katia.seitz
03.06.10, 14:59
Dziś na procesji z okazji Bożego Ciała w mojej parafii pewni ludzie
maszerowali wraz z psem na smyczy. Ksiądz proboszcz, wygłaszając na
końcu tradycyjne podziękowania, dodał coś takiego:
"Szczególnie chciałem podziękować za udział w procesji naszemu
młodszemu bratu, który maszerował z nami na czterech łapach. Myślę,
że pan Jezus uśmiechał się, to widząc. Myślę sobie, że za rok moja
sunia będzie mogła pójść z nami".
A ksiądz proboszcz ma wielką labradorkę, którą uwielbia nad życie-
jej zdjęcia ozdabiają ściany kancelarii parafialnej
Bardzo podoba mi się przesłanie, które ksiądz wygłasza takimi słowami
- i przekazuje swoją postawą - w kwestii podejścia do zwierzaków.
Choć niektórzy księża i wierni pewnie byliby zgorszeni...