eeva1
12.03.04, 09:54
Drogie mamy... nie wiem jak wasz, ale mój dzisiejszy poranek mogę zaliczyć do
tych, których nie lubię. Moja 4-letnia córa zrobiła mi awanturę przez wielkie
A... a poszło o zabawkę, której nie pozwoliłam (na prośbę wychowawczyni)
wziąć jej do przedszkola,a potem o uczesanie włosów... powstała z tego jedna
wielka histeria. Nie pierwszy raz zresztą... Ja się zaczęłam denerwować i
sytuacja zrobiła się mocno napięta. Przyznam, że nie mam oparcia w moim M,
kiedy dochodzi do takich sytuacji. Zawsze dochodzi między nami do spięć kiedy
mała tak histeryzuje. Czuję się podle, chce mi się płakać, bo nie umiem nad
tym zapanować. Córka jest głośna, nie usiedzi w miejscu, jest absorbująca, a
ja już nie mam siły. Sytuacja mnie przerasta, nie wiem jak mam z nią
postępować... wychownie nie polega przecież na tym, by ciągle jej ustępować.
Pomóżcie mi znaleźć złoty środek...