Świadectwo z paskiem - inaczej

26.06.10, 06:57
Wiem,że już chyba coś o świadectwach z paskiem było,ale ja trochę z
innej beczki.
Nie mam się przed kim wygadać,więc muszę tu,będzie mi lżej.
Otóż mój mąż ma brata,który mieszka z ich mamą,czyli moją
teściową,żoną i trójką dzieci w jednym domu.
Ponieważ teściowa praktycznie zajmuje się domem,zakupami,poniekąd
dziećmi itd.dlatego też te wnuki kocha najbardziej.W sumie
zrozumiałe,bliższa ciału koszula itd.
Brat i bratowa męża mają hopla na punkcie edukacji swych
dzieci,które uważają za wybitnie zdolne.Więc pędzą je do nauki.
Dzieci,cóż,aż takie genialne w gruncie rzeczy nie są.Zwykła średnia
krajowa.Ale ich mama niemal jest codziennie w szkole,aby pilnować
ocen,bo przecież pasek na swiadectwie musi być.Nieważne jak.Dlatego
dzieciaki jeśli napiszą jakiś sprawdzian poniżej 5,muszą iść do
nauczyciela i prosić i błagać i podlizywać się,aby pozwolił ocene
poprawić i takie sytuacje nie mają miejsca raz na rok szkolny,a za
prawie każdym razem po sprawdzianie,odpytwaniu itd.
Dzieciaki oczywiście wymiałczą te dodatkowe poprawianie każdej
prawie oceny,co skutkuje tym,że mają ten przenajświętszy pasek na
świadectwie.A jak nie mogą wymiałczeć to wkracza matka.
Matka tych dzieci,wpaja,wpoiła im w umysły,że one są ponad
przeciętnie uzdolnione,dlatego nie mają prawa pokazywać się w domu,z
oceną gorszą niż 5,no czasem 4.
Dzieci są nielubiane w swoich klasach ( bo kto lubi lizusów).Rodzice
na zebraniu też się buntuja przeciwko takim praktykom poprawiania w
kółko ocen.Ale moja szwagierka ma to w d....
Liczy się pasek i list gratulacjny na koniec roku.
No i oczywiście to,że potem w całej rodzinie rozpowiada i chwali się
jakie to jej dzieci mądre i zdolne,zawsze świadectwa z czerwonym
paskiem dostają.I jak tylko ktoś do nich przyjdzie w okresie
wakacyjnym,to zaraz dumna mamusia,daje gościowi owe świadectwa do
wglądu.Teściowa jej wdzięcznie wtóruje,też dumna jak paw z wnuków.
A wnuki...cóż sfrustrowane,wymęczone,zestresowane,złe i wyniosłe dla
innych.Bo tak je wychowano.
Często też podczas wizyt u mnie w domu,przeglądali mojej córce
zeszyty i dzienniczek.Moje dziecko chodzi dopiero do II klasy.Raczej
na orła i geniusza się nie zapowiada,ale ja nie robię z tego
problemu.Jest uczennicą przeciętną,z mocną 4.Zdarza się jej dostać 2
i 3.Były takie sytuacje,że kuzyn z kuzynką,przetrzepali jej plecak i
potem naśmiewali się z jej ocen.Małej było przykro,ja się
wkurzałam,mąż nie widzi problemu.Twierdzi,że nawet jeśli tak było,to
przecież motywujące powinno być takie zachowanie dla córki,że trzeba
równać w górę,nie w dół.
Ręcę opadają.Pewnie w niedługim czasie czeka mnie wizyta u teściowej
lub teśćiowej u nas i będę musiała tych wszystkich zachwytów,ochów i
achów wysłuchiwać.
Nie chcę abyście pomyślały,że może jestem zazdrosna.Otóż nie.Gdyby
te dzieci były autentycznie zdolne i mąre,to jeszcze bym
przyklasnęła,bo moim zdaniem nie ma większej radości dla rodzica jak
dziecko dobrze się uczy,jest zdolne.Ale jak oceny są wyciągane na
siłę,wypłakane,wyproszone,nienależące się to wkurza mnie coś
takiego.Z drugiej strony głupio tak teściowej odpalić,więc podziwiam
krótko świadectwa,nie roztkliwiam się nad nimi i przechodzę do
porządku dziennnego.
Bardziej przeżywa to moja córka,bo jak twierdzi jej nigdy nie
pochwalą,bo ona to raczej paska nigdy nie będzie miała,bo zdarzyła
jej się raz czy dwa 2.Ja jej wtedy tłumaczę na czym te oceny
kuzynostwa tak naprawdę polegają,ale to już temat na nowy wątek.
Szkoda bo takie postępowanie doprowadza do tego,że te dzieciaki nie
mają żadnych kolegów i koleżanek i jeszcze najbliższe kuzynostwo też
ich nie będzie lubić.
Cóż wygadałam się lżej mi.Mam nadzieję,że Wy takich "kwiatków" w
rodzinie nie macie.
    • gabi683 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 07:14
      Moja córka ma czerwony pasek średnia 5,0 ale ona wcale się nie uczy nikt jej nie
      zmusza aby robiła coś w brew sobie.Po prostu taki typ uczestniczy w lekcjach w
      konkursach cały rok ma świetną pamięć i pochlania masę książek.i jest bardzo
      lubiana w śród dziecismile
      Nie wyobrażam sobie gdyby moja córka naciągała sobie oceny lizusostwem,lub abym
      latała do szkoły aby poprawić oceny mojemu dziecku .To jest największa bzdura
      ,i żenada .Tylko zastanawia mnie dla\ czego nauczyciele tak się dają głupiej
      babie ?
      • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 07:40
        Tylko zastanawia mnie dla\ czego nauczyciele tak się dają głupiej
        > babie ?
        Owa głupia baba,jest cwana,wygadana i kuta na 4 nogi.W dodatku wiele
        robi dla szkoły,a to sfinansuje częściowo coś dla szkoły,a to na
        jakąs okazję typu piknik ogólnoszkolny ciasto załatwi itp.
        Ponieważ brat męża jest po wypadku,bardzo poważnym,raczej do końca
        życia będzie niepełnosprawny fizycznie i umysłowo,więc to też jest
        argument,na litość.Bo dzieci biedne taty nie mają,muszą w domu
        pomagać.A prawda jest z goła inna.Wszystko się robi za dzieci i dla
        dzieci,bo one nawet nie wiedzą gdzie na przykład w kuchni cukier
        stoi jak go w cukiernicy zabraknie.
        • thegimel Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 08:15
          Też znałam taką mamunię. Cały czas siedziała w szkole, załatwiała. Córeczka
          płakała jak dostała 4. Potem mamuni trochę przeszło, przestała latać do szkoły,
          ale w domu terrorek był dalej. Syn, zdanie matury na piątki i szóstki przypłacił
          wizytą u kardiologa i psychologa. Nażarł się jakiś środków, bo przecież musiała
          być zdana najlepiej ze wszystkich. A córce potem usiłowano wpłynąć na wybór
          narzeczonego. Skutek- dzieci się usamodzielniły i żyją w bezpiecznej odległości
          od mamusi. To się nazywa przerost ambicji.
        • zona_mi Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:14
          > Tylko zastanawia mnie dla\ czego nauczyciele tak się dają

          Też mnie to zastanawia, ale i u mojej córki w klasie była taka
          mamunia, która zrobiła wszystko, by jej córka miała najlepsze oceny.
          Nawet kiedy naprawdę szło jej gorzej, gdy przy podziale na grupę
          językową bardziej i mniej zaawansowaną zaliczono jej do tej mniej,
          mamunia pobiegła wymiauczeć i przenieśli dziecko do lepszej - aby
          ją, jak to argumentowała, zmotywować.
          Ani specjalnie lubiana, ani zdolna, musiała orać (dodatkowe lekcje i
          awantury za 4 zamiast 5), by zadowolić matkę.
          A moja córka powiedziała, że dzięki nim nauczyła się, że w szkole
          niektórym popłaca włażenie w tył nauczycielom przez rodziców, zawsze
          to wyższa średnia...
          Cieszy się, że jej rodzice nie mają takich pomysłów i sama pracuje
          na swoje - dobre - oceny.
    • franczii Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 07:56
      Na twoim miejscu zamiast skupiac sie na tym co robi szwagierka skupilabym sie na
      wlasnym dziecku i jego poczuciu wartosci i jego pewnosci siebie bo na razie
      rosnie na zakomleksionego czlowieka. Takim wyjawianiem kulisow "sukcesow"
      kuzynow nie poprawisz dziecku samooceny. Niech poczuje sie w czyms dobre i
      osiaga cos co sprawia mu satysfakcje.
    • kropkacom Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 08:07
      > Ale ich mama niemal jest codziennie w szkole,aby pilnować
      > ocen,bo przecież pasek na swiadectwie musi być.Nieważne jak.Dlatego
      > dzieciaki jeśli napiszą jakiś sprawdzian poniżej 5,muszą iść do
      > nauczyciela i prosić i błagać i podlizywać się,aby pozwolił ocene
      > poprawić i takie sytuacje nie mają miejsca raz na rok szkolny,a za
      > prawie każdym razem po sprawdzianie,odpytwaniu itd.

      Skąd o tym wiesz? Chodzisz za nią?

      > Nie chcę abyście pomyślały,że może jestem zazdrosna.Otóż nie.Gdyby
      > te dzieci były autentycznie zdolne i mąre,to jeszcze bym

      Kurcze, a jednak myślę że jesteś zazdrosna. Może nieświadomie. Bywa. Skupiłabym
      się na własnym dziecku bo tam gdzie Ty tracisz tylko dumę ono traci coś więcej.
    • kali_pso Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 09:03

      Wybitnie zdolne dzieci pędzone do nauki?winkp
      Toż to oksymoron sam w sobie, no ale nic...


      Nie martw się- życie weryfikuje takich proszalnych geniuszy, teraz
      jadą na czerwonych paskach a póxniej będa stać za kasa w
      supermarkcie kiedy skończy się udział mamy w ich "sukcesach"winkp


      Co do Twojej córki- mój syn jest taki sam- ani wybitny ani geniuszwink
      Naukowcem zostanie mu nie grozi na pewno, ale....fantastycznie
      tańczy i ja ten talent rozwijam i rozwijać będę. Poszukaj u córki
      takiej dziedziny w której jest dobra, niech się rozwija w niej i
      cieszy ze swoich sukcesów. Bo ona nie musi znilubic kuzynostwa-
      obawiam sie, że wiele tutaj do zrobienia macie Wy, dorośli i to
      Wasze animozje zaszkodzą ich relacjom. Bardziej niż wyimaginowane
      talenta tamtych dzieci.

      Mój syn ma kumpli dużo bardziej rozgarniętych od niego, lubią się i
      szanują, żaden się z drugiego nie śmieje- to z czegoś wynika, z
      podejścia dorosłych zapewne teżwinkp
    • elza78 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 09:05
      zaraz bedziesz miala w watku setki pseudo mundrych wypowiedzi nie na temat ze
      moje dziecko to samo z siebie ma pasek i nie musi sie starac sruty tuty big_grin
      prawda jest taka ze system paskowy generuje takie patologie
      prawda jest taka ze wydeptywaczy ocen zycie szybko weryfikuje
      prawda jest taka ze ofiarowalas swojemu dziecku szczesliwe dziecinstwo kosztem
      wlasnych chorych ambicji a z tesciowej i szwagierki sie smiej w kulak, heh w
      sumie moze pogadaj z nimi bo krzywde dzieciom robia big_grin
      • gabi683 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 10:51
        elza78 napisała:

        > zaraz bedziesz miala w watku setki pseudo mundrych wypowiedzi nie na temat ze
        > moje dziecko to samo z siebie ma pasek i nie musi sie starac sruty tuty big_grin


        odezwała się ta co ma dziecko wieku szkolnym



        > prawda jest taka ze system paskowy generuje takie patologie



        ale to nie znaczy że wszyscy tacy są



        > prawda jest taka ze wydeptywaczy ocen zycie szybko weryfikuje



        To prawda i jestem spokojna o moją córkę smile




        > prawda jest taka ze ofiarowalas swojemu dziecku szczesliwe dziecinstwo


        Bo jej dzieci są przeciętne i nie mają takiej smykałki do nauki nie wszyscy
        muszą mieć .





        kosztem
        > wlasnych chorych ambicji a z tesciowej i szwagierki sie smiej w kulak, heh w
        > sumie moze pogadaj z nimi bo krzywde dzieciom robia big_grin



        jak już taki ktoś jest to się nie zmieni i zaostrzy tylko sytuacje
      • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:01
        Czemu elza nie możesz przyswoić,że są dzieci co mają ten pasek bez wysiłku.Ot po
        prosty uczą się,bawią,rozwijają własne zainteresowania i maja dobre oceny.
        Jakaś moda na forum starasz się wprowadzić,że pasek na świadectwie to powód do
        zażenowania i jego posiadacz na pewno mało bystry,za to obłożony książkami pod
        czujnym okiem ambitnych rodziców,co sami paska nie mieli,albo mieli co jeszcze
        gorzej o nich świadczy.smile
        • thegimel Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:16
          Masz oczywiście rację, takie dzieci bywają. Sama się kwalifikowałam zazwyczaj do
          paska bez specjalnego wysiłku, inna sprawa, że przez zachowanie nie zawsze go
          miałam, dobry był ze mnie numer. Ale istnieją także rodzice z przerostem
          ambicji. Życie to zweryfikuje, moi znajomi traktowani przez rodziców jako
          realizację własnych niespełnionych ambicji (chciała iść na medycynę, ale się nie
          dostała, córka miała spełnić to marzenie za nią) pokończyli obydwoje dobre
          studia, są ustawieni w życiu, ale od jak tylko się usamodzielnili, uciekli od
          rodziców jak najdalej, bo mieli dość ciągłego kierowania życiem. Autorka wątku
          powinna przede wszystkim zadbać o własne dziecko, żeby nie czuło się gorsze, a
          teściowej i szwagierce zapowiedzieć, że sobie nie życzy porównywania, bo
          wszystkie dzieci są inne, a ona ma inne priorytety i nie chce zaczynać dziecku
          wyścigu szczurów już w podstawówce. inna sprawa, że jeśli dziecko autorki jest w
          czymś rzeczywiście zdolne, warto to pielęgnować.
        • elza78 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 16:59
          czemu gryzelda nie potrafisz czytac ze zrozumieniem i ogarnac ze NIE takich
          dzieci watek ten dotyczy big_grin
          • gabi683 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 07:43
            elza78 napisała:

            > czemu gryzelda nie potrafisz czytac ze zrozumieniem i ogarnac ze NIE takich
            > dzieci watek ten dotyczy big_grin


            Bo ty zaklaskasz jakieś patologiczne poglądy o paskach jak byś mila jakaś trał
            me z dzieciństwa
            • elza78 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 09:56
              ooo gabrysia big_grin
              ty TRAŁMY z paskami na bank nie masz - to niemozliwe tongue_out
              buhahaha
              • gabi683 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 10:36
                elza78 napisała:

                > ooo gabrysia big_grin
                > ty TRAŁMY z paskami na bank nie masz - to niemozliwe tongue_out
                > buhahaha


                Pomyliłaś się dziewczynkosmile

                Co tabletek Ci zbrakło ?
                • elza78 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 11:24
                  ROTFL smile
                  • gabi683 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 17:24
                    elza78 napisała:

                    > ROTFL smile



                    chciałaś za błysnąć ?
                    • elza78 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 28.06.10, 17:49
                      nie no zasadniczo dyskusja z kims komu nie mozna dowalic bo sam nie zdaje sobei
                      sprawy z tego ze robi z siebie debila jest bezcelowa stad mozna sie tylko smiac
                      kochana big_grin
    • wieczna-gosia Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 09:12
      u nas w szkole prawo do poprawienia KAZDEGO sprawdzianu nie jest
      kwestia lizusostwa tylko regulaminu. W samym poprawianiu nie widze
      nic zlego, system BEZ ocen na tym sie wlasnie opiera nawet- nie daje
      ci oceny numerycznej, ale mowie ci co jest zle i ty poprawiasz prace
      zgodnie z moimi wskazowkami, ja sprawdzam ja jeszcze raz i dochodzimy
      do poprawnej wersji, i przy nastepnej pracy tego typu uwazasz by
      zastosowac sie do moich wskazowek.
      • zebra12 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 09:26
        U nas dokładnie tak samo. Każdy może poprawić każda ocenę. A to, że
        uczeń się o to upomina może świadczyć o jego ambicji, a nie o
        lizusostwie. A to, ze niektórym nauczycielom nie chce się wciąz
        układać kolejnych sprawdzianów i jeszcze sprawdzać, to już insza
        inszość smile
    • malila Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 09:43
      Czego oczekujesz? Chcesz zmienić relacje z teściową, szwagierką,
      dziećmi szwagrostwa, relacje ze swoją córką, z mężem, relacje córki
      z kuzynami, samopoczucie córki, swoje samopoczucie, czy jeszcze coś
      innego?
      • marminia Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:09
        No właśnie. Kupę problemów jak na jeden post. Dla mnie najgorsze
        jest zachowanie tych dzieci względem Twojej córki i to ją
        należałoby dowartościować. Nie "one są głupki, a takie oceny mają
        dziąki mamusi", ale "ocena nie świadczy o człowieku i jego wiedzy".
        A tak na marginesie, ona jest w II klasie, więc może jeszcze Was
        zaskoczyć. Moje dziecko do III klasy było dobre, ale na pewno nie w
        czołówce klasowej. W tym roku szło jak burza, błyskawicznie uczyło
        się nowych rzeczy, samo zgaszało się do wszystkich możliwych
        konkursów (większość, jak się okazało, wygrało), szczęka nam
        wszystkim opadła, jak na koniec roku przyniosło średnią 5,8! Po
        prostu dojrzała do samodzielnej nauki.
        • thegimel Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:18
          Tak było np. z moją siostrą. W klasach 1-3 jej nie szło, potem szła jak burzasmile
          I nikt nad nią nie stał i nie pilnował.
    • czerwcowa.2 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 10:58
      Ja czepiłabym się zupełnie czego innego:
      Często też podczas wizyt u mnie w domu,przeglądali mojej córce
      zeszyty i dzienniczek.

      Co?????????????????
      A kto im na to pozwala?
      Wytłumacz córce, że to jej rzeczy i wara ciotce od grzebania w jej
      prywatnych rzeczach. Może zechciałaby jeszcze przejrzeć Twój
      kalendarzyk?
      • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:14
        a ja sie przyczepię do czegoś innego: w II klasie dwójka?, trójka?
        przecież w nauczaniu zintegrowanym są oceny opisowe...albo chmurki, słoneczka
        a może córcia jest w gimnazjum?
        • kali_pso Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:18


          Nawet najmniej rozgarnięty II klasista wie, że za słoneczkiem ukrywa
          sie 5 a za gwiazdka marna 4wink
          • joanna35 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 11:33
            Jestem zdziwiona, bo już kiedyś czytałam na forum o takim ocenianiu
            w klasach 1-3, u nas od początku były oceny, a opisowa na
            świadectwie.
    • gladys_g Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:11
      Tak jak mój pasek z wypłatą jest do wglądu dla mnie, nawet niekoniecznie dla
      partnera, bo co go to interesuje, tak świadectwa szkolne są dla dziecka i rodziców.

      Nie pokazuję teściowej ile zarabiam ani nie wyobrażam sobie, żeby machać jej
      przed oczami świadectwami moich przyszłych dzieci. No bo po co??

      Podsumowując nie pozwoliłabym teściowej czy kuzynostwu na trzepanie rzeczy
      mojego dziecka i tyle.
      • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:15
        A jak dziecko samo będzie chciało pokazać świadectwo to też zabronisz?
        • thegimel Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:20
          Jeśli dziecko będzie za każdym razem przy takiej okazji krytykowane, to pewnie
          nie będzie wyrażało takiej woli.
          • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:36
            O matko,a jak będzie miało ten nieszczęsny,godny pożałowania pasek?Tym bardziej
            zabroni bo to wstyd.Niezwykle zdolni,od zerówKi sami kierujący swoim losem maja
            marne trójczyny.Tym należy się obecnie chwalićbig_grin
      • kali_pso Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:16

        No patrz a w mojej rodzinie naturalne było, że się babci świadectwo
        pokazywało..tyle, że ja miałam się zawsze czym pochwalić..hehehehehe
        • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:38
          ale to zabrzmiało kalipso...paskudnie
          ja też zawsze mialam czerwone paski, w liceum też, skończyłam politechnikę, ale nie uważam się za bóg wie kogo
          a mojemu starszemu, który ma średnią 4,2 mówię, że tak naprawdę liczy się pracowitość oraz to jakim jest człowiekiem (a charakter ma wspaniały)
          Syn jest zdolny, poziom inteligencji przebadany: powyżej przeciętnej. I co z tego? Ma prawdziwą, nie "kupioną" dysleksję, i totalny deficyt uwagi. Baardzo ciężko pracujemy w domu a i tak ciągle o czymś zapomina, co rzutuje na wyniki w nauce.
          Mimo to, jestem z niego baaardzo dumna.
          Na pierwszy semestr czwartej klasy miał prawie same trójki, teraz ma tylko jedną. Nauczyciele nie wiedzą o opinii z poradni bo nie chciałam by ktokolwiek pomyślał, że chcemy ponaciągać oceny.

          Podsumowując: porównując mój "wysiłek" włożony w naukę z prawdziwym wysiłkiem mojego syna- jemu się należą oklaski, ja po prostu nie miałam żadnych trudnośći do pokonania
          • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:45
            Pade,a gdyby syn miał średnia 5,8 bez wysiłku,tak po prostu to już mniejszy
            powód do dumy i radości?
            • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:02
              Tego chyba nie da się porównać.

              Powód do dumy zawsze się znajdziesmile

              Poza tym, jaka w tym moja zasługa, ze zdolna jestem? No jaka? Taka się urodziłam i tyle.
              Ja zawsze podziwiałam moje mniej zdolne, ale bardzo pilne i pracowite koleżanki, przełożyło się to później na ich osiągnięcia w życiu dorosłym. Z tymi zdolnymi róznie bywasmile
              Nie deprecjonuję czerwonych pasków, broń boże, to wspaniałe wyróżnienie, nagroda i za zdolności i za ciężką pracę.

              Mimo, że moje dziecko paska nie ma, jestem z niego bardzo dumna, głównie z tego powodu, że nie raz patrzył przez szybę na kolegów grających w piłkę i ani razu się nie zbuntował, ani razu nie krzyczał, ze ma dość a często siedział do 22 nad książkami. Podziwiam go za to, wolno mi? Wolno.

              • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:13
                Tak jak matkom można podziwiać swoje zdolne dzieci co mają bez wysiłku to co
                inni z wysiłkiem.I też im wolno.
                Na szczęście życie zweryfikuje i jeszcze zapłaczą nad losem swych obecnie
                zdolnych dzieci....
                • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:20
                  A ja komuś bronię?
                  One podziwiają za co innego, ja za co innego i w porządku

                  Złośliwa jesteś strasznie, o co Ci chodzi?
                  Czepiasz się bo lubisz?
                  • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:23
                    Wcale nie musza zapłakać. Sa zawody, w ktorych nadmierna ambicja,
                    obłędna pracowitość i perfekcyjność jest wysoko ceniona.
                    • marminia Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 09:33
                      Jak również szybkość nabywania nowych umiejętności i kojarzenia
                      wiadomości, kreatywność, umiejętność przekazania wiedzy.
                      • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 16:07
                        To w innych dziedzinachsmile
                  • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:46
                    Złośliwa bo twoje własne słowa cytuje?
                    Jesteś kolejną osobą która pisze,że życie zweryfikuje zdolności dzieci i będzie
                    to na niekorzyść obecnie piątkowych.
                    Jakby osiągnięcia przychodzące z łatwością były nic nie warte,bo wszystko ma być
                    opłacone wielkimi wyrzeczeniami i poświęceniami.
                    Cieszyłabym się z postępów dziecka,gdyby musiało opłacić je podwójnym,czy
                    potrójnym wysiłkiem,ale ponieważ ma lekko ciesze się jeszcze bardziej.Bo nie
                    musi się narobić,że tak powiem.
                    • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:54
                      gdzie Ty moje słowa cytujesz?
                      gdybym napisała, że "osiągnięcia przychodzące z łatwością są nic nie warte"-(Twoje słowa), to deprecjonowałabym własne dokonaniasmile

                      • gryzelda71 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 13:00
                        Do tej wypowiedzi się odniosłam:
                        Ja zawsze podziwiałam moje mniej zdolne, ale bardzo pilne i pracowite koleżanki,
                        przełożyło się to później na ich osiągnięcia w życiu dorosłym. Z tymi zdolnymi
                        róznie bywa
                        • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 13:08
                          To Twoja interpretacja, a nie cytowanie
              • gabi683 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 07:50
                pade napisała:

                > Tego chyba nie da się porównać.
                >
                > Powód do dumy zawsze się znajdziesmile
                >
                > Poza tym, jaka w tym moja zasługa, ze zdolna jestem? No jaka? Taka się urodziła
                > m i tyle.
                > Ja zawsze podziwiałam moje mniej zdolne, ale bardzo pilne i pracowite koleżanki
                > , przełożyło się to później na ich osiągnięcia w życiu dorosłym. Z tymi zdolnym
                > i róznie bywasmile
                > Nie deprecjonuję czerwonych pasków, broń boże, to wspaniałe wyróżnienie, nagrod
                > a i za zdolności i za ciężką pracę.



                To już chyba twoje słowa odniosłam się do tego co gryzeldzie na pisałaś
      • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:27
        Jeśli chodzi o przetrzepywanie rzeczy szkolnych mojej córki,to
        odbyło się to u niej w pokoju,kiedy kuzynostwo nas
        odwiedziło.Wszystkie dzieci były wtedy w pokoju córki,córka też,a
        ponieważ to już są duże dzieci,więc nie czatuję tam pod drzwiami i
        nie sprawdzam czy czegoś sobie złego nie zrobili.
        Kuzynka powiedziała do mojej córki,że bardzo chciałaby zobaczyć
        jakie ma książki,co piszą w zeszytach.Córka w dobrej wierze
        wyciągnęła wszysztko co tam w plecaku miała i chętnie zaczęła
        pokazywać.Chciała się starszej kuzynce pochwalić,jako że była wtedy
        dumną uczennicą klasy I.I tu nagle zonk,bo kuzynka,gdzieś tam
        wyłapała w ćwiczeniach czy zeszycie jakąś 3 czy 2 i zaczęła się
        naśmiewać,że jeśłi już w I klasie są takie straszne oceny to można
        zapomnieć o świadectwie z paskiem.Bo ona nigdy nie dostała 2 czy
        3.Małej zrobiło się przykro i tyle.Ja dowiedziałam się o tym
        oczywiście po fakcie.Powiedziałam córce wtedy,że ma się nie
        przejmować,pasek na świadectwie o niczym nie świadczy,podobnie jak
        jedna 2 czy 3 nie przekreśla szansy na bycie dobrym uczniem.
        Ale efekt jak na razie jest taki,że jak córa wie,że oni mają przyjść
        to plecak wynosi do naszej sypialni.Czy tak powinno być?
        • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:40
          Nie powinno
          Ale mnie przede wszystkim dziwi Twoje zachowanie. Znasz te dzieci pewnie od urodzenia. Powiedz im po prostu, ze naśmiewanie się z kuzynki jest paskudne i tyle. Czego się obawiasz?
        • malila Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:45
          IMO nie powinno tak być. Ale jak TY chcesz, żeby było?
        • franczii Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:07
          Musisz nauczyc corke bronic sie w takich sytuacjach. Dziecko czuje sie gorsze
          niz tamci i to dla ciebie powinno byc problemem a nie czy tamci zasluzyli na
          paskowe swiadectwa i jak je zdobyli.
          A jesli chodzi o gorsze oceny to ty tez mozesz motywowac dziecko do poprawy moze
          z jakiejs 4 poprawi sie na 5 i da jej to ogromna satysfakcje? Moze nie wierzy w
          siebie i w to, ze jest w stanie miec zapracowac na ocene bardzo dobra? Ja bym
          sie na tym skupila. Nie podoba mi sie przypinanie etykietki i to na samym
          poczatku szkolnej kariery ze ot malo zdolna, przecietna to obniza wartosc
          dziecka w jego wlasnych oczach.
    • spacey1 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:44
      Staranie się o poprawienie ocen ze sprawdzianu nie jest lizusostwem. Nie
      popieram oczywiście chodzenia matki do szkoły i staranie się o poprawienie ocen,
      to juz przesada.
      Nie zgadzam się z jednym - że można być dumnym z dzieci zdolnych i mądrych (sama
      tak napisałaś), a jeśli takie nie są, a mają dobre oceny, to już nie ma z czego
      być dumnym, bo te oceny są wyproszone. Po pierwsze, jeśli coś tu jest
      wyproszone, to poprawki, a nie oceny. Dzieciak musi tak czy owak przygotować się
      do tej poprawki. Po drugie ja bym była dumna z dziecka, które nie jest bardzo
      zdolne, a MIMO TO ma dobre oceny. Uważam, że to jest dopiero powód do
      zadowolenia, że dziecko jest ambitne i pracowite.
      Jednak cała Twoja opowieść o rodzinie i jej dzieciach trąci przesadą i
      zazdrością, nic na to nie poradzisz. To widać jak na dłoni.
      W całym postępowaniu rodziny nie podobają mi się tylko dwie rzeczy 9chodzenie
      matki za poprawkami, ale to nieszkodliwe śmieszne dziwactwo, nic więcej. Druga -
      grzebanie w rzeczach twojego dziecka i wyśmiewanie się z niego przez dzieci. Z
      tym musisz walczyć i nauczyć tego swoją córkę.
      Natomiast jaki jest problem, aby razem z babcią i matką dzieci chwalić ich
      sukcesy - tego nie rozumiem.
      • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:54
        Nie, mogę być dumna z syna (srednia 3,5, ITN z polskiego na piątkę),
        ale zdecydowanie nie bylabym z niego dumna, gdyby miał średnią 5,5,
        bo zmuszałabym go do poprawiania wszystkich gorszych ocen i
        wypraszała w szkole możliwość takiej poprawy. Mogłabym być wtedy
        najwyżej dumna z siebie, a i to tylko w wypadku ograniczonej
        wyobraźni.
        Moge byc dumna z dziecka, bo uczy sie bardzo dobrze i bez wysiłku,
        bo uczy się dobrze i wkłada w to dużo pracy, bo uczy się srednio,
        ale się stara, bo uczy się marnie, ale cos go interesuje i jest z
        czegos bardzo dobry. czyli - z samodzielnych osiągnięć dziecka, a
        nie z wymuszonych stopni.
        Nie jest wazne jakie stopnie maja kuzyni i jak zdobyte. Wazna jest
        Twoja corka i musisz pilniowac, aby nie porównywała sie z kuzynami i
        zeby mnikt jej takze nie porownywał. Twój mąż się myli - są dzieci,
        ktore rzeczywiście motywuje takie porownanie, większość jednak traci
        poczucie własnej wartosi i sensu uczenia sie, skoro i tak nie mają
        szans na dorównanie prymusom.
        • spacey1 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 11:58
          chciałam w swojej wypowiedzi podkreślić, że można być dumnym nie tylko z dziecka
          zdolnego, ale także z pracowitego.
          Natomiast mam wrażenie, że opis demonicznej matki jest mocno przesadzony.
    • morekac Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:23
      Przede wszystkim powinnaś ochrzanić towarzystwo za naruszanie
      prywatności twojej córki i grzebanie jej po rzeczach.Głośno,
      publicznie, przy twojej córce.
      Córkę wspieraj - na pewno są rzeczy, w których jest dobra.Po prostu
      skoncentruj się na jej mocnych punktach.
      Komentarz do ocen tamtych: Widzę, że jesteś dumny ze swojej pracy.
      Bo jednak te dzieci się napracowały, namiałczały itp.Dobre oceny w
      szkole to nie tylko wrodzone zdolności, to również praca. A
      niezależnie od wymiaukiwania te dzieci pracują.
      Całe życie nie będą ich wyciągać - więc dzieciaki nauczą się pracy
      bez poprawek, czerwone paski staną się zapewne odległym wspomnieniem
      (przy tym systemie). Jeśli nie - tylko pogratulować. Być może
      nadejdzie taki dzień,że dzieci stracą motywację do nauki - bo skoro
      nie można mieć czerwonego paska i zadowolić rodziców, to można sobie
      naukę odpuścić, bo i po co? I z moich obserwacji wynika, że w
      dalszym życiu sukcesy odnoszą niekoniecznie najlepsi uczniowie w
      klasie.
      Nie musisz brać udziału w dyskusjach i wychwalaniu świadectwa z
      czerwnym paskiem.Mówisz: ok, przyjęłam do wiadomości.Są wakacje, nie
      rozmawiamy o szkole. Chyba że zadasz podstępne pytania, czym kuzynek
      interesuje się najbardziej, jaki dział najbardziej lubi w matematyce
      i kim chce zostać. wink
    • wieczna-gosia Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:23
      Pomojajac to wiadro jadu jakie wyprodukowalas oraz dokladny rozklad i
      plan na zycie bratowej- zastanawia mnie jedno- CO TY zrobilas gdy
      twoje dziecko we wlasnym domu zostalo tak potraktowane?

      Bo ja w takich wypadkach wchodze bardzo ostro, niewazne czy dziecko
      czy dorosly- w moim domu sie nikogo nie osmiesza i nie wysmiewa. Nie
      robi sie licytacji i nie porownuje. Moi tesciowie sa z frakcji
      "trzeba dziecku stawiac wysoko poprzeczke i za czesto nie chwalic bo
      sie rozleniwi"- jutro tam idziemy i wiem ze bede musiala kilka razy
      sie postawic przy kilku dostatecznych oraz kilku dobrych (dziadkowie
      na szczescie celujacych nie ogarniaja wiec bardzo dobrych bronic ie
      trzeba)- ale oczywiscie sie postawie. Moje dzieci doskonale wiedza o
      co chodzi i co nalezy w przyszlym roku poprawic a co mozna zostawic
      oraz ze ja jestem z nich dumna i zadowolona.

      Co ciekawsze moi rodzice nigdy nie wsiadali mi na glowe jesli chodzi
      o stopnie chociaz ja wiekszosc zycia uczylam sie dobrze. Moj maz
      nigdy studiow zas nie skonczyl a i w szkole bywal rogaty chociaz
      jednoczesnie zdolny i blyskotliwy. Ale moi tesciowie nie widza
      zwiazku. Nie widza tez zwiazku ze z jurtzejszego obiadu staralam sie
      wywinac z calych sil nie udalo sie ale wpadne tam na chwile.
      • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 12:26
        Ale przecież autorka napisała, ze dzieci po prostu prosily jej córkę
        o pokazanie książek, a dopiero potem zaczęły się nabijać - i to nie
        w obecnosci dorosłych. Co zatem miała zrobić?
        Problem dodatkowy jest w postawie ojca, ktory popiera najwyraźniej
        dolowanie córki.
        • kali_pso Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 13:33

          Raczej- chce mieć święty spokój a nie wojnę z mamusią, bratową i
          bratemwink
        • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 13:38
          Dokładnie tak Verdana.
          Moje dziecko podczas ich obecności,nie poskarżyło mi się,że zostało
          wyśmiane.Cała sytuacja miała miejsce jak juz wcześniej pisałam,w jej
          pokoju za zamkniętymi drzwiami.Nie słyszałam tego.Dopiero jak oni
          sobie poszli córka opowiedziała mi co się wydarzyło.Żadnego pola
          manewru nie miałam.
          Co do postawy ojca to temat na osobny wątek.W skrócie brat i dzieci
          brata,to bóstwa do których mój mąż mógłby się modlić.Tą wielką
          miłość,szacunek i uwielbienie zaszczepiła im ich matka czyli moja
          teściowa.Również wznosząca tylko ochy i ach na cześć syna i
          wspaniałego jego potomstwa.
          • malila Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 14:10
            Nie odpowiedziałaś na moje pytanie: czego oczekujesz, co jest dla
            Ciebie problemem, który chciałabyś rozwiązać, w którym miejscu
            oczekujesz zmiany i jak konkretnie miałaby ona wyglądać. Oczywiście
            nie ma obowiązku odpowiadania na niczyje pytania i nie zgłaszam w
            związku z tym żadnych pretensjiwink
            Jednak odpowiedź na te pytania pozwoliłaby Ci posunąć się do przodu.
            To, co teraz robisz, to żalisz się, że jest, jak jest. Kręcisz się
            wokół sytuacji, która sprawia Ci dyskomfort - i na tym sprawa się
            kończy. Nie zamierzam wywierać na Tobie presji, byś z tego stanu
            wyszła, ani nie zamierzam Cię za to krytykować, jeśli nie chcesz.
            Warto jednak, byś przyjrzała się temu, co robisz i czego
            potrzebujesz: czy potrzeba Ci właśnie tego pogadania sobie na temat,
            czy wolisz skupić się na osiągnięciu jakiegoś określonego celu.
            • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 15:24
              Z jednej strony wkurza mnie ta cała sytuacja,taka hipokryzja,moim
              zdaniem,wychwalanie pod niebiosa genialnych dzieci,które są w
              gruncie rzeczy przeciętne,robienie z nich półbogów,bo mają
              świadectwa z paskami.No i to ciągłe porównywanie ich do np.mojego
              dziecka czy innych dzieci z rodziny przez teściową,na zasadzie
              no,Nasze dzieci to same 5 i 6 mają,więc Zosia, Marysia i Staś też
              powinny,bo kto potem firmę będzie prowadził? Lub Madzia i Adaś to
              takie zdolne dzieci,zawsze świadectwa z paskami,same 6,listy
              gratulacyjne dostali,z nich to będzie pociecha na stare lata,oni jak
              firmę poprowadzą to nikt tak nie poprowadzi.A taka Zosia,czy
              Marysia,to tylko u nich może co najwyżej pracować,bo do niczego się
              nadawć nie będzie.Oni to tacy mądrzy i inteligentni.
              A wszyscy wiemy jak te oceny zostały zdobyte na te laury.I wręcz
              narzucałoby się tu powiedzieć teściowej czy szwagierce,co o tym
              myślę,ale nie chcę robić wojny domowej.
              Dlatego pozostaje mi tylko wyżalenie się na forum.
              • echtom Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 16:06
                Rozumiem, że to może wkurzać. W mojej rodzinie nie jest to aż tak ostentacyjne, ale każda informacja o czerwonych paskach i innych osiągnięciach siostrzeńców eksa kłuje mnie trochę w serce, bo ja nie mogę się pochwalić tym samym. Ale trudno, taki lajf - najważniejsze to wierzyć w możliwości własnych dzieci i wzmacniać ich samoocenę. W Twoim przypadku najłatwiej ukrócić gadanie o pracy w rodzinnej firmie - powiedzieć, że Twoje dziecko samo sobie znajdzie dobrą pracę. Nie rób tylko jednego - nie odkrywaj przed swoją córką kulisów osiągnięć jej kuzynów, nie wsączaj w nią niechęci do nich - jak podrośnie, sama będzie umiała ocenić sytuację.
              • malila Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 17:06
                Czyli, jeśli dobrze rozumiem, boli Cię, kiedy Twoje dziecko jest
                oceniane jako mniej zdolne, mniej inteligentne i ogólnie mniej. I
                boli Cię to, ze ocena taka wydawana jest bezpodstawnie. Czujesz się
                bezradna, bo jeśli powiesz szwagierce i teściowej, co o tym myślisz,
                to wywołasz wojnę domową, której skutki będą gorsze niz to, co teraz
                ma miejsce. Czy tak?
                • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 22:00
                  Tak.
                  I boli mnie jeszcze już z góry założony i realizowany scenariusz
                  przez teściową,że nasze dzieci (ale moja córka do "naszych" się nie
                  zalicza)są te lepsze,mądrzejsze więc to one w przyszłości będą
                  tzw."karty rozdawać",one będą te od rządzenia,reszta od roboty i
                  przynoszonia im grzecznie w zębach wypacowanego zysku,bo przecież
                  one takie mądre i zdolne są, a reszta im do pięt niedorasta.
                  • echtom Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 22:06
                    Ale czemu Ty się na zapas przejmujesz? Dzieci jeszcze w podstawówce, do "realizacji scenariusza" droga daleka, rób swoje i nie daj się wciągnąć w rywalizację i licytację, które dzieci lepsze.
                  • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 22:14
                    Nie, to jest coś wiecej niż "boli". Jako matka 2,5 marnie uczącego
                    się dziecka (0,5 - bo córka w liceum była już dobra...) mogę
                    powiedzieć, ze takie porownywanie jest nie tylko nieprzyjemne, ale
                    przede wszystkim niszczace dla samego dziecka. Od pierwszej klasy
                    uczy się,że nie tylko jest słabsze - to drobiazg, ale że nie
                    dorównując innym dzieciom traci szanse. Pokazuje sie dziecku nie to,
                    ze gorzej się uczy, ale ze jest ogólnie "gorsze" jako człowiek, ze
                    duża część swiata będzie przed nim zamknieta, a ono samo jest mniej
                    warte, niz inne, dobrze uczace się dzieci.
                    Dzieci w domu nie mają być uczniami i ich ocena nie powinna być
                    związana z osiągnięciami szkolnymi. Tak jak nie oceniam męża, czy
                    jest dobrym mężem i ojcem po tym, czy awansuje i dostaje podwyżki.
                    Dla pocieszenia - mam przyjaciółkę, b. zdolną dziewczynę. Od zawsze
                    niemal stawiano mi ją za przyklad. Ona była wzorową uczennica w
                    liceum, ja byłam uczennica trójkową. Jako, ze się lubimy,
                    dogadałysmy się kiedyś - od czasu mojego doktoratu, to jej rodzice
                    stawiają mnie za przyklad... Ale za to ona zarabia chyba trzy razy
                    więcej niż ja. No i nasz dzieci - jej uczyly się doskonale - nie
                    dlatego, ze mama cos wybłagała, tylko dlatego, ze były zdolne i
                    pracowite. Moje uczyly sie albo srednio, albo... cóż, z LO musialam
                    syna przenieść do Liceum Zawodowego.
                    Ale na studiach i po sytuacja sie odwróciła - moj syn pisze
                    doktorat, córka konczy drugi fakultet, jej corka - ta zdolniejsza -
                    nie może na studiach jaoś się odnaleźć.
                    Czyli - nic, ale to absolutnie nic nie jest przesądzone, bo ktos się
                    dobrze czy źle uczy.
                    • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 22:36
                      nic, ale to absolutnie nic nie jest przesądzone, bo ktos się
                      > dobrze czy źle uczy.
                      W 100% się zgadzam i staram się to uzmysłowić mojemu dziecku.
                      Niemniej jest to wyjątkowo wyboista droga,bo jeśli od małego tamte
                      dzieci chowane są na przyszłych prezesów holdingu rodzinnego i jest
                      im wpajane jakie są mądre i błyskotliwe, wszyscy je
                      podziwiają,wychwalają a np.moje dziecko ma tam wyrabianą opinię ich
                      pracownika (bo już się raczej na pasek nie zapowiada),to ciężko jest
                      mi coś takiego przeskoczyć.
                      Pomyślcie jeśli od małego robiono by z Was tzw.święte
                      krowy,gloryfikowano na każdym kroku,to w końcu wzrastając w poczuciu
                      swej wielkości,mądrości itd.za oczywiste byście uważały,że to Wam
                      się całe dobro tego świata należy,a reszta społeczeństwa jest od
                      pracowania na Was i spełniania Waszych zachcianek.
                      Te dzieci wg.teściowej i ich matki są jeszcze dodatkowo przez los
                      doświadczone,bo mają teraz ojca po wypadku,niepełnosprawnego
                      fizycznie i psychicznie.Tak,wiem,że to wielka trauma,ale czemu
                      kosztem mojego dziecka.
                      Na ten wypadek szwagier "ciężko"sobie sam zapracował.Był on z jego
                      winy i na jego własne życzenie.Nieraz zresztą mój mąż błagał go
                      niemal aby się opamiętał,żona jego nieraz z płaczem żaliła się
                      teściowej.Ale to osobny temat.
                      No a teraz szwagier najbardziej unieszczęśliwił własną
                      rodzinę.Dlatego też teściowa w dwójnasób,skacze nad tymi dziećmi.A
                      dzieci umieją to wykorzystywać.Tym bardziej,że za czasów świetności
                      swego ojca,nie miały z nim dobrego kontaktu,bo jego dzieci i żona i
                      dom niespecjalnie obchodziły.Ojca nigdy przy nich nie było,teraz
                      jest za to codziennie,ale brzydko mówiąc bezużyteczny jako rodzic.
                      A mnie ta cała sytuacja wkurza i boli jednocześnie.
                      • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 22:53
                        A jeszcze gorzej, gdy dziecko wychowuje się w rodzinie, gdzie pięć
                        pokoleń ma doktorat, a przodkowie figurują w encyklopedii - i źle
                        się uczy. I własna matka uznaje , ze trudno, bo widocznie dziecko
                        niezbyt inteligentne, byle tylko trójki mialo...
                        Gdyby nie pewna pani psycholog, ktora op... mnie z góry na dół, to
                        moj najstarszy zamiast na studia doktoranckie, poszedłby pewnie do
                        zawodówki - bo oceniałam go po szkolnych stopniach, nie zwracając
                        uwagi na całą resztę. I przeoczyłam inteligencję własnego dziecka -
                        moim zdaniem niezbyt inteligentny i niezdolny syn miał IQ 145. A
                        przyczyna - porownanie jego zdolnosci ze zdolnosciami córki, ktora
                        mlodsza od niego opowiadała i pisała o wiele lepiej.
                        Tylko ja wzięłam jej poziom za typowy, a on typowy absolutnie nie
                        był.
                        Dzieci, od małego wychowane do sukcesu moga jednak ten sukces
                        odnieść, bo bedą pewne siebie. A to czasem podstawa. Bywa, ze lepsza
                        od dobrych stopni i inteligencji.
                      • malila Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 01:05
                        k1234561 napisała:

                        > Pomyślcie jeśli od małego robiono by z Was tzw.święte
                        > krowy,gloryfikowano na każdym kroku,to w końcu wzrastając w
                        poczuciu
                        > swej wielkości,mądrości itd.za oczywiste byście uważały,że to Wam
                        > się całe dobro tego świata należy,a reszta społeczeństwa jest od
                        > pracowania na Was i spełniania Waszych zachcianek.

                        Jaki to ma wpływ na Ciebie i Twoją córkę? Jakie konsekwencje
                        ponosicie tego, że tamte dzieci są hołubione i przekonywane, że są
                        panami tego świata?
                        • kunegunda32 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 02:18
                          Ja mogę Ci powiedzieć z perspektywy dorosłego już dziecka drugiej kategorii. Do
                          tej pory pomiędzy mną i moją siostrą a naszymi kuzynkami są animozje z
                          dzieciństwa i mimo że prawdopodobnie są one całkiem O.K. nasze stosunki nigdy
                          nie będą lepsze niż poprawne. Bo one zawsze były stawiane na piedestał i
                          hołubione przez rodzinę mojego ojca. I dalej tak jest i mimo że jestem już stara
                          baba to dalej jest to dla mnie przykre. Nie uważam żebym była od nich gorsza,
                          głupsza czy brzydsza i nie mam już presji udowadniania wszystkim, że jestem tak
                          samo dobra jak one, bo wedle rodziny mojego ojca nigdy taka nie będę. Ale zadry
                          z dzieciństwa i wczesnej młodości zostały, gdzieś tam za uszami i chyba będą już
                          zawsze.
                        • k1234561 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 06:50
                          malila napisała:
                          Jaki to ma wpływ na Ciebie i Twoją córkę? Jakie konsekwencje
                          > ponosicie tego, że tamte dzieci są hołubione i przekonywane, że są
                          > panami tego świata?

                          Ano taki,że mojemu dziecku,które widząc i słysząc jak babcia potrafi
                          zachwycać się tylko tamtymi dziećmi jest po prostu przykro,czuje się
                          gorsze.Babcia i ciotka dodatkowo podsycają atmosferę mówiąc,że jak
                          córka pójdzie do 4 klasy to też powinnna,a nawet musi mieć
                          świadectwo z paskiem,bo w szkole to już taka rodzinna tradycja,że
                          wszystkie dzieci z TEJ rodziny są najlepsze i to byłby wstyd jakby
                          córka tego paska na świadectwie nie miała albo nie startowała we
                          wszystkich możliwych konkursach i olimpiadach.(kuzynostwo i moja
                          córka chodzą razem do tej samej podstawówki,od września,córka będzie
                          już sama,bo młodszy kuzyn właśnie skończył 6 klasę,ale został
                          jeszcze najmłodszy kuzynek obecnie 4 latek,też chowany na
                          Einsteina,oczko w głowie mamusi i babci,więc wkrótce dołączy do
                          córki)
                          • morekac Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 09:43
                            Myślę, że ty się po prostu boisz,że twoje dziecko nie sprosta
                            rodzinnym wyzwaniom. Nie wierzysz w nią, swoim strachem podcinasz
                            jej skrzydła. W dorosłym życiu można nie utrzymywać kontaktów z
                            kuzynostwem, można wyjechać daleko od rodzinnej firmy i nie
                            utrzymywać nadmiernych kontaktów z rodziną typu ciotka czy babcia -
                            ale trudno jest chyba uciec od przekonania, że brak świadectwa z
                            paskiem to była straszliwa trauma dla matki.Bo zachowujesz się tak,
                            jakby tak było.
                            Cokolwiek rodzinka nie mówi - ważniejsze jest to, co ty przekazujesz
                            swojej córce.
                            Babcia, szwagierka i dzieciaki chwalą się tymi świadectwami, bo
                            przecież trudno im chwalić się synem/męzem/ojcem w stanie takim,
                            jakim jest.
                            Z tego co piszesz, sytuację rodzinną mają paskudną. Więc ciesz
                            się,że u was wszyscy zdrowi - bo to warte milion razy więcej niż
                            świadectwa z paskami.
                          • malila Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 15:49
                            Czyli Twoja córka dostaje z tamtej strony przekaz, że brak paska,
                            niebycie wlaścicielem najlepszych ocen oraz brak dyplomów
                            olimpijskich jest porażką, świadczy o deficytach, blokuje sukces
                            zawodowy, a przede wszystkim to wstyd. Jak chcesz ją przed tym
                            obronić? Jak chcesz zniwelować wpływ rodziny? W jaki sposób możesz
                            to zrobić? Czy ktoś albo coś może ci w tym pomóc?
                      • franczii Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 01:40
                        ak,wiem,że to wielka trauma,ale czemu
                        > kosztem mojego dziecka.


                        Wykorzystaj te chora sytuacje, zeby wyprowadzic corke na silna oraz pewna siebie
                        i swoich mozliwosci osobe. Wiem ze to na pewno trudne, ja jeszcze nie stoje
                        przed wyzwaniami szkolnymi ale stane na glowie, zeby dzieci wychowac na ludzi
                        bez kompleksow i poczucia nizszosci.
                        Wez tez potrzasnij mezem, ze krzywde wlasnemu dziecku robi.
                        Nie masz wplywu na to, co gada tesciowa, co zrobi szwagierka ale na to jakim
                        czlowiekiem bedzie twoje wlasne dziecko na pewno wplyw masz.
    • morekac Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 23:09
      >Bardziej przeżywa to moja córka,bo jak twierdzi jej nigdy nie
      >pochwalą,bo ona to raczej paska nigdy nie będzie miała,bo zdarzyła
      >jej się raz czy dwa 2.Ja jej wtedy tłumaczę na czym te oceny
      >kuzynostwa tak naprawdę polegają,
      Moim zdaniem źle robisz - jeszcze ją przekonasz, że świadectwo z
      paskiem to coś złego. wink
      Kuzynostwo - jakkolwiek uważasz ich za przeciętnie zdolnych - jest
      pracowite i zdeterminowane, skoro tak bez przerwy latają i
      poprawiają te oceny. Im odpuść, zajmij się swoim dzieckiem.

      >Raczej
      >na orła i geniusza się nie zapowiada,ale ja nie robię z tego
      >problemu.Jest uczennicą przeciętną,z mocną 4.Zdarza się jej dostać
      >2 i 3
      Kochałabyś ją bardziej, gdyby miała 5 i 6, i zapowiadała sie na
      geniusza? Kochałabyś ją mniej, gdyby miała 1 i 2? Jeśli nie -
      powiedz jej o tym. Jeśli tak - wymień córkę na inny model.

      Kiedyś wracałam z córką od jej koleżanki - brała lekcje po chorobie.
      Wyraziłam przypuszczenie, że koleżanka to wzorowa uczennica.Córka
      potwierdziła, po czym z jej ust padło ni to pytanie, ni
      twierdzenie:
      -Pewnie chciałabyś mieć taką wzorową córeczkę?
      Niewiele brakowało, bym potwierdziła. Pewnie, że każdy by chciał.
      W ostatniej chwili stwierdziłam, że byłoby mi trochę nudno z taką
      córką - monotonne oceny od góry do doły, i nigdy żadnej adrenaliny
      przy poprawianiu jedynki, i żadnych miłych niespodzianek wink. W
      życiu nie zamieniłabym moich córek na żadne inne, bo nie byłyby to
      moje dzieci. Uśmiech córki - bezcenny.
      • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 26.06.10, 23:16
        Otóż to. Nie oceniajmy dziecka po stopniach - ani dobrych, ani
        złych.
        Poza tym dziecko w tym wieku jeszcze na nic się nie zapowiada. Moja
        znajoma, obecnie na etapie habilitacji, zapowiadała sie przez
        pierwsze pięć klas niemal na szkołę specjalną.
        • gku25 Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 19:47
          No cóż, mój mąż jako uczeń zaledwie trójkowy w podstawówce jest absolwentem
          prawa i wysokiej klasy specjalistą w służbach mundurowych.
    • asia_i_p Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 10:32
      Wszystko, co opisałaś, jest wkurzające, ale połowa to nie twoje problemy. Nie w
      sensie, że nie twoja sprawa, nie masz prawa komentować, tylko w sensie, że ty
      nic z tym nie zrobisz. Nic nie zrobisz z tym, że brat i bratowa niszczą psychiki
      swoich dzieci, bo role w rodzinie tak zostały podzielone, że rady od ciebie nie
      przyjmą.
      Z tego wszystkiego twoim problemem jest twoje dziecko. Nasze dziecko jeszcze do
      szkoły nie chodzi, nie wiemy, na ile będzie zdolne, ale z góry postanowiliśmy
      wprowadzić zasadę, że dziecka świadectw i dzienniczka się nie pokazuje.
      Niezależnie jak będą piękne. Może wprowadźcie taką zasadę u siebie?
      Nie pozwól grzebać po rzeczach dziecka, nie pozwól, żeby jego oceny stawały się
      tematem dyskusji. Jak rodzina chce porozmawiać o szkole, to proszę bardzo - co
      się w szkole działo, czego się dzieciaki nauczyły, ale nie jakie dostały oceny.
      Pewnie będziesz musiała przecierpieć na początku "Nie chcecie rozmawiać o
      ocenach, bo ma marne, tak?", ale niewdawanie się w dyskusje i technika zdartej
      płyty powinny pomóc.
      Druga sprawa to twoja reakcja na skargi dziecka. Według mnie tłumaczenie, w jaki
      sposób kuzyni uzyskali oceny, to błąd. Utwierdza dziecko w przekonaniu, że oceny
      są ważne, że gdyby kuzyni swoje uzyskali w inny sposób, to powinna mieć poczucie
      niższości wobec nich, a tak nie jest.
      No i trzeci twój problem, i to spory, to twój mąż. Macie kompletnie inne wizje
      wychowania i edukacji dziecka, kompletnie inny obraz dziecka, ja bym
      powiedziała. On uważa, że albo córkę stać na więcej, albo generalnie dziecko
      jest tabula rasa i można wpisywać co się chce, wszystko kwestia odpowiedniej
      motywacji. A za odpowiednią uważa każdą silną, nawet bardzo negatywną. Chyba
      macie te sprawy do obgadania. Łącznie z sięgnięciem do czasów szkolnych męża -
      czy między braćmi była rywalizacja, czy rodzice ją nakręcali, itd.
      • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 11:00
        A jak dziecko chce pokazać? To co wtedy?
        Zasada "nie pozwól grzebac w rzeczach dziecka" brzmi dobrze, ale
        oznacza, ze rzeczy dziecka nie należą do niego - w tym wypadku
        dziewczynka sama chciała pokazać swoje podreczniki i zeszyty.
        Zakazać?
        A rozmowy z rodzina? To jest jakieś strasznie sztuczne - babcia nie
        moze zapytać, jakie dziecko ma stopnie? dziecku nie wolno
        odpowiedzieć? Pochwalić się piatką, ani pożalić na dwóję? To jest
        dobra metoda tylko w przypadku zachowań skrajnych, jak u autorki
        postu, natomiast w zwyklej rodzinie jest co najmniej dziwna. I
        niedobra dla dziecka. Jest uzaleznione tylko od ocen i reakcji
        rodziców, nie moze zadzwonić do cioci czy dziadkow ani z prośba o
        pomoc, ani żeby się pochwalić.
        • asia_i_p Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 19:10
          Jak będzie sama chciała pokazać, to oczywiście może. Ale żadnych sytuacji typu
          po końcu roku jedziemy do babci, rodzice biorą świadectwo - choć jak będzie sama
          chciała wziąć to nie zabronię. Ja nie pamiętam, żebym miała się ochotę jakoś
          moimi świadectwami chwalić. Mam wrażenie, że bardzo mało rozmów o ocenach jest
          wynikiem własnej inicjatywy dziecka, bardzo wiele wynikiem jakiegoś utartego
          przekonania, że oceny dziecka to sprawa całej rodziny.

          A co do babci pytającej, jakie dziecko ma stopnie - wolałabym nie. Jak dziecko
          będzie jej chciało poopowiadać, proszę bardzo, ale wolałabym, żeby nie pytała.
          Wyrobiła przeraźliwą fobię szkolną mojemu mężowi i jego bratu - wiem, że z córką
          byłoby to trudniejsze, bo akceptacja babci jest jednak mniej kluczowa dla
          samopoczucia niż akceptacja rodziców - ale babcia ma tak silne poczucie
          konkurencji i ambicje edukacyjne na punkcie dzieci, że lepiej, żeby od tematów
          szkolnych trzymała się z daleka. Po każdej lekcji tańca informowała mnie, że
          Ania dzisiaj najlepiej tańczyła, albo najgrzeczniej się zachowywała, albo że
          niespecjalnie jej poszło.

          I nie wiem, czy to jest aż takie sztuczne - ja bym jednak chciała, żeby dla
          dziecka osiągnięciem było to, czego się rzeczywiście nauczyło, a nie to, jakie
          dostało oceny. Żeby się cieszyło, że już umie spytać o drogę po angielsku, a nie
          że dostało piątkę z angielskiego. Na szczęście do czasu, kiedy córka pójdzie do
          szkoły, pewnie wszędzie będą już dzienniki elektroniczne, więc odpadnie
          sakramentalne pytanie "Co dzisiaj dostałeś?", odpadnie problem ukrywania ocen -
          zaloguję się wieczorem i sprawdzę. Całkiem poważnie mam nadzieję, że te
          dzienniki będą miały bardzo pozytywny wpływ na kontakty rodzice - dzieci -
          wreszcie ubędzie stały temat rozmów i śledztw i trzęsienia się przed
          wywiadówkami (mąż opowiadał mi, że celowo nie mówił o złych ocenach, bo
          wiedział, że przez drogę powrotną z wywiadówki rodzice zdołają ochłonąć, ale do
          dzisiaj pamięta, jak się bał, chociaż ani nie bili, ani nie krzyczeli, tylko
          przeprowadzali poważne rozmowy).
          • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 19:27
            Aaa, to ja mam ograniczona wyobraźnię, bo mi sytuacja z pojechaniem
            do babci ze świadectwem w ogóle do głowy nie przyszłasmile Moje dzieci
            raczej chwalić się nie miały czym, a dziadkowie stracili moralne
            prawo do uwag, biorąc pod uwagę poprawki babci i oblanie matury
            przez dziadka. Wobec tego, ze w niczym im to nie przeszkodzilo w
            karierze zawodowej, teraz nie przywiązują wagi do ocen dzieci...
            Moi rodzice pytaja o stopnie, ale raczej w celu pocieszenia
            delikwenta, ze to nie ma większeego znaczenia i ochrzanienia mnie,
            ze się czepiam - takie reakcje tez trzeba brać pod uwagę. Tylko
            wiem, ze to raczej rzadkie.
            Nie jestem zwolenniczka elektronicznych dzienników, jakoś nie podoba
            mi się pomysł, ze stopnie dziecka przestają byc jego sprawą, a stają
            się informacją wymieniana pomiędzy nauczycielem a rodzicem. I ze
            dziecko surowych rodziców żyje w ten sposób w stałym zagrożeniu.
            Moim zdaniem to będzie mialo zly wplyw na stosunki rodzinne, szkoła
            wejdzie do domu, dziecko ani na moment nie będzie od niej wolne.
            Wyobraź sobie Twojego męża - on te "wywiadówki" mialby w
            nieoczekiwanych momentach. Rodzina wybiera sie z dzieckiem na miły
            spacer, mama zagląda do dziennika... Sa urodziny dziecka, tata w
            pracy sprawdza oceny...
            Nie, uwazam, ze bylby to dobry pomysł tylko w wypadku wpisywania
            ocen w ściśle okreslone dni, nie częściej niż raz na tydzień, tak,
            aby dziecko mialo szansę samo porozmawiać z rodzicami, a nie było
            zaskakiwane w domu tym, co miało miejsce w szkole.
            • pade Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 27.06.10, 21:48
              ja jestem zachwycona dziennikiem elektronicznym
              moje dziecko z racji tego, ze zapomina jaki dziś dzień zapomina też
              co było na lekcji i jaką dostało ocenę
              a dzięki dziennikowi na bieżąco mam wgląd i w oceny, i w tematy
              lekcji omawiane w szkole, i co najważniejsze stały kontakt z
              nauczycielami
              • verdana Re: Świadectwo z paskiem - inaczej 28.06.10, 17:53
                Ale to nie Ty masz być zachwycona i na tym sprawa polega. szkola ma
                być przede wszystkim sprawą dziecka, a nie rodzica i nauczyciela.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja