kulma.m
02.06.10, 18:19
Hej
Jestem cala w stresie, zostawilam mala (2,5 roku) z pudelkiem kredek
i flamastrow (takich spierajacych sie woda niby, zwyklych dla
dzieci - nie markerow) i co zrobilo moje genialne dziecko????
Wepchneło sobie go do buzi AAAAAAAAAAAA.
Ja weszlam w momencie kiedy flamaster juz nie pisal bo koncowka
sluzaca do pisania zostala wylizana. Rozebralam flamaster
dokumentnie i wychodzi na to ze jakos namietnie go nie ssala, bo
tylko wystajaca czesc koncowki zostala pozbawiona koloru, a resza
nie i nadal rysuje na pomaranczowo

Do wkladu w glebi nawet ja nie
moge sie dostac kombinerkami wiec ona raczej tez sie nie dostala.
Zadzwonilam do przychodni gdzie lekarka kazala mi dzwonic na
toksykologie do szpitala praskiego....AAAAAAAAAA
W praskim na izbie przyjec facet na poczatku kazal wzywac karetke, a
nastepnie jak mu wyjasnilam ile zostalo sporzyte i ze bylo to
godzine temu, powiedzial ze nie powinno sie nic stac, ale zeby
obserwowac.
Chyba oszaleje z tym dzieciakiem. Czy dziecko ktorejs z Was
skonsumowalo kiedys taka koncowke od flamastra i wyzylo???
I jakie moga byc objawy zatrucia????
Pozdrawiam