jowita771
22.05.10, 00:26
Napisałam "chyba", bo nie wiem, czy się nie czepiam. Moja córka miała nianię,
z której wszyscy byliśmy zadowoleni, jednak niania skończyła studia, poszła do
pracy, a ja znalazłam nową opiekunkę. Znalazłam przez internet, nie znam
nikogo, kto ją zna. Niania jest przed czterdziestką, ma być u nas kilka
miesięcy tylko. Problemów mam z nią kilka. Po pierwsze prosiłam ją kilka razy,
żeby nie zakładała dziecku rajstop pod spodnie, za każdym razem przytakuje, a
potem robi swoje. Ostatnio powiedziałam trochę ostrzej, posłuchała, ale nie na
długo, bo ostatnio było chłodniej i znowu dziecko ubrane jak na Sybir. Czesze
moją córkę tak, że wstyd mi się z nią na ulicy pokazać. Myślałam, że to
czepialstwo z mojej strony, ale ostatnio kumpela widziała moje dziecko i sama
z siebie, niepytana, skomentowała fryzurę mojej córki. Wygląda to tak, że
wszystkie dostępne gumki są użyte, czyli jest ok sześciu kucyków, na końcu
każdego kucyka dodatkowa gumka, nie wiadomo, po co i jeszcze powpinane spinki
w prawie każdą wolną przestrzeń na głowie.
Niania ma z zwyczaju obściskiwać się z moja córką, moim zdaniem przesadnie,
wita i żegna się z nią wylewnie. Kiedyś całowała moją córkę w usta, ale
nauczyłam dziecko nadstawiać policzek. Ciągle podkreśla przywiązanie dziecka
do siebie. Rysuje jakieś serduszka z imieniem swoim i dziecka. Nie bardzo
wiem, co o tym myśleć. Serio zastanawiam się, czy jest zdrowa na umyśle. Czy
ja się czepiam?