Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi?

04.06.10, 13:49
Wiem, nie mój cyrk, nie moje małpy, może nie powinnam sie wtracac,
ale strasznie mi żal mojego szwagra, brata mojego męża. Sama jestem
jedynaczką, a jego strasznie lubie i traktuje jak swojego brata.
Mój szwagier ożenił sie po 5 latach razem 4 lata temu, po roku sie
niestety rozwiódł, przeżył to bardzo, a zwłaszcza czas po ślubie jak
sie męczył z zona, która miala od samego ślubu pretensje o jedna
sprawe (troche tu moi tesciowie zawinili, troche przez nich ,ale nie
w tym rzecz) Rozwiodł sie.
Chwile później (dosłownie juz w trakcie rozwodu) zaczął sie spotykac
z dziewczyna o 7 lat młodszą od siebie. Jest z nia juz ok 2 lat, od
roku razem mieszkają i ja wiem ze on jest nieszczesliwy. Jak na
jakis czas zwierza mi sie, dzwoni pisze smsy, ze co on ma zrobic, z
z ta nowa cały czas sa awantury ze nic w domu nie robi, ze nie maja
o czym ze soba rozmawiac, ze raz sie spotkał z zona i ze chyba sie
dalej kochaja, ale ta chyba tez kocha, ze z zona mu sie super
rozmawialo i sie rozumieli, ze teraz na wiele rzeczy inaczej patrzy
i rozumie ja, itd...
Chciałby tez miec juz bardzo dziecko i załozyc prawdziwa rodzine,
ale tej nowej dziewczynie sie do tego nie spieszy, a z tego co wiem
ledwo herbate umie sobie zrobic.
Jak sie mnie pyta co ma zrobic to mowie zawsze to samo, ze powiniem
odpowiedziec sobie na pyt czy ja kocha czy ktorakolwiek naprawde
kocha ( bo sadze ze niestety nie), i nie marnowac ani jej ani
swojego czasu, bo lata mu leca, a bedac z ta dziewczyna nie ma duzo
okazji znalezc kogos odpowiedniego.
Wiem ze nie jest szczesliwy a nie chce byc sam, nie chce jej
skrzywdzic ( to tez jest wazne bo woli byc nieszczesliwy niz kogos
skrzywdzic, taki typ człowieka).
I tak mi go żal. Wiem ze mu nie moge pomoc bo ja, zycia za niego nie
przeżyje. Moze Wy macie jakies rady kobitki. Facet niby
mądry,wykształcony, super przystojny, prawie 32 lata, a taki
nieporadny życiowo
    • cherry.coke Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 13:56
      Ty mozesz z przyjazni zrobic jedno - wysluchac faceta, niech sie wygada. Reszta
      jest (i byc powinna) kompletnie niezalezna od ciebie.
    • 18_lipcowa1 żeby się rozbiegł i walnał głową w ścianę 04.06.10, 13:58
      No biduś normalnie, biedaczek.
      Ma 32 lata, laskę, której zabiera czas, spotyka się po kryjomu z
      żoną, nie wie czy ją kocha, on ogólnie sam nie wie kogo kocha, poza
      tym od 4 lat nieszczęśliwy i nic z tym nie zrobił. Na dodatek jęczy
      o tym wszystkim żonie brata i zamęcza ją duperelami...
      Boże, co za użalajaca się nad sobą frajerzyna...
    • czar_bajry Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 13:58
      Chyba z tym Twoim szwagrem jest coś nie tak.
      Żadna mu nie pasuje z jedną jest 5 lat bierze ślub i po roku się rozwodzi
      oczywiście z jej winy, z drugą mieszka od roku i w mankiet szwagierki leje łzy
      krokodyle jaki to on nieszczęśliwy - znowu źle trafił że panna nic nie robi
      tylko awantury bez powodu. No sorry biedny misio.

      Facet niby
      > mądry,wykształcony, super przystojny, prawie 32 lata, a taki
      > nieporadny życiowo

      Daj spokój facet nie dorósł do poważnego związku i tylko tych dziewczyn szkoda.
    • gryzelda71 Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 14:00
      Trochę go nie rozumiem.Taki szlachetny,że będzie się z panną męczył,aż ona
      zdecyduje o rozstaniu?
      • 18_lipcowa1 Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 14:04
        gryzelda71 napisała:

        > Trochę go nie rozumiem.Taki szlachetny,że będzie się z panną
        męczył,aż ona
        > zdecyduje o rozstaniu?


        A jaki dobry,dziewczyny nie chce ranić....
        • gryzelda71 Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 14:09
          Słowem pierdoła.I nie sądzę,że to co klepie to prawda.
    • imasumak Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 14:10
      A co to za chłop, który zamiast rozwiązywać swoje problemy wspólnie z partnerką,
      wypłakuje się bratowej? Uważasz, że to normalne?
    • nimi79 Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 14:13
      Rozwiodł sie jak pisałam ze swojej winy (troche przez rodziców) a
      nie z winy żony.
      No fakt jest ciapowaty bardzo w sprawach sercowych
      • czar_bajry Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 14:51
        Rozwiodł sie jak pisałam ze swojej winy (troche przez rodziców) a
        > nie z winy żony.

        no proszę Cię- samo to świadczy że to maminsynek i nieprzystosowany do życia facet.

        No fakt jest ciapowaty bardzo w sprawach sercowych.

        To chyba duże niedopowiedzenie.
    • deodyma Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 15:41
      przepraszam, ale jakim cudem temu "biedaczkowi" nie wyszlo z zona a
      teraz nie wychodzi z nastepna babka?
      moze to on nie jest taki idealny, jak Ci sie wydaje i nie wierze, ze
      ta druga non stop sie awanturuje i nie potrafi sobie wody na hebrate
      zagotowacbig_grin
      mysle, ze ten Twoj szwagierek jest diabla wart i tyle.
      • marzeka1 Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 16:07
        Bo to pewnie "te straszne baby" winne.Dla mnie szwagier może i jest
        przystojny, ale dupowaty bardzo, bo nigdy nie jest tak, że tylko
        jedna strona jest winna (a przynajmniej tak dzieje się naprawdę
        rzadko, aby dwa razy pod rząd- nie wierzę).
        • verdana Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 16:13
          Ciekawe, ze jak kobieta natnie się na dwóch marnych facetów i
          rozwodzi się, czy zrywa, to jest nieszczęśliwą, skrzywdzona
          biedaczka, a faceci to wiadomo - podle chamy, albo idioci, albo
          przemocowcy. W sytuacji odwrotnej też facet niewątpliwie jest winny..
          Wysłuchaj szwagra, rad bym raczej nie udzielała, bo to jego życie,
          ale na współczucie moze i zasłużył.
    • anorektycznazdzira Re: Co poradzic nieszczesliwemu szwagrowi? 04.06.10, 16:47
      Hmm... szczerze? Dla mnie doopa nie facet.
      To co miałabyś mu poradzić juz mu poradziłaś, bardzo trafnie, i,
      jeszcze trafniej, zauważyłaś, że życia za niego nie przeżyjesz.
      A mnie wkurzają typki, co siedzą z panną nie wiadomo po co, cierpią
      dotkliwie, zła jest ona, niedobra i straszna, żalą sie na potegę,
      ale siedzą. Jeszcze bardziej mnie irytują kretyńskie próby mydlenia
      oczu, że to dla niej, "aby jej nie skrzywdzić". Coś ta pani ma
      korzystnego dla siedzenia: albo jednak lepiej gotuje niz pan mówi,
      albo w łóżku bdb, albo bogata, albo bardzo ładna, albo skarpety
      pierze i owszem ponarzeka, ale rozwiesi i poskłada w pary tongue_out
      Zauważ, że żona też strrraszna była, jak z nią mieszkał.
      Lubisz go- OK, ale jesli chcesz cos dla niego zrobić, to najwyżej w
      de kopnać, zeby sie ruszył, przestał jeczeć i albo coś zrobił ze
      swoim zyciem, albo przyznał, ze nic robić ie zamierza a narzeka bo
      mu wtedy inni tak fajnie współczują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja