O teściowej - to już ponad moje siły

03.03.04, 11:37
Hej!
Moja teściowa spędza nu nas trzy tyg. Wiecie co dziś zrobiła? Wyprała gacie i
skarpetki w rękach mojemu mężowi. Zwróciłam jej uwagę a ona nic sobie z tego
nie robiła. Przecież to nie do pomyślenia. Osądźcie same.
pozdrawiam
    • sojanka Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 12:03
      Hm.. co ja zrobiłabym jakby teściowa siedziała u mnie codziennie po 3 godziny?

      1) poprosiłabym żeby zrobiła gołąbki i krokiety
      2) poszłabym "w miasto" poszukać zasłon do pokoju
      3)poszła bym do kosmetyczki na wiosenną odnowe
      4) poszłabym do biblioteki po książki potrzebne do skończenia artykułu
      5) obejrzałabym do końca "zmruż oczy" nie martwiąc się, że kiedy ja oglądam fil
      moje dziecko własnie wlazi na szafe, do lodówki, albo wszędzie tam gdzie nie
      powinno

      Rany... przychodzi mi jeszcze do głowy tyle rzeczy... Czy twoja teściowa nie
      może do mnie na 3 godziny przychodzić?smile
    • sojanka Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 12:04
      A jak by była przez 3 tygodnie, to jeszcze poszłabym na dyskotekę i na nocny
      maraton filmowysmile
    • pokusa6 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 12:04
      a macie pralke?retorycznie pytam.chyba jej sie nudzilo.morze ona chciala ci
      pokazac ze jak pierzesz w pralce to niedokladnie i twojemu mężowi tyleczek
      odparzy..hehe.moja tesciowa tez czesto robi cos tylko po to zeby udowodnic ze
      ONA MA RACJĘ!w tej chwili wydaje mi sie to smieszne, ale kto wie jak bym
      zareagowala jagby moja "mamusia' siedziala u nas 3 tygodnie?mieszkalam z nią
      jakis czas ii najchętniej wyprowadzila bym sie teraz na drugi koniec polski
      albo jeszcze dalej pomimo ze juz z nią nie mieszkam.wyobraz sobie ze to
      spotakalo kogo innego a morze usmiech zagosci na twojej twarzy.alicja
    • madzia.b2 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 12:53
      a gdyby to twoja mama spędzała u was trzy tygodnie i uprała ci gacie i
      skarpetki w rękach to twój mąż by robił awanturę??smile
    • martyna02 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 13:25
      Moja teściowa gdy przyszła zobaczyć pierwszy raz swojego wnuka powiedziała: "
      takie małe gówno", chyba nie musze pisać jak mi tym podniosła cisnienie. A
      ostatnio gdy mały miał czkawkę poradziła żeby mu zatkać nos. Bez komentarza...
      • gagunia do martyna02 03.03.04, 13:37
        martyna i Ty taka babe do domu wpuszczasz? wszystko wszystkim, ale chocbym
        miala sie rozwiesc z tego powodu, to progu mojego by taka nie przestapila.


        dzieki Bogu moja tesciowa jest super, nie wnika, kazda nasza wizyta wymaga
        wynajecia tragarza, bo bez walowki nas nie wypusci(chcociaz zle nam sie nie
        powodzi), a wnusio jest ukochany i kazda jej wizyta to jakis przemyslany i
        potrzebny prezent.
        a ja, do niej nawet mamo nie mowie sad prawie 4 lata po slubie i jakos nie moge
        sie przelamac. teraz to nawet wydaje mi sie ze glupio tak nagle.... bez sensu
        troche. w rozmowie zawsze jakos tak kombinuje, zeby nie mowic mamo.....
        • flurcia Re: do martyna02 03.03.04, 14:23
          Moja tesciowa wszytko robi na pokaz. Nie wątpię, że kocha swoją wnuczkę. Nigdy
          nie grymasiłam z powodu prezentów i uważałam, że należy się cieszyć z tego co
          się dostało, bo pzecież ktoś chciał dobrze. Do czasu kiedy moja teściowa
          zaczęła robić prezenty swojej wnuczce.np. 4 miesięcznej dziewczynce kupiła
          nocnik, lalkę barbi ze zdejmowanymi bucikami. I po co to? Na delikatne
          sugestie, ze mała rosnie i potrzebuje ciuszków w ogóle nie reaguje i robi
          swoje, a prezenty lądują w pawlaczu. Już lepszy jest mój teść. Przynajmniej
          ostatnio kupił mamie Kubek niekapek. Nie chcę chwakić mojej mamy, ale ona woli
          dać nam pieniądze, żebyśmy kupili to co potrzebne. Tak samo ostanio zrobiła
          chrzestna mojego męża. Lepsze to niż uszcęśliwianie na siłę i to prezentami
          niepotrzebnymi.
          • flurcia Re: do martyna02 03.03.04, 14:25
            oczywiście kubek kupił małej nie mamie. Sorry za literówkę
        • edytka1973 Re: do martyna02 08.03.04, 12:29
          witaj
          ja tez do swojej tesciowej nie mowie : MAMO !!!
          Jokos nie moge sie tez przelamac
          A do tego nie mam juz swojej mamy, moze dlatego ???
          Wiadomo ze mi teraz nikt jej nie zastapi
          I jak to z tesciowymi, czasami chcialabym zeby znikla poprostu, tak mi gra na
          nerwach. Ale oglonie to dobra kobieta, tylko zeby sie tak nie wtracala.
          pozdrawiam
          edyta, mama bartka(12.11.03)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11183910
    • basha Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 13:45
      Wiecie co żadnej awantury w sumie nie było i nie będzie a gdyby to przydarzyło
      sie mi i mojej mamie? Nie to wykluczone. Nic podobnego nie mogłoby mieć
      miejsca. Taki jakiś niesmak to u mnie budzi. Jakoś bardziej by było na miejscu
      żeby wyprała coś dziecku, jeżeli juz musi prać
      Sojanko, korzystam jak mogę, ale ona niechętnie zostaje z Mają sama. Maja daje
      jej spory wycisk.
    • wieczna-gosia Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 13:48
      No wiesz... ze jej sie chcialo... mojej by sie nie chcialo mi tym bardziej a
      mezowi to juz w ogole wink)))

      Nie widze problemu... a co cie w ogole w tym oburza?

      W koncu iles lat z rzedu te gacie mu prala wink) moze sie nudzila wink))

      Jak ja takie cos uszczesliwia to moze przestan mu prac bielizne w pralce niech
      tesciowa ma radoche wink))

      Troche luzu proponuje wink)
    • martyna02 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 15:15
      Dzisiaj przyszła do nas teściowa żeby pójść z nami na pierwszy spacer, na
      dworze wprawdzie ciepło ale straszna chlapa i błoto a ona nawet butów nie
      zdjęła tylko prosto z dworu do małego. Nie wspomnę już o tym, że nie zdarzyło
      sie jeszcze aby po przyjściu do nas umyła ręce. Może jestem przewrażliwiona, to
      moje pierwsze dziecko, które jest po długim i ciężkim pobycie w szpitalu, moja
      mama sugeruje że powinnam byc dla niej troche milsza. Powinnam????
      • edytek1 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 16:09
        Martynko przede wszystkim głęboki odech.......ufffffffff. A teraz daj teściowej
        wózek niech idzie z małym na spacer. Ty ubierz powiedz żeby wróćiła za godzinę
        a sama poleż, poczytaj i pomyśl, żę to dobra kobieta, bo Ci pomaga. Małemu
        krzywdy nie zrobi przecież to jej krew, krew jej kochanego synka któremu gatki
        prała.
        Co do gatek to niech pierze jak chce jak mały śpi daj proszek płyn powież , zę
        ty byś uprała w pralce , ale jak ona tak woli to niech pierze. Jeśli potrzeba
        wypierz jeszcze raz w pralce i nie szukaj afery gdzie jej nie ma. Na drugi raz
        znajdż jej konstuktywne zajęcie typu produkcja pierogów, ciasta, prasowanie...
        A sama w tym czasie rób nic! Leż, czytaj, siedź na forum i co jakiś czas pytaj
        czy jej nie pomóc a niech się urobi jak kobieta lubi. Nie daj jej ingierować
        zbyt mocnow wychowanie małego, ale nie matrw się głowy mu nie urwie.
        Będzie dobrze.
    • kasiaka3 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 16:07
      Tak, trudno jest zwracać uwagę teściowej....
      Mojej padlo na glowę jak bylam w ciąży. Zaczela szaleć kupować ciuszki,dzwonić
      do mnie po 3 x dziennie i przychodzić (dobrze że pracuje).Ostatnio - mala ma
      już 4 miesiące - wypalila mając ją na kolanach: czuje że to jest moja
      córeczka...Co byście zrobily? Mnie zatkalo....
      kasia
      • gagunia do martyna02 raz jeszcze 03.03.04, 17:53

        martyna nie sluchaj mamy smile)
        ja bym nie sluchala w tym wypadku na pewno i nie daj jej wejsc na glowe. a lapy
        kaz myc chocby sie obrazila na smierc
    • wegatka Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 18:18
      A ja się, basha, nie dziwię, że szlag cię trafia, bo moja teściowa jest chyba
      tym samym typem. Kiedyś popadła w rozpacz, bo synek (wtedy -lat 27) , przed
      wyjściem do pracy -cyt. kupy nie zdążył zrobić.
    • agmusz Re: O teściowej - to już ponad moje siły 03.03.04, 20:31
      Hej, to ja Was pociesze. Moja tesciowa tez nigdy nie myje rak jak zbliza sie do
      dziecka(dzieki Bogu, ze buty zdejmujesmile). I moze by mnie to nie bulwersowalo,
      gdyby nie to, ze jest lekarzem zakaznikiem!!!Ja bym sie bala u niej leczyc. Jak
      Dominka lazila po podlodze na czworaka i byla brudna (nie mamy dywanow), wziela
      ja na kolana i mala wlozyla raczke do buzi, to nawet nie powiedziala, zebym
      wytarla raczki, bo brudne. Dlatego moja mama (polozna) jest z mala, jak jestem
      w pracy, chociaz musiala przyjechac sto kilometrow, a tesciowa jest na miejscusmile
      Pozdrawiamy
      Agnieszka i Dominka
      • wieczna-gosia Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 06:56
        No, no, no...

        Po pierwsze jak dziecko zasuwa po brudnej podlodze to i tak co chwila pakuje do
        buzi rece llub cos z tej podlogi i takie wytarcie rak to chyba tylko dla
        spokoju sumienia wink))
        Po drugie- wy tez kiedys bedziecie czyimis tesciowymi. I tez zwariujecie na
        punkcie wnuczka czy wnuczki. Dajcie kurcze tym tesciowym pozyc. Powiedziala ze
        to jej coreczka...o lala.. tylko co z tego ze powiedziala jak obie wiecie ze to
        nieprawda wink)) pewnie jej teskno za coreczka a sama juz nie moze wink)
        Moja tesciowa ubiera dzieci kiedy tylko do niej przyjdziemy (ja wyziebiam) lata
        za nimi z lyzeczka i jogurtem (takie chude) obraza sie gdy nie jedza obiadu (po
        trzech jogurtach, pomaranczach i czekoladzie) itp. A ja siedze i czytam gazete-
        niech sie babcia zrealizuje wink)) W ogole wszystkich jej zachowan nie odbieram
        jako atak chociaz czasami zwraca mi uwage- jej prawo. Ja i tak zrobie jak
        zechce wink)))
        • monikam72 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 08:15
          Oj,oj,oj,oj,
          a moja , w sumie nie jest taka zła myślałam że będzie gorzej/też nie wiem co
          ona wyprawia jak jestem cały dzień w pracy-ale po zachowaniu małego jest ok./
          Oczywiście czasami mnie doprowadza do niezłej furii np. gdy uparła się na
          chodzik dla małego-czemu ja jestem przeciwna i żadne kategoryczne NIE
          nieskutkowało,ale zawsze prasuje, czasami ugotuje i NIE pierze w rękach.
          Mam do niej żal tylko że po urodzeniu małego jak leżałam w szpitalu
          tydzień nawet nie zadzwoniła nie mówiąc o odwiedzinach.
          pozdr
        • agmusz Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 09:20
          Gosiu, zdaje sobie sprawe, ze dziecko pakuje lapki do paszczy, ale staram sie
          mimo wszysko wycierac (jak zauwaze) i mysle, ze lekarz tym bardziejsmile. Ciesze
          sie, ze moja tesciowa nie chce siedziec z moja mala w domu i nawet gdyby sie
          zaoferowala to bylby tylko problem dla mnie. Tesciowie powinni miec wlasne
          zycie, a nie tylko zajmowac sie wnukami. I nie mozna miec o to pretensji.
          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • ruda_kasia Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 09:48
            NAtomiast teściowie Twojego męża a Twoi rodzice nie muszą mieć swojego zycia,
            bo oni powinni się zajmować dzieckiem (mama przyjeżdża choć mieszka o 100 km...)
            • agmusz Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 10:30
              Hola, hola,
              moi Rodzice rowniez nic nie musza. Mama sama chciala sie zajmowac wnuczka,
              mimo, ze ja chcialam isc na dluzszy wychowawczy. Moja mama jak mnie urodzila
              mieszkala w baraku, bez wody i miala mame niechodzaca, do ktorej jezdzila 3-4
              razy w tygodniu. Babcia nie mieszkala daleko ok.20km, ale w tedy nie bylo
              takiej komunikacji jak teraz. Rodzice sami mnie wychowywali. Mamie naprawde
              bylo ciezko. Obiecala sobie, ze jak bedzie tylko mogla to swoim dzieciom pomoze.
              Mama przyjezdza na kilka dni i potem wraca do taty. NIGDY od rodzicow ani
              tesciow nie wymagalam pomocy, bo uwazam, ze nie jest to ich obowiazek.
              Natomiast jesli pomaga sie jednemu dziecku to moze wypadaloby pomoc i drugiemu.
              Jakas konsekwencja musi byc.
              Pozdrawiam
              Agnieszka
              • jagoda1977 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 11:46
                Czytam to wszystko dziewczyny i muszę stwierdzić,że te wszystkie dowcipy o
                teściowych to prawdawink)Moja jest jeszcze lepsza,teraz jestem w 22 tyg.ciąży i
                od rana do samiuśkiej nocy chodzi za mną i daje mi wspaniałe rady.Nie powinnaś
                nosić spodni w ciąży,bo to żle wróży,nie noś spódnicy na sznurku,bo za mocno
                zwiążesz i dziecku skóry zabraknie(?) itd.Jednak ostatnio zrobiła jeszcze
                lepszy numer.Kiedy w ostatkową sobotę byliśmy na ślubie kuzynki moja teściowa
                uparła się żeby jechać z nami samochodem.Kiedy wsiadałam do niego ze wszystkich
                stron poobkładała mnie poduszkami,tak,tak moje drogie poduszkami.Na moje
                zdecydowane protesty ograniczyła ich liczbę do dwóch,zanosząc resztę do domu
                omal się nie popłakała.Ale to jeszcze nic,po dojechaniu do domu weselnego(na
                mszę już nie zdążyliśmy)poszłam do toalety,a wychodząc z niej poprawiłam sobie
                makijaż.Trochę pudru i dwa pociągnięcia szminką.Kiedy weszłam na salę ,akurat
                kończono wznosić toast,nagle z wielką trwogą i piskiem podbiega do mnie moja
                teściowa i wyciera mi usta chusteczką,krzycząc że szminki zawierają ołów i
                teraz to już na bank dziecko będzie chore.Myślałam,że trafi mnie szlag,najpierw
                mnie zamurowała,a potem powiedziałam jej,że jak jeszcze raz powie coś takiego
                to nie ręczę za siebie.Ludzie potrzyli na nas jak na wariatów,ja po godz.
                pojechałam do domu,a moja teściwa zwyczajnie się do mnie nie odzywa.Teraz mam
                chwilowy spokój,ale jak długo nie wiem.I CO WY NA TO?
                Jagoda
        • agusssek Re: O teściowej - -wyluzuj :-) i słuchaj :-)) 04.03.04, 12:13
          wicie ja mam jedno dziecko - córa 2lata i 4 miechy.
          I "odbijało" mi tak jak niektórym tutaj mamom tak do ok 7 miesiąca życia
          dziecka.
          Po czym wróciłam do pracy i.... no poczytałam trochę postów od mam bardziej
          doświadczonych (czytaj posiadających WIĘCEJ niż jednego potomka) a wyluzowanych
          na maxa (wg moich ówczesnych przemyśleń).
          Zastanowiłam się, czy nie byłoby mi przypadkiem ciut lepiej, jak se nerwy
          odpuszczę.
          Podejście do życia (tego dzieciowo-mężowo-teściowego)idzie mi teraz baaaardzo
          po lini Gosi Wiecznej niejakiej. I dzięki Ci Gosiu ze te Twoje wypocinki smile))

          Boże jak mi teraz lepiej smile))
          Teściowa jak przyjedzie do nas te 600 km to niech se robi co chce smile) okna
          umyje, ugotuje, podłogi pozmywa (nie pierze bo sie boi naszej pralki, a szkoda).
          A ja się kiedyś wściekałam, że mi się wtrąca i pokazać chce, że brudo mam.
          A to kochana baba jest.
          I gacie niech se synusia pierze a co.
          Byle od moich wara smile))))


          Pozdrawiam wyluzowana
          Agusek
          • martyna02 Re: O teściowej - -wyluzuj :-) i słuchaj :-)) 04.03.04, 12:48
            agusssek
            przeczytałam właśnie przed chwilka Twój post i tak sobie pomyślałam ze
            rzeczywiście jest sporo racji w tym co piszesz, może jestem troche
            przewrażliwiona i niepotrzebnie szukam dziury w całym. A ona po prostu juz taka
            jest i moje nerwy tu nic nie zmienią. Po prostu postaram sie puszczać mimo uszu
            jej uwagi typu "nie kładź dziecka w łóżeczku nogami do okna (ktos wie
            dlaczego??)i bede robic i mówić to co uważam za sluszne i nie przejmowac sie
            tym aby jej przypadkiem nie urazić. Jak jej takie gadanie przynosi ulge to
            niech sobie gada, a co!!!
            • agmusz Chyba wieczna_gosia i agussek maja racje 04.03.04, 13:01
              jw, tesciowym zalezy na tym, zeby ich wnuczkom bylo jak najlepiej. Stad te
              rady. A ze czasami trudno z nimi wytrzymac, z nami pewnie tez czasem ciezkosmile.
              Najbardziej podoba mi sie moja sasiadka, ktora odkad ma synowa zawsze powtarza,
              ze robi wszystko, zeby synowa nie powiedziala "Tesciowa to glowa wezowa".
              Pozdrawiam
              Agnieszka
      • dentystka2 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 22:25
        Właśnie dlatego pozwala oblizywać dziecku brudne łapki, bo jest zakaźnikiem i
        wie, że nadmierna higiena jest jedną z przyczyn alergii. Pozwala dziecku
        oswajać się z domową, swojską florą bakteryjną, żeby ćwiczyło swój układ
        odporościowy i nie poddawało się tak łatwo infekcjom i alergiom wink
    • ala011 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 13:00
      Myslalam pprzed przeczytaniu tresci ze to cos gorszego.Wiesz nieraz matki chca
      ponownie robic to co kiedys.My sawsze bedziemy dzieci dla naszych rodzicow.Moze
      to jej robi przyjemnosc.Moja tesciowa ma chore rece reumatyzm,ale choociarz
      fizycznie nie bardzo moze nie to psychicznie lubi nieraz mowic mezowi co ma
      robic.Maz ja slucha tak samo i ja ale i tak robimy jak my chcemy.Moja mama jest
      taka sama.Naj gorzej by bylo jagby ci non stop kazala co marz robic,mezowi tak
      samo i by nie dopuscila na mysl ze ja nie sluchacie a robicie co chcecie.

      POzdrawiam
    • kolorko Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 13:32
      A ja to bym chciała ,żeby moja tak rwała się do pomocy a nie powtarzała za
      kazdym razem -co ta podłoga u was taka zapuszczona i bez połysku? Tez było mi
      przykro jak przez okres Wigili i Świąt Bozego Narodzenia leżałyśmy z nowo
      narodzoną córcią w szpitalu i ani teściowa ,ani nikt z rodziny męża do nas nie
      zajrzał ani nie zadzwonił( wszyscy byli na miejscu, w Warszawie). Ale i mi
      zdarza się sprawiać przykrość bliskim- mamie, mężowi- zdaję sobie sprawę z tego
      zbyt póżno, nie robie tego celowo, tak jak i wiekszość teściowych. Wazna jest
      postawa męża- u mnie , uwazam - idealna- szacunek dla Matki i lojalność
      względem rodziny. Jeśli nawet usłyszę coś przykrego lub nie po mojej linii, mąż
      nieodminnie komentuje to mało eleganckim ;olej to;, i mnie przytula. A ja..
      polubiłam teściowa, i jeśli coś mi sie nie podoba ( rzecz jasna drobiazgów sie
      nie czepiam), to spokojnie mówie, jakie mam zdanie. A poza wszystkim widzę ,że
      kocha moje dzieci, co z tego , ze nie daje im prezentów ,( nawet na urodziny
      czy na gwiazdkę- twierdzi ,że maja wszystkiego za dużowink)), zresztą prezenty to
      nie obowiązek), a przede wszystkim jestem jej wdzięczna ,że prawie sama (teść
      od dawna nie żyje) wychowała takiego wspaniałego faceta jakim jest mój mązwink))))
      pozdrawiam- Ania
    • mamadwojga A ja uwielbiam moją teściową 04.03.04, 13:57

      A ja mam szczęście. Moja teściowa co prawda też ma swoje pomysły (na przykład obiera dzieciom sól ze słonych paluszków i nie moczy uszu w kąpieli) ale kiedy jestem u niej to nie reaguję na najwymyślniejsze zachowania i pozwalam jej zakładać moim dzieciom drugie skarpety i kroić chleb w kostkę. Kiedy teściowa jest u mnie nie poucza mnie. Jednym słowem zachowujemy prawo terytorialne. Wolnoć Tomku w swoim domku. I myślę że tu leży klucz do sukcesu. Gdyby u mnie teściowa wzięła się za pranie to w zasadzie wcale bym nie protestowała. Myślę że zrobiłaby to bardziej z nudów niż po to by mi pokazywać jaka ze mnie marna gospodyni. W końcu siedzi kobiecina już trzeci tydzień w nie swoim domu, nie ma nic do roboty bo jak się tylko ruszy to synowa krzywo patrzy, to wynalazła sobie zajęcie i poprała synkowi gacie. I tak na to trzeba spojrzeć.
      Pozdrawiam
    • basha Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 15:07
      Hej dziewczyny!
      Pisząc tego posta w życiu nie spodziewałabym się, że rozgorzeje taka dyskusja
      na temat teściowych i wiele mysli mi sie w związku z tym nasuwa. Ja akurat
      przerabiałam ten problem, ponieważ goszczę teściową w domciu.
      Najpierw ustosunkuje sie do niektórych wypowiedzi. wieczna gosiu, mimo że nie
      do końca podzielam twoje zdanie, rozumiem twój punkt widzenia. Wiesz, postawę
      zdystansowano-aktceptującą trzeba w sobie wyćwiczyć. U mnie jest z tym trudno,
      reaguję bardzo emocjonalnie i raczej spodziewam się, że ta druga strona ustąpi
      (zwłaszcza na moim terytorium, pozwolę sobie zacytować jedną z forumowiczek).
      Jeżeli chodzi o mycie rąk i utrzymanie higieny też miałam świra na tym punkcie,
      zwłaszcza na samym początku ale trudno mi było zwracać ludziom uwagę, więc też
      po cichu cierpiałam i non stop myłam ręce dziecku.
      Napisałam tego posta pod wpływem chwili zaraz po tym jak zobaczyłam moja
      teściową piorącą. I wiecie co poczułam straszny niesmak. Przemyślałam sobie
      całą tą sytuację i poczułam sie tak jakby wtargnęła w jakąś naszą intymność.
      Poczułam jakąś złość i chyba zazdrość o mojego męża , który przecież już dawno
      przestał byś jej małym synusiem, a stał się moim mężem. Teraz się z tego
      smieję, wydawać by sie mogło banał zwykłe pranie gaci, a jednak złożony
      psychologiczny problem, hihi.
      I poszłam za rada sojanki, namówiłam ją na gołąbki i właśnie się nimi objadam,
      pycha. Tak wogóle też czasami ją lubię. Przeważnie wtedy jak odwiedzam ją od
      czasu do czasu.
      pozdrawiam wszystkich słonecznie
      i zapraszam do dalszej dyskusji
      basia
    • kajami1 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 15:26
      Pociesz się, zawsze to mogły być Twoje gacie (jak u mnie niestety).

      Pozdrawiam.
      Kasia
    • hana1707 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 15:28
      Proponuję wszystkie teściowe wysłać na księżyc, te podłe gady spędzają tylko
      sen z powieksad Moja ma obsesję na punkcie mojej 7,5 m. córki. Jest okropnym
      smutasem a jak zobaczy moje dziecko ogarnia ją taka euforia, że zbiera się na
      wymioty... Skacze przed nią i pajacuje, że nie moge tego znieść. Na szczęście
      mój mąż jest normalny... A z tymi gaciami to naprawde szczyt!!! Nawet nie można
      siez tego śmiać...
      pozdrowienia
      hana, synowa durnej teściowej
      • anatemka Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 17:17
        moja teściowa nie siedziałaby u nas 3 tyg. Po 3 dniach ktoś by sie wyprowadził,
        i to raczej nie byłabym ja!
    • elmira_k Re: O teściowej - to już ponad moje siły 04.03.04, 22:00
      Trzy tygodnie z teściową?????? Brrrrr.....obie byśmy nie wytrzymałysmile)))
    • maksidlo Re: O teściowej - to już ponad moje siły 05.03.04, 22:17
      Proponuje zalozyc forum etesciowa moderowane przez tesciowa bashy... ciekawa
      jestem co by pisaly o nas, moze: "moja synowa, najwspanialsza na swiecie, miala
      taki ciezki porod, taka jest dzielna, caly dzien z dzieckiem w domu,
      posprzatane, ugotowane i do tego ten moj syn-nicpon nic jej nie pomoze... to
      chociaz wpadne raz na jakis czas i gacie jego upiore, bedzie dziewczynie lzej"

      Czytalam posty i stwierdzam, ze moge zlepic swoja tesciowa z czastek kazdego z
      nich smile) Dowala mi w kazdej mozliwej chwili np. 4 dni po porodzie (plaski
      brzuszek, wciecie w talii itp.) - ale z ciebie BABA... niedlugo pozniej.. ale
      schudlas wygladasz jak 5 minut... ehhh, doradza, wtraca sie ile moze, ale...
      przybiega praktycznie co tydzien z walowa, w czasie ciazy mialam
      wszystko "truskawki, szampana i kawior", maly jest jej oczkiem w glowie -
      wymarzony wnuk! O i tak to jest. Nie moge czasami na nia patrzec, a czasami
      chwytam za telefon i dzwonie: "jak sie mama czuje, moze wpadne na kawke" i ide,
      a tam kawka, ciacho, obiadek, Maks wybawionym wynoszony i szczesliwy, bo babcia
      mowi ciagle podniesionym tonem a on to uwielbia!
      Chetnie wyslalabym ja na Ksiezyc, a czasami mi jej brakuje. Gdzie sen, gdzie
      logika??
      Na koniec pocieszam wszystkie udreczone synowe: tesciowa to nie rodzina ;-
      ))))))))

      pozdrawiam
      Magda
      • wieczna-gosia Re: O teściowej - to już ponad moje siły 06.03.04, 10:07
        No... moja tesciowa dobrze o mnie mowi wink)
        Dzisiaj mi zabrala Ole i Ule na noc (tzn wczoraj zabrala) zebym sobie
        odpoczela wink)

        Ale fakt- mieszkalysmy razem 3 miesiace tylko i dla naszego wspolnego dobra-
        nigdy wiecej w mieszkaniu. Ale juz w duzym domu to sobie wyobrazam wink)

        > Na koniec pocieszam wszystkie udreczone synowe: tesciowa to nie rodzina ;-
        > ))))))))
        a to nowosc... a kto?
        • flo5 Re: O teściowej - to już ponad moje siły 07.03.04, 00:10
          Maksidło miała chyba na myśli, że nie krewna a powinowata.
          Pozdrawiam
    • alicjagrabowska Re: O teściowej - to już ponad moje siły 06.03.04, 01:57
      Wy to macie fajnie,nawet jak Wasze teściowe nie są wporzo wtrącanki itd,to się
      w sumie nie przejmujecie.Ja mieszkałam ze swoją 3 lata i wiem co ona mówi o
      mamach które wychodzą z koleżankami które wogóle dobrze się bawią,wyjeżdżają z
      dziećmi.Jej model to mama w domu najwyżej wyjść po zakupy.Przy tym jej synek
      ciągle się o niego martwi kiedy ta zła żona sobie jedzie i mówi mu"ja to bym
      męża nie zostawiała".Czuję że jest coś nie tak gdy kupię sobie komórkę albo
      cokolwiek a jak z kumpelą i synkiem wyjdę to czuję jej zazdrość.strasznie mi z
      tym żle bo zależy mi żeby ni była zazdrosna.ale wtedy rezygnuję z siebie i
      cierpię.Chcę żyć beztrosko być mamą jaką chcę,jak sobie z tym poradzić?Ala
      • wawrz Do alicjigrabowskiej 06.03.04, 23:13
        Nie rezygnuj z siebie!!!!!!!!Olej ją!!Ja po części tak zrobiłam i czy to znaczy
        ze jestem bez serca ze ona jest zazdrosna??Poprostu żyj!!!(jest nie łatwo
        wszyscy mnie krytykują ale ja sie czuje o niebo lepiej a przecież to jest
        najważniejsze!!Nie sadzisz??Aneta
        • alicjagrabowska Re: do Wawrz 08.03.04, 00:42
          Wyobraż sobie że moja teściowa znalazła sobie koleżankę!!!i wydaje mi się że
          już tak nie cierpi,problem sam się w części rozwiązał.przynajmiej nie mam
          wyrzutów sumienia.ale jak wrócą to przeczytam Twój post.dzięki,ala
          • mamaoli Re: O tesciowej - c.d. 09.03.04, 00:25
            Hej! Podobnie jak niektore z was, najchetniej bym wystrzelila moja tesciowa w
            kosmos (jest szansa, ze wroci za jakies 200 latwink)))) Po kilku latach
            znajomosci, jedyny plus jaki znajduje na jej korzysc, to fakt, ze urodzila
            mojego meza. Jestem osoba cierpliwa i splywaly po mnie rozne zlosliwosci i
            wtracanki z jej strony, ale moja tesciowa chce abysmy skakali kolo niej.
            Najlepiej, zebym byla jej pielegniarka, sprzataczka, sluzaca,a wlasne dzieci
            oddala do ochronki. Poniewaz wykazuje totalny brak zainteresowania wnukami, ja
            wykazuje totalny brak zainteresowania nia. Przykro mi, ze tak jest, bo zawsze
            marzylam o cieplej tesciowej, za ktora wnuki beda przepadaly, do ktorej mozna
            zajsc na kawke, ktora doradzi, czasami ochrzani, ale w sumie bedzie jak druga
            mama. Moze ktos ma taka na zbyciusmile))))))???????????? Pozdrowionka dla
            wszystkich fajnych tesciowych (tych przyszlych rowniez). Marta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja