sikanie w miejscu publicznym - dziecko

    • sueellen Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:23
      gdyby wszyscy bez wyjatku sikali publicznie TYLKO I WYLACZNIE w sytuacjach
      awaryjnych, nie byloby problemu, bo pojedynczemu czlowiekowi zdarzyloby sie to
      moze 1-2 razy w zyciu, dzieciom troche czesciej. Problem polega na tym, ze zbyt
      wielu, zwlaszcza panow, nie rozroznia murku od kibelka i stad niektorych alergia
      na sikajacych.
      • vibe-b Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:27
        sueellen napisała:

        Problem polega na tym, ze zbyt
        > wielu, zwlaszcza panow, nie rozroznia murku od kibelka


        No tak, w polandzie czeste sa klatki schodowe smierdzace moczem, stad moze
        trauma z dziecinstwa i ta alergia na dziecko siusiajace pod krzaczkiem.
        Niemniej jednak sikanie po klatkach a sikanie pod krzaczkiem to dwie rozne
        rzeczy. Wchlonie sie.
        • angazetka Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 17.06.10, 18:50
          Ale kulturalne specjalnie nie jest, ludzkość jednak po coś wymysliła
          toalety.
    • mmena Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 13:08
      Bez przesady. To, ze dzieciak nie mogl wytrzymac nie znaczy, ze
      przez najblizsze lata bedzie sie zalatwial pod drzewkiem. Zdarzylo
      sie i tyle, nie ma z czego robic problemu.
      A glupimi babami przejmowac sie nie warto.
      Moge sie zalozyc, ze pijakowi lejacemu na srodku trawnika uwagi by
      nie zwrocila.
      I nie ma powodu by robilo ci sie glupio bo baba nie miala racji.
      • mamtakiepytanie Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 11:31
        dokładnie, syn wie, że sika się do toalety. nawet, jak jest u
        dziadków, którzy mają dom, to chociaż może lać gdzie chce na 3000
        m2, to woli iść do domu.
        tylko widzisz, jakbym się nie zgadzała z tą babką, to bym nie
        poczuła się źle. ot opieprzyłabym babę, że się wtrąca. ale ja się z
        nią zgadzam. i nie chodzi tu o same siki na trawniku, tylko fakt, że
        duży chłopiec leje na osiedlu. sama tego nie lubię, więc w sytuacji,
        gdy to moje duże dziecko sikało pod drzewo, poczułam się wyjątkowo
        niekomfortowo. bo przecież my nie sikamy w miejscach publicznych wink
    • majenkir Przeczytajcie to: 18.06.10, 15:43
      forum.gazeta.pl/forum/w,566,113061356,113061356,Pytanie_do_mam_chlopcow_jak_nauczyc_sikac_na_stoja.html

      big_grin
    • piegowata9 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 18.06.10, 16:59
      Sytuacja awaryjna "pod krzaczkiem" mnie nie bulwersuje.

      Zbulwersowała mnie kiedyś mama, która córkę (dziecię lat 6)
      wysadziła... na środku chodnika. Kilka kroków dalej był skwerek z
      krzakami. Wraz z mężem minami wyraziliśmy swoje zdegustowanie, na co
      pani oburzona wrzasnęła: "co się gapicie, dziecka nie
      widzieliście?!?"...
    • patrycjuszka101 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 09:01
      przykro mi, ale absolutnie się z tą "paniusią" zgadzam i podzielam
      oburzenie
      obrzydza mnie i irytuje, jak rodzice pozwalają dzieciom sikać w
      miejscach publicznych, na trawniki, chodniki itp. z drzewa zeszliśmy
      sporo czasu temu, ale jak widać niektórzy tego nie zauważyli
      siedmiolatek to już kawał chłopa, powinien donieść do domu albo być
      na tyle wyczulonym, żeby alarmować rodziców odpowiednio wcześniej,
      żeby mieć czas na znalezienie toalety.
      poza tym sama piszesz: "duże miasto, osiedle" - aż się w głowie nie
      mieści, że w pobliżu nie było jakiejś restauracji, baru mcdonaldsa
      (tam wysikać można się zawsze), czy toi toia. wystarczy trochę
      wysiłku i by się normalna toaleta znalazła.
      no ale to też kwestia kultury
      czekam teraz aż się na mnie wszystkie "oburzone mamuśki" rzucą, he
      he he
      • lola211 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 10:45
        że w pobliżu nie było jakiejś restauracji, baru mcdonaldsa
        > (tam wysikać można się zawsze), czy toi toia. wystarczy trochę
        > wysiłku i by się normalna toaleta znalazła

        Niekoniecznie.Moja mama mieszka w duzym miescie na duzym osiedlu i po analizie
        sytuacji dochodze do wniosku, ze tam nie byloby gdzie zalatwic potrzeby.Nie ma
        toalet, toi toi, restauracji w promieniu kilometra.
      • mama303 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 11:20
        patrycjuszka101 napisała:

        > siedmiolatek to już kawał chłopa, powinien donieść do domu albo
        być
        > na tyle wyczulonym, żeby alarmować rodziców odpowiednio wcześniej,
        > żeby mieć czas na znalezienie toalety.

        Oho, ho kawała chłopa rzeczywiście! Mój kawał baby /7,5
        roku/ostatnio tak się cudownie bawił na podwórko, że zanim zdążyła
        przypędzić parę metrów do domu to się zsikała na tarasie smile

        A kilka dni temu widziałam dorosłą kobietę robiącą chyba cos
        grubszego za sklepem smile Siła wyższa i tyle.
      • mamtakiepytanie Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 19.06.10, 11:25
        patrycjuszka101 napisała:

        > przykro mi, ale absolutnie się z tą "paniusią" zgadzam

        ja też, co zresztą napisałam.

        > z drzewa zeszliśmy
        > sporo czasu temu, ale jak widać niektórzy tego nie zauważyli

        bez złośliwości nie da rady, ale to urok tego forum.

        > poza tym sama piszesz: "duże miasto, osiedle" - aż się w głowie
        nie
        > mieści

        powtarzam, jak już pisałam w początkowym poście nie było toalety.
        osiedle, to nie centrum miasta. magia po prostu.

        > wystarczy trochę
        > wysiłku i by się normalna toaleta znalazła.
        > no ale to też kwestia kultury

        ale niestety wtedy mógłby się przytrafić większy obciach, bo
        siedmiolatek zsikany w gacie, no nie trzylatek zsikany w gacie.
        a jednak nie zawsze jest w pobliżu toaleta. założyłaś zwyczajnie, że
        sikamy, gdzie stoimy, a tak nie jest.


        > czekam teraz aż się na mnie wszystkie "oburzone mamuśki" rzucą, he
        > he he


        tylko po co?
      • franczii Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 05:49
        U mnie wlasnie tak jest, duze osiedle ale wiekszosc miejsc atrakcyjnych dla
        dzieci jest oddalone od barow i sklepow. Zeby sie wydostac z samego parku
        potrzeba ze 25 minut a potem jeszcze pareset metrow do najblizszego baru. Ja
        mojemu 4latkowi pozwalam sie zalatwic w awaryjnej sytuacji pod krzak. Chociaz
        zawsze przed wyjsciem z domu przypominam, zeby sie wysiusial i kiedy jestesmy w
        jakims lokalu to tez go prowadze do toalety ale mimo wszystko sporadycznie
        zachodzi koniecznosc zalatwienia sie pod drzewko.
      • iwles Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 18:52

        tak się skalda, że akurat restauracje nie znajdują się obok placów zabaw dla
        dzieci. A i tak wiekszośc restauracji uzycza kibelek tylko swoim
        klientom, a nie ludziom z ulicy - był niedawno tutaj na forum dokładnie na ten
        temat wątek.
        • franczii Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 20.06.10, 19:03
          A i tak wiekszośc restauracji uzycza kibelek tylko swoim
          > klientom, a nie ludziom z ulicy

          Otoz to, a na dodatek restauracja i kawiarnia to nie miejsce dla dzieci, o czym
          tez sie mozna tutaj dowiedziectongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 21.06.10, 10:28
            Myślę,że gdyby wszyscy rodzice z małymi dziećmi potrafili się zachować w tych
            miejscach tak aby nie przeszkadzać innym klientom nie byłoby żadnego problemu z
            niemiłym widzeniem dzieci w takich miejscach.
        • gazeta_mi_placi Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 21.06.10, 10:27
          Co za problem kupić szybko szklankę wody lub herbatę w takiej kawiarni i
          legalnie skorzystać z kibelka?
    • gacusia1 Re: sikanie w miejscu publicznym - dziecko 21.06.10, 00:58
      Nie zrobiloby to na mnie negatywnego wrazenia,no zdarza sie
      przeciez...
      moj syn ma 4,5 roku i zawsze,ale to zawsze musi podlac choinke obok
      placu zabaw. Pytam przed wyjsciem ale nawet jak sie wysika w domu to
      i tak MUSI tam,bo do domu nie wytrzyma. nie lubie tego,bo gdyby tak
      kazdy dzieciak siural pod ta choinka to marnie by wygladala. Kiedys
      w poblizu stala taka przenosna toaleta ale juz jej tam nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja