qghytrawqaqqq
17.05.10, 18:59
Mam bardzo poważny problem. Na dniach zgłosiła sie do mnie pani z
opieki społecznej, informując mnie, że moja matka jest pod ich
knotrola. Nie mialam konktaktu z matką od 15 lat. Matka podobno żyje
w biedzie, jest chora. jest to chorba z tych "psychicznych". Nie
wiem jaka. W ogole sie tym nie interesowalm
Wybuylam z domu maajc 21 lat, z 3 letnim wowczas dziekciem do domu
ojca dzieckj.a Zaopikiwala sie nami jego rodzina. Moglam skoczc
studia, znaalzlam prace. Matka robila drkaonskei awantury, za nim
nie placila. Nie mialam wtedy nawet na pieluchydla malego. Ciagle
klotnie, o nic. A too to, ze wlaczylismy telewozir,a za prad sie
placi itd.. matka byla zmaozna. Byla wlascicielka 2 kamienic, ktore
chyba sprzedala. Miekszanie mialo ponad 80 metrow. Nie wiem co sie z
tym stalo. Zostalam wydziedizczona, dziekco wyzwane od bęakrtow
itd... Urządzilismy sie niezlwe. Dobrze sie nam powodzi, a teraz ta
babka z opieki, zebysmy sie nia zaopiekowali. Oczywiscie odmowilam,
zapytalam jak to mozliwe, ze jest biedna, skoro bardzo dobrze jej
sie poweidzoli-to teraz emerytka. Nie odpoweidziala. Nie chce jej
znac, nie chce meicz nia nic wpsolnego. Wprowadzi tylko
zamaieszanie do naszego zycia. Narazimy sie na ksozty, a przede
wsyzstkim brak spokoju. Mialambym sie z pracy zwolnic, by jej
pilnowac, pokoj jej udoste[nic? No nie iwem.. Postraszono mnie
alimentami..
Chce uciec od tej kobiety, od tej sytuacji i zmaknąc ten
niedomknięty rozdzial życia! Juz zapomnialam, juz wszystko
poskeljalam i chyba nie bedemiala spokoju, az ona nie umrze!