matka, żona, kochanka

20.06.10, 23:06
nie wiem czego oczekuję po tym wpisie - rady? chyba nie, bo cóż tu można
poradzić (chociaż...); może wsparcia? może któraś z Was ma tak samo?
chodzi o moje małżeństwo. jesteśmy razem już 7 lat, od roku jesteśmy
małżeństwem. dotąd nasze życie intymne układało się świetnie, teraz niby ok,
ale zauważyłam, że mąż nie patrzy na mnie tak jak przedtem. spytałam go, czy
już go nie pociągam, długo drążyłam i powiedział mi, że to dlatego, że jestem
"matką karmiącą", no i ogólnie jestem "mniej dostępna" dla niego, bo dziecko...
zastanawiam się czy mogę coś na to poradzić. dbam o siebie, figurę mam już
nawet lepszą niż przed ciążą, nie chodzę w byle jakich ciuchach po domu itd.
staram się go nie zaniedbywać, ale wiadomo że pewnych rzeczy się nie przeskoczy.
myślę, czy to jakaś forma zazdrości? czy też mąż widzi we mnie już tylko matkę
swojego dziecka? czy to minie, kiedy nasze życie się po nowemu poukłada?
podzielcie się swoimi doświadczeniam na ten temat, proszę!
    • ct19 Re: matka, żona, kochanka 20.06.10, 23:45
      o ja pier**&...
      jak mnie tacy faceci wkurzają. Niedość że baba w ogromnych
      męczarniach rodzi ICH dziecko, poświęca wszystko-całe dotychczasowe
      życie na rzecz-rozstępów nieprzespanych nocy, obwisłej skóry na
      brzuchu, flaków zamiast piersi i innych uszczerbków na wizerunku to
      ten jeszcze kręci nosem. Zamiast być dumnym że zniosłaś taki ból, że
      urodziłaś mu zdrowe dziecko że dzięki tobie on jest teraz spełnionym
      mężczyzną to jeszcze dogaduje ci że jesteś matką karmiącą,
      wstydziłby się. "Mniej dostępna" bo dziecko, zazdrosny o dziecko?
      Tak sie da/byc zazdrosnym o wlasne dziecko? Zapytaj się go czy
      napewno chce być ojcem-bo jak nie chce to dziecko zawsze mozna
      oddac. Moze wtedy go uszczęśliwisz. A jak zaoszczędzicie na
      pieluchcach i mleczku to zafundujesz sobie serie operacji abyś
      wyglądała tak jak przed ciążą. W tedy pewnie bedzie dobrze.


      Jesteś matką-przedewszystkim i mąż nie powinien z tego względu cie
      odtrącać, a jesli to robi to wyslij go do psychiatry i nie użalaj
      sie tak nad nim bo nie ma powodu.
      • nihiru Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 08:29
        taaa, takie głupie matko-polkowe gadanie:
        "ja całe życie się dla was poświęcam, piore, gotuje, prasuje, a
        nawet dziękuję nie usłysze".

        fakty są faktami: małe dziecko jest absorbujące, więc siłą rzeczy
        rodzice mają mniej czasu dla siebie i są "mniej dostępni". nie ma
        się o co obrażać.

        do autorki:
        może mu minie, a może nie. nie sądzę aby rozstępy lub ich brak były
        tu kryterium decydującym. obstawiałabym raczej, że jak Cię mąż widzi
        tylko w domu, w roli matki, to tak Cię postrzega. Dziecko podrośnie,
        zaczniecie wychodzić do znajomych, do kina, na tańce - jest szansa
        że sobie przypomni, jak to było kiedyś. Zwłaszcza, jesli - jak
        mówisz - nadal dobrze wyglądasz.

        ------------------------------------
        Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • postka Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 08:50
      bycie matką karmiącą nie jest specjalnie seksi, ale do osiemnastki
      karmić nie będziesz chyba? Więc ten argument odpadnie za chwilę. A
      co do bycia mniej dostępną, to wytłumacz małżonkowi, że TAK JUŻ
      BĘDZIE BARDZO DŁUGO. I że musi to wziąć na klatę i już. I że życie
      się zmieniło i ty się zmieniłaś i MUSI cię taką kochać i akceptować
      jeżeli chce mieć szczęśliwą rodzinę. A jak sobie nie daje rady i go
      sytuacja przerasta, to niech się raczej sam nad sobą zastanowi i nad
      tym, ile ma lat i czy na pewno dojrzał do bycia ojcem i mężem
      (trochę poniewczasie, ale zawsze...). Jasne, że musisz się starać
      nie być tylko mamuśką, dbać o siebie fizycznie i intelektualnie,
      wychodzić z domu czyli robić to wszystko, co robiłaś wcześniej, ale
      nie daj sobie wmówić, że to TWOJA wina, bo tak najprawdopodobniej
      nie jest.
    • antyg-ona79 Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 09:18
      przecież to normalne, że po urodzeniu dziecka relacje pomiędzy partnerami
      ulegają zmianie. Naiwnym jest myślenie, że będzie inaczej.
      I choćbyś przestała karmić a cycole silikonem wypchała i tak będziesz przede
      wszystkim matką.
      Bądź pewna siebie, w fajne ciuchy ubieraj się nie w domu ale na spacer z
      dzieckiem. Zagraj niedostępną i pokaż, że dobrze czujesz się w swojej skórze i
      masz gdzieś jego oziębłość.
    • pyzateszczescie Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 09:22
      Nie wiem, jak długo jesteś tą "matka karmiącą", ale zakładam, że Twoje dziecko
      ma małe kilka miesięcy, dużo je nosisz i dużo karmisz smile. I jeżeli tak jest, to
      chyba nic złego się jeszcze w Twoim małżeństwie nie dzieje. Nie wyznaczaj mężowi
      roli "dziękuj mi, że Ci w ogromnych męczarniach urodziłam dziecko", bo to głupia
      postawa roszczeniowa. Wydaje mi się, że to dosyć "pierwotne;/ biologiczne /
      naturalne", jeżeli mężowie na jakiś czas po porodzie przestają traktować żonę,
      jako obiekt stricte seksualny. On tez musi odnaleźć się w roli zarówno ojca,
      jaki i męża matki smile Z własnego doświadczenia powiem, że to mija, jest dosyć
      naturalne, że trzeba dbać o siebie, męża i dziecko i nie mieć pretensji. Może
      boi się, że Ty nie jesteś jeszcze gotowa, nie wie kiedy jest właściwy moment
      itp. Dziecko zacznie raczkować i życie się unormalizuje, zobaczysz.
    • madziulaszuczek Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 10:14
      Witaj.
      Hmmm, dziwny ten Twój mąż trochę. U nas było tak, że na początku -
      przez pierwsze 2 miesiące było cudownie wprost, mąż uczestniczyl we
      wszystkim całym sobą, był taki czuły dla mnie, dla dziecka, czułam
      jak bardzo nas zbliżyło dziecko, zdziwiłam się, że tak pięknie jest,
      no ale oczywiście minęły te chwile, jak zaczęły sie nerwowe sytuacje
      kiedy dziecku coś dolegało, darło sie w niebogłosy, wymagało
      bezustannej opieki, kolki, potem ząbki, infekcje, chodzenie po
      lekarzach, siła rzeczy dziecko na I planie, chyba nie opcji, żeby
      sytuacja między kobietą a mężczyzną nie uległa zmianie... czułam, że
      między nami już zupełnie inaczej, ale Mąż nigdy niczego nie
      wypominał, a nawet zachęca mnie do długiego karmienia (mała ma 13 m-
      cy)bo mała jest spokojniejsza, czuje się przez to bezpiecznie.
      Ogólnie jest więc inaczej, ale ponieważ Mała już sama chodzi, więcej
      w nocy śpi bez pobudek, to iż życie wraca do normy, pozatym nie
      zabraniam mężowi wychodzić na jakieś mecze, grile, kawalerskie
      imprezy kolegów, bo byłby to pewnie gwódźć do trumny, gdybym go
      wiązała przy nas.
      Rozumiem Twoje rogoryczenie, ale chyba wszyscy facecie podobnie
      reagują, myślę, że im większe dziecko, tym bliżej do unormalizowania
      życia, pozdrawiam smile
    • dragica ojciec,maz,kochanek 21.06.10, 11:16
      Narodziny dziecka zmieniaja zwiazek i malzonek powinien to zrozumiec i
      przyjac.Jesli ty bedziesz za wszelka cena starala sie byc supermama,superzona i
      superkochanka-sama siebie wpedzisz w depresje.Dziecko jest wspolne-twoj maz ma
      takze obowiazek dbac o siebie,o wasz zwiazek,o dziecko,o ciebie...Ja sama karmie
      corke 21 miesiecy (juz).malzonek mial na pocztku opory zwiazane z rola
      matki-karmicielki (sex nie,bo karmie,bo dziecko sie obudzi itp),potem mu samo
      przeszlo.Mozna znalezc balans pomiedzy rolami matki i zony,ale pod warunkiem,ze
      nie zaniedbujesz przy tym siebie.
    • archeopteryx Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 15:14
      > ale zauważyłam, że mąż nie patrzy na mnie tak jak przedtem.
      spytałam go, czy
      > już go nie pociągam, długo drążyłam i powiedział mi, że to
      dlatego, że jestem
      > "matką karmiącą", no i ogólnie jestem "mniej dostępna" dla niego,
      bo dziecko...

      Postaraj się nie przejmować. To minie i wszystko się unormuje. Na
      mojego męża fakt, że karmiłam też początkowo działał "hamująco".
      Zresztą na mnie również smile Umówmy się, mleko kapiące z piersi w
      czasie seksu może być nieco kontrowersyjnym elementem smile Dajcie
      sobie trochę czasu, bez obrażania, bez fochów, a na pewno wszystko
      się ułoży.
    • kj-78 Re: matka, żona, kochanka 21.06.10, 16:55
      U nas na odwrot, maz tzn partner chetny, a ja zmeczona, niewyspana,
      karmiaca i w ciazy wink Nie czuje sie sexy, checi tez mam tylko
      czasem, a on jest kochany, caly czas mi mowi, ze uwielbia moj
      tluszczyk pociazowy, i ze jestem sliczna, ze teraz jestem mama i to
      taki okres, jednym slowem jest pelen zrozumienia i wsparcia, a ja
      dzieki temu wcale nie czuje sie zaniedbana matka, tylko mloda i
      wciaz atrakcyjna kobieta w przejsciowym okresie zycia wink Dla
      rownowagi przy dziecku udziela sie niestety srednio, bo jest
      niepewny swoich umiejetnosci (choc moze je rozwijac, kiedy tylko ma
      ochote), za to podziwia moje... Pocieszam sie, ze za jakies 2 lata
      zycie wroci do normy smile
Pełna wersja