sikanie w miejscu publicznym - dziecko

16.06.10, 12:53
taka sytuacja:
duże miasto, osiedle, wracamy ze spaceru, do domu dobre 15 minut i
mimo wysikania się przed wyjściem mój 7-latek mówi, że chce siku...
pytam czy wytrzyma do domu, bo już nie tak daleko, ale widzę, że z
nogi na nogę przestępuje i chce mu się mocno. przeszliśmy jeszcze
kawałek, ale mówi mi, że już musi. mimo, że uważam, że sika się w
toalecie, zwłaszcza takie duże dziecko głupio pod krzaczek wysadzać,
to przecież sadystką nie jestem, mówię, żeby siknął na trawnik pod
drzewkiem. no i oczywiście idzie pani, lat dwadzieścia z ogonkiem i
zwróciła nam uwagę: "wie pani, to już przesada, żeby takie duże
dziecko na osiedlu wysadzać". kurczę, cywilizowana jestem, ale
czasem się nie ma toalety w pobliżu, a dziecko chce sikać. głupio mi
się zrobiło, bo w sumie racje miała, ale tak pomyślałam, czy lepiej
by było powiedzieć "nie sika się w miejscu publicznym" i doprowadzić
do tego, że zsikałby się w gacie? czy pani każdemu właścicielowi psa
też uwagę zwraca, gdy pies sika albo co gorsza wali kupę, a
właściciel (co nagminne) i tak nie sprzątnie? przecież
nie "wyprowadziłam" dziecko na osiedle na siku, tylko tak wyszło.
czy to naprawdę takie przestępstwo? co ja niby miałam zrobić?
ciekawa jestem Waszej opinii.
    • majka003 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 12:59
      Ja jestem tego samego zdania co ty.Dorosły co innego-szczególnie panowie tak
      mają:/Idę z córką a tu pan sika przy samym chodniku,gdzie obok przechodzą
      ludzie:/Nosz k...!I mimo tego czy chcemy czy nie widzimy co on robi a co
      najgorsza dzieci z pytaniem a co ten pan robi,bądź co ten pan mauncertain Dzieci nie
      wytrzymią,trudno jestem w stanie to zrozumieć i też chodze z małą gdzieś w
      ustronne miejsce.
      • des4 to wątek dla gazeta_mi_placi 16.06.10, 13:01
        on się podnieca takimi rzeczami...sikanie, lezenie na trawniku,
        wywieszanie prania etc...

        zaraz cię skomentuje negatywnie
        • wei.wu.wei Re: to wątek dla gazeta_mi_placi 19.06.10, 15:26
          Takie hobby administratorki społecznej?
      • oneone11 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:17
        Co najgorsza?
        Pan robi najnormalniejszą rzecz pod słońcem najnormalniejszą rzeczą u facetów
        pod słońcem, jedyne co to wyjaśnić dzieciom że nie powinno się tego robić w
        takim miejscu etc.
        Gee.
      • mama303 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:21
        majka003 napisała:

        >Nosz k...!I mimo tego czy chcemy czy nie widzimy co on robi a co
        > najgorsza dzieci z pytaniem a co ten pan robi,bądź co ten pan ma

        Moje dziecko nie pyta bo wie, co ten Pan robi i co tam ma.
    • gryzelda71 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 12:59
      No to powiem,ze nie lubię szczania w krzakach,bo jakoś potem staje się to
      nagminne i taki już 8 latek też nie wróci załatwić się do domu tylko pójdzie w
      osiedlowe krzaki.
      • totorotot Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 16:47
        kurcze, jakieś niespełna trzydzieści lat temu jak się szło na podwórko, to wszyscy sikali w krzaki, żeby nie marnować tych 10. minut na pójście do domu do klopa, bo a nuż nie daj Boże starzy będą kazali pod jakimś pretekstem, żeby zostać już w domu?
        No, chyba że ktoś mieszkał na parterze, to grzecznie zaiwaniał na siku do domku, ale i to niekoniecznie, gdyż a nuż nie daj Boże...
    • kawka74 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:00
      Notorycznie go przecież na trawnik nie wyprowadzasz. Sytuacja była awaryjna i
      tyle, miał się w gacie zsikać?
      Tak na przyszłość - wiadomo, że bywa różnie, ale może w trakcie spaceru da się
      wstąpić do jakiejś toalety? I dla Ciebie, i dla dziecka sytuacja była
      niekomfortowa, może da się jej na przyszłość uniknąć?
      • rysia.z.poczty Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 14:41
        Awaryjnie trzeba sikać gdzie się dasmile.Gorzej jak dziecko się
        przyzwyczai i będzie wolało na dworze niż w domuwink.Na wszelki
        wypadek zaopatrz się w woreczki na odchody, bo może grubsza kwestia
        się przydażyć wink
    • slonko1335 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:02
      Kochana na tym forum za chwilę dowiesz się, że:
      a. Twoje dziecko nie powinno być jeszcze odpieluchowane skoro nie potrafi
      odpowiednio długo powstrzymać sikania
      b. ma problemy z układem moczowym skoro nie potrafi...(jak wyżej)
      c. nie powinnaś z nim nigdzie wychodzić skoro...(jak wyżej)
      d. na pewno jest opóźnione w rozwoju skoro...(jak wyżej)
      e. będzie lał po chodnikach i po bramach jak pijacy bo mu na to pozwalasz....
      • slonko1335 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:03
        o jedno już się pojawiło zanim zdążyłam napisać....
        • gryzelda71 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:09
          Widzisz ja coś takiego z okna obserwuje.Najpierw maluchy sa wysadzane na trawnik
          bo nie zdążą,a potem już znacznie większe same na ten trawnik leją.
          Pewnie nie ma to nic wspólnego z autorką,ale takie widoki mam na co dzień,więc
          podzieliłam si własnym odczuciemsmile
          • bri Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:21
            Pewnie, lepiej, żeby się zlały w windzie albo na schodach pędząc do
            toalety smile
            • gryzelda71 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:33
              Pani co notorycznie 4 latka wysadza ma taki sam kawałek w krzaki jak do własnej
              łazienki.Jak sądzisz co wybiera?
              • bri Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:45
                Nie piszę o jednej głupiej babie, ale ogólnie.
              • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:55
                Cytat gryzelda71 napisała:

                > Pani co notorycznie 4 latka wysadza ma taki sam kawałek w krzaki
                jak do własnej
                > łazienki.Jak sądzisz co wybiera?


                Pewnie to co tutaj:
                patrycja25.live
                Kilka razy sikał na ogrodzie u dziadków, ale tam nie szedł do
                ubikacji do domu z lenistwa
                i dlatego, ze tam po prostu może
                sikac latem na dworze.

    • lola211 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:05
      Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest, ze faceci sikaja publicznie,
      a kobiety -nie(baardzo wyjatkowo jesli juz).Tak jakby nie mogli
      utrzymac tego moczu do znalezienia toalety.Kobieta doniesie, a facet
      juz natychmiast MUSI.

      > czy to naprawdę takie przestępstwo?

      Widok czlowieka oddajacego mocz jest obrzydliwy.
      ale
      > czasem się nie ma toalety w pobliżu, a dziecko chce sikać.

      Tez mam dziecko i jakos nigdy nie musialo zalatwiac sie pod
      drzewkiem, pewnie dlatego ze dziewczynka.
      Gdyby dac przyzwolenie to cale okolice placów zabaw, podwórka bylyby
      zasikane.

      Ale- ja osobiscie uwagi bym nie zwrócila, bo sytuacje faktycznie sa
      rozne.
      • zakonniknarowerze Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:12
        A co jest obrzydliwego w wydalaniu wody z minerałami i mocznikem?
        Cewką moczową raz leci mocz, raz plemniki.
      • cherry.coke Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:15
        lola211 napisała:

        > Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest, ze faceci sikaja publicznie,
        > a kobiety -nie(baardzo wyjatkowo jesli juz).Tak jakby nie mogli
        > utrzymac tego moczu do znalezienia toalety.Kobieta doniesie, a facet
        > juz natychmiast MUSI.

        Bardzo trafne spostrzezenie... Potem mamy takie sytuacje, jak w moim obecnym
        kraju, gdzie faceci bez krepacji leja pod murem idac z knajpy do knajpy w
        dzielnicy knajpowej. W kazdej knajpie sa oczywiscie toalety.
        • guderianka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:41
          facet naprawdę może nie donieść wink
          Niestety panowie nie mają mięśni kegla i nie mogą dodatkowo
          przycisnąć zwieraczy wink
          • lola211 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 17:27
            Tak sądziłam, ze to roznice anatomiczne za to odpowiadaja.
          • cherry.coke Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:52
            guderianka napisała:

            > facet naprawdę może nie donieść wink
            > Niestety panowie nie mają mięśni kegla i nie mogą dodatkowo
            > przycisnąć zwieraczy wink

            Nie rozumiem - przeciez mocz nie scieka do pecherza hurtem, tylko malymi
            kropelkami. Gdyby panowie nie mieli w instalacji czym "przytrzymac", to bym im
            sie caly czas saczylo?
            • guderianka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 11:41
              I w pęcherzu jest on zbierany, gdy pęcherz jest już pełny pojawia
              się uczucie parcia i chęć oddania moczu. Najzdrowiej jest własnie
              wtedy to zrobić. Jeśli jednak nie ma możliwości-trzeba przytrzymać a
              temu slużą zwieracze, które nie dopuszczają do mimowolnej mikcji.
              Jednakże pęcherz nadal się napełnia, parcie jest coraz silniejsze-u
              kobiet pracę zwieraczy wspomagają mieśnie Kegla. U panow takiego
              wsparcia nie ma.
          • boziaj ależ mają 20.06.10, 22:14
            miesniem Kegla nazywany jest pubbocoxygennus - wystepuje u meżczyzn
            lub szerzej - miesnie Kegla jako miesnie dna miednicy
    • koralik12 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:07
      Kilka razy musiałam szukac na szybko dla dziecka ubikacji i zawsze się znalazła,
      albo w restauracji, cukierni a kilka razy w zwykłym sklepie na zapleczu. Ze dwa
      razy się nie znalazła i sikał pod drzewem. Trudno, przecież nie każe mu się
      posikać. Kiedys nie było nawet drzewa ani skrawka trawy ale za to była apteka z
      pieluchami na sztuki, kupiłam 1szt, założyłam mu dyskretnie i do niej sie wysikał.
      • przeciwcialo Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:36
        Bardziej przydatny byłby pojemniczek na mocz z tej apteki a nie
        pielucha.
        • koralik12 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 07:57
          Mały był wtedy jeszcze coś koło 3 lat, pielucha była mu blizsza smile do
          pojemniczka by sie nie wysikał. Założyłam mu pieluchę, ubrałam spodenki, jak sie
          wysikał wyciągłam pieluchę z majtek i do kosza. Teraz by to juz nie przeszło smile
          pewnie na taka propozycje okazałoby sie ze jednak wytrzyma do domu big_grin
      • marianna72 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:27
        koralik12 napisała:

        > > posikać. Kiedys nie było nawet drzewa ani skrawka trawy ale za
        to była apteka z
        > pieluchami na sztuki, kupiłam 1szt, założyłam mu dyskretnie i do
        niej sie wysik
        > ał.

        Buhhhaaa to zart byl prawda???
        >
        • sarling Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:36
          Ha! Kiedyś przyłapano byłego naszego prezydenta na sikaniu na trawkę
          gdzieś w trasie. Mąż w jakimś wywiadzie zahaczył go o to i on, co
          powiedział? "A co, panu się zawsze udaje dowieść?".
          Odlewanie sie za pierwszym lepszym winklem jest okrropne, ale
          awaryjne siusianie? - nie widzę problemu.
    • kropkacom Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:08
      > zwróciła nam uwagę: "wie pani, to już przesada, żeby takie duże
      > dziecko na osiedlu wysadzać".

      Sytuacja awaryjna to sytuacja awaryjna. Pani zwracająca uwagę tego nie
      wiedziała. Mam wątpliwości jednak takiej natury: czy kobieta odezwałaby się do
      właściciela psa albo pijanego żula? A wątpliwości budzi konkretnie forma: "żeby
      takie duże dziecko na osiedlu wysadzać".
      • gazeta_mi_placi Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 21.06.10, 10:26
        >Mam wątpliwości jednak takiej natury: czy kobieta odezwałaby się do
        > właściciela psa albo pijanego żula?

        Bardzo często z koleżanką (co prawda akurat nie w formie typowego zwracania
        uwagi) wyśmiewałyśmy głośno pijaków lejących pod murem,że to obrzydliwe i że
        mają małego big_grin
        Czyli co Kropeczko? W związku z tym,że zwracałyśmy uwagę pijanym żulom możemy
        także zwrócić uwagę matce z dzieckiem czy nie bo to święta krowa?
    • kosmitos Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:15
      ja czasem obserwuję "duże dzieci" sikające w krzakach i zawsze są to chłopcy;
      może dlatego tak im zostajesmile
    • lelija05 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 13:26
      Nie przejmuj się pańcią, pewnie sama sikała po krzakach jako dziecko.
      Też nie jestem zwolenniczką sikania gdzie popadnie, no ale różnie to w życiu
      bywa i nie można się zarzekać, że nigdy, że ja absolutnie itd.
      Ciekawe, czy jakby kobiet miały mniejszy problem z oddaniem moczu, to też lałyby
      za przeproszeniem gdzie popadnie jak mężczyźni...
      Chyba nie.
      I jeszcze mi się przypomniało. Zeszłej zimy widziałam taką scenkę, zimno jak
      szlag, wiatr okrutny, a na trawniku, w śniegu stał sobie chłopczyk, może dwu,
      góra trzyletni, spodnie upuszczone do kolan i starał się wysikać, obok stała
      babcia z petem w ustach i pytała czy już. Ręce mi opadły. Aha, to było w centrum
      dzielnicy, przy szlaku sklepowym.

      A tej wiosny widziałam z kolei chłopczyka załatwiającego się pod sosenką na
      placu zabaw, musiało go nieźle pogonić skoro nie wytrzymał, na co jedna mamuśka
      za jakiś czas rykła na cały regulator do swojego dziecka - nie idź tam, bo ten
      chłopczyk zrobił tam kuupeee!!!
    • lineczkaa Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 14:30
      mamtakiepytanie napisała:

      > lat dwadzieścia z ogonkiem i
      > zwróciła nam uwagę: "wie pani, to już przesada, żeby takie duże
      > dziecko na osiedlu wysadzać".

      oho, następna mądrala uncertain, gdyby to sikał nawet na chodnik np. pijany mężczyzna, to by słowem nie pisnęła, ale przecież jest matka i małe dziecko. To można się ważną poczuć i dowalić, bo tylko na takie osoby jak Wy paniusi starczyło odwagi.

      Jak trzeba, to trzeba, kwas solny to przecież nie jest wink.
    • wieczna-gosia Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 14:42
      nie cierrrpie sikania w miejscach publicznych, naprawde. Od kiedy mam
      odpieluchowane dzieci dbalam zeby wysikaly sie w domu porzadnie. Nie
      toleruje sikania przed blokiem na zasadzie ze nie chce sie wrocic do
      domu.
      ALE
      przy zaledwie kilku placach zabaw znalazlam Toi Toia i umowmy sie jak
      dwulatka w zasyfionym toi toiu wysikac? Wiec odcedzam pod drzewkiem w
      miare mozliwosci nie takim co to jedyne na osiedlu ale w miejscu
      mocno zadrzewionym. Od 7 ltka jednakowoz wymagam dyscypliny
      pecherzowej i naprawde 15 minut od domu moj 6 latek wytrzymuje
      spokojnie. 6 latkowi juz jestem w stanie powiedziec ze musi uwazac z
      piciem bo bedzie mu sie chcialo i on jest w stanie nie wlewac w
      siebie tony wody.
      • truscaveczka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 09:17
        Boję się ciebie wink Moja prawie pięciolatka umie donieść siku do
        domu, jakkolwiek raz zdarzyło mi sie, ze mi zniknęła z pola
        widzenia na placu zabaw, po chwili wróciła podciągając gacie i
        oświadczyła, ze musiała siku. W sumie się nie dziwię, babcia
        pozwala jej nawet kupsko strzelić na trawkę (okropność!) -
        resocjalizacja w tej mierze trwa wink
        Natomiast ja do domu nie doniosę. Moja tolerancja wynosi maks. 5
        minut, a i to rzadko. Dlatego poruszam sie głównie tam, gdzie są
        toalety. I to nie ma związku z ciążą, cały czas tak mam sad I
        dlatego mogę zrozumieć dziecko, które donieść siku do domu nie
        potrafi.
        A mocz jest sterylny wink
    • daisy Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:28
      Właściwie to dziwne. Dlaczego ludziom nie przeszkadza, że na trawę bez przerwy
      sikają psy, a przeszkadza, że sika dziecko, które (nie trzeba mieć Nobla, żeby
      się domyślić) może nie wytrzymać do domu.
      Hydrozagadka.
      • gryzelda71 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:32
        Bo obawiają się,ze z tego dziecka wyrośnie szczający po krzakach dorosły,co
        chyba tylko treningiem w dzieciństwie da się wyjaśnićsmile
        • kropkacom Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:39
          Myślę, że każdy w dzieciństwie sikał na trawkę (oczywiście z poprawką na idealne
          ematki) i nagle wszyscy nałogowo nie leją pod drzewko pod blokiem w wieku
          dorosłym, tak? big_grin
          • cherry.coke Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:44
            kropkacom napisała:

            > Myślę, że każdy w dzieciństwie sikał na trawkę (oczywiście z poprawką na idealn
            > e
            > ematki) i nagle wszyscy nałogowo nie leją pod drzewko pod blokiem w wieku
            > dorosłym, tak? big_grin

            To nie jest wlasciwe pytanie - wlasciwym pytaniem jest, czy ci lejacy pod sciana
            wpadli na to sami, czy tez moze za malego ktos im powiedzial "a lej synku, jak
            musisz" smile
            • kropkacom Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:50
              Oj, odwracasz kota ogonem albo piszesz to samo tylko inaczej big_grin Mamusia ci nigdy
              nie powiedziała, że jak masz popuścić to idź w krzaki?
              • cherry.coke Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:57
                No nie to samo - to zupelnie inne zagadnienia z punktu widzenia logiki smile

                Zagadnienie twoje: jaka czesc zbioru sikajacych w dziecinstwie bedzie sikac jako
                dorosli?
                Zagadnienie moje: jaka czesc zbioru sikajacych jako dorosli sikala w dziecinstwie?

                I po badaniach moze sie np. okazac, ze tylko bardzo znikoma czesc sikajacych w
                dziecinstwie sika jako dorosli, natomiast caly zbior sikajacych jako dorosli
                sikal w dziecinstwie! Publicznie oczywiscie, dla wygody pomijam.

                Co oczywiscie nie oznacza tez zwiazku przyczynowo-skutkowego, a na razie jedynie
                korelacje. Dalej nalezaloby przeprowadzic wywiady itp.

                Ot cwiczonko smile
                • kropkacom Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:05
                  > Dalej nalezaloby przeprowadzic wywiady itp.
                  >
                  > Ot cwiczonko smile

                  Może mały doktorat z sikania dorosłych na łonie natury i wpływie na to
                  przyzwyczajeń z dzieciństwa? tongue_out
                • girasole01 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 22:13
                  "Zagadnienie twoje: jaka czesc zbioru sikajacych w dziecinstwie
                  bedzie sikac jako
                  dorosli?
                  Zagadnienie moje: jaka czesc zbioru sikajacych jako dorosli sikala w
                  dziecinstwie?"

                  Ale tak wlasciwie ani odpowiedz na pierwsze pytanie, ani na drugie
                  nic nam tak naprawde nie mowi. Zeby dojsc do jakichs wnioskow trzeba
                  by bylo zbadac odsetek sikajacych w dziecinstwie zarowno wsrod
                  sikajacych jako dorosli jak i niesikajacych jako dorosli. I dopiero
                  jesli wyjdzie, ze wsrod sikajacych doroslych jest wieksezy odsetek
                  sikajacych w dziecinstwie niz wsrod niesikajacych doroslych, mozemy
                  mowic o jakiejs zaleznosci.
                  • cherry.coke Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 22:34
                    No gdyby wszyscy sikajacy jako dorosli sikali (w domysle: za rada rodzicow) w
                    dziecinstwie, to oznaczaloby, ze samemu sie na to nie wpada smile
        • laminja Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 17:13
          prawie wszyscy ludzie, których znam jako dzieci sikali po krzakach - teraz jakoś
          nikt z nich w ten sposób nie załatwia swoich potrzeba fizjologicznych. Wraz z
          pojawieniem się przy drogach większej ilości lokali i stacji benzynowych nawet
          stawanie przy lasku zanika.
    • guderianka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 20:39
      Jak trzeba to trzeba- jeśli dziecko musi-to niech sika.
      Ale chyba większość sikających dzieci sika na dworze bo nie chce mu
      sie iść do domu. Wolę sikające dzieci, nawet duże -niż srające na
      trawniki psy.
      • anta1981 Kierowcy sikający przed stacją benzynową 16.06.10, 20:51
        Często przejeżdżając obok stacji benzynowych widzę takie kwiatki jak sikają za
        samochodem. I nie wierzę że przejechanie 100m i wejście do toalety jest w
        przypadku panów niewykonalne.

        Co do dzieci jeśli to jednorazowy wypadek to chyba nie ma problemu. trzeba tylko
        dziecku wytłumaczyć że to szczególna sytuacja.
      • lola211 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 17:31
        Jesli mam wybierac, to wole srajace psy, tak jak srajace koty, ptaki
        i inne ssaki, ktore naturalnie załatwiaja sie na łonie
        przyrody.Szczajacy czlowiek , chocby mały, obrzydza mnie duzo
        bardziej.
    • izabellaz1 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:19
      Zdarzają się sytuacje awaryjne...zresztą chłopakom zresztą to zawsze "na sucho"
      uchodzibig_grin Dziewczyny mają trudniej!
    • patrycja25.live Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:36
      Jak mus, to mus. Ja jednak bedac w takiej sytuacji i majac tak duze dziecko szukalabym jednak w poblizu toalety, jesli by sie nie udalo takowej znalezc to udalabym sie z dzieckiem w jak najbardziej ustronne miejsce, oczywiscie wszystko w tempie ekspresu, zeby nie bylo, ze mamuska łazi wybrzydza, a dziecko w gacie juz zlane smile Ja mojego trzylatka czasami wysadzam na trawke jak jestesmy na podworku, ale raczej zawsze pilnuje, zeby wysikał sie porzadnie w domu przed samym wyjsciem. Gdy juz maly musi sie wysikac na trawke to staram sie znalezc jak najbardziej ustronne miejsce, zeby osoby wokól sie nie pluły no i zeby to miejsce bylo mało "chodliwe". Najbardziej denerwuja mnie matki, ktore bedac z dzieckiem na placu zabaw wysadzaja dziecko tam gdzie w danym momencie akurat stało, koło piaskownicy, czy na samym środku trawnika gdzie dzieci biegaja.
      • cherry.coke Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:40
        > Ja mojego trzylatka czasami wysadzam na trawke jak jestesmy na podw
        > orku

        Ale serio nie dojdziecie z podworka do domu? Wielokrotnie?
        • patrycja25.live Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 21:56
          cherry.coke napisała:
          > Ale serio nie dojdziecie z podworka do domu? Wielokrotnie?

          Nie wiem. Nie nie wielokrotnie. Zdarzyło sie to chyba ze trzy razy w zeszłym roku, latem. W tym roku sikał chyba raz gdzies na parkingu w koło naszego auta. Kilka razy sikał na ogrodzie u dziadków, ale tam nie szedł do ubikacji do domu z lenistwa i dlatego, ze tam po prostu może sikac latem na dworze.
        • aluc Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 16.06.10, 22:03
          dzieci w tym wieku często mają zgubną tendencję wstrzymywania się z
          sygnalizowaniem potrzeby aż do momentu, kiedy dosłownie leje im się
          po nogach - bo zabawa jest ważniejsza niż jakieś głupie sikanie

          ośmiolatka, który takim trzylatkiem był, jak zapodaje hasło "siku" w
          samochodzie na przykład, pytam, czy wytrzyma jeszcze 15 minut i
          odpowiedź w 99% jest twierdząca, wielokrotnie smile
    • delecta Re: S i u s i a n i e !!! 16.06.10, 22:10
      Żadne chamskie sikanie.
      I - niezależnie od nazwy - żadnego wysadzania dzieciaka, a już siedmiolatek
      załatwiający potrzebę fizjologiczną na podwórku to ZGROZA!!!
      • papalaya Re: S i u s i a n i e !!! 17.06.10, 07:53
        jak byś nie nazwała, s...nie to s...nie

        a teraz możesz się wysikać bo ci żyłka pęknie
    • kot_burry Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 08:56
      Czy siuski dziecięce są gorsze od psich? Jakoś psy leją gdzie
      popadnie i nie trzba tego sprzatć po nich. Czemu w takim razie
      awaryjny sik dziecięcy w krzakach tak oburza?
      PS. Oczywiscie nie na deptaku i placu zabaw, choć obszczane przez
      psy mury i auta są wszędzie. Ja tam z dwojga złego "wolę" dziecięce
      siki.
      • pocztarenata Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 09:28
        Ostatnio powiedziałam mężowi, że dowcip o tym iż "mężczyźni
        dojrzewają do 3 roku zycia a potem tylko rosną" jest prawdziwybig_grin Bo
        jak to jest, że dziewczynka nauczy się trzymania moczu a chłopak po
        zdjęciu pieluchy ok 2-3 roku życia jak leje gdzie mu się zachce
        (patrz w majtki, spodnie, na placu zabaw, pod krzakiem, przy drodze)
        tak leje do końca życia. Idzie sobie z pracy nagle poczuje parcie
        na pęcherz i już! musi bo się udusi. Kobieta jakoś potrafi
        wytrzymaćwink A podobno nauka trzymania moczu to jeden z podstawowych
        symptomów dojrzewaniatongue_out
        A spoko, dziecku różne się sytuacje zdarzają.
      • landora Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 09:44
        Psy nie mają wyboru, trudno, żeby siusiały do toalety.

        Pracowałam kiedyś ze zwierzętami i uwierz, najgorsze było sprzątanie u
        człekokształtnych - bo najbliżej człowieka, przez to najobrzydliwiej.
      • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 11:56
        Cytat kot_burry napisała:

        > Czy siuski dziecięce są gorsze od psich? Jakoś psy leją gdzie
        > popadnie i nie trzba tego sprzatć po nich. Czemu w takim razie
        > awaryjny sik dziecięcy w krzakach tak oburza?


        Jesli nie widzisz roznicy miedzy swoim dzieckiem a psem/zwierzakiem
        to faktycznie moze sikac pod drzewami, moze nawet chodzic na
        czoraka, szczekac, nie uzywac sztuccow do jedzenia bo zwierzaki nie
        uzywaja. tongue_out
        • truscaveczka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 12:05
          Nic nie zrozumiałaś. Szkoda.
        • kot_burry Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 12:53
          > Jesli nie widzisz roznicy miedzy swoim dzieckiem a
          psem/zwierzakiem ...>

          Tak, między MOCZEM dziecięcym ,a MOCZEM psim nie widzę różnicy. Może
          się za mało przyglądam.
          Jednak bardziej rzucają mi się w oczy obszczane mury,ławki,
          samochody itp. przez psy.
          Choć nie wykluczam- mogły to zrobić dzieci...
          • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:21
            Cytat kot_burry napisała:

            > > Jesli nie widzisz roznicy miedzy swoim dzieckiem a
            > psem/zwierzakiem ...>
            >
            > Tak, między MOCZEM dziecięcym ,a MOCZEM psim nie widzę różnicy.
            Może
            > się za mało przyglądam.


            Ale jest istotna roznica czy owy mocz oddaje piesek/kotek, a
            dziecko, stara baba, czy karczycho po 5 piwach.
            Pewnie dla karczycha po 5 piwach nie mialabys takiej wyrozumialosci
            jak dla dziecka, a przeciez mocz z tego co twierdzisz jednaki.
            Jesli jednaki to moze zlikwidujcie sobie toalete w domu, bedziecie
            miec schowek na rowery czy dodatkowe miejsce na szpargaly i
            zacznijcie rodzinnie zalatwiac sie na trawki tak jak pieski, na
            wodzie zooszczedzisz, miejsce sie dodatkowe zawsze sie przyda
            • kot_burry Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:48
              Pieprzysz jak potłuczona. Mówimy o jednorazowym, wyjątkowym
              wysikaniu dziecka jak nie ma toalety. Zaręczam Cie, że nie sikam
              sama po krzakach-d..y na wierzch nie lubię publicznie wywalać.
              Mocz psi jest równie obrzydliwy jak ludzki. Na trawnikach jest
              jednak dużo wiecej psich szczyn niz dzieciecych.Niewiekie
              ilości dziecięcych siuśków mają się nijak do hektolitrów psiego
              moczu.
              PS. NIGDZIE nie napisałam, że toleruję sikanie po skwerkach
              dorosłych osób.
              • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 15:06
                kot_burry napisała:
                > PS. NIGDZIE nie napisałam, że toleruję sikanie po skwerkach
                > dorosłych osób.


                A czemuz to nie? Przecie mocz jednaki.
                I co niby takie karczycho po 5 piwach ma zrobic? Przecie to tez
                awaryjnie mu sie bardzo chce i doniesc nie moze, w majty sie nie
                posika, przeciez. Czemuz masz wyrozumialosc dla suskow dziecka a dla
                siuskow karczycha nie?
                • kot_burry Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 15:25
                  > Czemuz masz wyrozumialosc dla suskow dziecka a dla
                  > siuskow karczycha nie?

                  Jeśli tego nie rozumiesz, to nie mam co dyskutować...Dziecka chyba
                  nigdy pod opieka nie miałaś, ze takie pytanie zadajesz. Poobnie nie
                  toleruję pierdów puszczanych przez dorosłych przy ludziach, a
                  dziecięce tak, choc smród ten sam. I jak dziecko zawoła "chcę
                  kupę!!!" to jakoś przechodzę nad tym do porzadku dziennego, choc
                  wolałabym takich tekstów od dorosłych nie słyszeć. Zrozumiała?
                  • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 16:58
                    kot_burry napisała:
                    Dziecka chyba
                    > nigdy pod opieka nie miałaś, ze takie pytanie zadajesz. Poobnie
                    nie
                    > toleruję pierdów puszczanych przez dorosłych przy ludziach, a
                    > dziecięce tak, choc smród ten sam. I jak dziecko zawoła "chcę
                    > kupę!!!" to jakoś przechodzę nad tym do porzadku dziennego, choc
                    > wolałabym takich tekstów od dorosłych nie słyszeć. Zrozumiała?

                    Nie robaczku nie zrozumiala. Dziecko mam 3 letnie i nie sika, i nie
                    sikalo do niczego innego procz toalety, i jakos udalo mi sie nauczyc
                    ze nie musi nikomu obwieszczac co chce, wystarczy ze powie "chce do
                    toalety". Ale dla niektorych wszystko trudne, najlepiej to gatki
                    dzieciakowi sciagnac i niech robi, miast sie pogimnastykowac i
                    toalete znalezc.
                    • kot_burry Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:28
                      Znikam, muszę się pod blokiem wysikać, póki ciepło.
        • fogito Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 13:29
          hanalui napisała:

          > Jesli nie widzisz roznicy miedzy swoim dzieckiem a
          psem/zwierzakiem

          jakby nie było pies to ssak i człowiek też ssak.
          • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:29
            fogito napisała:
            > jakby nie było pies to ssak i człowiek też ssak.

            I na tym by pewnie skonczyly sie podobienstwa tongue_out, ale
            coz...niektorzy byli traktowani jak zwierzeta, przez swoich rodzicow
            prowadzani pod krzaczki, na trawniczki to i tego
            ucza/pokazjuja/przekazuja wlasnym dzieciom, a wytlumaczenie zawsze
            sobie mozna znalezc, a to male, a to daleko, a to awaryjnie, a to
            kilka piw i nie wytrzymam itd. - jak sie chce zlac w miejscu
            publicznym to sie usprawiedliwienie zawsze jakies znajdzie
        • vibe-b Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:20
          hanalui napisała:


          >
          > Jesli nie widzisz roznicy miedzy swoim dzieckiem a psem/zwierzakiem
          > to faktycznie moze sikac pod drzewami, moze nawet chodzic na
          > czoraka, szczekac, nie uzywac sztuccow do jedzenia bo zwierzaki nie
          > uzywaja. tongue_out



          Alez ty wyszczekana jestes, nomen omen
          • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:27
            Cytat vibe-b napisała:
            > Alez ty wyszczekana jestes, nomen omen

            Tak, wiem, dziekuje big_grin
            • vibe-b Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:28

              hanalui napisała:

              > Cytat vibe-b napisała:
              > > Alez ty wyszczekana jestes, nomen omen

              > Tak, wiem, dziekuje big_grin


              ha ha mysli dziewcze ze to byl komplement
              • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 19:06
                Cytat vibe-b napisała:

                >
                > hanalui napisała:
                >
                > > Cytat vibe-b napisała:
                > > > Alez ty wyszczekana jestes, nomen omen

                > > Tak, wiem, dziekuje big_grin
                >
                >
                > ha ha mysli dziewcze ze to byl komplement


                Domyslalam sie ze chcialas wbic szpile i sie odgryzc suspicious ... ale ci
                nie wyszlo, bo z rozumieniem jezyka polskiego u ciebie kiepsciucho.
                Zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego slowo "wyszczekany" to
                potocznie "umiejący w każdej sytuacji coś powiedzieć", wiec
                tak...biore to za komplement tongue_out.
                Staraj sie dalej, moze ci sie uda cos wyszczekanego powiedziec big_grin
                • iwles Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 22:37

                  > Zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego slowo "wyszczekany" to
                  > potocznie "umiejący w każdej sytuacji coś powiedzieć", wiec
                  > tak...biore to za komplement tongue_out.


                  z tym, że "powiedzieć coś" nie jest jednoznaczne z powiedzeniem czegoś mądrego,
                  logicznego i na temat.
                  • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 01:29
                    iwles napisała:
                    > z tym, że "powiedzieć coś" nie jest jednoznaczne z powiedzeniem
                    czegoś mądrego,
                    > logicznego i na temat.

                    Czy madre i logiczne rzecz subiektywna, chociazby w tym watku widac,
                    wiekszosc przyzwala dzieciom siurac po krzakach i trawikach, bo psy
                    tak robia (coz to w ogole za tlumaczenie?)...tylko chyba logiczna
                    rzecza jest ze dziecko nie pies, nie zwierz
                    • fogito Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 07:47
                      hanalui napisała:
                      > Czy madre i logiczne rzecz subiektywna, chociazby w tym watku
                      widac,
                      > wiekszosc przyzwala dzieciom siurac po krzakach i trawikach, bo
                      psy
                      > tak robia (coz to w ogole za tlumaczenie?)

                      Większość pozwala, bo nie ma wyboru. Jeśli mieszkasz w Polsce to
                      wiesz, że toaleta przy placu zabaw to rzadkość. A fakt, że psy
                      sikają gdzie popadnie ku akceptacji wszystkich jest niezaprzeczalny.
                      Ja wolałabym, zeby sikały tylko w wyznaczonych miejscach, ale ich
                      brak.

                      ...tylko chyba logiczna
                      > rzecza jest ze dziecko nie pies, nie zwierz

                      Owszem nie i dlatego ma większe prawa niż pies, kóremu w naszym
                      kraju praktycznie wolno wszystko.
                    • iwles Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 08:21

                      > Czy madre i logiczne rzecz subiektywna,

                      polemizowałabym, logika i mądrość są raczej wartościami obiekjtywnymi nie
                      subiektywnymi.

                      A wracajac do tematu - wpuściłabyś do swojego mieszkania każdą obcą osobę z
                      dzieckiem, któremu zachciało się siku będąc na spacerze akurat niedaleko twojego
                      domu ?

                      • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 10:08
                        Cytat iwles napisała:

                        > > Czy madre i logiczne rzecz subiektywna,
                        >
                        > polemizowałabym, logika i mądrość są raczej wartościami
                        obiekjtywnymi nie
                        > subiektywnymi.


                        Serio surprised?
                        Madrosc, logika, doswiadczenie podpowiada mi ze na katar nie trzeba
                        niczego dziecku podawac, nie trzeba go leczyc zadnymi srodkami,
                        dzieciak moze chodzic do przedszkola, na place zabaw, po ilosci
                        watkow ktore tu przez lata przegladnelam malo kto nie stosuje nic,
                        zwykle w ruch idzie dziesiatki srodkow, lacznie z anytbiotykami, o
                        izolacji od wszystkiego i wszytkich nie wspomne, o panice na widok
                        zasmarkanego cudzego dziecka nie wspomne tongue_out

                        Madrosc, logika, doswiadczenie podpowiada mi ze roczniak bez czapki
                        przy temp. 10 stopni a nawet nizej jest ok, po ilosci
                        przegladnietych watkow, zobaczonych dzieci na ulicach wiem ze czapka
                        zawsze musi byc, nawet jesli jest to 20 stopni, 0 slonca i
                        wiatru, cieniusia ale ma byc. Nikt jak do tej pory logicznie i
                        madrze nie wytlumaczyl mi po co i na co? Musi i tyle. tongue_out.

                        Moj madry i doswiadczony lekarze uwaza z dzieckiem z ospa, przy
                        braku goraczki i dobrym samopoczuciu dziecka, mozna wychodzic na
                        spacery, rzesze tez chyba madrych ze bron boze, trzeba siedziec w
                        domu. Ty mozesz uwazac ze moj glupi bo jakze to z ospa wychodzic, to
                        szkodzi, ja bedze twojego uwazac za glupiego.

                        Jak wiec widzisz kazdy ma swoja madrosc tongue_out. Ty mozesz uwazac ze to
                        durne ze pozwalam roczniakowi bez czapki i ze smarkami latac i
                        biegac, ja uwazam ciebie za druna jesli dzieciakowi ta czapke
                        ubierasz, przy katarze izolujesz. Rozumie?
                        • aretahebanowska Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 12:00
                          Siedzenie z dzieckiem w domu w czasie ospy wcale nie jest głupie, a ten
                          Twój lekarz powinien od czasu do czasu doszkolić się trochę. Na pewno nie
                          powinno wychodzić się na słońce. Promieniowanie UV zaburza normalne
                          funkcjonowanie keratynocytów, które biorą istotny udział w funkcjonowaniu
                          skórnej części układu immunologicznego. W przypadku ospy akurat to ważne.
                          Naświetlanie UV może po prostu nasilić i przedłużyć chorobę, bo system
                          obronny skóry jest osłabiony. Jeśli słońca nie ma, wychodzić można. Albo
                          lekarz nie jest douczony albo Ty nie wszystko usłyszałaś.
                          • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 15:01
                            Cytat aretahebanowska napisała:

                            > Siedzenie z dzieckiem w domu w czasie ospy wcale nie jest głupie,
                            a ten
                            > Twój lekarz powinien od czasu do czasu doszkolić się trochę.


                            No moze twoj sie powinien doszkolic skoro nakazal ci siedzenie w
                            domu tongue_out. Siedzenie w domu + zakaz kapieli + gencjane zalecali 20 lat
                            temu wiec pewnie jest mu to znane, bo to zadna nowosc.
                            Dzisiejsi bardziej doszkoleni jesli tylko nie ma goraczki,
                            samopoczucie dziecka jest dobre jak najbardziej zalecaja spacery z
                            dala od duzych skupisk ludznosci, moze niektorym tez musza mowic
                            duzym drukiem: spacer nie rowna sie lezenie plackiem na sloncu big_grin
                            Cytat
                            > Na pewno nie
                            > powinno wychodzić się na słońce. Promieniowanie UV zaburza
                            normalne
                            > funkcjonowanie keratynocytów, które biorą istotny udział w
                            funkcjonowaniu
                            > skórnej części układu immunologicznego. W przypadku ospy akurat to
                            ważne.
                            > Naświetlanie UV może po prostu nasilić i przedłużyć chorobę, bo
                            system
                            > obronny skóry jest osłabiony.


                            A w ktorym miejscu napisalam ze nakazal specjalnie wychodzenie na
                            slonce? Nawet ze zdrowym dzieckiem nie smaze sie na sloncu, jesli
                            juz to stosuje filtry ochronne na skore.
                            Nie wiem czy cos przedluzylo, ale po tygodniu dziecko bylo normalnie
                            w przedszkolu. Straszne dlugo...

                            Cytat
                            Jeśli słońca nie ma, wychodzić można. Albo
                            > lekarz nie jest douczony albo Ty nie wszystko usłyszałaś.


                            Kochaniutka wszystko dobrze zrozumialam, to ty nie rozumiesz ze
                            wychodzenie na spacery nie dla wszystkich = wychodzenie na slonce,
                            smazenie na sloncu tongue_out
                            • aretahebanowska Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 16:11
                              Strasznie nerwowa jesteś. Masz syndrom oblężonej twierdzy? Walczysz tu na
                              forum straszliwie. Nie pisałam o leżeniu na słońcu plackiem. Pisałam o
                              ekspozycji na światło słoneczne - niekoniecznie w bezruchu. I nie pisałam,
                              że Tobie lekarz kazał wychodzić na słońce. Jedyne na co zwróciłam uwagę to
                              fakt, że w pewnych sytuacjach spacerowanie może nie być wskazane i ten
                              dawnie stosowany zakaz wychodzenia ma jakieś podstawy. Każde dziecko jest
                              inne i każde może inaczej zareagować. Traktowanie wszystkich wg jednego
                              wzoru jest bzdurą (masz jedno i wszystkie porównujesz do niego - patrz gł.
                              temat tego wątku czyli sikanie). Ani nie należy zamykać się w domu, ani
                              leżeć plackiem na słońcu. Wiadomo np., że UV powoduje wzmożenie aktywności
                              utajonego w organizmie wirusa ospy, co np. może spowodować rozwój
                              pełnoobjawowego półpaśca. A jeśli chodzi o lekarzy to ja sama umiem
                              określić jakość otrzymywanych informacji.
                              • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 23:35
                                aretahebanowska napisała:
                                Jedyne na co zwróciłam uwagę to
                                > fakt, że w pewnych sytuacjach spacerowanie może nie być wskazane i
                                ten
                                > dawnie stosowany zakaz wychodzenia ma jakieś podstawy.

                                Szkoda ze tylko o sloncu wspomnialas, moglas jeszcze powymieniac ze
                                jak dziecko ma goraczke, jak sie zle czuje, jak ledwo ciagnie nogi
                                za soba, jak leje jak z cebra, jak sa burze z piorunami, jak jest 30
                                stopni mrozu, jak upaly pustynne itd...wiesz ...moze niektorym
                                faktycznie trzeba wymieniac lopatologicznie wszelkie mozliwe
                                przypadki przy jakich nie wolno/wolno wychodzic...moj lekarz nie
                                traktuje mnie jak niedorozwinietej istoty bez deka rozumu i wiedzy,
                                stad wystarczyl jego prosty komunikat i zrozumialam
                        • iwles Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 18:57

                          teraz rozumiem, że faktycznie zawsze masz coś do powiedzenia, a czy to, co
                          napisałaś jest mądre, logiczne i związane z głównym tematem wątku - pozostawiam
                          do twojej osobistej oceny.
                • vibe-b Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 13:11
                  > Domyslalam sie ze chcialas wbic szpile i sie odgryzc suspicious ... ale ci
                  > nie wyszlo, bo z rozumieniem jezyka polskiego u ciebie
                  kiepsciucho.
                  > Zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego slowo "wyszczekany" to
                  > potocznie "umiejący w każdej sytuacji coś powiedzieć", wiec
                  > tak...biore to za komplement tongue_out.


                  Wyszlo, wyszlo, jeno nie zrozumialas gry slow big_grin tusze, ze za krotko
                  jestes na forum, ale wyrobisz sie big_grin
                  • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 14:25
                    Cytat vibe-b napisała:
                    > Wyszlo, wyszlo, jeno nie zrozumialas gry slow big_grin tusze, ze za
                    krotko
                    > jestes na forum, ale wyrobisz sie big_grin


                    Dziwne...ja biore to za komplement i mam tam gdzie slonko nie
                    dochodzi to, co ty sobie tam uwazasz, a ty mi ze gry slow nie
                    zrozumialam big_grin hihihhihihhi.
                    Moze sie kiepsko postaralas i zwyczajnie ci ta gra slow nie wyszla
                    tak jak powinna, elokwencji brak robaczku tongue_out.
                    Pracuj dalej nad swoja zlosliwoscia, jak chcesz przycinek zrobic lub
                    szpile wbic to zrob to tak by nie bylo watpliwosci. Szpila ktora
                    musisz wyjasniac ze jest szpila nieszpilowata byc zaczyna tongue_out
                    hihihihihih.
                    Aaa....i to ze produkujesz posty o dupie maryni nie znaczy ze sie
                    wyrobilas, po postach wynika ze zabuniu jestes tu krocej niz ja tongue_out.
                    Pocwicz wbijanie szpili, eleokwencje bo jak na razie pudlo tongue_out.
                    • vibe-b Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 18:44
                      hanalui napisała:


                      Szpila ktora
                      > musisz wyjasniac ze jest szpila nieszpilowata byc zaczyna tongue_out
                      > hihihihihih.


                      No wiesz, ja za Twoje IQ odpowiedzialnosci brac nie moge.
                      • hanalui Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 23:23
                        Cytat vibe-b napisała:
                        > No wiesz, ja za Twoje IQ odpowiedzialnosci brac nie moge.


                        No nie mozesz...ja tez nic na twoj brak elokwencji i IQ, ktore nie
                        pozwala dokladnie "wbic szpili" tez odpowiedzialnoci nie biore.
                        Pracuj robaczku moze kiedys ci sie uda tongue_out
    • alba27 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 09:27
      Wg mnie sikanie na trawkę jest dopuszczalne tylko wtedy kiedy
      dziecko jest naprawdę małe, myślę że tak do 3 -4 lat i ważne jest
      żeby było to miejsce na uboczu, niedawno jedna pani wysadzała swoją
      córkę na środku placu zabaw, a wystarczyło podejść kawałek dalej
      gdzie były krzaczki i drzewka. Moje dzieci 5 i 6 lat wiedzą że są
      już za duże żeby sikać na trawkę, pilnuję żeby wysikały się przed
      wyjściem z domu, ale gdybym miała podbramkową sytuację jak autorka
      wątku pewnie znalazłabym jakieś ustronne miejsce.
    • mamtakiepytanie Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 09:27
      dzieki za komentarze. otóż sytuacja była jak najbardziej awaryjna,
      pani zwracająca uwagę tego wiedzieć nie musiała. nie pozwalam synowi
      sikać gdzie popadnie - jak jesteśmy na placu i chce siku, wracamy do
      domu, bo tłumaczę, że ludzie sikają się do toalety, bo to nie pieski
      (które mogą, he, he). tu byliśmy w drodze do domu już, ale się nie
      udało. mi też się nie podoba, jak koło placów zabaw powstają
      samozwańcze toalety, bo po co z dzieckiem do domu iść, mimo, że
      blisko. synowi tłumaczyłam, że to wstyd tak gacie przy wszystkich
      sciągać, że jakby tak każdy sikał pod drzewkiem, to co by było i
      powiedziałam mu, że pani zwracająca uwagę miała rację.
    • angazetka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 09:47
      Jakoś nie pamiętam z dzieciństwa, bym kiedykolwiek sikała pod
      drzewkiem (wyjąwszy sytuacje wycieczek i szczerych pól). Nawet
      pomysłu takiego nie miałam. Dość obrzydliwy pomysł. Z psem tego
      porównywać nie należy, bo pies z toalety korzystać nie umie.
    • jowita771 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 10:05
      Mojej czterolatce się zdarza. Zawsze przed wyjściem sika, ale jak jesteśmy na
      placu długo, to jej się zachce znowu. Jakbym miała plac zabaw blisko bloku, to
      bym wracała na siku, ale mamy trochę daleko. Chodzimy na dwa różne place zabaw,
      przy jednym jest toaleta publiczna, zawsze z niej korzystam. Kiedyś pani
      pracująca tam kazała mi nawet płacić za dwie osoby, ale się wkurzyłam z lekka,
      bo z jakiej racji? Ja tam nie sikam, tylko wysadzam dziecko, a nawet, gdybym się
      wysikała, to spuściłabym wodę raz, chusteczki mam, więc z papieru nie korzystam.
      Teraz podaję jej złotówkę i przechodzę, nawet nie piśnie, że mam za dwie osoby
      płacić.
      Na drugim placu zabaw toalety nie ma, więc chodzę z córką w krzaki. Na szczęście
      rzadko się to zdarza, bo nie lubię.
      • fogito Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 11:17
        Mnie nie oburzają dzieci sikające po krzakach. Bardziej wkurzają
        mnie psy obsikujące chodniki, srające gdzie popadnie i ich
        właściciele, którzy nie widzą powodów do sprzątnięcia. Wpieniają
        mnie też ludzie rzucający pety pod nogi i puszki po piwie. Oburzają
        mnie też palacze, którzy wydmuchują mi dym prosto w nos. I ludzie,
        którzy przeklinają w miejscach publicznych. I rodzice, ktrzy biją
        swoje dzieci itd. itp.
        A dzieci to nie roboty, czasami muszą się po prostu szybko wysikać,
        żeby nie zamoczyć majtek. I w sytuacji, gdzie niewiele polskich
        placów zabaw ma toalety nie dziwi mnie sikanie pod krzaczek
        absolutnie. Miejmy więcej tolerancji dla dzieci a przynajmniej tyle
        ile mamy dla samych siebie.
      • mama303 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 22:08
        jowita771 napisał:

        > Na drugim placu zabaw toalety nie ma, więc chodzę z córką w
        krzaki. Na szczęście
        > rzadko się to zdarza, bo nie lubię.

        Ja tam toalet publicznych sie brzydzę. Wolę krzaki smile
    • ollele Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 13:43
      ciekawe czy taka paniusia miałaby odwagę zwrócić uwagę łysemu
      karkowi co załatwia swoje potrzeby w miejscu publicznym?????
      • fogito Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 13:49
        ollele napisała:

        > ciekawe czy taka paniusia miałaby odwagę zwrócić uwagę łysemu
        > karkowi co załatwia swoje potrzeby w miejscu publicznym?????

        na pewno nie, bo w Polsce łysym karkom wolno wszystko a ten kto
        zwróci uwagę dostaje nożem między żebra uncertain
      • jowita771 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:02
        Może widziała takiego sikacza i nie miała odwagi zwrócić uwagi, to sobie ulżyła
        na dziecku.
    • nangaparbat3 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 14:38
      Stałam kiedyś w korku na autostradzie, na środkowym pasie, na wiadukcie pan z
      prawego wysiadł i się wysikał. Zastanawiałam się, co było pod wiaduktem, i
      szczerze mówiąc pozazdrościłam mu, mężczyźni i chłopcy mają nieporównywalnie
      większe możliwości sikania awaryjnego.
    • vibe-b Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:12

      Nie widze problemu. Musial to musial. Fankom sterylnej czystosci pragne
      zwrocic uwage, ze ludzie przez cale tysiaclecia zalatwiali sie na lonie
      natury i jakos planeta Ziemia sie nie zasmierdziala; o pardon
      zasmierdziala ale od przemyslowego syfu a nie sikow.
      • gazeta_mi_placi Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 21.06.10, 10:20
        Rozumiem,że Ty też się załatwiasz na osiedlowy zieleniec? W końcu trawie ani
        planecie to nie zaszkodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja