cios w nos, czyli o "przemocy" domowej

02.06.10, 19:04
Podczas dzikiej zabawy z moim czterolatkiem, młode tak energicznie
machnęło głową i wymierzyło mi równie celny, co bolesny cios w nos.
Momentalnie zalałam się krwią uncertain
I tak mi się przypomniało, jak mój brat podskakując u naszego ojca
na kolanach załamał mu jedynkę, a moja siostrzenica podbiła swojej
mamie oko podczas łaskotek...

Maiałyście podobne przypadki??
    • deodyma Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 19:44
      przyklad w mojej rodzinie.
      moja siostra cioteczna i jej ojciec wyglupiali sie.
      stukali sie i kopali dla zartu.
      za ktoryms razem siostra sie uchylila a moj wujek a jej ojciec
      rzbnal w lodowke reka tak, ze ja sobie zlamalbig_grin
      bylo to kilka let temu.
      • ib_k Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 19:52
        Pochylałam się nad moim leżącym na kanapie mężem w celu złożenia romantycznego
        pocałunku na jego ustach, w tym momencie nasz syn skoczył z oparcia tej kanapy
        na moje plecy, wyrżnęłam zębami w zęby męża, niestety ja mam słabsze, straciłam
        ćwiartkę 1smile
    • e_r_i_n Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 20:00
      Wlazłam do łóżka moich rodziców. Moja siostra też na to miała ochotę i zrobiła
      to z takim impetem, że chodziłam dobre dwa tygodnie z podbitym okiem.
    • dziub_dziubasek Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 20:07
      Młody (wówczas nieco ponad dwa lata) walnął głową o łózko u babci i podbil sobie
      oko- wyglądał jakby mu ktoś po prostu pięścią przyłożył. Ogólnie wtedy wyglądał
      jak siedem nieszczęść, bo miał pełno siniaków na nogach (moje dziecko nie chodzi
      tylko ciągle biega i skacze). Tego samego dnia wieczorem podczas zabawy uderzył
      mnie niechcący głową i rozciął mi wargę. I jak szłam z nim następnego dnia na
      plac zabaw- on z podbitym okiem, ja z rozwaloną wargą i w zaawansowanej ciązy
      to widziałam te zaciekawione i współczujące spojrzenia...
      • zebra51 Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 20:12
        dziub,wygrywasz! big_grin
        • dziub_dziubasek Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 20:20
          zastanawiałam się wtedy czy mojego męża nie zamkną, ze nas tłucze smile
          A co do innych przypadków przemowy domowej- brat męża za czasów dziecięctwa
          złamał mu ząb (też się bawili), za to mój M. rozwalil bratu głowę przy pomocy kubka.
    • zoofka Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 20:11
      dzieciakiem będąc, kopnęłam siostrę i złamałam sobie na niej palec
      od nogi
    • miaowi Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 23:07
      Ja regularnie zaliczam cios w zęby, bo moja córcia ma łeb jak kubeł.
    • mandziola Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 02.06.10, 23:57
      Kiedyś siedziałam z chłopem ja na jednym końcu naroznika, ona na drugim i
      czytaliśmy.. cos tam powiedział i ja dla żartu rzuciłam w niego ksiazka.. ale
      nie przewidziałam, że jej nie złapie. Śliwę pod okiem miał dobre 3 tyg.
      A jakis czas potem ściagałam z górnej półki szafy czapki dla dzieci -
      inteligentnie stając na nizszej półce zamiast przyniesc stołek. I Dolna półka
      sie zarwała. A ja miałam sina reke od pachy do nadgarstkasmile)
      Wygladałam jak ofiara przemocysmile
      • aga_sama Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 03.06.10, 00:41
        Daj mi ten guziczek - powiedziałam do mamy
        i omal nie wydłubałam jej oka, wsadzając palec wprost do oczodołu...

        Miałam 4 lata
    • imasumak Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 03.06.10, 01:08
      Wklejam moją wypowiedź z pewnego forum ukrytego:

      Mój tata grając w piłkę z moją starszą, wtedy sześcioletnią siostrą niechcący
      tak machną ręką, że się wywaliła głową na beton. Oboje z mamą wzięli siostrę i
      mnie czteromiesięczną i pognali na ostry dyżur pediatryczny. Całą czwórką
      wparowaliśmy do gabinetu, pani doktor obadała siostrę, nie stwierdziła nic
      niepokojącego oraz zaleciła obserwację. Uspokojeni rodzice wyszli z nami na
      zewnątrz, wsadzili mnie do wózka, ujechali nim kilka metrów, po których się on
      wziął rozwalił, a ja spadłam na co? Ano na głowę rzecz jasna. Wyobraźcie sobie
      minę pani doktor, gdy zobaczyła ich z powrotem w drzwiach, z kolejnym dzieckiem
      do zbadania. Potem okazało się, że podczas badania mojej siostry, jakieś łepki
      powykręcały śruby z kół w wózku.


      Inne historie:

      Siostra moje eksa jako dziewczę 12letnie, ganiała go wymachując młotkiem i
      krzycząc: "Poczekaj, jak ci przywalę, to zobaczysz!". W pewnym momencie
      zamachnęła się za bardzo i ....wybiła sobie dolną jedynkę.

      Mój kuzyn w wieku pacholęcym złamał niechcący, podczas zabawy rękę swojej
      siostrze. Wyobraźcie sobie minę lekarza, gdy usłyszał co się stało wink.

    • dragica Re: cios w nos, czyli o "przemocy" domowej 03.06.10, 02:01
      Moja corka podbila mojemu tacie oko zabawka-zamachnela sie i rzucila,raczej w
      niego nie celowala.Ja rozcielam bratu warge w czasie zabawy na sniegu-nie
      zauwayzlam,ze robiesniezke z lodu,mnie brat zlamal reke w czasie zabawy kocem-ja
      siedzialam na kocu,on ciagnal koc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja