 75 - 80 ) lat idaca z laską. Moja starsza córka zapytała
grzecznie "pani jest staruszką?" Na co pani najpierw sie zmieszała
a póżniej oznajmiła ze to niegrzecznie jest tak mówić... i tu nie
rozumiem :
Czy słowo staruszka jest w polsce obrażliwe?
A moze bycie staruszka jest czymś złym ?
albo wstydliwym?
Może o ludziach starszych powinniśmy mówić "młodzi inaczej..."?
Cóż moje dziecko jest bezpośrednie ale nie chciało pani obrazić
tylko w ten sposób porządkuje swiat .
    • broceliande Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 13:27
      Ja uczę, że mówi się "starsza pani".
      W Polsce jednak "pan" i "pani" jest z szacunkiem.
    • figrut Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 13:27
      Jako osoba młoda tego pewnie nie zauważasz. Mnie jednak dwa tygodnie
      temu uświadomiła moja 75 letnia sąsiadka, że ona nie jest stara, ma
      mnóstwo energii i nie lubi, jak się o niej mówi "staruszka" lub "w
      podeszłym wieku". Na początku uśmiechnęłam się w duchu, że pani jak by
      nie było 75 letnia to przynajmniej pani w podeszłym wieku, po czym
      przypomniałam sobie, jak to ja w wieku lat 16-17 przeczytałam nekrolog
      w gazecie "miała 34 lat, osierociła dwoje dzieci" i pomyślałam sobie
      "stara już była". Teraz przed 40 staro się nie czuję tongue_out
      • broceliande Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 13:40
        figrut napisała:

        >Teraz przed 40 staro się nie czuję tongue_out

        Ja też nie. Śmiało można uznać, że w wieku siedemdziesięciu lat będę
        mówiła o rówieśnicach "dziewczyny"smile
      • mikas73 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 13:49
        jak to ja w wieku lat 16-17 przeczytałam nekrolog
        > w gazecie "miała 34 lat, osierociła dwoje dzieci" i pomyślałam
        sobie
        > "stara już była"

        Miałam tak samo smile, teraz wciąż granica bycia młodym przesuwa mi
        się.
    • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 13:45
      A co Mała miała powiedzieć, że "ta pani jest laską?"
      Daj spokój, że też się przejmujesz.
      "Staruszka" nie jest żadnym niegrzecznym słowem. Tym bardziej, że dziecko
      zaczęło zdanie od formy grzecznościowej: "Ta PANI(...)?"
      • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:52
        Nie powinna pozwolić na to aby jej córka głośno komentowała wygląd jakiejkolwiek
        obcej osoby : czy to otyłej czy starej czy na wózku inwalidzkim.
        Nie świadczy to o dobrym wychowaniu.
        Kiedyś w autobusie kilkuletni chłopiec komentował (nie negatywnie,z
        zaciekawieniem,nawet się uśmiechnęłam bo dość zabawnie) wygląd mojej torebki do
        swojej babci.
        Mimo,że nie było to nic niemiłego a ja nie powiedziałam złego słowa babcia
        zwróciła mu uwagę.
        • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:58
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Nie powinna pozwolić na to aby jej córka głośno komentowała wygląd jakiejkolwie
          > k
          > obcej osoby

          Skomentowała wiek, a nie wygląd. Wygląd jedynie świadczył o wieku. Zgłoś się do
          pana Miodka, to Ci wyjaśni czy określenie "staruszka" jest obelgą.
          • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:56
            Skomentowała wiek na podstawie wyglądu jak mniemam więc na jedno wychodzi.
            Osoba dobrze wychowana nie komentuje głośno ani wyglądu ani wieku przypadkowej obcej osoby.
            Oczywiście małe dziecko może tego jeszcze nie wiedzieć,ale od tego jest matka aby skorygowała zachowanie dziecka i wytłumaczyła mu,że nie powinno głośno komentować wyglądu (wieku,stanu zdrowia) obcej osoby.
            Dla kogoś określenie "staruszka" może być przykre niezależnie od całego stada profesorów Miodków.
            Jakiś czas temu w GW był artykuł o starych osobach.Mówiły one na przykład,że jest im przykro gdy obce osoby (np.lekarze,ale i inni) zwracają się do nich babciu/dziadku mimo,że nie jest to także określenie obelżywe.
            Tak samo obcej osobie otyłej nie powiesz głośno,że jest otyła mimo,że nie jest to obelga tylko stan faktyczny.
            Pewnych rzeczy po prostu przy obcych osobach głośno się nie komentuje nawet jeśli komentarze odzwierciedlają stan faktyczny.
            • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:59
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Jakiś czas temu w GW był artykuł o starych osobach.

              Aha, to uważasz, że gdyby dziewczynka używała słowa "stara osoba", to byłoby już
              ok? smile
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:16
                Nie komentuje się głośno wyglądu ani wieku innej obcej osoby.
                Koniec.Kropka.

                • szyszunia11 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:22
                  Gazeto, trafiłaś w sedno, całkowicie się zgadzam.
          • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:59
            izabellaz1 napisała:

            > Skomentowała wiek, a nie wygląd. Wygląd jedynie świadczył o wieku.

            To wiek mozna komentowac? Na przyklad "mlodziutka jak na trojke dzieci"?

            > Zgłoś się do
            > pana Miodka, to Ci wyjaśni czy określenie "staruszka" jest obelgą.

            "Otyly" czy "z zezem" tez nie jest obelga, a jednak jakos nie zwracamy sie tak
            do innych.
            • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:18
              Albo "Ta Pani jest niegustownie ubrana" lub "Ten Pan jest łysy".
              Itp.
              Ale niektórym się nie wytłumaczy.
              Będą się opierać na profesorze Miodku i definicjach z wikipedii.
            • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:25
              > To wiek mozna komentowac? Na przyklad "mlodziutka jak na trojke dzieci"?

              Ale dziecko nie powiedziało że pani wygląda staro jak na swój wiek. Nie
              powiedziało, że jest brzydka, gruba i tak dalej.
              • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:42
                kropkacom napisała:

                > > To wiek mozna komentowac? Na przyklad "mlodziutka jak na trojke dzieci"?
                >
                > Ale dziecko nie powiedziało że pani wygląda staro jak na swój wiek. Nie
                > powiedziało, że jest brzydka, gruba i tak dalej.

                Jeszcze raz - czy wiek mozna komentowac?
                • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:50
                  > Jeszcze raz - czy wiek mozna komentowac?

                  Czy to dziecko komentowało? Czy chociaż chciało zrobić tej pani przykrość? Ja
                  rozumiem oburzenie na: "starucha". "Staruszka" jest co najwyżej infantylne.
                  Zwłaszcza w ustach dziecka.
                  • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:01
                    Może nie chciało,ale widocznie zrobiło.
                    A matka nie powinna się obrażać na Panią bo faktem jest że nie powinno się głośno komentować obcych osób.
                    A jeżeli już się komentuje powinno się mieć świadomość,że ludzie są różni: jedni zlekceważą i nie powiedzą nic,inni stwierdzą (w tym przypadku zgodnie z prawdą),że jest to niegrzeczne.
                    W końcu ta Pani nie zaczepiła pierwsza matki z dzieckiem.Zareagowała na głośne komentowanie jej osoby do czego miała prawo.
                    • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:13
                      > A matka nie powinna się obrażać na Panią bo faktem jest że nie powinno się głoś
                      > no komentować obcych osób.

                      Pewnie potem dodała że ma nie mówić tego głośno. Bo taka uwaga, już abstrahując
                      czy to było obraźliwe czy nie, jest akurat na miejscu. Ale dziecko się tego
                      jeszcze nauczy. Dorośli czy młodzież robiąca gorsze uwagi raczej już nie
                      zrozumie o co chodzi. I to jest uwaga do ciebie gazetko!
                      • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:19
                        Nicka piszemy z dużej litery!
                        • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:23
                          Nie zasługujesz na dużą literę tongue_out
                        • kj-78 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:49
                          > Nicka piszemy z dużej litery!

                          Mowi sie: wielka litera, a nie z duzej litery
                    • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 11:24
                      Ja się nie obrażam, nawet moje dziecko się zbytnio nie przejęło. po
                      prostu zastanowiło mnie dlaczego ludzie starsi wyrażnie wstydza sie
                      tego że sa starsi... Tak jakby to było wstydliwe jakby wypadało być
                      tylko młodym a starym juz nie..., Moje dzieci mają szacunek do
                      starszych. Dzieci moje wiedza ze ludzie są różni i nie komentują
                      złośliwie . Jeśli ktoś jest starszy, gruby, łysy albo piegowaty to
                      w/g mnie ma prawo taki być i i np. odpowiedzieć "tak taki jestem"
                      • alexa0000 Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 11:38


                        Nie gniewaj się, sparafrazowałam Twój tekst poniżej.

                        "Ja się nie obrażam, nawet moje dziecko się zbytnio nie przejęło. po
                        prostu zastanowiło mnie dlaczego ludzie grubsi wyrażnie wstydza sie
                        tego że sa grubsi... Tak jakby to było wstydliwe jakby wypadało być
                        tylko szczupłym a grubym juz nie..., Moje dzieci mają szacunek do
                        grubszych. Dzieci moje wiedza ze ludzie są różni i nie komentują
                        złośliwie . Jeśli ktoś jest starszy, gruby, łysy albo piegowaty to
                        w/g mnie ma prawo taki być i i np. odpowiedzieć "tak taki jestem"


                        Maja tez prawo powiedzieć:" ...uj ci do tego". Chamsko,bo chamsko,
                        ale maja prawo . Wiem,że to dziecko pytało, wiem, że niezłosliwie,
                        wiemwiemwiem, ale to nie znaczy ,że osoba pytana ma sie rozpłynąc w
                        usmiechu lub mieć dystans i odpowiedziec z żartobliwie, bo każdy ma
                        prawo do innego odbioru i tyle.

                        Wokół kult młodoszci i szczupłości. Nikt nie chce byc stary, bo
                        starośc do problemy zdrowotne, umysłowe( pamięc itp), i
                        najwazniejsze-brak atrakcyjmości, witalności urody, bycie
                        niepociągającym, margines po prosru. Założenie jest chwalebne,
                        wszyscy sobie równi itepe, ale ludzie często nie chca sie starzec,
                        nie przyjmuja upływu czasu do wiadomosci , a jesli juz przyjmują,
                        nie sa tym zachwyceni i nie głosza peanów na temat bycia starym.


        • byakhee Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 22:08
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Nie powinna pozwolić na to aby jej córka głośno komentowała wygląd
          jakiejkolwie
          > k
          > obcej osoby : czy to otyłej czy starej czy na wózku inwalidzkim.

          Dziewczynka nie komentowala, tylko sie zapytala. i w ten sposob
          poznaje swiat i wyzbywa sie jakiszachamowan czy wrecz niechceci do
          roznego rodzaju osob.

          Uwazasz,ze lepiej jakby sie po prostu gapila? Bo to dziecko i jak
          bedzie ciekawe, to sie bedzie gapic.

          Za duzo jest matek, ktore na pytanie "Co jest temu panu/pani?"
          skierowanego do osoby w wozku, odciaga dziecko i mowi, ze nie
          wolno/nieladnie bla bla bla, sie tak pytac. W ten sposob uczy
          dziecko, ze taka osoba jest nienormalna. Po prostu trzeba
          wytlumaczyc, ze pan/i moze byc chora i nie moze chodzic. W ten
          sposob nikomu nie bedzie dziwnie i dziecko nastepnym razem nie
          bedzie sie pytac, ani dziwnie patrzec, bo juz bedzie wiedziec.


          Nie świadczy to o dobrym wychowaniu.
          > Kiedyś w autobusie kilkuletni chłopiec komentował (nie negatywnie,z
          > zaciekawieniem,nawet się uśmiechnęłam bo dość zabawnie) wygląd
          mojej torebki do
          > swojej babci.
          > Mimo,że nie było to nic niemiłego a ja nie powiedziałam złego
          słowa babcia
          > zwróciła mu uwagę.

          Co innego komentowanie, a co innego, jakby rozmawial z Toba, nie
          uwazasz?
          • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 22:42
            >> Dziewczynka nie komentowala, tylko sie zapytala

            To zapytanie było formą komentarza gdyż dotyczyło konkretnej osoby która to usłyszała.


            >> Uwazasz,ze lepiej jakby sie po prostu gapila?

            W niektórych przypadkach (dotyczy także dorosłych forumowiczek) lepiej się gapić a nic nie mówić.Jak mawiali już starożytni : Mowa jest srebrem a milczenie złotem.
            To przysłowie zresztą powinno się odnosić do większości naszego społeczeństwa.





            • byakhee Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:02
              gazeta_mi_placi napisała:

              > >> Dziewczynka nie komentowala, tylko sie zapytala
              >
              > To zapytanie było formą komentarza gdyż dotyczyło konkretnej osoby
              która to usł
              > yszała.
              >
              > Nie, poniewaz zapytanie bylo skierowane, do tejze osoby, nie do
              mamy.


              > >> Uwazasz,ze lepiej jakby sie po prostu gapila?
              >
              > W niektórych przypadkach (dotyczy także dorosłych forumowiczek)
              lepiej się gapi
              > ć a nic nie mówić.

              Oczywiscie zalezy, od tego co sie mowi. Ale 4-letnie dziecko ma
              prawo dowiedziec sie o swiecie. Oczywiscie panie mogla nie lubic jak
              sie do niej zwrocono i mama wtedy powinna powiedziec, ze
              slowo "staruszka" moglo urazic pania i nastepnym razem lepiej go nie
              uzywac. Tylko, ze w tym wypadku autorka sie zdziwila, ze slowo
              staruszka bylo obrazliwe.
              Pewnie troche tak, jakby dziecko podeszlo do Ciebie i sie
              spytalo "Czy pani jest ladna?" a Ty bys sie obrazila, bo uwazasz sie
              za Miss. Matka moglaby sie zdziwic, ze Cie to obrazilo, bo "ladna",
              to przeciez dobre slowo, ale dla Ciebie byloby zle.
              A ludzie nie powinni sie gapic, bo innym jest wtedy przykro, tak
              samo jak sie powie cos obrazliwego. W tej sytuacji chyba lepiej
              dziecku wytlumaczyc, prawda?
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:18
                Matka czuła się urażona (a wraz z nią wiele forumowiczek z Kropką na czele) że starsza Pani zamiast się uśmiechnąć i olać temat stwierdziła,że "niegrzecznie jest tak mówić".
                Dziecko ma prawo powiedzieć czasem coś głupiego a nawet przykrego dla drugiej osoby,ale ta druga osoba (zwłaszcza jeśli jest przypadkowym obcym przechodniem a nie np.koleżanką mamy czy kimś z rodziny) ma prawo stwierdzić,że takie zachowanie jej się nie podoba.
                I tyle.
                W końcu starsza Pani nie powiedziała ani nic strasznego ani nieprawdziwego ani nie nakrzyczała na dziecko.
                Jej uwaga była neutralna i zgodna z prawdą.
                • byakhee Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:25
                  W tym wypadku owszem. Autorka powinna zrozumiec, ze rozne osoby
                  roznie interpretuja obraze i zareagowac stosunkowo do akcji/reakcji.
                  I tu sie z Toba zgodze.
                  Po prostu nie zgadzam sie z Tym co napisalas pozniej. Nie calkiem
                  przynajmniej.
                • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 11:30

                  Nic nie rozumiesz...Nie czułam się urazona a ta pani nie krzyczała
                  na moje dziecko. Po prostu zdziwiłam się , że w sumie ładne
                  słowo "staruszka" może byc uznzne za niegrzeczne... a potem przyszło
                  mi do głowy, że może to całe społeczenstwo tak działa , ze staruszka
                  jest czymś gorszym i zrobiło mi sie przykro... ale raczej w
                  imieniu "staruszek" ,które nie maja prawa byc staruszkami
                  tylko ...kim właściwie ???
    • hellulah Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 13:50
      Pani zachowała się zgodnie z najgorszym stereotypem (upierdliwej, niedotykalskiej, nieżyczliwej starej osoby ustawiających wszystkich
      wokół siebie). Małemu dziecku, które grzecznie pyta, stosując
      odpowiedni tytuł grzecznościowy, nie odpowiada się z buta. Według
      mnie.

      Być może w ogóle zaskoczyło ją że dziecko ma czelność zwrócić się
      samodzielnie wprost do obcego i to jeszcze w miarę składnie.

      Inna rzecz czy nie warto nauczyć, że w naszym kraju mamy kulturę
      raczej powściągliwego traktowania bliźnich i nie wtrącania się w
      cudze sprawy i tak prosto z mostu pytać nieznajomych nie jest całkiem
      przyjęte.

      • iwoniaw Zgadzam się 29.04.10, 13:59
        Obserwuję często reakcje ludzi na dzieci i oburza ich już sam fakt,
        że dziecię śmie się odezwać do kogoś w dowolnej formie na dowolny
        temat. Szkoda, że w drugą stronę to nie działa i starsze osoby czują
        się jak najbardziej uprawnione do głupich tekstów albo i pchania z
        łapami (w sensie pogłaskania po głowie czy złapania za rękę, nic
        dwuznacznego, żeby była jasność) i niech no się dziecko nie odniesie
        z entuzjazmem...

        W kwestii powściągliwości też się zgadzam.
      • des4 bredzisz 29.04.10, 14:02
        przeczytaj wpis początkowy, a nie zapodawaj swoje kretyńskie
        projekcje...
        • hellulah Re: bredzisz 29.04.10, 15:11
          Zjadło posta, mam nadzieję, że się nie znajdzie, bo w trakcie pisania
          był smile))

          ...

          No to jedziom.

          ...

          Bardzo grzecznie się wypowiedziałaś smile Moje kretyńskie projekcje?
          Bredzę? wow, jakie emocje udało mi się wzbudzić smile


          Idąc za Twoją radą czytam posta.

          "Wczoraj gdy wracalyśmy z przedszkola"

          Czyli małe dziecko, które nie zna jeszcze niuansów współżycia
          społecznego. Można takiemu pomóc je poznawać, ale według mnie (Des4,
          masz prawo sądzić inaczej) metodą nie kija (to przenośnia, Des4,
          uważaj), lecz marchewki (znowu przenośnia).

          "mijałyśmy starszą panią ( na oko 75 - 80 ) lat idaca z laską."

          Była to, jakby nie patrzeć, staruszka. Nie jest to w języku polskim
          pojęcie pejoratywne. Nie "stara rapszla" czy "próchno" czy "trzęsąca
          się jędza" ale "staruszka".

          "Moja starsza córka zapytała grzecznie "pani jest staruszką?""

          Ok, młode testowało swoją wiedzę na temat staruszek. Nie powinno było
          pytać wprost, ale tego jeszcze nie wiedziało. Wyraziło się grzecznie.
          Z zachowaniem formy grzecznościowej odpowiedniej w tej sytuacji.

          "Na co pani najpierw sie zmieszała"

          Mało danych. Jednak można zrozumieć to tak, że rzeczona pani poczuła
          jakieś zwichrowanie rzeczywistości, ot porządek jaki być powinien
          został przełamany.

          "a póżniej oznajmiła ze to niegrzecznie jest tak mówić..."

          Założycielka pisze "oznajmiła" czyli mogę wnioskować, że nie zostało
          to powiedziane z uśmiechem, miłym tonem, lecz raczej niemiło i
          autorytatywnie, było to skarcenie dziecka a nie nawiązanie rozmowy
          czy nawet asertywne "a czemu pytasz?".

          "i tu nie rozumiem : Czy słowo staruszka jest w polsce obrażliwe?"

          Moim zdaniem, nie jest.

          "A moze bycie staruszka jest czymś złym ?"

          A, to już zależy od staruszki. Jak widać ta czuje się z faktem
          nieswojo.

          "Cóż moje dziecko jest bezpośrednie ale nie chciało pani obrazić
          tylko w ten sposób porządkuje swiat"

          I ja, droga rozmówczyni, uważam, że rzeczona pani nie powinna dziecka
          za to karcić.

          Nie była to sytuacja z gatunku "interweniuj choć nie twój dzieciak".
          Rzeczona pani, gdyby miała choć cień poczucia humoru, życzliwości,
          otwartości na innych, mogła powiedzieć wiele innych rzeczy niż to "to
          niegrzeczne tak mówić".
          • gazeta_mi_placi Re: bredzisz 29.04.10, 16:08
            >> Była to, jakby nie patrzeć, staruszka. Nie jest to w języku polskim
            > pojęcie pejoratywne.

            Tak samo nie jest określeniem pejoratywnym określenie "otyła" na określenie osoby z bardzo dużą nadwagą.
            Mimo to nikt nie powinien na widok osoby faktycznie otyłej krzyczeć,że jest otyła bo jest to zwykły brak wychowania nawet jeśli to co mówi jest najszczerszą prawdą.
            Dziwię się,że tego nie rozumiesz.
            Wyglądu i wieku przypadkowej obcej osoby nikt nie powinien komentować bo także prawdą można komuś sprawić przykrość.
            Większość z Was nie jest jeszcze w takim wieku żeby wiedzieć jak się czuje 70-80 latka nazwana przez obcą osobę z ulicy staruszką.
            Dożyjecie takiego wieku będziecie wiedziały czy jest to miłe określenie czy niekoniecznie.

            >Nie powinno było
            > pytać wprost, ale tego jeszcze nie wiedziało.

            I od tego jest matka żeby zwrócić uwagę a nie udawać na forum wielkie oburzenie bo jednak tamta skomentowana Pani poczuła się urażona (do czego zresztą miała prawo).

            >> A, to już zależy od staruszki. Jak widać ta czuje się z faktem
            > nieswojo.

            Mogło jej się też zrobić zwyczajnie przykro.W sumie wiek nie jest czymś na co mamy wpływ i co od nas zależy.

            >> Rzeczona pani, gdyby miała choć cień poczucia humoru, życzliwości,
            > otwartości na innych, mogła powiedzieć wiele innych rzeczy niż to "to
            > niegrzeczne tak mówić".

            Skoro była z laską można przypuszczać,że ma przewlekłe problemy ze zdrowiem.
            Łatwo jest mieć poczucie humoru i życzliwość gdy jesteśmy piękni,młodzi i zdrowi.
            Jak człowiek jest schorowany i stary,męczą różne dolegliwości (większość już ze względu na wiek nieuleczalna) sprawa inaczej wygląda.





          • cas_sie Re: bredzisz 30.04.10, 11:35
            uzupełnienie danych odnośnie zmieszania pani. Nie chciałam wcześniej
            pisać bo dziwne to trochę... otóż pani zapytała moją $ lata)
            córeczkę "A ty jesteś?" jakby czterlatka mogła być staruszką ...
            dlatego napisałam ogolnikowo o zmieszaniu żeby nie wprowadzac
            dodtkowego zamieszania na forum wink
            • cas_sie Re: bredzisz 30.04.10, 12:11
              *4 lata oczywście
      • malila Z jakiego buta? 29.04.10, 14:07
        Że powiedziała małej, że to niegrzeczne? To jest z buta?? A nie z
        buta, to jakby było? "Tak, dziewczynko, jestem staruszką, zaraz
        położę się do trumny"? wink
        • majenkir Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:15

          malila napisała:
          > "Tak, dziewczynko, jestem staruszką, zaraz
          > położę się do trumny"? wink



          Hehe big_grin.
          A tak na marginesie, takie dociekliwe, upierdliwe i zaczepiajace
          obce osoby dzieciaki, sa wyjatkowo denerwujace.
          • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:53
            A dlaczego? możesz rozwinąć?
          • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:54
            Zaczepiające innych ludzi dzieciaki są za to urocze i nie upierdliwe...
            • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:59
              Nie twierdzę, że są urocze i nieupierdliwe en masse. Pytam, czemu są
              upierdliwe en masse?
              • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 18:22
                Bo inni nie muszą życzyć sobie ich towarzystwa i komentarzy?
        • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:52
          Masz prawo uważać inaczej, ja mam prawo uważać inaczej.

          Owszem, ja uważam, że skarcenie dziecka w tej sytuacji było nie na
          miejscu.

          Tylko mi nie pisz, że ta osoba mogła zabić, albo z liścia plasnąć, no
          a jedynie zakomunikowała dziecku, że zrobiło coś złego (podczas gdy
          dziecko nie zrobiło nic złego, przeciwnie, wykazało się inicjatywą i
          dociekliwością, pewnie sprawdzając swoją wiedzę na temat staruszek -
          aha, mam jakiś okaz staruszki ale czy to na pewno staruszka smile ).

          Jeśli brakuje Tobie wyobraźni, Malila, to podpowiem, co osoba tak
          zagadnięta mogłaby na przykład:

          - z uśmiechem zapytać, czemu dziecko pyta, czy np. nie ma dziadków w
          podobnym wieku,
          - z uśmiechem stwierdzić, że damy nie pyta się o wiek,
          - z uśmiechem stwierdzić, że woli mówić, iż jest osobą w sile wieku,
          - z uśmiechem stwierdzić, że tak, jest staruszką,
          - z uśmiechem stwierdzić, że nie wie, czy jest staruszką, ale na
          pewno jest o wiele starsza od pytającej.


          • des4 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:56
            a ona powiedziała nie to co się tobie ciotweczko wydawało za
            stosowne, tylko stwierdziała, że jest to niegrzeczne...

            i dobrze zrobiła...

            matka z dzieciakiem powinni stulić uszy po sobie i starszą panią
            przeprosić...
            • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:14
              Ejże, ejże, nie jestem dla Ciebie "ciotweczką" smile


            • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:21
              des4 napisał:

              > matka z dzieciakiem

              Ojej, to zupełnie jak Ty w tej chwili za tego "dzieciaka"...ale chwileczkę, może
              Ty masz zupełnie inne zdanie i to nie jest obraźliwe...
          • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:57
            Nic nie powinna.
            Nie komentuje się głośno wyglądu obcych przechodzących osób.
            A jeśli już się komentuje powinno się liczyć z różną reakcją,także niemiłą.
          • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:00
            > Jeśli brakuje Tobie wyobraźni, Malila, to podpowiem, co osoba tak
            > zagadnięta mogłaby na przykład:
            >
            > - z uśmiechem zapytać, czemu dziecko pyta, czy np. nie ma dziadków w
            > podobnym wieku,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że damy nie pyta się o wiek,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że woli mówić, iż jest osobą w sile wieku,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że tak, jest staruszką,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że nie wie, czy jest staruszką, ale na
            > pewno jest o wiele starsza od pytającej.

            Mogla, ale nie musiala, nie kazdy jest swietym. Nie naruszyla zasad uprzejmosci
            - stwierdzila tylko fakt.
            • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:20
              > Mogla, ale nie musiala, nie kazdy jest swietym. Nie naruszyla zasad
              uprzejmosci
              > - stwierdzila tylko fakt.

              Niekoniecznie tylko stwierdziła. To akurat taki rodzaj wypowiedzenia,
              który zahacza o pewną sprawczość smile

              Czy naprawdę serio serio uważasz, że trzeba być świętym, aby
              zareagować na przykład tak jak zaproponowałam?



              • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:32
                > Niekoniecznie tylko stwierdziła. To akurat taki rodzaj wypowiedzenia,
                > który zahacza o pewną sprawczość smile

                Dlaczego? Fakt jest faktem. Nazwanie kogos staruszka w twarz jest nieuprzejme.
                Ja tez uwazam, mimo ze daleko mi do wieku chocby sredniego.

                > Czy naprawdę serio serio uważasz, że trzeba być świętym, aby
                > zareagować na przykład tak jak zaproponowałam?

                Slyszalas o ustalonych zwiazkach frazeologicznych? Nie, nie trzeba byc
                swietym z papierami, natomiast trzeba byc wyrozumialym i w dobrym
                humorze, zeby tak zareagowac na nagla nieuprzejmosc. Przeciez ona nie zbluzgala
                dziewczynki, stwierdzila fakt, mimo ze jak stwierdzono bylo jej nieswojo.
                • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:57
                  > Slyszalas o ustalonych zwiazkach frazeologicznych?

                  Słyszałam smile i jak widzę po Twoich wyjaśnieniach widzę, że dobrze Ciebie zrozumiałam, nie martw się.

                  Więc pytam, czy trzeba być świętym - w sensie, czy musi być to wyjątkowa, rzadka sytuacja, wymagająca wysiłku i starania, coś raczej trudno osiągalnego - aby miło traktować słabszych od siebie (tak, dziecko które uczy się życia jest "słabsze" społecznie od tej pani).

                  > trzeba byc wyrozumialym i w dobrym
                  > humorze, zeby tak zareagowac na nagla nieuprzejmosc.

                  Na miłość kogo tam trzeba, toż to nie była wielka, katastrofalna nieuprzejmość! tylko pewne niezręczność typu "humor w krótkich spodenkach".

                  I zapytam Ciebie, czy naprawdę tak trudno jest wykrzesać z siebie wyrozumiałość (w stosunku do grzecznych przedszkolaków, które ładnie zaczynają pytanie od "pani...") i czy tylko gdy akurat mamy dobry humor możemy być grzeczni w stosunku do słabszych?
                  • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 16:08
                    > Więc pytam, czy trzeba być świętym - w sensie, czy musi być to wyjątkowa, rzadk
                    > a sytuacja, wymagająca wysiłku i starania, coś raczej trudno osiągalnego - aby
                    > miło traktować słabszych od siebie (tak, dziecko które uczy się życia jest "sła
                    > bsze" społecznie od tej pani).

                    > Na miłość kogo tam trzeba, toż to nie była wielka, katastrofalna nieuprzejmość!
                    > tylko pewne niezręczność typu "humor w krótkich spodenkach".

                    A tego nie wiesz, bo nie wiesz, ani co zaszlo, ani jaki dzien miala ta pani, czy
                    na przyklad przed chwila nie martwila sie swoim wiekiem czy choroba, czy nie
                    bylo jej ciezko poruszac sie o lasce. To, co na powierzchni jest urocza "satyra
                    w krotkich spodenkach", moze kogos dotknac dosc gleboko.

                    > I zapytam Ciebie, czy naprawdę tak trudno jest wykrzesać z siebie wyrozumiał
                    > ość
                    (w stosunku do grzecznych przedszkolaków, które ładnie zaczynają pytani
                    > e od "pani...") i czy tylko gdy akurat mamy dobry humor możemy być grzeczni w s
                    > tosunku do słabszych?

                    Oczywiscie, ze nie. Bardzo ladnie jest reagowac z luzem i usmiechem na rozne
                    roznosci w zyciu. Natomiast nie ma takiego obowiazku, tylko dlatego, ze
                    niezreczne czy bolesne pytanie zadalo akurat dziecko. Ta pani nie byla przeciez
                    chamska. Zachowala sie neutralnie - niezle jak na sytuacje, ktora sprawila jej
                    widoczna przykrosc.
                    • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 17:22
                      >i czy tylko gdy akurat mamy dobry humor możemy być grzeczni w stosunku do słabszych?

                      W tym przypadku niekoniecznie słabszych.
                      Dziewczynka jest dużo młodsza od owej Pani i zdrowa.
                      Pani ma już pewnie swoje lata i skoro porusza się o lasce pewnie też przewlekłe schorzenia (w jej wieku zresztą często spotykane).
                      Więc nie wiem czy akurat w tym konkretnym przypadku "słabszą" stroną jest akurat dziecko.

                      >. Zachowala sie neutralnie - niezle jak na sytuacje, ktora sprawila jej
                      > widoczna przykrosc.

                      Dokładnie.
                      Moim zdaniem nawet lepiej,przynajmniej wykazała się asertywnością.
                      Dużo ludzi (niekoniecznie starszych) boi się zwrócić uwagę matce z dzieckiem.Innej Pani pewnie by się zrobiło przykro,ale bałaby się odezwać.
                      W sumie sądząc po tym za jaką krzywdę uważa zwykłe zwrócenie uwagi autorka wątku i jak bardzo czuje się urażona nie dziwię się ludziom którzy wolą się nic nie odezwać albo zareagować wymuszonym uśmiechem "bo to tylko dziecko".


                      • cas_sie Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 11:48
                        Po raz kolejny zaznaczam że nie przyjęłam reakcji starszej pani za
                        krzywde , obraze , nie jestrm urazonaitp . Zainteresowao mnie po
                        prostu dlaczego tak zareagowała i czy ma to coś wspolnego ze
                        stosunkiem do ludzi starszych w ogolnosci... nie dawalo mi to
                        spokoju dlatego ten watek dlaczego
                        • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 11:54
                          cas_sie napisała:

                          > Po raz kolejny zaznaczam że nie przyjęłam reakcji starszej pani za
                          > krzywde , obraze , nie jestrm urazonaitp . Zainteresowao mnie po
                          > prostu dlaczego tak zareagowała i czy ma to coś wspolnego ze
                          > stosunkiem do ludzi starszych w ogolnosci... nie dawalo mi to
                          > spokoju dlatego ten watek dlaczego

                          Moze ona po prostu nie cieszy sie swoja staroscia. Moze jako
                          osiemdziesieciolatka jest zmeczona, zle sie czuje, trudno jej chodzic o lasce,
                          odczuwa staly bol, moze jest nawet przewlekle chora. To, ze mlode kobitki czy
                          dzieci traktuja starosc ot tak nie znaczy, ze takie samo podejscie ma faktycznie
                          dotknieta staroscia osoba. Wiem, ze dla mojej babci (84 lata, chodzi z
                          balkonikiem) powolna utrata kontroli nad cialem jest meka. Moze ta pani nie ma w
                          takiej sytuacji ochoty na zarty nawet z dzieckiem.

                          Nie bronilabym chamstwa. Ale nie musi byc urocza.
                • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 16:06
                  cherry.coke napisała:

                  > Nazwanie kogos staruszka w twarz jest nieuprzejme.
                  > Ja uwazam,

                  No właśnie...TY UWAŻASZ smile

                  > zeby tak zareagowac na nagla nieuprzejmosc.

                  Świat się wali jeśli nieuprzejmością jest nazwanie kogoś "staruszkiem" smile
                  Poczytaj gazety. Posłuchaj wypowiedzi. Zarówno w mediach, jak i samych
                  zainteresowanych "staruszków"...zgoła odmienne wnioski można wyciągnąć (w moim
                  przypadku).
                  "Staruszka" nie jest samym w sobie wyrazem obraźliwych, ani niestosownym, nie
                  zapisanym nigdzie w słowniku wyrazów zakazanych, czy obelżywych. W zależności od
                  tego, wobec kogo zostanie użyte - jak widać reakcje bywają różne.
                  • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 16:22
                    > Świat się wali jeśli nieuprzejmością jest nazwanie kogoś "staruszkiem" smile
                    > Poczytaj gazety. Posłuchaj wypowiedzi. Zarówno w mediach, jak i samych
                    > zainteresowanych "staruszków"...zgoła odmienne wnioski można wyciągnąć (w moim
                    > przypadku).
                    > "Staruszka" nie jest samym w sobie wyrazem obraźliwych, ani niestosownym, nie
                    > zapisanym nigdzie w słowniku wyrazów zakazanych, czy obelżywych. W zależności o
                    > d
                    > tego, wobec kogo zostanie użyte - jak widać reakcje bywają różne.

                    Sugeruje w takim razie wiele innych nieszkodliwych pytan smile

                    Czy te wszystkie dzieci sa tej pani? Przeciez ona nie mogla ich sama urodzic?
                    Czy ma pan nadwage, czy to juz otylosc?
                    Mamusiu, czy to jest wlasnie garb?
                    Czemu pan ma taki stary samochod, moj tato ma ladny nowy?
                    ...
                    • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 17:54
                      Garbaty to przecież też nie jest wyrażenie obraźliwe.
                      Otyły również.
                      Podobnie ślepy/kaleka.
                      Czemu ma dziecko nie pytać głośno na widok osoby na wózku: "Mamo czy ten Pan to kaleka"?
                      W końcu to nie jest obraźliwe (nawet profesor Miodek przyznałby rację).
                      W dodatku dziecko użyło słowa "Pan".
                      • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 20:20
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Garbaty to przecież też nie jest wyrażenie obraźliwe.
                        > Otyły również.

                        Owszem, nie jest. Ale jak widać zaczynamy żyć w świecie karykaturalnie pojętej
                        poprawności "politycznej".

                        > Podobnie ślepy/kaleka.

                        A tu już moje dziecko zna słowo "niepełnosprawny". Jeśli sprowadzasz dwa
                        powyższe do tego, to faktycznie nietrafione.
                        • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 22:48
                          >> Owszem, nie jest. Ale jak widać zaczynamy żyć w świecie karykaturalnie pojętej
                          > poprawności "politycznej".

                          Czyli bez oporów powiesz garbatemu że jest garbaty?
                          • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 10:06
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Czyli bez oporów powiesz garbatemu że jest garbaty?

                            Niesmile Powiem więcej. Moja 4letnia córka również tak nie powie. Bo "garb" już
                            widziała. Zapytała tylko dyskretnie "Dlaczego ten pan inaczej chodzi?".
                            Wytłumaczyłam równie dyskretnie od strony medycznej. Słowo "garb" nie padło.
                            • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 10:55
                              No właśnie.Dyskretnie.
                      • cas_sie Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 12:03
                        A wiesz , to samo dziecko nie tak dawno zapytało panią na wózku bez
                        jednej nogi "dlaczego pani nie ma nóżki?" I wiesz co sie stało? Nie
                        zgadniesz... Ta pani powiedziała ze straciła nogę w wypadku i to
                        moje straszne wscipskie i upierdliwe dziecko pogłaskało po kiucie
                        (nie brzydziło się wyobraz sobie) i powiedziało "biedactwo" a pani
                        jakoś się nie obraziła dziwne , prawda
                        • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 12:11
                          cas_sie napisała:

                          > A wiesz , to samo dziecko nie tak dawno zapytało panią na wózku bez
                          > jednej nogi "dlaczego pani nie ma nóżki?" I wiesz co sie stało? Nie
                          > zgadniesz... Ta pani powiedziała ze straciła nogę w wypadku i to
                          > moje straszne wscipskie i upierdliwe dziecko pogłaskało po kiucie
                          > (nie brzydziło się wyobraz sobie) i powiedziało "biedactwo" a pani
                          > jakoś się nie obraziła dziwne , prawda

                          Bo jeden przyjmie tego typu pytanie ladnie i z humorem, a drugi sie zmiesza. Nie
                          kazdy musi na tyle akceptowac swoje kalectwo, wiek, czy wyglad, nie kazdy musi
                          byc w nastroju do zartobliwej rozmowy o swoich problemach. Ludzie sa rozni.

                          A skoro nie byl to odizolowany przypadek i wiesz, ze twoja coreczka ma
                          sklonnosci do zadawania tego typu pytan, moze warto omawiac z nia takie kwestie
                          na tyle dokladnie, zeby nie czula potrzeby zadawania bezposrednich pytan ludziom
                          na ulicy. Nie kazdy bedzie mial w takiej sytuacji ochote na przekomarzanie sie z
                          dzieckiem i tez nalezy to uszanowac.
                          • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 20:09
                            Dokładnie.
                            Ludzie są różni.Zdarzają się też cholerycy,warto więc uświadomić córce zawczasu,że obcych ludzie na ulicy się nie zaczepia pytając o ich osobiste rzeczy czy wygląd,bo kiedyś może ona trafić na kogoś kto powie jej coś bardzo przykrego.
                            I wtedy znowu będzie wątek na 300 postów jacy to ludzie są bezczelni i chamscy do niewinnego dziecka i zamiast uśmiechnąć się z pobłażaniem skrytykowali zachowanie dzieciąteczka.
                        • cas_sie Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 12:14
                          ale to pewno była świeta
                        • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 30.04.10, 20:01
                          Gdyby dziecko trafiło na kogoś innego również bez nogi,ale kto nie życzy sobie rozmów na temat swojego kalectwa (jest to dla niego trudny temat bo np.nogę stracił niedawno) lub też po prostu (niezależnie nawet od kalectwa) nie życzy sobie być zaczepianym przez obce ciekawskie dzieciaki myślę,że odpowiedź byłaby inna.
                          Sytuacja opisana przez Ciebie nie jest dziwna,ale tak samo nie byłaby dziwna gdy dziecko trafiając na kogoś innego w tej samej sytuacji (kalectwa) dostałoby ochrzan (ono lub Ty ) lub też reakcja byłaby jeszcze inna.
                          Ile ludzi (nawet w tej samej sytuacji) tyle reakcji.
            • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:22
              cherry.coke napisała:

              > Mogla, ale nie musiala, nie kazdy jest swietym

              podobnie jak 4latka.
              • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:27
                izabellaz1 napisała:

                > cherry.coke napisała:
                >
                > > Mogla, ale nie musiala, nie kazdy jest swietym
                >
                > podobnie jak 4latka.

                Oczywiscie, chodzi wlasnie o to, ze to nie jest albo-albo - i dziewczynka miala
                prawo glupio zapytac (bo jest dzieckiem), i pani miala prawo zle to odebrac (bo
                to bylo nieuprzejme).
                • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:43
                  cherry.coke napisała:

                  > i pani miala prawo zle to odebrac (bo
                  > to bylo nieuprzejme).

                  A to już jest subiektywne odczucie smile
                • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:46
                  I pewnie tu się różnimy zasadniczo.

                  Ja uważam, że dziecko może zrobić coś "testowego", nieakceptowanego
                  społecznie. Powinno być instruowane przed (w miarę wyobraźni
                  opiekunów smile ) i po fakcie, jak się w różnych sytuacjach zachowywać,
                  i w teorii, i przykładem. Ma jednak prawo do eksperymentów i uczenia
                  się na błędach.

                  Dorosły powinien być dorosły smile i postarać się chociaż o szerszy
                  ogląd sytuacji; powinien zareagować uwzględniając to, że dziecko -
                  patrz wyżej.

                  Jak pisałam, metoda kija i marchewy; no ja preferują marcheweczkę,
                  pod różnymi postaciami.

                  Pani zapewne, jeśli była przewrażliwioną, sztywną i zgorzkniałą
                  osobą, miała prawo odebrać to źle (bo nie dość, że dziecko jej wiek
                  wypomina! publicznie! to jeszcze nieproszone gada!).

                  Szczęściem ja znam raczej pogodne i towarzyskie staruszki, jakby na
                  "moją" trafiło, chyba by się po prostu zaśmiała i zagadała do
                  dziecka.

                  Nie należy według mnie do szczytów grzeczności i zwykłej ludzkiej
                  serdeczności karcenie nie swojego dziecka za tak lajtowe, w sumie
                  zabawne, przewinienie.

                  (Nawiasem mówiąc, nie należy do kanonów grzeczności pisanie "stulić
                  uszy po sobie", czy "bredzisz" i tak dalej, tak gęsto padające w tym
                  wątku o dobrych manierach ze strony zwolenniczek ostrej kindersztuby
                  smile )

                  Pani osiągnęła taki skutek, że dziecko zapamięta 'nie tykaj
                  staruszek, bo warczą'. No fajnie.

                  Życie naprawdę jest zbyt kruche, aby oblewać kubłem zimnej wody
                  grzecznie nawiązujące kontakt, ciekawe świata dziecko.

                  Ktoś tu pisał, że nieżyczliwość to nasza narodowa cecha. Smutno, ale
                  wyda się z tym zgodzić. Trochę więcej pogody ducha może, co? trochę
                  więcej uśmiechu i serdeczności może? tak trudno? trzeba być do tego
                  "świętym"?

                  • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:49
                    Alez dziewczynka nie zostalo skarcona. Pani zaczepiona na ulicy stwierdzila fakt.

                    > Ktoś tu pisał, że nieżyczliwość to nasza narodowa cecha. Smutno, ale
                    > wyda się z tym zgodzić. Trochę więcej pogody ducha może, co? trochę
                    > więcej uśmiechu i serdeczności może? tak trudno? trzeba być do tego
                    > "świętym"?

                    Widac trudno, skoro nieznana ci zupelnie osobe nazywasz "przewrażliwioną,
                    sztywną i zgorzkniałą".
                    • izabellaz1 Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:56
                      cherry.coke napisała:

                      > Alez dziewczynka nie zostalo skarcona. Pani zaczepiona na ulicy stwierdzila fakt.

                      Nie. Nie fakt, a subiektywne odczucie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 19:18
                        Nie subiektywne odczucie.
                        Obiektywnie rzecz biorąc głośne komentowanie obcej osoby na ulicy nie jest
                        bowiem objawem dobrego wychowania.
                    • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 16:03
                      > Widac trudno, skoro nieznana ci zupelnie osobe nazywasz
                      "przewrażliwioną,
                      > sztywną i zgorzkniałą".

                      Mylisz pojęcia. Mylisz dyskusję na forum (totalnie abstrakcyjne
                      ćwiczenia w erystyce) z powiedzeniem komuś czegoś twarzą w twarz.

                      Te tu obecne wielbicielki kindersztuby też pewnie w twarz w feal by
                      mi nie powiedziały, że mam stulić uszy, czy że bredzę, czy coś tam o
                      kretynizmie smile chociaż, kto wie? smile

                      Tak, nie wyraziłabym się w podobny sposób o tej pani, do tej pani,
                      gdyby dziecko było moje i gdybym to ja była na tamtej ulicy.

                      A czy osoba jest mi nieznana, czy znana, hmm kwestia dyskusyjna smile
                      Zna ją o tyle, o ile znam sytuację z postów założycielki. Wybacz ale
                      osoba dorosła, która reaguje na niezręczność małego dziecka tak,
                      jakby to było celowe działanie innego dorosłego
                      - i to w takim
                      kontekście - zachowuje się jak przewrażliwiona, sztywna i
                      zgorzkniała.
                      • cherry.coke Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 16:13
                        > > Widac trudno, skoro nieznana ci zupelnie osobe nazywasz
                        > "przewrażliwioną,
                        > > sztywną i zgorzkniałą".
                        >
                        > Mylisz pojęcia. Mylisz dyskusję na forum (totalnie abstrakcyjne
                        > ćwiczenia w erystyce) z powiedzeniem komuś czegoś twarzą w twarz.

                        Raczej nie cenie hipokryzji. Wszystkie swoje sady z forum spokojnie moglabym
                        powtorzyc przed dana osoba i vice versa. Tudziez zebrac ewentualne konsekwencje
                        bez mizdrzenia sie, jak to ktos mnie ukrzywdzil.

                        > A czy osoba jest mi nieznana, czy znana, hmm kwestia dyskusyjna smile
                        > Zna ją o tyle, o ile znam sytuację z postów założycielki. Wybacz ale
                        > osoba dorosła, która reaguje na niezręczność małego dziecka tak,
                        > jakby to było celowe działanie innego dorosłego
                        - i to w takim
                        > kontekście - zachowuje się jak przewrażliwiona, sztywna i
                        > zgorzkniała.

                        Albo 75-letnia, zmeczona i chora.

                        Twarza w twarz czy za plecami, twoj sad nie ma nic wspolnego z deklarowana
                        zyczliwoscia, ale widocznie to tylko inni Polacy sa niezyczliwi smile
                    • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 19:22
                      Może jest jasnowidzem.
                      Ciekawe,że tak dużo pisze o życzliwości innych obcych ludzi,w tym staruszek
                      znanych tylko z lakonicznego postu a nawet na forum ją samą ciężko nazwać osobą
                      życzliwą smile
                      Ale widać zawsze bardziej widoczne źdźbło w oczach innych niż belka we własnym.
          • malila Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 15:52
            hellulah napisała:

            > Masz prawo uważać inaczej, ja mam prawo uważać inaczej.

            No to mnie zaskoczyłaśwink

            > Jeśli brakuje Tobie wyobraźni, Malila, to podpowiem, co osoba tak
            > zagadnięta mogłaby na przykład:
            >
            > - z uśmiechem zapytać, czemu dziecko pyta, czy np. nie ma dziadków
            w
            > podobnym wieku,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że damy nie pyta się o wiek,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że woli mówić, iż jest osobą w sile
            wieku,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że tak, jest staruszką,
            > - z uśmiechem stwierdzić, że nie wie, czy jest staruszką, ale na
            > pewno jest o wiele starsza od pytającej.

            - z uśmiechem stwierdzić, że nie wie, czy jest staruszką, bo już
            dawno straciła rachubę czasu, o sile nie wspominając i nawet nie
            może o to nikogo zapytać, bo wszystkie znajome damy dawno już
            pożegnała.
            Owszem, brakuje mi wyobraźni. W kwestii: dlaczego z uśmiechem, jeśli
            nie było jej do śmiechu?
            • hellulah Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 16:08
              > Owszem, brakuje mi wyobraźni. W kwestii: dlaczego z uśmiechem,
              jeśli
              > nie było jej do śmiechu?

              Bo to małe dziecko, nieświadome wieeeelkieeeej obrazy powiedziało? bo
              zaczęło grzecznie i nie zamierzało być niemiłe? bo lepiej dla zdrowia
              nie szukać wszędzie obrazy, urazy i traumy, tylko otworzyć się na
              innych ludzi?

              No tak. W naszej kulturze śmieją się do ludzi tylko wioskowe głupki
              (związek frazeologiczny).
              • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 23:28
                Tyle się mówi żeby w relacjach z innymi być szczerym i nie udawać.
                Więc ta Pani nie udawała.Zrobiło jej się przykro więc to okazała a nie przykryła
                sztucznym uśmieszkiem.
                Ciekawe czy Ty się na non stopie uśmiechasz do innych.
                Mocno powątpiewam.Bo to by oznaczało rzadki rodzaj nowotworu mózgu.
          • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 19:23
            Ciekawe czy Ty sama (młoda,zdrowa i sprawna jak mniemam) w każdej jednej sytuacji,nawet niekomfortowej dla Ciebie reagujesz uśmiechem.
            Trudno mi w to uwierzyć...
        • gazeta_mi_placi Re: Z jakiego buta? 29.04.10, 14:55
          >Że powiedziała małej, że to niegrzeczne? To jest z buta?? A nie z
          buta, to jakby było? "Tak, dziewczynko, jestem staruszką, zaraz
          położę się do trumny"

          Ale wcześniej wezmę Cię na łopatę i do pieca Kruszynko big_grin
    • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:25
      A ile lat ma twoja starsza córka?
      Bo jeśli cztery, OK, ale jeśli dziesięć...
      Staruszka nie jest obelżywe, ale denerwujące. Bo staruszka to ktoś trzęsący się
      nad grobem, slaby i bezradny. Na dodatek lekko zdziecinniały.
      Jeśli jednak starsza pani nie byla staruszką mogla zaregować subtelniej i
      dowcipniej. Mogla też powiedzieć, że tak jest staruszką, ale bardzo nie lubi,
      jak się w ten sposob do niej mowi i woli, gdy się mowi np. ...
      • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:52
        Oczywiscie ,że 4 lata ma dziecina. MYślała w swojej naiwności ,że
        staruszka to jest ładne słowo , bo przecież to zdrobnienie (jakby
        powiedziała starucha to sama bym ją zbeształa). Może ja jakoś
        inaczej sowa rozumiem , bo możę być miła staruszka i nie koniecznie
        nad grobem stojąca.
        • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:58
          Mila czy niemila, staruszka poza literatura to nie jest slowo neutralne.
          Widocznie pani nie zyczyla sobie wypominania jej wieku na ulicy.

          To tak jakby zapytac kogos "przepraszam, czy pan jest zezowaty"?
        • malila Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:01
          Dziecko ma prawo myślećwink Ma też prawo mówić to, co rozumie, że nie
          jest zabronione. Kobieta ma prawo poczuć się nieswojo po usłyszeniu
          słów, które sprawiają jej przykrość, i ma prawo to powiedzieć.
          Innymi słowy: Twoim zadaniem jest wytłumaczenie dziecku, że są
          słowa, które dla niej mogą brzmieć miło i sympatycznie, a dla kogoś
          innego nie, w związku z tym może on się z tego powodu nie cieszyć.
          Mała nie zrobiła nic złego, jeśli nie miała świadomości, że robi coś
          nie tak.
      • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:01
        hankam napisała:

        > Staruszka nie jest obelżywe, ale denerwujące. Bo staruszka to ktoś trzęsący się
        > nad grobem, slaby i bezradny. Na dodatek lekko zdziecinniały.

        Ciekawą masz definicję staruszkismile

        To "dziecko" też będzie obelżywe bo określa mniej więcej wiek człowieka?
        • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:31
          A jaka jest Twoja definicja staruszki?

          Dla mnie staruszka to taki ktoś z bajek Andersena.
          Dopóki ktoś jest samodzielny, na pewno nie jest staruszką. Nawet jak nie jest
          calkiem sprawny, to też nie zawsze jest staruszkiem. Moi rodzice (po
          osiemdziesiątce, sprawni umyslowo, prowadzący samochody) dostają mdlości, gdy
          slyszą czy czytają o siedemdziesięcioletnich staruszkach.

          > To "dziecko" też będzie obelżywe bo określa mniej więcej wiek człowieka?

          Staruszka nie określa wieku, tylko Twoj stosunek do starszej osoby i jej kondycji.

          Dziecko nie jest obelżywe, ale pieszczotliwe okreslenia typu
          sraluszki, smrodki czy srajdki, ktorych pelno na forum, w
          moim pojęciu obelżywe są - też się odnoszą do dzieci w pewnym wieku i też
          niektorym osobom wydaje się, że to zupelnie OK.
          • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:24
            hankam napisała:

            > Staruszka nie określa wieku, tylko Twoj stosunek do starszej osoby i jej kondyc
            > ji.

            Rozumiem, że siedzisz mi w głowie i wiesz lepiej co uważamsmile
            • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:23
              Powtarzasz się Mała.
              • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 10:07
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Powtarzasz się Mała.

                W tym wątku nie częściej niż Ty smile
              • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:10
                To jest niegrzecznie mówić do kogoś Mała... może ona wieksza od
                ciebie?
            • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:26
              izabellaz1 napisała:

              > Rozumiem, że siedzisz mi w głowie i wiesz lepiej co uważamsmile

              Nie wiem, co "uważasz".Co to za niezgrabna forma jezykowa, lepiej by było
              napisać "co myślę" - no cóż, sądzę, że nie myślisz.
              • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:35
                hankam napisała:

                > Nie wiem, co "uważasz".Co to za niezgrabna forma jezykowa, lepiej by było
                > napisać "co myślę" - no cóż, sądzę, że nie myślisz.

                Nie martw sięsmile Z wiekiem rozumów nie pozjadałaś. Forma jest jak najbardziej
                poprawna. Ale oczywiście co Tobie nie pasuje, to już "be"...takie dziecinne to
                zachowanie...
    • alexa0000 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:30
      Nie chodzi o to,czy słowo to w ogóle jest obrazliwe, lecz o to, czy
      było obrazliwe akurat dla tamtej pani. Może wcale nie miała 75 lat,
      tylko dużo mniej? Nie musi się wcale czuc staruszką i nie musi się
      jej to okreslenie podobać, jej prawo. Są kobiety które wsciekają sie
      o to,że ich wnuki mówia do nich" babciu"-sama taką jedną osobę
      znam.
      Nie musisz sie nie wiadomo jak przejmować, dziecko to dziecko, ale
      ludzie sa rózni i moga reagować róznie na rózne teksty - warto o tym
      pamietać.

      Jeszcze w kwestii staruszek, w mediach:

      tinyurl.com/3ayx9tc
      wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,11401,kobieta-zawdziecza-im-zycie.html

      www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100102/POWIAT24/487461501



      • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:34
        A jak ma 75 lat, to już Twoim zdaniem jest staruszką?
        Może być naukowcem, albo alpinistką.
        • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:19
          No właśnie o to mi chodzi mniej wiecej , czy naukowiec albo
          alpinista nie moze być staruszką , staruszkiem? Przykład : niedaleko
          nas mieszkała staruszka , nie raz mijałam ja na ulicy i nie
          przeszkadzało to wcale w tym ,że była to wybitna pani profesor
          ciagle piszaca i wydająca fascynujące ksiażki ( prof. Świderkówna)
          niestety nie mogę jej zapytac w interesującej mnie kwestii, choc
          bardzo bym chciała
          • hankam staruszka 30.04.10, 13:34
            No właśnie, szkoda, że nie możesz się zapytać, czy uważa się za staruszkę.
            Czy za staruszkę uważala się np. zmarła niedawno Stefania Grodzieńska? Miala
            jasny umysł, dobra pamieć, pisała felietony.
            Dla mnie naukowiec, alpinista i w ogóle osoba sprawna przede wszystkim umysłowo
            nie jest staruszką.
            Może być co najwyżej stara.
    • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:35
      O staruszkach czyta sie chyba glownie w bajkach, pewnie stad sie wzielo dziecku.
      Ale zagadnieta znienacka pani miala w sumie prawo dziwnie zareagowac, bo nie
      musiala o tym pomyslec w ten sposob. Wydaje mi sie, ze zwracanie sie do
      konkretnej osoby per staruszka czy opisywanie jej przy niej w ten sposob jest
      nieuprzejme. "Starsza pani" jest bardziej neutralne jesli juz.
      • verdana Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:43
        Przy małym dziecku obraza była niepotrzebna i idiotyczna. Przy
        starszym, tak powyzej 6-7 lat starsza pani miała prawo sie
        zdenerwować. "Staruszka" jest okresleniem protekcjonalnym. Nie
        mowiac już o tym, z dziecko w tym wieku nie powinno już głosno
        komentować wyglądu i wieku przechodzących ludzi.
        Przy małym dziecku wszystko jest OK.
        • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:06
          verdana napisała:

          > Przy małym dziecku obraza była niepotrzebna i idiotyczna.

          Oczywiście. Jeśli pani była młodsza, to widocznie brak dystansu do siebie
          wpłynął na wygląd...

          Kurde, nie rozumiem tu niektórych albo to takie udawane doskonałość bo anonimowe
          wypowiedzi. Moja mama ma 50 lat. Wygląda rewelacyjnie. Jest adorowana przez
          młodszych mężczyzn dość często. Sama z dumą wszem i wobec oświadcza, że jest
          babunią, babcią, że już jest staruszka i że teraz to ona ma wnusię, która jest
          na pierwszym miejscusmile
          • verdana Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:29
            Jestem starsza od Twojej mamy, staruszką nie jestem - Twoja mama
            mowi to z kokieterii, czekając na zaprzeczenie "Ależ skąd, nigdy w
            życiu". Przypuszczam jednak, ze nie bylaby zachwycona, gdyby zaczeto
            o niej mowic jako o staruszce.
            I mozna kochac wnusię, ale nie nalezy czynic w tym wieku z wnuci osi
            swojego życia.
            • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:25
              verdana napisała:

              > Jestem starsza od Twojej mamy, staruszką nie jestem - Twoja mama
              > mowi to z kokieterii, czekając na zaprzeczenie "Ależ skąd, nigdy w
              > życiu".

              Nie czeka. Znam lepiej swoją mamę.
              Grunt to dystans do siebie, którego w naszym społeczeństwie jak na lekarstwo.
              • verdana Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 15:04
                Cóż, dystans dystansem, ale gdy 50-latka myśli o sobie jako o
                staruszce, to znaczy, ze czuje się stara. Wcześnie. Starość oznacza,
                ze czuje, iz jej życie dobiega konca. Jak przezyje następne 28 lat,
                starzejąc się,jesli już teraz uwaza sie za starą?
          • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:40
            A ja jestem dokladnie w wieku Twojej mamy i gdyby ktoś mi powiedzial, że jestem
            staruszką, to poszloby by mu w pięty.

            Wspólczuję twojej mamie, kobiecie w moim wieku, że myśli o sobie jako o staruszce.

            Ale też rozumiem, ze ktoś w Twoim wieku każdego po trzydziestce uważa za starca.
            Sama tak myślalam, jak bylam jeszcze bardzo smarkata.
            • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:26
              hankam napisała:

              > Wspólczuję twojej mamie, kobiecie w moim wieku, że myśli o sobie jako o starusz
              > ce.

              Jezu dziewczynooo, NIE MYŚLI TAK O SOBIE. Chodzi o podejście do słowa, które w
              Jej mniemaniu obraźliwe nie jestsmile
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 22:44
                I tak jej współczuję.
                Mam nadzieję,że nie jesteś jedynaczką bo jak tak to dla matki wielka tragedia.
              • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:45
                Ależ ja nie myślę o sobie.
                Naprawdę, poruszylo mnie to, co napisalaś o swojej mamie.
                Wspolczuję jej serdecznie.
                Żadna z moich koleżanek (choć faktycznie niektore mają już wnuki albo są nieźle
                schorowane) nie uważa się w wieku pięćdziesięciu lat za staruszkę.
                Myślę, że jeszcze przez co najmniej ćwierć wieku nie będą się za staruszki
                uważały, albo nigdy.
                Staruszka to po prostu stan umysłu.
                Cala twoja nadzieja w tym, żeby jej nastawienie nie przeszlo z matki na corkę.
                Ale zdaje się, że już przeszło. sad((
        • hellulah Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:22
          > Przy małym dziecku

          Mowa była o przedszkolu.
      • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:48
        >Wydaje mi sie, ze zwracanie sie do
        > konkretnej osoby per staruszka czy opisywanie jej przy niej w ten sposob jest
        > nieuprzejme.

        Dokładnie.
        Ciekawe jakby zareagowała na sytuację gdyby jej córka była otyłym dzieckiem a
        jakaś inna obca dziewczynka zapytała swoją mamę czy ta dziewczynka jest gruba.Na
        to mama: "Tak kochanie.Jest grubasem".
        Ciekawe czy nie poczułaby się dotknięta,nawet gdyby był to stan faktyczny jej
        dziecka.
        • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:30

          Wyobraz sobie ,że przez wiekszość życia byłam gruba , również jako
          dziecko i wiem na swoim przykładzie jakie mogą być komentarze i co
          jest docinkiem a co nie. I nauczyło mnie to ,że lepiej jest okreslać
          stan faktyczny. I pozwolić sobie być tym kim sie jest: grubym,
          chudym, zezowatym , starym albo kulawym. A gdyby jakies obce dziecko
          zapytało mnie "czy pani jest gruba" to bym
          odpowiedziała "oczywiscie ale kiedyś byłam o wiele grubsza jak
          baaaaniataka wielka"
    • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 14:44
      Myślę,że tej Pani zrobiło się przykro.
      Chyba żadna starsza kobieta (nawet 80-letnia) nie lubi być nazywana staruszką.
      Jedna by nic nie powiedziała,choć zrobiłoby jej się przykro,inna (widać mimo
      wieku asertywna) zwróciła Ci uwagę i bardzo dobrze.
      Poza tym nieładnie jest komentować głośno przypadkowe obce osoby trzecie czy to
      starsza Pani czy niewidomy z białą laską czy otyła dziewczyna.
      Im szybciej się tego nauczysz i nauczysz córkę tym lepiej dla Ciebie i otoczenia.
      Nikt nie lubi być postrzegany jak źle wychowany nieokrzesany burak.
      • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:08
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Myślę,że tej Pani zrobiło się przykro.
        > Chyba żadna starsza kobieta (nawet 80-letnia) nie lubi być nazywana staruszką.
        > Jedna by nic nie powiedziała,choć zrobiłoby jej się przykro,inna (widać mimo
        > wieku asertywna) zwróciła Ci uwagę i bardzo dobrze.

        Oczywiście nie dopuszczasz innej opcji...znaczy takiej, gdzie kobieta nie
        zwróciłaby uwagi, bo nie jest to dla niej określenie obelżywe...zwłaszcza przy
        4letnim dziecku.
        Brak dystansu do siebie i bufonizm...chroniczna przypadłość Polaków.
        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 19:46
          Bo powiedziała,że niegrzecznie tak mówić?
          Powiedziała prawdę bo niegrzecznie jest komentować innych obcych ludzi.
          Bufonada to przewrażliwione mamy,którym (ani im ani ich dzieciom) nikt nie ma prawa (nawet w spokojnej i uprzejmej formie jak w przypadku tej Pani) zwrócić uwagi.
          K(r)órewny na ziarnku grochu bo dziecko urodziły więc niech każdy zachwyca się dzieckiem i każdym jego zachowaniem,nawet debilnym.
          • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:27
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Bo powiedziała,że niegrzecznie tak mówić?
            > Powiedziała prawdę bo niegrzecznie jest komentować innych obcych ludzi.
            > Bufonada to przewrażliwione mamy,którym (ani im ani ich dzieciom) nikt nie ma p
            > rawa (nawet w spokojnej i uprzejmej formie jak w przypadku tej Pani) zwrócić uw
            > agi.
            > K(r)órewny na ziarnku grochu bo dziecko urodziły więc niech każdy zachwyca się
            > dzieckiem i każdym jego zachowaniem,nawet debilnym.

            Piszesz o sobie?
            Swoją drogą...baaaaaardzo kulturalnie.
    • mdro Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:34
      "Staruszka" czy "starowinka" jest określeniem protekcjonalnym i w
      odniesieniu do starszych osób nie powinno być używane. Twoje dziecko
      może tego nie wiedzieć, ale Ty powinnaś.
    • kachwi1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:54
      a jeśli ta pani miała np. lat 50, ale wyglądała dużo starzej, na 75,
      bo na przykład jest bardzo schorowana? zdarza się. i co, miała
      powiedzieć: nie, nie jestem staruszką, tylko tak wyglądam?
      • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:02
        kachwi1 napisała:

        > a jeśli ta pani miała np. lat 50, ale wyglądała dużo starzej, na 75,
        > bo na przykład jest bardzo schorowana? zdarza się. i co, miała
        > powiedzieć: nie, nie jestem staruszką, tylko tak wyglądam?

        Mając na uwadze, że dla dziecka osoba w wieku rodziców to już starzec, mogłaby
        odpowiedzieć "Nie, nie jestem staruszką. Jeszcze dużo mi brakuje" wink
        Ale widocznie albo zły humor, albo brak dystansu, albo nieznajomość dziecięcej
        natury albo cokolwiek innego wpłynęło na ocenę słów dziecka. Moim zdaniem lekko
        nadinterpretowaną.
        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:14
          Mogło też zrobić jej się zwyczajnie przykro.
          Mogła niedawno stracić męża (w tym wieku częste),mogła do tego źle się czuć (w
          tym wieku bardzo częste),mogła mieć przewlekłe problemy zdrowotne które wpływają
          (przynajmniej niektóre) na psychikę i samopoczucie.
          Ale lepiej koncentrować się na "krzywdzie" przewrażliwionej mamuśki i jej
          dziecka (obie zdrowe przypuszczam).
          Nie wiecie jeszcze jaki jest komfort codziennego zwykłego życia jest po 70-tce
          gdy wielu przyjaciół (a często i mąż) odchodzi na zawsze,do tego konieczność
          leczenia wielu schorzeń które wiek tylko pogłębia,do tego społeczeństwo gdzie
          90% rzeczy i udogodnień jest kierowanych do młodych.
          Życzę Wam naprawdę szczerze żebyście mimo to codziennie miały poczucie humoru
          (także do obcych ludzi),dystans i morze cierpliwości i życzliwości do innych.
          • izabellaz1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:28
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Życzę Wam naprawdę szczerze żebyście mimo to codziennie miały poczucie humoru
            > (także do obcych ludzi),dystans i morze cierpliwości i życzliwości do innych.

            Tobie równie szczerze smile
            • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 22:36
              Dziękuję.Każdemu się przyda.Ideałów nie ma.
      • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:32
        Zawsze mogła odpowiesziec ze nie jest staruszka
        • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:51
          cas_sie napisała:

          > Zawsze mogła odpowiesziec ze nie jest staruszka

          Wiesz co, w tym watku to ty jestes niesamowita.

          Rozumiem, ze male dziecko zadalo z ciekawosci malo taktowne pytanie.
          Rozumiem, ze "staruszka" nie byla tym zachwycona.

          Ale ze ty nie jestes w stanie zalapac, ze ludzie sa rozni i musisz zakladac o
          tym strasznym zdarzeniu watki; ze po dwustu postach z roznych stron nadal twardo
          nie rozumiesz, co tez moglo sie stac - to jest dopiero zagadka smile
          • alexa0000 Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 14:01
            Ja ma taka przyjaciółkę, która nie jest zbyt asertywna i czasami
            żali sie, jak to inni ludzie ja potraktowali. W trakcie rozmowy
            tłumacze jej, że ludzie sa rózni, a ona swoje: Ale jak on mógł mi
            tak powiedzieć? Ja na jego miejscu odpowiedziałabym po prostu,że..."
            i tu idzie ladne, empatyczne sformułowanie. Albo: " Tak się przeciez
            nie robi! Ja nigdy nie zrobiłabym komus czegos tak przykrego, czy
            naprawde nie mozna było zrobic....."-i tu opis wspaniałego, z
            czułoscia i serdecznościa wykonanego gestu. NI CHU CHU nie trafia do
            niej wytłumaczenie, że inni reaguja całym spektrum zachowań, od
            matkoteresowych po chamskie. Własny model jest obowiązujący.
            A gdybym była bez nogi i jakieś dziecko z czułością pogłaskało mnie
            po kikucie, wspaniałomyslnie bez obrzydzenia,mówiąc " biedactwo",
            nie jestem pewna,czy z czułoscia podziekowałabym, czy też wierzgneła
            z całaą siłą kikuta mówiąc " paszła,gadzina". Serio, nie wiem.
    • mamolka1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 15:58
      Hhhhmmmmm jak znam życie to owa starsza pani w swojej asertywności nie ma zapewne żadnych zahamowań przy eksponowaniu swego wieku np . w autobusie.
      Zapytało małe dziecko dla którego już 40 to zgrzybiała starość, mała była grzeczna więc pani starsza również w grzeczny sposób mogła odpowiedzieć.
    • kachwi1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:11
      a może się po prostu źle czuła (jak to staruszka), i stąd taka
      reakcja?
      • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:18
        A może to autorka wątku źle się czuje (jak to kobieta w wieku rozpłodowym z
        bolesnymi nieraz okresami,połogiem lub PMS-em) dlatego aż musiała napisać wątek
        o tym?
        • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 13:35
          A moze to ty żle sie czujesz? wątek jak wątek ani leprzy ani gorszy
          od innych? A opisywanie moich prywatnych stanów fizjologicznych na
          forum uwazam za niegrzeczne
    • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:20
      W odróżnieniu od dorosłych dzieci mają jeszcze czas żeby opanować zasady
      grzeczności i nauczyć się że głośno się nie komentuje big_grin
      • ledzeppelin3 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:27
        Dziecko powiedziało prawdę, a staruszka była bez dystansu albo głupia po prostu.
        NIC obraźliwego w słowie staruszka NIE MA, nie dajmy się zwariować.
        • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:38
          No, moim zdaniem nie ma w tym nic obraźliwego. Bo w końcu to była "staruszka" a
          nie "starucha".
          • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:24
            Nic obraźliwego nie będzie także gdy nazwę Cię głupią.
            W końcu "głupia" a nie "kretynka" i zgodne ze stanem faktycznym na dokładkę.
            • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:29
              No i kłania się kultura trolla. I to chyba kończy temat, kto kogo obraża, prawda?
    • kali_pso nie wiem, jak Wam 29.04.10, 16:34


      ..ale mnie słowo staruszka nastraja ciepło i serdecznie, ale jak
      widać ludzie z igły potrafią robić widły. Tak sobie myslę- mnie by
      to piekielnie rozbawiło, znając swoje podejście do małych dzieci i
      ich komentarzy pewnie rozesmiałabym się i jeszcze sobie z małą
      pogadała.
      Nie widzę w tym nic obraźliwego, a reakcję tej kobiety uważam za
      przesadną.
      Cóż dzieciak dostał lekcję układów międzyludzkich, szkoda, że taką
      mało życzliwą.


      P.S. Przypomniałam sobie, że ostatnio w której świetlicy rozmawiałam
      z taką wygadaną czterolatką i ona do mnie- "Jak będe taka stara jak
      Ty ciociu, to..."- zasmiałam się i powiedziałam, że niech sie nie
      martwi, jeszcze duzo czasu musi upłynąćwinkP pewnie mogłam sie obrazic
      i dać reprymendę...ale jakos mi sie nie chciało, może dlatego, że
      lubię dzieci, nawet obce?winkp
      • hankam Nam też 29.04.10, 17:03
        Mnie też staruszka nastraja cieplo i serdecznie.
        Jak czytam, na przyklad, "Babcię na jabłoni", albo Mary Poppins - tam byla taka fajna staruszka z golębiami. I taki mam obrazek staruszki, ewentualnie starowinki z chrustem na plecach, a w ogole to osoby, ktora sama nie wejdzie do tramwaju.
        To jest protekcjonalne, czego byś sobie nie myślała.

        Nie rozmawiamy już w tej chwili o tym dziecku (czterolatka miala pełne prawo tak zapytać), ani nawet o tej starszej pani (mogla dużo fajniej zareagować, a czemu tak nie zrobila - nie wiemy, może ją to zaskoczylo, może miala zly dzień, może w ogole nie miala poczucia humoru, może nie miala doświadczenia z dziećmi, może teraz jest jej glupio i przykro, kto z nas nie powiedzial czegoś niemądrego).
        Rozmawiamy o tym, czy określenie "staruszka" jest urocze i mile, czy też protekcjonalne. Moim zdaniem, o ile nie jest czterolatką, to mowić o kimś w ten sposob może tylko głupia gęś.
        • gazeta_mi_placi Re: Nam też 29.04.10, 18:15
          >Moim zdaniem, o ile nie jest czterolatką, to mowić o kimś w ten sposob może tylko głupia gęś.

          Niestety źle trafiłaś.
          Na tym forum (jak widzisz) dużo tego ptactwa...
      • gazeta_mi_placi Re: nie wiem, jak Wam 29.04.10, 19:34
        Tak trudno pojąć,że każdy jest inny i co nie urazi Ciebie może urazić inną osobę?
        Poza tym nie wiadomo czy Pani lubi dzieci czy nie.
        Powiedziała zaledwie tylko tyle "Że niegrzecznie tak mówić" a Ty dobudowujesz do tego jednego zdania (nie tylko Ty jedna zresztą w tym wątku) całą ideologię (ma dystans/nie ma,ma poczucie humoru/nie ma,pewnie dzieci nie lubi i Bóg wie co jeszcze).
        Rzuciłyście się na nią jak sępy za to jedno neutralne zdanie (nikogo przecież nie zwyzywała i nikomu nie naubliżała).

        >> Nie widzę w tym nic obraźliwego, a reakcję tej kobiety uważam za
        > przesadną.

        Tu się zgadzam z Tobą w 100%:

        "Na co pani najpierw sie zmieszała
        a póżniej oznajmiła ze to niegrzecznie jest tak mówi"

        Też nie widzę w tym nic obraźliwego.

        ". i tu nie
        rozumiem :
        Czy słowo staruszka jest w polsce obrażliwe?
        A moze bycie staruszka jest czymś złym ?
        albo wstydliwym?
        Może o ludziach starszych powinniśmy mówić "młodzi inaczej..."?
        Cóż moje dziecko jest bezpośrednie ale nie chciało pani obrazić
        tylko w ten sposób porządkuje swiat . "

        Też uważam dywagacje tej Pani za przesadzone.










      • blekitny.zamek Re: nie wiem, jak Wam 29.04.10, 20:07
        dokładnie kali_pso.
        ja bym zareagowała z uśmiechem.
        To chyba nie jest kwestia wieku,tylko poczucia humoru i dystansu do siebie.
        • gazeta_mi_placi Re: nie wiem, jak Wam 29.04.10, 20:31
          Skąd masz pewność w jakiej formie psycho-fizycznej będziesz na stare lata?
          • blekitny.zamek Re: nie wiem, jak Wam 29.04.10, 20:44
            nie wiem w jakiej będę formie,może schorowana i o lasce
            ale to nie wyklucza bycia dla kogoś miłym i poczucia humoru,a tak sformułowane
            przez dziecko pytanie, na pewno by,mnie rozbawiło.
            • gazeta_mi_placi Re: nie wiem, jak Wam 29.04.10, 22:55
              Teoretyzuje się bardzo łatwo,zwłaszcza gdy jeszcze nie jest się ani schorowanym
              ani starym.
    • asia_i_p Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:34
      Tak, słowo staruszka jest w Polsce obraźliwe - jest bardzo
      protekcjonalne. Coś jak nazwanie studentki z aspiracjami do
      dorosłości "dziewuszką" albo młodego taty "chłopaczkiem". A pulchnej
      pani "grubaskiem" - no przecież nie "grubasem", więc chyba w
      porządku.
      Inna rzecz, że pani mogła oszczędzić dziecku wstydu - ale naprawdę
      nie musiała wiedzieć, że to tylko 4-latka (moja 4,5 latka spokojnie
      wygląda na 6-7). I myślę - nie jestem pewna - ale może ją zirytowała
      twoja reakcja, którą jakoś sobie wyobrażam jako ciepły uśmiech do
      dziecka i kompletny brak zażenowania tym, co padło.
      Jakieś "przepraszam, córeczka ma dopiero 4 lata" byłoby na miejscu.
      Zwłaszcza, że tak się naprawdę nie mówi.
      • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:37
        nie musiała wiedzieć, że to tylko 4-latka (moja 4,5 latka spokojnie
        wygląda na 6-7).


        No, to jest poważny argumentwinkp
        Żartujesz, czy jak?
        Niewazne czy powiedziała to 4 czy 6 latka - czlowiek z jakimkolwiek
        dystansem do siebie obróciłby w żart cała sytuację i tyle.
        • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:49
          Dziecko 6 letnie powinno już wiedzieć, ze tak się nie mówi.
          Starsza pani, oczywiście, nie miala dystansu do siebie i poczucia humoru, mogla
          fajniej zareagować. Matka dziecka też mogla jakoś zareagować. A nie zareagowała,
          bo, być może, tak jak duża część tu dyskutujących uważa, że określenie staruszka
          jest czarujące i slodkie.

          No cóż, czas szybko mija i ani się dyskutujące małolaty obejrzą, a będą
          sześćdziesięcioletnimi staruszkami.
          • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:13
            I będą ujadać,że młodzi ich tak nazywają a one przecież "takie młode są" tongue_out.
            Niezależnie od wszystkiego czy naprawdę każdy musi posiadać poczucie humoru i w każdej jednej sytuacji nim reagować?
        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 19:26
          Jak Ty wiele wiesz o ludziach których nawet na oczy nie widziałaś.
          Normalnie jesteś geniuszem.
          Po krótkim i nieobiektywnym (do obiektywności potrzeba obu stron) poście jesteś w stanie ocenić kto jakim jest człowiekiem i ile ma dystansu do siebie.
      • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:40
        > Tak, słowo staruszka jest w Polsce obraźliwe - jest bardzo
        > protekcjonalne. Coś jak nazwanie studentki z aspiracjami do
        > dorosłości "dziewuszką" albo młodego taty "chłopaczkiem".

        Akurat "staruszka" nie brzmi dla mnie protekcjonalnie.
        • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:44

          Dla mnie też nie...mnie nastraja sentymentalnie i rozczula...
          • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:50
            I to jest właśnie protekcjonalne.
            • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:14

              Byłoby, gdyby dziewczynka czy ktokolwiek powiedział to w sposób
              wywyższający sie, leceważący, tutaj zdaje się nie miało to miejsca.

              Jak widać społeczeństwu przewrażliwionych osobników cięzko złapać
              dystans do siebie i do świata- wśzędzie wietrzą lekceważenie ich
              osoby, Współczuję, to musi byc bardzo upierdliwe dla otoczeniawinkp
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:25
                Nie każdy lubi być głośno komentowany przez osoby trzecie.
                I nie ma to nic wspólnego z przewrażliwieniem.
              • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:27
                Już dawno nie mowimy o dziewczynce.
                Mowimy o Tobie, doroslej kobiecie, ktorą okreslenie staruszka rozczula.
                To jest protekcjonalne.
                • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:47
                  Po za tym to,że określenie "staruszka" rozczula 30-latkę nie oznacza takowoż że
                  będzie rozczulać także osobę 70-letnią.
                  • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:49
                    O właśnie.
          • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:29
            Dożyjesz wieku w którym będą Ci to mówić obce osoby na ulicy będziesz mogła
            wtedy się wypowiedzieć.
            Pisałam już wcześniej: kiedyś był artykuł (chyba to był cały cykl artykułów o
            starości) o starszych ludziach którzy wypowiadali się jak to nie lubią być
            nazywani przez obcych (np.lekarzy) "babcią" lub "dziadkiem" ,ale widać osoby
            20,30,40 letnie lepiej wiedzą jak czują takie osoby i co im się podoba lub ma
            prawo podobać.
            • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:37
              > nazywani przez obcych (np.lekarzy) "babcią" lub "dziadkiem"

              Bo to że jest się starym nie oznacza że jest się babcią i dziadkiem dla całego
              świata smile Nie zrozumiałaś/eś ...
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:41
                Możliwe,że osoby tak zwracające się uznały,że przecież to nie obelga według
                profesora Miodka i że nie jest to nic przykrego.
                • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:56
                  Wiesz, po pierwsze śmieszy mnie to Twoje oburzenie na to dziecko po tym co
                  piszesz Ty na forum. Po drugie, "staruszka"jest to określenie najwyżej
                  infantylne ale nie obraźliwe. A z babcią i dziadkiem jest zupełnie inny problem.
                  I pan profesor Miodek by ci to sam wyjaśnił najlepiej. smile Amen.
                  • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:10
                    To co dla Ciebie jest infantylne niekoniecznie musi być także infantylne dla osoby której to określenie dotyczy.
                    Obraziłabyś się gdyby Cię nazwała Cipeczką?
                    Dla mnie to takie miłe,infantylne określenie,pieszczotliwe nawet bym rzekła..
                    • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:17
                      > Obraziłabyś się gdyby Cię nazwała Cipeczką?

                      Skończ waść i wstydu oszczędź. Sobie wstydu.
            • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:42
              Dożyjesz wieku w którym będą Ci to mówić obce osoby na ulicy
              będziesz mogła
              > wtedy się wypowiedzieć


              łał..co za argument....rozłożyłaś mnie na łopatki...heheheheeh

              Co do "babci" i "dziadka" - jesli mówi to dorosła osoba np.
              pielęgniarka czy lekarka w sposób np. "Niech babcia weźmie" tak,
              owszem dla mnie jest to nie do przyjęcia. Bo: to nie jest babcia dla
              danej osoby, poza tym niestety w takich sytuacjach często pojawia
              sie ten pobłazliwie-lekceważący ton, którego w sytuacji opisanej
              przez autorkę watku NIE BYŁO- czy wy nie widzicie różnicy, czy tylko
              udajecie??
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:03
                Ale (niezależnie od wszystkiego) czy ta Pani zachowała się nieodpowiednio bo na ten komentarz odpowiedziała,że "niegrzecznie tak mówić"?
                W końcu miała rację jakby nie było bo mimo wszystko nie powinno się głośno komentować wieku/wyglądu obcych nam osób.
    • kachwi1 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:40
      ciekawe, jak to jest z tym dystansem do siebie, jak jest się już po
      siedemdziesiątce...
      • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 16:47
        Jak widać na przykładzie kiepsko smile
        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:24
          Będziesz w tym wieku stara i schorowana sama zobaczysz Kropko.
          Jak łatwo się wymądrzać gdy ma się jeszcze całe życie przed sobą i zdrowie.
          • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:34
            No, oczywiście że będę piętnować dzieci które nazwały mnie staruszką. A
            jednocześnie będę zaglądać do wózków, pouczać młode mamy o braku czapeczki u
            dziecka i mówić: "co to za młodzież ...".
            • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:40
              Nic nie wiesz o tym jaka będziesz na starość Kropko.
              A uciążliwe i przewlekłe schorzenia starszego wieku niejedną sympatyczną za
              młodu osobę zamieniły w ponuraka i pesymistę.
              Poza tym Ty nawet teraz nie jesteś sympatyczna,więc co dopiero na starość...
              • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:44
                > Poza tym Ty nawet teraz nie jesteś sympatyczna,więc co dopiero na
                starość...


                heheheh..ciebie więc naprawdę nalezy się bać...heheheh..ludzie, jak
                cięzko musi z wami być otoczeniu..heheheheheh
                • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:51
                  Przynajmniej w odróżnieniu od Ciebie wiem że wątpliwej jakości genów dla dobra ludzkości lepiej nie rozmnażać.
                • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 19:41
                  Jeszcze gorzej w Twoim.
            • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:41
              kropkacom napisała:

              > No, oczywiście że będę piętnować dzieci które nazwały mnie staruszką. A
              > jednocześnie będę zaglądać do wózków, pouczać młode mamy o braku czapeczki u
              > dziecka i mówić: "co to za młodzież ...".

              Zaraz zaraz. To ta "staruszka" zaczepiala?
              • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:50
                Najpierw dziecko komentuje jakąś obcą mu osobę a potem mama ma pretensje do tej
                osoby,że raczyła poczuć się urażona wątpliwym "komplementem"...
                A poza tym co do wychowania to nawet z tego forum widać,że pouczają najczęściej
                osoby w tym samym wieku a nie staruszki.
              • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:52
                Ale Ty tak poważnie? A może powiesz czy to dziecko zaczepiało?
                • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:56
                  kropkacom napisała:

                  > Ale Ty tak poważnie? A może powiesz czy to dziecko zaczepiało?

                  Chce tylko dociec, co maja ewentualne inne zagladajace do wozkow "staruszki" do
                  tej konkretnej sytuacji (skoro ta nie zaczepiala) ale zdaje sie, ze weszlismy
                  juz na zbyt wysoki poziom abstrakcji smile
                  • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:05
                    Ja też nie rozumiem.
                    Może z definicji wszystkie "staruszki" co do jednej zaglądają innym matkom do wózków i komentują nie założoną czapeczkę?
                  • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:21
                    Lubię Twoje komentarze cherry ale do spółki z gazetą (znanym z niewybrednych
                    komentarzy) piać o tym jak to dziecko obraziło staruszkę (ups!)jest dla mnie co
                    najmniej nielogiczne.

                    > juz na zbyt wysoki poziom abstrakcji smile

                    Najwyżej sarkazmu. Ech ...
                    • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:29
                      kropkacom napisała:

                      > Lubię Twoje komentarze cherry ale do spółki z gazetą (znanym z niewybrednych
                      > komentarzy) piać o tym jak to dziecko obraziło staruszkę (ups!)jest dla mnie co
                      > najmniej nielogiczne.

                      Alez ja nie pisze, ze "dziecko obrazilo staruszke", czytaj uwaznie smile Pisalam
                      przeciez, ze dziecko ma prawo zadawac (glupie) pytania, a pytana ma prawo nie
                      byc tym zachwycona smile

                      "Staruszka" to nie jest slowo obrazliwe, natomiast nie jest uprzejmie pytac obce
                      osoby o widoczne cechy, z ktorych one moga nie byc zadowolone i moga nie chcec
                      dyskutowac na ten temat.
                      • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:36
                        Mówię więc, że jak by to powiedział nastolatek czy dorosły albo dziecko chcąc
                        zrobić przykrość, to rozumiem "brak zachwycenia". A tak jest to czepliwość,
                        małostkowość itd.
                        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 19:37
                          Jaka małostkowość?
                          Przecież Pani tylko stwierdziła "Że niegrzecznie tak mówić".
                          Nie krzyczała,nie mówiła,że głupi bachor z niewychowaną maciorą.
                        • bez_seller Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:42
                          kropkacom napisała:

                          > Mówię więc, że jak by to powiedział nastolatek czy dorosły albo
                          dziecko chcąc
                          > zrobić przykrość, to rozumiem "brak zachwycenia". A tak jest to
                          czepliwość,
                          > małostkowość itd.

                          Ciekawe, kiedy wyczerpie sie twoja czepliwosc i malostkowosc w
                          stosunku do tej starszej pani?
                          • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:00
                            Daj spokój Kropce.
                            Ona bywa tolerancyjna (czasem do granic) tylko w stosunku do swojej grupy społecznej (matek z małymi dziećmi).
                            Nie wymagajmy od niej zbyt wiele.
                            Starsza Pani jest poza jej systemem.
                    • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 19:40
                      Nigdzie nie piszę,że dziecko obraziło tę Panią tylko,że sprawiło (prawdopodobnie
                      i niechcący) tej Pani przykrość swoim głośnym komentarzem.
                      Dzieci nie są święte (podobnie jak dorośli) i bycie dzieckiem nie chroni ich od
                      robienia przykrości (nawet niechcąco) innym osobom.
                      • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:19
                        > Dzieci nie są święte (podobnie jak dorośli) i bycie dzieckiem nie chroni ich od
                        > robienia przykrości (nawet niechcąco) innym osobom.

                        Tylko że dziecko swoją uwagą może zrobić przykrość nieświadomie. Dorosły raczej
                        ma świadomość co i w jakim celu mówi, nie? A słowo "staruszka" nie ma
                        pejoratywnego znaczenia.
                        • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:24
                          Osobiście miało i ma dla mnie znaczenie kto do mnie mówi. Inaczej traktuje to co
                          mówi przedszkolak a inaczej dorosły.
                        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:27
                          Ale za dziecko odpowiada dorosły.
                          Który raczej nie powinien mieć pretensji do Bogu ducha winnej Pani bo śmiała powiedzieć,że dana rzecz jest niegrzeczna tylko wyjaśnić dziecku dlaczego w miejscach publicznych nie komentujemy głośno czyjegoś wyglądu/wieku/choroby.
                          A nie pisać na forum jaka ta staruszka złośliwa,bez dystansu,poczucia humoru i pewnie nie lubi dzieci (takie stwierdzenia też tu padały).

                          >A słowo "staruszka" nie ma
                          > pejoratywnego znaczenia.

                          Dla niektórych jak widać ma (niezależnie od oficjalnych słownikowych definicji).
                          • kropkacom Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:32
                            Ta głośna uwaga nie była złośliwa. Ona nawet nie była obraźliwa. Chyba że pani
                            za każdym razem jak ktoś coś głośno powie tłumaczy że to niegrzeczne. Wtedy ok.
                            Rozumiem, że ma misję.

                            > Dla niektórych jak widać ma

                            A czyja to wina że to słowo tak kiepsko się kojarzy? Dziecka?
                            • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:08
                              >Chyba że pani
                              > za każdym razem jak ktoś coś głośno powie tłumaczy że to niegrzeczne.

                              Myślisz,że codziennie tabuny ludzi nazywają ją staruszką?
                              Myślę,że gdyby tak było przywykłaby wink

                              >
                              > A czyja to wina że to słowo tak kiepsko się kojarzy? Dziecka?

                              Dziecko się uczy od małego,że pewnych rzeczy nie mówi się przy obcych osobach bo:

                              a) nie wypada
                              b) można komuś niechcący zrobić przykrość
                              c) można (jeżeli osobnik agresywny) napytać sobie biedy

                              Za moich czasów jeszcze uczono mnie,że starsze osoby się szanuje.

          • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:36

            Ależ bredziszwinkp
            Obserwacje podpowiadają, że zrzędliwości i braku humoru nie nabywa
            się najczęsciej z wiekiem..te akurat cechy ulegaja z wiekiem na ogół
            jedynie wyostrzeniu..heheheh
            • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:44
              Więc biedni Twoi bliscy za kilkadziesiąt lat Kalipso smile
              Bardzo serdecznie już teraz im współczuję smile
    • bez_seller Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 17:50
      Mamy tutaj przyklad "malpiej milosci".
      Madra, bystra matka zareagowalaby blyskawicznie, przeprosila pania
      tlumaczac, ze dziecko ma dopiero cztery lata i kazda osoba po
      trzydziestce wydaje sie jej staruszkiem lub staruszka.
      • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:04
        Madra, bystra matka zareagowalaby blyskawicznie, przeprosila pania
        > tlumaczac, ze dziecko ma dopiero cztery lata i kazda osoba po
        > trzydziestce wydaje sie jej staruszkiem lub staruszka.


        ...na co mądra, bystra pani po trzydziestce mogłaby powiedzieć:
        " Niech pani mi nie przypomina ile mam lat"winkp
        • kali_pso Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:07

          Aha..i nie widzę tutaj żadnego przykładu małpiej miłości, raczej to,
          co raczyłaś zaproponowac kwalifikuje się pod paragraf:" Kopnij mnie
          lub moje dziecko jeszcze raz, bardzo proszę"winkp
      • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 18:07
        Dokładnie.
        Jak pisałam wyżej byłam w podobnej sytuacji ( z tym że komentowana była moja torba wink ).
        Babcia dziecka od razu mu zwróciła uwagę mimo,że naprawdę nie czułam się urażona a dziecko nie mówiło nic złego,po prostu było zainteresowane wyglądem torby.
        • des4 a ja jestem ciekaw 29.04.10, 20:14
          co niektóre dobrze zakonserwowane forumowe cioteczki, w swoim
          mniemaniu wciąż dziewczątka, powiedziałyby gdyby na ulicy ktoś
          zrobił aluzję do ich prawdziwego wieku i dobrze
          ukrytej "dojrzalości", hehe...
          • gazeta_mi_placi Re: a ja jestem ciekaw 29.04.10, 20:22
            Pewnie byłaby wielka obraza.
            I wątek na 1000 wpisów jaki to ten ktoś jest bezczelny i chamski i jak on śmie...
            Szybciutko by zapomniały o wspomnianym tutaj dystansie do siebie i reagowaniu z uśmiechem i życzliwością.
            • izabellaz1 Re: a ja jestem ciekaw 29.04.10, 20:32
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Szybciutko by zapomniały o wspomnianym tutaj dystansie do siebie i reagowaniu z
              > uśmiechem i życzliwością.

              Oczywiście znowu siedzisz w głowach tych wszystkich, którzy myślą inaczejsmile
              • gazeta_mi_placi Re: a ja jestem ciekaw 29.04.10, 22:50
                Tyle tam pustki,że spokojnie mogę posiedzieć smile
                • girasole01 Re: a ja jestem ciekaw 30.04.10, 11:57
                  Gazeto, kolejny raz czytam jak tlumaczysz emamom zasady dobrego
                  wychowania - zdaje sie, ze w teorii swietnie je znasz. Powiedz mi,
                  dlaczego nie stosujesz sie do nich w praktyce i co chwile obrazasz
                  uzytkownikow roznych forow?
                  • bez_seller Re: a ja jestem ciekaw 30.04.10, 12:27
                    girasole01 napisała:

                    > Gazeto, kolejny raz czytam jak tlumaczysz emamom zasady dobrego
                    > wychowania - zdaje sie, ze w teorii swietnie je znasz. Powiedz mi,
                    > dlaczego nie stosujesz sie do nich w praktyce i co chwile obrazasz
                    > uzytkownikow roznych forow?

                    Tez znam zsasady dobrego wychowania, ale jak widze bezdenna,
                    nieuleczalna glupote takiej np. cas_sie to mam ochote pociagnac za
                    koltun.big_grin
                  • izabellaz1 Re: a ja jestem ciekaw 30.04.10, 13:06
                    girasole01 napisała:

                    > Gazeto, kolejny raz czytam jak tlumaczysz emamom zasady dobrego
                    > wychowania - zdaje sie, ze w teorii swietnie je znasz. Powiedz mi,
                    > dlaczego nie stosujesz sie do nich w praktyce i co chwile obrazasz
                    > uzytkownikow roznych forow?

                    Eeee, nie przesaadzaaajwink To publiczne forum. Trza mieć tyłek twardy i krytykę
                    brać na klatębig_grin Ile ludzi, tyle opinii. Jednej mniej, inne bardziej emocjonalne smile
    • kol.3 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 20:37
      Twoja wrażliwość jest ograniczona i wg siebie wychowujesz dziecko,
      niestety. Dzieci mogą popełniać błędy, bo mają do tego prawo, ale
      rodzice są od korygowania ich zachowania. Gazeta ma rację.
    • mondovi Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:04
      z jednej strony rozumiem, że być może dziecko poznało nowe słowo i upewniało
      się, co ono znaczy. mój synek też niedawno mnie pytał, jak wygląda staruszka -
      określenie znał z bajek. ale z drugiej strony wiem, że moja Babcia nigdy by nie
      chciała, by ją staruszką nazwano, bo wg niej jest to klasyfikowanie, określanie
      a priori kondycji psychicznej i fizycznej człowieka.
    • szyszunia11 Re: staruszka - czy to obraza? 29.04.10, 23:41
      w tym wątku jak rzadko - musze zgodzić się z Panią, której Gazeta Płaciwink
      fakt - dzieciom wiele można wybaczyć, bo to tylko dzieci, ale to nie znaczy, że ich zachowania nie będę dla innych przykre. Co więcej - niby nie powinno się tej przykrości okazać, tak? Bo tyo przecież tylko dziecko... a jednak sprawiło przykrość choćby wypominając wiek. Kto chce, by o nim mówić "staruszka"? mało kto chyba, zwłaszcza, że to słowo sugeruje osobę zgrzybiałą, niedołężną itd. No tak to się konotuje. Nikt nie chce by pierwszym, co rzuca się innym w oczy przy przypadkowym spotkaniu była akurat starość. To nie znaczy, że starość jest zła, wstydliwa. Ale zawsze można znaleźć coś innego - np. miły usmiech... ale to już dygrsja. Generalnie zgadzam się, że komentowanie wyglądu obcych osób głośno przy nich jest mocno nietaktowne i tego się powinno uczyć dzieci. Ja w takiej sytuacji pół żartem bym odpowiedziała: "no, ta pani jest dużo starsza od ciebie, ale nie od razu staruszka!". A potem wytłumaczyłabym dziecku, że niezaleznie czy ktoś stary czy młody, zdrowy czy chory, ładny czy brzydki, zezowaty czy garbaty - nie komentujemy tego głośno, ewentualnie później może spytać mamę jak ja coś nurtuje tak bardzo.
    • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 14:40
      Ciekawa dyskusja... chociaż czasem cóż niegrzeczna - mało
      powiedziane. Generalnie chodziło mi w poście nie o zachowanie
      dziecka, ani o zachowanie starszej pani ani o moje zachowanie tylko
      o to, ze starzy ludzie nie chca byc postrzegani jako starzy . I nie
      wiem czy jest to pod wpływem presji społecznej ( wszystko co młode
      jest dobre, wszystko co piękne jest akceptowane, a starość ,
      brzydota lub kalectwo jest odrzucane, nie da sie tego sprzedac)
      gdzie tego ze sie jest starym należy sie wstydzić?
      I czy tak samo wywierana jest presja na innych , którzy odstają od
      pięknego obrazu świata z reklamówek. Raczej o to mi chodziło a nie o
      analizę zachowań... trudno. Chyba poszukam jakiegos forum starszych
      pań (e babcia?) może tam uzyskam odpowiedz.
      • cherry.coke Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 14:47
        cas_sie napisała:

        > Ciekawa dyskusja... chociaż czasem cóż niegrzeczna - mało
        > powiedziane. Generalnie chodziło mi w poście nie o zachowanie
        > dziecka, ani o zachowanie starszej pani ani o moje zachowanie tylko
        > o to, ze starzy ludzie nie chca byc postrzegani jako starzy . I nie
        > wiem czy jest to pod wpływem presji społecznej ( wszystko co młode
        > jest dobre, wszystko co piękne jest akceptowane, a starość ,
        > brzydota lub kalectwo jest odrzucane, nie da sie tego sprzedac)
        > gdzie tego ze sie jest starym należy sie wstydzić?
        > I czy tak samo wywierana jest presja na innych , którzy odstają od
        > pięknego obrazu świata z reklamówek. Raczej o to mi chodziło a nie o
        > analizę zachowań... trudno. Chyba poszukam jakiegos forum starszych
        > pań (e babcia?) może tam uzyskam odpowiedz.

        Ale cale to zalozenie - ze chodzi o wstydzenie sie starosci - moze nie byc
        prawdziwe. Bo myslisz, ze pani zareagowalaby tak samo na pytanie "czy jest pani
        starsza pania?"
        • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 20:19
          Nie wiem jak zareagowała by pani na takie pytanie, ale wiem , że zadne dziecko
          tak pytania nie zada. Mogło by ewentualnie zapytać "czy pani jest stara?" ale
          to chyba gorsza opcja niż staruszka. Założenie o wstydzeniu się starości nie
          musi byc prawdziwe i właśnie tego chciałam sie dowiedziec , co myślą inni, czy
          tylko mi sie tak zdaje czy jednak coś w tym jest. Ale z tego co widzę na tym
          forum ulubioną rozrywką jest bicie piany i dokopywanie innym w imię dobrego
          wychowania
          • rita75 Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 20:25
            Ale z tego co widzę na tym
            > forum ulubioną rozrywką jest bicie piany i dokopywanie innym w
            imię dobrego
            > wychowania

            A ty nie chcialas dokopac tej kobiecie, zakladajac ten watek?
            • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 20:33
              Wyobraz sobie ,że nie chciałam dokopać kobiecie , której nawet nie znam.
              I nie w tym celu wątek założyłam , a że dyskusja poszła w innym kierunku, trudno
              tak zwykle z dyskusjami bywa, wszystko zalezy od dyskutujących
              • rita75 Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 20:42
                a że dyskusja poszła w innym kierunku, trudn
                > o
                > tak zwykle z dyskusjami bywa, wszystko zalezy od dyskutujących


                oki, wiec bedzie odpowiedz adekwatna o tytulu watku
                Nazwanie kogoś "staruszką" jest obrazą.
      • hankam Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 15:02
        Ja też tak odebralam Twoj post, Cassie - że nie do końca chodzi tu o dziecko i
        konkretną sytuację, tylko o postrzeganie ludzi starych i o to, jak oni sami chcą
        być postrzegani.
        Myślę, że nie chodzi o brzydotę czy kalectwo - tylko coś bardziej subtelnego.
        Większość ludzi nie znosi litości, nie chce też czuć się "wyautowana" i
        traktowana z wyższością (czyli protekcjonalnie).
      • 3.14-roman Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 15:11
        Szczerze? Skoro chodziło Ci o coś takiego, czemu nie zadałaś pytania w innej formie? Nie opisując tego incydentu ze staruszką? Bo ja (i być może inni forumowicze) odniosłem wrażenie, że w tej nibydyskusji o staruszkach, między wierszami chcesz się poskarżyć na wredną starszą panią, która tak okropnie potraktowała Twoje dziecko.
        • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 19:44
          Która w dodatku oprócz wielu innych przewin już tu wymienionych(zgryźliwość,złośliwość,nie lubienie dzieci,brak poczucia humoru,brak dystansu do siebie/innych/wieku,nieuprzejmość) nie uśmiechnęła się do dziecka.
        • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 20:29
          Może poniosła mnie forma, ponieważ refleksja była związana z wydarzeniem
          opisałam wydarzenie dodając pytania ,które przyszły mi do głowy. Nie myślałam
          ,że to wywoła taką burzę ( w szklance wody). Może lepiej nie czytać to co
          napisane a nie to co między wierszami jest albo i nie ma...
          • 3.14-roman Re: staruszka - czy to obraza? 01.05.10, 15:54
            Wiesz, rozumiem to. Tylko, że na forach ocenia się nie tylko treść postu, ale i domniemane intencje autora.

            A jak tam mała? Już ok?
    • 3.14-roman Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 14:53
      1) Nie podobają mi się niektóre odpowiedzi. Te, że starsza pani "potraktowała dziecko z buta", "zawstydziła", "była niegrzeczna". Pani TYLKO zwróciła uwagę. Rozumiem, gdyby krzyczała, zrobiła awanturę. Ale czy zwrócenie dziecku uwagi równa się zawstydzaniu? Dziwię się, że jeszcze żadna z Was nie napisała o "traumatycznym przeżyciu".

      2) Tej kobiecie mogło być zwyczajnie przykro. Widzisz, dla Ciebie to słowo nie jest obraźliwe, a tę kobietę wyraźnie zraniło. Same kiedyś będziecie stare, będziecie być może mieć świadomość tego, że życie przeciekło Wam przez palce, może kiedyś będziecie takie same? Nie trzeba być sztywnym, przewrażliwionym człowiekiem, żeby coś takiego sprawiło przykrość. Wystarczy mieć gorszy dzień.

      3) Dużo osób zwracało uwagę na to, że starsza pani nie miała prawa tak zareagować, bo dziecko zadało pytanie w sposób grzeczny. Jeżeli jutro obca kobieta w autobusie uśmiechnie się do Was i grzecznie zapyta, z widoczną troską w oczach:
      "Przepraszam, czy to Pani dziecko jest własne czy adoptowane?"
      będzie Was obchodziła raczej FORMA czy TREŚĆ tego pytania? Owszem, forma jest ważna, ale treść także!!!!

      4) Bardzo dobra odpowiedź:
      "Nie kazdy musi na tyle akceptowac swoje kalectwo, wiek, czy wyglad, nie kazdy musi byc w nastroju do zartobliwej rozmowy o swoich problemach. Ludzie sa rozni."

      5) Rozumiem, że dziecko nie miało złych intencji. Ale tak to w żyicu jest. Nie wiem, na jakim stopniu rozwoju jest to dziecko, ale myślę, że warto kiedyś z nim porozmawiać o tym, że ludzie są różni, że inaczej odczuwają. Że nasze dobre intencje często są źle odczytane. Że takie sytuacje się zdarzają w życiu.

      A swoją drogą, robicie tu z igły widły. Dziewuszka pewnie już o tym zapomniała smile
      • 3.14-roman Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 15:00
        A tak na marginesie. To jest tylko jedno krótkie zdarzenie. A tutaj cała rzesza emam dorobiła już tej kobiecie życiorys. Że pewnie jest wredną tak zwaną "babcią autobusową". Że jest przewrażliwiona. Że nie ma dystansu do siebie. Że jest głupia.

        CZY WY W KAŻDEJ CHWILI WASZEGO ŻYCIA JESTEŚCIE WESOŁE? Nie wiem, może ta kobieta miała gorszy dzień. Założę się, że każda z Was w swoim życiu zachowała się kiedyś o wiele gorzej. Założę się, że wiele z Was ma jakieś swoje kompleksy, jakieś trudne sprawy, które sprawiają Wam przykrość. Czy to automatycznie robi z Was przewrażliwione, pozbawione dystansu osoby?

        Jeżeli w kimś widzę przewrażliwienie, to w tych emamach, które aż się trzesą na myśl o tym, że ktoś śmiał nie zareagować pozytywnie na komentarz dziecka.
      • cas_sie Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 20:36
        Jasne ,że zapomniała i starsza pani pewno też, tylko mnie coś podkusiło...
    • truscaveczka Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 14:54
      Moja teściowa zabrania memu dziecku mówić "ta pani jest stara, a jej
      córka młoda" na przykład (mowa była o babci i prowadzącej ją 50-
      latce). Jedyna forma wg niej dopuszczalna jest "Ta pani jest
      STARSZA" - jakby to odmładzało panią natentychmiast.
      • gazeta_mi_placi Re: staruszka - czy to obraza? 30.04.10, 19:44
        Ta forma na pewno jest uprzejmiejsza.
    • rita75 "staruszka" to jak człowiek drugiej kategorii 30.04.10, 20:10
      przy panujacym wszechobecnym kulcie mlodosci nazwanie kogos
      staruszką, to jak "zauwazenie", ze ktos jest na marginesie
      spoleczenstwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja