Z jedynką do następnej klasy.

29.05.10, 18:23
Istnieją takie oto propozycje MEN
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7950653,Jedynka_na_koniec_w_liceum__MEN__Spoko_.html

W takiej sytuacji pozostaje mi stwierdzić, że to zmiana na gorsze.
Wydawało mi się, że mamy dzieci i młodzież uczyć systematycznej
pracy, a w takiej sytuacji to czego my ich uczymy?
Dawniej ukończenie liceum i matura miały jakieś znaczenie, prestiż.
Przy zmianach jakie poczyniono (i jakie są w planach) przestają już
taki mieć.
    • marzeka1 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:27
      Kolejny z głupawych pomysłów pani Hal, jakby nie patrząc chyba
      najgorszego ministra edukacji w wolnej Polsce. To + wprowadzana
      właśnie reforma i efekt będzie tragiczny, bo musi być, gdy coś
      wprowadza się bez pomyślunku.
    • triss_merigold6 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:29
      Idea jest taka, żeby jak najwięcej młodych ludzi miało przynajmniej
      wykształcenie średnie ogólnokształcące zakończone maturą. Pytanie: po co? Już
      teraz poziom nauczania jest znacznie niższy, bo młodzież, która 20 lat temu
      szła do szkół zawodowych, liceów zawodowych czy techników, teraz męczy się w
      ogólniaku. Naprawdę nie każdy jest w stanie intelektualnie ogarnąć materiał na
      poziomie liceum i lepiej, żeby taki nastolatek posiadał bardziej konkretne
      umiejętności.
      • verdana Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:36
        A ja jestem za, choc tylko w liceum. I z odpowiednią srednią z
        pozostalych przedmiotów. Z wyłączeniem polskiego, matematykli i
        jezykow.
        Bywa, ze dobry uczeń ma klopoty z jednym z przedmiotów, kompletnie
        mu zbędnym, a sprawiającym trudnosci. I tak doskonaly biolog uczy
        się od rana do nocy WOS-u, aby zaliczyć na dwa, zamiast rozszerzac
        wiedze z tego, co go interesuje i w czym jest dobry. A historyk uczy
        się fizyki, ktora zapomni dzień po skonczeniu szkoły.
        Nie mówiąc już o tym, ze odebraloby to wladze części nauczycieli -
        tym, co lubią sobie postawić jedynki 3/4 klasy i nie ma na to rady.
        Po czym okazuje się, że cala szkoła uczy się tylko chemii, czy
        historii zamiast przedmiotow kierunkowych, zeby zaliczyć i przejść
        do następnej klasy.
        • marzeka1 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:52
          Tyle, że verdano, nie wierzę, iż ministerstwo wyłączy polski,
          matematykę i języki obce jako wyjątkowe, bo zaraz będą głosy,
          dlaczego te a nie inne przedmioty itp. i cała awantura gotowa.
          • verdana Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:59
            A, w to ja tez nie wierzęsmile
        • kali_pso Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:14

          A nie sądzisz, że takie przedmioty jak matematyka czy fizyka,
          nielubiane i tak, będą cieszyły się jeszcze mniejszą chęcią
          zgłębiania jesli będzie mozna mieć z nich jedynkę? No matematyka to
          jeszcze jest obowiązkowa na maturze, ale fizyka?

          Miałam ostatnio przyjemność oglądac lekcję fizyki moich kolegów w
          pracy...ja miałam przyjemnośc, bo dzieci jakos nie potrafiły
          odnaleźć się na lekcji typowo doświadczalnej a dobił mnie zupełnie
          komentarz jednego delikwenta- " Ja tam wole uczyć sie teorii"-
          wniosek? Nie uczymy ich fizyki, katujemy teoriami, z których później
          są odpytywani a niczego nie umieją powiązać z praktyką..straszne to
          było...
        • przeciwcialo Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:46
          No prosze cie. Średnio inteligentny i pracowity uczeń poradzi sobie
          w liceum.
          Mało inteligentny i leniwy nie musi iśc do liceum.
          • verdana Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:48
            Cóż, ja tam sobie nie radzilam - z jednym przedmiotem wlasnie.
            Podobnie moja matka. W klasie mojego syna z chemią nie radziło
            sobie 85% osób - pani bardzo lubila dawać korepetycje.
            • lilka69 verdana 29.05.10, 20:13
              dopiero troche nizej po twoim wpisie wyczytalam, ze nie radzilas sobie w szkole
              z jakims tam przedmiotem.nie doczytalam z jakim.

              i trudno mi uwierzyc, ze twoj syn nie mogl nauczyc sie chemii na tyle aby dostac
              bardzo kiepska jak sama nazwa wskazuje-mierna. skala ocen jest spora wziawszy
              pod uwage, ze moze byc z plusem lub minusem. i co nie mogl syn sie nauczyc?
              wyglada na to, ze jest niedorozwiniety intelektualnie.
            • aluc Re: Z jedynką do następnej klasy. 30.05.10, 10:18
              no tak, ale to jest ewidentnie kwestia nieudolnego nauczania, a nie
              zbiorowego debilizmu chemicznego

              rozwiązując to w sposób powyższy, w istocie sankcjonuje się fakt, że
              zdarzają się nauczyciele idioci, niepotrafiący uczyć - a system
              powinien takich eliminować, a nie kiwać nad nimi główką
              • verdana Re: Z jedynką do następnej klasy. 30.05.10, 18:16
                Gorzej. To nie jest kwestia nieudolnosci, tylko poczucia władzy. A
                to system na razie utwierdza, zamiast eliminować.
                I nie miejmy zludzeń - dobry czy nawet średni uczeń na ogół jedynki
                z tego jednego przedmiotu nie dostanie, bo inni nauczyciele po
                prostu wywalczą dla niego dwóję. Faktycznie więc i tak sporo osób
                przechodzi do następnej klasy z wiedzą dokładnie zerową.
        • lilka69 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 20:09
          to ten biolog , o ktorym piszesz nie moze byc az tak doskonaly skoro nie potrafi
          sobie przyswoic materialu na mierny! hisoryk tez nie moze sie nauczyc fizyki na
          mierny?

          nauczyciele wcale nie lubia stawiac jedynek komus kto nie zasluzyl! tez bylam
          uczennica( i studentka).

          gdzie ty chodzilas do szkoly, ze masz o niej takie zle zdanie?
          • angazetka Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 20:26
            > nauczyciele wcale nie lubia stawiac jedynek komus kto nie
            zasluzyl!

            Nie zyjemy w świecie idealnym, hallo...
            • lilka69 angezetka 29.05.10, 21:02
              ja chodzilam do takich szkol, ze nauczyciele nie stawiali najnizszych ocen bez
              przyczyny.

              i wcale nie zylam w idealnym swiecie. tez nie bylam prymuska. ale klopotow z
              ocenami i przedmiotami nie mialam.

              rozumiem, ze ty zywisz uraze do nauczycieli za niezasadne jedynki? a moze po
              prostu nie chcialo ci sie/nie mialas mozliwosci intelektualnych aby sie nauczyc
              solidnie. eeee, co ja pisze- solidnie! widze, ze ty nie moglas sie nauczyc nawet
              na mierny.
              • angazetka Re: angezetka 29.05.10, 21:09
                Lila, aleś utrafiła z tymi jedynkami, paradnie wink
                Po prostu umiem widzieć coś poza czubkiem własnego nosa.
                • lilka69 Re: angezetka 29.05.10, 22:22
                  teraz nie odwracaj kota ogonem. jedynka to nic milego ale tez nie koniec swiata!
                  • angazetka Re: angezetka 29.05.10, 22:26
                    Trudno mi się wypowiadać w tej kwestii, dostałam ich byt mało, by
                    mieć doświadczenie w tej materii wink Ale niesprawiedliwy stopień
                    zawsze jest bolesna, jak mniemam.
      • kasia_kasia13 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:46
        triss_merigold6 napisała:

        > Idea jest taka, żeby jak najwięcej młodych ludzi miało przynajmniej
        > wykształcenie średnie ogólnokształcące zakończone maturą. Pytanie: po co?

        Bo to ladnie wyglada w statystykach. Zreszta nie jest to wcale zjawisko typowo polskie, w wielu krajach zachodnich, ktore moga sie pochwalic tym, ze np. 50% mlodziezy studiuje, studia zeszly tez na psy.
    • e.mama.s Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:55
      Niestety z roku na rok obserwuję, że uczniowie są coraz słabsi, nie
      pojedynczy ale całe klasy. I teraz pytanie czy to przez obniżanie
      wyagań czy przez coś innego. Na przyklad tegoroczna matura z
      mateatyki czy polskiego to kpina była. Mateatyka na poziomie
      gimnazjum.
      • kali_pso Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:09


        ...hehehe...podstawową geografię na maturze dla zabawy( mojej i
        ichwink rozwiązywały mi dzieciaki z II czy III gimnazjumwinkpppp
    • angazetka Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 18:58
      Poroniony pomysł, porównywalny z Giertychowską maturą.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam [...] 29.05.10, 19:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • elza78 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:29
      nie wiem czy jeszcze jakis tepak nie dostrzega do czego to dazy? co robi sie
      sukcesywnie z polskim systemem edukacji od jakichs 10-15 lat?
      ze coraz nowsze i lepsiejsze pomysly maja za zadanie rozpieprzyc nasza
      edukacyjna machine w drobny mak poczawszy od ksztalcenia podstawowego na
      akademickim skonczywszy?
      ze mamy byc debilami i wyrobnikami fizycznymi?
      do teog to dazy aby niewyksztalcony polaczek analfabeta zapierniczal i nie
      buntowal sieuncertain
      to jest zgroza, choc z drugiej strony mnei to cieszy bo takie niedoksztalcone
      matolki nie beda mialy czym konkurowac z moimi dziecmi w ktorych nauke mam
      zamiar zainwestowac...
      nie wiem czy wybor jedynie poprawnej politycznie na tym forum opcji partyjnej
      jest wyborem dobrym pod wzgledem doksztaltu naszych pociech, no ale wybierajcie
      a oni juz zrobia z waszych dzieci takich debili ze kwestia glosowania na jedna
      politpoprawna grupe partyjna nie bedzie trudna do przeforsowania big_grin
      • marychna31 Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:51
        > ze mamy byc debilami i wyrobnikami fizycznymi?
        > do teog to dazy aby niewyksztalcony polaczek analfabeta zapierniczal i nie
        > buntowal sieuncertain
        Elzo, a kto konkretnie jest autorem i realizuje ten szatański plan?

        > to jest zgroza, choc z drugiej strony mnei to cieszy bo takie niedoksztalcone
        > matolki nie beda mialy czym konkurowac z moimi dziecmi w ktorych nauke mam
        > zamiar zainwestowac...
        Jesteś z "nimi" w zmowie?
        > nie wiem czy wybor jedynie poprawnej politycznie na tym forum opcji partyjnej
        > jest wyborem dobrym pod wzgledem doksztaltu naszych pociech, no ale wybierajcie
        > a oni juz zrobia z waszych dzieci takich debili ze kwestia glosowania na jedna
        > politpoprawna grupe partyjna nie bedzie trudna do przeforsowania big_grin

        Rydzyk i aktualnie przez niego popierana partia się ucieszy (aktualnie to chyba
        PIS). Przecież on właśnie na taki elektorat dybie. Pozbawiony własnego zdania,
        bezwolnie wykonujący rozkazy ojca dyrektora.
        • elza78 Re: Z jedynką do następnej klasy. 30.05.10, 06:37
          jak widac niektorym nie potrzeba reformy edukacji aby nimi skutecznie manipulowac big_grin
      • e.mama.s Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 20:53
        "ze mamy byc debilami i wyrobnikami fizycznymi?" ..wysylanymi na
        zachód
    • narsen Re: Z jedynką do następnej klasy. 29.05.10, 19:32
      Edukacja w Polsce jest całkowicie beznadziejna - od początku do końca. Behawiorystyczne i transmisyjne nauczanie czyni nasz kraj buraczanym zaściankiem Europy. Nawet w Hiszpanii jest lepiej (mimo, że mają tam podobny system), o czym świadczą najdobitniej wyniki badań PISA. Zajmowanie się pierdołami w postaci mundurków, matmy na maturze czy teraz tej jedynki nieszczęsnej nie ma sensu. Trzeba zmienić cały sposób myślenia o edukacji. Jeśli nie zaczniemy w końcu uczyć progresywnie źle się to wszystko skończy.
      • najma78 Re: Z jedynką do następnej klasy. 30.05.10, 16:22
        amen
    • anorektycznazdzira ano, nie wszyscy się dobrze czują 30.05.10, 12:46
      Tenże poryw kretynizmu naszej władzy pięknie skomentowało RMF jakiś
      tydzień-dwa temu: powinniśmy wprowadzić zasadę, że niezdanie jednego
      przedmiotu na maturze to zdana matura, zajęcie drugiego i każdego
      innego miejsca w wyborach to wygranie ich i rządzenie, trafienie 5 w
      totolotka to trafienie 6ki i pełna nagrodatongue_out
      • verdana Re: ano, nie wszyscy się dobrze czują 30.05.10, 18:17
        Cóż, w wielu krajach tak jest - matura jest zdana z tych
        przedmiotów, z ktorych sie zdało - reszty się po prostu nie zalicza.
        To ogranicza wybór studiów, ale nie powoduje oblania matury. O ile
        wiem, taki system ma Wielka Brytania.
        • kietka Re: ano, nie wszyscy się dobrze czują 30.05.10, 18:27
          tak, wszystko pieknie,tylko jak sobie taki historyk z powolania,
          ktory teoretycznie nie potrzebuje uczyc sie fizyki szykujac sie na
          randke postanowi wysuszyc sobie wlosy w wannie i to nie recznikiem.
          ludzie, czy material ogolniaka jest az tak skomplikowany, zeby sie
          go na mierny nie nauczyc nizaleznie od przedmiotu, to jakas masakra
          edukacyjna, a nie reforma.
          • najma78 Re: ano, nie wszyscy się dobrze czują 30.05.10, 19:31
            Taka wiedze przekazuje sie dzieciom juz w szkole podstawowej, a mierny to tak
            jak przed wprowadzeniem skali 1-6 niedostateczny to i tak nie bedzie wiedzial.
    • asia_i_p Re: Z jedynką do następnej klasy. 30.05.10, 19:53
      Z tego, co zrozumiałam, na takie przejście z klasy do klasy rada pedagogiczna
      może się zgodzić, ale nie musi. I przedmiot ten klasę wyżej musi być, nie można
      po prostu zakończyć liceum nie znając podstaw z jednego przedmiotu.
      Plus widzę taki, że uczniowi, który się pogrążył z przyczyn niezawinionych
      (ciężka choroba pod koniec roku szkolnego) już nie będzie trzeba stawiać
      fikcyjnego dopuszczającego.
      Minus, że uczniowie sobie odpuszczą. I wyjdzie im nie jedna jedynka przypadkiem,
      tylko jedna planowa + te przypadkowe. A pretensje będą mieli do systemu i
      nauczycieli, ponieważ nie wiem, jak wasze licealne dzieci, ale pewna część moich
      uczniów najpierw bardzo się stara nie dopuścić do tego, żeby ich czegoś nauczono
      (nie chodzi na lekcje, nie odrabia zadań domowych, nie uważa na lekcjach, ściąga
      na sprawdzianach), a potem ma ogromny żal, że nie została do tej nauki zmuszona.
      Wprost i otwarcie - uczeń, który ściąga na sprawdzianie, jest moralnie OK, a
      nauczyciel ma mu to obowiązek uniemożliwić, nie naruszając przy tym jego
      wrażliwej godności. Jak godność naruszy, to jest zołza, jak nie wytropi, to jest
      fujara. I tak z egzaminu dojrzałości - wybieram przedmiot, pracuję sam, robi się
      egzamin skuteczności nauczyciela w stosowaniu przymusu w białych rękawiczkach.

      Ech, chyba mam PMS-a. Ale marzy mi się, żeby móc kiedyś klasie powiedzieć - ja
      robię swoją działkę - tłumaczę, aranżuję sytuacje sprzyjające uczeniu się,
      poprawiam prace pisemne, oceniam prace ustne, dostarczam wzorów, dostarczam
      materiałów. Wy robicie swoją działkę - robicie zadania domowe, wykonujecie
      zadania na lekcji, nie ściągacie na sprawdzianach. Stawiam wam oceny, które
      mówią, co umiecie, co nie. Nie karzę za brak zadań domowych, nie kontroluję, czy
      ściągacie na sprawdzianach. Odpowiadam za jakość tego, co przygotuję i za
      rzetelność oceny. Wy odpowiadacie za swoją pracę. Egzaminy zewnętrzne pokażą jak
      nam poszło.

      Ale dopóki dla więcej niż połowy rodzin (rodzice tu nawet chyba mniej mącą niż
      kochające babcie i ciotki) ważniejsza jest ocena niż to co w głowie, dopóty
      odpowiadam za to, na co nie mam wpływu. I okazuje się, że nie jakość mojej
      działki pracy jest najważniejsza, tylko umiejętność wywierania presji i
      ingerowania w działkę ucznia. Ot i się wyżaliłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja