Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej?

03.03.04, 20:55
Sprawa jest banalna aż do bólu. Żyliśmy sobie wygodnie i szczęśliwie, potem
nasze szczęście wzrosło, bo urodził się nasz synek, a potem pewnego dnia mój
mąż powiedział, że nasz związek się wypalił. Ostatnie miesiące były trudne -
Mały wymaga dużo uwagi i opieki, ja na pewno jestem inna, bardziej zmęczona,
mniej dyspozycyjna, ale w najgorszych chwilach nie przypuszczałam, że mój
(mój!) mąż może powiedzieć pewnego dnia - już Cię chyba nie kocham. I nie
wiem czy powinnam "odejść z wanienką" czy próbować ratować związek. Boję się
zranienia, upokorzenia jeśli się nie uda, a poza tym najzwyczajniej w świecie
nie wiem jak ratuje się związek - czy pownnam być radosna, żeby było miło,
czy nic nie udawać (ale to oznacza smutek iżal w naszych kontaktach). Czy w
ogóle znacie ludzi, którym się udało ponownie się w sobie zakochać(bo moje
prywatne statystyki spośród naszych znajomych wypadają nędznie, oju nędznie).
A jeśli nie ma wielkich szans, to może lepiej próbować oswajać nową
rzeczywistość?
A wydawało mi się, że naprawdę się kochamy...
Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe i nieszczęśliwe mężatki.
    • burza4 Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 03.03.04, 21:15
      o niech to szlag! kolejny fajny koleś!
      nie bez powodu mówią, że pojawienie się dziecka to zazwyczaj pierwszy poważny
      kryzys. Bo zmieniają się relacje, bo zmieniają się priorytety, bo ktoś staje
      się wazniejszy, a ktoś jest na uboczu. I to na pewno cholernie boli, jeśli do
      tej pory miało się wyobrażenie, że się jest z facetem, a okazało się, że z
      chłopaczkiem zaledwie... Ja bym próbowała coś z tym zrobić, przede wszystkim
      próbowałabym rozmawiać o jego odczuciach, dlaczego tak się stało, czego mu
      brakuje w waszym związku? Jeśli możecie - polecam terapię. Bo inaczej się
      słucha za pośrednictwem psychologa. Więcej się po prostu słyszy, nawet jeśli
      jest to ta sama rozmowa, którą wałkujecie w domu. Jeśli nie da rady -
      spróbujcie sami, ale nie napisałaś, czy twój mąż jest skłonny do popracowania
      nad związkiem, czy po prostu podjął już decyzję? Jaki był jego stosunek do
      dziecka do tej pory - olewczy, jakby go to nie dotyczyło, czy w miarę
      zaangażowany, ale wg ciebie za mało cię wspierał? Dobrze, jeśli ta rozmowa jest
      konstruktywna, tzn. on mówi, ty słuchasz, nie przerywasz z żalem "ale ja jestem
      zmęczona, opiekuję się dzieckiem itd". Wiadomo - jesteś padnięta, wiadomo -
      liczysz na to, że on powinien zrozumieć. Każda z nas przez to przechodziła
      swego czasu. Ale żeby coś wskórać, musisz zwrócić uwagę na jego oczekiwania. I
      dopiero potem zastnowić się, czy warte są rozważenia i czy masz siłę i ochotę
      im sprostać. I dopiero potem mówić o swoich potrzebach.

      Tylko nie myśl, że go bronię!!! tylko to on chce nawiać a ty zdaje się chcesz,
      żeby został? a to oznacza niestety dodatkowy wysiłek dla ciebie

      Co do szans - moi znajomi byli w ostrym kryzysie (2 małych dzieci) i wyszli z
      tego, ale tam oboje chcieli coś naprawić (terapia im bardzo pomogła). Nie wiem,
      czy dobra wola jest też u was?

      powodzenia!
      • i_graszka Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 04.03.04, 21:15
        Dzięki, Burza za odpowiedź. Dobrze się tak trochę chociaż wygadać, bo sama
        ciągle biję się z myślami. Najtrudniejsze są podsumowania - czego oboje chcemy
        i dlaczego będąc przyjaciółmi zabrnęliśmy w taki ślepy zaułek. To niesamowite w
        jakich schematach my (ludzie) jednak działamy. Dziecko - zmęczenie -
        rozluźnienie związku - kryzys. W pierwszej chwili pomyślałam, żeby rzucić to
        wszystko, sama bowiem nie czułam się ostatnio najlepiej w naszym małżeństwie, -
        wyjechałam nawet ma kilka dni (z dzieckiem, oczywiście), ale potem wróciły
        dobre wspomnienia i jakoś nie potrafię tak machnąć na to ręką. Mój mąż
        właściwie też, po pierwszej, zdecydowanej decyzji odwoływał i przepraszał, ale
        sama nie wiem czy można odbudować coś, co raz się popsuło. Jakoś nie znam zbyt
        wiele przykładów pośród moich znajomych takich udanych powrotów. Może jednak
        uda się nam jak Twoim znajomym.... Dziękuję Ci za post. Pozdrawiam.
        • pesteczka5 Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 04.03.04, 23:01
          Znam, rodzice nie bardzo planowanych bliźniaków, co zawsze byli zwiazkiem
          średnio dobranym, a po dwóch latach z dziećmi... szkoda gadać.
          Przeszli jakieś katharsis. Są teraz parą prawdziwie bliskich sobie ludzi - co
          ich widzę, to oczy otwieramsmile
          powodzenia!
          • i_graszka Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 08.03.04, 17:48
            Dzięki Pesteczko. Skoro średniodobranym się udało, to skoro może nam też się
            uda.... Na razie próbujemy przypomnieć sobie jak to było - być sobą
            zafascynowanym. Pozdrawiam.
    • jell Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 08.03.04, 19:01
      Cóż, ja tez myslałam, że Kryzys Pierwszego dziecka, to nas napewno nie będzie
      dotyczył, bo nie dośc, że się kochamy, to przeciez ja wiem, jak TO się dzieje...
      ( jestem po psychologii rodziny). nasza córcia ma teraz 6 miesięcy, i , choć
      nie wygląda to tak niepokojaco jak u Was, to same symtomy są na tyle
      niepokojące, abym zrozumiała, że czas najwyzszy działać. Zanim będzie za późno.
      Bardzo łatwo się mówi o odbudowie związku, nawet jesli obie strony tego chcą,
      ale w codziennym zyciu, kiedy mąż skonany po pracy, a ja wściekła, że znów
      wszystko SAMA i sama, to jednak trudno się nawet delikatnie przytulic. I-
      graszko, za bardzo na forum nie chce się wywnętrzać, jeśli masz ochotę, chetnie
      pogadam - jell.@neostrada.pl( GG mam tez, ale bardzo rzadko włączam).
      Pozdrawiam!
    • farpakon Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 08.03.04, 21:50
      przykro mi, ze tak sie od siebie oddaliliscie. mysle, ze jednak powinniscie
      sprobowac ratowac wasz zwiazek. po pierwsze dla waszego dziecka. a po drugie,
      nic nie jest latwe w zyciu, a na pewno nie zwiazek. to proba dla was i od was
      zalezy, co z tym zrobicie. nie patrz na znajomych, kazdy jest inny. latwo sie
      poddac, ale co dalej? nawet jak spotkasz kogos nowego, tez pojawi sie kiedys
      kryzys. i wtedy tez sie poddasz? nie mowie, zeby robic cos na sile, czasem sie
      nie da. na pewno musicie sprobowac, zeby sie przekonac. a kryzysy bardzo
      zwiazek wzmacniaja. rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie. i sluchajcie sie
      nawzajem.
      trzymam kciuki za powodzenie.
      aska
      • natalia433 Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 08.03.04, 22:05
        i_graszko! przechodzę właśnie przez cos podobnego jak Ty. Mam 7 miesięczne
        dziecko. Jeśli masz ochote pogadać pisz na priva lub na adres
        exodusjg@.interia.pl
    • paradise_lost Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 09.03.04, 13:38
      Przechodziłam przez coś takiego jak córeczka miała 3 miesiące. Nagle pewnego
      dnia usłyszałam że mój mąż nie wie czy mnie kocha sad( To było jak grom z
      jasnego nieba, ale ja dałam mu czas (sam o niego poprosił) na zastanowienie się
      czego tak naprawdę chce w życiu (nie było innej kobiety na boku). Trochę to
      trwało jakieś pół roku i nie było mi łatwo ale nie robiłam nic na siłę byłam
      taka jak wtedy gdy się poznaliśmy. No i pewnego dnia dotarło do niego że ja i
      córeczka jesteśmy dla niego najważniejsze smile) i chce być z nami bo nas kocha -
      ale w moich uczuciach to już wtedy zbyt wiele zmian zaszło jednak to całkiem
      inna historia smile)
    • jasmina251 Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 09.03.04, 14:13
      bardzo cie prosze nie czekaj na to az on ci powie że nie wie czy powinniście
      razem być -bo ja już takie coś usłyszałam i nie życze tego nikomu.Jest mój post
      p.t "znowu wybaczyć?...."na tej samej stronie co Twój.Poczytaj sobie i jak
      chcesz to także napisz do mnie na jasmina25@interia.pl
    • i_graszka Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 14.03.04, 18:48
      Wyjechałam na parę dni złapać oddech i odnaleźć inną perspektywę. Wracam i ...
      czytam. Dziękuję Wam za wszystkie posty, lepiej mi jak czytam miłe słowa.
      Pozdrawiam Was wszystkie i - dziękuję.
      • monikazm Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 16.03.04, 22:54
        bardzo ci współczuję ale mysle że musisz sie wziąć w garść i nie poddawać sie.
        ja co prawda mam 2 miesięczną córeczke i dobrego męża i nie miałam takiej
        sytuacji ale wydaje mi sie że najpierw ty sama odpowiedz sobie na pytanie czy
        dla ciebie twój związek jest ważny a raczej bardzo ważny? jesli tak nie patrz
        wyłacznie (!!!) przez pryzmat dziecka bo ono kiedyś urośnie i odejdzie a mąż
        powinien pozostac. może to brzmi troche ostro ale ja kocham swoją córcie nad
        życie ale męża też i nie moge o nim zapominac zeby nie zaczął myslec o
        głupotach...trzymam za ciebie kciuki WALCZ!
      • ja275 Re: Kryzys po urodzeniu dziecka - co dalej? 17.03.04, 00:28
        a co gdy taka sytuacja ma miejsce ze strony kobiety ? nie mowie o sobie chodz
        nieraz sa tzw: glupie mysli tzn: zastanawiam sie czy moje uczucia sa takie same
        jak wczesniej, co zrobic by na przyklad zakochac sie we wlasnym mezu ponownie
        mocno jak na poczatku zwiazku .... ???? czy nie macie watpliwosc czy nie
        mialyscie watpliwosci co do swoich uczuc? czy nigdy nie zdarzylo Wam sie lekkie
        zauroczenie innym mezczyzna ???? czy czasem nie wydaje Wam sie z kims innym
        mogloby byc fajniej niz z wlasnym mezem ????
        Neta
Pełna wersja