kina82
14.06.10, 12:58
Jestem mamą 17 miesięcznego chłopca. Pracuję na pełny etat. Synek
jest w dzień pod opieka moich dziadków. Starsi ludzie ale żywotni.
Trochę go rozpieszczają. Nie działają moje argumenty na nich. A
synkowi u nich chyba dobrze bo prawie "wszystko" może. Ja po
powrocie z pracy jestem tak potwornie zmęczona że nie mam siły
naprawiać błędów wychowawczych. Wszystko jest na mojej głowie,
rodzice i teściowie daleko, mąż ciągle w rozjazdach, jestem sama i z
nikąd pomocy. Wpadliśmy więc w błędne koło, ja zapracowana i
zmęczona nie mam siły na staranne zajmowanie się dzieckiem a on
przez moje nieróbstwo trochę (nie wiem jak to delikatnie nazwać,
żeby mnie tu nikt nie zlinczował) zniegrzeczniał. Wiem, że to moja
wina że tak mam, bo to rodzice wychowuja dzieci, nie mam więc
absolutnie pretensji do dziecka, nie mówię że jest niedobre. To ja
potrzebuje pomocy, podpowiedzi jak pogodzić wszystkie obowiązki z
wychowaniem dziecka. Trochę mnie to wszystko przerosło i nie wiem
jak radzą sobie ze wszystkim inne mamy. Dodam, że mam jeszcze nocny
problem, synek budzi sie od 1 do kilku razy w ciągu nocy i bardzo mi
sie te nieprzespane noce odbijają, a on nie chce spać ze mną, od
urodzenia śpi sam więc muszę do niego wstawać, podac smok albo mleko
albo pogłaskać po głowie albo poprostu być. Jak nie wstane to się na
tyle rozbudza (płacze), że nie śpi do rana.
Zarzuciłam juz gotowanie (dla samej siebie się nie opłaca tracić na
to czasu), góra prasowania wzrasta.
Ale nadal nie mogę się zmotywować do tego by aktywnie się nim zająć
i wprowadzić w życie wszystkie swoje założenia. Wymyśliłam sobie
nawet takie zajęcia na które chciałabym z nim chodzić, nie wiem
dokładnie na czym polegają ale są to jakieś zabawy dostosowane do
jego wieku w klubie typu edukado (zajęcia i zabawy z psychologiem
dla dzieci i rodziców). Może to mnie nauczy jak mam się z nim bawic
i nim zajmować.
To mnie naprawdę przerosło. A jak inne mamy radzą sobie ze wszystkim?