Dodaj do ulubionych

strach przed przemienieniem sie w kure domowa?

14.06.10, 17:02
Ciekawa jestem waszej opinii…bo jajuz robie z igly widlywink

Zwiazek trzyletni, bez dzieci. Facet ogolnie duzo w domu robi
(wlasciwie jest jedyna osoba, ktora sprzata), wiesza pranie, zmywa
naczynia, zero problemow. Ja glownie gotuje, bo lubie.

Sytuacja 1. Jestem na delegacji, 500 km od domu. Dzwonie do faceta,
bo tesknie, sobie rozmawiamy i nagle pada z jego strony
pytanie: ....czy w lodowce sa jajka?
....
.... nadmienie, ze mamy mieszkanie bardzo male, w salonie stoi
telefon, aneks kuchenny, co oznacza ,ze facet mial ok, 1,5 metra do
lodowki.
Zdenerwowalam sie, ale ostatecznie uznalam to za zart (zreszta pan
speszony szybko powiedzial, ze to tylko zart)
Sytuacja 2. Wracam z delegacji, wszystko jest super, tulimy sie,
kochamy, pan jest glodny, prosi mnie o jakis posilek (podkreslam,
uwielbiam gotowac, wiec to dla mnie zaden problem). Gotuje, mija
dzien, ok godz. 22. Przygotowuje posilek na nastepny dzien,
nastawiam wode, wrzucam makaron, przykrywam garnek i ide do lazienki
zmywac makijaz. Nagle slysze z salonu krzyki : zosia, zosia!
Wybiegam z lazienki (facet siedzi przy komputerze jakies 1,5 metra
od aneksu kuchennego, podkreslam mieszkanie jest malutkie). Okazuje
sie, ze... woda wykipiala z garnka. Tutaj wykipialam i ja, wscieklam
sie , zaczelam krzyczec czy naprawde nie mogl wstac i po prostu
podniesc przykrywki, czy jestem jego sluzaca, jestem zmeczona po
delegacji, naprawde nie mogl wstac? itp.
Ostatecznie skonczylo sie na wielkiej klotni, bo zaczelam wyrzucac
facetowi wszystko (przez kilka ostatnich miesiecy nie mial pracy,
wiec finanse domowe byl na mojej glowie, teraz na szczescie pracuje)
no i dostal cios ponizej pasa, powiedzialam, ze moze sobie isc jak
chce i ze ´´to wlasnie z powodu takiego zachowania nie chce za niego
wyjsc´´- (mieszkanie jest wynajete tylko na moje nazwisko, bo on nie
mial pieniedzy na kaucje). Tu powiedzial, ze nie chce zalezec od
mojej glupawki (tu ma racje), ze teraz ma prace, wiec musimy
przepisac mieszkanie na nas dwoje. Wg mnie ok, ale uswiadomilam go,
ze stanie sie to dopiero jak bedzie mial pieniadze na czesc kaucji
(mowimy o kaucji rzedu 8 tys euro). Panu i wladcy to pasuje, teraz
jest smiertelnie obrazony, a ja mam w dodatku gigantyczne wyrzuty
sumienia, ze robie problemy z niczego...
Pewnie przesadzam, jestem swiadoma, ze jestem przeczulona i boje
sie przemienienia sie w rozgoryczona kobiete obslugujaca
mezczyzne... jestem w stanie przyjac na klate kazdy komentarz,
prosze o opinie z zewnatrzsad
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 14.06.10, 17:08
      Sytuacja 1. Jestem na delegacji, 500 km od domu. Dzwonie do faceta,
      > bo tesknie, sobie rozmawiamy i nagle pada z jego strony
      > pytanie: ....czy w lodowce sa jajka?
      > ....
      > .... nadmienie, ze mamy mieszkanie bardzo male, w salonie stoi
      > telefon, aneks kuchenny, co oznacza ,ze facet mial ok, 1,5 metra do
      > lodowki.
      > Zdenerwowalam sie, ale ostatecznie uznalam to za zart (zreszta pan
      > speszony szybko powiedzial, ze to tylko zart)


      To żart?- to że się zdenerwowałaś?

      w sytuacji nr.2 faktycznie można się zezłościć ale awanturę z wypominkami robić?
      Jednak zołzy mają lepiej wiec się nie zmieniajtongue_out
      • twoja-zona-zofia Re: Troll n/t 14.06.10, 17:18
        tez zastanawialam sie czy taki wybuch nie oznacza, ze cos jest
        jednak nie tak i cos mi nie pasuje... ale wszystko jest ok... fakt,
        ze jestem choleryczka okrutna+ przewrazliwienie...moja matka do tej
        pory pracuje do 19, w tym samym zawodzie co ojciec, zarabia mniej i
        dodatkowo sprzata, gotuje i robie absolutnie wszystko w domu podczas
        gdy tata czyta gazete nakanapie. odczuwam paniczny lek przez
        powtorzeniem sie historii i na kazde tego typu akcje reaguje
        alergicznie. tyle tylko ze tera chyba przesadzilam..
    • kobieta_z_polnocy Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 14.06.10, 19:08
      Wkurzyła cię sytuacja z garnkiem nie tylko dlatego, że ogólnie każdy by się na
      twoim miejscu nieco zirytował, lecz przede wszystkim dlatego, że najwyraźniej
      wiele podobnych sytuacji miało miejsce i po prostu wyrzuciłaś to wreszcie z
      siebie. Uważam, że nie ma co teraz płakać, bo kiedyś i tak by do tego doszło.
      Szkoda tylko, że tyle rzeczy trzymasz w sobie i próbujesz zneutralizować swoje
      lęki przekonywaniem siebie, że to "jedynie" twoja nadwrażliwość. Gotuje się w
      tobie i to nieźle - zresztą sama o tym piszesz. Coś ci nie gra w waszych
      relacjach: pieniądze? jego lenistwo? coś innego? Piszesz zresztą sama, że jesteś
      nerwową i często podirytowaną osobą. Skądś się twoje lęki biorą. Może lepiej
      gadać o nich na bieżąco, zamiast robić dobrej miny do złej gry i wybuchać ni
      stąd ni zowąd z błahego, jakby nie było, powodu?
    • hamerykanka Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 14.06.10, 19:21
      Mialam racje.
      Mezczyzni zbyt czesto zaczynaja traktowac zone jako przedluzenie
      sprzetu domowego.
      Moj maz wyskoczyl mi z podobnym numerem. Kupilismy dom. Ja spedzalam
      w nim cale dni przed przeprowadzka, gipsowalam, malowalam, po 10-12
      godzin na drabinie. Rece mi odpadaly. Moj pan maz wracal z pracy
      (umyslowej), odbieral dziecko po drodze z pracy, i dzwonil do mnie
      zapytac co dzis na kolacje. Bo glodny siadzi i dziecko tez. Kiedy
      sie poznalismy, ulal mnie wlasnie tym, jaki byl samowystarczalny:
      ugotowal,pozmywal, posprzatal, pralka nie stanowila dla niego
      tajemnicy. Zakupy sam robil i pamietal co sie w domuu konczy. Dwa
      lata po slubie, wybiera sie na zakupy z kartka ode mnie i potrafi
      jeszcze pare razy zadzwonic ze sklepu. Moze przejsc nad stosem
      zabawek, porozrzucanym jedzeniem i go nie rusza. Prania robi sterty,
      nie dotyka pralki. Kiedy jestem chora, sam sie obsluzy, nie
      przyjdzie mu do glowy ze zona tez moze byc glodna...Moze sama go
      rozleniwilam, moze zawsze taki byl tylko sie staral zanim zostalismy
      malzenstwem, kto wie.
      Reaguj na takie rzeczy, bo facet wejdzie Ci na glowe jak moj maz
      mnie, i bedzie bardzo trudno go odzwyczaic...trzeba ich stawiac do
      pionu, a ja, coz, za dobra bylam i teraz za to place.
      • kai_30 Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 14.06.10, 21:23
        No ale chwila. Przecież autorka pisze, że właściwie tylko jej partner sprząta,
        nie uchyla się też przed praniem, zmywaniem naczyń itp. Więc na jej głowie
        zostaje tylko to gotowanie - bez przesady może z tym traktowaniem żony jako
        przedłużenia sprzętu domowego, co?

        Mnie się wydaje, że podział "ja gotuję, ty sprzątasz" jest jak najbardziej
        sprawiedliwy. Powiem więcej - dla mnie (też lubię gotować) byłby wręcz idealny,
        bo oznaczałoby to, że właściwie nie mam przykrych obowiązków, a tylko
        przyjemności smile

        Co nie zmienia faktu, że na akcję z garnkiem też bym zakipiała. Ale raczej
        właśnie na zasadzie stukania się w czoło i wymyślania od leni śmierdzących
        pozbawionych odrobiny kumacji. Z jajkami też, wzruszyłabym ramionami. Ale żeby
        od razu ciężką artylerię wytaczać? Rozstaniem grozić? No bez przesady, raz
        jeszcze powtórzę.
        • paszczakowna1 Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 14.06.10, 22:50
          > No ale chwila. Przecież autorka pisze, że właściwie tylko jej partner sprząta,
          > nie uchyla się też przed praniem, zmywaniem naczyń itp. Więc na jej głowie
          > zostaje tylko to gotowanie

          No właśnie. Wreszcie ktoś to zauważył. Wszystkie te dziwne akcje miały związek z
          gotowaniem lub żywnością, czyż nie? Pewnie facet uznał, że obowiązuje ścisła
          specjalizacja (niektórzy tak mają, może przyzwyczajenie zawodowe), i wszystkie
          czynności kuchenne są dziedziną partnerki. Oczywiście trzeba było uzmysłowić mu,
          że zachowuje się irytująco i nieracjonalnie, ale bez przesady z awanturą.
          Ewentualnie w celach dydaktycznych można było go wołać z końca mieszkania, żeby
          przyszedł i wytarł mleko, które się rozlało, albo dopytywać się przez pół
          kontynentu, czy jest i gdzie jest mleczko do czyszczenia.
          • mgla_jedwabna Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 01:23
            Nawet przy podziale obowiązków wkurzałoby mnie, gdyby facet wyciągał mnie łaienki tylko po to, żebym zdjęła z ognia kipiący garnek. Jeśli komuś nie chce się wykonać nawet drobnego gestu tylko dlatego, że nie wchodzi to w zakres jego obowiązków, to jest po prostu patologiczne lenistwo. Jeśli w dodatku oznacza to odebranie chwili relaksu partnerowi, to jest egoim i nie dziwię się autorce wątku, że się wkurzyła.
            • twoja-zona-zofia Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 08:41
              dzieki wszystkim za odpowiedzi.

              pan wczoraj byl wielce obrazony i nawet zasugerowal, ze ´´na
              dniach´´ wyniesie sie z mieszkania ´´na kilka dni´´. powiedzialam,
              ze na dniach to nie, albo dzis albo wcale.
              ostatetcznie zakonczylo sie rozmowa, ze ja go terroryzuje i
              szantazuje ´´jak nie zrobisz czegos tam to cie wyrzuce z domu´´, ze
              jak on sprzata i ja mu zwracam uwage to ´´on nie czuje sie jak
              sluzacy´´ w zwiazku z tym wg niego przesadzam i do glosu doszlo moje
              poczucie nizszosci.

              mam nadzieje, ze udalo mi sie go przekonac, zeby wiecej czegos
              takiego nie robil i ze zawsze bede reagowala wkurwem.

              chociaz fakt, przesadzilam z ta ciezka artyleriasad i drecza mnie
              wyrzuty sumienia, a pan dawkuje mi czulosci pipeta. chociaz zapewne
              do dzisiejszego wieczora mu przejdzie..
        • osa551 Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 11:11

          > Masz natomiast problemy z czytaniem ze zrozumieniem, ale mimo
          > wszystko dzieki za wypowiedz.
          >

          Raczej nie miewam problemów z czytaniem ze zrozumieniem. Jeśli chodzi o
          wypowiedź to mam po prostu cholerny szacunek do siebie i swojego czasu. Może
          dlatego mając męża, który też nie za bardzo potrafi się czasem ogarnąć w kwestii
          zawartości lodówki - nie funduję ani sobie ani jemu takich stresów, bo tego typu
          awantury wynikające ze zmęczenia i zagonienia raczej nic dobrego mogą nie wnieść.

          Twoja odpowiedź wskazuje raczej na to, że żyjesz pod jakąś cholerną presją bez
          krztyny luzu i zaraz wybuchniesz.
            • osa551 Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 12:04
              twoja-zona-zofia napisała:

              > Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, poniewaz pokreslilam
              > kilka razy, ze UWIELBIAM gotowac i to jest jedna z niewielu rzeczy,
              > jakimi sie w domu zajmuje.

              Uwielbiam, czy nie uwielbiam nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o szanowanie siebie
              i swojego czasu. Jest różnica między uwielbiam a mam mało czasu i wykonuję
              obowiązek albo mam poczucie obowiązku, więc jak wstawiłam ziemniaki czy makaron
              to zamiast delektować się gotowaniem - pognałam pod prysznic.

              Nawrzeszczałaś na faceta bo uwielbiasz gotować, czy nawrzeszczałaś bo Ci się
              ulało? Zastanów się z jakiego powodu.
    • malila Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 11:08
      Nie potrafię ocenić, czy Twoje pretensje są słuszne, czy wręcz
      przeciwnie. W moim domu najwięcej gotuję ja, ale dosć często gotuje
      też męska część naszej rodziny. Mnie ciągle coś kipi, coś piszczy,
      czasem coś sie przypala. I ja sobię życzę wręcz, żeby mnie wtedy
      wołano, bo wyłączenie gazu nie jest jedyną opcją, z której należy
      skorzystać w takiej sytuacji. Muszę zobaczyć, w jakim stanie jest to
      coś, co gotuję, bo gotuję na oko. Na moje okowink
      Kiedy gotuje mój mąż albo któryś z moich synów, to też ich wołam, bo
      oni gotują inaczej niż ja i zazwyczaj coś innego niż ja. Nie wiem
      wtedy, czy mam to wyłączyć, przykręcić, czy przelać, czy co tam
      jeszcze.
      Z drugiej strony człowiek łatwo się przyzwyczaja do luksusu, więc
      może Twoje podejrzenia są uzasadnione. Na podstawie tego, co
      napisałaś, nie jestem w stanie nawet w przybliżeniu stwierdzić, czy
      masz rację irytując się, czy bardziej chodzi o Twoje lęki.
        • malila Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 11:45
          smile Czasem nawet z makaronem można nie wiedzieć, co zrobić: czy
          wyłączyć, czy podnieść przykrywkę, czy dolać wody - potrafię to
          sobie wyobrazićbig_grin Zapytaj go może, w jakim celu on Cię wołał i
          dlaczego nie zrobił sam tego, co zrobiłaś Ty. Postaraj się spokojnie
          zadać te pytania i wysłuchać. Może jego wyjaśnienie będzie miało
          sens. Łatwiej Wam będzie znaleźć rozwiązanie. A jeśli nie będzie
          miało - pokaż mu to.
          Oczywiście, moja rada nie przyda Ci się, jeśli już to zrobiłaśsmile
    • z_lasu Re: strach przed przemienieniem sie w kure domowa 15.06.10, 23:03
      Faktycznie, robisz z igły widły.

      W pierwszej sytuacji umarłabym ze śmiechu. I to bez żadnej
      złośliwości w kierunku faceta. On po prostu zapomniał, że Ty jesteś
      tak daleko. To Ty zajmujesz się w domu jedzeniem, więc Ciebie o
      jedzenie pyta. Tak jak ja pytam swojego chłopa o swoje auto, bo to
      on się nim zajmuje, ja tylko nim jeżdżę :p

      A druga sytuacja to dla mnie przykład kompletnego pomieszania pojęć.
      Jeżeli JA wstawiam makaron, to JA go pilnuję. Jak wstawia szwagier,
      to szwagier pilnuje. Proste jest drut. I nie ma kompletnie nic
      wspólnego z podziałem obowiązków w związku. Jak maż gotuje, to ja mu
      się do garów nie wtrącam i odwrotnie. Jak chcę wyjść to mówię "Czy
      mógłbyś przypilnować makaronu?". Bo inaczej to on też może wyjść,
      skoro nie wie, że ma czegoś pilnować. Prosiłaś mężczyznę, żeby
      przypilnował i np. zmniejszył gaz? Jeśli nie, to pretensje możesz
      mieć tylko do siebie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka