tupolew raz jeszcze

01.06.10, 23:24
Zakładam nowy wątek chociaż podobny jest...
Po przeczytaniu zapisu z ostatnich minut naszło mnie kilka refleksji...
Dlaczego większość z tego co mówiła "niezidentyfikowana" osoba jest
niezrozumiałe, reszta czyli słowa załogi, obsługi wieży oraz załogi drugiego
samolotu jest wyraźna a tu co zakłócenia?
I co najważniejsze czemu podczas ostatnich minut nie ma ani słowa od dowódcy
tupolewa? Padają komendy i ostrzeżenia, jest nakaz podniesienia samolotu w
górę a załoga jakby ogłuchła i cały czas obniża lot?
To co oni tam nagle zidiocieli i ogłuchli? I czemu Protasiuk milczy?
    • angazetka Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:30
      > Dlaczego większość z tego co mówiła "niezidentyfikowana" osoba jest
      > niezrozumiałe, reszta czyli słowa załogi, obsługi wieży oraz
      załogi drugiego samolotu jest wyraźna a tu co zakłócenia?

      Załoga miała mikrofony, osoba spoza nie, więc się jej głos nagrał
      słabiej.

      > I co najważniejsze czemu podczas ostatnich minut nie ma ani słowa
      od dowódcy tupolewa?

      Tego nie wiemy. Być może Protasiuk działał, a nie gadał.
      Podejrzewam, że w takiej sytuacji mógł być milczący.
    • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:32
      Wyjasnienie roznicy w jakosci nagran jest bardzo proste - zaloga ma mikrofony,
      chyba takie przy ustach (nie wszyscy zdaje sie, tylko kapitan, drugi pilot i
      chyba nawigator), a dzwiek z reszty kabiny zbieraja mikrofony w scianie. Nie
      wiem, jak jest nagrywany dzwiek z rozmowy z wieza, innymi samolotami itp, ale
      pewnie moze tez isc od razu do skrzynki.
      • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:38
        Ok ale czemu nie padają żadne komendy od Protasiuka i czemu nie reaguje na to co
        podają urządzenia czyli nakaz podniesienia samolotu w górę.
        Ja nie mam żadnej teorii spiskowej tylko cholernie się dziwię.
      • anulka.p Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:39
        Ale przecież znamy odpowiedzi pilotów, załogi do tych osób
        niezidentyfikowanych i można wywnioskować czego dotyczyły te rozmowy
        (najczęściej sprawy techniczne)
      • potworski Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:08
        Głupoty opowiadasz i tak właśnie potem rodzą się dziwne pytania i jeszcze
        dziwniejsze odpowiedzi a potem na koniec teorie spiskowe.
        Mikrofony w headsecie służą do komunikacji załogi z ziemią lub z cabin crew.
        Rejestrator MARS zaś zbiera dźwięki z kokpitu przy pomocy osobnego mikrofonu
        wbudowanego w panel.


        cherry.coke napisała:

        > Wyjasnienie roznicy w jakosci nagran jest bardzo proste - zaloga ma mikrofony,
        > chyba takie przy ustach (nie wszyscy zdaje sie, tylko kapitan, drugi pilot i
        > chyba nawigator), a dzwiek z reszty kabiny zbieraja mikrofony w scianie. Nie
        > wiem, jak jest nagrywany dzwiek z rozmowy z wieza, innymi samolotami itp, ale
        > pewnie moze tez isc od razu do skrzynki.
        • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:17
          potworski napisał:

          > Głupoty opowiadasz i tak właśnie potem rodzą się dziwne pytania i jeszcze
          > dziwniejsze odpowiedzi a potem na koniec teorie spiskowe.
          > Mikrofony w headsecie służą do komunikacji załogi z ziemią lub z cabin crew.
          > Rejestrator MARS zaś zbiera dźwięki z kokpitu przy pomocy osobnego mikrofonu
          > wbudowanego w panel.

          Artykuly w necie podaja, ze CVRy zbieraja zarowno odglosy z tla, jak i z
          mikrofonu/sluchawek pilotow, i to na osobnych sciezkach. Chyba ze ten byl jakis
          archaiczny - podaj link, a nie marudz.
          • potworski Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:25
            cherry.coke napisała:

            > Artykuly w necie podaja, ze CVRy zbieraja zarowno odglosy z tla, jak i z
            mikrofonu/sluchawek pilotow, i to na osobnych sciezkach. Chyba ze ten byl jakis
            archaiczny - podaj link, a nie marudz.


            Tak, mój błąd - MARS ma ścieżkę mikrofonową i centralkę audio SPGS-1. Sądziłem,
            że te stare modele nie miały.
    • iuscogens Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:38
      Słyszałam w tv, ze mówili, ze niektore teksty wypowiedziane przez
      niezidentyfikowane osoby mogą jak najbardziej nalezec do zalogi, to, ze nie
      zidentyfikowali glosy nie sprawia, ze z definicji musi należec do kogoś obcego,
      tylko, ze nie mogli do dokładnie przyporządkowac.
      Druga sprawa milczenia, tłumaczyli, ze nie mówił, bo mógł np. kiwnąc głową, czy
      dac jakiś znak który potwierdzał to że odchodzą, albo po prostu zaczął to robić.
      dopóki nie bedzie parametrów lotu, to nie mozna oceniać, ze nie zareagował, bo
      wiemy jedynie, ze nic nie mówił.
      W tvn wypowiadał się były pilot tego samolotu, że jemu to wyglada na to, ze
      zaloga pod koniec miala problemy ze sterownościa samolotu i mógł być problem z
      którymś silnikiem (tzn. on mówil dokladnie z którym, ale nie pamietam), on sam
      mial na tupolewie takie problem, ale udalo mu się wylądowac. Nie byl to jakis
      szalony fan teorii spiskowych, tylko doświadczony pilot. W sumie ciekawy glos,
      bardziej logiczny (dla mnie) niż piloci-samobójcy.
      I jeszcze jedna sprawa, może wiecie, bo chyba przeoczyłam, czy wyjaśniło się
      czemu oni nie byli w osi lotniska?? Wieża im mówiła, że są w osi, oni tez tak
      myśleli, a spadli w innym miejscu.
      • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:53
        > Słyszałam w tv, ze mówili, ze niektore teksty wypowiedziane przez
        > niezidentyfikowane osoby mogą jak najbardziej nalezec do zalogi, to, ze nie
        > zidentyfikowali glosy nie sprawia, ze z definicji musi należec do kogoś obcego,
        > tylko, ze nie mogli do dokładnie przyporządkowac.
        > Druga sprawa milczenia, tłumaczyli, ze nie mówił, bo mógł np. kiwnąc głową, czy
        > dac jakiś znak który potwierdzał to że odchodzą, albo po prostu zaczął to robić
        > .
        > dopóki nie bedzie parametrów lotu, to nie mozna oceniać, ze nie zareagował, bo
        > wiemy jedynie, ze nic nie mówił.

        Reagowac reagowal - podawalam link w drugim watku, z zapisow wskazan skrzynki
        wynika, ze zwiekszyli moc silnikow i podnosili samolot, po prostu za dlugo to
        trwalo z tak ciezka maszyna. Od "odchodzimy" do samego uderzenia w ziemie mija
        bodajze 13 sekund, samolot zaczal reagowac, ale nie zdazyli plus stracili
        kawalek skrzydla czyli normalna sterownosc.

        > W tvn wypowiadał się były pilot tego samolotu, że jemu to wyglada na to, ze
        > zaloga pod koniec miala problemy ze sterownościa samolotu i mógł być problem z
        > którymś silnikiem (tzn. on mówil dokladnie z którym, ale nie pamietam), on sam
        > mial na tupolewie takie problem, ale udalo mu się wylądowac. Nie byl to jakis
        > szalony fan teorii spiskowych, tylko doświadczony pilot. W sumie ciekawy glos,
        > bardziej logiczny (dla mnie) niż piloci-samobójcy.

        Troche sie to nie zgadza z tym co powyzej i z zapisem skrzynek - powinno sie to
        znalezc w zapisach dzialania urzadzen. Oczywiscie skrzynki mogly zostac
        zmanipulowane przez Rosjan podczas snu polskich wspolpracownikow.

        > I jeszcze jedna sprawa, może wiecie, bo chyba przeoczyłam, czy wyjaśniło się
        > czemu oni nie byli w osi lotniska?? Wieża im mówiła, że są w osi, oni tez tak
        > myśleli, a spadli w innym miejscu.

        Podobno skutek jednostronnego uderzenia w drzewo, ktore zaburzylo tor lotu i
        spowodowalo wybicie w bok i rotacje.
        • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:29
          cherry.coke napisała:

          > > Słyszałam w tv, ze mówili, ze niektore teksty wypowiedziane przez
          > > niezidentyfikowane osoby mogą jak najbardziej nalezec do zalogi,
          to, ze n
          > ie
          > > zidentyfikowali glosy nie sprawia, ze z definicji musi należec
          do kogoś o
          > bcego,
          > > tylko, ze nie mogli do dokładnie przyporządkowac.
          > > Druga sprawa milczenia, tłumaczyli, ze nie mówił, bo mógł np.
          kiwnąc głow
          > ą, czy
          > > dac jakiś znak który potwierdzał to że odchodzą, albo po prostu
          zaczął to
          > robić
          > > .
          > > dopóki nie bedzie parametrów lotu, to nie mozna oceniać, ze nie
          zareagowa
          > ł, bo
          > > wiemy jedynie, ze nic nie mówił.
          >
          > Reagowac reagowal - podawalam link w drugim watku, z zapisow
          wskazan skrzynki
          > wynika, ze zwiekszyli moc silnikow i podnosili samolot, po prostu
          za dlugo to
          > trwalo z tak ciezka maszyna. Od "odchodzimy" do samego uderzenia w
          ziemie mija
          > bodajze 13 sekund, samolot zaczal reagowac, ale nie zdazyli plus
          stracili
          > kawalek skrzydla czyli normalna sterownosc.
          >
          > > W tvn wypowiadał się były pilot tego samolotu, że jemu to
          wyglada na to,
          > ze
          > > zaloga pod koniec miala problemy ze sterownościa samolotu i mógł
          być prob
          > lem z
          > > którymś silnikiem (tzn. on mówil dokladnie z którym, ale nie
          pamietam), o
          > n sam
          > > mial na tupolewie takie problem, ale udalo mu się wylądowac. Nie
          byl to j
          > akis
          > > szalony fan teorii spiskowych, tylko doświadczony pilot. W sumie
          ciekawy
          > glos,
          > > bardziej logiczny (dla mnie) niż piloci-samobójcy.

          Tu nie chodzi o samobójstwo, tylko o nadmierne skupienie się na
          zadaniu lądowania, przez co przestali myśleć krytycznie i uważać na
          bezpieczeństwo.

          > Troche sie to nie zgadza z tym co powyzej i z zapisem skrzynek -
          powinno sie to
          > znalezc w zapisach dzialania urzadzen. Oczywiscie skrzynki mogly
          zostac
          > zmanipulowane przez Rosjan podczas snu polskich wspolpracownikow.
          >
          > > I jeszcze jedna sprawa, może wiecie, bo chyba przeoczyłam, czy
          wyjaśniło
          > się
          > > czemu oni nie byli w osi lotniska?? Wieża im mówiła, że są w
          osi, oni tez
          > tak
          > > myśleli, a spadli w innym miejscu.
          >
          > Podobno skutek jednostronnego uderzenia w drzewo, ktore zaburzylo
          tor lotu i
          > spowodowalo wybicie w bok i rotacje.

          W wyniku urwania ćwierci skrzydła. Po prostu lewa strona samolotu
          nagle przestała być podpierana i opadła w dół, czyli samolot
          przechylił się i zaczął skręcać w lewo.

          • zona_mi c2h2 02.06.10, 11:14
            No i spójrz - sześć wersów Twojej odpowiedzi i pół kilometra cytatu.
            I po co?
            • c2h6 Re: c2h2 02.06.10, 11:18
              zona_mi napisała:

              > No i spójrz - sześć wersów Twojej odpowiedzi i pół kilometra
              cytatu.
              > I po co?

              Ach, no tak, no tak. Pamiętajmy o tych, którzy łączą się z
              Internetem przez modem 9600. Im jest trudno ściągać tyle danych.
              • zona_mi Re: c2h2 02.06.10, 11:24
                Wystarczyłoby odpowiadać bez opcji z cytowaniem - nie ma powodu
                wydłużać wątku wielowpisowego w ten sposób.
                Cytuj fragmenty, do których się odnosisz, a jeśli - jak tutaj -
                odpowiadasz bezpośrednio pod moim wpisem, w ogóle nie ma potrzeby
                cytować.
                Jak z kimś rozmawiasz, to też najpierw powtarzasz całe pytanie?
    • nangaparbat3 Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:41
      Czy ktopraś z Was wie, o co chodzi z tą "mechanizacją skrzydel"?
      • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 01.06.10, 23:58
        nangaparbat3 napisała:

        > Czy ktopraś z Was wie, o co chodzi z tą "mechanizacją skrzydel"?

        Ktos mowil dzis w mediach, ze to brzmi tak, jak gdyby general tlumaczyl to
        pojecie jakmus laikowi stojacemu obok. Znaczy ze w kabinie byl ktos jeszcze. Nie
        wiem, czy w to wierzyc - cala wycieczka tam przyszla?

        O prosze:
        - Generał Błasik objaśnia procedury. Myślę, że dowódca nie musiał wyjaśniać
        tego załodze. Najprawdopodobniej wyjaśniał to któremuś z pasażerów - mówi płk
        Piotr Łukaszewicz, b. szef oddziału szkolenia Sił Powietrznych. - Nie ma nakazu
        zamykania drzwi do kokpitu w samolocie rządowym. To są osoby sprawdzone,
        zagrożenia ze strony pasażerów nie ma - stwierdza pułkownik.

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7963894,Ekspert__Do_konca_katastrofy_tupolewa_w_kabinie_byli.html
        • nangaparbat3 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:03
          Acha, to rzeczywiscie brzmi bardzo prawdopodobnie, dziękuje.
          • monika19782 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:19
            Słyszałam dziś wypowiedź emerytowanego pilota Tupolewa który
            przelatał 20 tyś godzin, on jest przeknany po przeczytaniu
            stenogramu że przyczyną wypadku była awaria silnika a piloci nie
            podchodzili do lądowania chociaż tak im sie wydawało tylko spadali
            stąd ogromna prędkość samolotu i dziwna trajektoria lotu, twierdził
            że po wypadku element silnika nienaruszony leżał na ziemi ponieważ
            jego zdaniem oderwał sie wcześniej i swobodnie spadał natomiast
            gdyby uderzył o ziemię byłby rozstrzaskany, milczenie kapitana
            tłumaczy jego konsternacją po tym jak zrozumiał że nie panuje nad
            maszyną i że samolot nie jest sterowalny.
            • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:31
              To jakieś głupoty, awaria maszyny została wykluczona to raz a dwa to czy załoga
              samolotu nie zauważyła by awarii silnika? A jak by zauważyli to ani słowa na ten
              temat?
              • monika19782 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:57
                Być moze ale zauważ że wszystko dzieje sie w ciagu zaledwie
                kilkunastu sekund a element silnika znaleziono blisko miejsca
                katastrofy, ja nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, jak słysze
                Pospieszalskiego lub jemu podobnych krew mnie zalewa jednak
                zachowanie pilotów było w zasadzie samobójcze a byli to przecież
                doswiadczeni ludzie. Na katastrofe mogło sie złozyć kilka czynników.
                Moim zdaniem publikacja stenogramów była błędem chociaż rozumiem
                motywację, pełen obraz mielibyśmy gdyby rozmowy były nałozone na
                zapis aparatury wtedy opatrzone to odpowiednim komentarzem dawałoby
                pelen obraz a teraz zspekulacji rodzi się jeszcze wiecej a
                obarczanie wina tylko kapitana jest w moim przekonaniu nadużyciem.
                • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 01:12
                  jak słysze
                  > Pospieszalskiego lub jemu podobnych krew mnie zalewa

                  O tu jesteśmy zgodne w 100%smile
                • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 01:12
                  To jest troche tak, ze o "samobojstwie" mozemy mowic my wiedzac, co sie stalo,
                  natomiast oni widzieli to jedynie jako dopuszczalne ryzyko... Przeciez nie
                  sadzili, ze zgina... Niestety z zapisu wynika raczej, ze nie byl to pierwszy
                  raz, tylko przy poprzednich sie udalo. Zaloga podchodzi do tego raczej rutynowo,
                  wspominaja cos o poprzednich okazjach w Gdansku. Elementem krytycznym jest tu
                  najpierw podjecie decyzji o podejsciu do ladowania przy widocznosci 200m, a
                  nastepnie swiadome i celowe zejscie ponizej wysokosci decyzji, niezaleznie od
                  tego, co stalo sie potem.

                  Zgadzam sie co do tego, ze nalezaloby opublikowac materialy z analiza danych z
                  instrumentow, ale podejrzewam, ze publikujac na razie same dialogi chciano
                  ukrecic leb sporej porcji teorii spiskowych. Eksplozja, porwanie, zderzenie z
                  Ilem, bomba cisnieniowa (?) juz odpadaja. Problem zostaje tym samym sprowadzony
                  do kwestii proceduralnych i technicznych.
                • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:31
                  monika19782 napisała:

                  > Być moze ale zauważ że wszystko dzieje sie w ciagu zaledwie
                  > kilkunastu sekund a element silnika znaleziono blisko miejsca
                  > katastrofy, ja nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, jak
                  słysze
                  > Pospieszalskiego lub jemu podobnych krew mnie zalewa jednak
                  > zachowanie pilotów było w zasadzie samobójcze a byli to przecież
                  > doswiadczeni ludzie. Na katastrofe mogło sie złozyć kilka
                  czynników.

                  Wbrew pozorom oni wcale nie byli tacy doświadczeni.

                  > Moim zdaniem publikacja stenogramów była błędem chociaż rozumiem
                  > motywację, pełen obraz mielibyśmy gdyby rozmowy były nałozone na
                  > zapis aparatury wtedy opatrzone to odpowiednim komentarzem
                  dawałoby
                  > pelen obraz a teraz zspekulacji rodzi się jeszcze wiecej a
                  > obarczanie wina tylko kapitana jest w moim przekonaniu nadużyciem.
                  • przeciwcialo Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:36

                    > Wbrew pozorom oni wcale nie byli tacy doświadczeni.

                    Z łapanki ich nie wzieli, no chyba że to byli jedyni którzy zgodzili
                    sie z Prezydentem latać, reszta wiedziała czym pachnie latanie z
                    głowa państwa.
                    • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:42
                      przeciwcialo napisała:

                      >
                      > > Wbrew pozorom oni wcale nie byli tacy doświadczeni.
                      >
                      > Z łapanki ich nie wzieli, no chyba że to byli jedyni którzy
                      zgodzili
                      > sie z Prezydentem latać, reszta wiedziała czym pachnie latanie z
                      > głowa państwa.

                      Nie było z czego robić łapanki. Na ten typ samolotu certyfikację
                      miało w Polsce 2,5 załogi. Niewielki wybór. A załogi miały bardzo
                      niewielki nalot.
    • girasole01 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 00:19
      " Padają komendy i ostrzeżenia, jest nakaz podniesienia samolotu w
      górę a załoga jakby ogłuchła i cały czas obniża lot?
      To co oni tam nagle zidiocieli i ogłuchli?"

      Oni ladowali, a maszyna "nie wiedziala", ze laduja, bo bylo to
      lotnisko bez ILS (instrument landing system). Jakby pod nimi nie
      bylo drzew, tylko pas startowy, maszyna "mowilaby" to samo.
      Spodziewali sie wiec wlasnie takiej reakcji maszyny, dlatego nie
      reagowali.
      • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:33
        girasole01 napisała:

        > " Padają komendy i ostrzeżenia, jest nakaz podniesienia samolotu w
        > górę a załoga jakby ogłuchła i cały czas obniża lot?
        > To co oni tam nagle zidiocieli i ogłuchli?"
        >
        > Oni ladowali, a maszyna "nie wiedziala", ze laduja, bo bylo to
        > lotnisko bez ILS (instrument landing system). Jakby pod nimi nie
        > bylo drzew, tylko pas startowy, maszyna "mowilaby" to samo.

        Nie mówiłaby.

        > Spodziewali sie wiec wlasnie takiej reakcji maszyny, dlatego nie
        > reagowali.

        Nieprawda. Samolot "rozpoznaje" lądowanie po wielu technicznych
        przesłankach (wysunięte podwozie, konfiguracja skrzydeł itp.).
        Natomiast absolutnie nie po obecności sygnału ILS.
        • dorota.alex Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:39
          Ale mowia przeciez, ze komputer samolotu nie mial tego lotnista w swojej bazie i
          dla samolotu to bylo ladowanie na polu u soltysa. I to ze rozpoznal, ze piloci
          rozpoczeli ladowanie chyba wcale nie oznacza, ze nie musial "podniesc krzyku" ze
          laduja nie tu gdzie trzeba?
          • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:44
            dorota.alex napisała:

            > Ale mowia przeciez, ze komputer samolotu nie mial tego lotnista w
            swojej bazie
            > i
            > dla samolotu to bylo ladowanie na polu u soltysa. I to ze
            rozpoznal, ze piloci
            > rozpoczeli ladowanie chyba wcale nie oznacza, ze nie
            musial "podniesc krzyku" z
            > e
            > laduja nie tu gdzie trzeba?

            To nie jest aż tak głupio zrobione.
        • girasole01 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:47
          Nie jestem specem, ale tak sie wlasnie wypowiadal wczoraj w
          wywiadzie jakis pilot. Niestety nie pamietam nazwiska, ale podobnie
          wypowiada sie redaktor naczelny "Skrzydlatej Polski" (chociaz
          rzeczywiscie nie o ILS chodzi, tylko o niewprowadzenie danych
          lotniska do systemu):

          "Dlaczego piloci nie reagowali na ostrzeżenia systemu TAWS: „Pull
          lup” (ciągnij do góry) i „Terrain Ahead” (ziemia przed tobą)?
          Jeśli lotnisko ze Smoleńska nie było wprowadzone do bazy danych
          samolotu, to TAWS podawał tylko informacje o przygodnym terenie, a
          nie położeniu samolotu względem ścieżki schodzenia na lotnisko.
          Dlatego piloci mogli ignorować te ostrzeżenia. "
          ( link )
    • przeciwcialo Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 07:37
      Bo próbował cos robic, gadanie nie było potrzebne. Może mieli swoje
      znaki dawane reka?
      • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:35
        przeciwcialo napisała:

        > Bo próbował cos robic, gadanie nie było potrzebne. Może mieli
        swoje
        > znaki dawane reka?

        Przecież on ma obie ręce zajte. Nie, właśnie w takich sytuacjach
        mówi się najwięcej, bo to najskuteczniejsza komunikacja.
        Nieodzywający się kapitam wskazuje na kataleptyczne zafiksowanie się
        na jednej czynności i ignorowanie reszty otoczenia. Zdarza się
        każdemu.
      • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 10:58
        przeciwcialo napisała:

        > Bo próbował cos robic, gadanie nie było potrzebne. Może mieli swoje
        > znaki dawane reka?

        Tak w głowę się pukali.
        Zwariowałaś przecież rękami to on trzymał stery.
        • przeciwcialo Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:00
          A ja zmienia drążki, przyciska przyciski? Kto to robi?
          • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:02
            przeciwcialo napisała:

            > A ja zmienia drążki, przyciska przyciski? Kto to robi?

            Tak zwany "pilot non-flying". W tym przypadku był nim drugi
            pilot. "Pilot flying" trzyma stery i przepustnice, a o włączenie
            całej reszty prosi tego drugiego.
            "Pilot flying" nie patrzy nawet na przyrządy, tylko w okna. Dlatego
            słychać te odczyty parametrów.
            • przeciwcialo Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:09
              Nie wiedziałam, dzieki. Miałam silne skojarzenie z samochodem. Tam
              czasem trzeba puścic kierownicę żeby zmienić biegi czy właczyc
              wycieraczki.
              • c2h6 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:12
                przeciwcialo napisała:

                > Nie wiedziałam, dzieki. Miałam silne skojarzenie z samochodem. Tam
                > czasem trzeba puścic kierownicę żeby zmienić biegi czy właczyc
                > wycieraczki.

                Żeby włączyć wycieraczki? E, skąd, wyłacznik jest przecież pod
                kierownicą.

                No ale w każdym razie samolot ma takich wyłaczników o wiele więcej,
                więc pilot bezpośrednio sterujący robi tylko niezbędne minimum, a
                resztę załatwia komendami.
                • przeciwcialo Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:14
                  Ja mam włacznik na dłuższym drązku,troche cofnietym w tył. muszę
                  puścic kierownice bo palcami nie sięgne wink
          • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:04
            I naprawdę sądzisz że pośród tych czynności ma jeszcze czas na dawanie znaków.
    • izabellaz1 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:41
      czar_bajry napisała:

      > jest nakaz podniesienia samolotu w
      > górę a załoga jakby ogłuchła i cały czas obniża lot?

      Spróbuj podnieść taki kawał maszyny będąc już tylko 100m nad ziemią. Tak wielki
      samolot potrzebuje czasu i wysokości, żeby ponownie się wznieść.
      • przeciwcialo Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 09:45
        Zanim sie podniósł to uderzył w ziemie.
      • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:01
        Spróbuj podnieść taki kawał maszyny będąc już tylko 100m nad ziemią. Tak wielki
        > samolot potrzebuje czasu i wysokości, żeby ponownie się wznieść.

        Izabella on nie próbował podnieść samolotu w górę, padają polecenia a oni cały
        czas obniżają lot.
        • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:08
          czar_bajry napisała:

          > Spróbuj podnieść taki kawał maszyny będąc już tylko 100m nad ziemią. Tak wielki
          > > samolot potrzebuje czasu i wysokości, żeby ponownie się wznieść.
          >
          > Izabella on nie próbował podnieść samolotu w górę, padają polecenia a oni cały
          > czas obniżają lot.

          Na koncu probowal, poczytaj podawane przeze mnie linki. Skrzynki zapisaly wzrost
          mocy silnikow, zreszta chyba nawet z symulacji i scinania wynika, ze samolot
          zdolal nieco sie wzniesc. Po prostu nie wystarczylo.
          • angazetka Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:14
            Zresztą nawet w pierwszych relacjach świadkowie mówili, że były
            słychać nagły ryk silników w ostatnich sekundach. Czyli że próbowali
            się wznieść.
            • czar_bajry Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:17
              ok ale to już było po ptokach.
              • cherry.coke Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 11:29
                czar_bajry napisała:

                > ok ale to już było po ptokach.

                No bylo. Na tym polega ta katastrofa. Wysokie ryzyko, dodatkowe czynniki i bledy
                je zwiekszajace plus za malo czasu/miejsca na wykonanie manewru ratunkowego.
    • kai_30 Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 12:48
      Eksperci, kuźwa, z bożej łaski. Wszyscy trąbią, jak to drugi pilot wydał komendę
      "odchodzimy", a nikt nie zareagował i samolot dalej się zniżał.

      Tymczasem wystarczy spojrzeć uważnie na te stenogramy, a szczególnie na czas:

      10:40:50,5 - 10:40:51,2 "Odchodzimy"
      10:40:59,3 – początek uderzeń o drzewa

      Od skończenia słowa „odchodzimy” do pierwszego uderzenia minęło 8,1 sek.
      W momencie uderzenia o drzewa samolot leciał już równo, a przed trzecią brzozą
      już się wznosił. Widać wyraźnie na wykresach Amielina (link niżej), że samolot
      wyrównał i silniki zaczęły nabierać mocy. Piloci zareagowali natychmiast tylko o
      20m niżej niż powinni. Gdyby komenda „odchodzimy” padła na 100m nie byłoby
      katastrofy – przeszliby nad drzewami. Patrząc na ścięte brzozy widać, że nawet
      na 90m była jeszcze szansa. Gdyby tam nie było górki i tej brzozy, też by pewnie
      z tego wyszli.

      Link do wykresu:
      i026.radikal.ru/1006/50/ac46869a27b6.jpg
      To były sekundy, kurde, w czasie których piloci desperacko walczyli o poderwanie
      maszyny, a tu w sąsiednim linku pretensje, że nie zadbali o szczegółowy słowny
      opis swoich poczynań dla potomności i śledczych ani nie wygłaszali zgrabnych
      przedśmiertnych bonmotów. Wnerwia mnie to.
    • denea Re: tupolew raz jeszcze 02.06.10, 14:20
      Straszne to jest sad
      Po tej katastrofie wyszło na jaw wielkie szambo, bo wygląda na to,
      że to nie był ani pierwszy raz ani wielkie halo. Widziałam wypowiedź
      byłego wojskowego pilota helikopterów i włos się jeżył, na to co on
      mówił. Mianowicie, że nacisk na dostarczenie VIP-a cudem i
      lekceważenie przepisów bezpieczeństwa to norma i że wiele było
      sytuacji z awanturującymi się ministrami, posłami, wicepremierami.
      Gadki w stylu masz wylądować, bo jak nie, to ja cię zwolnię, nie
      były jednostkowe. Czasem załogi opierały się presji, czasem
      przekraczały jakieś granice... teraz jest lament i puste miejsca w
      Sejmie, a niejeden z tych, co kłapią dziobami w telewizorni ma
      podobne lekkomyślne sprawki na sumieniu.

      Tu w strenogramie też pada zdanie o Gdańsku, rozumiem, że wspominają
      inne ryzykowne lądowanie w trudnych warunkach.
      A na to wszystko przecież patrzył dowódca sił powietrznych, rany
      boskie !!
      Co za cyrk, wycieczki łażą, "prezydent jeszcze nie zdecydował",
      Błasik tłumaczy komuś arkana zawodu, telefony powłączane, każdy robi
      co chce a najmniej do gadania ma załoga uncertain
      Wkurza mnie to gadanie teraz o procedurach i nowych standardach,
      przecież tu chodzi o brak zwykłego rozsądku - i to wygląda na to, że
      od lat uncertain

      I na pewno nie jest tak, że cała wina spada na załogę. Wręcz
      przeciwnie, oni są w dużym stopniu ofiarą głupkowatego zakładania,
      że tak nam się spieszy, więc jakoś to będzie. Bagno uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja