Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko

22.06.10, 21:33
Kiedy moja córka skończyła 6 miesięcy wróciłam do pracy. Nie wróciłam do starej pracy, ale zmieniłam na nową. Pracuję tam już 4 miesiące. W tym czasie córcia jest na zmianę z babciami. Niestety taki układ jest mozliwy do końca sierpnia, od września zostaje mi żłobek lub opiekunka. Opiekunki nie biorę pod uwagę, ponieważ po pierwsze nie ufam, po drugie za dużo Panie sobie życzą. Pozostał żłobek, do którego Mała się dostała. Problem w tym, że pracuje na pełny etat, nie ma mnie w domu po 11h. Córka cały dzień spędzałaby w żłobku, nie bardzo mogę się z tym pogodzić. Zastanawiam się nad rezygnacją z pracy (w tej nie ma możliwości zmniejszenia liczby godzin)i poszukania połówki etatu, od września chcę równiez założyć małą działalność. Boję się po prostu, ze takiemu roczniakowi calutki dzień w żłobku służyć nie będzie i mi się też serce kraje jak sobie pomyślę że tyle czasu musiałaby sama, bez nas spędzić. Może któraś z was była w podobnej sytuacji i zrezygnowała z dobrej pracy na rzecz dziecka? Jak uargumentowałyście swoją decyzje w trakcie rozmowy z szefem...bo ja nie wiem co powiedzieć, kiedy byłam na rozmowie kwalifikacyjnej pytano mnie czy dam rade biorąc pod uwagę, że mam małe dziecko,oczywiście zapewniałam że dam, a jednak chyba nie dałam. Głupio mi się teraz do tego przyznać i nie wiem jak rozegrać tę rozmowę...jakies rady? pomysły? Jak jest w takiej sytuacji z wychowawczym w razie czego? Głupio mi ich prosić o przyznanie.
    • marzeka1 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 22.06.10, 21:36
      Wiesz, to, że zrezygnujesz, to twój wybór, trudno, tyle że nie
      przysłużysz się innym kobietom z małymi dziećmi- bo wyraźnie pytali
      cię, czy dasz radę to pogodzić.
      Mając do wyboru żłobek cz nianię przy tylu godzinach w pracy,
      wybrałabym jednak nianię- dziecko byłoby przynajmniej w domu.
    • dziub_dziubasek Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 22.06.10, 21:46
      Po pierwsze ja bym spróbowała posłac dziecko do żłobka. Może polubi (moja poszła
      jak miała nieco ponad rok i przepada za żłobkiem).
      Po drugie porozmawiać z szeem jednak moze udałoby się jakoś zmienić te godziny
      pracy (nie wiem np. zaczynac wczesniej). Może mąż pracuje w innych godzinach i
      np. on mógłby obierać czy zaprowadzać dziecko dożłobka. A może babcia mogłaby
      np. wcześniej odbierać dziecko i zająć się nim kilka godzin?
      Po trzecie zawsze masz opcję wychowawczego.
      Po czwarte nawet jak poślesz dziecko do żłobka z sukcesem moze okazać się, ze i
      tak będziesz siedzieć w domu bo dziecko będzie chorowało.
    • gagunia Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 22.06.10, 21:46
      Możesz skorzystać z urlopu wychowawczego, ale możesz też skorzystać z obniżonego
      wymiaru etatu. Pracodawca ma obowiązek przyjąć Twój wniosek. Nie musisz obniżać
      do połowy etatu, możesz zmniejszyć o godzinę, dwie.
    • selavi2 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 22.06.10, 22:56
      Myślę, że instynkt macierzyński dobrze Ci podpowiada. Nie ma co się go wstydzić.
      Co innego 11 h z kochającymi babciami lub nianią, we własnym domu, co innego 11
      h w żłobku.
      Myślę, że kiedyś może być Ci bardziej wstyd że je oddawalaś na tyle godzin do
      żłoba.
      Uwierz mi jestem 8 lat nianią i 19 lat mamą.
      Jeśli możesz sobie za cenę drobnego finansowego lub karierowego dyskomfortu,
      pozwolić na część etatu albo wychowawczy to ZRÓB TO.
      To,ze własne malutkie dziecko jest ważniejsze niz być może nie do końca
      konieczna praca - to zadem wstyd. To powód do dumy!
      Słuchaj serca - ono Ci dobrze podpowiada.
      • angazetka Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 00:21
        Pytanie, czy zycie z jednej pensji zamiast dwóch to jest
        faktycznie "drobny finansowy dyskomfort" i "nie do końca konieczna
        kariera".
        • selavi2 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 01:15
          Co ty tak wybiórczo, hę?
          Autorka nic konkretnego nie napisała, nie wiem jak jest.
          Całe zdanie wyraża domniemanie.
          Autorka sama oceni na co może sobie pozwolić.
          W poście daje do zrozumienia, że być może mogłaby sobie pozwolić na zostanie z
          dzieckiem.
          A pojęcie minimum finansowego jest dla róznych ludzi różne.
          Dla jednych to 3 tys. dla drugich 20 tys. (To takie przerysowanie.)
          Nie czepiaj się, proszę, bo też nie znasz szczegółów.
          No chyba, że musisz, bo nie zaśniesz.;-P
          Dobranoc
    • bacha1979 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 07:47
      katrzynkowo doskonale Cię rozumiem.
      Cały dzień bez dziecka, dziecko w żłobku, nie dziwne, że masz dylematy. Nie wiem
      jaka jest Twoja pozycja na rynku pracy, ale jeśli masz szanse na inne
      zatrudnienie, zrezygnuj z aktualnej pracy. A szefowi wytłumacz szczerze- nie
      ściemniaj, bo to nie ma sensu...
    • ewa_mama_jasia Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 08:05
      Jeśli podjęłaś decyzję o rezygnacji z pracy, to Ci jej nie bede
      próbować zmieniać. Tylko weź pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw".
      Dziecko dostało się do żłobka - jeśli przyzwoity, nie zrobią mu
      krzywdy. Zrezygnujesz z pracy, zabiorą Ci żłobek. Zostaniesz z
      dzieckiem w domu. Bez pieniędzy, bo pensji już nie będzie.
      Rozpoczniesz dizałalność - na początku każda działalność wymaga
      poświęcenia dużej ilości czasu. Jak sobie to wyobrazasz z
      absorbującym roczniakiem?
      Ja na Twoim miejscu nie robiłabym nic pochopnie. Posłałabym dziecko
      do żłobka, ewentualnie poszukałabym na spokojnie krótszej pracy.
    • jana111 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 12:47
      A tatusia twoje dziecko nie ma? Z poniekąd elastyczym czasem pracy
      na przykład?
      Jak ja szłam do pracy też nie chciałam zostawiac dziecka na cały
      dzień z nianią. Ja jeździłam na 8, wracałam o 17, niania
      przychodziła około 9.30, mąż wtedy wychodził do pracy. Faktycznie
      dojazd zajmował mi prawie godzinę w 1 stronę- 40 km. Też masz tak
      daleko czy przesadzasz?
      Wydaje mi się, że zależy Ci głównie na tym, zeby nie wyjśc na
      niepoważną przed szefem. Cóż, powiedz prawdę najlepiej- tylko dobrze
      przygotuj sobie odpowiedź na pytanie dlaczego nie pomyślałaś
      wcześniej o tych 11 godzinach. Chyba, że coś się zmieniło od
      podjęcia pracy- np. babcie miały cały czas się zajmowac małą a
      okazało się, że to niemożliwe.
      A jeśli zależy Ci też na pracy- możesz ograniczyc częściowo etat w
      ramach wychowawczego, może to zrobic mąż, możecie to zrobic obydwoje
      (w różnych okresach czasu, na różny sposób). Fakt, że 11 godzin to
      bardzo długo. Zwłaszcza dla mamy, dla dzieci różnie.
    • penelopa40 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 14:42
      autorka pisze: nie ma mnie w domu 11 godzin,
      praca zajmuje 8, czyli dojeżdża po 1,5 godziny????????????????? a
      jeśli tak, zdecydowała sie na pracę 2 h drogi od domu? z babciami
      dziecko mogło być 11 godz a z opiekunką nie??? nie było wiadomo, że
      babcie są na kilka miesięcy??? sporo pytań się nasuwa...
      • katarzynkowo83 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 24.06.10, 19:46
        11h bo tyle zajmuje mi dojazd do pracy, Mieszkam w dużym mieście, niestety sa korki. z babciami pobyt nawet 24h/na dobę jest lepszy niż z najlepsza opiekunką. Takie moje zdanie. Dlatego zamiana babci na opiekunkę na tyle godzin to nie jest dobre rozwiązanie. Poza tym przez te miesiące pracy zdałam sobie sprawę, że nie jest tak łatwo wszystko pogodzić, a mój wpływ na wychowanie dziecka jest znikomy. Popełniłam błąd, do którego się przyznaje, nie wiem więc dlaczego tak mnie zaatakowałaś...
    • lacitadelle Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 15:02
      Dla mnie praca która zajmuje 11 godzin nie jest dobra, poszłabym do takiej
      wyłącznie mając nóż na gardle i żadnej opcji wyboru.

      11 godzin nie ma Cię w domu, z pozostałych 13 przynajmniej 10 pewnie dziecko
      przesypia, czyli spędzasz z nim max. 3 godziny dziennie - dla mnie to nie jest
      opcja bez względu na wariant opieki, chyba że - patrz pierwszy akapit.

      Prawda jest taka, że się przeliczyłaś, nie dotrzymałaś obietnicy danej
      pracodawcy i jak już ktoś napisał - niezależnie od tego, co powiesz w czasie
      rozmowy z szefem - robisz czarny PR matkom starającym się o pracę, więc także i
      sobie. Inna sprawa, że ja - jako pracodawca i matka - w ogóle bym w taką
      deklarację nie uwierzyła, zresztą nie zatrudniam ludzi w wymiarze godzin
      większym niż 8 h (a średnio są w pracy max 7). Także postaw sprawę uczciwie,
      przyznaj się do błędu, jak będziesz kręcić - wrażenie będzie jeszcze gorsze.
    • daga_j Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 15:05
      Jeśli miałabyś łatwość w znalezieniu nowej pracy na pół etatu, lub widziała
      szansę na zarobek z własną działalnością to chyba warto to rozważyć. Ewentualnie
      jednak wychowawczy lub "nic" a bycie z dzieckiem. czasem trzeba przełknąć wstyd
      i przyznać się "jednak nie dałam rady" u pracodawcy, trudno. Pewnie mimo
      wszystko zrozumie.
      A inna rzecz to tak naprawdę nie wiem o co chodzi, bo teraz też pracujesz po 11
      godzin (nie ma Cię tyle w domu), i jest w porządku a od września nagle miałoby
      dziecku być Ciebie za mało? Nie będzie Cię widziało tyle samo godzin co teraz,
      więc jeśli chodzi o relacje dziecko-matka/ojciec to nie pogorszy się. I tak jest
      kiepsko (mówię szczerze co myślę - 11 godzin bez mamy plus ileś godzin spania to
      zostaje bardzo mało na bycie z mamą i proces wychowawczy)
    • tully.makker Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 16:09
      A co z tatusiem dziecka?
      • joanka.27 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 17:02
        a co Was ojciec dziecka interesuje?
        • thegimel Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 24.06.10, 07:14
          Tatuś jest tak samo rodzicem jak i mamusia i jeśli może się dzieckiem zająć, to
          powinien. Jeśli autorka pisze, że są dwie babcie, to pewnie tatuś też jest.
        • thegimel Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 24.06.10, 08:01
          Nawet jeżeli rodzice nie są razem, to odpowiedzialność za dziecko nie sprowadza
          się tylko do płacenia alimentów. Przynajmniej nie musi i nie powinien.
      • katarzynkowo83 Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 24.06.10, 19:47
        też pracuje i to w jeszcze gorszych godzinach niż ja. Nie moze zająć się dzieckiem, bo go po prostu w domu nie ma.
    • soilew Re: Rezygnacja z nowej pracy/ dziecko 23.06.10, 23:15
      Ja po urodzeniu dziecka tez zrezygnowałm z pracy,ogarniecie sie zajeło mi prawie rok.Nie chciałam nikogo obciazac wychowaniem mojego dziecka.Z racji tego ze miałam stanowisko menadzerskie duzo praktyki,zrobiłam kwalifikacje pedagogiczne,mam mgr i poszłam uczyc zaocznie mlodziez.Tym sposobem,wyszłam do ludzi,z kazdym rokiem zarabiam troszke wiecej a w zwłykłe dni jestem w domku.Moze tez tak sprobujesz,moze sie w tym odnajdzieszsmile
Pełna wersja