Czy to ja jestem szurnięta?

30.04.10, 11:01
Czy insynuacja, że jest się szurniętym jest obraźliwa?

Siostra (miała mi się zwalić dziś na głowę) zadzwoniła i
poinformowała, że o 18 wychodzi na koncert (zaczyna się o 19 czyli
lekko licząc byłoby to do 22). Zgodziłam się ale zapytałam jej czy
nie widzi, że informując mnie o tym dopiero teraz pokazuje, że jest
szurnięta.

No i nasłuchałam się.
Że ona nie życzy sobie, żebym ja tak o niej mówiła. Że to
niegrzeczne. I co z tego, że widziała o tym wyjściu już od tygodnia
JA nie mam prawa insynuować że ona jest szurnięta! Nie chciała
słuchać, że nie mała mi przeszkadza tylko jej postępowanie i w
związku z tym dziecko pójdzie pod opiekę babci!

No i wracam do tematu: czy to ja jestem szurnięta, że oczekuje od
rodziny poważnego traktowania?
    • angazetka Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:04
      Dlaczego to miałby być dowód na szurniętość siostry? Bo chyba nie
      rozumiem problemu.
      • atowlasnieja Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:12
        wyjście o godzinie 18 jest związane z porą kolacyjno - kąpielowo -
        spaniową. Po 19 mam bajce mam kłopoty z okiełznaniem własnej córki.
        Wolałabym się mieć szansę przygotować psychicznie na gonienie za
        dwójką bąbli.
        • angazetka Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:17
          A to przepraszam, ale jakoś za słabo zaznaczyłaś kwestię tego, że
          siostra będzie z przychówkiem.
          Nie macie dobrych relacji, prawda?
        • elske Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:18
          Acha, to znaczy że twoja siostra zostawia pod twoja opieką swoje dziecko (małe?
          ) i idzie na koncert.Ale wcześniej nie zapytała, czy zaopiekujesz się jej
          dzieckiem, tylko powiadomiła cię że wychodzi , a ty zostajesz z jej dzieckiem.
          To juz wygląda troche inaczej.
      • czar_bajry Re: Czy to ja jestem szurnięta? 01.05.10, 01:02
        Obie jesteście szurniętetongue_out
    • mniemanologia Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:05
      U mnie cała rodzina jest szurnięta. To u nas komplement smile
      • deodyma Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:16

        mniemanologia napisała:

        > U mnie cała rodzina jest szurnięta. To u nas komplement smile
        >



        no moja rodzina to moze szurnieta nie jest, ale ja i maz jestesmy i
        dla nas to rowniez komplementbig_grin
        sporo tez z moich znajomycj jest szurnietych, co rowniez dla nich
        jest komplementem, ale nawet ci, ktorzy nie sa szurnieci, lubia
        przebywac w naszym towarzystwie, czyli z tymi szurnietymismile
        jest wesolo i nikt sie o pierdoly nie obrazasmile
        • deodyma Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 11:16
          jestesmy szurnieci, oczywiscie w pozytywnym znaczeniu tego slowasmile
    • atowlasnieja Lekkie sprostowania 30.04.10, 11:22
      Siostra miała mi się zwalić na głowę z CÓRKĄ TRZYLETNIĄ

      i teraz zadzwoniła, że daje dyla i idzie na koncert
    • karra-mia Re: Czy to ja jestem szurnięta? 30.04.10, 13:05
      siostra nie jest szurnięta, tylko z lekka nieodpowiedzialna wg mnie. Od początku mogła z Tobą ustalic to, z emała zostaje, a ona wybywa, a nie informować na 5 minut przed.
    • atowlasnieja Najlepsze było: 30.04.10, 14:21
      "nie podoba mi się, że mówisz do mnie TAKIM TONEM" - nie wyjaśniła
      mi o jaki ton jej chodzi. A ja od poniedziałku leczę gardło i przy
      dłuższych wypowiedziach zaczynam chrypieć uncertain (wiedziała, że mam
      kłopoty z gardłem)

      może i jest "jedynie" nieodpowiedzialna a nie szurnięta ale na Boga
      to moja siostra, ta sama z którą całe życie przerzucałyśmy się
      inwektywami i zbitki typu "totalnie skretyniała idotka" lecące w
      obie strony nie były śmiertelną bronią a jedynie przekomarzaniem się
      więc jej ostra reakcja na określenie które nawet nie jest wulgarne
      potwornie mnie zaskoczyła.

      Cóż, po raz enty siostra uświadomiła mi, że nie można jej traktować
      poufale jak członka rodziny. Bardzo często czuję, że "rodziną" to
      jesteśmy tylko wtedy gdy jej pasuje.
      • angazetka Re: Najlepsze było: 30.04.10, 14:27
        Obie rozdmuchujecie drobiazgi.
    • atowlasnieja Epilog 30.04.10, 18:20
      DZiecko u babci a bilet nie wykorzystany. Kukułka cholerna, ruszyć
      jej się po prostu nie chce
    • majenkir Re: 30.04.10, 18:35
      A ja z perspektywy napisze tak:zycie generalnie jest podle i
      krotkie. CZy to naprawde byl powod do awantury? Moze i nieladnie, ze
      nie uprzedzila, ale to Twoja siostra! Ciesz sie, ze masz siostre,
      siostrzenice,rodzine. Wiesz ilu ludzi jest samotnych? ktorzy by
      chcieli, zeby ktos im sie zwalil na glowe? A Ty na takie pierdoly
      tracisz czas, energie i nerwy. To tak do przemyslenia wink.
      • atowlasnieja Re:... 30.04.10, 19:11
        owszem. To są pierdoły. Tylko że siostra sobie na to ciężko
        zapracowała traktowaniem mnie przez całe życie.

        Gdy obie już byłyśmy dorosłe pomyślałam, że dość dziecięcych
        niesnasek. Z powagą słuchałam jej wywnętrzania na ciężki los. A gdy
        próbowałam się wyżalić z podobnych problemów (mniej więcej po tylu
        latach ile jest różnicy między nami) usłyszałam, że ja g.owno wiem o
        życiu i mam problemy na poziomie dzieci z piaskownicy i w ogóle
        żebym jej głowy nie zawracała bo ONA to ma życiowe problemy a moje
        to pikuś (jej- wybór farby do ścian, mój- czy absztyfikant jest
        materiałem na męża czy nie).

        ktorzy by
        > chcieli, zeby ktos im sie zwalil na glowe?
        w moim przypadku to działa w jedną stronę. Nie mam już siły
        być "dobrą siostrą" a potem czuć że się narzucam bo poprosiłam o
        pożyczenie cukru.
        Ja jestem samotna. Mam po prostu pasożyta.
      • mgla_jedwabna Re: 01.05.10, 00:32
        Równie dobrze możesz napisac "ciesz się, że masz wrzód na d... Wiesz jak niekórym się nudzi i byliby wdzięczni za taki wrzód, bo wtedy mieliby o czym opowiadać itd."

        Trudno, żeby Atowlasnieja cieszyła się z tego, że siostra znienacka obarcza ją swoim dzieckiem i jeszzce fochy strzela.

        To teraz cie sparafrazuję i zapytam autorkę wątku:

        Życie generalnie jest podłe i krotkie. CZy to naprawde powod, żeby dać sobie jeździć po głowie? Może to i siostra, ale nieładnie, że nie uprzedziła! A teraz przez jej foch na takie pierdoly tracisz czas, energie i nerwy. To tak do przemyslenia wink.
    • nangaparbat3 Re: Czy to ja jestem szurnięta? 01.05.10, 00:37
      W mojej rodzinie "szurnieta" funkcjonuje jako komplement.
      Myślę, ze nie o sam wyraz chodzi.
      jeśli sie obrazila, pewnie zrozumiala go jako "nienormalna" - powiedziane z
      agresja moze byc wyjatkowo raniące.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja