Proszę o radę w sprawie pracy.

22.06.10, 19:57
Witam,
Mam wyksztacenie wyższe mgr z pedagogiki ogólnej i licencjat z
resocjal. Aktualnie jestem na studiach podyplomowych na wydziale
psychologia- wczesne wspomaganie edukaci i terapia dzieci z
zaburzeniami rozwoju. Szukam pracy... nie mam doswiadczenia w
zawodzie prócz praktyk. Ostatnio pracowalam w administracji
publicznej.
Teraz szukam pracy w szkole, porozwozilam cv. Ukazalo sie ogloszenie
w pobliskim przedszkolu na stanowisko pomoc nauczyciela na 3/4
etatu. Rozważam tą opcje aby złożyc tam dokumenty. Czy na moim
miejscu zdecydowałybyście się na pracę jako pomoc nauczyciela, czy
lepiej szukac dalej?
    • gdzie_jest_wyjscie Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:03
      powiem szczerze, że JA poszłabym do pracy jaka by był - oczywiście w miarę
      zgodna z moim wykształceniem.

      bo szukac to ty możesz jeszcze przez dwa lata pracy i być nadal bez doświadczenia

      a pracując też możesz w międzyczasie szukać nowej
    • slonko1335 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:04
      Ja bym się nie zdecydowała ale nie jestem na Twoim miejscu.
    • mikolla Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:07
      Racja.
      Chociaż tak myślę, nie po to człowiek studiował by teraz "tyłki
      dzieciom podcierał" no ale jak nie mam znajomosci to moze lepsze to
      niż nic. Spróbować można, a i tak nie wiadomo czy przyjmą.
      • izabellaz1 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:12
        mikolla napisała:

        > jak nie mam znajomosci to moze lepsze to
        > niż nic. Spróbować można, a i tak nie wiadomo czy przyjmą.

        Masz chyba cholernie niską samoocenę i brak pewności siebie.
        • mikolla Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:22
          Nie mam niskiej samooceny, ale jeżeli nie mam znajomości to ciężko
          dostać się na pedagoga szkolnego.
        • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 10:24
          izabellaz1 napisała:

          > mikolla napisała:
          >
          > > jak nie mam znajomosci to moze lepsze to
          > > niż nic. Spróbować można, a i tak nie wiadomo czy przyjmą.
          >
          > Masz chyba cholernie niską samoocenę i brak pewności siebie.

          Albo przeciwnie - zbyt wysoką. To całe "tyłki dzieciom podcierać" to
          nie jest coś, co by się chciało usłyszeć od przedszkolanki swojego
          dziecka. Niech ona lepiej idzie na sekretarkę byle gdzie. Bo w
          przedszkolu dzieci szkoda na sfrustrowaną panią magister która
          zasługuje na coś lepszego niż te cholerne bachory.
          • slonko1335 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 10:48
            > Albo przeciwnie - zbyt wysoką. To całe "tyłki dzieciom podcierać" to
            > nie jest coś, co by się chciało usłyszeć od przedszkolanki swojego
            > dziecka

            rozumiem, że dla emam wycieranie tyłków dzieciom jest ich ulubionym zajęciem i
            kwintesencją macierzyństwa i rozpływają się w zachwytach to robiąc.....

            Mam dwoje dzieci i na wycieranie im tyłków, zbieranie rzygowin wcale nie mam
            ochoty, robię to bo muszę-proste. Gdyby był ktoś inny chętny na takie okazje
            przekazałabym pałeczkę bez chwili wahania...
            • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 11:04
              slonko1335 napisała:

              > > Albo przeciwnie - zbyt wysoką. To całe "tyłki dzieciom
              podcierać" to
              > > nie jest coś, co by się chciało usłyszeć od przedszkolanki
              swojego
              > > dziecka
              >
              > rozumiem, że dla emam wycieranie tyłków dzieciom jest ich
              ulubionym zajęciem i
              > kwintesencją macierzyństwa i rozpływają się w zachwytach to
              robiąc.....

              Rozumiem że dla Ciebie zrozumienie przekazu wybiegające ściśle poza
              literę to nadmierny wysiłek.

              > Mam dwoje dzieci i na wycieranie im tyłków, zbieranie rzygowin
              wcale nie mam
              > ochoty, robię to bo muszę-proste. Gdyby był ktoś inny chętny na
              takie okazje
              > przekazałabym pałeczkę bez chwili wahania...

              A czy wychowywanie dzieci to dla Ciebie tylko wycieranie tyłków i
              zbieranie rzygowin? Jak mówisz o swoich dzieciach to zaczynasz od
              tego aspektu? Tak jak założycielka tego wątku?
              • slonko1335 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 11:12
                Praca pomocy w przedszkolu polega głownie na tym właśnie, więc wcale nie dziwię
                się autorce wątku, że nie ma ochoty na nisko płatną "fuchę" znacznie poniżej jej
                kwalifikacji. Co to za doświadczenie potem w jej kierunku? lepsze takie niż
                żadne? nie uważam tak? bo ja bym dalej nie zatrudniła takiego pedagoga...
                Oczywiście żadna legalna praca nie hańbi ale nie rozpatrywałabym takiej pracy
                jako dającej doświadczenie w jej kierunku, owszem można wyrobić znajomości
                choćby w przedszkolu w którym te tyłki się podciera....

                >
                > A czy wychowywanie dzieci to dla Ciebie tylko wycieranie tyłków i
                > zbieranie rzygowin? Jak mówisz o swoich dzieciach to zaczynasz od
                > tego aspektu? Tak jak założycielka tego wątku?

                gdyby tak było to nie decydowałabym się na dzieci a autorka wątku nie powinna
                decydować się na tą pracę skoro jej się to nie widzi, nie widzę natomiast
                związku z tym, że nauczycielem czy pedagogiem z tegoż powodu, że na podcieranie
                tyłka nie ma ochoty być nie powinna
                • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 11:40
                  slonko1335 napisała:

                  > Praca pomocy w przedszkolu polega głownie na tym właśnie, więc
                  wcale nie dziwię
                  > się autorce wątku, że nie ma ochoty na nisko płatną "fuchę"
                  znacznie poniżej je
                  > j
                  > kwalifikacji. Co to za doświadczenie potem w jej kierunku? lepsze

                  Jak coś może być poniżej jej kwalifikacji? Przecież ona nie ma
                  żadnych.

                  takie niż
                  > żadne? nie uważam tak? bo ja bym dalej nie zatrudniła takiego
                  pedagoga...
                  > Oczywiście żadna legalna praca nie hańbi ale nie rozpatrywałabym
                  takiej pracy
                  > jako dającej doświadczenie w jej kierunku, owszem można wyrobić
                  znajomości

                  Zajmowanie się dziećmi nie daje doświadczenia pedagogicznego? A to
                  jest pewna nowość.

                  > choćby w przedszkolu w którym te tyłki się podciera....
                  >
                  > >
                  > > A czy wychowywanie dzieci to dla Ciebie tylko wycieranie tyłków i
                  > > zbieranie rzygowin? Jak mówisz o swoich dzieciach to zaczynasz od
                  > > tego aspektu? Tak jak założycielka tego wątku?
                  >
                  > gdyby tak było to nie decydowałabym się na dzieci a autorka wątku
                  nie powinna
                  > decydować się na tą pracę skoro jej się to nie widzi, nie widzę
                  natomiast
                  > związku z tym, że nauczycielem czy pedagogiem z tegoż powodu, że
                  na podcieranie
                  > tyłka nie ma ochoty być nie powinna

                  Praca z dziećmi polega czasem także na tym, że się trzeba grzebać w
                  jakimś syfie. Ta panna jeżeli, odpukać, zostanie pedagogiem, ma
                  predyspozycje żeby zajmować się tylko grzecznymi, czystymi,
                  blondaskami - bo zajmowanie się dziećmi z problemami, niedomytymi,
                  ordynarnymi, ograniczonymi intelektualnie znowu pewnie okaże
                  się "poniżej jej kwalifikacji".
                  • slonko1335 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 11:50
                    > Jak coś może być poniżej jej kwalifikacji? Przecież ona nie ma
                    > żadnych.

                    nie ma doświadczenia ale kwalifikacje do podjęcia pracy ma jak najbardziej

                    > Zajmowanie się dziećmi nie daje doświadczenia pedagogicznego? A to
                    > jest pewna nowość.

                    rozumiem, że to że mam dwoje dzieci wystarczy abym szukała stanowiska takiego
                    jak autorka wątku, w końcu doświadczenie mam?

                    Ta panna jeżeli, odpukać, zostanie pedagogiem, ma
                    > predyspozycje żeby zajmować się tylko grzecznymi, czystymi,
                    > blondaskami - bo zajmowanie się dziećmi z problemami, niedomytymi,
                    > ordynarnymi, ograniczonymi intelektualnie znowu pewnie okaże
                    > się "poniżej jej kwalifikacji".

                    wiesz ona nigdzie nic takiego napisała a że nie ma ochoty tych niedomytych
                    dzieci myć, to co? jakoś nie widziałam żeby pedagog w szkole uczniów kąpał...
                    • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 12:00
                      slonko1335 napisała:

                      > > Jak coś może być poniżej jej kwalifikacji? Przecież ona nie ma
                      > > żadnych.
                      >
                      > nie ma doświadczenia ale kwalifikacje do podjęcia pracy ma jak
                      najbardziej

                      Ma papierki że się uczyła. Nic więcej.

                      > > Zajmowanie się dziećmi nie daje doświadczenia pedagogicznego? A
                      to
                      > > jest pewna nowość.
                      >
                      > rozumiem, że to że mam dwoje dzieci wystarczy abym szukała
                      stanowiska takiego
                      > jak autorka wątku, w końcu doświadczenie mam?

                      To nie do mnie pytanie, nie ja stawiam taka tezę.

                      > Ta panna jeżeli, odpukać, zostanie pedagogiem, ma
                      > > predyspozycje żeby zajmować się tylko grzecznymi, czystymi,
                      > > blondaskami - bo zajmowanie się dziećmi z problemami,
                      niedomytymi,
                      > > ordynarnymi, ograniczonymi intelektualnie znowu pewnie okaże
                      > > się "poniżej jej kwalifikacji".
                      >
                      > wiesz ona nigdzie nic takiego napisała a że nie ma ochoty tych
                      niedomytych

                      Pewnie że nie napisała. Bo ona sobie pewnie nawet nie wyobraża że w
                      pracy Pani Pedagog może być coś mniej przyjemnego niż czyściutki
                      pokoik, herbatka i test psychologiczny dla jakiegoś miłego dziecka,
                      wdzięcznego za pomoc w sprawie dla niego trudnej, ale dla Pani
                      Psycholog łatwej i oczywistej.

                      > dzieci myć, to co? jakoś nie widziałam żeby pedagog w szkole
                      uczniów kąpał...

                      Ale czasem trzeba usiąść przy stole ze śmierdzącym, zapuszczonym
                      dzieciakiem używającym języka, który zawstydziłby Tomasza Lisa.
                      • slonko1335 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 13:27
                        Ma papierki że się uczyła. Nic więcej.

                        i te są wystarczającymi do podjęcia tej pracy w świetle przepisów. Doświadczenie
                        jako Pomoc przy dzieciach w przedszkolu choćby i 20 letnie pani która ukończyła
                        powiedzmy ogólniak wystarczające nie jest choć autorka nie ma doświadczenia a
                        Pomoc i owszem.

                        Ale czasem trzeba usiąść przy stole ze śmierdzącym, zapuszczonym
                        > dzieciakiem używającym języka, który zawstydziłby Tomasza Lisa.

                        i to też na pewno pedagog każdy uwielbia? czy woli jednak pachnące blondaski?
                      • lolinka2 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 14:03
                        ja zrozumiałam z pierwszego postu że ma mgr z pedagogiki, lic. z
                        resocjalizacji i jest w trakcie podyplomowej terapii pedagogicznej -
                        wygląda na to, że ma całkiem spore kwalifikacje
                        doświadczenia brak
                        i poczucie własnej wartości bliskie zeru.
                      • mikolla Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 15:24
                        Gwiazdo, trzeba się nauczyć czytać ze zrozumieniem a nie dorabiać własne
                        ideologie. Bez komentarza.
                        • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 24.06.10, 09:45
                          mikolla napisała:

                          > Gwiazdo, trzeba się nauczyć czytać ze zrozumieniem a nie dorabiać
                          własne
                          > ideologie. Bez komentarza.

                          Czy ktoś jeszcze chce się nad nią użalić, że to taka miła, mała
                          myszka, wartościowa dziewczyna tylko z NISKĄ samooceną? suspicious
                  • lilka69 masz zachwiane pijecie o rzeczywistosci 23.06.10, 15:13
                    prace MOZNA rowniez dostac majac kompetencje a nie tylko po
                    znajomosci. z twoich wypowiedzi wynika, ze jestes zerem.
                    • mikolla Re: masz zachwiane pijecie o rzeczywistosci 23.06.10, 15:21
                      Proszę nie obrażać, nie jestem zerem!
                      • lilka69 eee, dziewczyny . to przeciez troll!! 23.06.10, 20:51
      • deszcz.ryb Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 10:16
        Jak ja nie lubię takiej postawy "studiowałam, więc dobra praca mi się należy i jeszcze najlepiej, jakby dawali 2500 zł na rękę". uncertain Studia obecnie nie gwarantują prawie nikomu znalezienia pracy i z tym należy się pogodzić. Ty i tak jesteś w dobrej sytuacji, bo nie musisz na gwałt szukać jakiejkolwiek pracy żeby się utrzymać i możesz sobie pozwolić na wybieranie.

        Chociaż ja na twoim miejscu - jeżeli teraz nie znajdziesz nic lepszego - wzięłabym tą pracę w ramach zbierania doświadczenia. Pracodawcy niechętnie patrzą na ludzi po studiach bez doświadczenia; im później zaczniesz, tym będziesz mieć więsze problemy ze znalezieniem pracy.
        • mariolka99 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 15:13
          deszcz.ryb napisała:

          > Jak ja nie lubię takiej postawy "studiowałam, więc dobra praca mi
          się należy i
          > jeszcze najlepiej, jakby dawali 2500 zł na rękę". :


          Ho ho, 2500 netto to faktycznie oszałamiające wymagania...
          • deszcz.ryb Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 20:33
            Ja nie piszę, że to taka wielka kupa kasy jest [chociaż może dla kogoś jest]. Chodzi mi o to, że po studiach, bez doświadczenia, tyle się nie dostanie. Teraz rozumiesz?
            • mariolka99 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 20:39
              Przecież to mała kwota, dlaczego ma nie dostac?
              • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 24.06.10, 09:44
                mariolka99 napisała:

                > Przecież to mała kwota, dlaczego ma nie dostac?

                A dlaczego by miała? Przecież ona nic sobą jeszcze nie reprezentuje
                jako pracownik, to za co jej płacić?
          • miliwati Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 24.06.10, 09:43
            mariolka99 napisała:

            > deszcz.ryb napisała:
            > Ho ho, 2500 netto to faktycznie oszałamiające wymagania...

            Jak na pierwszą pracę to nie jest tak źle.
      • nowi-jka Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 13:44
        pedagog cholera, pozal sie Boże, co to sie tyłka dzieciecego brzydzi

        a kolezance to sie wydaje ze studia w tym kraju to nieliczni koncza? ze to
        takie nie wiadomo co, studia to teraz nic nei znacza bo i poziom jest
        zatwarzajaco niski
      • lilka69 z takim nastawieniem do dzieci -zrezygnuj! 23.06.10, 15:11
        po co w ogole poszlas na takie studia skoro praca z dziecmi kojarzy
        ci sie tylko zpodcieraniem im tylkow co oczywiscie jest prawda
        ale w twojej wypowiedzi ma bardzo negatywny kontekst.
        • mikolla Re: z takim nastawieniem do dzieci -zrezygnuj! 23.06.10, 15:23
          Czy wG. Ciebie pedagog zajmuje się sprawami higieny i samoobslugi
          dzieci?
          No nic, to tak samo jak przyrównać salową do pielęgniarki.Niby to samo a
          jednak niesmile)
          • miliwati Re: z takim nastawieniem do dzieci -zrezygnuj! 24.06.10, 09:42
            mikolla napisała:

            > Czy wG. Ciebie pedagog zajmuje się sprawami higieny i samoobslugi
            > dzieci?
            > No nic, to tak samo jak przyrównać salową do pielęgniarki.Niby to
            samo a
            > jednak niesmile)

            To jeszcze sobie uświadom że salową od zera można zostać wyłącznie
            jak Cię ordynator wylansuje. A normalnie to sobie trzeba na takie
            stanowisko awansować.
    • izabellaz1 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:11
      Nie zdecydowałabym się.

      A pracy w szkole szukasz jako kto?
      • mikolla Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:26
        szukam jako pedagog lub nauczyciel świetlicy. Po skończeniu
        podyplomowych mogę w szkole prowadzić terapie pedagogiczną.
    • gagunia Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 22.06.10, 20:21
      U nas pomoc nauczyciela to jest pani, która obsługuje grupę tzn: roznosi
      posiłki, sprząta po posiłkach, sprząta salę, jest trzecią opiekunką na
      wycieczkach, wyjściach na podwórko, w młodszych grupach zajmuje się
      przygotowaniem sali i dzieciaków do leżakowania, ubiera, rozbiera itp. Te panie
      mają raczej średnie wykształcenie i wątpię, żeby dyrekcja potrzebowała na to
      stanowisko osoby z wyższym.

      Ja bym nie składała na Twoim miejscu, ale zawsze możesz zadzwonić i zapytać
      jakie kwalifikacje są niezbędne i czy jest szansa na awans. A nuż jakaś pani
      planuje za rok emeryturę...
      • matsuda do autorki: 23.06.10, 09:58
        na twoim miejscu chciałabym sprawdzić czy w ogóle praca z dziećmi mi odpowiada!
        nie masz kompletnie doświadczenia, obycia, nie znasz specyfiki tej pracy, ale
        mniemanie o sobie przeogromne. zero doświadczenia, ale podcieranie tyłków
        dzieciom to ujma. chciałabyś od razu być terapeutą. daj spokój-z takim
        podejściem tylko skrzywdzisz dzieci.
        • panipanda Re: do autorki: 23.06.10, 10:12
          dokładnie to sobie pomyślałam ;]

          autorko: ja bym się zdecydowała, złożyła papiery. z pracy zawsze się możesz
          zwolnić, gdyby ci nie odpowiadała, szukać nowej w międzyczasie, a dni
          doświadczenia - bezcenne. Nawet gdybyś miała popracować przez 3-4 miesiące
          inaczej już będzie to wyglądało w cv, zwłaszcza jeśli będzie ci dobrze szło. na
          pewno to ci nie zaszkodzi, a może właśnie dzięki temu rozeznasz się lepiej w
          sytuacji rynku pracu w swoim zawodzie, może właścicielka/dyrektorka przedszkola
          ma "znajomości", może któreś z rodziców - nigdy nic nie wiadomo.
    • rudakoza praca poniżej kwalifikacji za psie pieniądze... 23.06.10, 09:54
      nie dziękuję.
      • miliwati Re: praca poniżej kwalifikacji za psie pieniądze. 23.06.10, 11:06
        rudakoza napisała:

        > nie dziękuję.

        A pani Mikolla ma w ogóle jakieś kwalifikacje?

        Kwalifikacje, pytam. Nie klepniętą magisterkę.
    • makurokurosek Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 10:20
      tak, ze względu na nabycie doświadczenia. Skończyłaś studia i robisz
      podyplomówkę masz więc około 26 lat i zero doświadczenia. Z wiedzą teoretyczna
      zostaje się na uczelni, a od pracownika wymaga się doświadczenia.
      • matsuda no i zmyła nam się bohaterka, 23.06.10, 11:36
        a tak bardzo chce być terapeutą, argumentów już nie potrafi odeprzeć.
        • mikolla Re: no i zmyła nam się bohaterka, 23.06.10, 15:25
          Szkoda strzępić język na takie "szczekaczki jak Ty"smile)
    • ga-ti Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 14:02
      Jeśli to "pomoc" w prywatnym przedszkolu to ja bym się długo zastanawiała, naprawdę, dziewczyny jako nauczycielki w prywatnych robią bardzo dużo roboty, a "pomoce" często są do tego jeszcze woźnymi, pomocą kucharki, zaopatrzeniowcem... To nie reguła, ale łatwo nie jest. Chociaż może być szansa na awans.
      Myślę, że zależy od Twojej sytuacji materialnej, czy możesz pozwolić sobie jeszcze na szukanie.
      Ps. Szukać w państwowych placówkach najlepiej wczesną wiosną, w wakacje trudniej, można liczyć jedynie na "nagłe wypadki".
    • annaw73 Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 15:01
      Nie wiem można doradzić autorce, ja moge tylko napisać jako pedagog
      resocjalizacji.Marzę o pracy w przedszkolu i podcieraniu "tyłków".
      Resocjazliacja jest ciężka zarówno godzinowo, ośrodki zajmujące się
      mlodzieżą niedostosowaną są czynne 24 h przez 365 dni. Więc byłam już
      w pracy w wigiilię, święta, nowy rok itp...
      Płaca? Po 7 latach pracy mam 1600 na rękę, pracuję 40 godzin
      tygodniowo.

      • mikolla Re: Proszę o radę w sprawie pracy. 23.06.10, 15:18
        Wiem, ze po resocj. można zazwyczaj pracować w ośrodkach lub
        pogotowiach opiekuńczych. Majac małe dziecko nie bardzo mi czasowo praca
        odpowiada.
        Tu jako pomoc zarobię 754 zł netto. Czyli imponująco.
        Szukam dalej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja