Czy to zła kobieta jest?

24.06.10, 08:21
To społeczny wątek dla rozluźnienia politycznych spięć.

Od pewnego czasu pewna sprawa dość często gości w moich zwojach
mózgowych, ponieważ skażona jestem jej subiektywnym odbiorem, może
ocena innych pozwoli na wypędzenie tematu z głowy. A więc:

Małżeństwo rozwiodło się, ponieważ mieli dom, sprzedali go.
Pieniądze poszły na zakup: jednego mieszkania 2 pok. dla teściowej
(która z nimi mieszkała) i jednego 4 pok. dla żony - matki dziecka,
facet nie wziął nic, odszedł sobie do innej, z która ma teraz
następne dzieci.

No i teraz sprawa, która od czasu do czasu do mnie wraca: Dziecko z
pierwszego małżeństwa zamieszkało z b-a-b-c-i-ą. Ojciec spędza z nią
u swojej matki każdy weekend, w tygodniu też wpada (mieszka w
odległości ok100 km), zabiera na wakacje, rzadko do siebie: (ma 2
pk. i dwoje dzieci). Mama, która mieszka w tym samym mieście;
codziennie podwozi do szkoły, od czasu do czasu zabiera np. do
fryzjera, jeździ na wakacje ale praktycznie w jej domu dziecko nie
przebywa, nie zna też jej faceta, z którym długo się już
spotyka….Ojciec płaci alimenty byłej żonie a ta rozlicza koszty
utrzymania córki z teściową, które nie przekraczają kwoty alimentów…

I tak się zastanawiam czy matka zasługuje na krytykę, skoro ojciec
mógł odejść od rodziny i skazać swoje dziecko na „weekendowe pobyty
z tatą” to dlaczego ona nie może skazać je na spotkania „od czasu
do czasu z mamą” - tak mi się po głowie kołata a z drugiej
strony: „nie wyobrażam sobie, żebym o-d-d-a-ł-a teściowej moje
dziecko, jakkolwiek dobra i mądra by była”. Faceta nie bronię:
zostawił dziecko ale ona taka sama czy pokrzywdzona?
    • default Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 08:53
      Ale dlaczego dziecko zamieszkało z babcią ? Bo nie rozumiem tej
      sytuacji. Nowy partner mamy miał coś naprzeciw ?
      Nie znając przyczyny takiej decyzji trudno osądzać.
    • deodyma Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:00
      no wlasnie...
      dlaczego dziecko obojga mieszka z babka?
      • iuscogens Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:07
        Miałam kiedyś ucznia, któremu dawalam korki, który własnie z babcią mieszkał.
        Mama po rozwodzie, znalazla nowego mana a syna oddała dopiero do babci jak jej
        się nowe dziecko urodziło uncertain tatuś taki sam nieuzytek, synek teraz w okresie
        dojrzewania, robi tej babci takie jazdy, ze szok, absolutnie nikt jej nie pomaga
        w wychowaniu dziecka, a on ma babcie gdzies, respekt czuje tylko przed mamą,
        która znowu jego ma gdzies.
        Masakra.
        • deodyma Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:13
          z kolei znam babke, ktora z pierwszego zwiazku ma syna, ale z tamtym
          facetem sie rozstala, znalazla sobie nowego, urodzila corke i syn z
          pierwszego zwiazku zamieszkala z jej rodzicami, poniewaz jej obecny
          partner nie akceptuje jej syna.
          chlopak ma juz 10 lat.
          • kub-ma Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:19
            Matko! Ale przykłądy podałyście! Jak można tak spaprać dziecku życie
            i spokojnie spojrzeć rano w lustro.
            • deodyma Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:33
              wiesz, akurat ta babka, ktora znam, byla jako dzieciak strasznie
              rozpieszczana przez mamusie, rozkapryszona i mamusia uwazala ja za
              aniola.
              w rzeczywistosci to bylo kawal cholery.
              nigdy tej dziewczyny nie lubilam i tluklam, az huk szedl, ale sobie
              na to za kazdym razem zasluzyla.
              dzis ma 32-lata i jest taka sama egoistka, jak wtedy, gdy byla
              dzieckiem i pozniej nastolatka.
              okropna dziewucha.
      • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:19
        Mieszkało początkowo z mamą (ok.3 mes.), która stwierdziła, że nie
        da rady podołać wychowawczym wyzwaniom córki (kłopoty z nastolatką)
        a po drugie praca zawodowa zbyt dużo czasu jej zajmuje. Ojciec ma 2
        pokoje i dwoje dzieci, ciężko tam zapewnić warunki nastolatce, no a
        babcia tak naprawdę od małego uczestniczyła w wychowaniu wnuczki i
        ona jakoś daje radę.

        Męczy mnie czym mam prawo źle oceniać jej matczyne uczucia, ale
        przecież pełno samotnych mam ma kłopoty z wychowaniem dzieci a takie
        podrzucenie babci wygodnictwem mi się wydaje, z drugiej strony skoro
        babcia daje radę, może to zdrowe rozwiązanie w całej tej chorej
        sytuacji...

        To właśnie mamę znam blisko i wciąż jej radzę, żeby wzięła córkę do
        siebie, że da radę, że gdy będzie dorosła to córa obwini ją za
        porzucenie... a ona, że praca zawodowa jej nie pozwoli - musi sama
        na siebie zarobić (to prawda) i nie da rady wybrykom małej...
        • bri Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:23
          Sporo zmienia informacja, że to dziecko jest nastolatką. Znam
          nastolatki, które z własnej inicjatywy "wyprowadzały" się od
          rodziców do dziadków, bo z nimi łatwiej było im nawiązać kontakt.
          Dziadkowie często cieszą się na towarzystwo wnuków, rodzice mają
          okazję nabrać dystansu i wszystkim ta sytuacja wychodzi na zdrowie.
          Może w tym przypadku jest podobnie.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 12:16
        A nie na przykład z ojcem?
        Nowa partnerka ojca ma coś przeciwko dziecku?
        • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 12:26
          Przeprowadzka do niego to wyjazd do innego miasta, zmiana szkoły
          itd. i mieszkanie w jednym pokoju z dwoma maluchami... Nie wiem jak
          partnerka ojca ale on powiedział, że córę weźmie, jeżeli nie będzie
          innego rozwiązania... a córka nie za bardzo che zmieniać
          towarzystwo, pasuje jej iść do mamy, gdzie luz i swoboda będzie...
          I tak źle i tak niedobrze...
    • kropkacom Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:03
      > I tak się zastanawiam czy matka zasługuje na krytykę,

      Staram się nie oceniać. Zwłaszcza jak nie wiem wszystkiego.
    • maadzik3 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:03
      Swiety to tu nikt nie jest (moze najbardziej tesciowabig_grin), ale tez czuje wstret
      do wydawania sadow etycznych o ludziach ktorych znam z 1 posta wiec sie nie
      wypowiem. Sa sytuacje, powody, zaszlosci itd. i bardzo rzadko cos jest
      czarno-biale (choc bywa, ale naprawde wyjatkowo). Tylko dziecka szkoda, to wiem
      na pewno.
      • verdana Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:20
        Czasem szkoda, czasem nie. Jezeli to nie jest małe dziecko, tylko
        nastolatka, ktorej z matka się nie uklada, a z babcią tak - to gdzie
        problem?
        • maadzik3 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:23
          Wtedy nie masmile Jakos wyobrazilam sobie stosunkowo male dziecko, no, ale nawet
          tego nie wiemy...
        • bsl Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:25
          no więc własnie
          lepiej z babcia czasami niz w domu gdzie jest sie przeganianym z
          kąta w kąt bo sie kolor oczu dzieciaka nowemu partnerowi nie
          podoba , albo jest sie kulą u nogi dla rodzica
          • erillzw Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 04:46
            bsl napisała:

            > no więc własnie
            > lepiej z babcia czasami niz w domu gdzie jest sie przeganianym z
            > kąta w kąt bo sie kolor oczu dzieciaka nowemu partnerowi nie
            > podoba , albo jest sie kulą u nogi dla rodzica

            Moja mama dawno temu byla w takiej sytuacji, ze czlowiek z ktorym sie
            zwiazala szczerze nienawidzil mojego brata.
            I moja mama nie podrzucila go do dziadkow tylko zapakowala nas
            wszystkich i pozegnala pana..
            Widac, ze kazda matke stac na to..
            • erillzw Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 05:02
              Pisalas, ze tesciowa z Nimi w tym domu mieszkala. A jak szybko po
              ciazy Twoja siostra czy kto to tam dla Ciebie jest wrocila do pracy
              zawodowej? Czy to nie bylo przypadkiem tak, ze nawet wtedy gdy
              mieszkali razem to i tak babcia miala najwiekszy wplyw wychowawczy na
              to dziecko?aodolac obowiazkom macierzynskim ale wydaje mi sie, ze
              raczej nie jest to cos co zaczela robic po zalozeniu rodziny.. byc
              moze ona sie po prostu nigdy do tej roli nie nadawala, od zawsze to
              tesciowa zajmowala sie dzieckiem wiec naturalnym okazalo sie, ze to z
              nia bedzie mala po rozwodzie bo tylko ona ma u tej malej posluch. W
              tym momencie tobym szczerze mowiac nic nie zmieniala. Destabilizacja
              srodowiska w okresie adolestencji dopiero sie moze odbic na psychice
              ktora siebie na nowo jakby ksztaltuje. Lepiej nich juz ona sama (jak
              bedzie pelnoletnia) zdecyduje gdzie chce mieszkac. Ingerencja teraz
              jest bez sensu.
              Ocene motywacji i zachowan matki (bo tylko to moge) uzalezniam od
              odpowiedzi na pytania ktore zadalam wyzej smile
              • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 06:26
                Trafiłaś w dziesiątkę. Rzeczywiście od małego teściowa miała duży
                wpływ na wychowanie. Matka pracowała a potem uczyła się zaocznie ale
                to nie było tak ,że dziecko olewała i bawiła się. Po prostu znaczną
                cześć obowiązków przejęła teściowa a matce było tak łatwiej no i
                wygodniej na pewno. Teściowa to silna osobowość ale kobieta ma
                poukładane w głowie, nie mogę jej nic zarzucić jeżeli chodzi o
                sposób wychowywanie małej, mam pretensje od początku co do jej
                biernej zgody na przejęcie obowiązków matki. Moim zdaniem najlepszy
                wtedy dla dziecka, byłby odpowiednio wczesny protest teściowej; „o
                nie moje dziadki, dziecko to wasze jest, nie moje” i wciągnięcie
                matki w obowiązki a nie wyręczanie jej. Matka tak naprawdę nigdy nie
                była rzucona na głębokie wody tzn. nigdy nie poczuła
                odpowiedzialności a i tym samym smaku macierzyństwa, nie dano jej i
                prawdą jest też to, że nie zabiegała o to.
                Jestem jednak zdania, że matka powinna próbować odzyskać swoje
                macierzyństwo, jest jeszcze czas, jak nie teraz to kiedy? Wydaje mi
                się, że pełnoletnia już dziewczyna jasno oceni sytuację, może sklecą
                z matką w miarę poprawne stosunki ale będzie za późno na miłość…. Ja
                mam nadzieję, że to da się jeszcze naprawić…. Nie umiem pozwolić na
                to, żeby matka poddała się po raz kolejny…. bo wtedy uwierzę w tytuł
                wątku a to byłoby dla mnie traumatyczne przeżycie….
                • erillzw Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 07:55
                  nie chce Cie martwic ale dla tej malej matka jest tesciowa nie zas ta
                  kobieta. Tesciowa przejela jej obowiazki i jako matka (w sensie
                  mentalnym jako czlowiek ktory ja wychowal, na ktorego mogla liczyc,
                  ktory byl z nia w najwazniejszych momentach) jest postrzegana. Jej
                  biologiczna matka funkcjonuje w jej umysle jako osoba z ktora jest
                  niby zwiazana, a teraz ma szanse u niej urwac sie z matczynej smyczy.
                  Jesli ta mala ma ponad 13 lat to nie ma co liczyc na "odbudowanie
                  macierzynstwa". Moze liczyc jedynie na poprawne stosunki, byc moze na
                  relacje przyjacielka (tylko kiedy ja budowac skoro ona jest ciagle w
                  pracy i na nic nie ma czasu?) ktore kiedys przeordzi sie w zaufanie i
                  swiadomosc wsparcia. W tym momencie raczej czarno to widze..
                  Twoja siostra przegapila swoje macierzynstwo w pracy. Nastepnego
                  bedzie miala okazje byc moze doswiadczyc jak jeszcze raz zajdzie w
                  ciaze i zajmie sie wychowaniem dziecka a nie kariera podrzucajac
                  potomka matce/tesciowej.
                  Wiem, ze to Cie nie pociesza ale mowie Ci jak realnie to wyglada
                  niestety.
                  Teraz mozna pracowac glownie nad zbudowaniem bliskiej wiezi jak
                  miedzy siostrami/kuzynkami/przyjaciolkami, ale o matczyno-dzieciej to
                  raczej tutaj mowy niestety nie ma.
                  Moim zdaniem nie powinnas jej namawiac na branie dziecka do siebie.
                  To zabranie tej malej od "matki". Nieiech ona sie zajmie budowaniem
                  czegokolwiek znaim bedzie juz w ogole po ptakach. Poki tesciowa
                  jeszcze zyje.
                  • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 08:02
                    Ech.... crying
                    • erillzw Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 08:11
                      no niestety sad
                      o takich rzeczach sie mysli od poczatku a nie po nastu latach wierzac
                      ze bedzie ok. Niestety to tak nie dziala.
                      Ale to nie znaczy, ze ona ma sie zniechecac. Po prostu moze niech
                      nauczy sie tak ukladac czas by miec czas budowac wiezi z ludzmi. Nie
                      bedzie pracowac cale zycie a taki brak czasu odbije sie na jej
                      samotnosci kiedys. DLa nikogo nie jest to dobre..
        • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:05
          Jezeli to nie jest małe dziecko, tylko
          > nastolatka, ktorej z matka się nie uklada, a z babcią takto gdzie
          > problem?

          Daleka interpretacja, prowadziła by do wniosków: że zawsze lepiej,
          ktoś może dziecko wychować, niż matka. To może przeprowadzać w
          rodzinach badania: kto lepiej radzi sobie w sytuacjach konfliktowych
          z dziecmi: matka czy dziadek lub babka? Mamy odpowiedź i
          rozwiązanie. Ta nie jest takie proste moim zdaniem.
          Daltego wciąż się zastanawiam czy lepsza: "silna babcia" czy "słaba
          mama"? Ja się jednak ku matce skłaniam....
        • iuscogens Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:31
          verdana napisała:

          > Czasem szkoda, czasem nie. Jezeli to nie jest małe dziecko, tylko
          > nastolatka, ktorej z matka się nie uklada, a z babcią tak - to gdzie
          > problem?

          o dziecko wypadaloby wychować, a nie zawsze babcia czy dziadem potrafią to
          zrobic. Mogą nie miec autorytetu, mogą nie miec po prostu siły/zdrowia itd.
          Co innego jak wyprowadza się 17-latek w ramach buntu, sama tak prawie zrobiłam
          swojego czasu, co innego jak rodzice pozbywają się dziecka bo im nie pasuje do
          planu i oczekują ze im dziadkowie wychowają.
      • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:26
        Ja znam sytuację bardzo dobrze i chciałabym bardzo dobrze doradzić,
        przede wszystkim dla małej.

        Wasza ocena internetowego bytu nie będzie znowu jakąś straszną
        traumą dla niej, bo nie będę jej rzucać haseł : "Ty wyrodna matko",
        więc nie przejmujcie sią tak bardzo swoimi sądami.Emama nie takie
        historie i sądy zniosła.

        Rzeczywiście trudno doradzić na podstawie tak ogólnego opisu, ale
        więcej już nie mogę pisać, zbyt osobiste to dla mnie...

        Czy babcia potrafi wychować dziecko lepiej niż mama?
        • bsl Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:33
          a jaki masz wpływ na to co matka jako dorosła osoba robi ze swoim
          życiem ?
          to jak sie relacje ułoza miedzy nia a corka pozniej to sprawa tylko
          miedzy nimi
          a babcia moze wychowac dziecko lepiej niz matka czy ojciec , sa
          takie
          • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:42
            Czasami to bardzo bliska osboa, która sama ma wątpliwości, szuka
            rady i trudno wtedy przejść obojętnie.... Siostrze też nie mam prawa
            radzić?
            • bsl Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:47
              ja na ciebie nie naskakuje , ja tylko pytam jaki masz na to wpływ ?
              nie znam tej osoby nie wiem co nia kierowało ze postąpila tak a nie
              inaczej
              czy jest zadowolona z tej decyzji , czy ma wyrzuty sumienia
              • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:00
                To też nie był naskok, to w tonie zadumy było smile
                • bsl Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:12
                  smile

                  rozważamy sparwe matki , a jak sie ma córka ?
        • edw-ina Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 13:04
          Z innej strony: małżeństwo się rozpadło, sprzedali wspólny dom (rozumiem, że mieli wspólnotę majątkową), facet nie wziął nic, by ex żona i ich dziecko mieli dobre warunki mieszkaniowe - 4 pokoje to nie byle co. Czyli rozumiem, że dogadywali się w ten sposób, że on ona zapewni dziecku mieszkanie. Jeśli facet, który mieszka 100 km dalej, ma dwoje małych dzieci i nową rodzinę ma czas i chce widywać się z córką w każdy weekend plus w tygodniu - to znaczy, że mimo faktu iż rodzina się rozpadła, człowiek jest bardzo ok.Jego nowa kobita również, skoro mu w tym nie przeszkadza.
          Logika nakazywałaby, aby dopiero w tej chwili został dokonany podział majątku. Może mamie, która mimo mieszkania w tym samym mieście nie ma czasu dla dziecka, trzeba by kupić dwa pokoje z kuchnią, w resztę forsy oddać tacie, który mógłby kupić większe mieszkanie i zabrać dziecko do siebie. Wiadomo, że dla nastolatka przeprowadzka to nic fajnego, ale pewnie po miesiącu czy dwóch by już dobrze funkcjonowało w nowym miejscu.
          Niestety logika to jak widać za mało.
    • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:28
      Dziecko to nastolatka, mówię na nią "Mała" bo znam ją od małego...
    • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 09:34
      A partner jest dochodzący, nie mieszkają razem i nic mi nie wiadomo
      o jego stosunku do małej, nawet jej nie zna...
      • chococino Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:12
        Nie rozumiem sytuacji ani trochę. Dziecko ma rodziców, ale nie mieszka ani z
        jednym, ani z drugim? Ojciec wziąłby córkę do siebie, gdyby miał warunki? Matka
        ma warunki, ale nie chce? Dzięki bardzo za taką matkę. Najlepiej zrzucić
        wychowanie na babcię.
    • maadzik3 A co na to dziecko? 24.06.10, 10:16
      Teraz kiedy juz wiadomo ze chodzi o nastolatke a nie o malucha to uwazam ze
      najwazniejsze jest czego chce samo dziecko. Nie przypadkowo w wielu krajach po
      przekroczeniu pewnego wieku niepelnoletnie jeszcze dziecko ma prawo (w razie
      rozwodu) zdecydowac z ktorym rodzicem chce mieszkac (oczywiscie jesli nie ma
      jakichs drastycznych okolicznosci wchodzacych w prawo karne). Nie wypowiedziec
      sie co woli (to moze i w Polsce) ale wlasnie zdecydowac. Uwazam ze jednym z
      najwiekszych prawniczych gniotow wszechczasow jest konwencja haska pozwalajaca
      dzieci pakowac jak tobolek i odsylac gdzies gdzie zdaniem doroslych byc
      powinny(nawet w bardzo drastycznych przypadkach). Nie sadze zeby matka mogla tak
      po prostu wpasc po corke do tesciowej i powiedziec "no to marsz do domu, teraz
      bedziesz ze mna i nie interesuje mnie co o tym myslisz".
      • kietka Re: A co na to dziecko? 24.06.10, 10:23
        postepowanie obojga naganne.
        ojciec zostawił matke i dziecko dla innej kobiety
        matka zostawila dziecko dla innego faceta

        proste, jak konstrukcja cepa, nad czym tutaj sie zastanawiac, nie
        waznie ile ma "mała" 5, czy 15 lat, powinna byc przy matce lub ojcu,
        a najlepiej wychowywac sie w pełnej rodzinie.
        • mikas73 Re: A co na to dziecko? 24.06.10, 10:26
          > matka zostawila dziecko dla innego faceta

          facet raczej nie ma tu nic do rzeczy...
        • bsl Re: A co na to dziecko? 24.06.10, 10:26
          jaka piękna biało-czarna wypowiedz smile
      • mikas73 Re: A co na to dziecko? 24.06.10, 10:25
        Dziecko zaczyna się buntować, że jest u babci zbyt ograniczane i
        chce do mamy, (bo tam większy luz będzie i to prawda jest) ale mama
        mówi: "lepiej mieszkaj u babci", bo sądzi że sobie nie poradzi, nie
        ma czasu i wtedy to już wogóle dziecko pójdzie na zatracenia... (to
        bardzo możliwe).
        Siedzę też w tej sytuacji i już sama nie wiem co najlepsze...
        • bsl Re: A co na to dziecko? 24.06.10, 10:36
          babcia wymaga , matka i ojciec sa z doskoku wiec zadnych obowiązkow
          o gderania zrób , naucz sie przyjdz na czas .....
          tylko jak babcia starci siłę i chęci szarpania sie ze zbuntowana
          nastolatka to czarno to widze
          nie łatwo jest nadrobic stracony czas i z dnia na dzien stac sie
          rodzicem na etacie
          • mikas73 Re: A co na to dziecko? 24.06.10, 10:41
            Dobrze to ujęłaś. Babcia mówi, że jak raz zadecydują o mieszkaniu
            małej u matki, to powrotu do niej nie ma i koniec, nie będzie się od
            nowa męczyć z wypracowaniem tego co już wypracowała, a to silna
            babka jest...
    • volta2 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:25
      w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że to matka musi i
      powinna a jak tego nie robi to ostatnia z niej sucz.

      i dlatego zadajesz sobie pytanie, czy masz prawo oceniać, bo w
      zasadzie to wiesz, że nie masz, ale patrz jw.

      tatuś już nawet w twoich słowach ma usprawiedliwienie, bo tam są
      inne dzieci i nie ma warunków - a co z rodzinami, które też nie mają
      warunków a mimo to dzieci dziadkom nie oddają?

      otóż tata nie chce mieć warunków, może nowa pani też i stąd
      nicnierobienie, i nieprotestowanie przeciwko zastanej sytuacji.

      a z matką - tę się poddaje pod osąd bez znieczulenia. próbujesz
      jeszcze wplątać w to finanse, bo jej mieszkanie 4p kupił, a to
      przecież jest wspólny majątek, i jej się należało tak samo jak jemu,
      bez rozpatrywania gdzie będzie dziecko.

      jako mama mam wrażenie, że też bym nie podołała samodzielnej opiece
      nad naszymi dziećmi, nie nadaję się do tego i koniec. to co robię,
      to robię, ale ojciec musi mnie odciążać, inaczej nie dałabym rady.

      i w analogicznej sytuacji niewykluczone, że dzieci próbowałabym
      scedować na ojca, a jak ten by nie chciał? to jakie jest wtedy
      wyjście?

      także ja nie oceniam, związywali się bez dzieci na karku i
      rozwiązali się też bez dzieci na karku. a dziecko niestety - się nie
      rozpłynie. w zasadzie to ma dzieciak szczęście, że babcia ją/go
      wzięła.

      i nie namawiaj tej kobiety na zmianę sytuacji, bo może ona też nie
      podoła? nie finansowo tylko właśnie psychicznie. i zgotujesz jej
      swoimi namowami piekiłko i być może dziecku też.

      a jak się dziecku - nastolatce mieszka z babcią? masz jakieś wieści?
      bo jeśli układ funcjonuje "normalnie" to nie mieszaj. nikt ci za to
      nie podziękuje.

      hipotetycznie może być tak, że wnuczka zamieszkała z babcią, by
      kiedyś się nią zaopiekować i "przejąć" mieszkanie?
      może kiedyś to facet "namówił" ją na dziecko i obiecał dużą pomoc we
      współrodzicielstwie?

      tak czy owak smutna to historia, ale jak pisałam, ja matki bym nie
      krytykowała, bo wiem, co oznacza taka niemoc (nie)rodzicielska
      • verdana Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:33
        wszystko zależy od motywacji. Matka, ktora oddaje dziecko babci,
        zeby mieć spokój, to rzeczywiscie "niedobra kobieta jest". Ale
        matka, ktora po prostu widzi, ze nie daje sobie rady ze
        zdyscyplinowaniem nastolatki i boi się, ze nie dopilnuje dziecka, bo
        na przykład pracuje zbyt długo, nastolatka jest bez żadnej kontroli,
        a sprawia kłopoty - chyba wykazuje sie sporą odpowiedzialnością, gdy
        kaze corce mieszkać z babcią.
        Nastolatka ma oczywiscie prawo wyrazać swoje opinie, z kim chce
        mieszkać. Ale warunkiem respektowania jej wyboru jest także
        zachowanie. Skoro nie słucha matki, to sama w pewnym sensie skazała
        sie na babcię.
      • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:33
        Nie chcę jej osądzać, właściwie zrozumienie mamy było by dla mnie
        ulgą.
        Finanse wplotłam, żeby jasno pokazać, że warunki ma i babcia i mama,
        nie zależy mi na tłumaczeniu ojca.
        W głowie mi się kotłuje już od analiz tej sprawy, zdarza mi się nie
        spać po nocach a najlepiej chciałabym dla małej i tyle.
        • bsl Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 10:37
          matka i babka musza grac w jednej drużynie , zawłaszcza teraz bez
          względu na to gdzie dzieciak mieszka
    • lola211 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 11:20
      Uwazam, ze dla dziecka tragedia wieksza jest pozostawienie przez
      matke niz przez ojca.Matka jest dla dziecka osoba wyjatkową i w
      druga strone- wiekszosc matek nie wyobraza sobie sytuacji
      podrzucania wlasnego dziecka komukolwiek na wychowanie.
    • cherry.coke Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 11:48
      Kolejny fascynujacy przyklad, jak kobiety tworza sobie same pieklo obrabiajac
      dupy nawzajem, a faceta sie zawsze usprawiedliwi.

      Jak zwykle tak naprawde nie wiesz, o co tam chodzi i co jest prawdziwym powodem,
      ale pozachlystywac sie zawsze mozna.
      • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 12:17
        > Kolejny fascynujacy przyklad, jak kobiety tworza sobie same pieklo
        obrabiajac
        > dupy nawzajem, a faceta sie zawsze usprawiedliwi.

        Faceta nigdzie ani w jednym zdaniu nie usprawiedliwiałam. Najmniej
        mnie on obchodzi i najmniejszy mam wpływ na niego.
        Zastanawiałam się trochę jak mam zwrócić się o radę, jak napisać co
        czuję o wiele dłużej jednak się zastanawiam jak pomóc bliskiej mi
        osobie. A ten wpis na forum? Taki głupi impuls, jak to u mnie,
        konsekwencje – żadne chyba? A każdy i tak sobie zinterpretuje moje
        intencje jak będzie chciał, znamy to forum przecież.
        Obrabianie dypy? Pare mądrych wpisów przeczytałam, które dają mi
        dużo do myślenia. Strasznie to wszystko spłaszczyłaś. Akurat po
        Tobie to się trochę innej odpowiedzi spodziewałam..... Sprawdzałam
        czy cheryy to cheryy?

        > Jak zwykle tak naprawde nie wiesz, o co tam chodzi i co jest
        prawdziwym powodem

        No tak się składa, że wiem. Naprawdę trudno przyjąć taką możliwość?
        Może jestem tą matką, może siostrą a może babką. Nierealne jakieś,
        czy co?

        > ale pozachlystywac sie zawsze mozna.

        i pofolgować na forum swoim nonszalanckim ocenom też.. takie jego
        prawo....
        Rozwiń te zachłystywać, bo nie wiem czym mam się niby zachłystywać?
        • cherry.coke Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 12:28
          Sory. Zakladasz caly watek, w ktorym zastanawiasz sie, czy matka cytuje
          "zasluguje na krytyke" i "czy mam prawo źle oceniać jej matczyne uczucia,
          ale...". O jej motywacjach tak naprawde nie masz pojecia - w najlepszym razie
          wiesz tyle, ile ci powiedziala, a co nie musi wcale byc prawda, zwlaszcza jesli
          jak widac fascynuje cie to znacznie (ona na pewno tez to widzi). Tatus nie ma
          warunkow, koniec piesni. To co to niby jest? Chec pomocy? A jusci smile
          • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 12:33
            No pewnie, ja nie wiem wszystkiego, za to Ty wiesz już wszystko, po
            ilu ? 5 minutach?. A juści... nie chce mi się uśmiechać
            • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 12:52
              Się zagotowałam... małą i matkę kocham po prostu, to członkowie
              mojej rodziny, facet mi dynda i powiewa.
              Zastanawiam się czy mogę ją krytykować bo codziennie do ucha jej
              krzyczę: "bierz dzieciaka do siebie, co Ci będzie teściowa chować" -
              tak szczerze myślę, mimo że ją .... kocham. A ojca warunki mi pasują
              bo nie chcę, żeby mieszkała 100 km ode mnie i od matki. Tak jest i
              tyle.
              Zaczynam się zastanawiać czy do siebie jej nie wziąć ale przecież do
              cholery ma rodziców....
              • kietka Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 13:02
                wlasnie sama sobie odpowiedzialas na to pytanie, ty, jako za pewnoe
                ciotka masz wyrzuty sumienia, oczekujesz tego samego po matce
                dziecka.
                jeny nie wiem, jakie musialbym miec trudnosci, zeby oddac dziecko na
                wychowanie, bo sobie "nie radze"
                zachowanie tlumaczyc moze jedynie trudna do opanowania choroba
                nerwowa lub psychiczna matki, jazeli ma na chleb i oddaje dziecko,
                to zla kobieta jest.
                kazdy ma trudnosci w wychowaniu, same wiecie, ze macierzynstwo, to
                nie bulka z maslem, a jezeli ktoras tak mysli, to wspolczuje ich
                dzieciom.
                dzieci nie biora sie z powietrza, wiec trzeba brac za nie
                odpowiedzialnosc. na prawde na rodzicielstwo powinni wydawac
                pozwolenia.
                wyrisnie z dziecka kobieta bez kregoslupa spolecznego, sama pewnie
                odda na wychowanie swoje dzieci i nie bedzie miala z tym wiekszego
                problemu.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 14:44
                Sama miałam koleżankę,która jako nastolatka przeprowadziła się do babci (rodzice
                z bratem przenieśli się na wieś a ona koniecznie chciała zostać w mieście gdzie
                miała koleżanki itp.).
                Jakoś nie miała traumy z tego powodu,że mieszka z babcią.
                Ale lepiej doszukiwać się minusów wszystkiego co nie jest naszym modelem życia.
              • cherry.coke Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 14:50
                Hmm powiem szczerze, ze latwiej byloby uwierzyc w motywacje pomocowo-rodzinna,
                gdybys nie nazwala watku "Czy to zla kobieta jest?"...
                • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 20:34
                  > Hmm powiem szczerze, ze latwiej byloby uwierzyc w motywacje
                  pomocowo-rodzinna,
                  > gdybys nie nazwala watku "Czy to zla kobieta jest?"...

                  Hym, tytuł rzeczywiście oskarżycielski ma ton. Mnie bardziej o moje
                  moralne dylematy chodziło… wciąż siedzi mi w głowie: „czy ona tak
                  może?” „przecież to złe rozwiązanie” i takie tam. Za wszelką cenę
                  zbyt obiektywna w stosunku do niej próbowałam być, bo za bliska mi
                  jest po prostu…. I tytuł rzeczywiście wyszedł, jaki wyszedł.
              • cherry.coke Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 12:18
                No dobrze, to musze odszczekac te opinie. Wybacz. Kombinacja tytulu o zlej
                kobiecie z postem bez tla rodzinnego niestety byla dokladnie w typie licznych tu
                watkow "z troski o nia obrobie jej dupe" alias "poplujmy altruistycznym jadem".
                Zawsze kobieta kobiecie oczywiscie.

                Niemniej uwazam, ze niedobrze robisz naciskajac na siostre w ten sposob.
                Opierasz sie na zalozeniu, ze malej bedzie z matka najlepiej, bo zawsze z matka
                jest najlepiej, a to niekoniecznie prawda. Nie chce mi sie opisywac licznych
                przykladow, jakie znam, ale czasem naprawde lepiej jest zostawic "uklad
                alternatywny", jesli dziala, i najwyzej dograc kwestie finansowe.

                Matka nie ma dobrej motywacji do zajecia sie corka - moze faktycznie nie jest
                stworzona do roli matki, moze jest przemeczona, moze ma problemy ze soba. Corka
                nie ma dobrej motywacji do mieszkania z matka (wiecej luzu? w tym wieku? to nie
                wrozy dobrze smile ). Dziewczynka jest w trudnym wieku, a zgadzam sie z opinia, ze
                w tym momencie prawdziwa matka jest dla niej bardziej babcia, i mieszanie na
                sile w zamieszkaniu wobec braku dobrych motywacji u matki i corki moze jej tylko
                zaszkodzic.

                Jesli cos powinnas promowac, to spedzanie przez matke wiecej czasu z corka,
                wiecej wspolnych aktywnosci (poza samymi obowiazkami), zblizanie sie - na razie
                bez zmiany lokalizacji. Jesli sie w tym odnajda, to przeprowadzka bedzie
                naturalna i bezbolesna. Jesli wariant z babcia okaze sie lepszy, to mimo tego
                beda blizej.

                Naprawde nie ma co wpychac rodzin w szablony.
                • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 12:27
                  Dziękuję Ci.
                  Coraz bardziej docierają do mnie racjonalne argumenty ale serce
                  krwawi, czuję się jak bym wydawała dziecko nieokreślonym innym...
                  Boli też, że matka małej, tak mi bliska, niby taka jak ja a zupełnie
                  inna.
                  Planuję wybrać się jeszcze po poradę do psychologa, może on mnie w
                  pełni przekona..... i poczuję w końcu, że tak trzeba....
                  • cherry.coke Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 12:59
                    Wydaje mi sie, ze moze powinnas sie troche zdystansowac emocjonalnie. Widocznie
                    twoja siostra jest inna, moze po prostu nie jest dobra klasyczna matka, ale za
                    to udalo sie znalezc uklad, w ktorym dziewczynce najwyrazniej jest calkiem
                    dobrze. Mysle, ze warto dazyc do tego, zeby matka miala wiekszy udzial w
                    wychowywaniu corki, ale to naprawde nie zalezy od tego, gdzie dziewczynka je i spi.

                    Z tego co piszesz wynika, ze dziewczynka jest dobrze zaadaptowana do tej
                    sytuacji. O mieszkaniu z matka mowi w kontekscie wiekszego luzu (pewnie jak
                    wiele takich dzieci nauczyla sie wykorzystywac plusy posiadania rodzicow z
                    doskoku, ktorzy na wiecej pozwalaja), ale nie czuje sie porzucona czy odrzucona.

                    Wyobraz sobie za to, co sie stanie, jesli matka ulegnie przekonywaniom i wezmie
                    ja do siebie. Jesli faktycznie ma problemy z "byciem matka", to moze sie to
                    skonczyc bardzo niedobrze. Luzu nie bedzie, lepszej wiezi nie bedzie, bedzie
                    niedogranie i konflikty (skoro tak malo sie znaja), a wtedy dziewczynka moze
                    zostac wyekspediowana z powrotem do babci albo spakowana i wyslana do taty, ze
                    zmiana szkoly itp. I wtedy dopiero bedzie to odrzucenie i kara - wyobraz sobie,
                    jak odczuje to nastolatka i jaki to bedzie mialo na nia wplyw.

                    Moze jednak skieruj swoja energie i uczucia na prace zblizajaca u podstaw, ale
                    bez rzucania ich na gleboka wode smile
          • gazeta_mi_placi Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 14:28
            Dokładnie Cherry,ale niektóre forumowiczki lubią się dowartościować kosztem
            innych,tych z reala,które się same nie obronią i nie przedstawią także swojego
            punktu widzenia bo nie wiedzą,że dupsko im się obrabia na forum publicum...
            • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 20:35
              > Dokładnie Cherry,ale niektóre forumowiczki lubią się
              dowartościować kosztem
              > innych,tych z reala,które się same nie obronią i nie przedstawią
              także swojego
              > punktu widzenia bo nie wiedzą,że dupsko im się obrabia na forum
              publicum...

              big_grin
              Odezwała się krynica miłości, tolerancji i dobrego wychowania.

              Gazetko, kochana co Ty za bzdury wygadujesz piszesz jak byś sama
              siebie nie znała, aj wszak Twa osobowość wielorakie przybiera
              kierunki, to tym akurat razem w rolę cioci Kloci próbujesz się
              wcielić.

              Moim największym źródłem dowartościowania na tym forum są Twoje
              posty właśnie, więc proszę pisz dalej gazeto… wink
              • gazeta_mi_placi Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 11:59
                Oj ile przyjaźni i (pozornie) dobrych kontaktów międzyrodzinnych by się rozpadło
                gdyby drugie obgadywane po forach osoby dowiedziałyby się co tak naprawdę sądzi
                o nich koleżanka Basia,ciocia Józia czy szwagierka Bronka big_grin
                • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 12:49
                  > Oj ile przyjaźni i (pozornie) dobrych kontaktów międzyrodzinnych
                  by się rozpadł
                  > o
                  > gdyby drugie obgadywane po forach osoby dowiedziałyby się co tak
                  naprawdę sądzi
                  > o nich koleżanka Basia,ciocia Józia czy szwagierka Bronka big_grin


                  ?????????? No ale napisałaś to samo co wcześniej, powtórzyłaś treść
                  gazeto... zresetuj się może...
    • karolana Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 15:28
      mikas73 napisała:
      > Faceta nie bronię:
      > zostawił dziecko ale ona taka sama czy pokrzywdzona?

      Nie bardzo rozumiem na jakiej podstawie oceniasz ich oboje:
      On odszedł, jak sama piszesz z niczym. Zaczął wszystko od nowa.
      Odszedł nie od dziecka, ale od jego matki.
      Dziecko jest w wieku lat nastu, ojciec wyprowadził się do innego miasta, sama
      piszesz, że córka nie chciała zmieniać otoczenia, co zrozumiałe.
      Ojciec zajmuje się dzieckiem, płaci grzecznie alimenty, choć mógłby się wymigać,
      w końcu zostawił żonie i teściowej cały majątek.
      W jakim miejscu widzisz winę faceta? Że odszedł od żony? Bywa. Może mężem był
      kiepskim, może ona żoną była kiepską, może oboje się nie dogadali. Ważne, że w
      stosunku do dziecka jest w porządku.
      Natomiast jeśli chodzi o matkę to pytanie - czy dziecko mieszka z babcią, bo
      samo tak chce, czy dlatego, że mamusi wygodnie.
      Jeśli samo chce, jego sprawa. Jeśli to wygodnictwo matki, cóż, ocena chyba jest
      jednoznaczna. Kobieta ma dla siebie 4pokojowe mieszkanie, dziecko jest w
      zasadzie utrzymywane przez ojca - sama napisałaś, że koszty utrzymania nie
      przekraczają wysokości alimentów, jest matką, a jednocześnie ma święty spokój. I
      jeszcze to współczucie, że taka biedna, sama z dzieckiem została... Ehh.
    • kaamilka Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 15:46
      > Małżeństwo rozwiodło się, ponieważ mieli dom, sprzedali go.

      Spójnika brakuje wink Już teraz wiemy skąd się biorą rozwody. Bo Ma
      się dom big_grin
    • figrut Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 16:25
      a z drugiej
      > strony: „nie wyobrażam sobie, żebym o-d-d-a-ł-a teściowej moje
      > dziecko, jakkolwiek dobra i mądra by była”
      A co, gdyby to dziecko samo tak zadecydowało, że chce mieszkać z
      babcią ?
      Co do kosztów utrzymania, to powinien łożyć nie tylko ojciec, ale i
      matka dziecka (nawet sąd tak ustala, że kwota alimentów to mniej
      więcej połowa potrzebna na utrzymanie dziecka).
      Czy matka zasługuje na krytykę ? Nie mnie to oceniać. Dość zawiła
      sprawa z różnymi epizodami. Żona nie została na lodzie, mąż został
      bez dużych dóbr materialnych, ale sam doprowadził do rozpadu
      małżeństwa. Gdyby rozpadu nie było, nie trzeba byłoby dzielić
      majątku.
    • mikas73 Re: Czy to zła kobieta jest? 24.06.10, 20:37
      Dziękuję paru osobom, za próbę oceny tematu (bsl, kietka, volta2 –
      rozumiem Cię ale nie mogę). Ja jednak nie zmieniłam zdania i dalej
      matce głowę suszę, żeby wzięła córkę do domu. Takie podrzucenie
      babci to jak by przyznanie się przed dzieckiem, „wiesz …… inaczej
      sobie Ciebie wyobrażałam”, okrutne wobec dziecka i tyle. Inne mamy
      po psychologach biegają, na forach watki, zakładają, próbują, nie
      mają innego wyjścia po prostu; to jest macierzyństwo….
      Szczególnie pomysł edw-iny ze sprzedażą mieszkania jest trafny;
      właśnie to zaproponowałam, niech sprzeda idzie do kawalerki a
      resztę kasy ojcu odda, który weźmie małą i wtedy rzeczywiście
      sprawiedliwie będzie.
      Ha , zaczyna się łamać, dzięki mnie (a może przez mnie) i myślę, że
      to dobrze….
    • basia8.93 Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 10:47
      mama chyba powinna oddać 4pokoje babci i córce, sama zająć 2. nie rozumiem
      dlaczego mama nie płaci alimentów - nie zajmuje się dzieckiem, bo pracuje....
      oddaje alimenty płacone przez ojca. dlaczego?
      • gazeta_mi_placi Re: Czy to zła kobieta jest? 25.06.10, 11:56
        A co Was to obchodzi?
        Jak wszystkim z tym dobrze to po co się mieszać?
Pełna wersja