czy to bylby dla was problem?( homo...)

    • inguszetia_2006 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 10:42
      Witam,
      Byłby problem, bo chciałabym mieć wnuczki. Ale nie aż taki wielki
      problem, bo jak nie będzie wnusiów, to kupię sobie koty;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • amsterdama Nie wierzę 14.05.10, 10:52
      Nie wierzę,że dla większości z Was byłoby nie stanowiłoby to problemu.
      Czyżby polityczna poprawność przesłaniała Wam naturalne pragnienie normalności
      dla swoich dzieci?
      Tak, wiem, zaraz posypią się teksty o tolerancji, pytania "a co to jest
      normalność?".
      Słowami można manipulować. Zwłaszcza wielkimi słowami, takimi jak tolerancja.
      Ja po prostu nie wierzę.
      • iwles Re: Nie wierzę 14.05.10, 11:15

        dlaczego tak uważasz ?
        przeżyłam w swoim życiu gorsze rzeczy, więc homoseksualizm dziecka też bym
        przeżyła. Najważniejsze, żeby żył i żeby był szczęśliwy.
        A problem widziałabym tylko w utrudnianiu życia przez nietolerancyjne otoczenie.
        • franczii Re: Nie wierzę 14.05.10, 11:35
          A to ja tez bym przezyla i nic innego by mi nie pozostalo tylko sie pogodzic ale
          jednak wolalabym, zeby moje dzieci mialy normalna rodzine, tak wlasnie NORMALNA.
      • cherry.coke Re: Nie wierzę 14.05.10, 11:41
        No dokladnie, zalezy od definicji normalnosci. Dla mnie normalne jest to, ze
        ktos jest w dobrym zwiazku, kocha i jest kochany, jest szczesliwy. A czy z
        facetem, czy z kobitka - co za roznica. Co do dzieci, homoseksualizm nie
        wyklucza ich posiadania, a heteroseksualizm go nie gwarantuje.

        Martwiloby mnie to, co ktoras madra foremke wyzej - gdyby moje dziecko bylo
        molestowane, mialo fobie seksualne, albo prowadzilo tryb zycia z bardzo wieloma
        przelotnymi partnerami. Innymi slowy - wolalabym syna geja niz dziwkarza.
        • alfa36 Re: Nie wierzę 14.05.10, 11:48
          Też nie wierzę. W naszym kraju parom homo żyje się źle. I pewnie
          jeszcze zależy to od miejsca zamieszkania (łatwiej w większym
          miescie- anonimowośc). A rodzicom zależy na dobrym życiu swoich
          dzieci.... a dobrze to sie tym osobom nie żyje, nawet jeśli są w
          szczęsliwych związkach.
          Nie, nie chciałbym syna homoseksualisty. Ale tez nie wyrzeklbym się
          go. Podejrzewam jednak, że az tak tolerancyjna nie bylabym, zeby
          gościc partnera syna w swoim domu...
          • joxanna gej czy ksiądz? 14.05.10, 11:54
            Spodobał mi się problem zainspirowany przez pociotków e.mama.s: wolelibyście
            księdza, czy geja?

            Bo ja, mimo, że jestem raczej katoliczką, to jednak geja podejrzewam o mniej
            zaburzeń psychicznych, niż księdza z wymuszonym celibatem... smile

            Ale jeśli moje dziecko byłoby gejem / lesbijką, albo zdecydowałoby się zostać
            księdzem / zakonnicą - to zaakceptowałabym to. mam tylko nadzieję, że nie
            wszystkiesmile

            Gejowi / lesbijce raczej sugerowałabym emigrację.

            • franczii Re: gej czy ksiądz? 14.05.10, 12:12
              Jedno nie wylucza drugiego.
          • cherry.coke Re: Nie wierzę 14.05.10, 12:11
            alfa36 napisała:

            > Też nie wierzę. W naszym kraju parom homo żyje się źle. I pewnie
            > jeszcze zależy to od miejsca zamieszkania (łatwiej w większym
            > miescie- anonimowośc). A rodzicom zależy na dobrym życiu swoich
            > dzieci.... a dobrze to sie tym osobom nie żyje, nawet jeśli są w
            > szczęsliwych związkach.
            > Nie, nie chciałbym syna homoseksualisty. Ale tez nie wyrzeklbym się
            > go. Podejrzewam jednak, że az tak tolerancyjna nie bylabym, zeby
            > gościc partnera syna w swoim domu...

            Widzisz - w pierwszej czesci piszesz, ze to przede wszystkim kwestia otoczenia.
            A w drugiej przyznajesz, ze sama takim zle nastawionym otoczeniem jestes smile

            Bardzo charakterystyczne w tego typu dyskusjach. "Homo jest be, bo ludzie sie
            zle odnosza. Na przyklad ja". I kolko sie zamyka smile
            • alfa36 cherry.coke 14.05.10, 12:39
              Tak się składa, ze właśnie z takim malomiasteczkowym społeczeństwem
              mam do czynienia, bo w malym miescie mieszkam. I zdaję sobie sprawę,
              że sprawa homo kogos z rodziny ma wplyw na całą rodzinę.
              Przynajmniej w malych miasteczkach/na wsiach.
              • cherry.coke Re: cherry.coke 14.05.10, 12:44
                alfa36 napisała:

                > Tak się składa, ze właśnie z takim malomiasteczkowym społeczeństwem
                > mam do czynienia, bo w malym miescie mieszkam. I zdaję sobie sprawę,
                > że sprawa homo kogos z rodziny ma wplyw na całą rodzinę.
                > Przynajmniej w malych miasteczkach/na wsiach.

                Ale jak to wplywa na twoja indywidualna decyzje niewpuszczenia partnera dziecka
                do domu?

                Jesli sie pod taka "malomiasteczkowoscia" aktywnie podpisujesz, to miej odwage
                cywilna przyznac, ze nie lubisz homoseksualizmu jako takiego, a nie wspolczujesz
                im zlego swiata smile
                • alfa36 Re: cherry.coke 14.05.10, 14:03
                  Póki co teoretycznie (oby zawsze teoretycznie), ale owszem
                  tolerancyjna nie byłabym w sytuacji, gdybym miala miec zamiast
                  synową... zięcia. Teoretycznie tak mówię, choc akurat w bliskiej
                  rodzinie mam podobną sytuację i pewne rzeczy obserwuję. I mam
                  wrażenie, że wiele osób, ktore w tym wątku tolerancyjne są, to w
                  momencie zetknięcia się osobiscie z sytuacją geja w rodzinie już tak
                  tolerancyjne nie były. Łatwo byc tolerancyjnym na papierze... A
                  osobom homo tak normalnie wspolczuję, bo niewątpliwie gorzej im się
                  żyje. A przy okazji również ich rodzinom żyje się chyba gorzej, co
                  pisalam juz w poprzednim wątku.
                  • angazetka Re: cherry.coke 14.05.10, 14:10
                    > Łatwo byc tolerancyjnym na papierze...

                    Łatwo zakładać, że inni są tolerancyjni na papierze wink Ja mam realne
                    doświadczenia w temacie, więc wiem, co piszę i jak bym reagowała.
          • angazetka Re: Nie wierzę 14.05.10, 12:55
            > Podejrzewam jednak, że az tak tolerancyjna nie bylabym, zeby
            > gościc partnera syna w swoim domu...

            A to jest AŻ TAKA tolerancyjność?
        • przeciwcialo Re: Nie wierzę 14.05.10, 12:04
          A co- gej to bocian że jak sie raz zakocha to na innych nie spojrzy?
          • cherry.coke Re: Nie wierzę 14.05.10, 12:08
            Chodzi o to, ze samo gejostwo to nie problem - to tak jak z samym
            heteroseksualizmem, mozna z tym zrobic rozne rzeczy. Od normalnego zwiazku do
            pieprzenia sie co noc w krzakach za dyskoteka.
      • molnarka Re: Nie wierzę 14.05.10, 12:17
        > Nie wierzę,że dla większości z Was byłoby nie stanowiłoby to
        problemu.

        Spójrz na to inaczej ... większość z nas nie odrzuciałaby dziecka ot
        tak z założenia i wie o tym już teraz gdy ten problem nas nie
        dotyczy.
        Jaka byałaby reakcja - to będziemy wiedzieli jak już nas to
        spotka.Ale w tej dyskusji ważne jest, ze teraz gdybając o problemie
        większośc dopuszcza to w ogóle do świadomości i nie postrzeba jako
        zło.

        > Czyżby polityczna poprawność przesłaniała Wam naturalne pragnienie
        normalności
        > dla swoich dzieci?

        O wypraszam sobie - ja napisałam, ze wolałabym żeby były normalne wink

        Pozdrawiam
        MOLNARka
    • tully.makker Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 11:45
      Byloby mi troche smutno, ze moje dziecko bedzie mialo trudniejsze
      zycie od przecietnej.
      Ale problem?

      nie.
    • burza4 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 11:56
      Byłby to dla mnie ogromny problem - ze względu na wnuki właśnie. I ze względu na
      świadomość, że dziecko kroczy bardzo trudną drogą, że jest narażone na
      ostracyzm, na cierpienie (nie tylko z powodu reakcji społeczeństwa, ale i na
      fakt, że związki homoseksualne rządzą się innymi prawami, są bardziej burzliwe w
      sensie - jest o wiele większa rotacja partnerów). Trudno byłoby mi pogodzić się
      z brakiem wnuków, szczególnie że to moje jedyne dziecko.
    • byakhee Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 12:01
      Ja w teorii bylabym ok. Generalnie lubie "kochajacych inaczej". W
      praktyce nie wiem, bo jeszcze nam daleko do wnukow.
      Gorzej by bylo z tata, ale nie sadze, by sie wyrzekl.
    • gladys_g Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 12:09
      Wolałabym, żeby mój syn zakochał się w fajnym, inteligentnym, dobrym facecie niż
      w tępej krysi z tipsami i syndromem bluszcza.
    • morgen_stern Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 12:12
      Ja tylko w kwestii formalnej..
      Nieodmiennie zachwyca mnie sprowadzanie miłości homoseksualnej tylko i wyłącznie do wkładania członka do odbytu. Jak straszliwie ubogą wyobraźnię seksualną muszą mieć ci ludzie i jak prostackie skojarzenia.

      Poza tym - część gejów w ogóle nie uprawia seksu analnego! Zadziwiające! Jezusie!! To co te pedały w łóżku robiom?!
      Dwa - całkiem sporo mężczyzn heteroseksualnych uwielbia zabawy w okolicy ich odbytu - oni już wiedzą, jakie to przyjemne.. Nie przejmuj się homofobie - może i ty kiedyś przeżyjesz niezapomnianą rozkosz z damskim palcem albo dildo w tyłku tongue_out
    • bsl co wy z tymi wnukami ?? 14.05.10, 12:23

      a jak córka, syn stwierdza ze swom męzem ,żoną ze dzieci miec nie
      chcą, albo nie mogą
      do tego zeby wnucząt nie było nie trzeba miec dziecka o innej
      orientacji seksualnej
      • figrut Re: co wy z tymi wnukami ?? 14.05.10, 14:11
        bsl napisała:

        >
        > a jak córka, syn stwierdza ze swom męzem ,żoną ze dzieci miec nie
        > chcą, albo nie mogą
        To też będzie problem który trzeba będzie przyjąć do wiadomości, ale
        nadal będzie to mimo wszystko problem.
        Chciałabym, żeby moje geny nie zakończyły się na moich dzieciach, a
        dalej tworzyły historię. Chciałabym oczywiście również to wnuczę
        kochać jak zwyczajna babcia. Córka na szczęście jest hetero. Na
        szczęście, bo mam jeszcze dwóch synów, a oni nawet gdyby dzieci
        spłodzili, to nie koniecznie matki tych dzieci chciałyby się
        "dzielić" nimi ze mną. Po za tym chciałabym aby moje wnuczę jeśli to
        możliwe miało oboje rodziców różnych płci. Jeśli nie będzie to
        możliwe, zaakceptuję układ tych samych płci.
      • myelegans Re: co wy z tymi wnukami ?? 15.05.10, 05:06
        Ditto!!!

        Homo, czy hetero nie jest gwarancja wnukow bo: moga nie miec ochoty, dzieci nie
        lubic, miec inne priorytety i byc zaprzysiezonym BzW i dupa blada.

        Obecnosc czy nie wnukow snu mi z oczu nie spedza, i bede ostatnia matka, ktora
        KIEDYKOLWIEK napomknie cokolwiek o wnukach. Sama doprowadzalo mnie to do szalu.

        Znam bezdzietnych hetero i jak najbardziej dzietnych homo.
    • nangaparbat3 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 16:55
      Tak, bylby to dla mnie wielki problem. Podobnie jak problemem byloby, gdyby corka wyszła za osobę ciemnoskórą, Chińczyka, Araba czy Roma, albo za chlopaka na wózku.
      Po prostu wiem, jak sie u nas traktuje "innych".
      Poza tym synowi-gejowi trudno byloby miec dzieci, a od zaprzyjaźnionych gejow wiem, jak bardzo niektórzy tego pragną.
      Zwyczajnie - chciałabym by moje dziecko mozliwie najmniej cierpialo, a osoby homoseksualne są na cierpienie narazone o wiele bardziej.
      Zdecydowanie wolalabym miec corke lesbijke niz syna geja - mniejsze odium, no i z ewentualnymi wnukami mniejszy problem.
      Wolalabym miec "biologiczne" wnuki niż adoptowane, choc pewnie i te bym pokochała.
      • arwena_11 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 20:17
        Problem byłby na pewno. I ze względu na wiarę i na moje odczucia. Po
        prostu homoseksualiści mnie brzydzą.
        Na szczęscie moje dzieci wykazują normalne skłonności. Mimo że
        młode, to juz widać, która płeć będzie w ich zainteresowaniu.

        Jeżeli jednak ziemia by się zatrzęła i coś im odbiło, to dzieci bym
        się nie wyrzekła, ale nie widze możliwości przyjmowania partnerów w
        domu.
        Dla meża też byłby to problem
    • rysia.z.poczty Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 14.05.10, 20:30
      Mi tam wszystko jedno ale M...byłby załamany,wsciekły
      • majan2 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 04:39
        Mam wokół wiele znajomych homoseksualistów ikompletnie mi to nie przeszkadza,
        poza tym, ze wydaje mi sie, ze czesciej niz heteroseksualni nie sa szczesliwi,
        czy to przez brak partnera, czy brak akceptacji tego ze nie maja dzieci lub brak
        akceptacji z zewntąrz, i tylko to martwiłoby mnie gdyby moje dzieci wołaly osoby
        tej samej płci, ze bedzie im w życtiu trudniej.
        • myelegans Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 05:16
          Nie wiem kogo mam w domu, bo ostatnio byla rozmowa

          -Tato, a dwoch chlopakow moze sie ozenic?
          - moze (tu gdzie mieszkamy sluby par homo sa dozwolone)
          - to ja sie ozenie z Tyler (kolega z przedszkola), ale bez calowania
          - to moze chcesz, zeby on byl Twoim przyjacielem
          - nie, chce zeby byl moim chlopakiem i bedziemy razem mieszkac, wy sie
          wyprowadzicie wink, ale bez calowania wink

          Ze wszystkich przypadlosci, ktore moga dopasc moje dziecko w tej sferze schizy
          nie mam.

          W pracy mam 2 gejow po slubach, w tym naczelny prawnik firmy, przychodza z
          mezami na imprezy pracowe jak najbardziej, maja zdjecia jak para na biurkach i
          scianach w biurach, nosza obraczki. Na slub jednego byli zaproszeni wszyscy
          firmowi prawnicy.
          Widuje pary gejowskie z wozkami w parku. Rodziny jakich wiele. W przedszkolu
          syna jest chlopak, ktory ma dwie mamy. Rodzina, jak rodzina, przychodza po
          dziecko, wyprawiaja mu urodziny, chodza na basen, zapraszaja dzieci na
          playdates....Dzieci nie maja z tym problemu, ja i maz tez nie mielibysmy i
          stalibysmy za nim murem bez wzgledu na wzglad.
    • attiya Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 07:46
      nie wiem, na tę chwilę zapewne cholernie trudno byłoby mi się z tym pogodzić
      co będzie kiedyś tym bardziej nie wiem
      • czar_bajry Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 15:03
        nie mam pojęcia, wiem że na pewno nie wyrzekła bym się żadnego ze swoich dzieci
        z tego powodu ale pogodzić z taką a nie inną decyzją było by mi cholernie trudno.
        I wydaje mi się że łatwiej pogodziła bym się z tym iż córka woli dziewczyny niż
        syn chłopców.
        Inna sprawa jest z moim mężem on chyba by nie zaakceptował " inności" syna.
        • myelegans Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 15:29
          czar_bajry napisała:


          > z tego powodu ale pogodzić z taką a nie inną decyzją było by mi cholernie trudn

          Decyzja tu nie ma nic do gadania, tak jak kolor wlosow czy oczu, nikt nie
          wybiera, to sie dostaje w prezencie od natury.
          • figrut Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 15:40
            > Decyzja tu nie ma nic do gadania, tak jak kolor wlosow czy oczu, nikt
            nie
            > wybiera, to sie dostaje w prezencie od natury.

            Pytanie brzmiało czy byloby dla was wielkim problemem jakby syn byl
            gejem a corka lesbijka i
            bez szansy na wnuki?

            A nie czy homoseksualizm sam w sobie jest dla nas problemem.
          • czar_bajry Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 19:28
            myelegans napisała:

            Decyzja tu nie ma nic do gadania, tak jak kolor wlosow czy oczu, nikt nie
            > wybiera, to sie dostaje w prezencie od natury.

            Faktycznie może nie najszczęśliwszego sformułowania użyłam ale z rudym dzieckiem
            pogodziła bym się szybciej niż z kochającym inaczejtongue_out
    • nangaparbat3 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 15:51
      Tak jak Myelegans zrozumialam, ze Czar Bajry pisze o pogodzeniu się z decyzją
      podjetą przez syna czy córkę - decyzją w znaczeniu wyboru orientacji seksualnej.
      A wyboryu rzeczywiscie sie nie ma.
      • czar_bajry Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 19:31
        Zgadza się dziewczynki dobrze mnie zrozumiałyściesmile
        A dla wiadomości pozostałych sam homoseksualizm nie jest dla mnie problemem i
        nie napawa mnie obrzydzeniem.
        Tylko wiadomo co innego wśród znajomych a co innego jeśli dotyczy własnego dziecka.
    • luna333 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 15:52
      kocham swoje dziecko i chcę jego szczęścia, jeśli byłby gejem i
      byłby szczęśliwy to ok, jeśli byłby nieszczęśliwy to bez względu czy
      gej czy heteryk byłoby mi smutno. Na wnuki cóż, nie znoszę małych
      dzieci , zatem jakoś szczególnie by mi nie przeszkadzał brak
      kontynuacji "rodu" smile
    • paskudek1 Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 16:15
      myślę że mnie byłoby to obojętne odnośnie posiadania zięcia czy
      synowej (mam synasmile) za to pewnie martwiłabym się że syn może
      cierpieć z powodu reakcji otoczenia. Co do męża to pewności nie mam
      bo raczej jest anty w tej kwestii. Chociaż jednego homoseksualistę
      mieliśmy okazję poznać i było w porządku. Moze dlatego że nie
      prbówał w żaden sposób okazać zainteresowania mojemu facetowismile Za
      to jestem niemal pewna że z dwóch możliwości: czy nasz syn miałby
      byc homoseksualistą cyz księdzem, mąż zdecydowanie wolałby pierwszą
      wersjęsmile. Homoseksualistę by przełknął, księdza w życiu hiii
      • myelegans Re: czy to bylby dla was problem?( homo...) 15.05.10, 20:58
        paskudek1 napisała:
        > wersjęsmile. Homoseksualistę by przełknął, księdza w życiu hiii

        Graba. Moj ateista ciezko by mial z synem-ksiedzem. Przyjaciol homo mamy, wiec
        zadna egzotyka. Wlasnie ostatnio jeden przezywa rozterki sercowe i wydzwania do
        mnie, chociaz to bardziej przyjaciel meza. Z nikim mi sie nie gada lepiej o
        ciuchach, modzie, dobrych restauracjach, urzadzaniu wnetrz niz z nim.
        Moze po prostu u wielu to bardziej strach przed nieznanym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja