ryzyko_zawodowe
20.05.10, 14:11
Całkowicie urwałam kontakt z facetem, który najpierw usiłował stać
się dobrym kumplem, a później proponował, żebyśmy z tej przyjaźni
zaczęli ze sobą sypiać

i w ogóle moze nawet nowe życie zacząć
razem

, taaaak.... Posłałam go więc na drzewo, ale ten upierdliwie
wracał do tematu. Od jakiegoś czasu nie odbieram telefonów, nie
odpisuję na smsy i... no właśnie: tu pojawia się problem. Bywa, że
pisze do mnie jeszcze od czasu do czasu i wyprowadza mnie takim
smsem z równowagi, bo albo mnie oskarża o brak namiętności, albo na
litość próbuje brać albo wścieka się itd. Mam ochotę rzucić wiąchą w
odpowidzei, ale uparcie ignoruję.
Co wg Was jest lepsze: napisac po raz kolejny, zeby się...., czy po
prostu olać totalnie i traktować jak powietrze?