babajaga78 04.06.10, 22:21 w Muzeum Powstania Warszawskiego w W-wie - widziała może któraś z Was? Wstrząsająca wystawa... w ogóle całe muzeum porusza i robi wrażenie, przenosi do tamtych czasów... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
elza78 Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 09:14 nie to forum, tu conajwyzej wstrzasaja "instalacje" w ktorych performerka obiera kartofle z checia bym obejrzala jednak warszawa daleko nie wiesz czy ekspozycja jest stacjonarna czy moze bedzie przenoszona do innych miast ? Odpowiedz Link Zgłoś
babajaga78 Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 14:47 Wystawa jest w muzeum do 15-go czerwca. Czy jest gdzieś indziej przenoszona nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 09:43 Tej wystawy nie widziałam. Ale samo muzeum mnie nie porusza tak bardzo, jak bym chciała, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 12:50 Widziałam i też zrobiła na mnie wrażenie, atmosfera zapach i czytana lista :stopień, nazwisko- strzał, stopień, nazwisko- strzał.... Odpowiedz Link Zgłoś
c2h6 Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 07.06.10, 10:26 czar_bajry napisała: > Widziałam i też zrobiła na mnie wrażenie, atmosfera zapach i czytana lista > :stopień, nazwisko- strzał, stopień, nazwisko- strzał.... Och, to jest akurat żaden problem napompować atmosferę w taki sposób. Byle podrzędny reżyser da sobie z tym radę. I się będzie ludziom wydawać że ich rusza wydarzenie, a to tylko sprytnie dobrany tekst i podkład. Najgłupiej jak ktoś takie pompatyczne egzaltacje bierze za rzeczywistość. I, na przykład żeby daleko nie szukać, zapyla koniecznie pod jakiś krzyż w środku lasu, bo tam mu najlepiej atmosfera podniosłości się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 13:04 Muzeum mną nie wstrząsa niestety. Co najwyżej smuci że tylu młodych wspaniałych ludzi poszło na rzeź. Szkoda że brak w nim miejsca na mniej hurraoptymistyczny stosunek do Powstania np. taki jaki ma mój dziadek powstaniec któremu przyjaciel umarł na rękach w czasie Powstania. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 13:10 ardzuna napisała: > Muzeum mną nie wstrząsa niestety. Co najwyżej smuci że tylu młodych > wspaniałych ludzi poszło na rzeź. Szkoda że brak w nim miejsca na > mniej hurraoptymistyczny stosunek do Powstania np. taki jaki ma mój > dziadek powstaniec któremu przyjaciel umarł na rękach w czasie > Powstania. Mama takie same odczucie. Bardzo dobrze zrobione muzeum, ale nie jest drastyczna przestroga, jaka powinno wg mnie byc, tylko kolejnym przykladem tradycji romantycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 15:11 Bo to muzeum tworzy mit, mit powstania, mit poświęcenia, mit bohaterskiej śmierci, a mnie zwyczajnie było żal tych młodych ludzi.Tyle niepotrzebnej śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna666 Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 21:28 A propos tych "niepotrzebnych śmierci..." Z wypowiedzi znanego mi uczestnika Powstania: woleliśmy zginąć z bronią w ręku niż być zatłuczonym na ulicy przez hitlerowca. Stąd też między innymi pęd młodych i bardzo młodych do walki wtedy. Naprawdę, wtedy narastał terror i w Warszawie podobno nie dało się już normalnie żyć. Może faktycznie lepiej i sensowniej było podjąć tą ryzykowną próbę (mogła się przecież udać). To nie moje luźne rozważania, ale relacja bezpośredniego uczestnika (poszedł do Powstania, chociaż, jak twierdzi, od początku nie wierzył w wygraną). "Wy byście na naszym miejscu też poszli" - to już dosłowny cytat z wypowiedzi do młodszych o dwa pokolenia ludzi. Do mnie jego słowa i niejako świadectwo w pełni przemawiają... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 21:39 Wiesz to sa odczucie bardzo charakterystyczne dla mlodych ludzi tak w ogole. Ale czy powinny byly kierowac rowniez politykami i dowodcami? Ja bardziej pamietam opowiesc dziadka mojej najblizszej kolezanki ze szkoly, ktory przezyl powstanie po odniesieniu ciezkiej rany, natomiast zginal praktycznie caly krag jego znajomych i kolegow, dziewczyna, ktora sie interesowal; w tym iles osob mozna bylo tylko uznac za zmarlych, bo slad po nich zaginal kompletnie i nie wiadomo, jaka smierc ich spotkala. Zbombardowano jego dom (rodzina na szczescie w wiekszosci przezyla). Opowiadal, jak zostal w pustce i ruinach, bedac wowczas praktycznie inwalida. Jak po wojnie chodzil latami po podworkach, gdzie grzebano poleglych, bo mial nadzieje odnalezc groby bliskich osob. Mnie sie z tym kojarzy PW - on je uwazal za przeklenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna666 Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 21:48 Dokładnie tak samo było z moim znajomym (też zginęli prawie wszyscy znajomi, bliska dziewczyna, był ranny). Poza tym wywieziono go do obozu. Wrócił jednak do normalnego życia (no, prawie - na przykład do dzisiaj na pogrzebach po mszy zawsze wychodzi i idzie do domu, bo nie potrafi znieść odgłosu ziemi rzucanej na trumnę) i nie uważał PW za przekleństwo. Po prostu za normalną kolej rzeczy w tamtej sytuacji. Według niego nie było innej drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 22:18 Wedlug dziadka kolezanki wowczas tez pewnie nie bylo innej drogi - w kazdym razie mowil o udziale w PW jako o czyms zupelnie oczywistym. Post factum widzial to jako koszmar i naiwnosc. Ale oni byli w centrum wydarzen, nie mieli pelnej wiedzy, polegali na owczesnej wladzy. My juz mozemy widziec powstanie na tle calego XX wieku i "z dolu" ocenic je tak lub inaczej. I wyciagnac wnioski. To, ze oni znalezli sie w takiej sytuacji mozna zrozumiec i miec do nich szacunek, ale potraktowac to jako przestroge, a nie jako wzor do nasladowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: "Drzewa, które widziały... Katyń" 05.06.10, 22:52 Mój dziadek walczył, bo trzeba było ale wiedział od początku że to poroniony pomysł. Czytałam kiedyś o kulisach ogłoszenia wybuchu powstania - ten dowódca był tak słaby że aż żal brał i naprawdę powstanie nie powinno było wybuchnać gdyby był u władzy ktoś z odrobiną oleju w głowie. Gdyby nie było powstania pewnie by tyle młodzieży nie zostało zatłuczonej przez gestapo na ulicy, ile zginęlo w powstaniu. Odpowiedz Link Zgłoś