Bycie w domu a zaniedbanie

26.06.10, 11:41
Jeszcze niedawno miałam kołowrotek ,pobudka 5.30 ,kawa ,przygotowanie dziecka
do przedszkola , biegiem do pracy , w pracy harówka ,po pracy zmęczenie takie
że sił wystarczyło jedynie tv i net. Dziś jako że nie pracuję , wstaje na
chwile wczesnym rankiem by przygotowac dziecko do przedszkola i wysłac je tam
wraz z mężem , po czym śpię dalej. Po przebudzeniu sącze kawe w łóżku , robię
sobie na spokojnie pachnącą kąpiel , jade na śniadanie do pobliskiej Ikei ,
wracam i mam czas na zrobienie maniciure , zadbanie o siebie ,moge w kazdej
chwili jechac do lekarza bo mam na to czas. Nie pamiętam kiedy czułam sie tak
dobrze , byłam tak wyspana i zadbana, mąż twierdzi że wyglądam swietnie i
przyzaje sie że koledzy straszyli go że będac w domu jak prawie każda baba
zwyczajnie sie zaniedbam.
Nie wiem skąd to przekonanie że kobieta siedząca w domu jest zaniedbana a
pracujace lśniąca i błyszcząca wink Gdy porównuje siebie z dnia dzisiejszego i
tą z przed kilku miesięcy to jest kosmos. Kiedys zabiegana , niewyspana ,
wszystko na huziaaa z wywieszonym jęzorem , brak czasu i sił na kompleksowe
dbanie o urode i zdrowie itd Przeciez to oczywiste że kobieta będąca w domu
ma dla siebie o wiele wiecej czasu niz ta pracująca , bo przypominam że ta
druga ma tak na prawde 2 etaty , prowadzic dom tez musi i pada na pysk , sama
doskonale to pamiętam. Bedąc w domu mozna spokojnie wykonywac obowiązki domowe
nic na huziaa i mozna spokojnie zadbac o siebie. Zgadzacie się ze mną?
    • gryzelda71 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 11:46
      To jesteś wyjątkiem.
    • kropkacom Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 11:51
      > Nie wiem skąd to przekonanie że kobieta siedząca w domu jest zaniedbana a
      > pracujace lśniąca i błyszcząca wink

      Zapytaj kolegów męża big_grin
      • kropkacom Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 11:53
        Dziecko masz w przedszkolu, tak? Mąż je pewnie zawozi i odbiera? Masz masę czasu
        faktycznie.
        • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:00
          Dokładnie ,mogę dbać o pięty i paznokcie bo mam na to siły i czas oraz
          zajmowac się domem na spokojnie bez zadyszki.
          Nawet jak jest dziecko w domu to dzien wygląda inaczej bo wciąż mam tylko jeden
          etat- tylko ten domowy a nie dwa jak matki pracujące.
          • kropkacom Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:09
            > Dokładnie ,mogę dbać o pięty i paznokcie bo mam na to siły i czas oraz
            > zajmowac się domem na spokojnie bez zadyszki.

            Gdybyś sama zawoziła dziecko i obierała miałabyś już mniej czasu. Ja swoje
            dodatkowo nigdy nie trzymałam cały dzień w przedszkolu. Odbieram po 12. Albo
            jakbyś miała dwójkę młodych. I nie pisze tego ze złośliwości ale niejedna domowa
            matka faktycznie nie ma TYLE czasu dla siebie co Ty.
            • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:17
              W przyszłym tyg. już będą wakacje wiec odpadnie pobyt dziecka w przedszkolu ale
              cholera wciąż mam jeden etat , nie musze lecieć nigdzie na huziaaaa , mogę
              zaplanować dzien spokojnie. Poza tym nie wyobrazam sobie że wszystkie macie
              dzieci które wciąz wam wiszą u nogi , bez przesady...
              Tu chodzi faktycznie o motywacje pewnie u wiekszej wiekszosci winkkobiet.
              U mnie z kolei chodzi o czas i samopoczucie, jak przychodziłam poznym
              popołudniem do domu po całym dniu bieganiny i stresu to ostatnie o czym myślałam
              to malowanie i piłowanie paznokci.
              • kropkacom Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:25
                Przecież wiadomo, że jak się nie chce codziennie nacierać przeróżnymi mazidłami,
                chodzić do fryzjera i malować paznokci u nóg to nawet masa czasu nie pomoże big_grin
                Ale naprawdę dziecko w domu czy inne obowiązki (choćby to odprowadzanie)
                zmniejsza systematycznie czas wolny. Zresztą sama zobaczysz.
                • madzioreck Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 14:54
                  Oczywiście, ze zmniejsza, podobnie, jak chodzenie na 8 godzin do pracy, nawet
                  gdy się dziecka nie ma... ale chyba autorce wątku chodzi bardziej o to
                  "chcenie", bo powszechna opinia jest taka, że jak siedzi w domu, nawet z
                  dzieckiem, to zaniedbana, a przecież czasu ma więcej czasu niż pracująca i
                  mająca dziecko, prawda?
              • zocha16 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 30.06.10, 14:44
                u mnie to chyba nie ma znaczenia, czy jestem w domu czy pracuje.
                Mysle, ze pewne nawyki dbania o siebie ma sie w penym sensie
                we "krwi" i nie ważne jak będziesz padała na pysk to zanim pójdziesz
                spac, zmyjesz dokładnie makijaz, nakremujesz sie i uzyjesz balsamu.
                Ja tez wstaje 5:30, pracuje i mam dwoje dzieci w wieku szkolnym i
                przedszkolnym. zawsze mam zrobione i zadbane włosy, zawsze mam
                makijaż, czasem delikatny, czasem bardziej wypasiony i zawsze mam
                zrobione paznokcie u rąk i wypielęgnowane nogi. Taka juz jestem, żle
                sie czuje sama ze soba jak jestem zaniedbana (odrost we włosach
                itp.), a że nie lubię sie źle czuć, to dbam o siebie. A jeśli chodzi
                o to ze mam dwa etaty, to w domu jest jeszcze chłop, który może
                zrobic dzieciom kolacje, wykapac je i połozyc spać.
            • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:41
              Jeno dziecko nie lada wyczynwink
              Ja mam czworo pomimo tego jestem zadbana i naprawdę można sobie zorganizować
              czas ,ale trzeba chcieć.
    • cherry.coke Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:01
      > Dziś jako że nie pracuję , wstaje na
      > chwile wczesnym rankiem by przygotowac dziecko do przedszkola i wysłac je tam
      > wraz z mężem
      , po czym śpię dalej.

      Sama sobie odpowiedzialas smile
    • spacey1 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:02
      wiele kobiet oprócz masy wolnego czasu potrzebuje jeszcze motywacji, aby o
      siebie zadbać. Ja do takich należę. Tą motywacją jest konieczność wyjścia do
      ludzi. W przypadku braku takiej motywacji chyba szybko bym się zapuściła.
    • miska_malcova Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:14
      alanis11 napisała:

      > Bedąc w domu mozna spokojnie wykonywac obowiązki domowe
      > nic na huziaa i mozna spokojnie zadbac o siebie. Zgadzacie się ze mną?

      Można, a mając tyle czasu wolnego co Ty to jak najbardziej. Wystarczy chcieć.
      Można też mając mniej czasu zajmując się dzieckiem, gotując, sprzątając i robiąc
      zakupy, co ja czynię na co dzień, ale jest to piekielnie trudne. Zabiegi
      pielęgnacyjne wykonuje późnym popołudniem, gdy mąż zajmuje się dzieckiem, aby
      nie mieć dylematu: godzina dłużej na spacerze z synkiem, czy fryzjer smile
    • foczkaka Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:32
      Co to znaczy "na huziaa" ?
      • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:37
        Szybko , z zadyszką, z wywieszonym jęzorem wink
        • majenkir Re: 26.06.10, 13:46
          "Huzia" to zacheta do ataku... ("Huzia na Jozia")
          • deodyma Re: 26.06.10, 13:49

            majenkir napisała:

            > "Huzia" to zacheta do ataku... ("Huzia na Jozia")



            wtedy oczywiscie najlepszym celem ataku bedzie osobnik plci meskiej,
            noszacy dumne imie Jozekbig_grin
            • spacey1 Re: 26.06.10, 18:28
              wydaje mi się, że autorce skrzyżowały się dwa powiedzenia: "na hurraaa" i "huzia
              na Józia"
        • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:54
          alanis11 napisała:

          > Szybko , z zadyszką, z wywieszonym jęzorem wink




          Tak z jednym dzieckiem to taki problem ,pójść do sklepu zrobić zakupy ?
          Posprzątać, ugotować to robią codziennie kobity z dziećmi i nie latają do Ikei
          na darmową kawkę
          • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 20:21
            Rozumiem że nie przeczytałaś całosci wątku tylko przyszłaś się ot tak odszczekać.
            Na huziaa , na hura i z wywieszonym jęzorem było w moim życiu gdy miałam
            absorbująca/ stresującą prace , niepełnosprawne dziecko + dom na głowie wtedy
            OWSZEM było ciężko. Teraz zaś kochana jest lekko nie narzekam ,moge brać dziecko
            na plecy jednoczesnie piłować pazury nawet posprzątac i ugotować no problemo!
            Nie kumasz o co kaman ale głosno ujadasz.
            • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 27.06.10, 08:04
              alanis11 napisała:

              > Rozumiem że nie przeczytałaś całosci wątku tylko przyszłaś się ot tak odszczeka
              > ć.



              Przeczytałam już Ty się nie martw wink




              > Na huziaa , na hura i z wywieszonym jęzorem było w moim życiu gdy miałam
              > absorbująca/ stresującą prace , niepełnosprawne dziecko + dom na głowie wtedy
              > OWSZEM było ciężko.


              Wiesz mam dobra koleżanką która ma niepełnosprawnego syna i sama wszytko robi
              zawozi przywozi .Nie śpi do południa jej mąż pracuje.Ale to Ona jest w domu i
              się zajmuje synem i swoja córeczką .Dla mnie jesteś wygoda a wręcz leniwa ,ot co .




              Teraz zaś kochana jest lekko nie narzekam ,moge brać dzieck
              > o
              > na plecy jednoczesnie piłować pazury nawet posprzątac i ugotować no problemo!



              samo to słowo nawet hhehehhe i huzia




              > Nie kumasz o co kaman ale głosno ujadasz.



              No nie jestem żaba nie kumkam ,jedziesz mi patologią
              • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 27.06.10, 08:38
                aha "jadę" ci patologią.
                Moje słowotwórstwo jest chociaż jak często słyszę ujmujące natomiast twoja
                składnia i dobór dziwnych zwrotów niestety lekko żenujący.
                • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 27.06.10, 11:20


                  alanis11 napisała:

                  > aha "jadę" ci patologią.
                  > Moje słowotwórstwo jest chociaż jak często słyszę ujmujące natomiast twoja
                  > składnia i dobór dziwnych zwrotów niestety lekko żenujący.


                  Typu huzia ,i kumasz bardzo ujmujące bardzo wink
                  • nika_75 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 28.06.10, 14:41
                    gabi683 napisała:

                    > Typu huzia ,i kumasz bardzo ujmujące bardzo wink
                    >
                    >

                    Słowotwórstwo jotka w jotkę jak u Wioli Kubasińskiej z "Brzyduli" smile)

                    A co do tematu - to już nudne jest! Zaniedbane babiszony gnuśniejące w domu to
                    jakieś yeti o którym wszyscy gadają, a którego naprawdę nikt nie widział.
                    Dzisiejsze młode matki są inne, świadomość współczesnych kobiet jest inna niż
                    ich matek, ja sama na placach zabaw i różnych innych miejscach gdzie mogę
                    spotkać się z "mamuśkami" widzę fajne, ładne, zadbane kobiety. Problem moim
                    zdaniem jest wydumany a autorka trolluje.
    • rubia88 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:40
      zabierasz innym ciężko pracującym ludziom miejsce w przedszkolu po to, żeby
      robić sobie manicure popołudniami. wstrętne. chyba że to jakieś drogie prywatne
      przedszkole, to ok, ale wątpię.
      wiesz, gdybyś prowadziła jakąś ciekawą działalność, angażowała się w jakieś
      akcje, to rozumiem, a tak to nie ma się czym zbytnio chwalić.

      aha, jestem bezdzietna, więc to nie wynika z moich "kompleksów" hehe.
      • kawka74 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:48
        Przedszkole jest nie tylko placówką opiekuńczą, ale i edukacyjną - dlaczego
        dziecko ma z tego nie korzystać?
        I co miała autorka wątku zrobić, zabrać dziecko w środku roku po to, żeby było
        sprawiedliwie?
        • kropkacom Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:52
          > I co miała autorka wątku zrobić, zabrać dziecko w środku roku po to, żeby było
          > sprawiedliwie?

          Zwłaszcza, że za chwile autorka znowu może zacząć pracować.
          • kawka74 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:02
            No właśnie. I co wtedy?
            Problem leży nie w tym, że ktoś komuś podkrada miejsce, ale w tym, że tych
            miejsc jest po prostu za mało.
          • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:56
            kropkacom napisała:

            > > I co miała autorka wątku zrobić, zabrać dziecko w środku roku po to, żeby
            > było
            > > sprawiedliwie?
            >
            > Zwłaszcza, że za chwile autorka znowu może zacząć pracować.


            czyli to przyjęcie do przedszkola jest w pełni uzasadnione nie ma co się czepiać
        • rubia88 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:03
          nie, nie ma zabierać, w końcu ma do tego prawo. tylko ja też mam prawo oceniać
          to z niesmakiem, wiedząc, jaka jest tragiczna sytuacja z miejscami w
          przedszkolach, które to często są jedyną możliwą opcją dla ludzi zarabiających
          mniej.
          • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:04
            Odpowiadam im że nie ma mowy o zabieraniu miejsca w przedszkolu a te klepią
            swoje wink eh
          • kawka74 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:05
            Jak już napisałam, nie w podkradaniu miejsc jest problem, ale w tym, że ich
            brakuje, że zamykało się porodówki, żłobki i przedszkola, kiedy był niż.
            I pytam jeszcze raz - czy autorka wątku miała w środku roku szkolnego zabrać
            dziecko dla czyjejś satysfakcji?
            • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:07
              O jaaa ! jak ja miałam zabrać jak moje niepełnosprawne dziecko realizowało tam
              obowiązek szkolny ? ludzie , bez jaj ...
            • rubia88 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:18
              oczywiście, że nie.
          • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:57
            rubia88 napisała:

            > nie, nie ma zabierać, w końcu ma do tego prawo. tylko ja też mam prawo oceniać
            > to z niesmakiem, wiedząc, jaka jest tragiczna sytuacja z miejscami w
            > przedszkolach, które to często są jedyną możliwą opcją dla ludzi zarabiających
            > mniej.


            Wybacz ale i mąż autorki odprowadza podatki i ma prawo w pełni skorzystać z
            przedszkola publicznego
      • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:50
        Kochana spiesze by cie zgasić ponieważ
        a) zapiepszałam przez wiele lat dosc mocno nie pracuje od miesiąca więc nikomu
        nigdy nie zabierałam miejsca w przedszkolu.

        b) Aktualnie dziecko jest w takim wieku że realizuje obowiązek szkolny w tej
        placówce , powtarzam OBOWIĄZEK

        c) dziecko jest niepełnosprawne więc jest kierowane do placówki integracyjnej
        przez urząd miasta , to wygląda nieco inaczej niż w przypadku dzieci zdrowych.
        Skończ wiec ujadać nade mną wink
        • rubia88 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:05
          Skarbie, żeby mnie zgasić, to trzeba się bardziej postarać. No to jak obowiązek,
          to obowiązek, spoko. Tutaj rzeczywiście trzeba przyjmować.
        • nastjaa Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 14:39
          Kochana napisz nam czy będziesz tak samo kwitnąca jak posiedzisz z
          dzieckiem rok-dwa, albo kilka lat, będziesz codziennie gotować,
          sprzątać i po odebraniu dziecka to Ty będziesz się nim zajmować do
          momentu aż pójdzie spać (bo mąż będzie np. w pracy) i do tego
          dojdzie Wam np. jeszcze jedno dziecko, którym będziesz opiekować się
          całą dobę smile
          • deodyma Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 14:52
            oj, juz bez przesady...
            nie trzeba siedziec w chalupie i miec dzieci, zeby sie zapuscic,
            czy zaniedbac.
            wysttarczy sie rozejrzec w realu.
            • deodyma Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 14:57
              zapomnialam dodac, ze jedna z moich kolezanek jest obecnie matka
              trojki dzieci, kobieta dba o siebie, jak tylko moze i to kiedys sie
              niezle usmialam, poniewaz zaczepila mnie jedna z sasiadek i
              zapytala, jak to w ogole mozliwe, ze ta kobieta ma ufarbowane wlosy,
              pomalowane paznokcie, fajna fryzure itd...
              jak to mozliwe, ze matka trojki dzieci tak ladnie wyglada???
              zpytalam wiec kobiete " a to pani myslala, ze jak babka ma trojke
              dzieci, to bedzie wygladala, jak kocmoluch? to chyba dobrze, ze o
              siebie dba i nie straszy ludzi swoim wygladem?".
              ludzie sa naprawde dziwni, ale tez nie urodzil sie jeszcze taki,
              zeby wszystkim dogodzil.
            • nastjaa Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 15:00

              Wiadomo też nie siedząc w dou trzeba być zaniedbanym. Ale autorka
              wątku spdziła w domu doopiero miesąc, pewnie też traktowałabym ten
              czas raczej jak urlop. Poza tym Nie znam osoby zaniedbanej, która ma
              do zrobienia... no właśnie, nie ma nic do zrobienia smile W ogóle nie
              znam takich ludzi wink
      • miska_malcova Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:55
        rubia88 napisała:

        > zabierasz innym ciężko pracującym ludziom miejsce w przedszkolu po to, żeby
        > robić sobie manicure popołudniami.

        Co robi? Rany, ale jad. Co Cie obchodzi co ona robi popołudniami? Jeśli dziecko
        dostało się do przedszkola, to ma zrezygnować, bo nie pracuje?

        >wstrętne.

        nie, absolutnie nie

        > chyba że to jakieś drogie prywatne przedszkole, to ok, ale wątpię.
        a jak to jest niedrogie prywatne, to jak będzie? big_grin
        • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:02
          Kobieta pie*** bez sensu. W miejskiej gminie raczej nierealnym chyba jest by
          dostać miejsce w przedszkolu samorządowym gdy jeden rodzic nie pracuje to raz.
          Dwa akurat po mnie tym bardziej nie wyjdzie jej ślizganie się bo gdy straciłam
          prace był niemal roku przedszkolnego, a w owym przedszkolu dziecko realizuje
          obowiązek szkolny.
          Ponadto jest to dziecko niepełnosprawne które z uwagi na zaburzenia rozwojowe
          musiało być pod opieką placówki oświatowej integracyjnej.
          • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:03
            Chciałam napisać gdy straciłam pracę był niemal koniec roku przedszkolnego w
            którym dziecko realizowało obowiązek szkolny.
            przepraszam
        • rubia88 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:13
          jaki znowu jad, po prostu wyraziłam swoje zdanie sącząc kawkę i bazując na
          niepełnych przesłankach, jak się okazałowink

          jak niedrogie prywatne, to bardzo źlebig_grin
    • angazetka Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:41
      > Po przebudzeniu sącze kawe w łóżku , robię
      > sobie na spokojnie pachnącą kąpiel , jade na śniadanie do pobliskiej Ikei ,
      wracam i mam czas na zrobienie maniciure , zadbanie o siebie

      Świetna opcja na wakacje. Tak po trzecim dniu dostałabym pie...a wink Opcja
      "leżeć i pachniec" nigdy mnie nie kręciła.
      PS "Na huziaa" - fajna kontaminacja tongue_out
    • ga-ti Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 12:52
      Zgadzam! Kobieta "siedząca" w domu nie musi być "zapuszczona", nawet nie powinna. Ale nie każda ma taką motywację, gdy motywacji brak wink
      Ja siedzę w domu, z tym że z 2,5 latką i odprowadzam/przyprowadzam starszaka do przedszkola, więc czasu trochę mniej, ale nie narzekam. Tylko, że codzienne zrobienie sobie paznokci, maseczki, kąpieli relaksującej, pilingu całego ciała itp. nie jest dla mnie priorytetem. Bardziej dbałam o siebie, gdy pracowałam i czasu miałam mniej. Ale mam czas na spokojna kawkę, gazetkę, forum wink spokojny spacerek, na słodkie nicnierobienie też chwilkę znajdę.
      Podziwiam kobiety siedzące w domku i superzadbane!
    • nombrilek Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 13:04
      Ło matko, a coż to za wątek.

      Osobiscie mając dziecko w przedszkou zanudziłabym sie na smierc,
      pracując na jeden etat w domu. Z mojego punktu widzenia pracując
      mozna by bardziej zadbanym, dowartościowanym i rowniez miec porządek
      w domu bez wiszącego jęzora wink
    • gryzelda71 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 14:10
      A co na to mąż,że jadasz śniadania w ikei,bo z poprzedniego niedawnego wątku
      żaliłaś się,że marnotrawi kasę podwożąc znajomych do roboty.On się nie czepia
      zbędnego wydatku ?wink
      • alanis11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 14:33
        W Ikei śniadanie kosztuje w porywach 5 zł to akurat miejsce dla oszczędnych , w
        kryzysie można zadowolić się hot dogiem za złotówke + darmowa kawa z kartą ikea
        family , spoko nie rozpasam się konsumpcyjnie na bezrobociu wink
        Jak już nawiązałas do tamtego wątku , dalej mam mieszane uczucia okazuje się że
        wożąc dupę przełożonym mąż stał się ich pupilem i dostaje więcej kasy, ależ to
        wszystko fałszywe...
        • karro80 oszczędność 26.06.10, 15:58
          w razie kryzysu w castoramie dają rano darmową kawę i kanapki, ale
          to trzeba być tam raniutko po otwarciuwink
          wiesz, to tak przez miesiąc wyłączając weekendy być zaoszczędziła
          ponad stówkę na samych śniadaniachbig_grin
          • karro80 Re: oszczędność 26.06.10, 16:01
            tj ponad dwie stówki
            • alanis11 Re: oszczędność 26.06.10, 16:25
              big_grin
              • des4 nie umiesz robić śniadania? 26.06.10, 17:28

    • figrut Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 18:10
      Nie każdą która zostaje w domu stać na kosmetyczkę, fryzjera i
      śniadanie w IKEA. Jeśli mąż zarabia dostatecznie dużo, wtedy można
      sobie przysłowiowo leżeć i pachnieć.
      Długi czas nie pracowałam u kogoś, tylko w naszym warsztacie w
      różnych godzinach i w różnym wymiarze czasowym. Teraz pracuję i to
      dość ciężko. Wstaję o 4 lub 5, w pracy jestem o 5 lub 6. Wracam do
      domu z obolałymi nogami, ale mam nie tyle czas, co motywację, aby się
      delikatnie pomalować i włożyć coś lepszego na siebie. O dziwo mimo
      większego zmęczenia szybciej ogarniam mieszkanie. Żyję na wyższych
      obrotach.
      • figrut Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 18:17
        Jeszcze jeden plus ma praca do której iść muszę bez zwlekania i
        pracować tyle, ile godzin w niej jestem. Przez "siedzenie" w domu sporo
        przytyłam. Po miesiącu pracy w której nie mogą sobie odsunąć i rozłożyć
        obowiązków jak to bywało w domu, spadłam o jeden rozmiar z kawałeczkiem
        w dół i mieszczę się już w spodnie "gumki" mojej córy tongue_out
    • wuika Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:35
      Bo jak wiadomo, zadbana pazury i pięty to najważniejsze sprawy w liście:
      osiągnięcia życiowe suspicious
      • wuika Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:37
        Na liście oczywiście miało być, nie wiem, jak mogłam popełnić taki błąd!
      • kali_pso Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:44

        No widzisz, dla Ciebie to takie nic, a niektórzy i tego "osiągnąć"
        nie potrafiąwinkppppp
        • des4 pewnie miało być jak u tiffaniego 26.06.10, 19:47
          ale z braku tiffaniego trzeba lansować się w ikei...

          wyszło komicznie...
          • kali_pso Re: pewnie miało być jak u tiffaniego 26.06.10, 20:04

            Dla mnie też to śniadanie w Ikei brzmi cokolwiek śmiesznie..i burzy
            nastrój..heheheheh
            • nutka07 Re: pewnie miało być jak u tiffaniego 26.06.10, 20:16
              Mam podobne odczucia wink
            • alanis11 Re: pewnie miało być jak u tiffaniego 26.06.10, 20:26
              Tak chciałam żeby nie było wątpliowsci że mnie bezrobotną stać na hot doga za
              1 zł ale przyznaję kawę pijam tam za darmo big_grin
              • piegowata9 Re: pewnie miało być jak u tiffaniego 28.06.10, 10:39
                >mnie bezrobotną stać na hot doga za 1 zł ale przyznaję kawę pijam
                tam za darmo big_grin

                Chwalisz się jedzeniem bezwartościowych śmieci za złotówkę??? Wybacz,
                ale nie zazdroszczę. Żadne to osiągnięcie.

                Jestem na macierzyńskim. Na śniadanie zjadłam kanapkę z własnoręcznie
                upieczoną dietetyczną szynką, kawę wypiłam na tarasie, który sama
                obsadziłam kwiatami, zdążyłam zrobić makijaż (wczoraj miałam problem
                ze spojówkami, chodziłam więc z konieczności niepomalowana i
                cierpiałam tongue_out), posprzątać dom, zrobić pranie. O paznokcie zadbałam
                wczoraj.
                Aha. Mam troje dzieci i tego wszystkiego, o czym napisałam wyżej nie
                uważam za wyczyn.
      • gabi683 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 19:48
        wuika napisała:

        > Bo jak wiadomo, zadbana pazury i pięty to najważniejsze sprawy w liście:
        > osiągnięcia życiowe suspicious



        No wiesz jak masz dobre samopoczucie to jest dość istotne i dla mnie to jest
        ważne .Mam trzy córki i chce aby i One dbały o siebie wink
    • chococino Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 20:07
      No bo to jest tak, że jak ktoś chce dbać o siebie, to dba pracując, nie
      pracując, wstając o 6, wstając o 12 itd. A siedzenie w domu to dla niektórych
      wymówka: przecież do ludzi nie wychodzi, to po co ma myć włosy?
    • zawszexyz Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 21:39
      a ja mysle , ze autorka watku za krotko na razie nie pracuje, zeby
      wysnuwac takie wnioski, posiedzi w domu ze 2 lata albo dluzej i
      ciekawe czy bedzie jej sie tak chcialo dbac o siebie, zazwyczaj jest
      tak, ze jak sie przestaje pracowac to czlowiek sie cieszy, ze moze
      odpoczac, wyspac sie, zadbac o siebie itp ale po jakims czasie to
      mija
    • ida771 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 26.06.10, 21:50
      Zaniedbanie kobiet domowych może wiązać się z brakiem kasy na to. Bo często
      idzie w parze, że jak jesteśmy na bezrobociu lub na wychowawczym to o jedną
      pensję jest mniej w budżecie. Nie mamy ciuchów fajnych, kosmetyków- minimum i
      najtańsze, w butach zdartych chodzimy, dentysta czy ginekolog też kosztuje
      niemało, aerobik w grupie także. I chyba o to zazwyczaj chodzi. A jazda do Ikea
      na śniadanie to w ogóle jakiś kosmos dla mnie smile
      • annvangier Re: Bycie w domu a zaniedbanie 27.06.10, 10:59
        ot co !
        nawet jak jest czas to nie ma kasy nawet na takie domowe spa, maseczki, farby,
        peelingi
        a niektorym po prostu nie zalezy popadają w apatię - pt "po co sie starac"
        moim zdaniem taki mechanizm zaniedbania wyglodowego odzwierciedla ogólne
        poddanie się i widoczne jest i u niepracujących facetów
        takie kobiety/faceci nie raz nie rozgladaja sie za zadną pracą, kursem,
        czymkolwiek po czują ze nie warto i nie warto im tez umyc wlosów czy ogolic brodę
    • koza_w_rajtuzach Re: Bycie w domu a zaniedbanie 27.06.10, 08:47
      > nic na huziaa i mozna spokojnie zadbac o siebie. Zgadzacie się ze mną?

      niby tak, choć ja do fryzjera od dawna nie mogę pójść, bo nie mam co zrobić z
      17-miesięczną mendą. Więc co z tego, że się uczeszę, skoro mam za długie włosy,
      za długą grzywkę i wiem, że to już nie jest da mnie korzystne... Wyrównanie brwi
      w salonie kosmetycznym? O tym też mogę zapomnieć z tego samego powodu, a sama
      wolę tego nie robić, więc mam naturalne brwi, choć pewnie na korzyść jest, jak
      są wyrównane.
    • velluto Re: Bycie w domu a zaniedbanie 27.06.10, 11:13
      smile
      W życiu nie czytałam tyle książek tygodniowo, co siedząc na wychowawczym.
      Wszystkie obowiązki domowe zajmują 3-4 godziny max, a reszta czasu jest do
      zagospodarowania.
    • 18_lipcowa1 a ja myślę 27.06.10, 17:52
      że jak ktoś ma wkodowane dbanie o siebie to robi to pracując czy nie
      pracując
      ja zawsze mam uczesane włosy, lekki makijaż, strój jeśli sportowy to
      czysty i wyprasowany, jestem wypoczęta, zadowolona
      nie ma tu znaczenia co robię, choć wolę pracować

      a jak ktoś jest łachman taki, vide panie co to na rozmowę o pracę
      się nie malują, to czego oczekiwać mozna po nich w domu?
      • penelopa40 Re: a ja myślę,że mnie pani obraża!!! 28.06.10, 13:30
        a jak ktoś jest łachman taki, vide panie co to na rozmowę o pracę
        > się nie malują, to czego oczekiwać mozna po nich w domu?
        proszę mnie nie obrażać!, to, ze nie mam makijażu wcale nie oznacza,
        że mam być "łachmanem", niezadbanym, brudnym czy niewyprasoweanym i
        niezadowolonym .... coście się tak czepiły tego makijażu?????????
        naprawdę można ładnie wyglądac i być zadbanym bez tych wszystkich
        farb, mazideł i kolorów...
        • 18_lipcowa1 Re: a ja myślę,że mnie pani obraża!!! 28.06.10, 14:44

          > naprawdę można ładnie wyglądac i być zadbanym bez tych wszystkich
          > farb, mazideł i kolorów...


          Można.Jak się idzie do krów a nie do pracy z ludźmi.
          • ihanelma Re: a ja myślę,że mnie pani obraża!!! 30.06.10, 11:19
            Kitku, tez się nie maluję, a mojej branży daleko od zootechniki tongue_out
            I nawet ochrona w drzwiach mnie wpuszcza, i sekretarki... I jeszcze
            się nawet czasem ktoś obejrzy bez lęku w oczach.

            Jak się ma twarz, nie z przeproszeniem mordę, to naprawdę można jej
            nie malować i bezpiecznie dla siebie i innych wychodzić na ulicę.

            Za to widzę, że zwolenniczki codziennego tapetowania bardzo często
            tak od trzydziestki mają rocznikowo +10 i wyglądają na twarzy jak
            własne ciotki.
            • deodyma Re: a ja myślę,że mnie pani obraża!!! 30.06.10, 21:27

              ihanelma napisała:


              > Jak się ma twarz, nie z przeproszeniem mordę, to naprawdę można
              jej
              > nie malować i bezpiecznie dla siebie i innych wychodzić na ulicę.


              zgadzam sie.
              zreszta jak ktos ma paskudna facjate, zadna tapeta nie pomoze.
    • adsa_21 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 28.06.10, 10:04
      ja bym tak nie mogla.siedzenie w domu to nie dla mnie.
    • ylunia78 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 28.06.10, 11:31
      hm?
      mogłabym zapytać to po co siedzisz w domu jak dziecko chodzi do przedszkola a
      mąż do pracy?Ale to Twój wybór....No jak masz taką możliwość to git.Podejrzewam
      tylko,że wszystkie inne,które mają taką możliwość też wyglądały by pięknie(nawet
      beż śniadań w Ikeiwink)
      Tylko niestety....większość,albo właśnie zaiwania na 2etaty,albo w domu siedząc
      z dzieckiem maja tylę obowiązków i zajęć,że nie mają czasy na "szorowanie"pięt....
    • alabama8 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 28.06.10, 14:46
      A ja tam wolę mieć twarde pięty i fajną emeryturę za "... dziesiąt"
      lat.
      A ty za "... dziesiąt" lat będziesz odbierać co miesiąc z poczty 400
      zł i na ławce pod przychodnią wspominać jako to za młodu byłaś
      zadbana.
    • agatina8 czepiacie sie dziewczyny 30.06.10, 10:41
      Droga Alanis11,
      masz calkowicie racje, ale to zrozumie tylko ta kobieta, ktora pracowala a potem przestala...Ja jak mam dzien wolny od pracy to zrobie wszystko! Dom na blysk, dzieci najedzone, obiad ugotowany i ja ..wypoczeta , wykapana i zadbana, a i na kawce u kolezanki z dziecmi.
      Wyobrazam sobie to, ze gdybym mogla tak byc codziennie, rozlozyc te prace na kazdy kolejny dzien, to nie byloby tez problemem dzieci do przedszkola zaprowadzic i przyprowadzic.
      Teraz natomiast, pobudka, dzieciaki,sniadania, przedszkole, praca, zakupy, przedszkole, dom, obowiazki. Wieczoram jakos sie ogarniam, bo rano musze jakos wygladac, ale zmeczenie jest.
      Ciesz sie wiec leniuchowaniem bo wiesz dokladnie jak jest godzic dwa etaty!
      Pozdrawiam
      Aga
      • saphire-2 Re: czepiacie sie dziewczyny 30.06.10, 10:57
        Też uważam że się czepiacie.
    • ihanelma Re: Bycie w domu a zaniedbanie 30.06.10, 11:10
      Gdybym wiedziała, ze mam spędzić życie tylko na dbaniu o swoje ciało
      i przetarciu szmatą chałupy, uciekłabym z takiego raju na piechotę.
      Opisujesz tryb życia który by mi sprawiał frajdę na urlopie, ale
      jako sposób na życie? Zwariowałabym z nudów...
      I nie mówię tu koniecznie o pracy zawodowej, ale o życiu jako takim.
      Może jesteś po prostu zmęczona i cieszysz się spadłym z nieba wolnym
      czasem...
      • nadja11 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 30.06.10, 11:25
        Ale ona chyba jest dopiero miesiąc w domu , lata pracowała ,to ważny szczegół.
        • ihanelma Re: Bycie w domu a zaniedbanie 30.06.10, 11:31
          Tak też mi sie wydaje... Odpoczynek nikomu jeszcze nie zaszkodził,
          byle nie za długi.
      • triss_merigold6 Re: Bycie w domu a zaniedbanie 30.06.10, 14:49
        O toto. W ramach tygodniowego odpoczynku owszem, na dłuższą metę
        oszalałabym z nudów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja