nasza seksualnosc

03.06.10, 17:30
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,7943716,W_poszukiwaniu_wytrysku.html
Jestem naprawdę zaskoczona tym, jak malo wiem ja sama, jeszcze bardziej - jak
mało wie nauka.
    • verdana Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 17:44
      A ja mam wątpliwosci , czy naukowe podejście do seksu (własnego
      szczególnie) nie jest przypadkiem najlepszym sposobem, aby ten seks
      uczynić kolejną dziedzina, w ktorej trzeba być doskonalym, zamiast
      naturalnym.
      • nangaparbat3 Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 18:00
        verdana napisała:

        >czy naukowe podejście do seksu (własnego
        > szczególnie) nie jest przypadkiem najlepszym sposobem, aby ten seks
        > uczynić kolejną dziedzina, w ktorej trzeba być doskonalym, zamiast
        > naturalnym.

        Ja mysle, ze Cosmopolitan, Masterton itp. maja wieksze osiagi niz wszyscy
        anatomowie i fizjolodzy razem wzieci. Ubolewam, bo pomysł zostania "perfekcyjna
        kochanką" to slepa uliczka, fakt.
        Ale czy nie zrobiło na Tobie wrażenia, ze masz prostatę? Bo na mnie wielkie.

    • verdana Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 18:32
      Żadnego. Bo, jak wynika z tego artykułu, tak samo kobieta ma
      prostatę, jak i penisa. Ma po prostu inne, odpowiadające zbliżonym
      funcjom organy (łechtaczkę i cos, co dla uproszczenia - chyba
      nadmiernego - nazwano prostatą).
      A jak jestem z facetem w łóżku, to najgorszą rzeczą jest myslenie,
      czy wszystko odbywa sdie prawidlowo i czy na pewno to, co powinno
      być stymulowane jest stymulowane.
    • kwiat_polskiej_yntelygencji Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 19:43
      Mnie naukowe podejście do seksu - uratowało, tak to teraz czuję.
      Sex zawsze mnie krecił ale...byłam zimna, nie umiałam, flustrowało
      mnie to.
      Najlepszy partner nie da rady jak sama siebie nie zrozumiesz.
      Mnie wystarczyła dobra literatura, wskazówki techniczne, opisy,
      rozwiązania (takie jak w artykule)... a także okiełznanie (a może
      odwrotnie?) emocji..
      Seksuolog mnie przerażał a bardziej przyznanie się, że go
      potrzebuję...
      Teraz to jest to, czuję się prawdziwą kobietą a teksty o radości z
      sexu bez orgazmu są mocno przeraklamowane...
      A i wciąż się uczę.
      • gazeta_mi_placi Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 19:52
        A wytrysk masz?
        • kwiat_polskiej_yntelygencji Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 20:07
          że ho ho....
      • narsen Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 20:02
        A mnie wystarczy porntube big_grin
    • kasiam43 Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 21:09
      Mnie też to zaskoczyło.
      A tekst uważam za bardzo inspirujący aby się lepiej poznać.
      Jak widać, są jeszcze rejony wink o ktorych filozofom sie nie śniło..

      • vibe-b Re: nasza seksualnosc 03.06.10, 23:59
        kasiam43 napisała:


        > A tekst uważam za bardzo inspirujący

        Co za czasy. Instrukcja masturbacji zyskuje miano inspirujacego tekstu.
        LOL.
        • nowel1 Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 00:40
          Każdy znajduje w tekście coś innego, jak widać. Coś, czego szuka?
    • minerallna Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 01:17
      nangaparbat3 napisała:
      > Jestem naprawdę zaskoczona tym, jak malo wiem ja sama, jeszcze bardziej - jak mało wie nauka.

      No z ta prostata to jedyne moje lekkie zdziwienie.
      Reszta wywolala u mnie smiech pomieszany ze zdziwieniem. Ze istnieja takie osobnicznki, to wiem, ale ze az tyle tych nie kumatych to nie kumam wink
      • kwiat_polskiej_yntelygencji Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 07:57
        > No z ta prostata to jedyne moje lekkie zdziwienie.
        > Reszta wywolala u mnie smiech pomieszany ze zdziwieniem. Ze
        istnieja takie osob
        > nicznki, to wiem, ale ze az tyle tych nie kumatych to nie kumam wink

        A te: wrodzone zdolności, pewność siebie, intuicja, to tak od 15
        roku żcia? Wow....
        Biedne nie kumate, że nie kumają .... jak PANI SAMOWIELBIĄCA.
      • nangaparbat3 Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 12:16
        Dla mnie nie było lekkie, mimo ze juz dawno przyzwyczailam sie do posiadania
        penisa. Ale prostata mnie rozlozyla.
        • triss_merigold6 Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 12:23
          A ta wiedza coś zmienia?
          Dla mnie objawieniem był Masterton, którego czytywałam namiętnie gdy
          miałam 17 lat. Przedstawiał seks jako zabawę, aktywność, która ma
          sprawiać bezpruderyjną, nieskrępowaną frajdę.
          • nangaparbat3 Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 13:00
            triss_merigold6 napisała:

            > A ta wiedza coś zmienia?

            Świadomosc zmienia wink
            > Dla mnie objawieniem był Masterton, którego czytywałam namiętnie gdy
            > miałam 17 lat. Przedstawiał seks jako zabawę, aktywność, która ma
            > sprawiać bezpruderyjną, nieskrępowaną frajdę.

            Ja go czytalam dopiero jako mężatka, i nie był objawienniem, bo wcześiej
            znacznie byla Wislocka - ale jakimi obelgami ją obrzucano wlasnie za to, że
            osmielila się pisac, ze seks powinien byc "radosną zabawą we dwoje."
            • triss_merigold6 Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 13:03
              Wisłocką odbierałam jako komiczną i anachroniczną, Mastertona jako
              ludycznego, być może ze względu na język i opisy.
              • nangaparbat3 Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 13:16
                Inne czasy, inny kraj.
    • estragonka Re: nasza seksualnosc 04.06.10, 08:14
      podoba mi sie ten artykul. co prawda wszystko co w nim wyczytalam juz wiem (no,
      moze ta prostata mnie lekko zdziwila), ale fajnie ze coraz wiecej mowi sie o
      masturbacji.

      trudno czerpac zadowolenie z seksu jak sie nie zna samej siebie
    • nangaparbat3 tak jeszcze na marginesie 04.06.10, 12:24
      Czytajac artykuł przypomnialam sobie, jak ostatnio chór pań psycholozek i
      pedagożek przekonywal mnie, ze kobieta siedemnastoletnia nie moze jeszcze miec
      potrzeb seksualnych, bo za młoda.
      I to jest nasza norma, a nie poglady Długołęckiej.
      Sto lat temu uważano, ze kobieta w ogole nie moze (miec potrzeb seksualnych), a
      jesli ma, to jest to fizjologiczno-moralna (hehe) patologia.
      Niby wiele sie od tamtych czasow zmieniło, ale nie jestem pewna, czy aby nie "niby".
      • triss_merigold6 Re: tak jeszcze na marginesie 04.06.10, 12:27
        Że co? Oczywiście, że siedemnastolatka może mieć potrzeby seksualne,
        to jak najbardziej zdrowe i naturalne w tym wieku. Nie mam sklerozy
        i pamiętam.
        • jowita771 Re: tak jeszcze na marginesie 04.06.10, 13:13
          > Że co? Oczywiście, że siedemnastolatka może mieć potrzeby seksualne,

          Hehe, i to jakie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja