"Potrzebujące" na forach rówieśniczych

19.05.10, 09:11
Dziewczyny, spotkałyście się już z mamami, które np. na forach rówieśniczych
mówią o swojej ciężkiej sytuacji, mężu pijaku, że nie mają na jedzenie itp. Z
chęcią podają swoje konto, a potem wychodzi gdzieś, że to była ściema?
Słyszałam już o takich przypadkach i akurat na mim forum jedna mama właśnie
znalazła się w ciężkiej sytuacji. Może akurat to prawda, choć mimo wszystko
wdaje mi się to bardzo podejrzane. Forumowe mamy już przelewają pieniądze, a
ja się zastanawiam, czy się nie odezwać. Sama miałam taką sytuację na pewnym
forum, gdzie wszyscy się znali. Pewna mam też była biedna i samotna. Popłyneła
fala pomocy, a potem okazało się, że że nasze pieniądze poszły na nowe tatuaże uncertain
Myślicie, że powinnam się odezwać na moim rówieśniczym?
    • circa.about Re: "Potrzebujące" na forach rówieśniczych 19.05.10, 09:19
      Taką pomoc powinno się organizować tak, jak to robią mamy z forum "Pomocne
      emamy". Czyli przed podjęciem jakichkolwiek kroków pomocowych, ktoś kto mieszka
      w pobliżu potrzebujących umawia się na wizytę i sprawdza sytuację osobiście.
      Osoba, która potrzebuje pomocy nigdy nie odmówi, a ktoś kto naciąga, przeważnie
      kręci i próbuje takiej wizyty uniknąć..
      Takie jest moje zdanie..
    • nastjaa Re: "Potrzebujące" na forach rówieśniczych 19.05.10, 21:29
      Spotkałam się z tym. Wpłacałam raz piniądze, ale potrzebującą
      znałyśmy doskonale (również prywatnie), miała naprawdę ciężką
      sytuację i bardzo chore dzicko-sama nie miała pojęcia o zbiórce, a
      na konto wpłynęły zebrane pieniądze od anonimowej osoby. Nie znoszę
      natomiast takich wpisów sugerujących, że fajnie , żeby ktoś dał
      pieniążki, bo akurat nie mam pracy, dzieci potrzebują na coś tam
      itd. A szczyt chamstwa z jakim się spotkałam to wymienianie
      potrzebnych rzeczy z naciskiem na "firmowe" -czyli np. potrzebne
      pieluchy, ale tylko "pampers", kosmetyki do kąpieli ale
      tylko "emolium") i tak kilkadziesiąt pozycji. A jak ktoś zaoferował
      wózek, to pytała o model. Forumki o dziwo były bardzo pomocne. Tego
      samego dnia owa potrzebująca założyła wątek o kupono wózka, bo niby
      kuzynka chce kupić, i chwaliła się zakupem sukieneczki, że niby
      kuzynka dla swojej córeczki kupiła. Masakra.

      Ja osobiście nie narzucam nic nikomu. Jak chcą kobitki być
      oszukiwane to ich sprawa.
    • mamucha27 Re: "Potrzebujące" na forach rówieśniczych 19.05.10, 22:29
      Sabciass powiem Ci tylko tyle,że nie jesteś osamotniona w swoich
      przemyślaniach i obawach.
      Pozdrawiam
      • elske Re: "Potrzebujące" na forach rówieśniczych 19.05.10, 22:38
        Pisałam kiedyś na jednym forum.Też była mama bardzo potrzebująca:samotna w ciąży
        z drugim dzieckiem.Poród się zbliżał, a ona nic nie miała dla dziecka.Dziewczyny
        wysłały dla niej trochę rzeczy.Pózniej okazało się że ta sama śpiewka była na
        kilku forach, a historia była lekko naciągana.
        Dziewczyna miała nick mama...(i tutaj imię starszego syna).
    • slonko1335 Re: "Potrzebujące" na forach rówieśniczych 19.05.10, 22:34
      Zajrzyj na Pomocne już takie kwiatki udało nam się wykryć, że
      masakra....oczywiście najpierw powinien naocznie sprawdzić sytuację ktoś kto
      mieszka w pobliżu, jeżeli nie niech przedstawi dokumenty świadczące o ciężkiej
      sytuacji, poda namiary na pedagoga szkolnego lub nauczyciela jeżeli ma dzieci w
      wieku szkolnym albo do pracownika socjalnego. Ostatnio jest modne takie
      "potrzebowanie" na rówieśniczych z tego co widzę....
      I jak najbardziej powinnaś się odezwać, jeż lei naprawdę jest potrzebująca to
      nie będzie miała nic przeciwko temu żeby się bliżej przyjrzeć jej
      sytuacji...zapewniam Cię, że na to reagują agresywnie osoby które nie potrzebują
      pomocy, od razu foch, obrażanie się i takie tam...
    • donkaczka Re: "Potrzebujące" na forach rówieśniczych 20.05.10, 10:58
      tatuaze tez pamietam wink

      odezwij sie, na pewno zrobisz to delikatnie, wiec powodu do obrazy byc nie powinno
      u nas na forum tez kilka mam bylo w potrzebie, ale nigdy o nic nie prosily,
      zreszta tam sie znamy jak lyse konie
      tym niemniej gdybym miala watpliwosci, nie omieszkalabym sie odezwac
Pełna wersja