Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem...

04.05.10, 09:44
...jak reagujecie na produkty, ktore reklamuja sie:
"Jesli nas kupisz, to przekazemy zlotowke na potrzeby dzieci" czy
cos podobnego?
Dla mnie stawianie ultimatum (kup nasz produkt, albo bedziesz
odpowiedzialny za smierc dziecka) dziala wrecz na odwrot. Probuje
nie kupowac takich produktow. Jesli chcieliby kogokolwiek ratowac
mogliby dac duzo wiecej, a ja moge dac do wielu organizacji
charytatywnych, zamiast proszkowi.

Czy wy kupujecie takie produkty?
    • joxanna Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 10:01
      Nie lubię tego. Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego ze społeczną
      odpowiedzialnością. Zresztą w ogóle nie lubię tej koncepcji. Mam cel, na który
      regularnie płacę od lat, niezależnie od zakupów.
      • ally Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 15:40
        > Nie lubię tego. Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego ze społeczną
        > odpowiedzialnością. Zresztą w ogóle nie lubię tej koncepcji.

        czemu nie lubisz? ja tam lubię firmy, które dbają o swoich pracowników,
        środowisko itd. wink faktycznie nie ma to jednak wiele wspólnego z oddawaniem
        jakichś groszy (z kieszeni klienta) na cele charytatywne, bo to czysty PR, a nie
        żadna społeczna odpowiedzialność.
        • joxanna Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 16:42
          Dbanie o pracowników to nie jest społeczna odpowiedzialność. Dbanie o środowisko też powinno być standardem.

          W świecie idealnym: firmy płacą swoim pracownikom godziwe pieniądze, a pracownicy (po pracy: obywatele) wspierają to, co chcą: kluby sportowe, chóry, ubogich, domy dziecka, itp.

          W świecie 'społecznej odpowiedzialności': firmy płacą tyle, ile koniecznie muszą, żeby wykazać większe zyski i pewne nadwyżki wypłacają celom, które uważają za chwytliwe marketingowo (dzieci, ofiary katastrof, chóry, kluby itp).

          Niby wychodzi na to samo, ale gdzieś niknie kategoria pracownika = obywatela, który ma nadwyżki i potrzebę dzielenia się. Zostaje pracownik, a po pracy już tylko konsument.

          Tak to widzę.
    • gryzelda71 Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 10:04
      Zawsze kupuje to co potrzebne.Nie zmieniłam proszków do prania ze względu na
      jakieś tam groszaki przeznaczone na fundacje.Te mogę wspomóc bezpośrednio
      przelewem na konto.
    • shellerka Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 10:10
      nie rusza mnie to kompletnie. w pajacyka tez nie klikam. nie wiem, ale reklamy
      wogóle z udziałem dzieci, albo jadące na poczuciu winy u rodzica zwyczajnie mnie
      irytują i z samej przekory wybieram konkurencję.
      ostatnio rozzłościły mnie wielkie billboardy z akcją "kocham oboje rodziców po
      równo, nawet po rozwodzie"
      jezuuuuuuu....
    • wuika Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 10:44
      Jak widzę reklamy z chorymi dziećmi, to mnie coś bierze. Daj nam podatek, wyślij
      sms'a, zrób to, tamto, owamto, bo nie będziesz dobrym człowiekiem. Szlag mnie
      trafia i nigdy nie biorę tego pod uwagę przy zakupach.
      • szpil1 Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 14:00
        Drażni mnie to i nie ulegam takim reklamom. Uważam, ze w większości, a może nawet w każdym przypadku te firmy mają na tyle duże zyski,że mogłyby i tak wspomóc jakąś fundację czy organizację. Moim zdaniem jest to jakaś forma nieuczciwego grania na emocjach.
        • zonajana Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 14:36
          Wogole nie zwracam uwagi na takie apele. Nie kupie innego produktu tylko ze
          wzgledu na "szczytny" cel.
    • nastjaa Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 17:01
      Nie dziala to na mnie, traktuję cos takiego obojętnie.
    • solejrolia Re: Znow o kupowaniu produktow, ale tym razem... 04.05.10, 17:14
      tak.
      jeśli mam wybór, to wybieram produkt z słoneczkiem, czy innym,
      mnie nie ubywa, a innym mogę pomóc. i wiem, że pieniądze trafiają do
      potrzebujących (wiem, bo kiedyś korzystałam z takiej pomocy)
      i klikam regularnie w Pajacyka
Pełna wersja