mam dość macierzyństwa

08.06.10, 10:46
wiecznego bałaganu,nieustającego dyżuru od szóstej rano do
dziewiątej wieczór,ciągłego przebierania,wciskania
jedzenia,gotowania,wymyślania zabaw,wycia,marudzenia,braku czasu dla
siebie,tego,że ciągle jestem czymś wysmarowana,zabawek
porozrzucanych wszędzie,spacerów,kupek,zupek i innych
pierdół...zatraciłam gdzieś swoją kobiecość,nie mam czasu porządnie
zrobić sobie pedicure,nie mam czasu poćwiczyć nawet
wieczorem,musiałam ściąć włosy,bo mały bez przerwy mnie ciągnął,nie
mam nawet chwili spokoju...jestem bardzo
zmęczona,sfrustrowana,zestresowana,MAM DOŚĆ!!!
    • monika19782 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 10:54
      To minie. Byłam wiecznie sama z dwójka małych dzieci, mąż pracował
      100 km od domu i nie wracał na noc 3-4 dni w tygodniu, przeżywałam
      to samo co ty plus wieczne choroby i szpitale, teraz jak dziewczyny
      są juz duze myśle o tych czasach z pewnym wzruszeniem i czuje że
      byłam bardzo dzielna że sobie poradziłam. Co jakiś czas umawiałam
      sie z koleżanka do kina, na zakupy albo na spacer w parku, sama bez
      dzieci to ładowało mi baterie, popatrz na synka jak zaśnie że to
      Twój najwiekszy skarb a te chwile juz nigdy sie nie powtórzą, głowa
      do góry.
    • izak31 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 10:56
      jak wraca d odomu ojciec dziecka to Ty wychodzisz. gdziekolwiek.
      zaanggazuj w opieje ojca małego. {Poza tym gosposia do pomocy w
      domu, opiekunka/zlobek a ty do pracy.
      innej rady nie ma. macierzynstwo jest na cale zycie i tylko zmiana
      organizacji pomoże.
    • gazeta_mi_placi Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 10:56
      Wiele małżeństw czeka na adopcję zdrowego dziecka.
      Nad czym się jeszcze zastanawiasz?
    • anusiak263 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 11:00
      a czego spodziewałaś dzieciaczków jak z reklamy zadowolonych, uśmiechniętych od
      rana od wieczora????? Nikt wcześniej nie uprzedzał że dzieci to nie tylko wielka
      radość ale też dożywotnia odpowiedzialność, płacz, marudzenie wybrzydzanie
      itp.... każdemu czasem jest ciężko, ale jak widzę hektolitry żalu i
      niezadowolenia z życia wylewane na klawiaturę to niedobrze mi się robi. Naprawdę
      zamiast pisać ten tekst możesz chwilę poćwiczyć czy pomalować paznokcie.
      • aga9001 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 11:33
        Anusiak - o Ty idealna matko, która nigdy nie miałaś chwil
        załamania. Matko, która zawsze wszystko wiedziałaś, nie
        potzrebowałaś wygadania się. A mi niedobrze się robi jak czytam
        takie wszystko wiedzące mamusie, chodzące ideały, czepiające się
        wiecznie.

        A Ty autorko wątku wylewaja żale na klawiaturę jak jest Ci od tego
        lżej smile Każda z nas przechodziła taki etap, sztuką jest znaleźć
        jakieś wyjście aby oderwać sie od tego na chwilę i naładować sie
        pozytywnie.
        • anusiak263 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 23:19
          ago ale ja nie napisałam że jestem idealna wręcz przeciwnie że każdy ma prawo
          mieć gorszy dzień. Ale rozpacz nad tym jakie yo macierzyństwo jest be.... cóż
          trzeba było się zastanowić zanim narobiło się dzieci bo teraz płacz że to nie
          tak miało wyglądać nic nie da.
          • a_gurk Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 23:44
            Problem w tym, że nie za bardzo można doświadczyć wcześniej, jak to
            może wyglądać bez osobistego doświadczenia. Tym bardziej że każde
            dziecko jest inne i stytuacja każdej z nas (która też się może
            zmieniać) jest inna. Ja tam autorkę wątku rozumiem, sama powoli
            wychodzę z depresji antymacierzyńskiej.
          • hexe28 Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 10:20
            Chyba każda młoda mama przechodzi taki kryzys, zwłaszcza kiedy siedzi sama w domu z dzieckiem i nic tylko pieluszki, zupki itp
            Mnie zawsze pomagało wygadanie się komuś, ew. wylanie żalów na papier lub na forum (bo chyba po to ono jest?). Jeśli komuś pomaga taka forma rozładowania emocji, to czemu nie.
            Najłatwiej krytykować i kazać mu zamknąć się, bo przecież "trzeba było się zastanowić zanim narobiło się dzieci"
            Porażką dla mnie jest takie traktowanie ludzi. Wiadomo przecież,że dzieci to kochane aniołki, które mają diabełka za skórą i czasem potrafią dać porządnie w kość, ale nie gańmy matek za to, że mają czasami dość własnych dzieci. Taki stan mija (wiem z autopsji), tylko czasem trzeba poprosić o pomoc męża, mamę kogokolwiek i złapać chwilę oddechu i dystansu. Nie zawsze jest to łatwe, ale czasem się udaje
      • croyance Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 00:33
        Chrzanisz, kobieto - mozna WIEDZIEC, ze wbicie sobie gwozdzia w reke
        boli, ale wiedza a odczuwanie to dwie rozne sprawy, i wcale nie boli
        mniej. Czlowiek uprzedzony tez moze nie do konca ogarniac wyobraznia
        sytuacje, gdy juz sie zadzieje, a Twoje protekcjonalne porady do
        niczego sie nie przydaja.
    • ewasuwek Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 11:00
      Ja też mam często dość. Mam dwoje dzieci (4,5 i 8 lat) i czasami mam
      ochotę wyjść z domu i nie wrócić, ale kiedy dopada mnie taka "dośka"
      przypomina mi się koleżanka która ma niepełnosprawne dziecko i uświadamiam
      sobie że moje problemy to "pikuś"...
    • gazeta_mi_placi Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 11:37
      >zatraciłam gdzieś swoją kobiecość,nie mam czasu porządnie
      zrobić sobie pedicure,nie mam czasu poćwiczyć nawet
      wieczorem,musiałam ściąć włosy,bo mały bez przerwy mnie ciągnął,nie
      mam nawet chwili spokoju.


      A mąż ostatnio coś nie wraca później z pracy mając "narady" i "spotkania biznesowe"?
      I ostatnio coś rzadziej uprawiacie seks a mąż i tak chodzi całkiem rozanielony??
      • kietka Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 11:43
        zonkilek, macierzynstow, to jeden z etapow zycia, mysle, ze m swoje
        złe i dobre strony, 3mam kciuki, zeby tych dobrych bylo 99% smile
        frustracja minie, jak maluch bedzie wiekszy, bardzije komunikatywny
        i warto czekac na "kocham cie mamo", mowie ci.
        gazeta-duzo psychologow czeka na kolejnych pacjetow, nad czym sie
        zastanawiasz?
      • asia_i_p Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 15:10
        Tak, wszyscy mężczyźni lecą na pedicure i długie włosy. Bez długich włosów
        namiętność wygasa.
        Otóż, Gazetko, wystaw sobie, że są tacy faceci, którzy kochają zmęczoną żonę z
        krótkimi włosami i pomagają, zamiast sobie odskoczni szukać. Prawdę mówiąc,
        większość mi znanych tak ma.
    • nombrilek Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 11:45

      A szanowny pan tatus to gdzie?
      Też jestem mama 2 letnigo chłopczyka i od urodzenia mam czas na
      wszystko. Tatus idzie z dzieckiem na spacer, bawia sie w innym
      pokoju a ja robie maseczke, pedicure, ide do fryzjera, jade sobie na
      zakupy. Fakt ze nie codziennie. Moj mąż zreszta długo pracuje,
      nieraz jest w delegacji. A czasem zawoże dziecko do rodziców i tez
      wybywam gdzies sobie na 3 godz. Jesli nie masz rodziców ani tesciow
      w poblizu to możesz korzystac kiedy jest ojciec dziecka
    • justyna302 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 12:20
      Zonkilek - jestem z Tobą. Ja też na macierzyńskim z drugim dzieckiem i też
      bliska załamania. Małe jak to małe, absorbujące, płaczące, starsze domaga się
      swojej porcji uwagi i opieki, ja momentami mam ochotę walić głową w ścianę, bo
      nie umiem się rozdwoić.. Kilogramów po ciąży wciąż nie zrzuciłam, teraz jeszcze
      przyszedł ten cholerny czas, kiedy włosy zaczęły wypadać mi garściami, wyć się
      chce normalnie..
      Co z tego, że jest mąż, kochający, oddany, dzwoniacy z pracy co parę godzin, a
      po powrocie przejmujący na siebie lwią część obowiazków.. On wraca ok 18, a o 20
      dzieciaki pomału idą spać, a ja jestem z nimi poprzednie 12 godzin non stop i
      mam sajgon..
      Też liczę na to, że jeszcze trochę i to minie, że byle wytrzymać i coś się
      wymyśli. Starsze do przedszkola, młodsze opiekunka, wrócę do pracy.. Burza
      hormonów, która mną targa ucichnie. Bo inaczej zwariowałabym.
      Chociaż naprawdę życie oddałabym za moje dzieciaki.
      Ale nie martw się, doskonale Cię rozumiem i wspieram duchowo. Nie jesteś sama.
    • zebra12 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 12:25
      Miałam podobny stan przy pierwszym dziecku, przez pierwsze kilka
      miesięcy. Potem postanowiłam, że będę robić tylko to, co mnie
      interesuje, cieszy, bawi. Po pierwsze więc zdałam sobie sprawę z
      tego, że dziecko było największym moim pragnieniem. Starałam się o
      nie i teraz je mam. Szukałam więc takich zajęć z dzieckiem, ktore
      dają mi radość. Odpuściłam inne rzeczy. Za to cieszyły mnie spacery,
      wspólne zwiedzanie miasta, galerii i muzeów. Poznałam też inne mamy
      i gdy dzieci spały miałyśmy czas dla siebie i na kawkę. Gdy dziecko
      podrosło, radość z macierzyństwa wzrosła wraz z nim. Z drugim
      maluchem już poszło łatwiej. Mój mąż też pracował i w zasadzie nie
      było go w domu. Musiałam więc radzić sobie sama. Tylko na weekendy
      wyjeżdżaliśmy w plener.
      Z dzieckiem może być fajnie! Trzeba tylko ustalić priorytety i
      wszystko zaplanować. Przyjaźnie też dużo dają.
    • echtom Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 19:08
      Kryzys, pani - to minie smile
    • shellerka Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 19:30
      przytulam cię, ale...

      po co ścinałaś włosy? nie mogłaś ich spiąć? klamrą? bo rozumiem, że kucyk też
      można ciągnąć....tongue_out
      • dzoaann Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 19:57
        oj, rozumiem cię... jedyna rada, to postaraj sie wykroic czas dla siebie.
        Konsekwentnie kilka razy w tygodniu godzinke, czy raz w tygodniu dłuzej, ale
        pobądż sama i zrób na co tylko masz ochotę. Zmęczenie materiału i tyle, nie
        jestes robotem, masz swoje potrzeby. Trzymam kciuki i uszy do górysmile
        • zonkilek Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 20:21
          dziękuję,dziękuję Wam,kochane! rano byłam w bardzo podłym
          nastroju,mały urządził mi pobudkę 5.15 a ja poprzedniego wieczoru po
          położeniu go spać pracowałam do drugiej.Kocham małego do
          szaleństwa,życie oddałabym za niego,ale jestem po prostu baardzo
          zmęczona a nie ma nikogo kto by mi pomógł...mąż jest w domu pół
          tygodnia,drugie pół spędza na delegacjach a kiedy przyjedzie to też
          rzadko zajmuje się małym...od narodzin mojego synka przeważnie ja
          wszystko przy nim robię,mąż do dziecka w nocy nie wstawał,nie
          wykąpał go samodzielnie ani razu,nie przewijał,nawet nie wiedział
          jakie mleko mały aktualnie pije,bo wszystkie zakupy do domu i dla
          małego robiłam ja za swoje zresztą pieniądze.Teraz też,jak gdzieś
          razem wychodzą muszę wszystko przygotować sama,ubrać
          synka,nakarmić,dać torbę ze zmianą ubrania,jedzonkiem itp.i jeszcze
          zrobić kanapki dla męża.I w czasie kiedy oni się bawią ja robię
          zaległe prasowanie,obiad,pielę w ogródku itp.chwili nie mam dla
          siebie...wieczorem i rano mogę jeszcze trochę zajrzeć do
          internetu,ale to też kosztem innych zajęć (powinnam teraz szykować
          paczki do wysyłki) babcie mają gdzieś,moja mamusia nie widziała
          wnuka od ponad roku,chociaż mieszka nie tak wcale daleko,jest na
          emeryturze i jest bogata,więc jakby chciała to mogłaby przyjechać do
          nas nawet taksówką,ale cóż,ma inne,ciekawsze zajęcia...a mnie
          przydałby się urlop,bo nie wiem,ile jeszcze wytrzymam...
          • ahhna Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 09:51
            A, no to mamy jasność. Męża koniecznie i bez żadnej taryfy ulgowej
            włącz w normalne życie rodziny, kiedy jest w domu. Musi wiedzieć, co
            to są zakupy, nocne wstawanie, przewijanie, kąpiel. Z autopsji. A ty
            go jeszcze wspierasz w jego egoizmie, robiąc mu kanapki na spacer...
            i pewnie wiele innych rzeczy wokół niego.
            Plus niania na godzinki. Powinno być lepiej. A, i pieprz ogródek czy
            inne prasowanie.
            Trzymam kciuki. Każdy dzień działa na twoją korzyść, będzie tylko
            lepiej - mnie ta świadomośc baaardzo pomogła.
            • kali_pso Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 10:04
              A, i pieprz ogródek czy
              > inne prasowanie.


              Ale dlaczego? Może ten ogródek byłby nawet przyjemnością dla autorki
              watku gdyby nie stał się smutnym, jedynie jej przydzielonym
              obowiązkiem?
              Do autorki- sorry Cię bardzo kobieto, ale masz to na własne życzenie
              poniekąd. Dałaś się wmanewrować w rolę Jedynie Dobrej Karmicielki,
              Przewijaczki itp. Znaczy się- Ty odwalasz brudną domową robotę a pan
              mąz robi Ci przyjemność wychodząc z domu z dzieckiem, abyś dalej
              mogła sprzątać, prasować i gotować?winkp Ludzki pan, bardzo ludzki...

              Nie dziwię się, że masz dośc macierzyństwa - bo ono obnażyło naturę
              twojego faceta znakomicie- tylko po co wyżywać się( oczywiscie
              emocjonalnie i na forum, żeby zaraz jakaś mądra inaczej pani nie
              zasugerowała, że wyciągam pochopne wnioskiwinkna swoim rodzicielstwie,
              kiedy to nie z dzieckiem masz problem- ono po prostu jest
              katalizatorem dla Twojego ogólnego umęczenia życiem.

              Tez bym miała dość i marzyła jedynie o ucieczce.
              Nie będe pisac banałów jakie to macierzyństwo piękne itp..brrr.abo
              to sama wieszsmile, ale zrób wszystko, abyś nie zamieniła się w
              zaharowaną mamcię, której nikt za poświęcenie i nawet za kanapki na
              spacer nie szanujewink

              Powodzenia
              • ahhna Re: mam dość macierzyństwa 10.06.10, 11:45
                > Ale dlaczego? Może ten ogródek byłby nawet przyjemnością dla
                autorki
                > watku gdyby nie stał się smutnym, jedynie jej przydzielonym
                > obowiązkiem?

                No właśnie dlatego. Że przestał byc relaksem , a stał się nudnym i
                uciażliwym obowiązkiem. Ze słów pani zresztą nie wynika, że był
                kiedykolwiek relaksem, i szlag to trafił. Raczej że jak prasowanie -
                był po prostu obowiązkiem, a teraz stał się mocno upierdliwym
                obowiązkiem. Tak ja to zrozumiałam.
    • izabellaz1 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 20:06
      Mąż i dziadkowie to jednak cudowne osoby w moim życiu...

      Postaraj się o czas dla siebie. W przeciwnym razie zazwyczaj przejściowy kryzys
      spowodowany zmęczeniem może przejść w jakiś poważniejszy stan.
    • agiku Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 20:30
      Jeśli zrobi Ci się lżej na sercu to i ja się dołącze do tego
      postu !!! Mam 4 dzieci - 13, 8, 5 i 14 miesięcy. W zasadzie
      wychowuje je sama, bo mąż za granica. Ryczę średnio 3 razy w
      tygodniu, jestem zmęczona, nie wiem w co ręce wsadzić, zero czasu
      dla siebie i też mam dosyć macierzyństwa.
      • zonkilek Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 20:33
        no to poszłam na całość i założyłam dziś jeszcze jeden wątek,to mój
        dzień wyładowywania frustracji...
        • czar_bajry Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 23:30
          zonkilek a może Ty po prostu nie do..... jesteśsmirk
    • tritin Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 20:36
      i to jest właśnie argument za tym, że mamy jedno dziecko. Mało tego,
      większość chcących kolejne dzieci powinni sobie tę wypowiedź czytać
      codziennie na dobranoc smile
      • zebra12 Tritin, przeciez autorka ma jedno dziecko... 09.06.10, 05:35
        Ja mam 3 i nie ma masakry. Naprawdę. Najgorzej jest z pierwszym.
        Więc raczej powinni to czytać, ci, co chcą pierwsze dziecko.
      • c2h6 Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 10:17
        tritin napisała:

        > i to jest właśnie argument za tym, że mamy jedno dziecko. Mało
        tego,

        Błąd. Bardzo poważny błąd. To jest właśnie argument za tym żeby mieć
        więcej niż jedno dziecko. Bo jak jest dwójka to się zajmą sobą i
        wtedy rodzice mają od nich spokój.

        > większość chcących kolejne dzieci powinni sobie tę wypowiedź
        czytać
        > codziennie na dobranoc smile

        Powinna to czytać większość tych, co chcą się ograniczyć do tylko
        jednego.
      • justyna302 Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 11:43
        tritin napisała:

        > i to jest właśnie argument za tym, że mamy jedno dziecko. Mało tego,
        > większość chcących kolejne dzieci powinni sobie tę wypowiedź czytać
        > codziennie na dobranoc smile

        Ależ to nie tak! u mnie np. mimo ewidentnego zniechęcenia i chwilowej złości
        bilans całej sytuacji wychodzi jednak na plus dla posiadania dwójki dzieci,
        posiadania dzieci w ogóle. Bo wiem, że siedzenie w domu, w zupkach, pieluchach
        nie jest wieczne, a nie możemy od życia wymagać, żeby czasem nie wymagało od nas
        wyrzeczeń. Ale dziewczyny maja rację, do tego, by normalne zmęczenie nie
        przerodziło się w depresję potrzebna jest przemiana u męża autorki wątku.
    • mruwa9 Re: mam dość macierzyństwa 08.06.10, 23:51
      idz do pracy. I potrzasnij mezem, zanim do reszty zglupiejesz w tym
      kieracie. To jest ojciec, czy tylko reproduktor? Niech ruszy
      szanowny tylek i zajmie sie potomkiem. A Ty pozbadz sie poczucia, ze
      jestes niezastapiona i jedyna kompetentna osoba ciagnaca kieracik
      domem i rodzicielstwem zwany. oducz sie tego jak najszybciej, dla
      dobra calej rodziny.
    • imasumak Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 00:31
      Spokój i tylko spokój. Możesz wygospodarować trochę kasy na opiekunkę? Jeśli
      tak, to umów się, że przynajmniej na jedno popołudnie w tygodniu zostawiasz
      dziecko z nianią, a sama wychodzisz do fryzjera, kosmetyczki, do kina, teatru
      czy chociażby na ploty z koleżanką.

      Zakupy zorganizuj tak, żeby główną ich część robił mąż w tych dniach tygodnia,
      kiedy nie jest w rozjazdach.
      Nie głupio byłoby też wynająć kogoś, kto przyszedłby raz w tygodniu posprzątać i
      poprasować.
      Jeśli uda Ci się jakoś zorganizować dom i wygospodarować parę godzin w tygodniu
      wyłącznie dla siebie, życie nabierze jaśniejszych kolorów smile
    • piekielna-diablica Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 07:36
      pociesz się, że wszystkie tak mamy big_grin
    • deodyma Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 07:58
      to ile to dziecko ma, ze az tak ciezko Ci z nim jest?
      co maja powiedziec matki 3-4 dzieci?
      • zonkastonka Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 09:07
        Problem jest przede wszystkim w głowie autorki wątku. Dlaczego, kiedy mąż
        zabiera dzieciaka (a jednak coś robi!), prasuje, piele w ogródku i gotuje obiad
        zamiast wziąć długą kąpiel? Piszę z czystym sumieniem bo też jestem typem osoby,
        która nie umie odpoczywać gdy w domu coś jest nie zrobione. Trochę to trwało,
        ale się nauczyłam, że podłogi nie muszą być myte co 3-ci dzień, chwasty wyrywam
        dopiero gdy zaczynają dorastać do wysokości kwiatów, prasuję tylko to co
        naprawdę wygniecione (głównie jednak prasuje mąż). Całe szczęście mam męża, dla
        którego pizza dr Oetkera z mikrofali to też obiad smile
        p.s. jak mój mąż wybywa z dzieckiem to tez szykuję wszystko dla dziecka plus
        kanapki dla niego - tak mam. Jednak mąż kąpie, przewija, ubiera (w to co
        uszykuję rzecz jasna tongue_out). Pierwszą pieluchę dałam mu do ręki w drugiej dobie
        życia syna i powiedziałam: przewijaj.
        To, że faceci niewiele robią jest najczęściej problemem KOBIET nie mężczyzn. Ja
        jestem tego świadoma i z tym walczę - mój mąż zresztą też smile
        • c2h6 Re: mam dość macierzyństwa 09.06.10, 10:20
          zonkastonka napisała:

          > uszykuję rzecz jasna tongue_out). Pierwszą pieluchę dałam mu do ręki w
          drugiej dobie
          > życia syna i powiedziałam: przewijaj.
          > To, że faceci niewiele robią jest najczęściej problemem KOBIET nie
          mężczyzn. Ja
          > jestem tego świadoma i z tym walczę - mój mąż zresztą też smile

          Święte słowa. Mnóstwo kobiet zaczyna od "daj, ja to lepiej zrobię"
          przy każdej okazji a potem się dziwi że mąż w efekcie nie robi już
          nic.
    • agnzimka ja też:) 09.06.10, 11:07
      czasami
    • suazi1 Zacznij być w końcu egoistką!!! 09.06.10, 21:58
      Nic się nie stanie, jak brudne gary postoją w zlewie, dziecko
      poogląda samo bajkę, obiad będzie o godzinę później. Ja tak robię od
      samego początku i nie narzekam. Przynajmniej pozostała część
      rodzinki dokładnie zakodowała sobie, że mam prawo mieć chwilę dla
      siebie, tak jak mąż ma prawo obejrzeć mecz. Troszkę zdrowego egoizmu
      jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
      • lejla81 Re: Zacznij być w końcu egoistką!!! 10.06.10, 09:50
        Musisz rozstac się z mężem... Ja odkąd zdecydowałam się na
        samodzielne macierzyństwo mam znacznie więcej czasu dla siebie,
        większy porządek w domu, jestem zrelaksowana, wypoczęta i
        szczęśliwa. A jak mi się czasem za nim zatęskni, to zaraz sobie
        przypominam nasze, pożal się Boże, pożycie i mi przechodzi.
        • kim5 Re: Zacznij być w końcu egoistką!!! 10.06.10, 11:58
          Nie bardzo rozumiem, dlaczego "musisz" robić mężowi kanapki. Jakieś
          nowe prawo rodzinne i opiekuńcze.
          Ktoś Ci każe?
          Chyba zacznij od zmiany podejścia.
Pełna wersja