Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;)

03.06.10, 14:59
Dziś na procesji z okazji Bożego Ciała w mojej parafii pewni ludzie
maszerowali wraz z psem na smyczy. Ksiądz proboszcz, wygłaszając na
końcu tradycyjne podziękowania, dodał coś takiego:

"Szczególnie chciałem podziękować za udział w procesji naszemu
młodszemu bratu, który maszerował z nami na czterech łapach. Myślę,
że pan Jezus uśmiechał się, to widząc. Myślę sobie, że za rok moja
sunia będzie mogła pójść z nami".

A ksiądz proboszcz ma wielką labradorkę, którą uwielbia nad życie-
jej zdjęcia ozdabiają ściany kancelarii parafialnej smile

Bardzo podoba mi się przesłanie, które ksiądz wygłasza takimi słowami
- i przekazuje swoją postawą - w kwestii podejścia do zwierzaków.
Choć niektórzy księża i wierni pewnie byliby zgorszeni...
    • cherry.coke Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 15:01
      Pozdro dla ksiedza od naszego labradora smile
    • morgen_stern Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 15:05
      To nie o KK, ale o pewnym miłym księdzu, który lubi psy smile nie, żebym
      się czepiała smile
      • majenkir Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 17:10

        Fakt, jedna jaskolka wiosny nie czyni, ale zawsze milo poczytac smile.
        • echtom Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 17:27
          Zgadzam się. Proboszcza w "mojej" wsi miał ulubionego kundelka. Aktualny w mieście chyba nie ma, za to jest zapalonym myśliwym uncertain.
        • kwiat_polskiej_yntelygencji Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 19:01
          <jedna jaskolka wiosny nie czyni,

          Ha! W samo sedno! Idealnie! big_grin big_grin big_grin

          Skocz na plebanię do tego pedofila i złodzieja, czy jak mu tam -
          stworzycie , wart siebie, piekelny duecik...
      • katia.seitz Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 12:45
        No, ale ksiądz, w dodatku przemawiający w trakcie nabożeństwa,i
        wypowiadający się na temat obecności zwierząt w przestrzeni
        sakralnej, zdecydowanie występuje jako przedstawiciel KK wink

        Uznałam to za godne wzmianki i rozpropagowania, zwłaszcza że
        słyszałam o księżach reprezentujących, niestety, odmienne podejście.
        Np. pewien ksiądz potrafił zrobić karczemną awanturę babci mojego
        męża, starszej, schorowanej kobiecie, której w drodze do kościoła
        towarzyszył jej piesek (też notabene starszy i schorowany). Piesek
        wślizgiwał się za babcią do kościoła i chował pod ławką, gdzie
        grzecznie i cicho siedział przez całą mszę, czego ksiądz absolutnie
        nie mógł zaakceptować...
      • ira_07 Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 15:33
        Ale jakby zgwałcił tego psa, to by było o KK, a nie o pewnym księdzu zboczeńcu...
        • z_lasu Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 16:41
          No, ale jakby wyszło na jaw, że KK wydał tajny dokument, ze
          szczegółową instrukcją jak chronić gwałcicieli psów, a przede
          wszystkim z nakazem tejże ochrony, to przyznasz, że takie
          uogólnienie byłoby uzasadnione.
    • przeciwcialo Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 15:20
      U mnie na mszy często na dziedzińcu są ludzie z dziećmi w wózkach i
      psem. Ksiądz te które zna to głaska.
    • echtom Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 17:31
      Mnie też to cieszy, bo znając doktrynalne podejście KK do zwierząt mam wątpliwości, czy wypada np. modlić się za koty tongue_out Robię to mimo wszystko, podpierając się myślą o świętym Franciszku - ostatnio za udaną operację mojej najmłodszej kotki wink
      • abdullah_abdullah Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 18:17
        jeden widac jubi labradory inny woli ministrantow, tak to juz jest
      • landora Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 03.06.10, 18:18
        Oczywiście, że wypada. Nie wypada tylko modlić się o coś złego, na przykład o
        cudzą krzywdę. Ja też się modliłam o zdrowie mojego pieska.
    • red-truskawa Re:"Nasi bracia mniejsi" 03.06.10, 18:45
      Czy nie tak to było powiedziane przez Sw Franciszka?
      Jako dziecko chadzałam do koscioła prowadzonego przez o.Franciszkanów i tam
      zwiarzaki były czyms normalnym. Ksieża i zakonnicy mieli niezły przychówek ze
      znajd.
    • jowita771 Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 13:06
      To raczej rzadkie u księży. Czytałam niedawno artykuł o Scarlett - kobiecie,
      która wykupuje konie przeznaczone do rzeźni i mówiła, że kiedyś przed Wigilią
      przeszła się po parafiach i poprosiła księży, żeby wspomnieli o dobrym
      traktowaniu zwierząt. Żaden nie był zainteresowany, a prosiła w sumie o niewiele.
      W mojej dawnej parafii zdarzało się, że pies wpadł w czasie mszy do kościoła.
      Ksiądz przeważnie skomentował to jakoś żartobliwie. Często bywał w kościele kot,
      a właściwie kocica - Matylda. Spała najczęściej w konfesjonale, czasami się
      przechadzała, raz wlazła pod ołtarz i łasiła się do nóg księdza jak odprawiał mszę.
    • 18_lipcowa1 Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 14:00
      Fajnie by było jakby ksiądz proboszcz na przyklad datek dał na
      schronisko z tego co uzbiera od wiernych.
      To by było pozytywne....
      • kannama Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 14:21
        a skąd wiesz, że wierni akurat chcą, żeby ich pieniądze, które dają na kościół
        szły na schronisko? Nie to, żebym była przeciwko, ale akurat datki od wiernych
        nie są prywatną własnością księdza...normalnego księdza, bo są rożni...
      • ira_07 Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 04.06.10, 15:35
        Datki wiernych są na kościół, nie na schroniska.
    • szyszunia11 Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 05.06.10, 00:27
      ja zawsze uparcie będę twierdzić, że za zwierzęta jak najbardziej mozna i wypada się modlić a jak ktoś chce ze mna dyskutować - przygniote argumentacjąsmile
      kiedyś sie zastanawiałam nad taka wizją (wspólnie z kumpelą): ołtarz w kosciele udekorowany ... np. spiącymi kotami albo kot zaniesiony do swiecenia w wielką sobotę. czemu nie?? Wszak to stworzenia "wyzeszego rzędu" niz bezmózgie kwiatki, powinny byc uznane za bardziej godne Boga chwalićwink
      • echtom Re: Coś pozytywnego o KK i zwierzętach ;) 05.06.10, 08:56
        > albo kot zaniesiony do swiecenia w wielką sobotę. czemu nie??

        No właśnie - samochody i budynki się święci, to czemu nie kota? smile To mi przypomina piękny motyw z parafianami, którzy zauważyli w czasie mszy, że przy żłóbku leży coś na kształt futrzanej czapki. A proboszcz składając im świąteczne życzenia zakończył je słowami: "Obyście byli tak wierni i tak wytrwale wracali do Boga jak ten kot, którego już trzy razy wyrzucałem z kościoła, a on wciąż powraca."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja