slonko1335
07.06.10, 13:37
Dziewczyny co byście zrobiły?
Jakiś czas temu moja wówczas trzylatka bawiła się lalkami nie wiedząc, że
przysłuchuję się zabawie. Posadziła misia w środku, lalki w kółeczku wokół
niego po czym zaczęła mówić "ciuś, ciuś, taki duży i kupę w majty zrobił"
lekko zgłupiałam bo w domu nie używamy takich zwrotów ale słuchałam dalej, no
i słyszę, jak krzyczy na tego misia, ja Ci zaraz pokaże jak sie zachować,
zaraz w tyłek dostaniesz, wynocha do Krasnoludków (grupa zza ściany) zobacz
jak należy się zachowywać. Zaczęłam Młodą podpytywać co sie dzieje.
Dowiedziałam się że do grupy doszedł nowy chłopiec (to był listopad jakoś)i w
pierwszy dzień zrobił kupsko w majtki, Panie wzięły go na środek, reszta
dzieci zrobiła kółko i robiły "ciuś, ciuś" oniemiałam i już wtedy
zastanawiałam się czy coś z tym zrobić ale co niby miałam powiedzieć, że
trzylatka mi powiedziała? i komu? nie miałam pojęcia które to dziecko i kto
jest jego matką. Kilkakrotnie później podpytywałam córkę o tego chłopca,
mówiła, że jest niegrzeczny i Panie na niego często krzyczą, szarpią go i dają
mu klapsy. Poprosiłam żeby pokazała mi to dziecko, na zebraniu poznałam jego
mamę ale cały czas nie miałam odwagi przekazać tego co usłyszałam bądź co bądź
od dziecka.....
Dzisiaj poszam odebrać córkę wcześniej bo miałyśmy lekarza, weszłam do sali a
wychowawczyni akurat tłukła tego chłopca po rękach, zgłupiała jak mnie
zobaczyła, zaczęła się tłumaczyć, że rozerwał jakieś ważne dokumenty.
Dziecko jest chyba wcześniakiem, jest drobne, opóźnione rozwojowo, nic nie
mówi, nie powiem jest z niego diabełek, miałam okazję widzieć go w akcji na
urodzinach w sali zabaw ale czy to tłumaczy zachowanie nauczycielek?
Pogadać z matką? powiedzieć wszystko czy tylko to co sama widziałam?